Powieści Jane Austen - Perswazje
Ulka - Pon 05 Lis, 2007 23:28
A, faktycznie, nie pojawił się. Nie wiem czemu wydawało mi się, że JA napisała, ze przez długi czas nikt się nie pojawił Lepiej życzyłam Elżbiecie niż Jane
snowdrop - Wto 06 Lis, 2007 09:18
Myślę że JA bardzo potępiała próżność i powierzchowność i dlatego Elżbiete surowo potraktowała.
Była chyba jeszcze gorsza niż Karolina z DiU
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 10:27
Gorsza? Nie wiem...
Ale w sumie staropanieństwo będzie jej ciążyć po śmierci ojca, więc trochę mi jej żal.
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 10:38
| nicol81 napisał/a: | Gorsza? Nie wiem... |
Chyba jednak tak. Karolina przy wszystkich swoich wadach nigdy nie traktowała rodzeństwa tak, jak Elżbieta Annę.
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 10:45
No tak. Poza tym, ze chciała rozdzielić brata z ukochaną kobietą. I chyba w jej stosunkach z siostrą było trochę zazdrości? (czy ja to sobie wyobrażam?) Ale Elżbieta traktowała Annę jak zła siotra przyrodnia...
Jednak to chyba w dużej mierze wina ojca, który tak ustawić domowe stosunki.
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 10:51
| nicol81 napisał/a: | | No tak. Poza tym, ze chciała rozdzielić brata z ukochaną kobietą. |
Ale to przecież tylko dla jego dobra. I trochę dla własnego przy okazji...
| nicol81 napisał/a: | Elżbieta traktowała Annę jak zła siotra przyrodnia...
Jednak to chyba w dużej mierze wina ojca, który tak ustawić domowe stosunki. |
Fakt. Anny w tym domu nikt nie traktował jak należy. Elżbieta i ojciec ledwie ją tolerowali, a Mary uważała za trochę lepszą damę do towarzystwa.
Myślę, że Karolina nigdy nie zdobyłaby się na oświadczenie, że córka rządcy jej ojca jest dla niej czymś więcej niż własna siostra.
Ulka - Śro 07 Lis, 2007 11:48
Karolina była dumna (i blada ) ale dumą obejmującą rodzinę. Elżbieta bardziej egoistycznie.
A nie myślicie, że mogło mieć to źródło w pochodzeniu obu pań? Bingleyowie mimo wszystko byli trochę nowobogackimi - i musieli trzymać się razem. Karolina nie mogła pogardzić kimś z rodziny, bo ujawniłoby to jej niższe pochodzenie. Elżbieta mogła siostrytraktować z góry bo 1 sama miała najwyższą z sióstr pozycję
2 i tak wszyscy wiedzieli, co się Elliotom należy.
| Maryann napisał/a: | | Mary uważała za trochę lepszą damę do towarzystwa |
Chyba nie do końca. Przecież zaznaczała, że jej siostra to ktoś.
Myślę, że stosunek Mary i Elżbiety do Anny wynikał z egoizmu. Obie traktowały ją niesprawiedliwie dla jej cech osobistych, których nie ceniły i dla własnej wygody. Elżbieta mówiąc do pani Clay o Annie "jest niczym wobec ciebie" mówi o swojej relacji z siostrą. W sumie to tylko Lizzy miała tak bliską przyjaciółkę w siostrze- m Jane, pozostałych sióstr nie traktowała zbyt ciepło. Oczywiście nie tak wyniośle, jak panna Elliot, no ale to była Lizzy Przy tym panna Elżbieta pamięta, że pani Clay to zupełnie inna sfera, ktoś kto zna swoje miejsce. SDla mnie jest to trochę inna sfera relacji, ale nie wiem czy nie zagmatwałam tego...
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 12:06
| Ulka napisał/a: | Karolina była dumna (i blada ) ale dumą obejmującą rodzinę. Elżbieta bardziej egoistycznie. |
Jak mawia klasyk , przy Karolinie Bingley Elżbieta Elliott to Himalaje wyniosłości.
| Ulka napisał/a: | | Maryann napisał/a: | | Mary uważała za trochę lepszą damę do towarzystwa |
Chyba nie do końca. Przecież zaznaczała, że jej siostra to ktoś. |
No tak, przecież nosiła nazwisko Elliottów. Więc nikomu postronnemu z pewnością nie pozwoliłaby na umniejszanie pozycji siostry.
Ale przypomnij sobie, jak się do niej odnosiła - gdy Anna przyjechała do Uppercross, na powitanie usłyszała zirytowane "Wreszcie jesteś. Myślałam, że już nie przyjedziesz. Taka jestem chora". Niczym pani do niemrawej służącej.
Ulka - Śro 07 Lis, 2007 12:39
Niczym rozpieszczona młodsza siostra do wyrozumiałej i cierpliwej starszej
snowdrop - Śro 07 Lis, 2007 12:59
Tylko współczuć Annie takiej rodziny. Lepiej ją traktowali obcy niż najbliżsi.
A czy nie uważacie że Lady Russel też nie była bez skazy? że nie byął do końca pozytywnym bohaterem?
Anna potepia wywieranie wpływu na ludzi, kilka razy w książce jest jej wypowiedź o tym, że ona nigdy by tak nie postapiła.
Na końcu książki jest tez zdanie że Lady Russel nie miała kobiecej intuicji. Nie potrafiła przejrzeć Elliota (kuzyna). Podczas ostatnich dni, Anna odkładała wizytę u LR, czy nie dlatego że bała się że ona znowu zamiesza jej w głowie.
Ulka - Śro 07 Lis, 2007 13:02
To dobrze, że nie ma bohaterów bez skazy. Czasem nieśmiało myślę, że może nawet ciekawiej by było, gdyby pan Elliot nie był taki zły. Wybór Anny między nim a kapitanem byłby mniej oczywisty Choć oczywiście Perswazje są same w sobie doskonałością
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 13:04
| snowdrop napisał/a: | | Podczas ostatnich dni, Anna odkładała wizytę u LR, czy nie dlatego że bała się że ona znowu zamiesza jej w głowie. |
Chyba nie. Anna wyciągnęła wnioski z przeszłości i nauczyła się nie ulegać.
Może nie chciała odwiedzać lady Russell dlatego, że wiedziała o jej niechęci do Fryderyka i nie chciała sobie psuć radości...
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 15:13
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | No tak. Poza tym, ze chciała rozdzielić brata z ukochaną kobietą. |
Ale to przecież tylko dla jego dobra. I trochę dla własnego przy okazji...
| nicol81 napisał/a: | Elżbieta traktowała Annę jak zła siotra przyrodnia...
Jednak to chyba w dużej mierze wina ojca, który tak ustawić domowe stosunki. |
Fakt. Anny w tym domu nikt nie traktował jak należy. Elżbieta i ojciec ledwie ją tolerowali, a Mary uważała za trochę lepszą damę do towarzystwa.
Myślę, że Karolina nigdy nie zdobyłaby się na oświadczenie, że córka rządcy jej ojca jest dla niej czymś więcej niż własna siostra. |
Czy z tym oświadczeniem Austen trochę nie przesadziła? Gdzie duma Eliotów?
Mary mimo wszystko była jednak lepsza niż Elżbieta.
Maryann - Śro 07 Lis, 2007 15:15
| nicol81 napisał/a: | | Czy z tym oświadczeniem Austen trochę nie przesadziła? Gdzie duma Eliotów? |
Na właściwym miejscu. Pani Clay była ukochaną przyjaciółką, dopóki się nie okazało, że może mieć jakieś plany w stosunku do pana Elliota...
To trochę tak, jak Fanny Dashwood bardzo lubiła Lucy Steele, dopóki się nie dowiedziała, że ta jest zaręczona z jej bratem.
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 15:16
| snowdrop napisał/a: | Tylko współczuć Annie takiej rodziny. Lepiej ją traktowali obcy niż najbliżsi.
A czy nie uważacie że Lady Russel też nie była bez skazy? że nie byął do końca pozytywnym bohaterem?
Anna potepia wywieranie wpływu na ludzi, kilka razy w książce jest jej wypowiedź o tym, że ona nigdy by tak nie postapiła.
Na końcu książki jest tez zdanie że Lady Russel nie miała kobiecej intuicji. Nie potrafiła przejrzeć Elliota (kuzyna). Podczas ostatnich dni, Anna odkładała wizytę u LR, czy nie dlatego że bała się że ona znowu zamiesza jej w głowie. |
Zgadzam się z tą oceną Lady Russell. W sumie nie miała na Annę dobrego wpływu.
| Maryann napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | | Podczas ostatnich dni, Anna odkładała wizytę u LR, czy nie dlatego że bała się że ona znowu zamiesza jej w głowie. |
Chyba nie. Anna wyciągnęła wnioski z przeszłości i nauczyła się nie ulegać.
Może nie chciała odwiedzać lady Russell dlatego, że wiedziała o jej niechęci do Fryderyka i nie chciała sobie psuć radości... |
Może chciała uniknąć kłótni?
nicol81 - Śro 07 Lis, 2007 15:19
| Maryann napisał/a: | | nicol81 napisał/a: | | Czy z tym oświadczeniem Austen trochę nie przesadziła? Gdzie duma Eliotów? |
Na właściwym miejscu. Pani Clay była ukochaną przyjaciółką, dopóki się nie okazało, że może mieć jakieś plany w stosunku do pana Elliota...
To trochę tak, jak Fanny Dashwood bardzo lubiła Lucy Steele, dopóki się nie dowiedziała, że ta jest zaręczona z jej bratem. |
Tak, ale Elżbieta nawet ledwie tolerując Annę powinna moim zdaniem uznawać jej wartość jako Eliotówny. Nawet jeśli prywatnie bardziej lubiła panią Clay.
Ulka - Śro 07 Lis, 2007 22:15
| Cytat: | | Tak, ale Elżbieta nawet ledwie tolerując Annę powinna moim zdaniem uznawać jej wartość jako Eliotówny. Nawet jeśli prywatnie bardziej lubiła panią Clay. |
Moim zdaniem jako Elliotówny uznawała, ale jej słowa o wyższości pani Clay dotyczą właśnie różnic relacji z nimi, nie ich pozycji. Jako osoba w towarzystwie pani Clay stała o niebo niżej niż Anna i to było dla Elżbiety całkowicie oczywiste. Myślę, że nawet nie przyszłoby jej do głowy to, co sugerujesz
| nicol81 napisał/a: | Maryann napisał/a:
snowdrop napisał/a:
Podczas ostatnich dni, Anna odkładała wizytę u LR, czy nie dlatego że bała się że ona znowu zamiesza jej w głowie.
Chyba nie. Anna wyciągnęła wnioski z przeszłości i nauczyła się nie ulegać.
Może nie chciała odwiedzać lady Russell dlatego, że wiedziała o jej niechęci do Fryderyka i nie chciała sobie psuć radości...
Może chciała uniknąć kłótni? |
JA pisze, że nie miała po prostu czasu Tak rozemocjonowana była czekaniem na każde spotkanie z Fryderykiem, ze nie miała głowy do poważnej rozmowy z Lady Russel. I moim zdaniem lady Russel była całkiem porządną kobitką, tyle że nieco mało błyskotliwą. Przekonują mnie słowa "kochała mniej swoją inteligencję, niż Annę" i że nade wszystko ceniła szczęście swego dziecka
fanturia - Śro 07 Lis, 2007 22:30
| Ulka napisał/a: | | Cytat: | | Tak, ale Elżbieta nawet ledwie tolerując Annę powinna moim zdaniem uznawać jej wartość jako Eliotówny. Nawet jeśli prywatnie bardziej lubiła panią Clay. |
Moim zdaniem jako Elliotówny uznawała, ale jej słowa o wyższości pani Clay dotyczą właśnie różnic relacji z nimi, nie ich pozycji. Jako osoba w towarzystwie pani Clay stała o niebo niżej niż Anna i to było dla Elżbiety całkowicie oczywiste. Myślę, że nawet nie przyszłoby jej do głowy to, co sugerujesz |
Do głowy może i jej to nie przyszło (jak paarę innych rzeczy ), ale swoim zachowaniem uznawała wyższość pani Clay.
Ulka - Czw 08 Lis, 2007 00:31
No nie ma zgody Nie wyższość lecz ważność dla relacji. Nie w pozycji.
fanturia - Czw 08 Lis, 2007 07:46
Ale tę ważność podkreślała wywyższaniem pani Clay, a siostrę traktowała prawie jak służącą.
Ulka - Pią 07 Mar, 2008 23:04
Słuchajcie, czy zauważyłyście pewną nielogiczność w Perswazjach? Chyba jedyną u JA Kapitan na końcu mówi do Anny, że wiedział, iż odrzuciła przynajmniej jednego starającego się o nią mężczyznę, który bardziej na nią zasługiwał i miał nadzieję (kapitan), że może zrobiła to z miłości do niego. A przecież Luiza powiedziała kapitanowi (choć się myliła, ale nie wiemy, żeby ktoś to sprostował), że Anna odrzuciła Karola po naleganiach lady Russel. I dla mnie wnioski kapitana są nielogiczne, bo nie dość, że odrzucenie Karola na życzenie lady R. nie świadczy nijak o skłonności Anny do byłego, to jeszcze potwierdza jej uległość i podatność na perswazje-czyli świadczy na jej niekorzyść. Wiem wiem, można tłumaczyć zakochaniem etc ale dla mnie jest to zbytnie upraszczanie. Zwłaszcza, że kapitan jeszcze nie odkrył wartości Anny, gdy rozmawiał z Luizą.
Tamara - Sob 08 Mar, 2008 11:11
Ale to jest relacja z drugiej ręki , nie wiemy , jak wyglądała rozmowa LR z Anną , a Luizie wygodnie było przedstawić Annę znowu jako osobę pozbawioną własnego zdania , zresztą i tak mogła wiedzieć tylko tyle , ile powtórzyli jej inni , bo ani Anna ,ani LR z Luizą na ten temat nie rozmawiały .
Wydaje mi się że kpt.W. był dostatecznie rozgarnięty i obeznany z ludźmi , żeby zdawać sobie z tego sprawę .
Anetam - Sob 08 Mar, 2008 12:10
| Ulka napisał/a: | Słuchajcie, czy zauważyłyście pewną nielogiczność w Perswazjach? Chyba jedyną u JA Kapitan na końcu mówi do Anny, że wiedział, iż odrzuciła przynajmniej jednego starającego się o nią mężczyznę, który bardziej na nią zasługiwał i miał nadzieję (kapitan), że może zrobiła to z miłości do niego. A przecież Luiza powiedziała kapitanowi (choć się myliła, ale nie wiemy, żeby ktoś to sprostował), że Anna odrzuciła Karola po naleganiach lady Russel. I dla mnie wnioski kapitana są nielogiczne, bo nie dość, że odrzucenie Karola na życzenie lady R. nie świadczy nijak o skłonności Anny do byłego, to jeszcze potwierdza jej uległość i podatność na perswazje-czyli świadczy na jej niekorzyść. Wiem wiem, można tłumaczyć zakochaniem etc ale dla mnie jest to zbytnie upraszczanie. Zwłaszcza, że kapitan jeszcze nie odkrył wartości Anny, gdy rozmawiał z Luizą. |
No właśnie Ulko. Kapitan wiedział o tym,że Anna odrzuciła Karola,bo dowiedział się tego wcześniej od Luizy.Co do drugiego to też trudno mi to zrozumieć.
trifle - Sob 08 Mar, 2008 15:27
Ale też Luiza chyba nie wiedziała o tym, co się wydarzyło w przeszłości między kapitanem a Anną i nie przypuszczała, że miłość do kapitana mogła tu mieć jakiś wpływ
Anetam - Nie 09 Mar, 2008 12:12
| trifle napisał/a: | Ale też Luiza chyba nie wiedziała o tym, co się wydarzyło w przeszłości między kapitanem a Anną i nie przypuszczała, że miłość do kapitana mogła tu mieć jakiś wpływ |
Masz rację Trifle. W książce pisało,że nawet Mary nic o tym nie wiedziała i tylko Lady Russel,ojciec i Elizabeth byli w to wtajemniczeni.
|
|
|