Powieści Jane Austen - Perswazje
Trzykrotka - Pią 29 Sie, 2014 12:06
Koniecznie przeczytaj To jest pięknie napisana, melancholijna i bardzo romantyczna - jak na Jane Austen - powieść. Przynajmniej ja ją tak odbieram
Moja druga ulubiona po DiU
| Ania Aga napisał/a: | | muszę obiektywnie przyznać, że szczęśliwe zakończenie jest naciągane, wypadek Luizy jest mało prawdopodobny, kapitan Wentworth powinien ożenić się z nią i powstałoby jeszcze jedno niedobrane małżeństwo, a Anna zostałaby starą panną, ponieważ ona nie zgodziłaby się na małżeństwo z Eliotem bez miłości. |
Oj tak, ja niestety też tak czuję. Cieszę się, że Anna dostała swój happy end, ale wiem, że złożyło się na to za dużo przypadków. W prawdziwym życiu Wenworth nie wywinąłby się od małżeństwa z Luizą i prawdopodbnie unieszczęśliwiliby się na wieki. A Anna za kuzyna nie wyszłaby za nic. Nawet za powrót do ukochanego domu.
BeeMeR - Pią 29 Sie, 2014 12:54
Też muszę kiedyś wreszcie nadrobić
Trzykrotka - Pią 29 Sie, 2014 13:02
Polecam książkowe Perswazje wszystkim jeszcze nie czytającym, bo to pięknie napisana powieść, z piękną wewnętrznie bohaterką i dużą dawką romantyzmu. Melancholijna, ale nie smętna. I ma mnóstwo tego cienkiego, zgryźliwego humoru w stylu JA. Wciąga od razu w swój świat.
Eeva - Pią 29 Sie, 2014 13:12
Już sobie zamówiłam i z chęcią przeczytam... a jak przeczytam to obejrze film po raz 154.
Trzykrotka - Pią 29 Sie, 2014 14:07
Film z Ciaranem Hindsem? Mimo, że bohaterowie są tam wybitnie niewyględni, to bardzo go lubię. Zawsze żal mi nie do końca wykorzystanego potencjału serialu. Jeszcze niedawno znalazłąm na jakimś blogi gifa, na którym Anna wyciaga jak może usta i zasmarkany nos w kierunku twarzy Fryderyka i aż mnie cofnęło.
Eeva - Pią 29 Sie, 2014 14:20
Niestety najpierw zobaczyłam wersję z Rupertem Perny Jonesem i później jak już chciałam obejrzeć starszą wersję tonie mogłam, bo oni własnie są tacy niewyględni
edit:
Jedyne czego nie obczajam w wersji z 2007 roku, to to, ze przecież Anna była bogata (no doooobra, może były finansowe problemy, ale już bez wchodzenia w szczegóły) a zawsze wyglądała jak uboga krewna żyjąca na łasce rodziny.
Czy prosty ubiór miał wskazywać na szlachetność jej duszy, jakby widz był mniej kumaty
BeeMeR - Pią 29 Sie, 2014 14:26
| Eeva napisał/a: | Niestety najpierw zobaczyłam wersję z Rupertem Perny Jonesem i później jak już chciałam obejrzeć starszą wersję tonie mogłam, bo oni własnie są tacy niewyględni | Ja widziałam ze trzy ekranizacje, te obie na pewno i właśnie ta niewyględna miała dla mnie piękniejszą duszę i przekaz
Tylko trochę się trzeba było w nią wgryźć na początku - spróbuj kiedy ponownie jak przyjdzie ochota
(jeśli przyjdzie )
Eeva - Pią 29 Sie, 2014 14:29
Pewno, że przyjdzie. Ale nie wiem czy dam rade oglądać Ciarana i nie widzieć Mance Rydera z Gry o Tron
Ania Aga - Pią 29 Sie, 2014 14:57
| Cytat: | Jedyne czego nie obczajam w wersji z 2007 roku, to to, ze przecież Anna była bogata (no doooobra, może były finansowe problemy, ale już bez wchodzenia w szczegóły) a zawsze wyglądała jak uboga krewna żyjąca na łasce rodziny.
Czy prosty ubiór miał wskazywać na szlachetność jej duszy, jakby widz był mniej kumaty
_________________ |
Eliotowie musieli oszczędzać, groziło im bankructwo, Anna jako jedyna rozumiała powagę sytuacji i na pewno starała się wydawać jak najmniej pieniędzy.
Eeva - Pią 29 Sie, 2014 14:58
| Ania Aga napisał/a: | | Eliotowie musieli oszczędzać, groziło im bankructwo, Anna jako jedyna rozumiała powagę sytuacji i na pewno starała się wydawać jak najmniej pieniędzy. | Hm, no tak, racja. Mój błąd
Anonymous - Pią 29 Sie, 2014 15:00
tiaaa... Ciaran z tymi oczyskami... Scena z listem jest niezwykle motylopedna.
(jedynie ta z jedzeniem mi sie nie podobala.... )
BeeMeR - Pią 29 Sie, 2014 15:11
| Eeva napisał/a: | nie wiem czy dam rade oglądać Ciarana i nie widzieć Mance Rydera z Gry o Tron | hmm, no tak, to może być pewien problem
Jotka - Pią 29 Sie, 2014 16:50
Ja lubię Annę z tej wersji, jak ona pięknieje z wraz z odzyskaną miłością
Akaterine - Pią 29 Sie, 2014 17:31
| Ania Aga napisał/a: | | Eliotowie musieli oszczędzać, groziło im bankructwo, Anna jako jedyna rozumiała powagę sytuacji i na pewno starała się wydawać jak najmniej pieniędzy. |
Tylko to raczej by się przejawiało noszeniem sukienek po starszej siostrze (która pewnie często je zmieniała) niż celowe ubieranie się w szmaty. Jakoś nie widzę, żeby kobieta o jej statusie szła do sklepu i kupowała najgorszy materiał, bo trzeba oszczędzać.
Ania Aga - Pią 29 Sie, 2014 18:03
Zastanawiam się, czy Elżbieta byłaby skłonna podarować swoje piękne suknie siostrze, może wolałaby obdarować nimi swoją przyjaciółkę? Poza tym siostry nie były do siebie podobne, to w czym dobrze wyglądała Elżbieta, nie musiało pasować Annie. Sądzę, że Anna wybierała ubrania praktyczne, które wytrzymają długo, a te rzadko są ładne. A może po prostu nie miała gustu?
Akaterine - Pią 29 Sie, 2014 18:34
Suknie się przerabiało, i to bardzo, więc nie powinno być problemem dopasowanie. Ubrania praktyczne też były ładne - może nie wyglądały zbyt szykownie, ale nie były brzydkie (przykład z filmów - suknie Emmy z ekranizacji z 2009 roku, w ekranizacji Perswazji z 1995 roku też stroje nie były złe). A dlaczego Anne miałaby nie mieć gustu? Jej gust na pewno był kształtowany przez matkę, następnie przez lady Russell (która na pewno dbała o to, żeby jej ulubienica dobrze wyglądała), a nie mamy podstaw by sądzić, że te nie potrafiły się ubrać.
Anonymous - Pią 29 Sie, 2014 20:25
| Jotka napisał/a: | Ja lubię Annę z tej wersji, jak ona pięknieje z wraz z odzyskaną miłością |
Dokladnie - to jest zastanawiajace. Najpierw naprawde przecietna, ladnieje z kazda minuta...
Co smieszne - ta opinia nie jest odosobniona
Eeva - Pią 29 Sie, 2014 20:57
Akaterine, czy mam w takim razie rozumieć, że moja teoria o celowym ubieraniu Anne w szmaty aby ukazać szlachetność i prostotę jej serca ja coś w sobie?
Trzykrotka - Pią 29 Sie, 2014 21:34
| Eeva napisał/a: | Akaterine, czy mam w takim razie rozumieć, że moja teoria o celowym ubieraniu Anne w szmaty aby ukazać szlachetność i prostotę jej serca ja coś w sobie? |
To całkiem możliwe; współcześniejsze ekranizacje czasami jakby watpiły w inteligencję widza To trochę tak, jak z Lizzie Kiry - reżyser tłumaczył, że ona ma "lubić czytać" (wykształciuch, ani chybi) dlatego ubiera się ciemno i skromnie. Łopatologia stosowana. W rezultacie Lizzie - intelektualistka na bal przychodziła w worku po kartoflach
Annę z serialowych Perswazji uczesali też źle - wyglądała, jakby rzadko myte włosy wiązałą na czubku głowy. I właśnie u niej nie było widać efektu pięknienia wraz z powrotem uczuć.
Akaterine - Pią 29 Sie, 2014 21:43
| Eeva napisał/a: | Akaterine, czy mam w takim razie rozumieć, że moja teoria o celowym ubieraniu Anne w szmaty aby ukazać szlachetność i prostotę jej serca ja coś w sobie? |
Taa, jest tak szlachetna i dobra, że zabiera ubrania dla biednych, a im pewnie oddaje swoje nowe suknie . Choć suknie może aż tak tragiczne nie były - ale narzutki i płaszczyki .
Agn - Pią 29 Sie, 2014 22:40
| Trzykrotka napisał/a: | To jest pięknie napisana, melancholijna i bardzo romantyczna - jak na Jane Austen - powieść. Przynajmniej ja ją tak odbieram |
Prawda. I u mnie stoi na pierwszym miejscu, jeszcze przed DiU. Jakoś tak... bardziej porusza me serce. Choć kocham DiU miłością wielką i niezmierzoną, tak nad lekką komedię przedkładam tę właśnie melancholijną, pięknie napisaną i bardzo romantyczną powieść Austen.
Pamiętam do dziś, jak serce waliło mi jak po maratonie, kiedy dotarłam do listu kapitana Wentwortha. Dobrze, że wtedy siedziałam...
Anaru - Sob 30 Sie, 2014 00:17
| BeeMeR napisał/a: | Ja widziałam ze trzy ekranizacje, te obie na pewno i właśnie ta niewyględna miała dla mnie piękniejszą duszę i przekaz |
Ja tez którąś chyba widziałam (ale jako austenowski profan oczywiście nie pamiętam ) i chętnie bym odświeżyła. Z którego roku jest ta, o której piszecie?
Trzykrotka - Sob 30 Sie, 2014 10:33
Genialny jest ten list! Jakby Jane zaoszczędziła cały zapas romantycznych wyznań, których wcześniej nigdy nie utrwalała na papier i postanowiła je w końcu uzewnętrznić. Ostatnia powieść, szkoda. Widać po Perswazjach, gdyby Jane żyła dłużej, jej pisarstwo mogło nabrać jeszcze ciekawszych odcieni.
No i ten list! I ta Anna, starsza od innych Emm i Elżbiet, żyjąca do czasu bardziej życiem wewnętrznym niż biorąca udział w wydarzeniach, przenikliwa i bystra, ale łagodna - bardzo ją lubię i lubię cały klimat domu Anny, domu Mary, Bath.
| Anaru napisał/a: | | BeeMeR napisał/a: | Ja widziałam ze trzy ekranizacje, te obie na pewno i właśnie ta niewyględna miała dla mnie piękniejszą duszę i przekaz |
Ja tez którąś chyba widziałam (ale jako austenowski profan oczywiście nie pamiętam ) i chętnie bym odświeżyła. Z którego roku jest ta, o której piszecie? |
Jedna jest z lat 90 - to jest film z Ciaranem Hindsem i Amandą Root
http://en.wikipedia.org/w...ion_(1995_film)
Druga to serial z 2007 z Rupertem Penry-Jonesem i Sally Hawkings
http://en.wikipedia.org/w...ion_(2007_film)
Zajrzyj sobie do wątków o ekranizacjach Anaru
Anonymous - Sob 30 Sie, 2014 12:28
Wystarczy, kurna, zobaczyc okladki. Na jednym namietny pocalunek, na drugim... jakies lukniecie zza plecow. To cala kwintesencja tych ekranizacji...
Agn - Sob 30 Sie, 2014 12:57
Mnie się ta ostatnia chyba najbardziej podobała.
|
|
|