To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...

Aragonte - Śro 13 Sty, 2016 10:13

A propos rysującego się już centralnego konfliktu w 6FD - cytat z TWDR (za Homurą, z Soompi):

Cytat:
"If a king is a flower, its root is a minister.
Even if its flower is not healthy, the tree is not going to die.
But if the root is not healthy, the tree will die.
The unhealthy flower can be just broken off.
The king only decides the minister, and it is the position where he discusses things with the minister. It is just the luxurious symbolic figure of Joseon.
The root of Joseon is the minister.
Sadaebu of Joseon, become the root!
Be the scholars sustaining Joseon, train the great officials, and select the wise and able minister!
As a result, the tree of Joseon can last for thousands of years.
Be the root of the roots!
This is why I, Jung Do-Jeon, made the root of the roots, the hidden root, Milbon (밀본 密本).
You, Sadeabu, be the roots of this Joseon!
Become the Milbon!
Protect Joseon!"

Milbon's first Bonwon (본원 本源), Jung Do-Jeon

(from TWDR ep. 3)


Po 30. odcinku Smoków Yi Bang Won już wie, że takie właśnie są intencje Sambonga. Z zapowiedzi kolejnego odcinka wynikało, że Książątko zmieniło szatki na czarne, co pewnie ma jakiś głębszy sens.
Chyba wypłynie też sprawa tego, że YBJ i BY niekoniecznie są prawdziwym rodzeństwem - tak przynajmniej zrozumiałam z tej zajawki :mysle:

I pędzę do pracy, spóźniona, bo zaspałam :?

BeeMeR - Śro 13 Sty, 2016 10:43

Napisy (do obu filmów, A Hard Day i Always (Na zawsze)) są na Bace, nie pamiętam czy film też - chyba w źródełku.

Trzykrotka napisał/a:
Dziewczyna to panna z Iljimae, tak?
Nie poznałam, ale owszem. Trochę lepiej gra ;) Może ciut za dużo się uśmiecha, ale wypadła całkiem dobrze, SJS w roli (znowu) introwertyczno-wycofanej też, pasują mu takie. Zresztą nie aktorstwo jest mocną stroną tego filmu, to samograj ;)
Schody są urocze, piggyback fajny (niesienie panny po milionie schodów wykańcza ;) ) z niefajnym akcentem, ale to przemilczę ;)
W każdym razie polecam :mrgreen:


Zaczęłam też Królewską Konkubinę, ale to strasznie mętne i nużące - właściwie najciekawszą sceną (w rodzaju WTF) były królewskie pokładziny, z "wodzirejem" bez przerwy mówiącym królowi jak chędożyć małżonkę, na którym boku i w jakim tempie :frustracja: - żal mi króla, nie umiałabym się skupić na robocie przy takim pouczaniu bez końca :roll:

Oglądam Miseang 6 - strasznie to przykre, takie płaszczenie się by zyskać kontrakt, którego (zapewne) nie będzie :(
Płaszczenie przed szefami, którzy w większości mają niższych rangą za g** przyczepione do buta. :(

edit:
Skończyłam ten odcinek - chyba najbardziej przykry jak dotychczas. Niby wzloty i upadki, dobrze i źle, na przykładzie pana Parka, co to poszaleli przy nim z efektami (skrzydła, naga... prawda), ale i tak w efekcie gorzki posmak zostaje. Dobrze, że na koniec pokazano brzdące przedstawiające superbohaterów - Oj, sprzedawca faktycznie ma ciężki los.


Aragonte napisał/a:
"If a king is a flower, its root is a minister.
Even if its flower is not healthy, the tree is not going to die.
But if the root is not healthy, the tree will die.
Ciekawa ta teza :kwiatek:
Czy Sadeabu to ten, którego Sambong chciał przekonywać po kres życia? :mysle:
(zgaduję, bo pojęcia nie mam jak się nazywa, wywietrzało mi to z głowy)

Agn - Śro 13 Sty, 2016 15:31

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotce dziękuję za wyjaśnienie tytułu Shine (który, nawiasem, wydawał mi się zawsze idiotyczny :roll: ) :kwiatek:

Mnie też się zawsze wydawał idiotyczny, nie jestem sama! :mrgreen:
Bo tak na dobrą sprawę - jak się nie wie, o co chodzi, to brzmi to jak konkurs koreańskiego idola. :lol:
BeeMeR napisał/a:
A potem następuje wyraźna zmiana klimatu i część melodramatyczna, ale też nie oglądało mi się źle, a nawet się lekko wzruszyłam bo SJS tak ślicznie bezsilnie łkał ;) Jak panna szlochała wniebogłosy to przewinęłam te 2 sekundy :P
W każdym razie to część filmu pod wezwaniem "chcę przywrócić dziewczynie wzrok, bo jeszcze się da, ale sporo kosztuje więc będę musiał walczyć w jakiejś podziemnej mordowni w walce bez reguł, być może na śmierć i życie" - no i wiadomo, że bohater będzie musiał zapłacić bardzo wysoką cenę za jej wzrok.

Coś czuję, że w chwili obecnej ta część spodoba mi się bardziej. ;)
Aragonte napisał/a:
Chyba wypłynie też sprawa tego, że YBJ i BY niekoniecznie są prawdziwym rodzeństwem - tak przynajmniej zrozumiałam z tej zajawki :mysle:

Jeszcze nie widziałam 30tki (w autobusie obejrzę :excited: ), więc na razie nie mam podstaw do tego pomysłu. Obejrzę i skonsultujemy wrażenia. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Zaczęłam też Królewską Konkubinę, ale to strasznie mętne i nużące - właściwie najciekawszą sceną (w rodzaju WTF) były królewskie pokładziny, z "wodzirejem" bez przerwy mówiącym królowi jak chędożyć małżonkę, na którym boku i w jakim tempie :frustracja: - żal mi króla, nie umiałabym się skupić na robocie przy takim pouczaniu bez końca :roll:

To przykre, że trzeba instruktora. Wcześniej nikt go nie uświadomił czy jak? Obrzydliwy pomysł...
BeeMeR napisał/a:
Czy Sadeabu to ten, którego Sambong chciał przekonywać po kres życia? :mysle:
(zgaduję, bo pojęcia nie mam jak się nazywa, wywietrzało mi to z głowy)

Chodzi ci o Poeum?

Aragonte - Śro 13 Sty, 2016 15:54

Agn, z 30 nic takiego nie wynika - piszę o tym, co chyba wyłowiłam w trailerze nastepnego odcinka :wink:

BeeMeR napisał/a:
Czy Sadeabu to ten, którego Sambong chciał przekonywać po kres życia? :mysle:
(zgaduję, bo pojęcia nie mam jak się nazywa, wywietrzało mi to z głowy)

Nie, Saedebu to ogółem kasta uczonych i ich "partia" mająca wpływ na rządy (należą do niej i Sambong, i Poeun, należał też Hong Im Bang, który działał ręka w rękę z Gil Tae Mi).
Sambong próbuje przekonać do swej wizji dawnego przyjaciela, Poeuna (Jeong Mong-ju):
https://en.wikipedia.org/wiki/Jeong_Mong-ju
Tu masz mordki serialowe do wglądu, jakbyś sobie chciała przypomnieć, kto to zacz:
http://asianwiki.com/Six_Flying_Dragons

Admete - Śro 13 Sty, 2016 17:08

BeeMeR napisał/a:
Czy Sadeabu to ten, którego Sambong chciał przekonywać po kres życia?


Sadeabu to uczeni, a nie jeden człowiek. Aragonte już wytłumaczyła :) Ja Smoki obejrzę jutro, bo dziś jestem strasznie zmęczona. Chyba lekarstwa mnie tak osłabiają.

Trzykrotka - Śro 13 Sty, 2016 21:17

Bu Bu Jing Xin obejrzane
Ale-ale - dokonałyśmy odkrycia, że jest i drugi sezon! Panna i cesarz jako żywo przenieśli się w nim do współczesności :wink:
Końcówka sezonu 1 była czysto melodramatyczna. Nasza Rouxi padła w ramiona cesarza powodując tym samym stałe zmiany w jego mózgu - czegokolwiek by nie zrobila, jakiegokolwiek focha nie strzeliła - on zawsze był na jedno pstryknięcie jej małego paluszka. Nie chciał jej dać tylko jednego - tytułu cesarzowej, więc odmówiła wszelkich tytułów i żyła w Zakazanym Mieście w pełnym zawieszeniu - ni to żona, ni konkubina, ni dama dworu, a jednocześnie jej pozycja była najmocniejsza z wszystkich kobiet. Ostatecznie po wielu przewrotkach, których tłem były losy (coraz bardziej przykre) książąt - cesarskich braci - wyszła za mąż, ale wcale nie za cesarza. Wątek jej małżeńskiego życia był zaskakująco miły i uroczy.
Spoiler:
W ostatecznym rachunku okazuje się, że wszystko to, co się wydarzyło, mogło być wynikiem majaczenia jej mózgu w czasie, gdy leżała w śpiączce po wypadku. W każdym razie w Pekinie roku 2011 spotyka cesarza, modnie ubranego, modnie ostrzyżonego

Drama ma na tyle potencjału, że da się moim zdaniem wykroić z niej zgrabną i spójną, oraz mniej rozwleczoną i łzawą dramę. Nie jest aż tak głupio, jak myślałam. Trzymam kciuki za Jun Ki i ekipę, a paniom dziękuję za uwagę :kwiatek:

Agn - Śro 13 Sty, 2016 21:20

Aragonte napisał/a:
Agn, z 30 nic takiego nie wynika - piszę o tym, co chyba wyłowiłam w trailerze nastepnego odcinka

Z trailera też nie bardzo, ale może to wynika z tłumaczenia albo np. tekst jest połączeniem dwóch różnych scen.
Admete napisał/a:
Chyba lekarstwa mnie tak osłabiają.

Może tak być. Połóż się spać. Jak plecy?
Trzykrotka napisał/a:
Drama ma na tyle potencjału, że da się moim zdaniem wykroić z niej zgrabną i spójną, oraz mniej rozwleczoną i łzawą dramę. Nie jest aż tak głupio, jak myślałam. Trzymam kciuki za Jun Ki i ekipę, a paniom dziękuję za uwagę

Czyli w serca wątpiących można wlać nieco otuchy. Hurrraaa!!!
Dzięki za opowieści. A drugi sezon zamierzacie też obejrzeć? :)
I pokaż zdjęcie cesarza z włosami (jeśli masz). :mrgreen:

Obejrzałam Smoki nr 30 i jestem zadowolona. Poza drobnym incydentem z zabiciem jednej z pań z Hwasadan nikt nikomu chyba nie przylał, odcinek więc nieco spokojniejszy, ale działo się, oj, działo się!
Spoiler:
Przede wszystkim Yeon Hee jest już spalona jako podwójny szpieg. Ciekawi mnie za to, gdzie teraz się podzieją panie z Hwasadan - przejdą na stronę naszych bohaterów czy uznają, że nie mieszają się do Bezimiennych, ale nadal będą robiły swoje? Zabicie koleżanki po fachu w wykonaniu najgłówniejszej w czerni sugeruje, że już chyba nie będą miały czego szukać pod czułymi skrzydłami Cho Young.
Cały odcinek należał do Bang Wona. Z przyjemnością patrzyłam, co kombinuje. Z przyjemnością znów zobaczyłam jego żonę - naprawdę trafiła mu się niegłupia kobieta.
Piękna scena wspólnego picia i deklarowania marzeń - choć nieco mi smutno przez nią, bo mam wrażenie, że oni się już w tym składzie tak nie zbiorą, bo chyba niedługo zrobi się rozłam w szeregach. :(
Przecudny przy tym delikatny uśmieszek Bang Ji. I jego porozumienie bez słów pod koniec z Yeon Hee - oni razem współgrają jak... jak... nie wiem, do czego to porównać, ale tworzą ładny team.
Przykro mi też patrzeć, jak Sambongowi wydaje się, że powoli przekona Poeuna, a Poeun nijak nie zamierza odpuścić i planuje przekonać jego, że się myli. Rozbija się ta ich przyjaźń. :(
Nowy król pod opieką pani szermierz. Tutaj drama ma lekką wtopę. Oboje ci aktorzy są moim zdaniem do niczego. Już w poprzednim odcinku teatralny król płakusiał przed panienką, natomiast panienka ma wiecznie rozdziawioną paszczę, na co jestem już z lekka uczulona. Ale postacie są ciekawe. Znaczy się ona jest ciekawa, bo pewnie mocno namiesza. Król jak król - zaraz go pewnie nie będzie.


A teraz przepraszam, ale oglądam pierwszy odcinek Królowej Seon Deok. :mrgreen:

BeeMeR - Śro 13 Sty, 2016 21:58

Aragonte napisał/a:
YBJ i BY niekoniecznie są prawdziwym rodzeństwem
Oj, ten twist też mi się nie spodoba :P

Agn napisał/a:
To przykre, że trzeba instruktora. Wcześniej nikt go nie uświadomił czy jak? Obrzydliwy pomysł...
Nie w tym rzecz, że król nie umie, ale żeby spłodził potomka płci męskiej, a więc kwestia wagi państwowej, a nie widzimisię króla, instruktor lepiej wie, co i jak trzeba dotknąć, jak długo w jakiej pozycji działać...

Trzykrotka napisał/a:
Bu Bu Jing Xin obejrzane
dzięki za relację :kwiatek:
A dziewczynom za wyjaśnienie mojej zagwozdki :kwiatek:

Agn - Śro 13 Sty, 2016 22:30

BeeMeR napisał/a:
Oj, ten twist też mi się nie spodoba

Też się na to nie cieszę, bo nie przepadam za motywem tajemnic narodzin. No chyyyyyba że drama mi to zapoda jakoś ładnie. :P
BeeMeR napisał/a:
Nie w tym rzecz, że król nie umie, ale żeby spłodził potomka płci męskiej, a więc kwestia wagi państwowej, a nie widzimisię króla, instruktor lepiej wie, co i jak trzeba dotknąć, jak długo w jakiej pozycji działać...

To nie sprawia, że pomysł jest mniej obrzydliwy.

Dotychczas potwierdzona obsada Moon lovers z wyjaśnieniami who is who: http://www.dramafever.com...ma-moon-lovers/

Aragonte - Śro 13 Sty, 2016 23:27

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Oj, ten twist też mi się nie spodoba

Też się na to nie cieszę, bo nie przepadam za motywem tajemnic narodzin. No chyyyyyba że drama mi to zapoda jakoś ładnie. :P

Eee, raczej nie będzie takiego twistu - spojrzałam na te napisy i wyszło na to, że coś mi się pokiełbasiło, kiedy tego słuchałam i czytałam na szybko :ops1:
Tekst w trailerze wygląda dokładnie tak: Find out if there is a brother and a sister... around Lee Bang Won.
A więc owszem, ktoś się interesuje pewnym rodzeństwem, ale nie ma sugestii, że nim nie są :wink: Sori :kwiatek:

Mam już Królową Seodeok (Admete :kwiatki_wyciaga: ), więc pewnie sprawdzę ją testowo w najbliższym czasie. Dzisiaj wygrał Disney :-P

Edit: no dobra, włączyłam testowo Królową i obejrzałam początek - zapowiada się fajna przygodówka. Zachęconam :) Ten król to chyba stary oboista z BV? Tzn. nie tylko tam występował, w Smokach też się przewinął w jakimś epizodzie, a pewnie też występował w wielu innych dramach. Nie sądzę, aby Królowa Seondeok przebiła u mnie Smoki, ale powinnam ją oglądać z przyjemnościa.

A propos Smoków (których dziś chyba nie obejrzę) - zacytuję (ale w spoilerze) to, co Homura napisał na Soompi po 30. odcinku na temat marzeń panów zebranych na uczcie, dorzucając garść swoich wrażeń:

Spoiler:
Cytat:
Their dreams at the banquet

Yi Ji-Ran really became a poet after he retired from politics.
Jo Young-Gyu really left his name in the Korean history, sadly as the murderer of Jung Mong-Joo who has been respected as one of the greatest scholar for over 600 years. Jo Young-Gyu died of illness 3 years after the assassination.
Jung Do-Jeon said he wanted to leave records rather than his name. So was it. His new country, his political system, his law, his writing, all of his great achievements remained as he had designed, but the great revolutionist’s name had been a taboo for over 500 years. It was the exact opposite to his friend and rival Jung Mong-Joo.
Yi Bang-Woo didn’t join the banquet. Despite being Yi Seong-Gye’s eldest son, he had objected to his father’s revolution till the end. He had begun drinking himself to death since Joseon was founded.
I think the banquet will be remembered as the most heart-wrenching scene to us in retrospect.


No cóż - cieszę się, że Ji Ran spełnił swoje marzenie, bo go lubię :)
Smuci mnie los Jo Young-Gyu :( Chyba nie tak chciał się zapisać w historii...
Co do Sambonga - cóż, stanie się tak, jak marzył, ale chyba też nie do końca... Jednak w jego przypadku trochę to rozumiem - przegiął, kiedy usiłował wpłynąć na wybór następcy tronu :? Lubię tę postać w wersji KMM (BTW na Soompi niektórzy zaczynają już go nienawidzić), ale mogę rozumieć też YBW, który zdecydował się Sambonga usunąć (chociaż usunięcie go z kart historii jako twórcy Joseonu, wizjonera było IMO cholernie niesprawiedliwe).
Smuci mnie myśl o Yi Bang-Woo, bo też go lubię :( On umrze jakoś niedługo po objęciu władzy przez ojca, nie wiedziałam jednak, że aż tak to przeżyje :-| Niby nie ma go wiele, ale mam dla niego sporo sympatii.

I to jest dla mnie wyznacznikiem tego, że drama jest dla mnie - postacie zaczynają dla mnie żyć swoim życiem, i to zarówno fikcyjne, i te historyczne czy niby-historyczne.
A losami wymienionych panów zaczęłam się naprawdę przejmować :cry2:


Całość wpisu (na temat tła historycznego i nie tylko) jest na Soompi i na blogu Homury.
http://bodashiri.tumblr.c...ragons-ep-29-30

http://forums.soompi.com/...-10pm/?page=218

Trzykrotka - Czw 14 Sty, 2016 00:11

W Moon Lovers, jak widzę, trochę na szczęście pozmieniali. Mam wielką nadzieję, że zrobią to ciekawiej.
Aragonte - Czw 14 Sty, 2016 00:24

Też mam nadzieję, bo dramę w wersji chińskiej musiałabym oglądać ze wspomaganiem (procentów :wink: ). A Junkiego chciałabym zobaczyć, więc...

Taki obrazek - krwawy, ale i tak mi się podoba:

Admete - Czw 14 Sty, 2016 06:54

Może to Moon Lovers nie będzie takie złe. Królowa kliknęła mi jak juz się księżniczka na wygnaniu nastolatką stała. Dośc szybko, od odcinka na pustyni.
Agn - Czw 14 Sty, 2016 07:00

Aragonte napisał/a:
Eee, raczej nie będzie takiego twistu - spojrzałam na te napisy i wyszło na to, że coś mi się pokiełbasiło, kiedy tego słuchałam i czytałam na szybko
Tekst w trailerze wygląda dokładnie tak: Find out if there is a brother and a sister... around Lee Bang Won.
A więc owszem, ktoś się interesuje pewnym rodzeństwem, ale nie ma sugestii, że nim nie są Sori

To dobrze. Bo już się bałam, że ja coś przeoczyłam i będzie bajka, za którą nie przepadam (ale to taki drobiazg, że nie porzuciłabym przez to Smoków).
Aragonte napisał/a:
Ten król to chyba stary oboista z BV? Tzn. nie tylko tam występował, w Smokach też się przewinął w jakimś epizodzie, a pewnie też występował w wielu innych dramach.

Np. w Unkind women go widziałam i gdzieś już jakiegoś króla grał.
Też mi się pierwszy odcinek spodobał (widziałaś, z jakich pięknych filiżanek król pił w powozie??? :serce2: ). Powinno się przyjemnie oglądać.
Aragonte napisał/a:
A propos Smoków (których dziś chyba nie obejrzę) - zacytuję (ale w spoilerze) to, co Homura napisał na Soompi po 30. odcinku na temat marzeń panów zebranych na uczcie, dorzucając garść swoich wrażeń:

Kurczę, przykro w niektórych przypadkach. :(
Ja Sambonga uwielbiam. To interesująca postać, facet ma łeb na karku i naprawdę chce dobrze. Rewolucjoniści rzadko kiedy są tak sympatyczni, jak on.
Trzykrotka napisał/a:
W Moon Lovers, jak widzę, trochę na szczęście pozmieniali. Mam wielką nadzieję, że zrobią to ciekawiej.

A przynajmniej panna nie będzie dziesiątki lat parzyć herbaty. ;)
Aragonte napisał/a:
Taki obrazek - krwawy, ale i tak mi się podoba:

Och, to ten brzydki obrazek, który głęboko omawiałyśmy na smsach! Tak, tak, bardzo brzydki... *sigh* Oglądałam sobie dla przypomnienia ropierduchę z 25-ego odcinka - strasznie krwawo, ale wciąż mi się podoba ta akcja. Ależ tam się działo! :serce:

BeeMeR - Czw 14 Sty, 2016 12:54

Agn napisał/a:
Coś czuję, że w chwili obecnej ta część spodoba mi się bardziej. ;)
Przeskikałam do końca Królewską konkubinę coby zobaczyć kto umarł w jaki sposób, no i nie zawiodłam się - było mrocznie i krwawo :P I pełno dosłownego seksu.
Nie polecam.

Zapomniałam wspomnieć, że:

1. Miseang:
kocham pana Oh także za treściwy raport w sprawie nieudanego kontraktu :lol:
i za tą scenę: :lol:


2. Always:
Agn napisał/a:
Coś czuję, że w chwili obecnej ta część spodoba mi się bardziej. ;)

Mnie się w sumie całość podobała, acz do melodramatu ta\k oczywistego jak tu podchodzę zawsze z przymrużeniem oka ;) Zwłaszcza jeśli idzie o oczy i przywracanie wzroku, bo mi się Guddu kojarzy i głupawka murowana ;)
Jednakowoż rzec chciałam, ze przewinęłam tylko histeryczny szloch i walkę w części dalszej, bo podobnie jak przy Fly Daddy Fly była ona dla mnie zbyt brutalna. Boks to zdecydowanie nie moja działka, zwłaszcza bez reguł. Ale zanim zaczęłam przewijać to utrwalił mi się np. taki kadr: ;)

Admete - Czw 14 Sty, 2016 19:03

Pan Oh jest wyjątkowy :) A ja po 29 odcinku Smoków. Podobał mi się ten twist na koniec. Pewnie będzie jeszcze jakiś pojedynek między tą panną, a naszymi wojownikami. Bezimienni mieszają jak mogą. Wyjątkowo podobała mi się rozmowa Sambonga z Bang Wonem - oni stanowią dla mnie bardzo ważny element tego serialu i ich relacja jest moim zdaniem kluczowa. Inne wątki też dobre. Ciekawa jestem jak sie zakończy sprawa z matką Boon Yi i Ddang Sae/Yi Bang Ji. Obstawiam rozczarowanie...BYH nadal mnie zachwyca, zwłaszcza w nocnej scenerii ;)
Agn - Czw 14 Sty, 2016 20:02

BeeMeR napisał/a:
Przeskikałam do końca Królewską konkubinę coby zobaczyć kto umarł w jaki sposób, no i nie zawiodłam się - było mrocznie i krwawo I pełno dosłownego seksu.
Nie polecam.

Dam sobie zatem spokój. Dziękować za ostrzeżenie. :kwiatek:
BeeMeR napisał/a:
kocham pana Oh także za treściwy raport w sprawie nieudanego kontraktu

Mówisz o przeprosinach na tablicy? :lol:
Admete napisał/a:
Pan Oh jest wyjątkowy

Jedyny w swoim rodzaju.
BeeMeR napisał/a:
Boks to zdecydowanie nie moja działka, zwłaszcza bez reguł.

Ja to łykam bez problemów - boks w filmie prezentuje się inaczej niż ten na ringu. A ten na ringu zdarzyło mi się obejrzeć - nie narzekam, chyba polubię. :)
Ale rozumiem, że może się nie podobać.
Admete napisał/a:
po 29 odcinku Smoków. Podobał mi się ten twist na koniec. Pewnie będzie jeszcze jakiś pojedynek między tą panną, a naszymi wojownikami.

O, zdecydowanie. Ciekawe, jak to wypadnie.
Admete napisał/a:
Ciekawa jestem jak sie zakończy sprawa z matką Boon Yi i Ddang Sae/Yi Bang Ji. Obstawiam rozczarowanie...

Ja się tego też obawiam - że jak dzieci spojrzą prawdzie o swej matce w twarz, to poczują przede wszystkim gorycz.
Admete napisał/a:
BYH nadal mnie zachwyca, zwłaszcza w nocnej scenerii

Nas też. :serce2:

BeeMeR - Czw 14 Sty, 2016 23:21

Agn napisał/a:
Mówisz o przeprosinach na tablicy? :lol:
Nie, ale też były cudne :lol:
Myślałam o raporcie z nieudanej transakcji z byłym kumplem; "dupa, dupa, dupa..." ;)

I'm sorry I love you [2004]
Ach i och jakie to cudnościowe! :excited:
Potrzebowałam guilty pleasure i to strzał w dziesiątkę - absolutnie zachwyconam :banan_Bablu:

Trzykrotka - Czw 14 Sty, 2016 23:33

BeeMeR napisał/a:


I'm sorry I love you [2004]
Ach i och jakie to cudnościowe! :excited:

Jakąś relację poproszę! Always zakupilam, ale dalej nic prócz Healera nie oglądam.

Agn - Pią 15 Sty, 2016 01:11

BeeMeR napisał/a:
I'm sorry I love you [2004]
Ach i och jakie to cudnościowe!
Potrzebowałam guilty pleasure i to strzał w dziesiątkę - absolutnie zachwyconam

Te! Te! Te! Co to ma być! Konkrety prosim! :mrgreen:

Zostawię wam kawę ze śmietanką. Nie wiem, czy wam się spodoba, ale moim zdaniem Piękne Oczy wyszedł na tych zdjęciach wyjątkowo... wyjątkowo... wyjątkowo... macie jakiś synonim do "pięknie", "niebiańsko", "cudownie", "ślicznie"? Bo nie chcę się powtarzać...

:serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:

Admete - Pią 15 Sty, 2016 06:48

Agn - 1.11 - co ty robisz o tej porze na Forum? Aragonte twój avek :serce2: :serduszkate:
BeeMeR - Pią 15 Sty, 2016 07:52

Trzykrotka napisał/a:
Jakąś relację poproszę!
A nie masz zapotrzebowania na gp? Bo taka jestem uchachana, że aż szkoda samej oglądać.

Dramę opiszę, acz nie wiem czy mi się uda wyklawiaturzyć wszystkie cuda i dziwy które tu widziałam :mrgreen: Jakby co to ja twarda jestem, sama też dam radę :mrgreen:

Najpierw przedstawię bohaterów:


I'm sorry I love you [2004]

Panna jest mdła, zacznijmy od jej przyjaciela. celebryty i śpiewaka, co to się podkochuje w w jej przyjaciółce, też celebrytce, Flirciarze. Śpiewaka gra brat Wilczka (tym razem poznałam ;) ), młody i śliczny i na dzień dobry wskakuje do wanny, by opowiadać o swej nieodwzajemnionej miłości, próbować się utopić - panna rzuca się na ratunek, zostaje do wanny wciągnięta, po czym on jej w pełni energii defiluje nagusieńki przed oczyma, idzie się zmyć pod prysznic ukazując zgrabne plecy a następnie śpiewa serenadę, zostawiając zszokowanego Kopciuszka w wannie.


Śpiewak kocha się we Flirciarze, razem tu mają sesję, więc udawanym całuskom nie ma końca:


Kopciuszkowi opatruje ranki, dmucha chucha, śpiewa kołysanki - po czym pędzi na randkę ze Flirciarą


SJS jest Draniem, co to oszukuje i naciąga głównie skośne kobiety (też jestem Japończykiem/ mieszkam w Chinatown/dziewczyna nauczyła mnie koreańskiego) na myk na "podwiozę cię, bom niemal rodak", a potem wysiupuje ofiarę z auta bez walizki i pieniędzy na jakimś odludziu. A to zaledwie jedna z jego nieczystych gierek. W okropnej hameryce. SJS gada m.in. po angielsku (i nawet prawie wszystko rozumiem), okazjonalnie po japońsku i chińsku.
Jestem jego postacią absolutnie zachwycona - wygląda zarąbiście (czego fotki nie oddadzą), zgrabny jak młody bóg :serduszkate: , zachwycona też tym, co wyczynia jako bad boy :lol: - ale o tym w później. Na razie zostaje rzucony przez długotrwałą dziewczynę - dla starszawego, bogatego Jasona.


Panna, chcąc usunąć się Śpiewakowi z drogi tj. nie patrzeć na jego amory postanawia wyjechać sama wcześniej, łapie się na wyżej wspomniany myk i zostaje bez grosza porzucona w przydługim tęczowym sweterku nie wiedzieć gdzie. I wtedy właśnie bohaterowie się spotykają - oboje spłukani i ze złamanymi sercami. A to dopiero połowa odcinka.

zooshe - Pią 15 Sty, 2016 09:20

BeeMeR napisał/a:

SJS jest Draniem, co to oszukuje i naciąga głównie skośne kobiety (też jestem Japończykiem/ mieszkam w Chinatown/dziewczyna nauczyła mnie koreańskiego) na myk na "podwiozę cię, bom niemal rodak", a potem wysiupuje ofiarę z auta bez walizki i pieniędzy na jakimś odludziu. A to zaledwie jedna z jego nieczystych gierek. W okropnej hameryce.

To raczej australia. Niemniej faktycznie SJS jest świetny jako bad boy. Rapuje, sika na cudze domy i z przyklejonym wąsikiem niecnie uwodzi cudze kobiety. :cheerleader2:

Cheese in the Trap - odc 4
Jaka to cudna drama. :serduszkate:

Zaczyna się znajomo. Bohaterka to studiujący kopciuszek, wiecznie zajęta pracami dodatkowymi aby móc opłacić studia, on jest sztywniakiem i synem dyrektora i na skutek nieporozumienia bohaterka bierze go za intryganta, który wykorzystuje innych dla własnych celów. On zaczyna okazywać jej zainteresowanie, na co ona oczywiście reaguje nieufnie, zwłaszcza że wszyscy łącznie z jego dawnym przyjacielem ostrzegają ją przed nim. Mimo to już w 3 odcinku on zaprasza ją na randkę i choć randka z jej punktu widzenia nie należała do udanych i nadal ma sprzeczne uczucia co do jego motywów chłopak wyraźnie jej się podoba. :serce:

Aragonte - Pią 15 Sty, 2016 09:50

Agn - "junkistycznie"? :mrgreen:
Śliczne ujęcia :serce:
Admete napisał/a:
Agn - 1.11 - co ty robisz o tej porze na Forum? Aragonte twój avek :serce2: :serduszkate:

A dziękuję - to ze sceny z YBJ w nocnej scenerii :wink:

Trzykrotka - Pią 15 Sty, 2016 09:55

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Jakąś relację poproszę!
A nie masz zapotrzebowania na gp? Bo taka jestem uchachana, że aż szkoda samej oglądać.

Mam :excited: Może i Gosię namówię, choć ją po Bu Bu wzięło na chińskie miecze (14 książę ją tak rozochocił :wink: )

Cheese zbieram :excited:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group