|
|
Cead Mile Failte, czyli kto spiewa w gaelicu i nie tylko... |
| Autor |
Wiadomość |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pią 26 Lip, 2013 22:40
|
|
|
Wiecie, co? Ja to jednak tuman jestem.... Właśnie dotarło do mnie, że Steve Perry udzielający się w piosence Clannad pt. White Fool (z płyty Sirius), to ten od rockowej grupy Journey.... Ale zapłon, ja cię kręcę...
Clannad - White Fool
Przy okazji ci, co mają konta na FB mogą posłuchać sampli z powstającej płyty Nádúr.
https://www.facebook.com/...499081123506591 |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Czw 01 Sie, 2013 23:18
|
|
|
Yay!!! Właśnie się dowiedziałam, że Clannad na początku przyszłego roku nawiedzi ponownie Polskę!! Z racji wydania nowego albumu tejże grupy nie wypada nie być na koncercie.
https://stodola.pl/news-36014-CLANNAD_POWRACA_DO_POLSKI_.htm#.UfrP1OVOdQo |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Sie, 2013 23:32
|
|
|
Rewelacja. Już teraz liczę na twoją recenzję |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pią 02 Sie, 2013 10:28
|
|
|
Nie mam na razie kasy, więc nieprędko kupię bilet na koncert
Admete, a może przyjechałabyś na koncert Clannadu? |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 02 Sie, 2013 15:47
|
|
|
| 30 stycznia...Środek zimy, a my już nie będziemy mieć wolnego między świętami a 1 stycznia. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 05 Sie, 2013 18:15
|
|
|
Udało mi się jakieś trzy godziny przekimać, więc równie dobrze zamiast dogorywać w hamaku na tarasie mogę wysmarować coś na kształt recenzji wczorajszego koncertu Moyi Brennan, na którym byłam wraz z Aragonte, co zapewne zamiast recenzją okaże się bezładną zbieraniną pisków, ochów i achów.
Toruń przywitał nas piękną, nieco pochmurną pogodą, dzięki czemu nie odczuwało się specjalnie upału. Zachłysnęłam się na samym początku piękną panoramą Starego Miasta widoczną z mostu im. Józefa Piłsudskiego. Przystanęłyśmy na dłuższą chwilę, by móc podziwiać ten widok i przy okazji strzelić parę fotek. Zaraz potem pomaszerowałyśmy dziarskim krokiem w kierunku starówki. Muszę przyznać, że kamieniczki, budowle sakralne i ogólnie architektura toruńskiego Starego Miasta robi ogromne wrażenie. Aragonte odkryła w sobie żyłkę paparazziego i robiła zdjęcie za zdjęciem. A faktycznie było czemu. :o
Ok. 17.30 załapałyśmy się na bitwę polsko-krzyżacką. Inscenizacja odbyła się w malowniczych ruinach zamku krzyżackiego. Śmiałyśmy się z Aragonte, że to największa bitwa o krzyżacki wychodek, jaką świat widział (najlepiej z całych ruin zachowało się gdanisko, czyli krzyżacka latryna ).
Po bitwie poszłyśmy ostudzić emocje na Bulwar Filadelfijski pogapić się na Wisłę. Wieczorem tuż przed koncertem wdrapałyśmy się na wieżę ratuszową skąd mogłyśmy podziwiać rozległą panoramę Torunia, która w świetle zachodzącego słońca i przy dźwiękach harfy (Moya i zespół mieli wtedy próbę) naprawdę robiła wrażenie.
A później nadszedł czas na koncert.
Rozmowa przed bramą wejściową tuż przed tym, jak zaczęto wpuszczać publiczność na dziedziniec ratusza, gdzie miał się odbyć koncert:
- W prawo czy na lewo?
- Co?
- No, biegniemy zajmować miejsce na prawo czy na lewo. Pytam, żebyśmy się nie rozbiegły w różnych kierunkach!
- Aaaa... Dobra - na lewo! Jak najbliżej sceny!
- Gotowi? No, to lecimy!
.... i usiadłyśmy w drugim rzędzie krzesełek praktycznie pod samą sceną, co miało później konsekwencje....
W ogóle warto na samym początku opisać samo miejsce, gdzie koncert się odbył. Dziedziniec ratusza był otoczony zewsząd murami, skąd wyróżniała się pięknie oświetlona wieża ratuszowa, na którą zespół podczas koncertu miał widok. Nad nami widniało czyste niebo (stąd nazwa cyklu koncertowego: Koncerty Pod Gwiazdami), aż miało się wrażenie, że dźwięki harfy wędrują hen, wysoko unosząc emocje artystów i publiczności niczym czarowny dym, który ulatywał nad nocne miasto. Szczerze - jestem zachwycona akustyką miejsca, podobnie jak sam zespół, którego członkowie wielokrotnie to powtarzali podczas koncertu, a także później, kiedy była chwila, żeby porozmawiać w kuluarach.
Patrząc na Moyę wchodzącą na scenę ponownie zachwyciłam się jej urodą (rzecz się miała podobnie podczas lutowego koncertu Clannad). Kobitka ma 61 lat (wczoraj miała zresztą urodziny, był tort i gromko odśpiewane "100 lat!" ) a wygląda i śpiewa cudownie. *ciężko wzdycha powodowana chrześcijańską zazdrością*
Nie jestem w stanie wymienić wszystkich kawałków, jakie zespół wykonał - było na pewno sporo piosenek z repertuaru Clannad: Crann Ull, Caide Sin Don Té Sin?, Cruiscin Lan, wiązanka z RoS, Theme from Harry's Game, I Will Find You, Mhorag´s Na Horo Gheallaidh połączone z Alasdair MacColla i wiele innych. Były też piosenki z dwóch płyt, które Moya nagrała w ramach projektu Voices & Harps z Cormakiem de Barra. Mnie osobiście podobały się najbardziej Sailing i Seoithin Seo, które można znaleźć na najnowszej płycie duetu pt. Affinity.
Warto może przedstawić członków zespołu, który towarzyszył Moyi: na klawiszach grał Graham Henderson, na gitarze, bouzuki i bębenku córka Moyi - Aisling Jarvis, na skrzypcach Sinead Madden, no, i na harfie wspomniany wcześniej Cormac de Barra. Śmieję się, bo facet to istny wesołek, niesamowity gaduła, a że pięknie gra na harfie i ma naprawdę świetny głos to rozważam złożenie mu propozycji małżeństwa. Wspomniałam, że z urody przypomina Johna Simma?
No, dobra - lecim dalej. Po koncercie rzuciłyśmy się w stronę namiotu z płytami, gdzie już rezydował mąż Moyi - Tim... po to tylko, by z mało parlamentarnym "O, k..." zajrzeć do portfeli, gdzie zamiast przyzwoitej gotówki hulał wiatr. Po krótkiej naradzie wybiegłyśmy na zewnątrz w poszukiwaniu magicznych skrzynek, które wydają pieniądze i czasem wcinają karty. Zaopatrzywszy się w niezbędną ilość gotówki wróciłyśmy na dziedziniec ratusza, by zakupić płyty wypróbowując przy okazji kaleki angielski na mężu Moyi oraz by ze smętnymi minami zająć miejsce na końcu dłuuuuugiej kolejki po autografy. Jak się później okazało, miało to swoje dobre strony - bo po zyskaniu autografów, zrobieniu sobie pamiątkowych zdjęć i chwilowym zapadnięciu się pod ziemię ze wstydu (pamiętacie, jak mówiłam, że zajęcie miejsc w początkowych rzędach miało swoje konsekwencje? Okazuje się, że byłyśmy doskonale widoczne ze sceny, co przy naszym, ekhem, ekspresywnym przeżywaniu koncertu musiało być nielichym przedstawieniem... ... zwłaszcza, że koło nas siedziały dość nieruchawe osoby. O tym wszystkim powiedziała nam Moya podpisując nasze egzemplarze płyt, a Cormac potwierdził to wielce wymownym uśmieszkiem ) załapałyśmy się na małe urodzinowe after party, podczas którego całkowicie spontanicznie odśpiewaliśmy Gathering Mushrooms.
Wyszłyśmy stamtąd całe w serduszkach przerzucając się emocjonalnymi okrzykami i komentarzami. Z uwagi na porę i dość duży zapas czasu pozostałego nam do odjazdu pociągu przysiadłyśmy w przyratuszowej knajpce przeżywając wciąż miniony koncert, kiedy zdarzyła się dziwna rzecz. To Aragonte pierwsza zauważyła chłopaka z ogromnym bukietem kwiatów i zawołała, zwracając moją uwagę: "O, patrz! Czy to nie TE kwiaty?" (TE - czyli konkretny bukiet, który Moya dostała na zakończenie koncertu). Jej okrzyk musiał zwrócić uwagę chłopaka, bo podszedł do nas i po angielsku zapytał czy nie chcemy Sunday's Flower Day. Myśląc, że żartuje wyrwało mi się, że jasne, że chcemy... Wtedy chłopak z triumfalnym uśmiechem wręczył mi ten bukiet i życząc miłej reszty wieczoru się oddalił. I tak oto w moich rękach wylądował olbrzymi wiecheć kwiatów, który trzymałam niemal z nabożeństwem. Nie muszę chyba mówić, że zwracałyśmy na siebie uwagę zarówno na ulicach Torunia, kiedy szłyśmy w stronę dworca, jak i na dworcu, a później w pociągu. W tej chwili bukiet stoi u mnie w pokoju w olbrzymim wazonie i cieszy moje oczy oraz nozdrza.
I tak oto kończy się ta piękna i miejscami zwariowana historia. Może jeszcze tylko wrzucę jeden z kawałków, któy bardzo prypadł mi do gustu: Moya Brennan & Cormac de Barra - Sailing |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Yvain
...

Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 4207 Skąd: NE
|
Wysłany: Pon 05 Sie, 2013 18:43
|
|
|
Piękny dzień oby więcej takich w życiu. Śliczne kwiatki |
_________________ ... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 05 Sie, 2013 22:11
|
|
|
Niesamowite miałyście przygody |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 11:04
|
|
|
Oj, tak
Ponieważ Praedzio pięknie już wszystko opisała, to ja wieczorkiem dorzucę tylko relację fotograficzną (wybiorę najlepsze ujęcia z tych 96 fotek, które w niedzielę popełniłam ).
Aha, i chcę zaznaczyć, że to ja byłam osobą kierującą ruchem podczas zajmowania przez nas miejsc na koncercie, tzn. pytającą "w prawo czy w lewo?"
Poza tym podkradłam z bukietu Moyi dwa kwiatuszki, które suszą się właśnie pod żyrandolem w pokoju, z dala od wszędobylskich mordek Kociann Tri Plus Tri-Rex |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
| Ostatnio zmieniony przez Aragonte Wto 06 Sie, 2013 15:26, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 12:57
|
|
|
T-Rex? Zrób sobie avka z jakiegoś zdjątka |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 13:13
|
|
|
Mogę zrobić, mam piękne zdjęcia architektury i panoramy Torunia
Tri-Rex* to Kocurra-Tytania czyli mój najgrubszy (i trzykolorowy) kot
*ksywka nadana przez Aine
Edit: jeszcze a propos pamiętnej bitwy o krzyżacki wychodek, jak ją ochrzciłam - chichrałyśmy się wtedy dosyć często, zwykle z tego, co nie było zaplanowane przez odtwórców Rozbawił nas np. taki okrzyk wydany przez jedną z łuczniczek po wrażej, krzyżackiej stronie, która po którejś tam próbie wypuszczenia w dal strzały (z grotem owiniętym czymś, chyba płótnem, żeby nikogo nie skaleczyć), jęknęła sobie:
- One nie chcą latać!
Jako żywo przypomniały się nam sceny usunięte z DVD Robina z Sherwood - kto widział, ten wie ale na użytek tych, co tych scen usuniętych nie widzieli, napiszę, że aktorka grająca Marion regularnie miała problem ze sprawieniem, żeby strzała poleciała dalej niż do jej własnych stóp
A poza tym muszę obwieścić, że podczas starcia krew się polała...
...giez mnie uciął, widać koniki (były cztery, fajne zwierzaki ) mu się znudziły |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 15:38
|
|
|
To musiało być widowisko na wysokim poziomie |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 16:13
|
|
|
Widowisko tak naprawdę było fajne W starciu kawalerii brały co prawda udział tylko cztery osoby (i cztery konie), ale od czego wyobraźnia?
Tak naprawdę to była całkiem sympatyczna zabawa. I wierzę, że sporo czasu i kasy musiała kosztować uczestników, bo stroje wyglądały całkiem, całkiem. Podczas strzelania z hakownic Praedzio regularnie zasłaniała uszy
W porównaniu z wieczornym koncertem bitwa wysiada w przedbiegach |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 22:54
|
|
|
Cztery konie? A nie sześć? Wydawało mi się, że konnych było sześciu (po trzy sztuki na każdą stronę walczącą). I owszem - efekty pirotechniczne były spektakularne (mam na myśli zarówno wizję, jak i niestety fonię - jak pierdykło z jednej czy z drugiej strony, to aż mi w uszach zadzwoniło).
Łucznicy byli zabawni, przyznaję. I panowało tam równouprawnienie płci: strzelali (chybiali również ) zarówno panowie jak i panie. I tak chyba najbardziej w swoje role wczuli się dowodzący obiema stronami, bo obsypywali się wzajemnie wyszukanymi obelgami. Za to jeden z konnych (walczący po polskiej stronie) podczas przegrupowania się wojsk zbytnio skupił się na dumnym przeparadowaniu przed publiką, bo z tego wszystkiego nie zauważył, że zgubił miecz. Broń podała mu jedna z kobiet z publiczności. Rycerz nie tracąc rezonu zawołał do niej: "O, dzięki, cna niewiasto! Jeśli wygramy tę walkę, wrócę do ciebie!" - czym sprowokował wybuch wesołości wśród publiczności. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 06 Sie, 2013 23:50
|
|
|
Konnych było czterech, jeśli nie liczyć dowództwa Z dowództwem faktycznie sześciu.
A z zabawnych incydentów z koncertu wspomniałabym jeszcze o historyjce wymyślonej przez Cormaca, kiedy zgasło światło (Def Leppard! ). No i tym, jak zabawnie podłożyła się Moya podczas peanów na część Cormaca, który - jak się wyraziła - jest "jej partnerem we wszystkim" Ponieważ gruchnął śmiech (również Praedziowy i mój), Moya szybko sprostowała (być może także adresując to do obecnego gdzieś na dziedzińcu swego męża): Nie, nie, nie we wszystkim
I parę fotek - wszystkich nie wrzucę, bo za dużo, tych z twarzami też nie (bo własną facjatą nie chcę straszyć, a Praedzio na publikację zdjęć musiałaby się zgodzić). Tak więc na razie jest to, co jest
Scena z góry i z dołu:
 |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 07 Sie, 2013 08:59
|
|
|
| Super zdjęcia. Wcześniej poszukałam, jak wygląda ratusz w Toruniu i jego dziedziniec, bo ciekawa byłam. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Sob 17 Sie, 2013 23:55
|
|
|
Tu praedzio-chomik, albo praedzio-krecik, jak zwał tak zwał. Wykopałam w sieci taaaaki ładny kawałek... i za cholerę nie wiem, kto go wykonuje (tzn. podejrzenia co do zespołu mam, ale stuprocentowej pewności brak) ani jaki jest jego tytuł. No, szlag by to...
A kawałek brzmi tak oto: Klik |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 18 Sie, 2013 00:51
|
|
|
| Ja ci nie pomogę, ale utwór dobry. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Nie 18 Sie, 2013 01:00
|
|
|
| niom - zaiste zacny jest... |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 21 Sie, 2013 10:12
|
|
|
Zbliża się wielkimi krokami pewna okrągła rocznica. Szerzej tu: 20 lat tańca irlandzkiego i szkockiego w Polsce. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 28 Sie, 2013 13:34
|
|
|
Więcej o zbliżających się koncertach Clannad w Polsce: http://www.echas.org/irla...u-w-polsce.html W sumie ma być ich cztery (w tym dwa w Warszawie ). |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 28 Sie, 2013 14:25
|
|
|
| Ciekawa jestem tej ich nowej płyty... |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 28 Sie, 2013 17:10
|
|
|
Słychać!  |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 28 Sie, 2013 19:03
|
|
|
Słychac zdecydowanie |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|