Seriale - Oczko!
Loana - Pon 25 Wrz, 2023 20:50
| BeeMeR napisał/a: | | Loana napisał/a: | | I już wiem, że w przyszłym odcinku ukatrupią "crusha" głównej, | W sensie, głównego? Tak na serio czy na chwilę |
No nie głównego, bo to nie jest "crush" głównej -_-' taki to właśnie kufa "romans" jest. Odcinek 14, a widać zainteresowanie tylko u głównego, który oprócz tego zupełnie nie potrafi okazywać emocji, więc fakt, że coś pokazuje to już i tak sukces (ale tu zasługa dobrego aktora, nie mam do niego zastrzeżeń w tej dramie, plus postać ma dziwaczną, ale dającą się polubić). A główna ma fazę na raczej dużo młodszego przystojniaka, przy którym udaje większą idiotkę niż jest - więc oglądanie jej podchodów to nie była dla mnie przyjemność, takie to było dziwne -_-
I w sumie nie wiem, czy go ukatrupią naprawdę czy tylko w trailerze tak pokazali, żeby namieszać. Tak czy siak dla mnie mogą to zrobić, bo nie polubiłam gościa, ale katrupienie "crusha", żeby główna mogła się w tej sytuacji zwrócić ku głównemu, bo już nie ma jej obiektu westchnień - no nie, bardzo nie. Zwłaszcza, że zamiast obwiniać siebie i swoje kretyńskie zachowanie, które poniekąd mogło spowodować śmierć crusha, to obwinia głównego.
Ta drama nie jest taka zła, jeśli się popatrzy na nią jak na thiller z elementami fantasy - ale jako romans to dno i siedem metrów mułu...
BeeMeR - Pon 25 Wrz, 2023 21:38
No dziwnie to brzmi, przyznaję, zupełnie nie zachęcająco, ale w sumie od początku ta drama brzmiała podejrzanie
Trochę jak w moim Lai Kinnaree, gdzie też za długo ciągnięto wątek ducha śp. żony, bo dopiero w 15 . odcinku nastąpił ostateczny koniec, a zaczyn romansu głównych pojawił się w finalnym odcinku 16. jako kwestia dogadana ale w zasadzie otwarta (wcześniej były okruchy wspólnego zainteresowania pomieszanie z konfrontacjami i sprzeczkami) poza tym drama jako kryminał nie była zła, dobrze zagrana i w pięknych kostiumach. Ja sobie nawet niedawno ją powtórzyłam wywalając tak z grubsza 1/3 dramy i zrobiła się tylko lepsza W takiej, mojej formie jeszcze kiedyś do niej wrócę
Ciągle mnie jeszcze chwilami kusi, żeby zrobić z niej własne mv, bo nie ma takiego, które by mi się całkowicie podobało ale to czasochłonne i mi się nie chce
Trzykrotka - Wto 26 Wrz, 2023 08:44
BeeMer, jak ci idzie z Shine? Bardzo ładny obrazkowy spam wrzucilaś, od razu drama staje przed oczami.
Ja wzięłam sobie krytykowaną przez Loanę Destined with You i po 4 odcinkach zaskakująco dobrze się bawię Przypomina mi się nieco historia Małpy i Sam Jang. On się zakochał, bo ona go - czystym przypadkiem - zaklęła i teraz on łazi za nią, obsypuje prezentami, wyznaniami i oferuje męską pomoc w noszeniu pudeł, cały czas mając świadomość, że to wszystko ściema i miłosny napój, nie prawdziwe uczucie. Ona jest zakochana w jego koledze z pracy, więc opędza się dwa razy bardziej i właśnie pojechali dowiedzieć się jak odczynić urok i bardzo mnie ciekawi co będzie dalej. Nastawiam się już na klątwę ciągnącą się przez wieki.
Nie przepadam za aktorami. Pani jest nadekspresyjna, panu brakuje talentu naszego Małpy (ale wygląda zabójczo), ale póki co jeszcze mnie nie zmęczyli, a historia mi się podoba. Napisy Netflix tym razem powierzył dobremu tłumaczowi, któremu się chciało - gładko się to ogląda w moim obecnym stanie ducha.
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 10:01
Buang Banjathorn (2017) - zaklęte łóżko, przetłumaczone z typową dla romansów wiernością jako "Love beyond time"
Czytałam co najmniej kilka wypowiedzi, że wersja z 2002 roku jest lepsza i całkiem wierzę, bo już miałam możliwość porównywania starszej i nowszej wersji i z reguły jest tak samo jak z dawniejszymi i nowszymi adaptacjami JA - te z przełomu XX i XXI mają więcej ducha, klimatu, lepsze aktorstwo. Niestety jakość dostępnej 2002 jest fatalna więc wzięłam nowszą.
Główna w drugą rocznicę ślubu znajduje męża w ramionach sekretarki-szparki, mąż jak Jagna, tylko go tknąć palcem a płonie, panna więcej niż chętna, no to wierny nie jest - nie pierwszy raz, ale jak dla głównej ostatni. Wyjeżdża do domu, który zostawił jej w spadku ojciec, daleko na północ. Robi porządek, odkrywa w składziku piękne, zabytkowe łóżko - wstawia do sypialni, śpi. W czasie snu przenosi się do Vientiane w roku 1944, trwa druga wojna światowa, a dawne królestwo - dawno już wchłonięte przez Syjam/Laos - marzy o własnej niepodległości.
Jak raz nie jest to Ayutthaya tylko królestwo obok, więc i kostiumy i obyczaje częściowo wyraźnie inne
https://en.wikipedia.org/wiki/Kingdom_of_Vientiane
główna i jej mąż w ramionach sekretarki
dom na północy, antyczne łóżko i jego zdobienia oraz piękne drzwi sypialni (pod którymi mąż błąga o kolejną szansę)
Świat, do którego główna trafia:
Ludzie, do których trafia (m.in. Mario):
Druga para ma sympatyczny wątek miłosny (acz główny zły kilka razy próbuje porwać pannę, zna zmianę tą i główną, czasem obie razem, oczywiście z zamiarem uczynienia ich "swoimi żonami" )
Ów zły książę innego kraju
Zła w pięknych kostiumach - ma świetną kolorystykę i dobrze w nich wygląda, tylko postać jest fatalnie poprowadzona
Zasady przenosin są ściśle określone, różnica w czasie słonecznym 12h, tj. jeśli panna idzie spać o 17 w Tajlandii to budzi się o 5 rano w Vientiane, w tym czasie jej ciało jest zimne jak trup i musi zostać wybudzona, sama się raczej nie obudzi. Jeśli zostanie w przeszłości dłużej niż tydzień - jej współczesne ciało umrze (tak się już kiedyś przydarzyło poprzedniczce), dlatego tu budzi ją o określonej porze synek gospodyni. Dziewczyna przenosi się wielokrotnie, uzależnia od tego, dla współczesnych traci kontrolę nad rozsądkiem i bredzi - dla niej właściwe życie toczy się już tam, dające przyjaźń, ciepło, powolutku odkrywaną nową miłość i na nowo odbudowywaną pewność siebie i ufność męskiej lojalności.
Nie może mówić nic z tego, co wie o przyszłości bo czar łóżka przestanie działać, nie może też przenieść do przeszłości nic z rzeczy (co daje ciekawe możliwości, za którymś razem przenosi się naga, bo zapomniała przebrać w strój z epoki, ale nie powiem, żeby pan miał z tym problem albo nie wiedział jak to spożytkować najlepiej ), a już sam fakt, że ona przenosi się od swojego łóżka do jego łóżka również
Niestety drama jest półdobra, a pod koniec robi się ćwierćdobra, bo końcowe dwa odcinki to jakiś koszmarek, wzdech.
Pomysł jest ciekawy, obsada, kostiumy, scenografia i początkowo klimat w przeszłości bardzo interesujące, a główna postać kobieca świetna, może nawet nowatorska w tym, że po zdradzie (i to nie jednorazowej) męża można chcieć rozwodu, poczucia miłości i godności własnej a nawet na nowo chcieć żyć w związku z kimś innym i to jak się jest kobietą , a nie potulnie wybaczać, "dawać kolejne szanse", które nie działają, albo "takiego człowiek wybrałam na męża to musiałam się pogodzić ze wszystkimi jego wadami" - jak słyszy od starszych pokoleń kobiet, a nawet od rówieśnic oraz matki, która sama się rozwiodła. Ona cały czas wysłuchuje takich rad, spokojnie, racjonalnie, bez kłótni, ale stanowczo - kochała męża bardzo, ale jej miłość została zabita i już nie wróci. Rozwód jest jedynym rozwiązaniem, zwłaszcza, że kochanka męża nie odpuszcza, coraz to znajdowani są w dwuznacznych sytuacjach, jej szminka w jego aucie, plotka, że jest w ciąży - i już nie ma znaczenia czy prawdziwa.
Niestety, Źli są źle poprowadzeni, karykaturalnie przerysowani, Zła od wejścia nie mówi nic prócz zjadliwych, niesnawistnych tekstów, rzuca wzgardliwe spojrzenia, potem jest tylko gorzej jak knuje zgubę dla głównej, jadowite (gumowe) skorpiony, porwania itp. Zły tak samo albo gorzej - szybko ich zaczłam przewijać, podobnie jak bijatyki panów, a pod koniec właściwie wszystko .
Tempo też jest niezbyt dobre, za wolne - to nie snuj, to nuda, choć ładna, i moje wołanie w duszy "no szybciej!, przecież wiem co powiesz!", no i po co wrzucać milion retrospekcji kto co powiedział chwilę temu Ale najgorsze dla mnie jest beton umysłowy, z którym dziewczyna musi walczyć współcześnie, to, że wszyscy, absolutnie wszyscy jej wciskają "wybacz, daj kolejną szansę", ani jedna osoba nie powie "rozumiem twój ból, żal, gniew, masz do tego prawo", no i z mężem, który uważa, że nic się takiego nie stało, jak przyniesie kwiaty to mu żona przebaczy przebaczy i będzie jak dawniej bo "och, nas już nic nie łączy z panną (no, może dziecko), a ciebie tak bardzo kocham"
teaser - rzut oka:
https://www.youtube.com/watch?v=t4IILVtv66w
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 10:40
| Trzykrotka napisał/a: | | jak ci idzie z Shine? | Całkiem dobrze, skończyłam wczoraj odcinek 18/24. To, że w międzyczasie łyknęłam w/w lakorn to inna sprawa
Shine jest wcale nieźle napisane, zwłaszcza na linii Wang So, Wang Wook i księżniczka - oficjalna żona pierwszego a siostra drugiego (po naszemu była siostrą obydwu ) - acz jak wspominałam nie bez zastrzeżeń. Wypowiem się zapewne szerzej jak skończę.
Teraz zaczyna się sypać ściśle ukrywana tajemnica jednodniowego małżeństwa głównych sprzed lat - za dużo osób już wie - skutkiem panna może stracić (i ani chybi straci) głowę, bo książę nie ma prawa żenić się (przynajmniej jeśli idzie o pierwszą-główną żonę) z kimś nie wybranym przez króla/pałac.
Trzykrotka - Wto 26 Wrz, 2023 12:33
Jakie piękne są te obrazki z lakornu! Rzeczywiście, stroje inne, ale fryzury lepsze. Znam panią nr 2!
Takim łożem też nie pogardzilabym.
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 13:05
Tylko takie łoże z kolumnami nie na nasze, polskie pokoje
Mnie się stroje panów nieco indyjsko kojarzą, to wszystko azjatycki tygiel kulturowy, zła garściami czerpała ze zgbiłego zachodu, rzecz jasna.
Druga grała w Love Destiny i to skończyła jako małżonka z aktorem grającym tu niewiernego męża, to wszystko ta sama stacja, ci sami aktorzy w innych parach
Admete - Wto 26 Wrz, 2023 13:34
Ciekawe, jak się to skończy.
Loana - Wto 26 Wrz, 2023 14:00
| Trzykrotka napisał/a: | Ja wzięłam sobie krytykowaną przez Loanę Destined with You i po 4 odcinkach zaskakująco dobrze się bawię |
Nie no, ja się też dobrze bawiłam oglądając - ta drama miała i w sumie ma potencjał, tylko pewne rozwiązania w późniejszych odcinkach mnie wnerwiają. Ale oglądam na bieżąco, aż taka zła ta drama nie jest
| Trzykrotka napisał/a: | | Napisy Netflix tym razem powierzył dobremu tłumaczowi, któremu się chciało - gładko się to ogląda w moim obecnym stanie ducha. |
Zmartwię Cię, że im dalej tym gorzej. Chyba w 6 odcinku była scena, gdzie trzeba się było przerzucić na angielski, żeby wyłapać sens tej rozmowy -_- i potem jeszcze z dwa razy tak...
Loana - Wto 26 Wrz, 2023 15:17
| BeeMeR napisał/a: | Buang Banjathorn (2017) - zaklęte łóżko, przetłumaczone z typową dla romansów wiernością jako "Love beyond time" |
Ciekawe, czemu tak kretyńsko przetłumaczyli, przecież to łóżko to jest romansowe i to bardzo. A tak drama by się po angielsku nazywała jakoś bardziej charakterystycznie.
Bardzo ładne te zdjęcia z dramy i ten inny świat też ślicznie przedstawiony. Ale po opisie sądzę, że by mnie szlag trafił na ten współczesny świat, bo mąż okropny.
A jak to się skończyło?
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 19:55
| Loana napisał/a: | | Ciekawe, czemu tak kretyńsko przetłumaczyli | Zapewne z tego samego powodu z którego u nas wszystko tłumaczą jako "tajemnica/tajemnicze" albo miłość
Poprzednia wersja z 2022 była tłumaczona "The Enchanted Bed", może chcieli odróżnienia
Drama kończy się głupio - spoileruję - pisałam, że im dalej tym gorzej, niestety. W trakcie mąż oświadcza, że zgadza się na rozwód, ale pod koniec zmienia zdanie - bo może by tak jeszcze raz spróbować, dochodzi do szarpaniny, przewraca się lampka naftowa, pokój zaczyna palić, łóżko powolutku też. Dziewczyna wywala dupka za pancerne drzwi, kładzie i momentalnie zasypia, po czym wszystko niszczy się w pożarze, portal czasowy zostaje zamknięty raz na zawsze, a dziewczyna wraca tam, gdzie jej dobrze i wychodzi za mąż za ukochanego. Rozwodu nie dostała, ale przecież w tych czasach jej mąż się jeszcze nie narodził, prawdaż.
Źli toną niemalże na własne życzenie.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że mąż spotyka Drugą - teraz już w wieku babci, rozmawiają o dawnym królestwie Vientane, poznaje jej historię, a na koniec widzi zdjęcie swojej byłej żony z ukochanym, wreszcie wierzy w jej słowa, pyta co się z nimi stało, otóż pod koniec wojny zostali oboje zestrzeleni - zginęli razem. Bez sensu. No i totalnie aklimatycznie.
Admete - Wto 26 Wrz, 2023 20:24
Zasadniczo to ona zginęła też w teraźniejszości, bo przecież spłonęła. To nie mogła żyć w przeszłości Dziwny pomysł ogólnie.
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 20:51
Jej ciało spłonęło, owszem - ale żyła spokojnie w przeszłości - póki nie umarła
Poprzedniczka też zmarła w swojej teraźniejszości, a dożyła sędziwego wieku w swoim cofniętym czasie, miała dziecko. W dramie jakoś to hulało
Admete - Wto 26 Wrz, 2023 21:05
Nie bardzo mogła żyć w przeszłości, bo nie przeniosła się ciałem - duchem co najwyżej i może to byłą choroba psychiczna Wiem, wiem - logika dramowa jest inna
Trzykrotka - Wto 26 Wrz, 2023 21:33
W ogóle logika fabuł o przenoszeniu się w czasie zawsze kuleje jak dobrze się przyjrzeć - ale przecież nie dla logiki się to ogląda. Podobnie zresztą jest z sensacją - tam od cudów i wianków głowa może nie zdzierżyć
BeeMeR - Wto 26 Wrz, 2023 21:49
Oj tam, logiki od lakornów się zachciało, koniec świata
Albo dramy z ich cudownymi zbiegami okoliczności, tajemnicą narodzin, i jeszcze licho wie czym
BeeMeR - Śro 27 Wrz, 2023 08:36
Odnośnie cudawianków - chyba nie wspominałam, że dziewczyna po przeniesieniu w czasie spotkała swojego ojca jako jeszcze kawalera (ale już zaręczonego?) Biorąc pod uwagę, że wychowywała się bez niego (po rozwodzie rodziców) to też nie było bez znaczenia, a pan miał pozorne powody do zazdrości, że razem rozmawiają
Oczywiście w swoim czasie dowiedział się wszystkiego
To, co mnie się najbardziej podobało, to, że ona w odróżnieniu od innych przenoszących się w czasie nie próbowała nikogo pouczać jak będzie, jak lepiej, tylko wmiksowała się najlepiej jak umiała w to, co zastała. Obserwowała, wyciągała wnioski, ale nie próbowała nikogo pouczać ani przestrzegać, nie przyjmowała też sama uwag ani rad od czapy, żadnej noble idiocy - od Złej, męża ani "przyjaciół" - to po prostu była fajna, dojrzała postać kobieca, a takich w lakornach nie ma tak dużo - wcześniej mocno pokutował stereotyp niewinnej anielskiej panienki, której każdy mógł dyktować co i kiedy, a ona na koniec w dobroci swojej mówiła "nie gniewam się na ciebie (za porwanie, próbę zabójstwa i inne tego typu przyjemności)" - to naprawdę coś wartego uwagi, chcę takich więcej
Szkoda, że inne aspekty dramy nie były tak dobre, ale cóż... NIe da się mieć wszystkiego
Trzykrotka - Śro 27 Wrz, 2023 08:55
| Loana napisał/a: |
Zmartwię Cię, że im dalej tym gorzej. Chyba w 6 odcinku była scena, gdzie trzeba się było przerzucić na angielski, żeby wyłapać sens tej rozmowy -_- i potem jeszcze z dwa razy tak... |
No i właśnie już wczoraj miałam kwiatek: Marry me wygłoszone przez panią w stosunku do pana przetłumaczyli jako "wyjdź za mnie." Może za chwilę feministki też uznają, że tak ma być poprawnie, ale póki co, jeszcze powinno to być "ożeń się ze mną,"
BeeMer niedawno gdzieś mignęła mi twarz Nadecha, kiedy szukałam nowych dram. Nakręcił coś ostatnio?
BeeMeR - Śro 27 Wrz, 2023 09:01
Aktualnie idzie jego drama - jest za połową 12/18 ale czekam aż będzie całość - współczesna, jakiś wirus, lekarz czy detektyw - wolałam nie wnikać za bardzo przed maratonem - wrzucałam mv, ale mogę jeszcze raz. Będę pisać więcej jak zacznę seans
https://www.youtube.com/watch?v=Em8igUpefF8
Kręci jakiegoś historyka, w zapowiedzi miał niezbyt szczęśliwą fryzurę ale od zdjęć początkowych do dramy daleko
https://mydramalist.com/photos/d0O6nD_4
Z jego dram to ja nieodmiennie najbardziej kocham Torannee Nee Ni Krai Krong ale to już tu do znudzenia o tym pisałam
Admete - Czw 28 Wrz, 2023 22:22
Wyjątkowo dobrze ogląda mi się Day od Kidnapping. Zgrabne połączenie wątków kryminalnych, elementów wzruszających i zabawnych. Świetna jest dziewczynka grająca genialną Ro hee. Bardzo dobrze wypada obok Yoon Kye Sanga.
Trzykrotka - Pią 29 Wrz, 2023 10:35
Ja nadal ciągnę Destined With You i tak bardzo, bardzo żałuję, że nie obsadzili tej dramy lepszymi aktorami. Ro Woon jest zabójczo przystojny i w wersji "domowej" i w markowych garniturach, ma piękne czarne oczy i w ogóle, ale po prostu zwyczajnie, choć bardzo się stara, nie ma środków, żeby zagrać jak należy slow burn. A bez tego całość jest nudnawa i płaska, ginie w mało ciekawych dialogach i przeciąganych sytuacjach. Jo Bo Ah byłaby nawet w porządku, choć też braki w sztuce nadrabia ruchliwością, ale zwyczajnie nie pasuje do roli. Ma grać dziewczynę miłą, dobrą, dającą się lubić od pierwszego wejrzenia - ta aktorka nie budzi takich skojarzeń.
Oczywiście, mamy doczepione inne wątki: trójkąt, a nawet niby-czworokąt miłosny - ha! nawet łańcuszek pięciu osób, jak się zastanowić stalking, miłość w średnim wieku, gry i zabawy czebolskiej mamy znudzonej wygodnym życiem - ale i tak widać, ile waty napchano w scenariusz, żeby wyprodukować treść na serial.
Admete - Pią 29 Wrz, 2023 12:26
Słusznie porzuciłam pierwszych minutach 😉
Trzykrotka - Sob 30 Wrz, 2023 11:39
Słusznie Dużo, dużo waty.
Admete - Sob 30 Wrz, 2023 14:00
Natomiast w The Kidnapping Day waty nie ma wcale. Drama ma 12 odcinków i scenariusz na podstawie książki. Polecam. Naprawdę dobrze się bawię.
Admete - Nie 01 Paź, 2023 12:35
Musi być dobrze
|
|
|