To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - "A droga wiedzie w przód i w przód..."

Deanariell - Pon 18 Paź, 2010 21:10

Calipso napisał/a:
Jak tylko znajdę wolną chwilę,wpadnę na seansik

I świat od razu staje się piękniejszy, kiedy się ma taką perspektywę. ;)

trifle - Sob 23 Paź, 2010 17:05

Zaczęłam oglądać piąty odcinek i nie mogę, no nie mogę, co za polew ze Zmierzchu :rotfl:
trifle - Sob 23 Paź, 2010 17:48

Ale z Samem jest ewidentnie coś nie tak. Ciekawe, jak długo będą przeciągać zanim się czegoś dowiemy.
Admete - Sob 23 Paź, 2010 18:18

trifle napisał/a:
Zaczęłam oglądać piąty odcinek i nie mogę, no nie mogę, co za polew ze Zmierzchu :rotfl:


Polew totalny :lol: To dziewczę na początku i emo-wampir ;) W gruncie rzeczy te nawiązania były w kontekście całości serialu dobrze przemyślane.
Zabił mnie tekst Deana:

Spoiler:
"Oh, God, I'm Pattinson."


Ogólnie odcinek mi się podobał, nawet bardzo. Dean - wampir wypadł świetnie. Wiedziałam, że Jensen dobrze zagra. Cały pomysł z łapaniem naiwnych panienek - wielce prawdopodobny, gdyby wampiry istniały naprawdę ;) Zaczyna się coś wykluwać z tymi ojcami rodów. Przydałoby się prześledzić dokładnie wizję, która miał Dean w gnieździe wampirów. I co jest Samowi - ten uśmiech, gdy:

Spoiler:
Dean był zamieniany w wampira...


Podobno niedługo mamy się czegoś dowiedzieć na temat dziwnego zachowania Sama. Myślę, ze Jared też nieźle to wszystko zagrał.

Agn - Nie 24 Paź, 2010 00:33

"Oh God, I'm Pattinson!" <---- ten tekst nas dobił! :rotfl: Razem z psiapsiółą i jej facetem oglądaliśmy rżąc z uciechy od samego początku, ale to... Kołek w serce, by już do końca pognębić zadławioną ze śmiechu publikę.
Cudny odcinek. Popłakałam się ze śmiechu. I jeszcze te imiona - Kristen, Robbie... :rotfl:

Admete - Nie 24 Paź, 2010 09:22

Wiedziałam, że ci się spodoba :) Trzeba im przyznać, że całkiem inteligentnie to zrobili.
Caitriona - Nie 24 Paź, 2010 17:55

Odcinek mi się bardzo podobał :D To całe pojechanie po sadze Myer, rewelacyjne. Oh, no. I'm Pattison :rotfl: :rotfl:
Nie wiem o co chodzi z Samem, ale w ogóle mi się to nie podoba, ten jego uśmieszek, gdy Deanowi się dostało trochę krwi wampira był okropny... Wygląda jakby nawet dziadkowi coś się w jego zachowaniu nie podobało.
Bardzo fajny odcinek.

Admete - Nie 24 Paź, 2010 18:12

Sam chyba coś utracił w piekle - może nie oddano mu całej duszy? :mysle:
Agn - Nie 24 Paź, 2010 19:05

Może szatniarz zgubił jego człowieczeństwo? Zawartość Sama w Samie jest zatrważająco niska!
Anaru - Pon 25 Paź, 2010 01:14

Właśnie obejrzałyśmy z Aine odcinek nr 5. Nie był zły ten odcinek, ale nie czuję się jakoś szczególnie nim oczarowana. Pewnie bym doceniła go bardziej, gdybym była zaznajomiona lepiej z Mayer, a moja znajomość z nią ogranicza się do dwóch filmów, po których nie mogłam sobie kiedyś przypomnieć imienia głównego bohatera... (chwilowo, ale i tak :rumieniec: ). Niemniej jednak kilka nawiązań załapałam :mrgreen:
Podobały mi się szczególnie spojrzenia Deana i diaboliczny uśmieszek Sama, bardzo jestem ciekawa ciągu dalszego.

Nie wiem o co chodzi z Samem, ale odnoszę wrażenie, że piekle faktycznie zgubił część człowieczeństwa, a na pewno swojego JA. Może ma w sobie część Lucyfera? Albo Michala, jak podejrzewa Aine? Albo obu...?
W każdym razie podejrzane... :mysle:

Deanariell - Pon 25 Paź, 2010 01:43

Anaru napisał/a:
W każdym razie podejrzane...

Nawet bardzo podejrzane. :mrgreen: Mnie się jak zwykle podobało, Dean był bardzo dzielnym wampirem. ;) Cała historia rozwija się intrygująco i mam nadzieję zmierza do sensownego końca... szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że sezon szósty będzie aż tak ciekawy. :P Cieszę się, iż nadal wytrwale go oglądacie, bo dzięki temu milej jest o tym podyskutować, ale w razie czego jestem gotowa prowadzić rozmowę z samą sobą (jeśli nawet Admete "wymięknie"), gdy już wszystkich znudzi, a czar pryśnie na dobre - uparłam się w duchu, że będę towarzyszyła Winchester'om do końca - mojego lub ich. :lol: Cóż... to jeden z tych seriali, z którym ciężko byłoby mi się rozstać, póki trwa. Trudno uwierzyć, że minęło już pięć lat od pierwszej serii, jak ten czas zapier... nicza... :confused3: Jakoś tak strasznie szybko. :-|

Calipso - Pon 25 Paź, 2010 20:47

W czasie posuchy ratuję się smaczkami. Dzisiaj na tapecie Genital herpes :rotfl:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
I Touch my whoa-oa-oa... http://www.youtube.com/wa...feature=related

BeeMeR - Czw 28 Paź, 2010 21:35

Obejrzałam piąty odcinek i ja. Niezły, miejscami świetny, choć sam początek ze zrywaniem panienki jak dla mnie nieco zbyt przeciągnięty - acz nawiązujący niewątpliwie. Jensen świetny, z Padaleckim mam ostatnio trochę problem, ale postać Sama poszła w bardzo ciekawym, cho przykrym kierunku - jakby nic już w nim nie zostało z "Sammiego" z początku.
Fantastyczna puenta "to mogę na ciebie zawsze liczyć?" z bardzo znaczącym spojrzeniem Deana :oklaski:

Agn - Czw 28 Paź, 2010 21:48

Po tym "zawsze mogę na ciebie liczyć, nie?" miałam dziwne wrażenie, że Dean przestanie się certolić i teraz dobierze się Samowi do tyłka na poważnie. Brat nie brat, ale to mi naprawdę śmierdzi! :evil:
Admete - Czw 28 Paź, 2010 21:50

Dobierze się, tak myslę -

http://www.spoilertv.com/...ou-cant_28.html

I sneak peak:

http://www.spoilertv.com/...-cant_8634.html

Analiza wampirycznej wizji Deana:

http://www.spoilertv.com/...s-vampiric.html

BeeMeR - Pią 29 Paź, 2010 08:17

Och, ja też wierzę, że się dobierze, jakoś widziało mi się, że da mu w pysk, ale jak podejrzewam, musi trochę ostygnąć przemyśleć i lepiej się pilnować, skoro brat pozwala na takie numery, jak zmianę w wampira :bejsbol:
Admete - Sob 30 Paź, 2010 18:18

No i pewne prawdy ujrzały światło dzienne ;) Dobry odcinek. Ogólnie mam wrażenie, że w tym sezonie scenarzyści naprawdę przemysleli pewne rzeczy.
Castiel był przez moment i to mi uświadomiło jak bardzo mi brak tej postaci w wykonaniu Mishy - perełka w połączeniu z Deanem - Jensenem. Jak zawsze trudna miłość ;)
Końcowe wyznanie Sama mnie nie zaskoczyło - w rzeczywistości on to już raz powiedział, tylko Dean nie zwrócił na to uwagi. Pewnie powoli będziemy dochodzić do tego, co jest Sammy'emu. Natomiast reakcja Deana była...ekhem...dość gwałtowna. Pomysł z boginią prawdy doskonały w kontekście całości :) A na dodatek rozwiązali ostatecznie wątek Lisy i Bena.

Deanariell - Sob 30 Paź, 2010 19:22

BeeMeR napisał/a:
ja też wierzę, że się dobierze, jakoś widziało mi się, że da mu w pysk

Oj, i jak już dał, to wióry leciały! :shock: Odcinek świetny, w ogóle ta szósta seria nie jest taka zła, jak się wszyscy spodziewali - przeciwnie... :P
Admete napisał/a:
na dodatek rozwiązali ostatecznie wątek Lisy i Bena

No niestety... :( żal mi Dean'a...

Admete - Sob 30 Paź, 2010 19:34

Cóż --- TO Sam na pewno poczuł :shock:
Anonymous - Nie 31 Paź, 2010 15:28

Nadrobiłam piec zaległych odcinków. Niegdyś na pierwszym miejscu rodzajów odcinków, których nie lubiłam były te ze zmiennokształtnym( ale ten z dzidzią był znośny), za to jednak bardziej nie lubię wampirzych.

Ewidentni most między chłopakami się pali... nie wiem, nie rozumiem za co Samm dostał po pysku(nota bene wyglądał jak zalany krwią pekińczyk - tak mi się skojarzyło), dobra powinien powiedzieć Dean`owi, że ma problemy z odczuwaniem, ale to i tak moim zdaniem nie usprawiedliwia takiego zachowania, bicia do nieprzytomności. Dean z własnego doświadczenia powinien chyba wiedzieć jak pikło zmienia człowieka, a dołóżmy do tego tą wewnętrzną walkę z Lucyferem w sobie... może to jest właśnie odpowiedź, może brak uczuć ma zapobiec temu, aby w przyszłości Sam nie mógł sie obudzić i uniemożliwić walkę Michała z Luckiem... :mysle:

Admete - Nie 31 Paź, 2010 15:35

Frustracja moja droga, frustracja...I ta wredna część natury Deana - skłonna do przemocy.
Anonymous - Nie 31 Paź, 2010 15:40

Dean może i jest skłonny do przemocy, ale nie do takiej bezsensownej i ślepej...
Admete - Nie 31 Paź, 2010 15:42

Alez jest zdolny - przypomnij sobie odcinki po śmierci Papy Winchestera w 2 serii...Tylko do tej pory zawsze chronił brata. Zawsze, aż do teraz...
Anonymous - Nie 31 Paź, 2010 15:46

Po smierci papy... czyli, że co Sammy umiera dla niego jako brat i czuje ślepą furię?
Ja tak nie chcę :cry2:
Czy ten Sammy musi zawsze być taki głupi i ukrywać naistotniejsze rzeczy łudząc się, ze to nie wypłynie? :frustracja: :frustracja:

Admete - Nie 31 Paź, 2010 15:52

Ten Sammy nie jest do końca sobą - poniekąd jest jak Kay w Królowej Śniegu - nie odczuwa, nie ma w nim empatii. Ciekawa jestem, jak to wyjaśnią i jak rozwiążą. I jak zwykle Dean musi się martwic o wszystko. Przynajmniej ma Bobby'ego, który w chwili zupełnej szczerości wyznał, ze Dean jest jego ulubieńcem, choć Sam jest teraz lepszym łowcą ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group