To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści - Nad Niemnem

Sofijufka - Śro 03 Lut, 2010 13:25

ja to w liceum czytałam wszystko i dobrowolnie, nawet "Przygody młodego hrabiego Potowskiego" niejakiego Marata [tego, co go Karolcia Corday w wannie utrupiła] - musiałamn przecinać kartki....
trifle - Śro 03 Lut, 2010 14:09

BeeMeR napisał/a:
Ale z reguły czytałam nawet te najdziwaczniejsze wypociny, które (np. Szewcy) nie znaczyły dla mnie nic - ot, żeby poznać dany trend w literaturze i mieć na jego temat własne zdanie


O, dokładnie tak. Szewcy.. noo.. :thud: Mnie zabiły "Bajki robotów", ale przeczytałam! Pamiętam, to pierwsza książka, przez którą siedziałam do późna w nocy, bo wcześniej nie mogłam się zabrać.

A że "rośnie nam durne mięso armatnie" to chyba przesada :roll:

Deanariell - Śro 03 Lut, 2010 19:12

trifle napisał/a:
Mnie zabiły "Bajki robotów", ale przeczytałam! Pamiętam, to pierwsza książka, przez którą siedziałam do późna w nocy, bo wcześniej nie mogłam się zabrać.

Tego, to ja akurat nie mogę zrozumieć - dlaczego te "Bajki robotów" są takie niestrawne dla niektórych? :mysle: Ja to czytałam jeszcze w podstawówce i szalenie mi się podobało - nawet dziwny styl Lema i masa kosmicznych neologizmów... ;)

trifle - Śro 03 Lut, 2010 19:17

Ja teraz już zupełnie nie pamiętam, o co tam chodziło, tylko pamiętam, że dokładnie ta książka mi się bardzo nie podobała :mysle: Jakoś nie chcę sprawdzać, czemu :wink:
RaczejRozwazna - Śro 03 Lut, 2010 19:25

Hm, otwieram wątek "Nad Niemnem" a tu bajki robotów. Sprawdzam... a rzeczywiście wątek Nad Niemnem :wink:
Deanariell - Śro 03 Lut, 2010 19:33

RaczejRozwazna napisał/a:
Hm, otwieram wątek "Nad Niemnem" a tu bajki robotów. Sprawdzam... a rzeczywiście wątek Nad Niemnem

To tylko taka mała dygresja była... ;) Ale wszystko zaczęło się od "Nad Niemnem". :D

Aragonte - Śro 03 Lut, 2010 20:49

Jak znajdę chwilę, to może odcedzę offtopy :wink:
Nie mamy jakiegoś wątku z marudzeniem pokoleniowym? :wink:

Admete - Śro 03 Lut, 2010 20:50

Zostaw, moim zdaniem to wszystko się łączy.
Alicja - Śro 03 Lut, 2010 21:54

Aragonte napisał/a:
Nie mamy jakiegoś wątku z marudzeniem pokoleniowym?

że niby starzejemy się nieuchronnie? :wink:

trifle - Śro 03 Lut, 2010 21:55

Mamy wspominki ;)
musia - Czw 04 Lut, 2010 09:38

No cóż, i ja lubię "Nad Niemnem". I ja wychowana w tych klimatach. Dziadek z Grodna. Mama z Werpola, Nurca, Czeremchy. A z drugiej strony ojciec z innych rejonów.

Ale ja jestem z domu gdzie jako dzieci i nastolatki (mniej) ojca w rękę całowaliśmy ( a były to początki 70-tych lat). Przez całe życie zaznaczona była hierarchia w rodzinie. Nawet mój syn obecnie podczas posiłu czeka na swoją kolej. Najpierw dziadkowie, potem rodzice, a na końcu dzieci do półmiska sięgały.
Do dzisiaj w domu są stryje, stryjenki, wujenki ( a nie wszędobylscy wujkowie i ciocie). A z podróży przywozimy Witoldowi "gościniec".

A z innych pozycji romasowo - romantycznych - "Między ustami a brzegiem pucharu" czy "Wrzos".

Tamara - Czw 04 Lut, 2010 17:48

trifle napisał/a:

A że "rośnie nam durne mięso armatnie" to chyba przesada :roll:

Oby :roll: Są szlachetne wyjątki :kwiatek: ale generalnie młodzież mamy coraz mniej wiedzącą i coraz mniej zainteresowaną zdobywaniem wiedzy :? przeważa życie po najmniejszej linii oporu bez wysilania mózgu , bo po co .

trifle - Czw 04 Lut, 2010 19:22

Ktoś tak to "mięso" hoduje :mysle: Rodzice super, a dzieci coraz gorsze? Że zapracowani, że nie mają czasu, bo się zaharowują, żeby utrzymać rodzinę? Znam te wszystkie argumenty - ale wtedy to nie ma się co dziwić.
Ja z braćmi swymi właściwie sami się wychowywaliśmy - bo rodzice pracowali, dziadków żadnych nie mamy. I tak chyba nie jest z nami źle :mysle: Ale też nie mieliśmy wszystkich dostępnych bajerów, choćby video czy odtwarzacza dvd - nie było u nas i nie ma.
Chyba teraz sobie zaprzeczam z tym zwalnianiem z lektur - zmieniam zdanie, powinni młodzi czytać :mysle: Zwalnianie nie pomoże wychowaniu. Acz nad kanonem powinna się odbyć porządna debata.

Alicja - Pią 05 Lut, 2010 16:55

Tamara napisał/a:
generalnie młodzież mamy coraz mniej wiedzącą i coraz mniej zainteresowaną zdobywaniem wiedzy przeważa życie po najmniejszej linii oporu bez wysilania mózgu , bo po co .

tak niestety jest, najlepiej mogą to chyba zaobserwować nauczyciele, ale Trifle też ma rację - dzieci i młodzież ktoś tak wychowuje. Albo nie wychowuje

Admete - Nie 14 Lut, 2010 16:31

Ulubione fragmenty Nad Niemnem przeczytałam i teraz łezki ocieram. Ostatnia scena - ta wymiana spojrzeń między Benedyktem a Anzelmem - piękna jest.
Joy - Pon 03 Maj, 2010 12:01

Zdziwiłam się liczbą pochlebnych opinii o powieści. Trzeba przyznać, że w przeciętnej szkole fanów ,,Nad Niemnem" jest jak na lekarstwo.

Ja także lubię tę książkę. Jest przyjemna i taka...polska, a jeżeli chodzi o te koszmarne opisy przyrody...ja uczyłam się ma nich szybkiego czytania;)

Poza tym darzę ją pewnym sentymentem - imię (Justyna) dostałam właśnie po głównej bohaterce.

Aragonte - Pon 03 Maj, 2010 12:06

Joy-Justyno, zapraszam do Przywitalni :)
I do forumowej galerii avków, może jakiś sobie znajdziesz? :)

A co do Nad Niemnem - no cóż, na tym forum pozytywne opinie aż tak nie dziwią, moim zdaniem. Jest tu sporo fanek.

Admete - Pon 03 Maj, 2010 14:02

Ja nie mam nic przeciwko opisom przyrody. One także budują nastrój tej powieści. I całe szczęście, że mamy inny gust niż uczniowie szkół ;)
Tamara - Pon 03 Maj, 2010 22:03

A ja właśnie te opisy przyrody coraz bardziej lubię , kiedy je czytam , widzę te przepiękne nadniemeńskie okolice , czuję zapach ziół i kwiatów , to dla mnie absolutnie niezbędna część powieści .
Tess - Pon 03 Maj, 2010 22:11

Tamaro zgadzam się z Tobą w 100% opisy przyrody sprawiają, że czytając "widzimy" te wszystkie piękne krajobrazy :lol:
Tamara - Wto 04 Maj, 2010 20:38

Za każdym razem , kiedy czytam Nad Niemnem , podoba mi się ono coraz bardziej i jest coraz plastyczniejsze :lol:
Admete - Wto 04 Maj, 2010 21:16

A ja się na nim regularnie wzruszam ;) No tak - starość nie radość ;)
Tamara - Śro 05 Maj, 2010 11:37

Ja też :ops1: wczoraj w tramwaju się omal nie poryczałam czytając :ops1: A wieczorem sobie obejrzałam dwa odcinki filmu :banan:
Aragonte - Śro 05 Maj, 2010 22:13

Boję się przypominać sobie teraz film, po śmierci Zakrzeńskiego :(
Anonymous - Śro 05 Maj, 2010 22:14

Sobie na weekendzie przypomnialam.... nie dociera do mnie to, ze Go nie ma.... chociaz jak pierwszy raz oglądałam ten film(lata temu) to myślałam, ze film jest tak stary, ze niemożliwe, ze któryś z aktorow jeszcze żyje... :ops1:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group