Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Oczko!
BeeMeR - Wto 07 Mar, 2023 19:53
Aragonte napisał/a:
Same kissy w tym filmiku
Ani chybi przypadek Admete - Wto 07 Mar, 2023 19:54
Trzykrotka napisał/a:
PSH i PHS razem, czyli będzie mini powtórka z Heirs
A taką miałam nadzieję, że da sobie spokój z graniem.Aragonte - Wto 07 Mar, 2023 23:27 Oglądam ósmy odcinek Flower Crew - trwają rozmowy w sprawie małżeństwa niedoszłej cnotliwej wdowy która, co ciekawe, jest za parawanikiem i tylko bohaterka, czyli Gaettong, ją ogląda, panowie nie
Trzykrotko, może chociaż kawałek tej sztuki uda się zobaczyć w necie? Widziałam już komentarze, że czyimś tam marzeniem jest obejrzenie tego z angielskimi napisami
Szkoda, że dramy o tym nie nakręcą
Edit: Gaettong próbuje wyszywać - ej no, co to za wyszywanie bez napięcia tkaniny
Aha, był sposób na czkawkę BTW znam to z czegoś niedramowego jako sposób na wstrząśnięcie kimś i na detoks - z Doktora Who Loana - Śro 08 Mar, 2023 11:25
Trzykrotka napisał/a:
Bo CCiR to prawdziwa opowieść o prawdziwych ludziach, a Business Proposal to czysty plastic fantastic. Takie rzeczy nie dzieją się w życiu. Można się relaksować oglądaniem, napatrzeć na urodziwe twarze i zapomnieć po tygodniu, albo i na drugi dzień.
W sumie coś w tym jest, wczoraj włączyłam sobie 10 odcinek, obejrzałam go i stwierdziłam, że naprawdę przesadzają z tym kryciem się przed rodziną. Jeszcze może w pracy rozumiem, że nie chcą się afiszować, ale ten konflikt z dziadkiem to jest mocno naciągany. Dzisiaj spróbuję obejrzeć odcinek 11, chociaż już planuję go trochę poprzewijać, jak poprzedni, bo mi się ciągną strasznie - a właśnie za mało mam tych fajnych interakcji między głównymi, a za dużo tych sztucznych niepotrzebnych sytuacji -_- Nic, obejrzę i przynajmniej będę wiedziała, czy jest do czego wracać
Trzykrotka napisał/a:
Loana, przyjrzyj się proszę Mam podejrzenia, że pani Pierwsza i pan Drugi są rodziną. Może nawet rodzeństwem. Chodzi mi o aktorów i o prawdziwe życie. Nazwisko mają to samo, ale że to Kim, to o niczym nie świadczy, bo jak to mowiła ajumma w AM1988 "rzuć kamieniem w tlum, a na pewno trafisz jakiegoś Kima." Ale strasznie mnie męczyło w Today's Webton, do kogo podobna jest ta aktorka - i wyszlo mi że właśnie do tego pana. Mają identyczny układ twarzy, z charakterystyczną szczęką. To w sumie mało ważne, ale proszę - rzuć okiem, czy tylko mi się wydaje
Chodzi Ci o https://mydramalist.com/people/13855-kim-se-jung i https://mydramalist.com/people/11693-kim-min-kyu ?
Przyznam, że nie zwróciłam uwagi, żeby byli jakoś bardzo podobni do siebie. Tak na szybko sprawdziłam i on jest starszy od niej o dwa lata, urodzony w Seulu - ale nigdzie nie mogę znaleźć informacji o jego rodzinie. Natomiast o niej jest trochę więcej, urodziła się nie w Seulu, ma starszego brata i wychowywała się po rozwodzie rodziców z mamą i ciotką i bratem. I gdzieś znalazłam zdjęcie jej brata, ale miał zamazaną twarz. Więc teoretycznie mógłby jej być bratem, ale nie sądzę. Natomiast co do bycia krewnymi - całkiem możliwe. Inna sprawa, że to Korea, więc też nie wiadomo, na ile oni wyglądają teraz w ten sposób, bo tacy sie urodzili, a ile zdążyli sobie poprawić chirurgicznie...
Nie no, fajny scenarzysta, fajny producent, a taka para -_- zmarnowana drama
Trzykrotka napisał/a:
I Kim Woo Bin wystąpi w netflixowej dramie (...) Dla Kim Woo Bina zawsze!
Muszę w końcu obejrzeć coś z Kim Woo Binem, bo chcę zrozumieć Waszą fascynację Trzykrotka - Śro 08 Mar, 2023 12:22
Loana napisał/a:
Muszę w końcu obejrzeć coś z Kim Woo Binem, bo chcę zrozumieć Waszą fascynację
Może nie być w twoim typie, bo to ostry zawodnik. Masz do wyboru Heirs, od której zaczęła się jego gwiazdorska kariera, młodociane White Christmas (dobry tam był, ale to absolutnie nie twoja drama), Our Blues (od smutku aż ciężko) i może jeszcze ostatnią dramę sprzed choroby, w której grał z kolejną dziewczyną LMH, Bae Suzy. Tytuł chyba Uncontrolably Fond.
CCiR skończyło się dla wszystkich - prócz mordercy - totalnym happy endem. A najpiękniejsza była przemiana naszej głównej bohaterki. Nie było makeoveru prócz wywalenia grzywki. Za to zmieniła się mowa ciała - nasza pani nabrała pewności siebie i swobody. Nawet całowała się z panem na ulicy, wśród ludzi. A para do samiutkiego końca miała serduszka w oczach na swój widok. Oświadczyny były cudne Loana - Śro 08 Mar, 2023 12:41
Trzykrotka napisał/a:
Kim Woo Bine
Może nie być w twoim typie, bo to ostry zawodnik. Mas do wyboru Heirs, od której zaczęła się jego gwiazdorska kariera, młodociane White Christmas (dobry tam był, ale to absolutnie nie twoja drama), Our Blues (od smutku aż ciężko) i może jeszcze ostatnią dramę sprzed choroby, w której grał w kolejną dziewczyną LMH, Bae Suzy. Tytuł chyba Uncontrolably Fond.
Eee. No to chyba poczekam, aż zagra w czymś bardziej pozytywnym. Jedyny tytuł, nad którym się zastanawiałam, to był "Uncontrolably Fond", ale doczytałam, że to mega smutne jest, więc odpuszczę na razie
Trzykrotka napisał/a:
CCiR skończyło się dla wszystkich - prócz mordercy - totalnym happy endem. A najpiękniejsza była przemiana naszej głównej bohaterki. Nie było makeoveru prócz wywalenia grzywki. Za to zmieniła się mowa ciała - nasza pani nabrała pewności siebie i swobody. Nawet całowała się z panem na ulicy, wśród ludzi. A para do samiutkiego końca miała serduszka w oczach na swój widok. Oświadczyny były cudne
No dokładnie, zakończenie było cudne A dam je w spojlera, bo może ktoś jeszcze będzie oglądał i woli nie wiedzieć, co myślę
Spoiler:
Główna para do końca szanująca siebie i bardzo troskliwa, ta miłość do siebie to aż się z nich wylewała. Główna zrobiła się bardzo pewna siebie i wiedziała dokładnie, co chce - i masz racje, że to jej mowa ciała się zmieniła, nie do końca to zarejestrowałam (bo na pewno to nie były ciuchy, do końca zostały... hmm.. wygodne...). Główny też się zmienił, podobało mi się to pokazanie, że czuł się tak dobrze, że zaczął normalnie jeść każde jedzenie - to też była bardzo duża zmiana względem początku serii.
Podobało mi się zakończenie SunJae i jego rodziny, naprawdę cieszyłam się, że jego rodzice po tym wyroku znowu zaczęli się dogadywać, jego matka zaczęła naprawdę dbać o starszego syna, a najbardziej podobało mi się jak sie cieszył odpowiedzą Hae-e
Wątek z Sue w sumie też ładnie zakończyli, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy - ale przynajmniej kolega hokeista też może się dobrze bawić
Chyba najbardziej zaskakujące było dla mnie zakończenie wątku z bratem głównej, ale może to dlatego, że tak mało w sumie pokazano w dramie tych interakcji. No i mi trochę było przykro, że to nie główna idzie na całość z rozmnażaniem, też jej zegar tyka przecież Ale ona miała cel, liczę, że teraz jak udało się go osiągnąć to się w końcu ohajta i zajmie tym aspektem
Naprawdę cieszę się tym odcinkiem i czekam niecierpliwie, aż wrzucą na Netflixa, żebym mogła oglądać i nabijać minuty tej dramie Trzykrotka - Śro 08 Mar, 2023 12:48 O tak, jest jeszcze Netflix i napisy polskie
Ja zaś idę teraz w kostiumy, czyli oglądam na bieżąco Our Blooming Youth, gdzie robi się coraz bardziej dramatycznie, oraz Alchemy of Souls. Obie dramy mnie ogromnie cieszą Loana - Śro 08 Mar, 2023 12:58
Trzykrotka napisał/a:
Alchemy of Souls. Obie dramy mnie ogromnie cieszą
Na którym odcinku jesteś? Bo ja twardo chcę najpierw zakończyć to Business Proposal, ale chyba potrzebuje na to jeszcze dwa dni, a teraz praca mi wchodzi w paradę znowu -_-
Doczytałam, że ta przerwa w CCiR to były dwa lata. Raju, to trochę długo. No nic, w całym tym zamieszaniu nie podali, ile tak naprawdę główna ma lat, więc liczę na to, że jeszcze ma szansę na powiększenie rodziny RaczejRozwazna - Śro 08 Mar, 2023 13:35 Znowu pytanie językowe - co znaczy końcówka "sshi", którą Koreańczycy dodają do imion? Typu Kim Na Na-sshi. To zdrobnienie czy jakiś zwrot grzecznościowy?
W City Hunterze ten przybrany wuj głównego zwraca się do jego ojca per "tedżang" - czyli ten zwrot nie oznacza kapitana tylko ogólnie bardziej dowódcę, szefa, tak?
Kim Woo Bin jest niesamowicie intensywny - bardzo podobał mi się w Heirs, mimo że jego bohater był chwilami strasznym dupkiem. Z przyjemnością obejrzę coś z nim jeszcze.Trzykrotka - Śro 08 Mar, 2023 14:05 RR: tutaj jest ciekawy artykuł o honorifikatach, ssi też tam wyjaśniąją
Loana Nie wyszłam poza 4, bo oglądałam CCiR i Our Blooming - jeszcze dziś jeden odcinek i wracam do Alchemii. Zwykle po wszystkich domowych pracach czasu zostaje mi na jeden odcinek dramy dziennie.Aragonte - Śro 08 Mar, 2023 14:23 Końcówka -ssi jest dość podstawowa, trochę jak nasze pan/pani, ale nie jest to jakoś na maksa ugrzecznione. Do starszej osoby chyba bym zastosowała bardziej formalną mowę Loana - Śro 08 Mar, 2023 14:30
RaczejRozwazna napisał/a:
Znowu pytanie językowe - co znaczy końcówka "sshi", którą Koreańczycy dodają do imion? Typu Kim Na Na-sshi. To zdrobnienie czy jakiś zwrot grzecznościowy?
Zwrot grzecznościowy, trochę jak nasze pan/pani/panno, ale tak naprawdę jest to nieprzetłumaczalne tak w 100%. Tę końcówkę dodaje się do imion, czyta się ją "si" i to jest po prostu takie grzeczna forma jak mówimy do kogoś/o kimś (ale już nie o starszej osobie, do nich jest jakaś inna forma, nie pamiętam jaka, bo nie byłam na tych zajęciach ).
Przyznam, że lubię tę końcówkę Raz, że zawsze wiem dzięki niej, że to słowo, które próbuję właśnie rozszyfrować to jest imię - przydaje się zwłaszcza jak mamy imiona chińskie albo polskie w zapisie koreańskim (bez przeczytania na głos nigdy nie wiem, co to za słowo ). A dwa, że to właśnie taka bezpieczna forma zwracania się do kogoś
Trzykrotka napisał/a:
Loana Nie wyszłam poza 4, bo oglądałam CCiR i Our Blooming - jeszcze dziś jeden odcinek i wracam do Alchemii. Zwykle po wszystkich domowych pracach czasu zostaje mi na jeden odcinek dramy dziennie.
Super, to może ja zdążę z Business Proposal i będę na bieżąco z Tobą oglądać Alchemy Fajnie by było, doceniam zalety możliwości wymienienia z kimś wrażeń na bieżąco RaczejRozwazna - Śro 08 Mar, 2023 15:19 Dzięki za cierpliwość do moich pytań dziewczyny! : Admete - Śro 08 Mar, 2023 16:56 Ja oczywiście obejrzałam kolejne dwa odcinki Call it love - chciałabym, żeby wrzucili od razu wszystkie, to czekanie jest okropne. Przy czym tam się wszystko dzieje powoli ( ostrzegam, jeśli ktoś zacznie oglądać ), ale chciałabym obejrzeć do końca.Trzykrotka - Czw 09 Mar, 2023 08:56 O tak, czekanie jest jak bycie na głodzie, ja też nie znoszę A z drugiej strony - trudno się powstrzymać. Cieszę się że doczekałam na całość Alchemii.
Wczoraj obejrzałam 5 odcinek.
Pierwsze cztery moim zdaniem koncentrowały się najbardziej na głównej parze. Teraz sytuacja się zagęszcza, do akcji wchodzą kolejne osoby, których ścieżki z tamtymi się krzyżują. Jest dawna złodziejka, która niechcący zaszczepiła Yulowi śmierć, jest sam słabnący Yul, wraca para Wiosenka - Dang Gu. Wróg (ten nieślubny brat madame Jin z piękną kreską wokół oka) zyskuje nowego poplecznika, który na pewno też będzie mieszał.
A u młodych przyciąganie - odpychanie... Tylko Uk zaczyna odkrywać, kim jest jego narzeczona.Loana - Czw 09 Mar, 2023 11:25
Trzykrotka napisał/a:
Wczoraj obejrzałam 5 odcinek.
O, to ja dzisiaj usiądę sobie do Alchemy i włączę pierwsze odcinki, żeby sobie odświeżyć trochę i do jutra moze mi się uda powtórzyć do 6
Bo udało się i skończyłam Business Proposal!!! Jeee! Ostatnie dwa odcinki puściłam sobie w przyspieszeniu lekkim i od razu się lepiej oglądało Nie mogę powiedzieć, nawet mieli momenty, że ciekawie to rozgrywali, zaskoczył mnie np wątek z koleżanką głównej, w sumie to był w jakimś stopniu smutny wątek, że jej ojciec (ciekawy aktor go grał, zastanawiałam się, czy te oczy ma takie wyłupiaste normalnie czy do roli ) tak ją potraktował.
Ale główni powoli dopłynęli do portu, po drodze miałam dejavu na scenie romantycznej w hotelu, no bo niedawno odświeżałam sobie "Korean Odyssei" (ściągają z Netflixa ) i była tam w tym pokoju hotelowym też scena romantyczna No i pewnie byłaby to też bardzo ładna scena romantyczna, bo nawet faceta rozebrali, a ładne ciałko ma, umieją się całować i w ogóle - jakby scenarzysta nie zapomniał, że ten facet rano jeszcze był w szpitalu z ręką w bardzo mocnym (gipsowym?) opatrunku po wypadku! no halo, a wieczorem on nosi główną do łóżka - przyznaję, czekałam, aż zawyje z bólu albo się z nia wywali... ale nie doczekałam. Co nie zmienia faktu, że mi zepsuli całą scenę, bo była taka niedorzeczna przez tę rękę. Jeszcze jakby to się działo kilka dni później, nie, to musiał być ten sam wieczór.
Ciekawe, że potem im nie przeszkadzało walnięcie ROKU przerwy między głównymi, gdzie główny poleciał do Stanów leczyć dziadka na problemy z sercem - i przez ten pieprz* rok nie dał rady ani razu przylecieć do głównej do Korei ani ona do niego nie poleciała. PRZEZ ROK -_- no tam ci scenarzyści chyba mocno popili na koniec, dawno nie widziałam tak durnej rozłąki... przez ten rok to ten dziadek powinien już z kilka razy zejść na to serce, a nie kończyć terapię, a nawet jeśli to samoloty latały cały czas, głównego było stać na bilety, tak strasznie tęsknił i w ogóle, a nie dał rady nawet tylko odwiedzić głównej? -_- nie no, co za zakończenie głupie.
No i skończyłam następną dramę z listy, mogę odhaczyć. Pewnie zdarzy mi się do niej wrócic, bo dobrze wspominam początkowe odcinki, główni są bardzo ładni wizualnie i mają plastyczne twarze, fajnie się ich oglądało do tego 8 odcinka RaczejRozwazna - Czw 09 Mar, 2023 12:35 Loana Twoje opisy bywają wspaniałe
W połowie City Huntera postępowanie głównego bohatera i wątek romansowy zaczynają mnie tak irytować, że robię sobie przerwę. Wrócę kiedyś, bo ciekawią mnie niektóre wątki - matka, prokurator.
To jest bardzo dobra drama ale romans im wyszedł średnio. I chyba za wcześnie główna odkryła tożsamość City Huntera.
Doczytałam, że aktorka grająca córkę prezydenta popełniła samobójstwo.
Zamówiłam sobie w bibliotece książkę o konfucjanizmie w Korei, niestety Republiki żywiołów dalej nie ma... Ale za to są jakieś powieści koreańskie, wzięłam dwie na próbę.BeeMeR - Czw 09 Mar, 2023 17:52
Loana napisał/a:
scenarzysta nie zapomniał, że ten facet rano jeszcze był w szpitalu z ręką w bardzo mocnym (gipsowym?) opatrunku po wypadku! no halo, a wieczorem on nosi główną do łóżka - przyznaję, czekałam, aż zawyje z bólu albo się z nia wywali... ale nie doczekałam.
To mi przypomina, że w jednym lakornie rano pan się bił i dostał ostrzem pod żebra, po południu przyszła jego panna to jeszcze się za ranę trzymał, ale jak poszli na spacer i ona biegnąc z latawcem się potknęła to jej zafundował piggyback bez wysiłku i krwawienia z poważnej jakby nie było wcześniej rany - rzekłabym, że mnie to osobiście nie przeszkadza, ale ja lubię dramy "zabili go i uciekł", byle nie w nadmiernej dawce
Za to nie trawię rozstań na rok-dwa bez sensu i nie ma zmiłuj
Jadę dalej z Generałem, to klasyka w/w gatunku, bijatyki, więzienie, skazanie, tajemniczy ratunek, nawet już tajna jaskinia była i omc ślub - chwilami się przy lataniu i bijatykach wyłączam, ale generalnie zachwyconam
A główna para śliczna jak żywe laleczki RaczejRozwazna - Czw 09 Mar, 2023 18:55 Tego generała muszę jednak kiedyś obczaić
Podsłuchuję sobie dziś muzyki z City Huntera - chwilami bardzo mi się podobała, zwłaszcza tematy główne - kojarzą mi się trochę z Faith, sprawdzałam nawet czy nie ten sam kompozytor, ale chyba nie.
https://www.youtube.com/w...uFuPMIM&index=9Aragonte - Czw 09 Mar, 2023 19:25 Rozważna, w przypadku City Huntera trzeba wziąć poprawkę na to, że to jest oparte na mandze bodajże i nawet niektóre kadry do tego jakoś tam nawiązują. Moim zdaniem dało to w efekcie pewne przerysowanie i sztuczność zachowań, zwłaszcza pary głównych bohaterów. Podobnie jak Admete byłam raczej fanką Prokuratora, a nie City Huntera, mimo ówczesnej sympatii dla LMH, "pięknego lenia", jak go później ochrzciła Agn.BeeMeR - Czw 09 Mar, 2023 19:35
Aragonte napisał/a:
Podobnie jak Admete byłam raczej fanką Prokuratora, a nie City Huntera,
Jak my chyba wszystkie
Mnie się podobał całokształt dramy, romans, no jest mocno naciągany i nie wiem, czy to właściwie można nazwać romansem
Ale cośtam się działo niby
A Generał nie jest przypadkiem też na mandze? Panna ma tak komiksowo białe giezła
Osobiście najbardziej mi w początkowych odcinkach przeszkadzała jakość dźwięku, niestety.RaczejRozwazna - Czw 09 Mar, 2023 19:36 Rozumiem, ale myślę, że dało się to zrobić lepiej. Nie chodzi mi nawet o sztuczność, bo to mi nie przeszkadza, ale to rozmemłanie, płaczliwość, notoryczną chamowatość ze strony głównego i jej za nim bieganie. Już wolałabym, żeby ich rozdzielili na jakiś czas. Poza tym trochę mnie już zmęczyła umowność tej dramy, bo rzeczywiście wcale ale to wcale postać LMH nie jest rozpoznawalna w tej masce Healer pod tym względem był dużo lepiej zrobiony.
Opowieść jako całość jest dobra, pod względem spójności jedna z najlepszych, może nawet najlepsza z tych wciąż niewielu, które widziałam, i na pewno do niej wrócę, gdy mi trochę przejdzie zmęczenie tym materiałem, bo trudno byłoby notorycznie przewijać głównego BeeMeR - Czw 09 Mar, 2023 19:41 Mnie się na pewno podobała relacja "Shitty huntera" (bo oni trochę tak to wymawiają ) z prokuratorem oraz z ojcem, a także zajmowanie się po kolei tymi politykami co trzeba i jak trzeba. "Romans" był mi najmniej potrzebny, acz przyznaję, że swego czasu tworzyli ładną parę jRaczejRozwazna - Czw 09 Mar, 2023 19:45 Tak, to są bardzo dobre wątki. W scenach z prokuratorem aż iskrzyło - starczyłoby za cały romans
LMH i PMY długo byli parą?BeeMeR - Czw 09 Mar, 2023 19:49 O ile pamiętam m/w do odkrycia przez paparazzi że są razem, wtedy zdechło. Czy były jakieś głupie komentarze w internecie, czy może się wypaliło - nie wiem.