To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Mansfield Park (1983)

Maryann - Sob 22 Gru, 2007 22:05

nicol81 napisał/a:
Była tam mowa o niewolnikach?

W serialu ? Nie pamiętam... Raczej nie.

annmichelle - Pon 07 Kwi, 2008 23:41

Obejrzałam trzy wersje "MP" (1983, 1999, 2007).
Nadal podtrzymuję moją opinię sprzed roku o najstarszej wersji :
annmichelle napisał/a:
Serial z lekka nudnawy (podobnie jak książka....).
Aktorka grająca Fanny - fatalna! :twisted: Sprawiała wrażenie niedorozwiniętej....
Natomiast rodzeństwo Crawfordów bardzo sympatyczne! Dobrze zagrane, no i pierwszy raz się spotykam, żeby dobrano trójkę aktorów tak podobnych do siebie, że naprawdę przypominają rodzeństwo (Mary i Henry mogą nawet uchodzić za bliźniaków :mrgreen: )

I w porównaniu z nowymi wersjami zyskała w moich oczach. Te nowe wersje, hm, dużo by pisać. :?
Szkoda, że powieść "MP" nie doczekała się ani jednaj tak dobrej ekranizacji jak pozostałe książki Austen...

Tamara - Nie 11 Paź, 2009 21:36

Obejrzałam na razie pierwsze trzy odcinki i podoba mi się , wierne książce , a że Fanny wygląda jak wygląda - :roll: nigdzie w powieści nie jest powiedziane , ze powalała urodą , przy siostrach Bertram była szarą myszką . Przynajmniej nie pyskuje i się nie szczerzy :mrgreen:
Guniu - fryzura Mary - to krótkie loczki na całej głowie czyli a la Caracalla . Najmodniejsza , Henry też taką ma , bo była unisex :mrgreen:

Caitriona - Nie 11 Paź, 2009 22:47

Tamara napisał/a:
Przynajmniej nie pyskuje i się nie szczerzy

Ma za to wieczny wytrzeszcz oczu i jedyne co umie powiedzieć to NO! ;) Okropna jest ta Fanny.......

Tamara - Pon 12 Paź, 2009 20:18

Lepsza taka , niż pyskująca dziewucha u Rozedmy , nic nie mająca wspólnego z książkową Fanny :roll: :wink:
Trzykrotka - Pon 12 Paź, 2009 20:29

Tamara napisał/a:
Lepsza taka , niż pyskująca dziewucha u Rozedmy , nic nie mająca wspólnego z książkową Fanny :roll: :wink:

O nie, nie, nie pyskująca dziewucha! :wink:
a/ nie miała nic wspólnego z powieściową Fanny - to fakt, ale
b/ nie pyskowała! I nie była dziewuchą!

Miała masę godności i wdzięku.
Niestety, to nieszczęsne kurczątko z roku 1983, które wiecznie dławi się własnymi słowami, to najbardziej austenowska Fanny z dotychczasowych ekranizacji. Okropna.
Mnie się wydaje, że to w ogóle nie jest filmowy charakter.

Caitriona - Pon 12 Paź, 2009 21:04

Tamara napisał/a:
Lepsza taka , niż pyskująca dziewucha u Rozedmy , nic nie mająca wspólnego z książkową Fanny
Ja uważam, że jest odwrotnie. Zdecydowanie wolę Fanny Rozedmy, nawet jeśli podniosła głos czy się komuś sprzeciwiła, bo na pewno nie pyskowała. Fanny z wersji '83 wygląda i zachowuje się jakby miała jakiś niedorozwój...
Tamara - Pon 12 Paź, 2009 22:39

Trzykrotka napisał/a:

Mnie się wydaje, że to w ogóle nie jest filmowy charakter.

Bardzo trafna uwaga :oklaski: bo na dobrą sprawę trzeba by ukazać jej myśli , system wartości , odczucia niewłaściwości rozmaitych zachowań otoczenia - bo to jest istota powieści , a tego się zrobić nie da .

achata - Pią 23 Lip, 2010 20:50

Moim zdaniem dałoby się stworzyć dobrą Fanny- tylko aktorka powinna być odpowiednia- dziewczęca i lekka a nie taka przerosła baba jak Fanny 1983. Kiedy myślę o tej postaci ciągle staje mi przed oczami buzia siostrzenicy Jane z "Miss Austen regrest". Może dlatego, ze wyjątkowo śliczna i młodziutka i taka delikatna fizycznie.
Sfiniszowałam tę ekranizację i generalnie całkiem przyjemnie się oglądało, ale rozmowa Fanny z wujem na temat oświadczyn Crawforda i jej późniejsza histeria to jest czyste komedianctwo. Mam wrazenie, ze byle amatorka z ulicy lepiej by to zagrała. I to ciągłe machanie rękami! Ale aktorka ma też swoje dobre momenty- w scenie ślubu z Edmundem wygląda naprawdę ślicznie.
Z pzostałych wrażeń- podobają mi się:
- Edmund- nos jak kartofel (istotnie przypomina Depardieu), policzki różowe jak nie powiem co ale charakter miodzio i ma dużo wdzięku w sobie np. w scenie gdy dowcipkuje z Fanny w powozie jadąc na kolację do Grantów albo jego dyskusje z Mary Crawford, bardzo książkowy i niewiarygodnie sympatyczny- jeden z nielicznych aktorów których oglądałam tutaj z prawdziwą przyjemnością,
- Pan Bertram- na początku dołował mnie swoją peruką ale potem naprawdę zachwycił. Ta ekranizacja najpiękniej oddaje jego szlachetny charakter i uczciwość, chociażby ten ogień na kominku w pokoju Fanny, pomimo, że czuł się rozczarowany jej zachowaniem,
- Maria Bertram- ładna, kokieteryjna, po prostu pasuje,
- ciocia Norris- taka bardziej zapobiegliwa i chytra niż jędzowata ale widać jak potrafiła zaleźć za skórę,
- Mary Crawford- ładna, zalotna, też pasuje.
Strawić nie umiałam:
- Fanny- na ten temat możnaby tomy pisać, ale skoro wszystkie się zgadzamy to może nie będę nic więcej dodawać,
- Lady Bertram- ten ziewający ton głosu sprawiał, że niezmiennie miałam ochotę wrzasnąć "kobieto obudź się!", chociaż przynajmniej nie była narkomanką,
- pana Crawforda- ten grzybek na głowie i nadmiar szyku sprawiały, ze nie przekonywał mnie ani przez chwilę w swoich zalotach (że obiekt był nieprzekonujący to też inna sprawa), facet jest w każdym calu światowcem ale w żadnym zakochanym człowiekiem- zero naturalności,
- ojca Fanny- jak dla mnie trochę przerysowany, wiadomo pijak ale tutaj już w połowie swir.
Nie zagrało mi też kilka rozwiązań scenariuszowych- np to jak rozegrano romans żonatej Marii z Crawfordem i ten ich wcześniejszy pocałunek w teatrze. Jak dla mnie zbyt odważne na taką stateczną ekranizację- taki pocałunek matki z synem trąci kazirodztwem podobnie jak robienie z ich kwestii cytatu odświeżającego miłosne uczucia. Zabrakło mi też sceny w której Pan Bertram próbuje odwieść Marię od poślubienia Rushwortha- fakt, że miała możliwość się wycofać stawia ją w tym gorszym świetle i tym bardziej tłumaczy późniejsze odtrącenie jej przez rodzinę. Zbyt szybko rozegrano też wyjazd cioci Norris z Mansfield.

Poza tym to była sama przyjemność śledzić niuanse powieściowe- bieganinę przy furteczce w Sotherton, ścinanie róż w gorący dzień czy dyskusję dlaczego Fanny ma mieć konia.
Może jeszcze kiedyś wrócę do tej ekranizacji.

Tamara - Nie 07 Sty, 2018 13:38

Obejrzałam sobie wczoraj pierwsze trzy części i mnie olśniło : doktor Grant to przecież Rene z Allo Allo :lol: :mrgreen:
Agn - Nie 07 Sty, 2018 13:42

Nie gadaj...!
No to już wiem, który film obejrzę jako następny. :mrgreen:

Tamara - Nie 07 Sty, 2018 17:49

No poważnie :mrgreen:
Anaru - Wto 09 Sty, 2018 10:23

Tamara napisał/a:
doktor Grant to przecież Rene z Allo Allo

No faktycznie
http://www.imdb.com/name/nm0443313/

Tamara - Sob 03 Sie, 2019 23:26

A Maria Bertram to biedna pani Weston z Emmy z Kate - dziś mnie olśniło :-P od lat się zastanawiałam kogo mi jedna i druga przypominają, a to przecież ta sama aktorka , Samantha Bond :zawstydzona2: :rotfl:
Tamara - Wto 06 Sie, 2019 22:51

Zaś Charliego Price'a , jednego z najmłodszych braci Fanny , gra kto ? pan Knightley z Emmy z Romolą , Jonny Lee-Miller :lol:
Tamara - Sob 30 Lip, 2022 15:32

Lady Bertram to pierwszy opisany i sfilmowany przypadek long covid - leży, śpi, jest wiecznie zmęczona i nic nie rozumie :mrgreen:
Tamara - Nie 31 Lip, 2022 12:56

Panna Crawford ma pantofle na obcasie :shock: :zalamka:
Aragonte - Nie 31 Lip, 2022 13:49

Tamara napisał/a:
Lady Bertram to pierwszy opisany i sfilmowany przypadek long covid - leży, śpi, jest wiecznie zmęczona i nic nie rozumie :mrgreen:

:rotfl:

Tamara - Pon 01 Sie, 2022 08:14

Należy tez wziąc pod uwagę związaną z wiekiem niedoczynność tarczycy, co jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne :wink:
Tamara - Czw 13 Lip, 2023 15:23

Odświeżam sobie , bo dawno nie oglądałam, i przy okazji widzę, jak mi się zmienia odbiór z przyrostem lat i doświadczenia :mrgreen: jestem na razie po pierwszych dwóch odcinkach i powiem tak : Henry Crawford w ogóle przestał mnie denerwować i nie pasować. Dandys, cyniczny światowiec, sybaryta, zawodowy flirciarz miernej urody, o wyrazistej osobowości - wszystko się zgadza. W książce tez jest opisany jako piękny inaczej, ale braki urody wyrównuje z naddatkiem obyciem, sprytem, inteligencją i znajomością ludzi. Panny mają prawo za nim szaleć, tym bardziej , że Bertramówny mieszkają na odludziu, od wyjazdu sir Bertrama na Antiguę praktycznie nie prowadzą życia towarzyskiego, więc jako wyposzczone towarzysko i marzące o zamążpójściu niezbyt obyte w świecie prowincujszki, są łatwym łupem dla człowieka tak zepsutego , inteligentnego i znającego świat jak on.
Cioteczka Norris - znakomita skąpa narcystyczna jędza-hipokrytka, bezinteresownie nienawidząca Fanny z całej duszy.
Fanny - jej zachowanie mnie przestało razić, ostatecznie jest przez większość domowników z cioteczką i kuzynkami na czele uważana za słabą na umyśle, jest zahukana, nieśmiała, wychowana do bycia pokorną służącą, więc zachowuje się adekwatnie do swojej sytuacji. Nikt jej nie szanuje z wyjątkiem Edmunda, no i dopiero po powrocie wuj Bertram też zaczyna ją inaczej postrzegać niż przedtem. Można wręcz powiedzieć, że roczny wyjazd na Antiguę wyzwala sir Betrama spod przemożnego psychicznego wpływu cioci Norris :twisted:
Niestety nie mogę zmienić opinii o lady Bertram, bo jej przerysowane zachowanie i głos nijak nie dają się usprawiedliwić, nawet long covid jest tu bezradny , gdy słyszy nieuzasadnione płaczliwe piski i widzi jeden palec w ustach a drugi w nosie podczas drzemki :wink:
Za to szalenie podoba mi się drugoplanowy, ale cudowny pan Yates , ze swoim najmodniejszym strojem fircyka i dandysa, supermodną fryzurą z czubem loczków, patosem teatralnym i głębokim przekonaniem o swojej nadzwyczajności i wybitnym talencie :serce: wspaniale zagrany bufon, jak wyjęty z rysunkowych karykatur angielskich z tego okresu, rólka malutka, ale zagrana mistrzowsko, dopracowany każdy gest, każdy ruch, każde spojrzenie, intonacja głosu :serce:
Co do reszt bohaterów na razie dotychczasowego zdania nie zmieniam z wyjatkiem tego, ze Julia wydaje mi się z każdą kolejna powtórką coraz brzydsza, a pan Rushworth coraz lepiej zagrany.

I w sumie absolutnie nie razi mnie wątpliwa uroda męskiej części obsady, bo kiedy uważnie sie poprzyglądać nieretuszowanym zdjęciom dzisiejszej arystokracji angielskiej, to wyglądają mniej więcej tak samo ładnie inaczej, a czerwone paszcze są nadal jak najbardziej na porządku dziennym :wink:

Loana - Pią 14 Lip, 2023 13:18

Nie widziałam chyba tego serialu, ale może kiedyś go obejrzę, bo ciekawie opisujesz :)
Książka nie jest moją ulubioną, ale pamiętam, że nie była też jakaś bardzo nudna :P

Tamara - Pią 14 Lip, 2023 14:24

Obejrzyj . Kostiumy są na moje oko są całkowicie w porządku, wnętrza - marzenie , ekranizacja wierna bez wycudowań , można mieć ewentualne zastrzeżenia do urody głównych bohaterów i ew.maniery aktorskiej, ale to to kwestia gustu, moim zdaniem wszystko jest idealnie dopasowane, z wyjątkiem nienaturalnie przerysowanego, wręcz karykaturalnego zachowania lady Bertram, ale przynajmniej widać, że jest bezwolną mamałygą :wink: w każdym razie nie ma tam postaci nijakich, widać , że i scenarzysta i aktorzy mieli pomysł na każdą postać .
Natomiast co wg mnie jest ogromną zaletą tej ekranizacji - bojący od niej spokój . Życie w Mansfield Park toczy się leniwie, bez pośpiechu, uregulowanymi torami , i to jest doskonale oddane , a mnie osobiście sprawia wielką radość i przyjemność, bo można zapomnieć o naszym współczesnym galopującym trybie życia i konieczności robienia wszystkiego na raz, bo się nie zdąży itd. Zaletą też wg mnie jest skąpa oprawa muzyczna, przez co ma się wrażenie uczestniczenia w toczącej się akcji, bo nic nie gra w tle , jest domowa czy spacerowa cisza i rozmowy bohaterów.

Admete - Pią 14 Lip, 2023 14:31

Ten serial był moim pierwszym zetknięciem się z twórczością Jane Austen. Wtedy mi się podobał. Nie mam go niestety na dvd.
Tamara - Pią 14 Lip, 2023 14:43

Może na allegro można go trafić ?
Admete - Pią 14 Lip, 2023 16:35

Na CDA mają.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group