|
|
Ach te wspaniałe czasy Regencji... |
| Autor |
Wiadomość |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 26 Sie, 2021 11:57
|
|
|
Właśnie, i jedne na drugie się nakładają, bo jedne są drugimi, ale drugie już nie są tymi pierwszymi i w ogóle połapać się w tym
Przestaję się dziwić Wickhamowi , że rzucił prawo |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1920
|
Wysłany: Pon 30 Sie, 2021 16:39
|
|
|
Ostatnio obejrzałam sobie Downton Abbey, pierwszą serię, gdzie wątek majoratu jest bardzo ważny. Tam się pojawia również kwestia majątku wniesionego przez matkę. Wydaje mi się, że to mogło być też rozwiązanie dla kobiet w rodzinie, gdzie majątek jest objęty majoratem. Czyli teoretycznie Emma mogła czuć się zabezpieczona ze względu na majątek po matce (spekulacja! bo nic takiego w książce nie pamiętam). Myślę, że w czasach JA byłl to kwestie tak oczywiste, że ona nie czuła się w obowiązku wgłębiać w wyjaśnienia dla czytelnika.
W Downton Abbey natomiast częścią umowy przedślubnej było nierozerwalne złączenie posagu Cory z majątkiem, czyli podpięcie go pod majorat. Co okazało się niefortunne zważywszy na brak męskich potomków bezpośrednio w rodzinie. Było jednak istotne dla majątku, dla którego amerykańskie pieniądze były gwarantem przetrwania.
Mowa też była o tym, że przełamanie tej zasady dziedziczenia wymagałoby decyzji Parlamentu! Czyli instytucja majoratu była bardzo mocno osadzona w prawie ogólnym i niejako chroniona przez państwo. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Pon 30 Sie, 2021 18:40
|
|
|
U nas też jakoś podobnie było z ordynacjami .
W Emmie nie ma ani słowa o majątku po matce, ale zważywszy całkowitą beztroskę i pewność Emmy dotyczącą zabezpieczenia materialnego w przyszłości oraz jej brak planów co do opuszczenia Hartfield tak czy siak - można wnioskować, ze po prostu to był zwykły majątek dziedziczny a nie majorat. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 08:59
|
|
|
Wrzucam zgodnie z obietnicą:
BIAŁA ZUPA :
Do sześciu kwart wody włóż goleń cielęcą, dużego ptaka i funt chudego bekonu, pół funta ryżu, dwie sardele [odpowiednikiem są dzisiejsze anchois], kilka ziarenek pieprzu, dwie lub trzy cebule, wiązkę ziół, trzy lub cztery selery w plasterkach, wszystko razem duś, aż zupa wedle twej woli mocna będzie, zaczem przecedź przez sito do czystego glinianego garnka, pozostaw na noc, wtenczas zbierz szumowinę, a płyn zlej do rondla,dorzuć pół funta najprzedniejszych migdałów drobno utłuczonych, pogotuj trochę i przepuść przez batyst, a zaś dodaj półkwartę śmietanki i żółtko jaja. Podgrzej aż gorące będzie i na stół podawaj.[i]
no nie wyobrażam sobie jak to smakuje za to jasny staje się fragment, w którym jest mowa, że bal w Netherfiled dobędzie się, gdy kucharz przygotuje odpowiednią ilość białej zupy
[i]PULPECIKI:
weź nieco tłustego bekonu, utłucz w marmurowym moździerzu, weź dwie sardele, dwie lub trzy gołębie wątróbki, posiekaj razem;, dodaj trochę pociętej skórki cytrynowej, trochę utłuczonego kwiatu muszkatołowego, gałki muszkatołowej, pieprzu Cayenne, czerstwe okruchy chleba i łoju wołowego taką samą ilość, wszystko zmieszaj z jednym jajem.
i sie je piecze albo smaży.
PUDDING ZIOŁOWY:
weź kwartę krup i mocz je w ciepłej wodzie przez pół godziny. Weź funt słoniny wieprzowej i pokrój ją na małe kawałki. Weź szpinak, buraki, pietruszkę i pory, po garści każdego z nich, trzy pokrojone drobno duże cebule i takoż pocięte trzy liście szałwii. Dodaj odrobinę soli, wszystko dobrze wymieszaj i zwiąż mocno. Trzeba wszystko doprowadzić do wrzenia, by sznurek nieco poluźnić.
Pudding się gotuje zawinięty w płótno i zawieszony w garnku na jakiejś łyżce lub czymś podobnym, żeby nie leżał na dnie, tylko cały wisiał we wrzątku.
Wychodzi gotowana kasza ze słoniną i cebulą |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 10:28
|
|
|
Typowy angielski pudding wywołuje u mnie dreszcze (nie ekscytacji!).
Pamiętam, gdy lata temu zagłębiłam się w przepisy, bo chciałam zobaczyć czy ma on wiele wspólnego z naszym poczciwym budyniem.
W literaturze angielskiej ten pudding jest zawsze tak hołubiony, gdy mowa o Bożym Narodzeniu...
I byłam zaskoczona, że nie ma to wiele wspólnego ze słodkim deserem, jaki sobie wyobrażałam.
Typowa angielska kuchnia jest dla mnie fatalna, sorry, ale te wszystkie podroby (szaleją za cynaderkami), mięsa podawane na zimno, tłuste śniadania i właśnie wszystko takie gotowane, niedoprawione, mdłe w smaku.
Nic dziwnego, że zawsze zazdrościli Francuzom jedzenia i kuchni. |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 11:24
|
|
|
A propos tłustych śniadań - słyszałam, że rozpowszechniły się one w czasach
rewolucji industrialnej i wzrostu znaczenia klasy robotniczej. Panowie idąc na caly dzień do pracy fizycznej potrzebowali wielu kalorii. Czytałam, że obecnie te śniadania nie mają uzasadnienia, a są prostą drogą do otyłości i chorób metabolicznych.
Jak to zatem było przed rewolucją z tymi śniadaniami?
Byłam kiedyś służbowo w bardzo eleganckim i utrzymanym w tradycyjnym stylu angielskim hotelu w Canterbury i jedyne oprócz dżemu co mi smakowało to byly albo pieczone albo smażone na maśle połówki pomidorów. Pycha, robię je teraz często ale wychodzą w smaku inaczej. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 11:42
|
|
|
I nic dziwnego, ze ruszyli podbijać świat - brzydkie kobiety i fatalna kuchnia zniechęcą każdego faceta do siedzenia w domu
żeby oddać sprawiedliwość niektóre przepisy w tej książce są jadalne, zwłaszcza desery, ale dania główne w większości są okropne. na przykład
RAGOUT Z SELERA W WINIE
umyj i dokładnie oczyść pęczek selerów [autorki twierdzą, ze jeśli mowa o selerach, to chodzi o seler naciowy], potnij na kawałki długości około 2 cali, włóż do rondla, tak zalej wodą by je przykryła, w kawałku muślinu zawiąż dwa lub trzy goździki, około 20 ziarenek pieprzu, trzy lub cztery kawałki kwiatu muszkatołowego, poczem włóż do rondla z małą cebulą, małym pęczkiem ziół, przykryj garnek i duś selery aż zmiękną; natenczas wyjmij przyprawy, cebulę, zioła, zaś dodaj pół uncji trufli i smardzów, dwie łyżki keczupu, ćwierć kwarty czerwonego wina, obtoczony w mące kawałek masła wielkości jaja kurzego i sześć bułeczek po ćwierć pensa,dodaj soli wedle upodobania, wszystko wymieszaj, przykryj garnek i duś, aż sos będzie gęsty i smakowity; bacz by bułeczki się nie połamały, często potrząsaj rondlem; gotowe danie na półmisek wyłóż i ugarniruj cytryną. Żółtka z sześciu lub więcej jaj ugotowanych na twardo i dodanych z bułeczkami potrawę wspaniałą uczynią. To jako pierwsze danie.
Jeśli wolisz potrawę na biało zrobić, białego wina miast czerwonego użyj i trochę śmietanki na drugie danie.
Mnie się to wydaje kompletnie niejadalne, paćka z rozgotowanego selera z bułą z winem , grzybami, goździkami i cytryną
FRYKANDO Z CIELĘCINY
Weź udziec cielęcy i z grubszej części steki na pół cala grube i 6 cali długie wytnij. Ponakłuwaj je i oprósz mąką. Trzymając nad ogniem na wspaniały brązowy kolor; a wtenczas włóż je do garnka z kwartą dobrego sosu mięsnego i przez pół godziny duś. Potem plasterek cytryny dodaj, małą sardelę, dwie łyżeczki marynaty cytrynowej, dużą łyżkę keczupu z włoskich orzechów, tyle samo brauningu, nieco pieprzu Cayenne, a do tego kilka smardzów i trufli. Gdy frykando miękkie będzie wyjmij je, a sos masłem z mąka zagęść. Przecedź, wyłóż frykando na półmisek, polej sosem i udekoruj cytryną i berberysem. Dookoła kilka smażonych pulpetów ułóż lub też faszerowaną krezkę cielęcą i żółtka jaj ugotowanych na twardo, co bardzo dobry efekt daje.
Keczup z włoskich orzechów to zagadka, nie ma żadnych do niego objaśnień (może autorki same nie wiedziały co to jest), brauning to cokolwiek dającego potrawie brązowy kolor, np. mocny karmel, krezka to błona, na której jelita wiszą przytwierdzone to tylnej ściany jamy brzusznej. Jak ją nafaszerować nie wiem, może po prostu się ją wypreparowuje i zawija w nią jakiś farsz.
Cielęcina, anchois, orzechy włoskie, marynowana cytryna, grzyby i berberys
Dla kontrastu
LETNIA GROCHÓWKA
weź 5 lub 6 ogórków obranych i pokrajanych w plastry, białe części z takiej samej ilości zielonej sałaty, gałązkę lub dwie mięty, dwie lub trzy cebule, nieco pieprzu, trochę soli, pełną półkwartę młodego groszku, nieco pietruszki, pół funta masła, wszystko to włóż razem w rondel i niech się dusi we własnym sosie przez godzinę i jeszcze pół lub też aż całkiem miękkie będą; zaczem ugotuj tyle samo starego grochy, przetrzyj przez sito i wymieszaj z kwartą płynu lub większą jego ilością, by gęstość wedle swego upodobania otrzymać. A gdy warzywa już uduszone dostatecznie, włóż je i podawaj. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 12:11
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | A propos tłustych śniadań - słyszałam, że rozpowszechniły się one w czasach
rewolucji industrialnej i wzrostu znaczenia klasy robotniczej. Panowie idąc na caly dzień do pracy fizycznej potrzebowali wielu kalorii. |
Można tak tłumaczyć, ale jednak inne nacje też miały górników czy ciężko pracujące chłopstwo i mimo, że np. kuchnia niemiecka czy czeska (tak a propos w/w zawodów) też jest tłustawa to jednak wolę zjeść kluski, ziemniaki z kiełbasą czy szpekiem niż rozgotowane niedoprawione mięso.
Francusi, Belgowie mieli kopalnie i jakoś ich kuchnia nie jest tak bezsmakowa.
Angielskiej kuchni może jedynie "dorównać" tradycyjna kuchnia skandynawska. Też nie moja bajka. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 12:19
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | A propos tłustych śniadań - słyszałam, że rozpowszechniły się one w czasach
rewolucji industrialnej i wzrostu znaczenia klasy robotniczej. Panowie idąc na caly dzień do pracy fizycznej potrzebowali wielu kalorii. Czytałam, że obecnie te śniadania nie mają uzasadnienia, a są prostą drogą do otyłości i chorób metabolicznych.
Jak to zatem było przed rewolucją z tymi śniadaniami?
|
Tak, też o tym czytałam. Przed rewolucją śniadania zależały od zasobności kieszeni i zwyczajów w danej warstwie społecznej, w grupie do której należała JA z reguły to były o ile pamiętam jakieś kotlety, befsztyki, generalnie mięso na ciepło, potrawy z jajek a resztę muszę doczytać. Generalnie staroangielska tradycyjna kuchnia to było mięso, chleb, niewielkie ilości najprostszych warzyw, piwo, marynaty i przetwory zimą i to stanowiło podstawę. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 12:45
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | inne nacje też miały górników czy ciężko pracujące chłopstwo i mimo, że np. kuchnia niemiecka czy czeska (tak a propos w/w zawodów) też jest tłustawa to jednak wolę zjeść kluski, ziemniaki z kiełbasą czy szpekiem niż rozgotowane niedoprawione mięso. |
oto właśnie zagadka, dlaczego kuchnia angielska jest tak paskudna, skoro mieli świetny klimat do upraw i hodowli, dostęp do wszelkich importowanych egzotycznych towarów jadalnych, możliwość importowania innych wpływów kulinarnych - chyba jedynym wyjaśnieniem jest poczucie wyższości nad resztą świata i przekonanie o doskonałości wszystkiego, co angielskie, nawet jeżeli smakuje jak marynowany gotowany kalosz |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 13:11
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | Jak to zatem było przed rewolucją z tymi śniadaniami?
|
No więc warstwa, do której należała JA i któą opisywała, wstawała około siódmej-ósmej, zajmowała się jakimiś obowiązkami domowymi do obfitego i solidnego śniadania , podawanego około dziesiątej, trwającego około godziny. Obiad podawano około trzeciej-czwartej, około ósmej była herbata z ciastami lub przekąskami i czasem zależnie od okoliczności , około 11-12 w nocy zimna kolacja z winem. W mieście popołudniowe posiłki wypadały o późniejszych godzinach- obiad ok.piątej a lekka kolacja czy herbata wieczorem po powrocie z teatru. W wypadku dni bezteatralnych goście albo byli proszeni na obiad i pozostawali cały wieczór aż do herbaty, albo przychodzili tylko na herbatę , jak to planowała zaprosić Musegrove'ów Elzbieta.
Lunch powstał dużo później w drugiej połowie XIX wieku, kiedy zaczęto wcześniej jadać śniadania a później kolacje, i był to posiłek przede wszystkim dla matek z dziećmi, które musiały coś w ciągu dnia zjeść. Z kolei sławna popołudniowa herbatka o piątej to sam koniec XIX wieku, a upowszechniły ją mające dużo czasu czasu damy z epoki edwardiańskiej. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 17 Wrz, 2025 13:51
|
|
|
Myślę, że ksenofobia odegrała tu decydującą rolę.
Szlachta nie chciała naśladować niczego z kontynentu przekonana o swojej wyższości plus niechęci do wszystkiego co cudzoziemskie, a szczególnie tfu, tfu francuskie.
Zastanawia mnie też kwestia wypieków, bo o ile inne nacje z tłustą kuchnią mają po prostu rewelacyjne pieczywo, bułki, także ciasta, itd. to angielskie jakoś nie.
Oprócz alkoholi to w sumie kuchnia angielska nie może się niczym pochwalić. |
_________________
|
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Czw 18 Wrz, 2025 12:36
|
|
|
Też tak myślę. Wzięła górę nad zmysłem smaku .
| annmichelle napisał/a: | Zastanawia mnie też kwestia wypieków, bo o ile inne nacje z tłustą kuchnią mają po prostu rewelacyjne pieczywo, bułki, także ciasta, itd. to angielskie jakoś nie.
Oprócz alkoholi to w sumie kuchnia angielska nie może się niczym pochwalić. |
A wiesz, to wszystko może się logicznie wiązać. Produkując dobre alkohole chodzili wiecznie nawaleni, a przez to nie czuli smaku innych rzeczy, ani nie byli w stanie opracować dobrych przepisów na nic, i to by wyjaśniało radosną twórczość kulinarną, która jest nie do przełknięcia, po prostu wrzucali do gara wszystko co się akurat napatoczyło i patrzyli co z tego wyjdzie, na zasadzie przecież nic się nie może stać, jak wrzucę to ziółko |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|