Powieści Jane Austen - Perswazje
trifle - Nie 09 Mar, 2008 13:22
No to i Luiza mogła chlapać, co jej się tam wydawało, a kapitan dopowiedział sobie resztę.
Ulka - Czw 13 Mar, 2008 22:52
Jak Nie wiemy o czym mówiły LR z Anną, ze słów JA wynika, że Anna twardo odrzuciła Karola a LR żałowała tego. Nie zmienia to faktu, że kapitan o tym nie wiedział i po rozmowie z Luizą (która wiedziała, to co wiedziała, pewnie od rodziców) i swoich dośw. z Anną mógł tylko utwierdzić się w przekonaniu, że jest ona podatna na perswazje i uległa, czyli słaba. Więc jest w dalszych jego poglądach i słowach nielogiczność..
przecinek - Pią 14 Mar, 2008 10:40
| Ulka napisał/a: | Słuchajcie, czy zauważyłyście pewną nielogiczność w Perswazjach? Chyba jedyną u JA Kapitan na końcu mówi do Anny, że wiedział, iż odrzuciła przynajmniej jednego starającego się o nią mężczyznę, który bardziej na nią zasługiwał i miał nadzieję (kapitan), że może zrobiła to z miłości do niego. A przecież Luiza powiedziała kapitanowi (choć się myliła, ale nie wiemy, żeby ktoś to sprostował), że Anna odrzuciła Karola po naleganiach lady Russel. I dla mnie wnioski kapitana są nielogiczne, bo nie dość, że odrzucenie Karola na życzenie lady R. nie świadczy nijak o skłonności Anny do byłego, to jeszcze potwierdza jej uległość i podatność na perswazje-czyli świadczy na jej niekorzyść. Wiem wiem, można tłumaczyć zakochaniem etc ale dla mnie jest to zbytnie upraszczanie. Zwłaszcza, że kapitan jeszcze nie odkrył wartości Anny, gdy rozmawiał z Luizą. |
A czy kapitan nie miał na myśli kuzyna Eliota, a nie Karola?
maenka - Pią 14 Mar, 2008 11:27
Myślę , że na mysli miał Karola ale ja żadnej niescisłosci nie widzę. On miał nadzieję, że Anna nie poślubiła Karola ze względu na pamięc o nim. I za pewne nie widział w Karolu nic co mogłoby przeszkadzac Lady R. (mimo braku wykształcenia, ale nie to było w tamtym czasach najważniejsze. Karol był przecież dziedzicem całkiem sporego majątku.)
Ania1956 - Sob 15 Mar, 2008 18:42
Mam pytanko. W filmie w wersji pokazywanej ostatnio na TVN Style Anna gra na fortepianie przepiękny utwór ( w tle widać kapitana). Znacie może nazwy ?
Gosia - Sob 15 Mar, 2008 20:23
To była "Sonata Księzycowa" Beethovena
http://www.youtube.com/watch?v=6JEnywQszO8
Scena z filmu:
http://www.youtube.com/watch?v=PX5iGozd6N4
Ania1956 - Nie 16 Mar, 2008 06:19
| Gosia napisał/a: | | To była "Sonata Księzycowa" Beethovena |
Wielkie dzięki Bardzo mi się ten utwór podoba.
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 16:42
mam maleńką prośbę...dopiero jutro będę miała ksiązkę, ale prosze napiszcie jak to się skonczyło..bo z tego co czytałam to inaczej niż film!
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 17:12
| lady_kasiek napisał/a: | | :mysle: nie no kończy się równie dobrze |
to wiem. ale jak napisz coś więcej
nie uległa perswazjom, to wiem...ale czy było cosik napisane o reakcji jej rodziny????
Sofijufka - Nie 16 Mar, 2008 17:30
Sir Walter made no objection, and Elizabeth did nothing worse
than look cold and unconcerned. Captain Wentworth, with five-and-twenty
thousand pounds, and as high in his profession as merit and activity
could place him, was no longer nobody. He was now esteemed quite worthy
to address the daughter of a foolish, spendthrift baronet,
who had not had principle or sense enough to maintain himself
in the situation in which Providence had placed him, and who could
give his daughter at present but a small part of the share
of ten thousand pounds which must be hers hereafter.
Sir Walter, indeed, though he had no affection for Anne,
and no vanity flattered, to make him really happy on the occasion,
was very far from thinking it a bad match for her. On the contrary,
when he saw more of Captain Wentworth, saw him repeatedly by daylight,
and eyed him well, he was very much struck by his personal claims,
and felt that his superiority of appearance might be not unfairly balanced
against her superiority of rank; and all this, assisted by
his well-sounding name, enabled Sir Walter at last to prepare his pen,
with a very good grace, for the insertion of the marriage
in the volume of honour.
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 17:36
Dziękuje!!!, nie wszystko zrozumiałam, ale wielkie dzieki
Sofijufka - Nie 16 Mar, 2008 17:43
To tłumaczenie z Translatiki:
Sir Walter nie zrobił żadnego sprzeciwu, i Elizabeth nic nie zrobiła gorzej niż wyglądać zimny i niewzruszony. Captain Wentworth, z five-and-twenty tysiąc funtów, i tak bogaty w jego zawód jak zaleta i działalność mogły postawić go, nie był już nikim. Go teraz poważali całkowicie osobistość do adresu córka niemądrego, rozrzutnego baroneta, który nie dostał zasady albo sensu dość utrzymać siebie w sytuacji, w której opatrzność postawiła go, i kto móc wydać za mąż jego córkę teraz ale elemencik części dziesięć tysiąc funtów, które muszą być jej dalej.
Sir Walter, rzeczywiście, chociaż nie miał żadnej sympatii do Anne, i żadna próżność nie pochlebiła, czynić go naprawdę szczęśliwym z okazji, był sam daleko myślenia to źle dobrane małżeństwo dla niej. Przeciwnie, gdy zobaczył więcej z Captain Wentworth, zobaczył go ciągle w dzień, i przyjrzeć się mu dobrze, był bardzo uderzony przez jego osobiste twierdzenia, i czuć, że jego wyższa ranga wyglądu może być nie niesprawiedliwie rozważony w kontekście jej wyższej rangi stopnia; wszystko razem to, ułatwiony przez jego brzmiące dobrze imię, umożliwić Sir Walter w końcu przygotowanie jego pióra, z bardzo dobrą gracją, dla wkładania małżeństwa w pojemności honoru.
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 17:47
Wielkie dzieki
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 17:55
Jednym slowem wszystko super, ale ekranizacja była okrojona ...............a szkoda!!!!
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 18:00
niestety ekranizacje wiele tracą z treści książki co jest trzeba to przyznać często koniecznością, gorzej jak reżyser może a nie zrealizuje tego co powinien, lub puści swobodnie wodze swojej fantazji.
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 18:05
No właśnie "wodze fantazji" co nie zawsze jest dobre.
W tym przypadku nie jest tak żle, bo "końcóweczka" mam na myśli "prezent ślubny" wiele wyjaśnia, ale nie do końca. Brakuje dla mnie kropki nad i ....czyli akceptacji rodziny Anny i lady Rasel :o
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 18:13
A może to celowe. Anna dojrzała. Postawiła na pragnienia własnego serca i nie dba o akceptację rodziny. Powoli zaczyna żyć własnym życiem, sama dba o szczęście swoje i swojego mężczyzny
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 19:02
| lady_kasiek napisał/a: | | A może to celowe. Anna dojrzała. Postawiła na pragnienia własnego serca i nie dba o akceptację rodziny. Powoli zaczyna żyć własnym życiem, sama dba o szczęście swoje i swojego mężczyzny |
Masz racje dojrzała, nie chciała stracić swojej szansy na szczescie.
Z drugiej strony akceptacja rodziny w tamtych czasach była moim zdaniem "niezbędna" z resztą JA w swoich powieściach to pokazywała, po to by czytelnik nie miał wątpliwości.
nicol81 - Nie 16 Mar, 2008 19:51
| Beti** napisał/a: | No właśnie "wodze fantazji" co nie zawsze jest dobre.
W tym przypadku nie jest tak żle, bo "końcóweczka" mam na myśli "prezent ślubny" wiele wyjaśnia, ale nie do końca. Brakuje dla mnie kropki nad i ....czyli akceptacji rodziny Anny i lady Rasel :o |
"Prezent ślubny" właśnie mi się średnio podoba- chyba już wolę Annę na statku. Tu wygląda jakby została w tym arystokratycznym kręgu
Sofijufka - Nie 16 Mar, 2008 19:56
| nicol81 napisał/a: | ["Prezent ślubny" właśnie mi się średnio podoba- chyba już wolę Annę na statku. Tu wygląda jakby została w tym arystokratycznym kręgu |
Zgadzam się - zakończenie "statkowe" było lepsze....
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 20:06
| Sofijufka napisał/a: | | Zgadzam się - zakończenie "statkowe" było lepsze.... |
o tak to jak na siebie patrzą. Ze i on się zmienił wszak wcześniej nie wyobrażał sobie kobiety na statku
nicol81 - Nie 16 Mar, 2008 21:22
| lady_kasiek napisał/a: | | Sofijufka napisał/a: | | Zgadzam się - zakończenie "statkowe" było lepsze.... |
o tak to jak na siebie patrzą. Ze i on się zmienił wszak wcześniej nie wyobrażał sobie kobiety na statku |
Właśnie. Może to nieco współczesne z kobietą na statku, ale przynajmniej jest symbolika zerwania z otoczeniem dla Anny...
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 21:24
Przykro mi, ale jak dla mnie "zakończenie statkowe" było gorsze, zapytacie dlaczego?
Ano dlatego, że Fryderyk sam powiedział, że statek to nie miejsce dla kobiety.
Poza tym, "prezent" był ukochanym miejscem Anny, a skoro był w zasięgu ręki...to jest to tym bardziej prawdziwa miłość
nie sądzicie
Anonymous - Nie 16 Mar, 2008 21:28
| Beti** napisał/a: | | a skoro był w zasięgu ręki... |
włąśnie to jest troszkę naciągane, chyba w tym wątku, albo wątku o ekranizacji toczyła się dyskusja czy on mógł kupić posiadłość.
A poza tym jak Fryderyk mówił o tym, że nie wyobraża sobie niewiasty na statku jego szwagier mu mówił, że jak pokocha to zobaczy to z innej perspektywy. zobaczł bo pokochał
Beti** - Nie 16 Mar, 2008 21:35
| lady_kasiek napisał/a: | | Beti** napisał/a: | | a skoro był w zasięgu ręki... |
włąśnie to jest troszkę naciągane, chyba w tym wątku, albo wątku o ekranizacji toczyła się dyskusja czy on mógł kupić posiadłość.
A poza tym jak Fryderyk mówił o tym, że nie wyobraża sobie niewiasty na statku jego szwagier mu mówił, że jak pokocha to zobaczy to z innej perspektywy. zobaczł bo pokochał |
Zgadzam sie z Toba odnosnie posiadłosci, czytałam o Waszych dyskusjach na ten temat....ale dla mnie wyszło uroczo!!
Jeśli chodzi o statek, to nie mogę sie przekonać
Widziłam zakończenie poprzedniej wersji...nie da rady
|
|
|