PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Fajny film wczoraj widziałam VI
Autor Wiadomość
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Śro 26 Sie, 2026 12:21   

RaczejRozwazna napisał/a:
Oglądam pierwszy raz :ops1:

Jak to mówią -lepiej późno niż wcale. :wink:

To co jeszcze masz w planie zobaczyć?
_________________
:-)
 
 
RaczejRozwazna

Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 6160
Skąd: zza drzewa
Wysłany: Czw 27 Sie, 2026 00:34   

Na razie tyle 😁
_________________
...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 45139
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 18 Wrz, 2026 20:53   

Sprawa Gorgonowej (1977)

Dobry film, świetnie zagrany. I pięknie obrazuje mętne okoliczności śledztwa.
_________________

 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob 19 Wrz, 2026 10:08   

I nawet z grubsza trzyma się faktów.
_________________
:-)
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 45139
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Sob 19 Wrz, 2026 10:14   

Tak, pozwala też widzowi samemu wyciągać wnioski, przedstawiając fakty i opinie z obu stron barykady, nie odpowiadając jednoznacznie czy na pewno zabiła Gorgonowa
_________________

 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob 19 Wrz, 2026 10:55   

Niby tak, ale jednak sprawa była raczej jednoznaczna.
Film jest taki surowy, bez upiększania (także wizualnego) i dobra rola Dałkowskiej.
Pamiętam, że dawno temu kiedy go obejrzałam zainteresowałam się tą sprawą, a ponieważ to nie były jeszcze czasu internetu :-P to dogrzebałam się w bibliotece uniwersyteckiej do materiałów prasowych z tamtego okresu. Czytanie prasy z dwudziestolecia międzywojennego jest już wyzwaniem samym w sobie :mrgreen:

A kilka lat temu czytałam wywiad z córką Gorgonowej, którą urodziła w więzieniu. Dobry materiał dla psychologów i wszelkich detektywów-amatorów.
_________________
:-)
 
 
Ania Aga 


Dołączyła: 23 Paź 2009
Posty: 4829
Wysłany: Sob 19 Wrz, 2026 11:37   

Świetny Aleksander Bardini w roli adwokata Gorgonowej, wiem że byłam wtedy zaskoczona, ponieważ kojarzyłam go z programem muzycznym, w którym doradzał wokalistom, nie wiedziałam, że jest aktorem.
 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Pią 25 Wrz, 2026 10:58   

Komedie romantyczne czy romanse - od lat temat-rzeka, bo naprawdę ciężko trafić w tych gatunkach na filmy, które nie wywoływałyby uśmieszku, ale zażenowania, czy to scenariuszem, czy realizacją lub grą aktorską.
Pewnie na palcach mogłabym policzyć filmy z tych gatunków z ostatnich 30-40 lat, które mi się podobały.
Kilka lat temu zrobiłam sobie powtórkę kilku romntycznych filmów z lat 90-tych i, niestety, w większości zestarzały się okrutnie albo to mnie przestały bawić pewne żarty sytuacyjne i jest to dla mnie, jak to mówi dziś młodzież, cringe. :-P
Też tak macie?
Jeśli możecie polecić jakieś fajne pozytywne romanse (nie dramaty) to poproszę o tytuły. Czasem mam ochotę zobaczyć coś miłego (bez ciężkich tematów), ale nieprzesłodzonego do bólu.

Ale do rzeczy.
Wczoraj potrzebowałam czegoś na odmóżdżenie i trafiłam na Prime na "Love Hypothesis".
Cha, wiedziałam, że skądś znam ten tytuł - kilka lat temu przeczytałam książkę pod tym tytułem. Taka typowa YA, niestety z dosyć dosadnymi scenami erotycznymi (na szczęście tylko jedną czy dwoma), co mocno zaniżyło moją ocenę, ale generalnie humor był lekki, bohaterowie sympatyczni. Ale książka na raz, nic wielkiego.
Film okazał się w porządku, co pewnie jest zasługą skrótów w stosunku do książki i dobrym castingiem.
Jak to się mówi: aktorzy dowieźli. :-P
A że główny bohater ma głos i ekspresję Colina Firtha (z "Love actually" i "Bridget Jones") to też jakby na plus.
Czy polecam?
Jako lekki film romantyczny z motywem fake dating wśród naukowców plus wyścig szczurów w USA - tak.
Na pewno film nie dla każdego, bo nie jest to wielkie kino, ale sympatyczne, fajna przyjaźń między dwiema kobietami, jest też samotność i determinacja zawodowa.

P.S. Fajny motyw a la marsz imperialny ze Star Wars - biorąc pod uwagę, że książka była początkowo fanfikiem o Kylo Renie i Rey, a mąż aktorki grającej w SW właśnie Rey gra w "Love Hypothesis" główną rolę męską. :-P Takie mrugnięcie okiem do widzów.
_________________
:-)
  
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 45139
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Pią 25 Wrz, 2026 12:20   

annmichelle napisał/a:
albo to mnie przestały bawić pewne żarty sytuacyjne
Tak, plus nie mam cierpliwości do umartwiania się w imię "czyjegoś dobra" bez konsultowania tego z nim, wszelkich odmian noble idiocy i marnowania czasu, zwłaszcza lat.
_________________

 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58998
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Pią 25 Wrz, 2026 17:55   

Mnie się nadal podoba "Ja cię kocham a ty śpisz".
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob 26 Wrz, 2026 10:11   

To jeden z tych, których odbiór mi się odmienił.
Bardzo go lubiłam jak wyszedł, czyli pod koniec lat 90-tych.
Po obejrzeniu po latach...
Tylko dla Bullock i Pullmana, którzy są absolutnie uroczy. :serce2:
Natomiast ta cała rodzinka plus "narzeczony"- jest takie słówko, które oddaje moje odczucia do ich gry, dialogów - creepy. :-P
Scenariusz też raczej leży i kwiczy i gdyby dziś to wyszło to ludzie nie zostawiliby na nim suchej nitki. :wink:
Ale podobnie mam z większością filmów z Meg Ryan. Sentyment gdzieś tam pozostał, ale rozsądek mówi "co to ma być?". :cool:
_________________
:-)
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58998
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Sob 26 Wrz, 2026 10:58   

Ale czy w takim filmie potrzebujemy realizmu? Ja nie, bo to bajka. I nadal mi się podoba.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Sob 26 Wrz, 2026 11:23   

Admete napisał/a:
I nadal mi się podoba.

I spoko. :-)
Mnie nadal podoba się np. "Love Actually" :mrgreen: , a z romansów chociażby "Dirty Dancing" czy "Dom nad jeziorem".
Tak samo przyjemnie ogląda mi się je dzisiaj jak x lat temu. :wink:

A "Love Hipothesis" obejrzałam sobie drugi raz :mrgreen: . Tak, zdecydowanie u mnie na poprawę humoru (lepszy od bardzo miernej książki) i widać jak zmieniły się pewne mentalne rzeczy w ostatnich 20 latach.
I nie mam na myśli "silna feministyczna bohaterka kontra patriarchat" (bo to nie o tym ten film), ale bardziej wyczucie na pewne delikatne kwestie z punktu widzenia kobiet.
_________________
:-)
  
 
 
Admete 
shadows and stars


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 58998
Skąd: Babylon 5/Gondor
Wysłany: Nie 27 Wrz, 2026 11:32   

"Dirty Dancing" też nadal lubię, ale dla mnie tam zawsze muzyka i taniec były najważniejsze.. "Domu nad jeziorem" dawno nie widziałam. "Love Hipotesis" może kiedyś obejrzę, na razie nie mam czasu.
_________________
„But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 
 
annmichelle 


Dołączyła: 01 Maj 2007
Posty: 4701
Skąd: z daleka
Wysłany: Wczoraj 13:16   

"Dirty dancing" podoba(ł) mi się za całokształt: historia (niby prosta, a jednak wciągająca), wakacyjny, letni nastrój, ten kilmacik początku lat 60-tych z namacalnym duchem lat 80-tych (dziś nie do odtworzenia), fajne aktorstwo i oczywiście muzyka. :-)
_________________
:-)
  
 
 
BeeMeR 


Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 45139
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Wczoraj 14:55   

Moja Anusia jest wielką fanką Vaiany, kreskówki, było więc tylko kwestią czasu kiedy damy szansę wersji aktorskiej - Moanie. Hmmm. Kreskówka wygrywa w przedbiegach :mrgreen:
Film nie jest jakoś bardzo zły, ma swoje zalety, niemniej Maui jest totalną porażką - i to nie do końca kwestia obsadzenia Rockiem, choć po części na pewno też, tylko poprowadzenia. Aktorski Maui jest sztywny, zarozumiały, bucowaty nawet. Nie ma za grosz uśmiechu, ani tej pozytywnej, beztroskiej energii, którą emanował pierwotny Maui. No i niestety w zwiazku z tym jego relacja z Moaną nie mogła wypaść ani dobrze, ani wiarygodnie
_________________

  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.