Inne ekranizacje - Wives and Daughters (1999)
Gosia - Czw 31 Sie, 2006 07:50
O jej, faktycznie, mozna oczy stracic.
No tak, nadmiar seksu moze zrobic z Ciebie krotkowidza
Gitka - Czw 31 Sie, 2006 09:48
O ludzie
Gosiu, ale się uśmiałam (masz przed sobą krótkowidza)
Aragonte - Sob 09 Wrz, 2006 20:01
Hej, dołączam do fanek "Żon i córek" :grin:
Obejrzałam to razem z przyjaciółką i praktycznie maraton filmowy nam wyszedł, bo skończyłysmy oglądanie całości około trzeciej w nocy (no dobra, kawałek pierwszego odcinka widziałyśmy dzień wcześniej, ale to się nie liczy )
Większość wrażeń i zachwytów chyba już była, więc tylko powtarzam pytanie o krótkie włosy lady Harriet - czy ktoś wie, czemu tak? To chyba pomysł scenarzysty, a nie Gaskell?
Ech, przyczytałoby się książkę... Ale po polsku to pewnie nigdy nie wyjdzie, buuu.
To kolejny film będący balsamem na nudę, zgorzknienie, złe dni, frustracje i doły :grin:
Admete - Sob 09 Wrz, 2006 21:05
O tak to leczniczy film i od wielu osób słyszałam,że musiały ten film obejrzeć od razu w całości. Sama tak miałam - dwa dni w moim przypadku.
Caroline - Wto 12 Wrz, 2006 19:05
Miłe panie, film po wielu perypetiach udało mi się go obejrzeć dopiero wczoraj i naprawdę nie mam na kogo wylać swojego zachwytu, padło na Was i na forum
Nie będę powtarzać tego, co tu już powiedziano o aktorach, zdjęciach, kostiumach, podpisuję się krótko mówiąc. Siedziałam przed tym kompikiem, minuty i sceny płynęły powolutku i miałam nadzieję, że płynąć tak będą jeszcze długo.
Co tu dużo mówić, genialny jest ten film, genialna była Ela Gaskell, genialny jest Andrew Davies i wszyscy ludzie, którym chciało się tyle serca włożyć w tę w sumie prostą historię. Uwielbiam sceny, gdy Molly przerysowuje robaczki z książek, Rogera łowiącego jakieś kijanki w stawie, uwielbiam postać Rosamund Pike, jeżyny już zawsze będą kojarzyć mi się ze zrozpaczoną Molly...
Tak mi żal, że Ela nie zdążyła dokończyć książki, znając zakończenie N&S na pewno dla W&D wymysliłaby coś równie poruszającego. Pewnie przetrzymałaby Rogera w Afryce, ale planowała happy end, więc na pewno by wrócił, zaraz przeczytałam ostatnie rozdziały książki i tam się po prostu czuje, że finał był blisko, wielka szkoda...
Świetne są dialogi, a to dzięki idealnej mieszaninie Eli i Andrew Daviesa, na przykład finałowa rozmowa Rogera z ojcem Molly, albo ta scenka ze szczepieniem drzewka , gdy Roger mówi, że nie musi się starać pokochać Molly, bo to już się stało, ale jest za późno, a jego ojciec wścieka się jak dziecko (dokładnie tak jak opisała Ela). W książce ta scenka nie wyglądała tak samo, ale charakter postaci został idealnie oddany, to się nazywa genialna adaptacja. Pewnie, gdybym przeczytała całą książkę, a nie tylko ostatnie trzy rozdziały, o każdej scence po kolei powiedziałabym, że jest fantastyczna
Zastanawiam się tylko ilu specjalistów od ikebany zatrudniono do robienia fryzur Cynthii i tej wiedźmy jej matki :razz:
A jedyne, co mi się nie spodobało to scena, gdy ojciec robi Molly wymówki z powodu Prestona, nie rozumiem jego brutalności.
Miałam wczoraj miły dzień, dzięki temu filmowi.
Alison - Wto 12 Wrz, 2006 19:17
Carolka, a Preston przystojny nie?
Gosia - Wto 12 Wrz, 2006 19:20
Ale kawal drania.
Zreszta mi sie nie podobal :razz:
Matylda - Wto 12 Wrz, 2006 19:27
Film super. Też obejrzałam jednym ciągiem
A co do macochy Molly:
i tej wiedźmy jej matki
Bo chłopy chyba lubią taki rodzaj kobiet, czemu My te inne kobiety sie dziwimy
One tworzą bardzo stałe związki. Może mężczyźni umoczeni w takie małżeństwa boją sie ,że kolejne będzie jeszcze gorsze????
Alison - Wto 12 Wrz, 2006 19:35
Matylda! Co za przewrotna teoria! Jestem raczej za tym, że chłopy są po prostu ślepakami i nie widzą tego co należy widzieć, a widzą tylko to co taka wędka chce żeby zobaczyli. Oni mają zmysły na poziomie wypławka białego.
Dobrze, ze żaden tu nie zagląda, bo bym miała przejechane
Caroline - Wto 12 Wrz, 2006 20:16
| Alison napisał/a: | Carolka, a Preston przystojny nie? | Przystojny skurczygnat Fajnie na koniu wyglądał, zimny drań. Ale Rogerek fajniejszy, takie zabawne oczy i brwi ma, fajna postać, miły aktor. Jak to jednak typ postaci rzuca się na odbiór aktora
A propos macochy-wiedźmy i teorii Matyldy, nie macie wrażenia, że do serialu wtrącono minipodtekst seksualny, chodzi mi o tę scenkę, jak wiedźma przywołuje skinieniem głowy czy tam spojrzeniem pana Gibsona do sypialni, a on zaraz kończy romowę z dziewczynami i do niej leci? :grin:
Harry_the_Cat - Wto 12 Wrz, 2006 20:40
| Caroline napisał/a: | | a on zaraz kończy romowę z dziewczynami i do niej leci? |
I jaki jest z tego zadowolony
Alison - Śro 13 Wrz, 2006 09:13
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Caroline napisał/a: | | a on zaraz kończy romowę z dziewczynami i do niej leci? |
I jaki jest z tego zadowolony |
A co miałby nie być. W końcu wredna macocha ale ze wszystkiem na swojem miejscu
Harry_the_Cat - Śro 13 Wrz, 2006 11:12
Mi się ta scena bardzo podoba. Pewnie, że dobrze, żeby był zadowolony.
I wiem, że macocha wredna, ale i tak ją lubię.
Anonymous - Śro 13 Wrz, 2006 17:07
| Caroline napisał/a: | Przystojny skurczygnat Fajnie na koniu wyglądał, zimny drań. Ale Rogerek fajniejszy, takie zabawne oczy i brwi ma, fajna postać, miły aktor. Jak to jednak typ postaci rzuca się na odbiór aktora |
No dla mnie Preston jest cool. Wszystkei Rogery i Osborny moga sobie jechać do Afryki, w Himalaje, na Alaske. On niech zostaje !!
Harry_the_Cat - Śro 13 Wrz, 2006 17:12
Rogera bronić bendem!!! A w szczególności jego głosu....
A jeśli chodzi o Osbourna - no cóż. :neutral:
Anonymous - Śro 13 Wrz, 2006 17:17
Kocie, ekhm... jakby to powiedzieć. Po Prestonie na drugim miejscu jest o mnie Osborne
Caitriona - Śro 13 Wrz, 2006 18:46
Eeee tam całey ten pan Preston... Osborne (sama się sobie dziwię) i Roger wygrywają zdecydowanie. I proszę mi tu nikogo na Alsakę nie wysyłać!
Alison - Śro 13 Wrz, 2006 18:51
Zgadzam się z Aine. Mogą jechać. Preston zostaje. Charakter mu się naprawi i będzie jak znalazł dla nas dwóch. Może się jeszcze Carolka załapie
Anonymous - Śro 13 Wrz, 2006 19:00
| Caitriona napisał/a: | | Osborne (sama się sobie dziwię |
Wiesz Caitri, bo to jest tak: na bezrybiu i rak ryba. Niemal jak w N&S
Jak dla mnie Preston górą
Przez cały film się dziwiłam głupocie Cynthii
Caitriona - Śro 13 Wrz, 2006 19:03
O, nie! Preston to się może schować (nie za Osborne'a bo ten malutki). Nikt nie pobije braci.
Alison - Śro 13 Wrz, 2006 19:07
Drugi brat Roger, też przymalutki, żeby schować Prestona. Osbourne to tylko głos ma max seksowny, ale, że w takim ciałku go schowal toć to hańba i marnotrawstwo!
Anonymous - Śro 13 Wrz, 2006 19:08
Kocie - właśnie nie wiedziałam. Nie oglądałam Spooksow, to i twarzy nie kojarzyłam
Caitri - zgadzam się w pełni. Braci nikt nie pobije. Padają walkowerem
Caitriona - Śro 13 Wrz, 2006 19:15
sorki, nie myślę logicznie - naoglądałm się zdjęć tego Włocha...
Aine, bierz swojego Prestona - oddaje bez żalu: ni to wyględne, ni sympatyczne, nie ma cudowego głosu.
Alison - Śro 13 Wrz, 2006 19:23
Nie mów, że nie jest wyględne, bo na koniu się trzyma jak marzenie.
Caitriona - Śro 13 Wrz, 2006 19:25
A tak, słynny dosiad
|
|
|