To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści - Nad Niemnem

Tamara - Śro 05 Maj, 2010 22:58

Aragonte napisał/a:
Boję się przypominać sobie teraz film, po śmierci Zakrzeńskiego :(

W filmie jest nadal żywy :-D

kazika - Nie 09 Maj, 2010 11:51

co do opisów przyrody, czytając w średniej mało byłam nimi zachwycona, ale jak przejeżdżaliśmy nad Niemnem i zobaczyłam te rozlewiska i przypomniały mi się te opisy, to ukłon wielki dla Orzeszkowej, cudo opisy i natura, to trzeba zobaczyć albo przeczytać:)
Trzykrotka - Pią 21 Maj, 2010 22:24

Czytałyście może? Dla mnie to była kompletna nowość. Jednak życiorysy pisarzy w podręcznikach języka polskiego to kompletny fotoszop :wink:
http://czytelnia.onet.pl/...j,artykuly.html

Admete - Pią 21 Maj, 2010 23:02

Czytałam. Nie jestem jakoś bardzo zaskoczona :) Ja tam lubie sobie wyszukiwac takie rzeczy ;)
amy188 - Śro 16 Mar, 2011 21:34

Niestety uważam, że to jedna z najgorszych i najnudniejszych książek po jakie miałam okazję sięgnąć w moim dwudziestoletnim życiu. Może spojrzałabym na nią inaczej, gdybym urodziła się dobrych parę lat wcześniej, kiedy nie było jeszcze takiego rozwoju Internetu, telewizji, wartości kulturowych i gdybym nie przeczytała tylu wyśmienitych książek, jakie przeczytałam do tej pory. "Nad Niemnem" dla mnie było nudne, wlokące się, a tematyka kompletnie mnie nie interesowała. Książki traktuję jako źródło przede wszystkim rozrywki, możliwość oderwania się od nudnej i antymagicznej rzeczywistości, możliwości odnalezienia w nich cząstki siebie, w tej natomiast moja dusza nie znalazła żadnego ukojenia. Uważam, że przez wielu jest określana jako wspaniała, bo jest właśnie nudna, według zasady co niezrozumiałe, nudne jest genialne, co jest do tego odwrotne - płytkie. Chociaż szanuję zdanie wszystkich, którym się książka podobała.
Anonymous - Śro 16 Mar, 2011 21:44

amy188 napisał/a:
Uważam, że przez wielu jest określana jako wspaniała, bo jest właśnie nudna, według zasady co niezrozumiałe, nudne jest genialne, co jest do tego odwrotne - płytkie.

Heh.
Zdaję sobie sprawę, że gusta są gustami i jeden lubi to drugi tamto. Ale nie oceniaj może wszystkich jedną miarką. To raz.
Dwa. Dobra książka nie musi mieć miliona zdarzeń na sekunde, są książki niespieszne a mimo to obiektywnie świetne. To, że Tobie się nie podoba... trudno....

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 21:51

Wcale nie oceniłam wszystkich jedną miarką, od takich czynności jestem bardzo daleka :) Napisałam, że wielu osobom książka wydaje się wspaniała z tego właśnie powodu, a wielu nie znaczy przecież wszystkim. Są tacy, którzy tak oceniają książki, zamiast pomyśleć o nich samodzielnie. I uważam, że nic nie może być obiektywne na tym świecie :) Nie miałam na celu urażenia kogokolwiek.
Admete - Śro 16 Mar, 2011 21:58

A mogę wiedzieć jakie wyśmienite książki przeczytałaś?
Cytat:
"Nad Niemnem" dla mnie było nudne, wlokące się, a tematyka kompletnie mnie nieinteresowała. Książki traktuję jako źródło przede wszystkim rozrywki, możliwość oderwania się od nudnej i antymagicznej rzeczywistości


To tak jak ja - tyle, że akurat dla mnie Nad Niemnem jest własnie lekturą magiczną, kojącą.

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 22:15

Admete napisał/a:
A mogę wiedzieć jakie wyśmienite książki przeczytałaś?

Chociażby dzieła Austen, albo "Dziwne losy Jane Eyre", "Przeminęło z wiatrem", "Wichrowe Wzgórza", serię powieści o Ani z Zielonego Wzgórza, Harrego Pottera Rowling, a także te najnowsze książki w stylu "Igrzysk Śmierci", czy Dana Browna, albo Evansa. Po czymś takim "Nad Niemnem" nie wydaje mi się zbyt atrakcyjne. Ale kto wie, może gdybym urodziła się wcześniej zaliczyłabym ją do osobistych bestsellerów.

Anonymous - Śro 16 Mar, 2011 22:29

Rozumiem, ze subiektywizm zawsze jest subiektywny, ale zaliczenie Dana Browna do swietnej literatury jest tym samym, co stwierdzenie, ze Sloneczny patrol jest klasyka kina. Oddzielmy subiektywna odczucia, od obiektywnej wartosci ksiazki/filmu.
Nie twierdze, ze Nad Niemnem ma sie podobac kazdemu - kazdy z nas ma inna estetyke, ale ocena wartosci nie powinna sie opierac na wlasnym podoba mi sie/nie podoba mi sie.
Zreszta do niektorych letur trzeba dojrzec - nie chodzi tutaj o protekcjonalizm, ale tak jest naprawde... Kwestie upodoban warunkuje etap zycia, w ktorym sie znajdujemy.

Anonymous - Śro 16 Mar, 2011 22:52

amy188 napisał/a:
Ale kto wie, może gdybym urodziła się wcześniej zaliczyłabym ją do osobistych bestsellerów.

To nie jest kwestia wieku, bo i ja obiektywnie rzecz biorac stara nie jestem. Poza "Igrzyskami śmierci" przeczytałam wszystko o czym piszesz... Rowling stworzyła świetny klimat, ale gdybym ja pisała taka listę najpierw wymieniłabym Tolkiena. "Nad Niemnem" nie jest czytane li i jedynie przez staruszki w przerwie między dzierganiem serwetki a robieniem szaliczka, a jeszcze klepaniem zdrowasiek. To jest piękna historia nie tylko miłosna, obyczajowa, społeczna. Przecież język tej książki wszedł do użytku, dostajemy globusa, ten tegujemy.
Czas mi umierać.

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 22:55

Hm myślę, że "Słoneczny patrol" jest klasyką, może nie u nas, ale na Zachodzie na pewno tak.
Nadal nie mogę zgodzić się z tym, że da się wyszczególnić obiektywną wartość czegokolwiek, bo ludzie z natury są subiektywni i ile ludzi, tyle poglądów. Mogę się zgodzić z tym, że "Nad Niemnem" ma pewne pozytywne cechy, np. w sposób realistyczny odwzorowuje to, co w tamtych czasach działo się w tamtej epoce, kraju, więc stanowi skarbnicę wiedzy na ten temat. Autorka skonstruowała postacie w sposób równie realistyczny co czasoprzestrzeń i ukazała ich przekonujący portret psychologiczny, ale na tym dla mnie jej zalety się niestety kończą. O wiele bardziej podobały mi się jej książki pt. "Granice", "Gloria victis", "Marta", czy "ABC", które czytałam w dzieciństwie.

Anonymous - Śro 16 Mar, 2011 23:01

amy188 napisał/a:
"Granice"

chodzi Ci o Granice - Nałkowskiej?
amy188 napisał/a:
Nadal nie mogę zgodzić się z tym, że da się wyszczególnić obiektywną wartość czegokolwiek, bo ludzie z natury są subiektywni i ile ludzi, tyle poglądów.

Absolutnie nie!
Coś może subiektywnie Ci się podobać(bądź odwrotnie), ale jego obiektywne walory, konstrukcyjne, artystyczne sa niezparzeczalne. I oceniać będziesz treść, to o czym ktoś napisał, ale nie ogolne ramy konstrukcyjne, inna sprawa, że aby coś takiego naprawdę oceniać trzeba mieć wykształcenie i znać kryteria. Ot porównanie z mojego podwórka, i na czasie. Gol może być strzelony przez znienawidzoną drużynę, ale nikt o zdrowych zmysłach nie odbierze mu klasy, czy piękna. Tylko właśnie musisz wiedzieć co w danym środowisku składa się na konstrukcję "pięknej bramki". Oglądając rzeźbę, obraz, obiekt architektoniczny powiesz, że jest Twoim zdaniem ładny, albo nie, a ktos kto się na tym zna powie Ci jak to jest naprawde. I dlaczego.

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 23:03

lady_kasiek napisał/a:
amy188 napisał/a:
Ale kto wie, może gdybym urodziła się wcześniej zaliczyłabym ją do osobistych bestsellerów.

To nie jest kwestia wieku, bo i ja obiektywnie rzecz biorac stara nie jestem. Poza "Igrzyskami śmierci" przeczytałam wszystko o czym piszesz... Rowling stworzyła świetny klimat, ale gdybym ja pisała taka listę najpierw wymieniłabym Tolkiena. "Nad Niemnem" nie jest czytane li i jedynie przez staruszki w przerwie między dzierganiem serwetki a robieniem szaliczka, a jeszcze klepaniem zdrowasiek. To jest piękna historia nie tylko miłosna, obyczajowa, społeczna. Przecież język tej książki wszedł do użytku, dostajemy globusa, ten tegujemy.
Czas mi umierać.

hehe myślę, że jeszcze nie jest tak źle, żeby umierać :P Chodzi mi o to, że po prostu wychowałam się w takim środowisku i wśród takich ludzi, rzeczy, że "Nad Niemnem" mnie po prostu nuży i nic na to nie poradzę. A gdybym urodziła się parę lat wcześniej i nie miałabym do tego dostępu, tak by być może nie było. Dochodzi też to, że nie przepadam za książkami osadzonymi w polskich realiach, wolę te dziejące się w innych krajach. Tak, nie jestem patriotką, ale dobrze mi z tym :P
O masz rację zapomniałam o Tolkienie, też bajecznie facet pisał, jednak przed nim zawsze będę stawiać Austen.

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 23:13

lady_kasiek napisał/a:
amy188 napisał/a:
"Granice"

chodzi Ci o Granice - Nałkowskiej?
amy188 napisał/a:
Nadal nie mogę zgodzić się z tym, że da się wyszczególnić obiektywną wartość czegokolwiek, bo ludzie z natury są subiektywni i ile ludzi, tyle poglądów.

Absolutnie nie!
Coś może subiektywnie Ci się podobać(bądź odwrotnie), ale jego obiektywne walory, konstrukcyjne, artystyczne sa niezparzeczalne. I oceniać będziesz treść, to o czym ktoś napisał, ale nie ogolne ramy konstrukcyjne, inna sprawa, że aby coś takiego naprawdę oceniać trzeba mieć wykształcenie i znać kryteria. Ot porównanie z mojego podwórka, i na czasie. Gol może być strzelony przez znienawidzoną drużynę, ale nikt o zdrowych zmysłach nie odbierze mu klasy, czy piękna. Tylko właśnie musisz wiedzieć co w danym środowisku składa się na konstrukcję "pięknej bramki". Oglądając rzeźbę, obraz, obiekt architektoniczny powiesz, że jest Twoim zdaniem ładny, albo nie, a ktos kto się na tym zna powie Ci jak to jest naprawde. I dlaczego.

Tak. Odkąd w liceum to przerabialiśmy zawsze dopisuję "Granice" Orzeszkowej, nie wiem, może podobny styl, więc dlatego.
Tak, ale naukę wymyślili również ludzie, wymyślili też podziały nauk i ich granice, cechy, co myśliciel, to nowa myśl, wszystko co jest na świecie pochodzi od nas lub od Boga (no, chyba, że w Niego nie wierzysz), więc na wszystko co jest można patrzeć w różny sposób. Dla mnie nie istnieje obiektywizm, można się na niego silić, ale go nie ma, nie potrafię zmusić się do myślenia, że jest.

Anonymous - Śro 16 Mar, 2011 23:34

lady_kasiek napisał/a:
To nie jest kwestia wieku, bo i ja obiektywnie rzecz biorac stara nie jestem.


Tak jak pisalam - to nie chodzi o wiek, a o etap w zyciu. Przeciez ja w wieku amy wieszalam jezor na JA. Nudy to byly straszne - bohaterowie glupi i calkowicie nierealni, niezyciowi, wiecznie chodzili, albo balowali i gadali glupim jezykim. Nuda, nuda, nuda. A jaki film byl nudny
!! Ja bylam wtedy na etapie Sapka i Tolkiena, takie flaki z olejem nie trafialo na poddatny grunt.
Ale doroslam i dojrzalam i do P&P i do pozostalej tworczosci JA. Znalazlam sie na etapie, w ktorym ten glupi jezyk i opisy stanowily smaczek, zrodlo wiedzy.

amy188 - Śro 16 Mar, 2011 23:48

AineNiRigani napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
To nie jest kwestia wieku, bo i ja obiektywnie rzecz biorac stara nie jestem.


Tak jak pisalam - to nie chodzi o wiek, a o etap w zyciu. Przeciez ja w wieku amy wieszalam jezor na JA. Nudy to byly straszne - bohaterowie glupi i calkowicie nierealni, niezyciowi, wiecznie chodzili, albo balowali i gadali glupim jezykim. Nuda, nuda, nuda. A jaki film byl nudny
!! Ja bylam wtedy na etapie Sapka i Tolkiena, takie flaki z olejem nie trafialo na poddatny grunt.
Ale doroslam i dojrzalam i do P&P i do pozostalej tworczosci JA. Znalazlam sie na etapie, w ktorym ten glupi jezyk i opisy stanowily smaczek, zrodlo wiedzy.

Mi się twórczość Austen podoba gdzieś od trzeciej gimnazjum, więc w niektórych przypadkach to naprawdę nie kwestia wieku. Może teraz jej książki podobają mi się tylko jeszcze bardziej i już nie czuję się głupio mówiąc, że podoba mi się Darcy albo Edmund.
Jednak ośmielę się stwierdzić, że niezależnie od etapu życiowego, na jakim się znajdę, nie spodoba mi się "Nad Niemnem". Jeżeli kiedykolwiek stanie się inaczej, obiecuję, że Wam dam znać :) Zawsze miło jest podyskutować i poznać poglądy innych.

Anonymous - Czw 17 Mar, 2011 00:18

ja nie pisalam o wieku, tylko o etapie zyciowym.
To nawet nie chodzi o to,czy nad Niemnem mi sie podobalo. Nie bez przyczyny kilka madrych osob wyznaczylo pewne kanony w kwestiach krytyki literackiej. I akurat Danowi Brownowi do tego bardzo daleko - nie chodzi nawet o bajke, na ktorej sobie bazowal, ale o naprawde kiepski styl. A dziwnym zbiegiem okolicznosci Nad Niemnem stanowi klasyke i wzor, a postaci weszly w kanon kulturowy.

P.S. W gruncie rzeczy ciagle walcze z Admete w sprawie Pana Tadeusza (ale zawsze przyznawalam otwarcie, ze jestem nieobiektywna, bo postac autora bruzdzi bardzo w odbiorze dzieua).

Anaru - Czw 17 Mar, 2011 01:20

amy188 napisał/a:
Uważam, że przez wielu jest określana jako wspaniała, bo jest właśnie nudna, według zasady co niezrozumiałe, nudne jest genialne, co jest do tego odwrotne - płytkie.

Musze przyznać, że to mnie zafrapowało. :mysle:
Genialne, bo nudne i niezrozumiałe.... :mysle:
Do przemyślenia, zdecydowanie :wink:

amy188 napisał/a:
Jednak ośmielę się stwierdzić, że niezależnie od etapu życiowego, na jakim się znajdę, nie spodoba mi się "Nad Niemnem".

Ależ nie musi, mam bardzo podobne odczucia względem Austen. ;)
I bardzo wątpię, żeby mi się kiedykolwiek spodobała.

Nad Niemnem podobało mi się bardzo wieki temu, kiedy czytałam. Przypomniało mi się kiedy nad owym Niemnem byłam, choć teraz oczywiście się tam ciut pozmieniało. ;)
Zastanawiam się jak bym tą książkę odebrała teraz, wiele lat i doświadczeń później...

Aragonte - Czw 17 Mar, 2011 02:15

amy188 napisał/a:
Tak. Odkąd w liceum to przerabialiśmy zawsze dopisuję "Granice" Orzeszkowej, nie wiem, może podobny styl, więc dlatego.

Czy dobrze zrozumiałam, że powieść stworzoną przez jedną autorkę wolisz "przypisywać" drugiej, bo tak Ci pasuje? Nie rozumiem tego, dla mnie to nadużycie. Dostrzeganie podobieństw stylu (pal sześć, czy istniejących realnie) to jedno, ale na taki manewr żaden subiektywizm nie zezwala, moim zdaniem. Ciesz się, że ani Orzeszkowa, ani Nałkowska nie upomną się o swoje prawa autorskie :wink:

Do uwielbiania "Nad Niemnem" nie zamierzam Cię zachęcać - można lubić, można nie, de gustibus - ale pliss, zajrzyj do profilu i zweryfikuj datę urodzin, bo chyba kliknęła Ci się omyłkowo siódemka :wink: a to by oznaczało, że jesteś w moim wieku, czyli stara jak piramidy egipskie :wink:

Admete - Czw 17 Mar, 2011 07:18

Wybacz Amy, ale oprócz subiektywizmu jest jeszcze obiektywna ocena wartości literackiej dzieła. Prawdą jest, że nasze upodobania wpływają na ocenę książki czy filmu, ale wykształcony człowiek musi też umieć docenić wartości mniej subiektywne. Budowanie świata, psychologię postaci, styl, bogactwo języka, wymowę moralną dzieła. Nie wszystko, co nam się subiektywnie podoba, jest wielkim dziełem. Nie można też wszystkiego wrzucać do jednego worka. Jak lubię powieści Rowling, to nie porównam tego z Nad Niemnem :lol: Austen mogę cenić wyżej niż Bronte, ale nie będę waloryzować, co jest lepsze, a co gorsze. A Dan Brown w literaturze wartościowej? Co najwyżej dobrze sprzedająco się, pzeciętna literatura rozrywkowa. Tak bez subiektywizmu. Po kilku latach już nikt o tej książce nie pamięta. Klasyką nie zostanie. Podobnie będzie ze Zmierzchem. Czytadło.
Jeśeli nie lubisz np. Nad Niemnem, to mam nadzieję, ze nie będziesz wracać do wątku i psuć innym zabawy. Mamy zasadę, że staramy sie nie podkreślac, czego nie lubimy, a pisać o tym, co nas cieszy.
Ta dyskusja pasuje raczej do literatury ogólnej niż do Nad Niemnem. Nie wiem, co sądzicie.

Admete - Czw 17 Mar, 2011 07:31

Cytat:
P.S. W gruncie rzeczy ciagle walcze z Admete w sprawie Pana Tadeusza (ale zawsze przyznawalam otwarcie, ze jestem nieobiektywna, bo postac autora bruzdzi bardzo w odbiorze dzieua).


No właśnie - subiektywizm przysłonił ci oczy ;)

milenaj - Czw 17 Mar, 2011 15:09

Ja pamiętam, jak sama podeszłam do "Nad Niemnem", z przeświadczeniem, że to będzie droga przez mękę.... Mój polonista strasznie nie lubił i nie przerabialiśmy.
Ale, żeby się przekonać przeczytałam. Dla mnie to jest świetna ksiązka. Ja się oderwać nie mogłam i wcale nie odebrałam jej na poziomie nudy i zmuszania się do czytania.

Myślę, że subiektywnie można sobie układać jakąś listę swoich najlepszych książek. Są to takie, które nawet pomimo wątpliwych wartości artystycznych, w jakiś sposób na nas wpłynęły. Może po raz pierwszy zarwałyśmy noc, bo czytałyśmy jakąś ksiązkę, albo coś całkiem innego. Ale jakiś obiektywizm powinien istnieć. Ja np. lubię różne czytadła historyczne, ale choć doceniam sprawne pisarstwo nastawione na dobrą sprzedawalność, to nie stawiam tej literatury wysoko.

Ja po Austen po raz pierwszy sięgnęłam w podstawówce w, w ósmej klasie. Wtedy obejrzałam serial. Myślę, że i tak bym trafiła w końcu w te rejony, ale na pewno trochę później.

amy188 - Czw 17 Mar, 2011 16:53

Aragonte napisał/a:
amy188 napisał/a:
Tak. Odkąd w liceum to przerabialiśmy zawsze dopisuję "Granice" Orzeszkowej, nie wiem, może podobny styl, więc dlatego.

Czy dobrze zrozumiałam, że powieść stworzoną przez jedną autorkę wolisz "przypisywać" drugiej, bo tak Ci pasuje? Nie rozumiem tego, dla mnie to nadużycie. Dostrzeganie podobieństw stylu (pal sześć, czy istniejących realnie) to jedno, ale na taki manewr żaden subiektywizm nie zezwala, moim zdaniem. Ciesz się, że ani Orzeszkowa, ani Nałkowska nie upomną się o swoje prawa autorskie :wink:

Do uwielbiania "Nad Niemnem" nie zamierzam Cię zachęcać - można lubić, można nie, de gustibus - ale pliss, zajrzyj do profilu i zweryfikuj datę urodzin, bo chyba kliknęła Ci się omyłkowo siódemka :wink: a to by oznaczało, że jesteś w moim wieku, czyli stara jak piramidy egipskie :wink:

Nieee, nie wolę "przypisywać" ;) Tak po prostu mi się to zawsze myli, nic nie mogę na to poradzić, zawsze w pierwszej chwili myślę GRANICE - ORZESZKOWA. Może synapsy mi szwankują :P
Dobrze, nie będę się już w tym temacie więcej wypowiadać, umknęła mi ta zasada niepisania o tym, co się nie podoba :) Postaram się więcej tego nie robić.

Anaru - Czw 17 Mar, 2011 17:06

Spokojnie, nie przejmuj się, forum bez małych awanturek byłoby zbyt nudne. :mrgreen:
Juz to nieraz przerabialiśmy :P



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group