To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...

Admete - Nie 10 Sty, 2016 18:53

Co do betowania to bym mogła o ile mi kręgosłup wyzdrowieje, ok?
Agn - Nie 10 Sty, 2016 18:54

Aragonte napisał/a:
Nie mam nic przeciwko temu, żeby książę Junki odwiedzał jakieś konkubiny, byleby to ładnie pokazali

Brzydko i siermiężnie mogliby to pokazać w filmie. W dramie raczej za woalką jeśli już i na pewno skromnie. :)
Admete napisał/a:
Co do betowania to bym mogła o ile mi kręgosłup wyzdrowieje, ok?

Ok. :)

Aragonte - Pon 11 Sty, 2016 07:44

Są jakieś foty z najbliższego odcinka (wzięte z Soompi):
http://www.obsnews.co.kr/...211844_5447.jpg
http://t1.daumcdn.net/new...1903398btip.jpg
I przetłumaczona przez Homurę tekstowa zapowiedź 29. odcinka:

Six Flying Dragons Episode 29 text preview
Air Date : Jan. 11, 2016 PM 22:00

Bang-Won has doubt that the former king's gift will arrive at the same time as Bang-Ji's absence. (PM 1~3 o'colck on the 5th of the month) Yi Bang-Ji also realizes that Gil Seon-Mi lied to entice him away. Meanwhile, Jung Mong-Joo tells Wang Yo to prepare to ascend to the throne. Wang Yo asks for time to consider, but urges Yoon-Rang to run away with him.

Trzykrotka - Pon 11 Sty, 2016 07:44

Nie nastawiajmy się, koleżanki, ze odwiedziny u konkubiny zostaną p o k a z a n e... Cóż, miał ją sobie, to się u niej pocieszał po ciężkim dniu w Zakazanym Miescie, nieprawdaż :mrgreen: Zakazane Miasto to plener Empress Ki, nawiasem mówiąc, znajomy mostek i inne miejsca.
Już ponad polowę chińszczyzny obejrzalyśmy. Napiszę kilka wniosków ogólnych, kiedy bedę miała cos wygodniejszego niz tablet.
Aragonte :pociesz: trzymam kciuki za metaforyczny powrót smoczej sukienki i podpisu i za ciąg dalszy roboty translatorskiej :kwiatek:

Aragonte - Pon 11 Sty, 2016 07:57

Jakiś avek pewnie wróci, czy wróci podpis - nie wiem :?

Homura umieścił wczoraj wpis historyczno-filmowy, o historiii i o tym, jak ją ukazywano w kinematografii, np. różne warianty losów króla Gongmina:
http://bodashiri.tumblr.c...os-kings-in-sfd

Wiem, że to król reformator i wysoko ceniona postać, ale to, co się z nim stało po śmierci księżniczki Nogook, było dość okropne :?

In October 1372, King Gongmin established his royal bodyguards called Jajewi (자제위, 子弟衛) comprised of young and beautiful aristocrat warriors. (Hong Ryun in ep. 2, The plum blossom warrior in ep. 5)
After losing his beloved wife, the king’s madness had been aggravated. He forced his royal guards (Jajewi) to rape his consorts. Consort Jeong / Lady Ahn (정비 안씨 定妃 安氏) was the only woman who disobeyed the king’s order, threatening to kill herself by putting a knife to her throat. King Gongmin withdrew his command and didn’t touch her.
In September 1374, the king learned from Eunuch Choi Man-Saeng (최만생 崔萬生) that Consort Yik / Lady Han (익비 한씨, 益妃 韓氏) was pregnant with Hong Ryun (홍륜 洪倫). He decided to kill Hong Ryun as well as those who knew the truth to make the baby his own child. He talked about his plan to seal their lips under the influence of alcohol and fell asleep.

Eunuch Choi Man-Saeng was afraid of being killed, because he was the one to deliver the news, so he let the royal guards know about the king’s plan. As a result, Hong Ryun and Choi Man-Saeng killed the king sleeping in the bedroom, and gave false testimony that an assassin from outside killed the king.

However, Yi In-Im (이인임 李仁任 / the historical figure that Yi In-Gyeom is based on) investigated the assassination case and found out the real culprits were Hong Ryun and Eunuch Choi Man-Saeng. They were executed.

Two years later, the court decided to kill the baby girl born from Consort Yik (Lady Han) with Hong Ryun, the cause of King Gongmin’s assassination.


Zastanawiam się, czy przypadkiem te wydarzenia nie zostaną wykorzystane jakoś w wątku Yi Bang Yi oraz Boon Yi (oraz - być może - Mo Hyula, bo ta jego amnezja dotycząca śmierci rodziców jest zastanawiająca). Kim są naprawdę ich rodzice?

Ogółem strasznie krwawe te czasy (zwłaszcza inwazja Czerwonych Turbanów).

Aragonte - Pon 11 Sty, 2016 08:12

Parę gifów z nocnego pościgu Yi Bang Ji za Gil Sun Mi (źródło to blog Homury na Tumblrze):




Agn - Pon 11 Sty, 2016 08:28

Och mniam mniam mniam... to byl piekny poscig. :serce: A najbardziej lubie moment, kiedy sie zobaczyli, ze tak powiem, katem oka (na gifach tego nie ma). Och mrau...
BeeMeR - Pon 11 Sty, 2016 08:47

Trzykrotka napisał/a:
Napiszę kilka wniosków ogólnych, kiedy bedę miała cos wygodniejszego niz tablet.
Pisz, bom ciekawa :kwiatek:


Smoki 26-28

Ja muszę chyba odstawić Smoki (czasowo?) bo mnie ministrowie np. wątek mierzenia lądu strasznie nudzi. Drama jest niegłupia, dobrze przemyślana, ale nie bardzo trafia do mnie emocjonalnie - wątek YH i YBJ jest piękny i przykry, ale malutko go w ostatecznym rozrachunku, zaś reszta poszła się paść. YBW i BY stanęli w martwym punkcie - nie oczekiwałam nie wiedzieć czego, ale choć znaczącego spojrzenia czy słówka co jakiś czas jak np. w w/w parze a tu nic. YH i Sambong też już nie istnieje, nawet w postaci uczennica-nauczyciel.
Tak więc relacje emocjonalne między postaciami trochę dla mnie leżą i póki fabuła mnie trzymała było ok, ale jak zaczęła nudzić to jest klops.
Były tu scenki-perełki jak konfrontacja zbrojna YBJ z GSM :serce2: , MH z asasynem czy rozmowa YBW z nowym przeciwnikiem.
Ale ogólnie uwaga dramy jest jak dla mnie zbyt rozproszona na nieinteresujące wątki i osoby :czekam2:

Chyba muszę się przerzucić na coś prostszego, jakieś guilty pleasure - przynajmniej dopóki nie zacznę ponownie oddychać normalnie bo od kilku dni to znowu jakiś koszmar. :( Możliwe zatem, że moje zrzędzenie tak naprawdę wynika z kiepskiego samopoczucia, a nie dramy samej w sobie.





No i ja się zaprzyjaźniam ze starymi postaciami i jak powprowadzano mnóstwo nowych, to nawet jeśli są dość ciekawe i dobrze grają to mam wrażenie że oglądam nieco inną dramę niż zaczęłam :P Z Hwajung też miałam ten problem, dodatkowo tam spory odsetek aktorów nie był nawet w połowie tak dobry jak obsada 6FD.
Np. ten z książę tancerką mnie nudzi :roll: To chyba przyszły (potencjalny) król.


Admete - Pon 11 Sty, 2016 08:50

BeeMeR napisał/a:
Ja muszę chyba odstawić Smoki (czasowo?) bo mnie ministrowie np. wątek mierzenia lądu strasznie nudzi.


Mnie właśnie nie nudzi, ale jak wiadomo mam inaczej ;)

Cytat:
YBW i BY stanęli w martwym punkcie


Dla mnie w ogóle rzecz nieistotna. Wolę jak oboje działają, spiskują, takie tam.

Cytat:
YH i Sambong też już nie istnieje


I bardzo dobrze :mrgreen:

Mnie zmienność postaci pasuje, bo nie zdążę się za bardzo znudzić. Jedyna z nielicznych dram, których nie przewijam ( jak na razie ;) ).Tęskni mi się za Królową, ale nie mam czasu i źle się czuję. Poza tym nie oglądam już nic z dram, bo fantastyka zachodnia mnie ciągnie. A jest teraz parę fajnych rzeczy.

Aragonte - Pon 11 Sty, 2016 10:40

Trochę rozumiem zniechęcenie BeeMeR, bo faktycznie relacje uczuciowe nie są w Smokach specjalnie rozwijane, ale no cóż, w tej dramie raczej nie będzie inaczej.

Trochę informacji o strojach (bardzo mi się podobają stroje w Smokach i chodzi za mną jakaś uproszczona wersja na własny użytek - ale raczej męskich ciuchów, czegoś, co noszą nasi mieczowi):

Cytat:
Dla większości europejczyków Azja kojarzy się głównie z Japonią bądź Chinami. Wszyscy Azjaci wyglądają dla nas identycznie i nie sposób po ich wyglądzie byłoby nam ocenić z którego kraju pochodzą. Wojownik nieodmiennie będzie nam się kojarzył z samurajem, a strój z japońskim kimono. Tymczasem każdy kraj Azjatycki, tak samo jak kraje europejskie, posiada niepowtarzalny i charakterystyczny strój narodowy, ukształtowany poprzez wieki. Koreańskim strojem narodowym jest Hanbok.
Słowo „hanbok” dosłownie oznacza „ubiór koreański”. Pierwsze przedstawienie tego stroju znajdujemy w starożytnym malownictwie naściennym z grobowców królestwa Goguryeo( 37r p.n.e.- 668r n.e.) W dwóch innych królestwach z tego okresu Baekje (18r p.n.e – 660r n.e.) oraz Silla( 57r p.n.e. – 668r. n.e.) stroje były bardzo podobne do tych z Goguryeo, jeśli chodzi o sam kształt, z niewielkimi modyfikacjami w kolorach i wzorach. Silnie oddziałująca wówczas kultura chińska spowodowała, że rodzina królewska oraz urzędnicy państwowi w czasie ceremonii nosili stroje, bardzo podobne do chińskich, jednak na co dzień ubierali się po koreańsku. Pamiętajmy, że starożytni Koreańczycy sporo czasu spędzali w siodle więc ich strój nie mógł być wąski ani obcisły, ale musiały być luźny i wygodny. I właśnie potrzebie wygody zawdzięczamy w znacznej mierze dzisiejszy wygląd hanboka.
Oczywiście status osoby noszącej hanbok miał ogromny wpływ na kolor, zdobnictwo a nawet elementy stroju. Wzory ze smokami były zarezerwowane tylko dla rodziny królewskiej: z pięcioma pazurami dla króla i królowej, z czterema dla koronowanego księcia, a z trzema dla jego najstarszego koronowanego syna. Również po kolorze stroju można było rozpoznać status osoby: żółty był zarezerwowany dla cesarza, czerwony dla króla, purpurowy dla koronowanego księcia (stawiam na to, że chodzi o następcę tronu - Ar. :-P ), a zielony, niebieski i fioletowy dla różnych rangą urzędników państwowych.
Hanbok męski
Na hanbok męski składają się : baji czyli luźne spodnie, których nogawki są związywane za pomocą denim ( płóciennych tasiemek) nad kostkami; jeogori czyli krótkiej kurtki sięgającej do pasa z wąskimi rękawami, oraz dopo/po czyli długiej szaty, na specjalne okazje, zakładanej na jeogori – cieplejszą wersją na zimę dopo jest durumagi; beoseon czyli wersja współczesnych skarpetek oraz khotsin – pod tą nazwą kryją się jedwabne buty w kwieciste wzory. Dopełnieniem stroju jest gat - czarny kapelusz z rondem, który niegdyś nosili urzędnicy państwowi, a obecnie jest zwykłym elementem stroju. Oczywiście do tego dochodzą przeróżne dodatki, które nawet dzisiaj mają odzwierciedlać status osoby ubranej w hanbok. W filozofii orientu mężczyźni należą do wschodu, którego kolorem jest niebieski i to starano się odzwierciedlać również kolorem stroju. Dlatego też najczęściej męski hanbok był w kolorze jadeitu lub jasnoniebieskim.
Hanbok kobiecy
Kobiecy strój składa się tak jak w przypadku męskiego odpowiednika z jeogori, do którego dekoltu doczepia się donjeong-biały kołnierzyk. Zamiast baji kobiety ubierają chima – szeroką spódnicę, zaczynającą się pod biustem. Pod chmię ubiera się bieliznę, na którą składa się wiele warstw sackchima (spodnia suknia) lub sokbaji ( spodnie) po to, żeby zwiększyć objętość chimy – co ma podkreślać piękno kobiecych kształtów. Na nogi, tak jak mężczyźni zakładają beoseon oraz khotsin które oczywiście krojem i wzornictwem nieco różnią się od męskich. Całość dopełnia otogoreum czyli ozdobny pasek doczepiany do kołnierzyka, który jest przewieszony wzdłuż spódnicy. Oczywiście ważnymi dodatkami są misterne spinki i ozdoby do włosów, oraz często bogate nakrycia głowy. Jeśli chodzi o kolory kobiecych strojów, to filozofia orientu przypisuje kobiety do południa, którego kolorem jest czerwień. Jednak hanboki najczęściej były jasnoróżowe, purpurowe lub ciemnoniebieskie. Oczywiście wiele innych czynników, takich jak pogoda, status społeczny czy wiek również ma ogromny wpływ na kolor stroju. I tak jeśli chodzi o to ostatnie kryterium to panny najczęściej noszą jasne kolory – np. żółte jeogori i czerwoną chimę natomiast kobiety w średnim wieku, wybierają bardziej stonowane kolory łącząc jasnożółte jeogori i brązową chimę. Oczywiście piszę tu o znaczeniu kolorów w hanboku tradycyjnym, ponieważ obecnie większą rolę odgrywają wciąż zmieniające się trendy.
Zresztą jak można się spodziewać hanbok ewoluował na przestrzeni wieków, zgodnie ze zmieniającym się trybem życia oraz napływającymi trendami z innych państw. Spore zmiany nastąpiły w czasie japońskiej okupacji, w połowie dwudziestego wieku. Kobiety skróciły chima i nosiły do niej białe jeogori. W tym samym czasie zaczęły napływać do Korei zachodnie wzorce kulturowe, a wraz z nimi zachodnie stroje i dopiero wtedy hanbok ze stroju codziennego przekształcił się w strój odświętny, tak jak to miało miejsce z innymi strojami narodowymi w całej Azji.
Koreańczycy są wciąż bardzo dumni ze swojego stroju narodowego i często noszą go w czasie świąt czy uroczystości rodzinnych. Wciąż częste są tradycyjne koreańskie śluby, podczas których państwo młodzi rezygnują z zachodniego stroju, na rzecz rodzimego. Hanbok wciąż inspiruje projektantów mody, którzy go modernizują, zmieniają kolory, a niekiedy tworzą współczesne stroje nim inspirowane. Co roku odbywają się pokazy mody, na których prezentowane są nowe trendy w koreańskim stroju narodowym. W hanboku lubią się fotografować również gwiazdy – koreańskie i zagraniczne. Zdjęcie w nim dodała na swojego twittera m.in CL z 2NE1. W gazetach również pojawiały się zdjęcia Britney Spears czy Paris Hilton ubranych w koreański strój narodowy. Kanadyjska aktorka koreańskiego pochodzenia, Sandra Oh znana zwłaszcza ze swojej roli w serialu „Chirurdzy” na jedną z gal przyszła ubrana w czerwono – czarną sukienką, której krój był inspirowany hanbokiem.
W jednym ze znanych paryskich czasopism modowych -”Le Monde”, nazwano hanbok „kostiumem wiatru” I faktycznie, musi być coś ponad czasowego w tym stroju, skoro wciąż stanowi on inspirację dla projektantów i jest nie tylko reliktem przeszłości, ale wciąż czymś żywym, co się zmienia i rozwija, stanowiąc żywy fragment kultury.


Źródło:
http://jachcedokorei.blog.pl/tag/stroj-narodowy/

Inne:
http://innoutkorea.blogsp...roj-hanbok.html
http://korea-online.pl/pl...dowy-korei.html

Trzykrotka - Pon 11 Sty, 2016 12:41

Dzięki, to naprawdę ciekawie się czyta.
Swój pierwszy hanbok zobaczyłam oglądając Untold Scandal i byłam zdziwiona, że ten strój jest taki bezkształtny. Dopiero potem go doceniłam - dawał kobietom swobodę ruchów i sporo miejsca na zalotność. Z kolorami też można było poszaleć -czasami dobrane są w sposób obcy europejskiemu oku :wink:
Chińskie stroje, które teraz oglądam, są bardziej krępujące IMO - to znaczy bardziej przy ciele.

Bu Bu Zing Xin cd
Wczoraj doszłyśmy do połowy, a nawet dalej (Gosia oglądała, kiedy ja poszłam już spać). Nasza heroina postanowiła twardo, że odkochuje się w księciu numer 8, mimo zgody obu jego żon na ślub (metoda: chodzi ostatnio jakiś nie w sosie, może nowa żona go zabawi :frustracja: ). A odkochuje się, bo z historii pamięta, że tego ambitnego księcia czeka nieciekawy los, jeśli nadal będzie upierał się przy dążeniu do zostania następcą tronu. Każe mu wybierać, ale książę nie ma zamiaru naginać się do kaprysów kobiety, więc panna na ślub się nie godzi. Małymi kroczkami zaczyna zbliżać się (wreszcie!) z Jun Ki, którego przedtem nie chciała tknąć nawet kijem. Ich relacja jest fajna, bo oboje są zadziorni, a z uczuciami się nie obnoszą. Szkoda tylko, że chiński Jun Ki jest okropnie nie-urodziwy.

W sumie (bo szkoda opisywać wszystkich po kolei intryg z udziałem książęcych braci, ojca i panny) wydaje mi się, że materiału w tym scenariuszu jest na jakich góra 20 odcinków. Potem wszystko ustala się w staly schemat: któryś z książąt powoduje kłopoty, bohaterka jest w to zaangażowana, tacy czy inni książęta również, rozwiązują sprawę, po czym wszystko zaczyna się od nowa. w innych konfiguracjach osobowych. Zapewne coś bardziej drgnie, gdy dojdzie do walki o sukcesję. Już teraz, mimo pozorów zgody, książęta dzielą się na frakcje zwolenników Jun Ki i Baek Ki. czyli numeru 4 i 8. A dziewczyna, której stuknęło właśnie 8 lat :confused3: parzenia herbaty dla cesarza, wiedzie nieopisanie nudne życie pałacowej służki wysokiej rangi, rozmyśla o tym, czy hajtać się, czy nie, kłania się i bez końca parzy tę herbatę :czekam2:

W wypadku wersji koreańskiej będzie to, jak podejrzewałam, epoka z Shine or Go Crazy. Tam też Jang Hyuk miał gromadkę braci, którzy zamiast numerów nosili piękne imiona, których pierwszym członek było "Wang." A Junkowym Wang So był właśnie "książę przeklęty," późniejszy król, którego grał Jang Hyuk; na tronie zasiadł nie po ojcu, ale po bracie.

Admete - Pon 11 Sty, 2016 12:49

A ile odcinków ma być w tym serialu? Aragonte lubię się dowiadywać takich rzeczy, dzięki :)
Trzykrotka - Pon 11 Sty, 2016 13:14

Admete napisał/a:
A ile odcinków ma być w tym serialu?

Nie wiem, czy sami twórcy wiedzą na tym etapie. Chińska wersja ma 40, ale to chyba u nich norma. I odcinki są krótsze niż koreańskie.

BeeMeR - Pon 11 Sty, 2016 16:53

Aragonte napisał/a:
faktycznie relacje uczuciowe nie są w Smokach specjalnie rozwijane, ale no cóż, w tej dramie raczej nie będzie inaczej.
Mnie nie chodzi koniecznie o miłość (po prostu ten temat został zarysowany wcześniej w podanych przykładach), ale np. przyjaźń, frenemy czy jakąkolwiek relację, coby mnie emocjonalnie zaangażowało i nie pozwoliło się nudzić. :roll:
Admete - Pon 11 Sty, 2016 17:21

Nic na siłę. Znajdź sobie coś. Może Reply 1988? Myślę, ze ci się spodoba. U mnie teraz nadszedł czas leżenia na podłodze, więc nie bardzo mam jak oglądać ;) Zapisałam się na terapię manualną. Może to coś da. Od przyszłej środy. Drogie niestety.
BeeMeR - Pon 11 Sty, 2016 17:40

Na razie mam w planie melodramaty ;) a potem rom-komy ;)
Mnie by wiele dram podeszło, gdybym tylko znalazła na nie czas, Reply 1988 niewątpliwie też. W planie mam jakieś inne Reply :mysle:

To o hanbokach ciekawe, ale nie powiem, żeby dla nas ciągle jeszcze nieznane - kiedyś linkowałam też obszerny, ilustrowany opis hanboków, butów, nakryć głowy i wszelkich dodatków do strojów z Jaszczurek, rozmaitość dodatków jest niezmierna.

Admete - Pon 11 Sty, 2016 17:49

Mnie się chce sf ;) Idę oglądać Expanse. I tak się jeszcze odniosę do Smoków. Dla mnie jest tam wystarczająco watków osobistych - Sambong i ten jego przyjaciel, którego tak bardzo chce przekonać. Moo Huyl, który tak ładnie pociesza Boon Yi, rodzeństwo w poszukiwaniu matki. W sam raz.
BeeMeR - Pon 11 Sty, 2016 18:12

Admete napisał/a:
Mnie się chce sf ;)
A co powiesz na fantasy melodramę (jeśli BYH się zdecyduje ;) ) tj. pytanie bardziej do Aragonte :kwiatek:
http://www.dramabeans.com...-kim-yoon-seok/

Zapomniałabym - Agn, masz piękny avek :serduszkate:

Admete - Pon 11 Sty, 2016 18:46

BYH dobrze gra, ale ja nie lubię melodramatów. Pewnie sprawdzę, bo ja zawsze sprawdzam. Niekoniecznie oglądam. A BYH trzeba tylko gratulować kolejnej roli ( jeśli będzie mieć siłę ). A Expanse jest rewelacyjne. Polecam. Jakie cudne statki i rozgrywki między Ziemią, Marsem i Beltersami.
Trzykrotka - Pon 11 Sty, 2016 22:18

Z melodramatów czekam tylko na Descendent i Wachlarza - może tyle dam radę :trzyma_kciuki: Sygnał niedługo się zaczyna. Czy nie po Answer me 1988?

W Bu Bu masakra za masakrą.
Pannę za żoną chce następca tronu - udaje jej się wybronić, ale wszyscy coraz bardziej gonią ją do wybrania któregoś z książąt. Ona wybrała Jun Ki, ale on na razie ostrożnie wycofuje się rakiem, żeby "nie urazić brata" (oblecha - następcy tronu :pomocy: ). Cesarz więc w całej łaskawości chce zaręczyć ją z 14 księciem (podobni są wiekiem i dużo czasu razem spędzają), ona zaś odmawia i za karę na dobrych kilka lat :zalamka: zostaje odarta ze statusu zesłana do roboty w pralni. Ja nie mogę.... ratunku.... :frustracja:
Kiedy wraca, tu już na ostatni rok życia cesarza. Na tron wstępuje 4 książę i zaczyna rządy od rozrywania końmi przeciwników :shock: Panna zaś się zastanawia, czy go poślubić.
Nie oglądam tego, tylko cichcem robię napisy do Healera. Gosia tylko wydaje okrzyki i jeszcze się przejmuje.
Olaboga....

Agn - Pon 11 Sty, 2016 23:09

BeeMeR napisał/a:
YBW i BY stanęli w martwym punkcie - nie oczekiwałam nie wiedzieć czego, ale choć znaczącego spojrzenia czy słówka co jakiś czas jak np. w w/w parze a tu nic. YH i Sambong też już nie istnieje, nawet w postaci uczennica-nauczyciel.

Mnie nieszczególnie to wadzi. Wątek Bang Wona i Boon Yi i tak był pozbawiony jakichkolwiek sentymentalnych zagrywek. Po początkowych odcinkach na granicy flirtu, powiedzieli sobie, że owszem, czują to i owo, ale nie ma szans. A dzieją się większe rzeczy, niż jakiśtam romansik nie do spełnienia. Nie brakuje mi tego więc.
A że Yeon Hee i Sambong nie mają się ku sobie, więc we mnie głupia nadzieja kiełkuje, że twórcy oleją TWDR i pozwolą jakoś połączyć się Yeon Hee i Bang Ji (wiem, nie ma szans, mój rozsądek też mi to mówi i w pełni to akceptuje, jak i całe piękno smutku tego wątku, ale co zrobić, że i tak trzymam za nich kciuki???).
BeeMeR napisał/a:
Możliwe zatem, że moje zrzędzenie tak naprawdę wynika z kiepskiego samopoczucia, a nie dramy samej w sobie.

My i tak wiemy, że drama jest znakomita. Ale nie wszystkim musi się podobać to samo, prawda? :kwiatek:
Basiu, dbaj o swoje zdrowie. :przytul:
BeeMeR napisał/a:
No i ja się zaprzyjaźniam ze starymi postaciami i jak powprowadzano mnóstwo nowych, to nawet jeśli są dość ciekawe i dobrze grają to mam wrażenie że oglądam nieco inną dramę niż zaczęłam :P Z Hwajung też miałam ten problem, dodatkowo tam spory odsetek aktorów nie był nawet w połowie tak dobry jak obsada 6FD.

Generalnie bałam się właśnie tego przejścia do innych postaci, ale drama zrobiła to zgrabnie i nie obniżyła dla mnie lotów, dlatego z radością czekam na kolejne odcinki. Bo też się bałam tego, co było w Hwajung - podmienią króla, podmienią knujów (jednego zostawiwszy) i drama pojedzie na rozpędzie, a potem siądzie. Ale tu nie. Cieszy mnie to. :)
Admete napisał/a:
Dla mnie w ogóle rzecz nieistotna. Wolę jak oboje działają, spiskują, takie tam.

Mnie się w sumie podoba, że rozsądek wziął górę nad westchnieniami. Może to i zdrowsze? Dwa wątki niespełnionej miłości chyba by przelały dramę smutkiem. No i też wolę, jak ta dwójka ze sobą współpracuje, nie mając chyba czasu na to, by kontynuować związek, którego nie ma i nie będzie. W zasadzie prawie tego nie zauważyłam, mówiąc szczerze. :lol:
Bardziej przejęłam się wątkiem uczuciowym nr 2.
Aragonte napisał/a:
Trochę rozumiem zniechęcenie BeeMeR, bo faktycznie relacje uczuciowe nie są w Smokach specjalnie rozwijane, ale no cóż, w tej dramie raczej nie będzie inaczej.

Tam takie wichry historii wieją, że nie ma czasu na pierdoły. ;)
Ale też rozumiem Basię - zresztą na początku dramy też pisała, że nie do końca jej po drodze ze Smokami.
Ale my oglądamy, co? Dziewczyny???
Aragonte napisał/a:
Trochę informacji o strojach (bardzo mi się podobają stroje w Smokach i chodzi za mną jakaś uproszczona wersja na własny użytek - ale raczej męskich ciuchów, czegoś, co noszą nasi mieczowi):

Nigdy nie mogłam spamiętać nazw kolejnych części stroju i pewnie wciąż tak zostanie.
Dzięki za przypomnienie. :) O kolorach to się piąte przez dziesiąte domyślałam, ale w sumie nie wiedziałam.
Trzykrotka napisał/a:
Swój pierwszy hanbok zobaczyłam oglądając Untold Scandal i byłam zdziwiona, że ten strój jest taki bezkształtny.

Moje pierwsze wrażenie też takie było - nadmuchana cebulka. Ale potem zobaczyłam pierwsze hanboki, które były np. haftowane, miały piękne kolory... i jak kobieta umie odpowiednio w tym chodzić, to klękajcie narody.
Trzykrotka napisał/a:
Bu Bu Zing Xin cd
Wczoraj doszłyśmy do połowy, a nawet dalej (Gosia oglądała, kiedy ja poszłam już spać). Nasza heroina postanowiła twardo, że odkochuje się w księciu numer 8, mimo zgody obu jego żon na ślub (metoda: chodzi ostatnio jakiś nie w sosie, może nowa żona go zabawi :frustracja: ). A odkochuje się, bo z historii pamięta, że tego ambitnego księcia czeka nieciekawy los, jeśli nadal będzie upierał się przy dążeniu do zostania następcą tronu. Każe mu wybierać, ale książę nie ma zamiaru naginać się do kaprysów kobiety, więc panna na ślub się nie godzi. Małymi kroczkami zaczyna zbliżać się (wreszcie!) z Jun Ki, którego przedtem nie chciała tknąć nawet kijem. Ich relacja jest fajna, bo oboje są zadziorni, a z uczuciami się nie obnoszą. Szkoda tylko, że chiński Jun Ki jest okropnie nie-urodziwy.

NASZ Junki będzie taki, że mucha nie siada. :serce:
Swoją szosą ciekawe, czy wielożenność (można to tak nazwać?) zdarzała się w historii Korei. Znaczy się król to tam miewał oficjalną małżonkę i od groma i ciut ciut kochanek mógł mieć, ale chyba nie trafiło się, by miał kilka żon? :mysle: To na pewno zostanie zmienione. Może więc np. nasza koreańska heroina będzie rozchwytywana jako potencjalna konkubina a nie małżonka? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
A dziewczyna, której stuknęło właśnie 8 lat :confused3: parzenia herbaty dla cesarza, wiedzie nieopisanie nudne życie pałacowej służki wysokiej rangi, rozmyśla o tym, czy hajtać się, czy nie, kłania się i bez końca parzy tę herbatę :czekam2:

Podejrzewam, że nienawidzi już herbaty i marzy o kawie. :lol:
Trzykrotka napisał/a:
A Junkowym Wang So był właśnie "książę przeklęty," późniejszy król, którego grał Jang Hyuk; na tronie zasiadł nie po ojcu, ale po bracie.

Przeklęty? :mysle:
BeeMeR napisał/a:
Na razie mam w planie melodramaty ;) a potem rom-komy ;)

Och, nie mogę się doczekać twoich opisów tych wszystkich cudów. Zawsze się dobrze przy tych opisach bawię. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
A co powiesz na fantasy melodramę (jeśli BYH się zdecyduje ;) ) tj. pytanie bardziej do Aragonte :kwiatek:
http://www.dramabeans.com...-kim-yoon-seok/

Alert! Alert! :excited:
No zajedzie nam się chłopina...
Na wszelki wypadek przeczytam sobie książkę (jeśli mi Musso podejdzie, bo to też nie jest powiedziane).
BeeMeR napisał/a:
Zapomniałabym - Agn, masz piękny avek :serduszkate:

Dziękuję. :rumieniec:
Admete napisał/a:
Pewnie sprawdzę, bo ja zawsze sprawdzam. Niekoniecznie oglądam. A BYH trzeba tylko gratulować kolejnej roli ( jeśli będzie mieć siłę ).

Ja na pewno obejrzę, jeśli BYH zagra (i będą napisy). Inaczej zostanę zwolniona z tego obowiązku. :P
Trzykrotka napisał/a:
Cesarz więc w całej łaskawości chce zaręczyć ją z 14 księciem (podobni są wiekiem i dużo czasu razem spędzają), ona zaś odmawia i za karę na dobrych kilka lat :zalamka: zostaje odarta ze statusu zesłana do roboty w pralni. Ja nie mogę.... ratunku.... :frustracja:

Pfff toć ona babcią zostanie nim jakiś książę się z nią chajtnie! Liftingów wtedy nie było, więc niech lepiej się ogarną czasowo. :lol:
Swoją szosą czy nasza bohaterka przejawia jakiekolwiek chęci, by choć sprawdzić, czy da się wrócić do swoich czasów?

Trzykrotka - Wto 12 Sty, 2016 00:16

Bohaterka piorąc na tarze w zimnej wodzie gołymi rękami wzdycha do pralki... ale już od dawna nie wykazuje chęci powrotu. Wychodzi mi, że ma już z 40 lat, ale buzia dalej jak ta lala.
Cesarz umiera - a nie wiemy do końca, czy Jun Ki mu nie pomógł.... Jun Ki obejmuje tron, choć własna matka i brat (numerek 14) nie uznają jego władzy. Rozdziera końmi, stosuje tortury i inne radosne działania. Panna jakby o tym nie widziala. Prowadzi długie monologi i - sama nie wiem, kim jest. Kochanką chyba, bo nawet nie oficjalną konkubiną, a tym bardziej żoną. Nosi ozdoby jak żona, ale kim jest? Nie wiem. Nowy cesarz, czyli nasz chiński Jun Ki zasypuje ją prezentami, tylko przy niej śpi spokojnie. A czas płynie.
Zostało 7 odcinków. Mam naprawdę wielka nadzieję, że Koreańczycy zrobią to sensowniej.

Wang So - przy narodzeniu przepowiedzieli mu, że pociągnie kraj na dno, przez co całą mlodość spędził na wygnaniu. Stąd było tytułowe "shine or go crazy" - inna przepowiednia głosiła, że w jego znaku jest tak ogień, że jeśli nie będzie jak słońce, niezwykły i lśniący, to oszaleje i marnie sczeźnie.

Agn - Wto 12 Sty, 2016 00:22

Czyli generalnie nie za wesoła ta postać, wnioskuję. No, no, Junki kombinuje. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
Mam naprawdę wielka nadzieję, że Koreańczycy zrobią to sensowniej.

Ja też. 8 lat parzenia herbaty i potem jakieś zsyłki na lata to trochę kicha. ;)

Ale ekipie wesoło. :)

Agn - Wto 12 Sty, 2016 00:58

Napisy do Smoków nr 29 już się pojawiły. Podejrzana sprawa... :mysle:
Ale co tam - RADOŚĆ!!! :mrgreen:

BeeMeR - Wto 12 Sty, 2016 08:43

Trzykrotka napisał/a:
Z melodramatów czekam tylko na Descendent i Wachlarza
Ja miałam na myśli bardziej filmy niż dramy - np. Always z SJS który obecnie oglądam, z opisu właśnie melodramat, dla mnie bardziej dramat obyczajowy podszyty romansem. Skrobnę coś jak skończę.
edit: oho, dotarłam i do melo pełną gębą ;)
No nic, wypowiem się później o całości. :mrgreen:
W każdym razie doszłam do wniosku, że melo i kryminały to ja wolę raz na czas w krótkiej formie, a nie rozwleczone na ileśtam odcinków.

Trzykrotka napisał/a:
Na tron wstępuje 4 książę i zaczyna rządy od rozrywania końmi przeciwników :shock: Panna zaś się zastanawia, czy go poślubić.
Postanowiłam nie wnikać skąd u herbaciarki sposobność wybory małżonka spomiędzy książąt ;)
Acz może ona tam niby skoligacona była z familią?

Agn napisał/a:
Basiu, dbaj o swoje zdrowie. :przytul:
Agn, ty też - z uchem nie ma żartów. Do lekarza marsz :bejsbol:

Agn napisał/a:
Wątek Bang Wona i Boon Yi i tak był pozbawiony jakichkolwiek sentymentalnych zagrywek. Po początkowych odcinkach na granicy flirtu, powiedzieli sobie, że owszem, czują to i owo, ale nie ma szans. A dzieją się większe rzeczy, niż jakiśtam romansik nie do spełnienia.
Niby wszystko ok, ale właśnie początkowo BY przedstawiano jako "największa miłość YBW" czy coś w ten deseń - to gdzie jest ta wielka miłość, namiętność? Ano nigdzie i poniekąd czuję się rozczarowana, że drama co innego obiecywała a co innego pokazuje. Z drugiej strony sama wolałam, że B Y okazała się mieć głowę na karku - no ale po co pisali o tej wielkiej miłości? Toż ja sobie uroiłam coś w rodzaju Dae Gila z Chuno - to bez dwóch zdań była wielka miłość - szalona i gwałtowna, ale wielka. A tu nic. No i tam była piękna przyjaźń męska - a tu jakoś tak od przypadku do przypadku jakaś ładna scena. Albo piękna scena - bo przecież są, nie przeczę, niemniej jako całość coś gdzieś mi zgrzyta.
Tak tylko zrzędzę, nie przejmować się - będę czytać wszystkie zachwyty i spoilery :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group