To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Aktorzy austenowscy - James McAvoy

Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 21:43

Ojcze - zdrowie Dżemika i jego dziewiczego stanu !!!
Już niegługo... :excited:

Agn - Pon 26 Lis, 2007 21:59

HIK!

Stfieee... :party:

Marija - Pon 26 Lis, 2007 22:02

AineNiRigani napisał/a:
Ojcze - zdrowie Dżemika i jego dziewiczego stanu !!!
Już niegługo... :excited:
:paddotylu: Ile stron do tyłu mam przeczytać??
Agn - Pon 26 Lis, 2007 22:03

Tfieee... naczy tom i pszszszdniom...
HIK! :party:

(Post o niskiej... etc.)

Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 22:06

Ojcze eliksiry juz zadzialaly?
Marija - Pon 26 Lis, 2007 22:08

Buehehehe :twisted: , cofłam się, a jak :rotfl:
Agn - Pon 26 Lis, 2007 22:13

..kie lksiry?

Dajcie no mnie Dżemika przed oblicze!!!

(Post o głębi kałużowej... etc.)

Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 22:13

marijku - czy cos sugerujesz???
Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 23:26

Ojcze jak widze Twoja pooraną gębusie i glebie naszych rozwazan nieodparcie odnosze wrzenie, ze zazyles jakies eliksiry wiedzminskie i chuchnales mi prosto w twarz, a opary dostaly sie do mego krwioobiegu ...
Agn - Pon 26 Lis, 2007 23:33

Ja się zastanawiam jak to się stało, że ma córka ma kota w avku, a ja Geralta. I się dogadujemy. No, chyba że ta szrama to od córcinego pazura...

Oparami żadnemi nie chucham! Jeno Dżemiku szukam... ktoś mi rąbnął powidła śliwkowe, no!!! Khmmm... Powidełko... Najwyraźniej pora, by tatuś zebrał zabawki i udał się na spoczynek, bo zaczyna fantazjować o słoikach pełnych słodkości. :thud:

Anonymous - Pon 26 Lis, 2007 23:36

Bo kot to nieboszczyk, a Geralt ciagle ma do czynienia z nieboszczykami, aczkolwiek niektorymi jeszcze w formie ozywionej ...
No tak, eliksiry i inksze, a teraz Ojciec jeszcze Poidełka szuka... :D
to ja propouje na koniec przed snem - jeszcze raz wzniesmy za zdrowie Jamesika m!!! :party:

fanturia - Wto 27 Lis, 2007 00:21

:rotfl: :cry2:
Alison - Wto 27 Lis, 2007 08:31

fanturia napisał/a:
:rotfl: :cry2:


Boże co tu się dzieje? Ojciec!!! Pijaństwo przy dzieciach?! :shock:
Ja cię praw rodzicielskich pozbawię! Patrz do czego doprowadziłeś, Fanturią tak sprzeczne emocje targają, że nie wiadomo jak ją teraz pocieszać, śmieję się i płacze na przemian.

A teraz poważnie, przestańcie tu głodnymi kawałkami zapodawać, tylko obejrzyjcie coś w końcu, żeby było o czym pogadać, bo nam wątek zemrze. Aine, kurde do świąt to ja się zdążę 3 razy w kim innym zakochać na zabój. Zrób se przynajmniej Mikołaja z Dżemem :wink:

Marija - Wto 27 Lis, 2007 08:44

Obejrzałam (na raty) Starter for 10 :mrgreen: . Dżemik jako studencik słodki był, zwłaszcza jak spał albo rozkosznie budził :serduszkate: . I w okularkach intelektualisty z Bożej łaski tyż piknie mu było. Nie wiem, jak to się dzieje, boć przecie on nie jest ładny, ale dziwnie przytulaśny jest :-D .
Alison - Wto 27 Lis, 2007 08:48

Marija napisał/a:
Obejrzałam (na raty) Starter for 10 :mrgreen: . Dżemik jako studencik słodki był, zwłaszcza jak spał albo rozkosznie budził :serduszkate: . I w okularkach intelektualisty z Bożej łaski tyż piknie mu było. Nie wiem, jak to się dzieje, boć przecie on nie jest ładny, ale dziwnie przytulaśny jest :-D .


A fsruszyłaś się w pizzerii?

Alison - Wto 27 Lis, 2007 08:49

...
Marija - Wto 27 Lis, 2007 08:51

Noo :cry2: . Szkoda mi go było strasznie :( !
Alison - Wto 27 Lis, 2007 09:02

Marija napisał/a:
Noo :cry2: . Szkoda mi go było strasznie :( !


Praftaaa? On jak płakusia, to mnie serce w szwach trzaska...

Marija - Wto 27 Lis, 2007 09:08

Dobrze, że się w końcu poznał na tej bezpruderyjnej Alice. :bejsbol: Już z dwojga złego lepsza oszalała aktywistka.
A jak ci się podobali równie bezpruderyjni rodzice Alice? :paddotylu:

Alison - Wto 27 Lis, 2007 09:19

Marija napisał/a:
Dobrze, że się w końcu poznał na tej bezpruderyjnej Alice. :bejsbol: Już z dwojga złego lepsza oszalała aktywistka.
A jak ci się podobali równie bezpruderyjni rodzice Alice? :paddotylu:


Boscy byli! Obydwoje. Scena w kuchni jest nie do podrobienia, a James wyglądal jakby był naprawdę naćpany, te podpuchnięte, załzawione oczy, ten nerwowy chichocik, naprzeciwko taty stojącego w pełnej krasie, niczym Cezar przed swoimi legionistami :rotfl: :rotfl:

Marija - Wto 27 Lis, 2007 09:38

On biedaczek dymu się nałykał i cierpiał potem :pociesz: , wszystko przez tę flądrę :bejsbol: . W zasadzie to i zaćpany jakby był :roll: .
A jak z rozbitem noskiem w telewizji wystąpił? :rotfl:

snowdrop - Wto 27 Lis, 2007 09:57

Oj, tak Jemasik potrafi zagrać wszystko. Jako naćpaniec wypadł cudnie.
Mi podobała się jeszcze scena gdy płynie na statku z aktywistką i tłumaczy jej że babcia Alice złamała biodro, taki jest tam naiwny .... ona uświadamia mu że to może być blef, a on na to, że może to być jednak prawda. :mrgreen:

Alison - Wto 27 Lis, 2007 10:17

snowdrop napisał/a:
Oj, tak Jemasik potrafi zagrać wszystko. Jako naćpaniec wypadł cudnie.
Mi podobała się jeszcze scena gdy płynie na statku z aktywistką i tłumaczy jej że babcia Alice złamała biodro, taki jest tam naiwny .... ona uświadamia mu że to może być blef, a on na to, że może to być jednak prawda. :mrgreen:


No tak, takie dobre dziecko tam zagrał, które trochę próbuje jak to jest byc na swoim i "robić za dorosłego". Podobało mi się jak sobie "urządzał" mieszkanko - ten kąt z materacem na ziemi, jak pieczołowicie wyklejał ścianę tymi wszystkimi obrazkami. Okropna była ta scena, kiedy odwożą go tym "ciastkowym" busikiem, gwiazdę programu telewizyjnego, myslałam, że pod stół wejdę ze wstydu, ale potem znowu fajna jest scena, kiedy ten wykładowca wita go z powrotem na uczelni. W ogóle fajny ten film. Słodki Jamesik przebrany za księdza, cały czas łaziła mi po głowie Bridget Jones przebrana za króliczka i jej ciotka-prostytutka, do której też nikt nie zadzwonił, że zmienia się temat przyjęcia :rotfl:

Marija - Wto 27 Lis, 2007 10:20

Czy przyjęcia na temat " księża i kokoty" to jakaś angielska tradycja? Papistom dokładają? :?
Alison - Wto 27 Lis, 2007 10:21

Marija napisał/a:
Czy przyjęcia na temat " księża i kokoty" to jakaś angielska tradycja? Papistom dokładają? :?


No może, ale pomysł zacny :rotfl: Jak sobie przypominam tę ciotke Bridget przemykającą w kabaretkach i lateksowej miniówie pomiędzy krzakami, to zawsze spadam z krzesła :rotfl: :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group