|
Nowa nowa nowa ekranizacja Jane Eyre? |
| Autor |
Wiadomość |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 09:52
|
|
|
| Cytat: | | astanawia mnie w wielu ekranizacjach JE, i w tej z 2006, i w najnowszej, że ucieczka Jane z Thornfield przedstawiana jest w taki sposób, jakby bohaterka, zdesperowana tym, co się jej przydarzyło, dojechawszy na pełne bezludzie, szła potem na wrzosowiska w pewnym sensie po to, by tam znalazła ją śmierć z głodu i z chłodu, kończąca jej ziemskie cierpienie. A w powieści nie jest to przedstawione jako akt desperacji tego rodzaju. Jane wie, że musi odejść, jedzie tak daleko, na ile pozwalają jej marne grosze (szylingi), które posiada, ale przecież bierze z domu kuferek z rzeczami, który niestety nierozważnie zostawia w odjeżdżającym dyliżansie; a potem szuka siedzib ludzkich, i dopiero obojętność i brak pomocy ze strony napotkanych mieszkańców osad (nikt nie daje jej jedzenia, nie ma pracy, nie ma dachu nad głową) sprawiają, że zaczyna się błąkać po wrzosowiskach, i wreszcie zostaje na skraju wyczerpania znaleziona przez Riversa. Bronte pokazuje tu obojętność społeczną, w powieści padaja nawet słowa, iż nikt nie uwierzy dobrze ubranej kobiecie, która żebrze..... | To jest ładnie pokazane w wersji z T. Daltonem, acz może przesadnie, czy Jane naprawdę w desperacji rzuca się na pomyje dla świń? w każdym razie ewidentnie chce żyć, żadne tam samobójstwo na wrzosowiskach |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 11:34
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | To nie do końca były pomyje. To resztki niezjedzonej owsianki bodaj | racja! owsianka brzmi znacznie lepiej nawet gdy ofiarowana jest "jeśli świnie jej nie chcą" jak to było w serialu
a te wąsy i pocałunek w nowej wersji muszę wreszcie zobaczyć, coś Jane Eyre niekiedy szczęścia do pocałunków nie ma, pamiętam jak przy pocałunku w wersji 1996 całe kino jęknęło sugestywnie "bueee" |
_________________
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 12:37
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | | Jane Eyre niekiedy szczęścia do pocałunków nie ma, pamiętam jak przy pocałunku w wersji 1996 całe kino jęknęło sugestywnie "bueee" |
Ekranizacja z plującym Ciaranem też nie była lepsza. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 12:38
|
|
|
Ciarana nie kojarzę (widać kolejny nietrafiony pocałunek ), mi chodziło o podstarzałego, zaślinionego (w tej scenie, poza tym ok. ) Williama Hurta. |
_________________
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 14:22
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | Ciarana nie kojarzę (widać kolejny nietrafiony pocałunek ), mi chodziło o podstarzałego, zaślinionego (w tej scenie, poza tym ok. ) Williama Hurta. |
Wiem, wiem. ... Ekranizacja z Ciaranem była w 1997 r.
http://www.youtube.com/watch?v=_lHKxDq33_g
| Mag113 napisał/a: | | Czyli najlepszy pozostaje Rochester/Toby Stephens, czyż nie? |
Zdecydowanie tak.
Szkoda tylko, że Tobik jest malutki. Szczęściem reżyserowi udało się to całkiem dobrze ukryć. Tu krzesełko, tam taborecik i jakoś poszło. |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 26 Paź, 2011 18:14
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | | O ja przepraszam Jaki stołek? Może kolosem nie jest, ale liczy sobie 5' 11" czyli 180,3 cm wzrostu. |
Ma metr osiemdziesiąt ? Gdzieś wyczytałam, że 175 cm... Szczególnie w Opętaniu wydawał mi się niski, zwłaszcza przy Gwyneth Paltrow.
Zwracam Tobikowi honor ... Częściowo... Dobrze byłoby, gdyby się jeszcze wyciągnął. |
| Ostatnio zmieniony przez asiek Czw 27 Paź, 2011 11:29, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 09:17
|
|
|
| Mag113 napisał/a: | | Podoba mi sie niemożność zjedzenia przez panią Fairfax obiadu ze względu na strzelanie Rochestera. Ilekroć podnosi do ust łyżkę, pada strzał. Zabawna scena. |
Mi też się strasznie podobała ta scena. I mina Pani Fairfax - bezcenna
| Mag113 napisał/a: | | Czyli najlepszy pozostaje Rochester/Toby Stephens, czyż nie? |
Tak! Tak! |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 11:06
|
|
|
| asiek napisał/a: | | Ekranizacja z Ciaranem była w 1997 r. | Ja ją sobie chyba daruję - na podstawie powyższego fragmentu stwierdzam, że Ciaranowy Rochester nie przemawia do mnie ani trochę
Zaczęłam za to wersję z 1944 roku - obejrzałam li tylko dziecięce lata Jane, a już jestem zachwycona Z reguły tej części nie lubię bo Jane jest tak nieznośnie cierpiętnicza - a tu niespodzianka - ja lubię takie niespodzianki
Mała Jane jest świetna jako niezłomny duch w wątłym ciałku, miły lekarz i obrzydliwie despotyczny pan i władca Lowood i nieznośna pani Reed z synalkiem - cudo! |
_________________
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 27 Paź, 2011 23:28
|
|
|
na pewno zauwazylyscie w JE 06 kilka uklonow w strone tej wojennej wersji - i nie a sie chyba co dziwic. Jest piekna, ma duzo symboliki i tej pelnej gracji dztywnosci, tak charakterystycznej dla filmow tego okresu
A ja osobiscie zawsze jestem zachwycona orsonowym Rochesterem. Prawie tak samo jak Tobikowym |
|
|
|
 |
arlekin
arlekin

Dołączyła: 07 Paź 2010 Posty: 636 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 22:20
|
|
|
Też skończyłam nową wersję. Powiem wam, ze o dziwo mi się podobała, nie tak jak serial z Toby Stephens - ale nie była zła. Choc w niektórych miejscach przydługa w niektórych za to skrócona.
Muszę ponownie przeczytać książke, bo jakos nie pamietam, a by Jane blakała się po ucieczce z Thonfield, ale książke czytałam bardzo dawno temu, stąd luki. Juz się wstydzę i biorę za lekturę.
Musze się zgodzić z wami. najbardziej podobały mi się dwie wersję - z Orsonem Welsem i Toby Stephens. Ich role były wspaniałe, a całość oddawała mroczny klimat książki. Co do Jane .... musialabym się zastanowić. |
_________________ O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus) |
|
|
|
 |
arlekin
arlekin

Dołączyła: 07 Paź 2010 Posty: 636 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 20:25
|
|
|
| Niezla zagwostka..... |
_________________ O panie, udziel mi zmysłu humoru.
Daj mi łaskę, ażebym rozumiał się na żartach, a dzięki temu trochę szczęścia zaznał w życiu i z innymi mógł się nim dzielić.
(św. Tomasz Morus) |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 10:11
|
|
|
W sobotę, z racji przedłużonej rocznicy, mój chłopak zgodzil zachowac się romantycznie i obejrzeć ze mną nową Jane. niestety wytrwał 15 minut, a jego jedyny komentarz dotyczący filmu to pytanie czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
Yvain
...

Dołączyła: 14 Cze 2010 Posty: 4207 Skąd: NE
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 10:16
|
|
|
płaczę |
_________________ ... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości... |
|
|
|
 |
Alicja

Dołączyła: 22 Lip 2008 Posty: 8106 Skąd: Północ
|
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 22:21
|
|
|
| Eeva napisał/a: | | czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
można to odebrać pozytywnie - zwracał uwagę na szczegóły |
_________________ Człowiek może mieć rację i może się mylić, ale musi decydować, wiedząc, że dobro i zło bywają wcale nieoczywiste, a czasem nawet że wybiera między dwoma rodzajami zła, że nie ma żadnej racji. I zawsze, zawsze wybiera sam. Pratchett,Carpe Jugulum |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:32
|
|
|
| Eeva napisał/a: | jego jedyny komentarz dotyczący filmu to pytanie czy Mia zrobiła sobie kapelusz z włosów, bo byla biedna i nie bylo jej stac na prawdziwy? |
ja obejrzałam na razie pół godziny, już mnie zdążyło znudzić a jeszcze się Fassenbender nie objawił *ziew*
Ładnie kręcone, ale totalnie nic nowego tu nie widzę póki co, tendencyjnie wybrane i zagrane sceny z dzieciństwa Jane (którego też nie lubię za cierpiętnictwo), mdła Jane sama w sobie - chyba najbardziej wyblakła i niezapamiętywalna ze wszystkich które dotychczas widziałam. Ale i tak obejrzę do końca, choć ale Michaś F. nie jest lepem na mnie, bo mnie w nowych X-menach nie zachwycił . Więcej, nie znałam gościa, zastanawiałam się kto jest takim nieciekawym młodym Magneto, a tu zonk: nowy Rochester. heh. |
_________________
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23860 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:45
|
|
|
Nieciekawy Magneto?? Grzeszysz, kobieto! |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 08:57
|
|
|
ciekawy to on jest lata później, w innym wykonaniu i mam ochotę na powtórkę pierwszej części |
_________________
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23860 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 09:06
|
|
|
| A, to nie oglądałam. Nawet nie wiem, kto go grał. |
_________________
 |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 09:27
|
|
|
A Gandalfa pamiętasz ? |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23860 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 10:04
|
|
|
Aktora kojarzę, tylko nie wiedziałam, że grał w X-menach. |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 15:20
|
|
|
Oglądam sobie dalej JE 2011 - o ile MF jako Rochester nie jest zły, bo ma ciekawy brak klasycznej urody (trochę w stylu Richarda Armitage'a), piękny, głęboki głos (a to już jest wabik na mnie :wahluje: ), o tyle Mia Wasikowska jako Jane to porażka Jest tak wyblakła i nieciekawa jak przeciętna guwernantka Nie widzę w niej nic z niezłomnego ducha ani samodzielnie myślącej istoty tylko szarą myszkę, gotową schować się do najbliższej dziury |
_________________
 |
|
|
|
 |
Anaru

Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 30249 Skąd: Tu i tam ;)
|
Wysłany: Śro 16 Lis, 2011 19:21
|
|
|
Co to za kapelusz z włosów??? |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 08:06
|
|
|
takie cuś, co owa Jane miała na głowie, oczywiście
kilka fotek poglądowych:
 |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 17:26
|
|
|
Skończyłam JE - przyznaję że Fassenbender jest o wiele lepszym Rochesterem niż młodym Magneto, ale niestety Jane ma do bani - zupełnie, ale to zupełnie mi nie leży Mia w tej roli.
Najlepszą sceną było dla mnie przedstawienie pierwszej żony: "my own demon", kilka ładnych scen po zaręczynach, ale generalnie miałko - dalej nie widzę nic nowego w tej wersji. |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45152 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Czw 17 Lis, 2011 19:19
|
|
|
w moim spaliła całą postać. nie przekonała mnie chyba w żadnej scenie - aż tak słabej Jane Eyre jeszcze nie widziałam, aż szkoda |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|