Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...
Agn - Sob 16 Sty, 2016 10:42
Aragonte napisał/a:
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Prosze, nie powtarzaj na forum tego, co tam wyczytałaś na temat BYH/YBJ
To akurat wszystko podane w smsach (oraz domyśle), nawet nie musiałam się wysilać.
*idzie poszukać zapadni ze wstydu*
Oj tam, oj tam. Nikomu nie powiem.
Admete napisał/a:
piękne krajobrazy czekają cię już niedługo. Szybko rozdzielą wątki na pałacowe i pozapałacowe.
Zobaczymy, z czym to się je. Pewnie wieczorem łyknę sobie dwójeczkę. BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 10:53
Cytat:
Zerknęłam na to zdjęcie i jakoś mi się przypomniało Joseon X-Files
Coś w tym jest
Cytat:
I w tym momencie wylądował u mnie na liście najbardziej znienawidzonych postaci dramalandu. Handel żywym towarem to dla mnie nie powód do żartów, a facet nie odkupi wg mnie win - nawet jeśli zostanie mnichem.
Dobrze, że tego nie oglądam.
To nie był żart, bynajmniej. Odkupienie win w sensie dla ciebie jako widza czy dla panny, w sensie "gdyby ciebie sprzedał"? Ona o tym nie wie, jak dla niej wyszedł na chwilę za potrzebą, gdy ona piła piwo i nie wiedzieć czemu zaciągnięto ją na scenę speluny, na której wcześniej wiły się półgołe laski. Nikt jej nie więził (bo z tym najbardziej mi się kojarzy handel żywym towarem), co najwyżej okłamał i po prostu zostawił ja samą w spelunie, za co dostał trochę grosza.
Nie pierwszy raz widzimy bohaterów inaczej - zresztą - tylko ja widzę i opowiadam tylko z grubsza część, mnóstwo niuansów zostaje przemilczanych, bo inaczej się nie da. ja mam bardziej tak:
Cytat:
Na takiej samej zasadzie jak np. lubiłam Cersei Lannister. Zatłukłabym chętnie, ale nie mogłam jej nie podziwiać.
Jak bohater jest łajdakiem wychowywanym przez ulicę, to oczekuję, że tak się będzie zachowywał, a nie jak grzeczny chłopczyk na imieninach u cioci. To, że się zachwycałam szwagrem z Maski czy Gil Tae Mi/ YBJ ze Smoków itp. to nie dlatego, że popieram ich mieczowe zabójstwa, ale to świetnie wykreowane i zagrane postaci. Jak np. Cersei. GJP z BBF tez zachowywał się niewybaczalnie, doprowadzając uczniów do samobójstwa, porywając pannę itp, a tez się go świetnie oglądało.
Ja postaci dram, zwłaszcza GP nie traktuję jak ludzi, od których wymagam zachowania norm społecznych.Agn - Sob 16 Sty, 2016 11:14
BeeMeR napisał/a:
Odkupienie win w sensie dla ciebie jako widza
Dla widza. To dla mnie nie do odkupienia.
Ja to rozumiem i nie bronię się zachwycać, tylko napisałam, że sorry - nie jestem w stanie już polubić tego bohatera żadną miarą. Nic nie poradzę.
Ale poczytam twoje wrażenia bardzo chętnie, bo je lubię. BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 11:26 Sorry I love You 02
Najbardziej mi w tej dramie przeszkadza główna aktorka - tj. może nie przeszkadza, nie jest bardzo zła, ale i bynajmniej nie dobra. Nie zachwyca, to najsłabsze ogniwo dramy, podobnie było w Finding Mr Destiny - nie zła na tyle by zepsuć film, ale i nie dla niej oglądałam
Tu jej główna ekspresja:
Czego by nie mówić o SJS - może nie jest aktorem powalającym, to patrzy się na niego naprawdę dobrze. Bohater został postrzelony w głowę, wyjęto mu prawie wszystkie kule - jedna została bo jest zbyt głęboko/;niebezpiecznie umiejscowiona, lekarz zapowiedział możliwość zmian w psychice (ale nie we fryzurze, operacja na czaszce nie naruszyła mu włosów ) i skrócony żywot. Zostało mu ze trzy miesiące życia, a Jason i tak nastaje na na jego życie i próbował zabić wcześniej - więc Jasonowa daje byłemu walizkę pieniędzy i wysyła do Korei - by sobie spokojnie umarł tam i nie wadził jej i mężowi.
Jeśli chodzi o postacie to panna jest mdła, ale najbardziej creepy jest dla mnie Śpiewak i jego relacja z mamusią - miłość matczyna jakby zatrzymała się na etapie relacji z kilkulatkiem i oboje obnoszą się z tym - te wspólne zdjęcia w każdym pokoju domu : Wspólne kąpiele Śpiewak bardzo wyraźnie jest emocjonalną kaleką - zresztą jak inne dzieci tej pani.
No bo w tym odcinku wyszedł główny motyw dramy: relacja matki i syna. Drań został w dzieciństwie porzucony przez matkę biologiczną - jak się szybko okazuje ma siostrę bliźniaczkę (i siostrzeńca), równie żałosną i popapraną jak on (tylko inaczej).
Równie szybko odnajduje się i matka - bogata, z hawirą, z wypieszczonym innym synkiem (Śpiewakiem, rzecz jasna)
Cóż więc może dziecko ulicy robić? Wcześniej miał zupełnie inne plany, znalezienie matki zapewnienie jej funduszy, no ale skoro ona fundusze ma i dla pieniędzy i wygody porzuciła go jak bezpańskiego psa (albo gorzej niż psa), to się zachował jak pies i oznaczył swój teren - potem posprzątał Kopciuszek
Jak dla mnie więc "szczanie na cudze domy jest wystarczająco dobrze umotywowane i do postaci idealnie pasuje To nie jest przypadkowy dom i bez powodu - to pierwszy krok zemsty a ja czekam na kolejne
z głupotek: jak zupełnie inaczej siedzą faceci niż kobiety
BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 11:37
Agn napisał/a:
nie jestem w stanie już polubić tego bohatera żadną miarą.
Nie każę przecież. I raczej na tym drugim odcinku zakończę moje zachwyty - teraz to już skręca w stronę melo - nie wiem nawet czy to będzie odpowiadać Trzykrotce - mnie się ten pierwszy odcinek podobał szalenie, mimo pewnych wad w edycji i skrótów - to czyste wariactwo jakie od czasu do czasu lubię obejrzeć gwoli odprężenia . Postać Drania jest dla mnie interesująco popaprana - to nie jest materiał na męża, pewnie, ale jako postać - palce lizać.
Śpiewaka mi bardziej żal - i bardziej bym się nie chciała zetknąć z taką osobą - koszmarnie rozpieszczony dupek (ale aktor jest uroczy ), szantaże emocjonalne: "jak się nie będziesz ze mną spotykać to się zabiję" nie do przejścia - moje stanowisko jest oczywiste: zabij się, będzie jednego dupka mniej, pomożesz naturalnej selekcji Agn - Sob 16 Sty, 2016 11:47
BeeMeR napisał/a:
Jak dla mnie więc "szczanie na cudze domy jest wystarczająco dobrze umotywowane i do postaci idealnie pasuje To nie jest przypadkowy dom i bez powodu - to pierwszy krok zemsty a ja czekam na kolejne
To rozumiem. Choć po prawdzie szczanie na dom kojarzy mi się z menelstwem, a nie zemstą, ale niech tam. BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 11:51
Agn napisał/a:
po prawdzie szczanie na dom kojarzy mi się z menelstwem
Mnie z wandalizmem, bo też jest jednym i drugim po trochu Aragonte - Sob 16 Sty, 2016 12:17
BeeMeR napisał/a:
Jak bohater jest łajdakiem wychowywanym przez ulicę, to oczekuję, że tak się będzie zachowywał, a nie jak grzeczny chłopczyk na imieninach u cioci. To, że się zachwycałam szwagrem z Maski czy Gil Tae Mi/ YBJ ze Smoków itp. to nie dlatego, że popieram ich mieczowe zabójstwa, ale to świetnie wykreowane i zagrane postaci. Jak np. Cersei. GJP z BBF tez zachowywał się niewybaczalnie, doprowadzając uczniów do samobójstwa, porywając pannę itp, a tez się go świetnie oglądało.
Ja postaci dram, zwłaszcza GP nie traktuję jak ludzi, od których wymagam zachowania norm społecznych.
Tego rodzaju postaci w dramach współczesnych mogę oglądać tylko w ramach guilty pleasure, jak BBF. A że ten konkretny aktor mnie nie kręci, to wolę tylko czytać twoje recenzje
Seguki to dla mnie inna bajka - opowiadają o ludziach żyjących w innych czasach, innej kulturze, o innej mentalności. W tym przypadku jakoś łatwiej jest mi przełknąć to, że likwidowanie porzeciwników politycznych w krwawy sposób było, no cóż, sposobem prowadzenia wtedy polityki I pomijam tu w tej chwili to, że wymienieli przez ciebie aktorzy stworzyli świetne kreacje itd. Gdyby to była drama o współczesności, o prowadzeniu polityki w krwawy sposób w XX czy XXI wieku, miałabym raczej inne odczucia - tzn. nie byłabym wcale tak skora do fazowania się, jak myślę (również z uwagi na to, że segukowy kostium pięknie "zaczarował" BYH i dodał mu urody ).
We are about to see that. In 1392, Yi Seong-Gye was wounded. Jung Mong-Joo didn't miss the opportunity and sent those 3 men (Jung Do-Jeon, Jo Joon, Nam Eun) into exile. So, they couldn't do anything to help Yi Seong-Gye. The revolution plan was about to collapse and all of them were in crisis to be killed by Jung Mong-Joo. At that moment, Yi Bang-Won showed up and killed Jung Mong-Joo, which saved his father and the 3 colleagues and made it possible to found Joseon. However, his move earned hatred of his father because Jung Mong Joo was Yi Seong-Gye's close friend even though they were political enemies.
To niedługo czekają nas kolejne dramatyczne wydarzenia w Smokach.zooshe - Sob 16 Sty, 2016 13:17 Reply odc 18 - "Goodbye First Love" – ten odcinek przejechał mnie niczym walec.
„Życie jest jak pudełko czekoladek nigdy nie wiesz, co dostaniesz.”
Piękne scena odcinka nawiązująca do sekwencji lotu piórka z Forresta Gumpa, (swoją drogą nie sądziłam, że film jest już tak stary) i tak docieramy do roku 1994. Bohaterowie dorośli, choć nie do końca dojrzeli. Cudnie było patrzeć jak kiedyś cicha mała Kim Sul teraz rozporządza całą rodziną. To rozczulające jak nazywa ojca Teaka tatą i jak układa życie swoim obu oppa. Ze sparowania tej pary dorosłych jestem szczególnie szczęśliwa.
Piękne też zapętlili linie czasu i tak Reply 88 spotyka Reply 94. Trochę szkoda, że gościnny występ Go Ary i Trasha był tak krótki, ale mimo wszystko to miły ukłon w stronę poprzedniej serii. I jeszcze to jak odstawił całą szopkę z powitaniem Prezydenta Kima. Myślałam, że umrę ze śmiechu. Ciekawe czy gdybym zaczęła się tak witać zamknęliby mnie w psychiatryku?
No i jeszcze kwestia, kto jest mężem. Dwa odcinki do końca, ale wszystko wskazuje na to, że Game is Over –mąż został poznany.
Przez Internet przelewa się właśnie fala rozpaczy i narzekań, (co było w sumie do przewidzenia jako że SLS jest z góry wpisany w scenariusz Reply i tak samo było by gdyby sprawy potoczyły się na odwrót). Ja sama, chociaż trochę smutna to jednak pogodzona z faktem i nawet w pewien sposób ukontentowana z takiego obrotu sprawy.
Mam tylko nadzieję, że scenarzystka nie wywróci wszystkiego do góry nogami w ostatnim odcinku. A może chce żeby wywróciła, już sama nie wiem…
Poniżej ekshibicjonizm emocjonalny – czyli dlaczego zooshe ryczała jak głupia i spoilery o tym komu i dlaczego trafiła się gorzka czekoladka.
Spoiler:
Starałam się przygotować psychicznie na to, co miało nastąpić, choć wiedziałam, że i tak będę ryczeć, kiedy Teak w końcu dostanie kosza. Jung Hwan idealnie pasował do roli męża od samego początku. Tymczasem to Jung Hwan złamał mi serce. W scenie kiedy wybiega z kina i jedzie do Duk Sun, żeby w końcu wyznać jej uczucie ale przez czerwone światła spóźnia się dosłownie o chwile, tak że to Teak dociera pierwszy na miejsce dosłownie przeżyłam szok.
Jung Hwan ten z pozoru szorstki nigdy nieujawniający swoich uczuć. Kibicowałam ci od początku serii. Jak na kogoś tak mądrego, mogłeś okazać się takim głupcem?
Ile jeszcze zamierzałeś czekać, żeby w końcu wyznać co czujesz? A może planowałeś zabrać to do grobu? Nawet Teak dla którego rywalizacja jest jak chleb powszedni ustąpił ci pola i wycofał w cień. Czemu nie skorzystałeś z okazji? Czemu zawsze się wycofywałeś? Czy tak trudno było ci założyć tą cholerną koszulę? Nawet, jeśli była różowa!! Zawsze przegapiałeś swój czas albo wycofywałeś się rakiem, aż w końcu było za późno. Nawet potem, kiedy w końcu zrobiłeś wyznanie, czemu ostatecznie musiałeś wszystko obrócić w żart. Prawdą jest, że to nie przeznaczenie ostatecznie zadecydowało, ale twoje własne wybory i wahania.
Baduk badass Teak ostatecznie okazałeś się być mistrzem rywalizacji. Tylko dwa razy w życiu oddałeś walkę walkowerem. Raz gotowy przegrać wszystko w imię przyjaźni, drugi raz przegrałeś, aby zyskać coś innego ważniejszego. Z tym niewinnym uśmiechem i smutnym spojrzeniem szczeniaczka nie można cię nie kochać. Dlatego jak to stwierdził Szekspir „Co ma być niech będzie.”
W tym wszystkim nie do końca wiem, co właściwie czuje sama Duk Sun, ale to, jak co chwila spoglądała na drzwi czekając na Teaka i jak zostawiła na stole ofiarowany jej przez Jung Hwan pierścionek, zdaje się mówić wszystko. Game Over.
Ps. Kiedy zobaczyłam Jung Hwan w mundurze pilota przez chwile stanęło mi serce.
Pps Beemer I sorry ... to mello pełną gębą, owszem ma zabawne elementy ale pamiętaj że bohater został postrzelony w głowę, nie nastawiaj się na Happy End.Aragonte - Sob 16 Sty, 2016 13:25 No to sobie zaspoilerowałam No nic, w końcu spoilery mi niestraszne
Tu BYH chyba zepsuł ujęcie, bo się zaczął uśmiechać nie w porę https://www.instagram.com...n-by=smilegasnaAdmete - Sob 16 Sty, 2016 13:42 Szczerze mówiąc to zrezygnuję z oglądania Reply. Nie pasuje mi ewentualny mąż. Straciłam więc motywację.
Spoiler:
Jeśli zostanie nim Taek, to porażka. Straszliwie nudna postać.
Cytat:
Z tym niewinnym uśmiechem i smutnym spojrzeniem szczeniaczka nie można cię nie kochać.
Ja go nie kocham. Nie przepadam za szczeniaczkami Z drugiej strony bohaterka nie była ani szczególnie ładna, ani mądra, ani też wyjątkowo sympatyczna ( może to wina aktorki ). I to jest mój problem z romansowymi obyczajówkami. Tracę szybko zainteresowanie. Może to i dobrze, jest dużo innych seriali do obejrzenia.
Cytat:
Na planie Smoków - Ji Ran i Bang Woo, rozczulili mnie
Cudni BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 14:12
Aragonte napisał/a:
Tego rodzaju postaci w dramach współczesnych mogę oglądać tylko w ramach guilty pleasure, jak BBF.
Toż ja cały czas piszę o kategorii gp
Inna sprawa, że mam zapewne większą tolerancję na bzdury wszelkiej maści przez długoletnie treningi na "komarach mutantach" i np. tamilach, gdzie politykę załatwia się po trupach przeciwników. Tylko to też inna mentalność i kultura. A inna sprawa, że dla mnie większość dram to mniej lub bardziej radosne gp
Admete napisał/a:
Szalenie ekspresywna
Normalnie ma mniejszy wytrzeszcz, ale jak ma zagrać jakąś emocję to tylko tak potrafi Okropnie też płacze
zooshe napisał/a:
Beemer I sorry ... to mello pełną gębą, owszem ma zabawne elementy ale pamiętaj że bohater został postrzelony w głowę, nie nastawiaj się na Happy End.
Wiem, wiem - w końcu lekarz powiedział o tym... byłej, bo jemu samemu nie, po co Wiem, że ma raptem trzy miesiące i podejrzewam, że im dalej tym rzewniej będzie. No i wszystkie fanki na QD mówiły, że szlochały na tej dramie - no przecież to oczywiste z jakiego powodu
Plus zaspoilerowałam sobie zestaw dram/filmów w których SJS umiera
Wymyśliłam już drinking game (trudne to nie było) do tej dramy - pić ilekroć bohater żuje gumę a w wersji hardkorowej dodać piggybacki - toż w połowie każdego odcinka leżałabym uchachana lub szlochająca pod stołem
Aragonte napisał/a:
Na planie Smoków
Jakie cudne btsy
zooshe napisał/a:
Mam tylko nadzieję, że scenarzystka nie wywróci wszystkiego do góry nogami w ostatnim odcinku. A może chce żeby wywróciła, już sama nie wiem…
Jakie cudne dramowe dylematy zooshe - Sob 16 Sty, 2016 14:43
Admete napisał/a:
Szczerze mówiąc to zrezygnuję z oglądania Reply. Nie pasuje mi ewentualny mąż. Straciłam więc motywację.
Spoiler:
Teak nie jest nudny, jest o wiele bardziej złożoną postacią niż wszyscy pozostali razem wzięci i spośród pozostałych najbardziej się rozwinął. Za każdym razem dowiadujemy się o nim czegoś nowego jak np z paleniem papierosów.
Ale nie namawiam, nic na siłę. Dobrych dram nie brakuje.
Admete - Sob 16 Sty, 2016 15:08
BeeMeR napisał/a:
A inna sprawa, że dla mnie większość dram to mniej lub bardziej radosne gp
Dla mnie po prostu rozrywka. Nie gilty, bo i dlaczego miałabym się czuć winna. Zwykła przyjemność. No i w przypadku czegoś odmiennego historycznie czy kulturowo punkt wyjścia, by sobie coś doczytać, czegoś się dowiedzieć. Nie na darmo mam historię Korei na półce.
Zooshe - nie przekonam się do tej postaci. Odpuszczam sobie Może zawiniłam tym, że sobie obejrzałam wątek tego drugiego i polubiłam postać. Przynajmniej w jego przypadku widz wiedział, co bohater czuł. Scenarzystka chyba źle rozłożyła akcenty. No i aktor zdecydowanie ciekawszy. Jednak nie podchodzi mi ta anielska buzia pierwszego.BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 17:19
Admete napisał/a:
Dla mnie po prostu rozrywka. Nie gilty, bo i dlaczego miałabym się czuć winna. Zwykła przyjemność
No to ja też wielokrotnie podkreślałam, że nie czuję się winna, ale tak właśnie określam ten typ filmów.
w 3 odc. SJS tak pięknie położył scenę wzruszenia i łez w oczach przy spotkaniu z matką że omal nie zeszłam ze śmiechu (tja, każdy ma swój powód oglądania melodram, mnie niektóre takie rzeczy bawią niezmiernie to jest właśnie m.in. moje "pleasure" ). Ale za to potem tak pięknie skakał do wód zatoki (?) ratować tonącego brata przyrodniego, wraz z przygarnięciem panny, coby ona nie skakała (że niby nie chodzi o skinship) że aż cofnęłam scenę ze trzy razy , bo to naprawdę ładna scena
No i przypomniało mi się, że on był wcześniej zawodowym pływakiem - widziałam nawet jakiś fragment zawodów, tak samo skakał, tylko mu tam ocenzurowano-zamazano tatuaże coby nie gorszyć widzów
A potem była sympatyczna koszykówka braci przyrodnich - obu aktorów bardzo lubię
mimo pewnych wad i dłu8żyzn co to się pojawiają tu i tam drama wciąż mnie bawi (jak widać) i ma dość dobre tempo - zawsze mógł odkryć rodzinę w połowie lub pod koniec dramy
No i oczywiście dzieje się tam znacznie więcej, poziom absurdu jest wysoki - oby tak dalej .Admete - Sob 16 Sty, 2016 19:28
BeeMeR napisał/a:
No to ja też wielokrotnie podkreślałam, że nie czuję się winna, ale tak właśnie określam ten typ filmów.
Wiesz, że ja się czepiam słów Aragonte wróc avek Aragonte - Sob 16 Sty, 2016 20:00
Admete napisał/a:
Aragonte wróc avek
Który? Przecież mam avek - ubrałam się w zimę Admete - Sob 16 Sty, 2016 20:04 Wiesz dobrze który Zima nie jest atrakcyjna Ani seksowna Aragonte - Sob 16 Sty, 2016 20:23
Admete napisał/a:
Wiesz dobrze który Zima nie jest atrakcyjna Ani seksowna
Seksowna może nie, ale piękna na pewno No proszę - YBJ doczekał się komplementu od Admete
Przebiorę się później, na razie jestem nastrojona zimowo Sama możesz sobie założyć tamten avek, jeśli chcesz - wkleić go tutaj?
Edit: na Soompi komentują tablicę z relacjami międzyludzkimi w Smokach po najnowszej aktualizacji Scenarzyści zmienili to i owo z pierwotną wersją (gdzieś pewnie siedzi w tym wątku, ale nie chce mi się szukać) i nie ma już strzałeczek między Bang Wonem a Boon Yi ani też między Sambongiem i Yeon Hee Pojawiła się za to kreseczka między Yi Bang Ji i Mo Hyulem, więc jest szansa na dalszy ciąg ich bromance A jedyna strzałeczka oznaczona jako ewentualny związek miłosny w dramie to ta między YBJ i YH
Niech no tylko nie dopasowują na siłę tego wątku do fabuły Tree With Deep Roots, proooooszęęęę Jeśli uznamy te dwie dramy za w miarę odrębne, to losy wszystkich postaci fikcyjnych mogą potoczyć się w dowolny sposób, prawda?
*zaciska kciuki, żeby scenarzyści okazali nieco litości jedynej parze, jaka im się ostała*BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 21:04
Admete napisał/a:
Wiesz, że ja się czepiam słów
No i muszę się powtarzać
Aragonte napisał/a:
na Soompi komentują tablicę z relacjami międzyludzkimi w Smokach po najnowszej aktualizacji Scenarzyści zmienili to i owo z pierwotną wersją (gdzieś pewnie siedzi w tym wątku, ale nie chce mi się szukać) i nie ma już strzałeczek między Bang Wonem a Boon Yi ani też między Sambongiem i Yeon Hee Pojawiła się za to kreseczka między Yi Bang Ji i Mo Hyulem, więc jest szansa na dalszy ciąg ich bromance A jedyna strzałeczka oznaczona jako ewentualny związek miłosny w dramie to ta między YBJ i YH
Bardzo mi pasują takie zmiany
Aragonte, taka zimowa też jesteś ładna, ale ani trochę nie seksowna Admete - Sob 16 Sty, 2016 21:06 Przy dłuższych dramach różne rzeczy wychodzą inaczej Ja za to poczytałam więcej o historii na blogu Homury i na Wikipedii.BeeMeR - Sob 16 Sty, 2016 21:45
Admete napisał/a:
Przy dłuższych dramach różne rzeczy wychodzą inaczej
Przy krótszych też potrafią
Perfect Neighbor zaczął się zmieniać w czwartym odcinku, pamiętam
Nabrałam ochoty na Smoki - witaj 29 odcinku Aragonte - Sob 16 Sty, 2016 22:50 A ja zrobiłam połowę chałtury i teraz należy mi się jakaś dobranocka. Rozważam obejrzenie do końca pierwszego odcinka Królowej Seon Deok, jakiegoś świątecznego odcinka Midsomer Murders (stęskniłam się trochę) albo Death Comes to Pemberley - tak, wiem, te ostatnie to akurat nie pasują do tego wątku Ale najpierw wypadałoby wejść pod prysznic - jednak Skierka jest innego zdania i uwaliła mi się dopiero co na kolanach Agn - Nie 17 Sty, 2016 00:51
Admete napisał/a:
To niedługo czekają nas kolejne dramatyczne wydarzenia w Smokach.
Jak dotąd dramie dramatycznych momentów nie brakło. Ale widać taki gorący okres wtedy. Choć co się dziwić - przekształcanie państwa to zawsze trochę zawirowana sprawa.
zooshe napisał/a:
I jeszcze to jak odstawił całą szopkę z powitaniem Prezydenta Kima. Myślałam, że umrę ze śmiechu. Ciekawe czy gdybym zaczęła się tak witać zamknęliby mnie w psychiatryku?
Szkoda, że nie wiadomo, co mówili panowie po tym wybuchu śmiechu.
BeeMeR napisał/a:
mimo pewnych wad i dłu8żyzn co to się pojawiają tu i tam drama wciąż mnie bawi (jak widać) i ma dość dobre tempo - zawsze mógł odkryć rodzinę w połowie lub pod koniec dramy
No i oczywiście dzieje się tam znacznie więcej, poziom absurdu jest wysoki - oby tak dalej .
Niecierpliwie czekam na dalsze relacje.
Admete napisał/a:
Aragonte wróc avek
Przychylam się! Wiem, zima i w ogóle, ale roztop te śniegi jakimś ładnym BYH!
Admete napisał/a:
Zima nie jest atrakcyjna Ani seksowna
O, to to! Koleżanka Admete dobrze mówi!
Aragonte napisał/a:
No proszę - YBJ doczekał się komplementu od Admete
Ależ Admete lubi YBJ. Może nie tak fazowo jak my, ale lubi, docenia i zawsze dobre słowo o nim znajdzie (jak i o samym BYH).
Aragonte napisał/a:
Niech no tylko nie dopasowują na siłę tego wątku do fabuły Tree With Deep Roots, proooooszęęęę Jeśli uznamy te dwie dramy za w miarę odrębne, to losy wszystkich postaci fikcyjnych mogą potoczyć się w dowolny sposób, prawda?
Teoretycznie tak, ale mnie wciąż się w głowie telepie, że to ci sami scenarzyści, co zrobili TWDR i jeśli uprą się, że to prequel na amen, to... sajonara, fantazjo!
Ja się dziś ocknęłam, stwierdzam - dobra, końcowe sceny przerobię i będą napisy do dwójki gotowe. A tu zonk - przecież przetłumaczyłam ten odcinek prawie cały!!! A tu po polsku jedynie pierwsze 6 minut. Innego pliku nie ma. OTOKE?!!!
Nic to, przekładam raz jeszcze. I na wszelki wypadek zapisuję co kwadrans.
Aragonte napisał/a:
*zaciska kciuki, żeby scenarzyści okazali nieco litości jedynej parze, jaka im się ostała*
*zaciska swe piąstki równie mocno*
BeeMeR napisał/a:
Nabrałam ochoty na Smoki - witaj 29 odcinku
O! Przerwa jednak krótsza była niż się spodziewałam. No i jak?
Aragonte napisał/a:
albo Death Comes to Pemberley - tak, wiem, te ostatnie to akurat nie pasują do tego wątku
Na upartego jednak pasuje. Wyjaśnię moją wizję - zawsze lubiłam Jane Austen. Lekkie, przyjemne komedie, z cudnym humorem, napisane przejrzyście i ze znakomicie wyważonym piórem. To wiadomo. Ale przy okazji - bohaterowie u Jane mają sporo rozsądku (lub do niego dojrzewają), a miłość jest pokazana bardzo subtelnie. Nie wyraża się w porywach namiętności, łóżkowych scenach czy obłapianiu na ulicy - na dobrą sprawę bohaterowie, mniemam, zawsze stoją metr od siebie (poza tańcem). Skrzy się w dialogach i w obserwacjach obyczajowych.
Co mamy w dramalandzie? Bardzo rzadkie chwile porywów namiętności, bohaterowie też rzadko trzymają się choćby za rękę, wiele wyrażają spojrzeniem i w dialogach. Skromnie, bez wulgarności i miłość to cała historia, a nie "wskoczyć komuś do łóżka i łupu-cupu". U Jane gorset był realny, w dramach - domyślny gorset obyczajowy.