To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Wiosna, lato, jesień zima i...znów wiosna - życie w dramach

Admete - Sob 19 Gru, 2020 12:41

My graliśmy w Magię i miecz plus układaliśmy wierszyki da da ;)
BeeMeR - Sob 19 Gru, 2020 13:11

Nigdy nie grałam w Magię i miecz...
Aragonte - Sob 19 Gru, 2020 13:27

Ja też nie, nigdy nie mieliśmy w domu.
Admete - Sob 19 Gru, 2020 15:02

W Magię i miecz oraz Podziemia. Mieliśmy też pożyczone od kogoś Miasto. Teraz gra jest u bratanic.
Admete - Sob 19 Gru, 2020 16:31

Niemal się popłakałam przy 3 odcinku Hush. Dobry jest ten serial, realistyczny.
Trzykrotka - Sob 19 Gru, 2020 22:00

Ja sobie oglądam Hwayugi i aż mi ciepło na sercu. Jak ja lubię tę dramę mimo tandetnie zrobionych duchów. Nasz Małpa jest rewelacyjny. I Seksowny Ajussi też, jak przestaje szarżować. Mam teraz piękny odcinek z wejściem Ma Wanga i Sam Jang do starego filmu. Cudo :serce2: "Uri" Son Oh Gong, "ciepły" film z rozebranymi artystami, duch - podglądacz z motelu i na koniec epicki ratunek Sam Jang z płonącego świata filmu :serce2:

Prison Playbook kapitalnie się rozwija. Ogromnie podoba mi się jak niejednoznaczne są postaci i jak dobrze obsadzono aktorów. Jest tam taki etatowy zwyrol, morderca i bandzior z innym dram. Tutaj gra strażnika, jest nieprzyjemny, wiec myślisz sobie, że znów dostał rolę po linii emploi - nic bardziej mylnego.
Drama jest niezwykle ciepła jako całość. Całe zło, które się dzieje, prowadzi w ostateczności ku dobru, jeśli wiecie o co mi chodzi (chyba trochę bredzę do dniu intensywnego sprzątania). Dziś też zapuszczę sobie odcinek.
Dramy z sierotkiem na razie nie próbowalam, za to widziałam przeboskie gify z dramy segukowej Mr Queen :mrgreen: Na początku 1 odcinka jest długie cameo Choi Jin Hyuka - ależ to jest przystojniak :serce2:

BeeMeR - Sob 19 Gru, 2020 23:48

A u mnie nawiązania do AM1988 - muzyka, wygłupy przy czekaniu na podwózkę oraz para rodziców :serce:
Ale najpiękniejsza była dla mnie rozmowa po godzinach pracy z pacjentką która nie chciała brać leków bo miała wątrobę od męża, który ją zdradził...

Trzykrotka - Nie 20 Gru, 2020 00:38

BeeMeR napisał/a:

Ale najpiękniejsza była dla mnie rozmowa po godzinach pracy z pacjentką która nie chciała brać leków bo miała wątrobę od męża, który ją zdradził...

O tak, pamiętam. Bardzo pięknie tutaj lekarz zadziałał. To był w ogóle udany odcinek.
Ciekawam, ilu nawiązań i aluzji nie zdołałyśmy wyłapać w dramie. Pamiętam te z Parasite, ale na pewno masa innych się zmarnowała.
Nigdy nie grałam w mafię, ale ta mafia dramowa to była komedia :rotfl: Ogromnie lubię aktorkę grającą matkę Andrei, a tutaj na dodatek ma bardzo miłą rolę. Nie jest klasyczną czebolską matką - zołzą.

Obejrzałam 1 odcinek Mr Queen. Zabawny, choć na razie z deka głupawy. To znaczy tak: pomysł, że ktoś z 2020 roku przenosi się w ciało kogoś z Joseonu już był to nie raz. Różnica jest taka, że męski-męski Jin Hyuk staje się w Joseonie kobietą, a w dodatku nie byle jaką, bo queen-to-be, dziewczyną wybraną właśnie świeżo w procesie selekcji na przyszłą królową. Królem jest Drugi z Crash Landing, ową królową pani z Ostatniej misji anioła. W trakcie odcinka biorą ślub, a kończy się on nocą poślubną z królem bardzo chętnym do konsumpcji nie tyle potraw z obficie zastawionego stołu, co młodej żony (nadzianej szefem kuchni prezydenckiej z 21 wieku :mrgreen: ) Na dwór jedzie właśnie druga dziewczyna, ładna i miła, wybrana na królewską konkubinę...
Dowcipów jest wiele i to nie najgorszych, Widać, że dwór jest pełen intryg i krzyżujących się sprzecznych interesów różnych frakcji. Król wygląda na tępego i napalonego (pod pozorem czytania książki ogląda sobie świerszczyki), ale zdaje się, że za tą fasadą kryje się coś więcej. Nasza królowa zamieniła się duszami z jurnym współczesnym nam mężczyzną, bo przeżyła wypadek - wpadła do stawu i przez ileś dni leżała w śpiączce. Trwa śledztwo, bo dwór podejrzewa, że ktoś ją do tego stawu wepchnął. Wszystko byłoby dobrze, tylko aktorka trochę przegina w udawaniu faceta. Facet w 21 wieku był typowym przystojnym i dzianym samcem - dbał o mięśnie i o kondycję oraz rwał kobiety na prawo i lewo, ale jego zachowani i mowa ciała były stonowane. Tymczasem kobieta będąca w głowie facetem zachowuje się przesadnie zamaszyście, głośno i byle jak. Jak jest zmeczona, to siada na ziemi (a przecież głupia nie jest, zdaje sobie sprawę, że udaje joseońską królową, a nawet w normalnych warunkach ten facet w życiu nie siadłby na ziemi, za dobrze był ubrany), jak pije, to od razu strzepuje kieliszkiem i wydaje głośne odgłosy, jak siada, to z szeroko rozstawionymi nogami, jak mówi, to głośno - i tak dalej. Trochę za bardzo to wszystko jest.
Mam jeszcze jeden odcinek - zobaczę, czy warto iść dalej.

Admete - Nie 20 Gru, 2020 09:46

Mnie się średnio takie motywy zamiany dusz podobają. Wole prostsze sytuacje ;) Na dodatek miałam właśnie wrażenie, że drama pod względem humoru jest nie dla mnie. Ale się w Korei podoba, ma wysoka oglądalność, budzi też kontrowersje, bo ktoś się tam oburza ( to akurat dobra reklama ;) ).
Trzykrotka - Nie 20 Gru, 2020 11:23

No właśnie ja nie do końca jestem przekonana... Nie jestem też wielką fanką ani pani ani pana - głównych. Ale spróbuję jeszcze jednego odcinka, a nuż okaże się że to petarda :-D
Admete - Nie 20 Gru, 2020 13:03

Może akurat. Ja natomiast obejrzałam 4 odcinek Hush. To jest drama o osobach, które już coś przeżyły, doświadczyły - coś zyskały, straciły, ale nadal mają moralny kompas. Bez wielkich czynów, bez nadziei, że świat zmieni się od jednego słowa, czy jednej decyzji. Z drugiej strony jednak ze świadomością, że trzeba robić swoje i ciągnąć ten wózek dalej. :wink: Dla mnie to serial pełen refleksji, widać, że ma źródło w tekście prozatorskim.
BeeMeR - Nie 20 Gru, 2020 16:01

Tak, matka Andrei jest ok. Ujęła mnie jasnym, rzeczowym postawieniem sprawy na początku - że jej małżeństwo było bez miłości ale była na swój sposób szczęśliwa i miała to co chciała. Niejedna to by jeszcze marudziła...
Nie do końca załapałam machloję z grą w golfa - czemu coś (gra? Płatność? Członkostwo?) było nie ok :mysle:
A teraz mi ktoś sparzył paluszki :wink:

BeeMeR - Nie 20 Gru, 2020 20:16

Skończyłam odcinek 8 - jedno dziecku urodziło się przedwcześnie, inne zmarło przedwcześnie :(
A pięciu wspaniałych ma cudne sceny wspólnego jedzenia - jak młodzież w Answer me ;)

Edit:
Nawiązanie do Parasite wyłapałam, fajnie się to snuje, aż mi żal, że mi tylko trzy odcinki zostały.

Aragonte - Pon 21 Gru, 2020 02:46

Normalnie idziesz jak burza :-D
Trzykrotka - Pon 21 Gru, 2020 09:18

Ja sobie po relacji BeeMer chyba powtórzę serial - po polsku. Myślę, że będzie się to świetnie oglądało z perspektywy czasu. Sceny jedzenia były epickie :rotfl:


W Prison Playbook nastąpiła kolejna przewrotka i oto odkrywamy drugie dno losów naszego Supestara. Mimo że fabuła jest prosta, to ma takie skoki i pogłębienia, że potrafi zaskoczyć w każdym odcinku. Ogromnie mnie cieszy jedno - zamiana personalna w celi Superstara. Na wolność wyszedł jeden z więźniów grany przez niewyraźnego idola o słodkich ustkach :roll: a w ostatnich minutach odcinka przyjęto nowego - słynnego z mediów oficera, który zaatakował innego żołnierza. Gra go aktor znany mi do tej pory z ról idealnych chłopaków do romansowania, ten uśmiechnięty pan z One Spring Night i Pretty Noona. Grał też epizodzik w AM!988 (kolegę z podstawówki Duk Seon, którego spotkała na koncercie i którego Jung Hwan ochlapał wodą w łazience). Tutaj nie jest miły i uśmiechnięty, więc bardzo czekam na jego występ.
Mieliśmy też cameo mlodszego brata Duk Seon - grał więźnia, mistrza stolarstwa, o bardzo gwałtownym charakterze.

BeeMeR - Pon 21 Gru, 2020 10:39

Aragonte napisał/a:
Normalnie idziesz jak burza
Ależ ja po prostu jeden odcinek dziennie oglądam, czasem pół drugiego ;) Cieszę się, że się nie nastawiałam na żaden intensywny romans, bo ich raczej nie dostanę prócz pierwszych zauroczeń młodszego personelu starszym - co jest całkiem ładnie pokazane i zrozumiałe, tylko niekoniecznie musi być obustronne i kończyć się związkiem. Acz przyznaję, trochę mnie chwilami irytują IJ i SH nie widząc, że są dla siebie stworzeni :roll: Albo bojąc się zburzyć piękną przyjaźń - z drugiej strony właśnie piękni są razem, jak i cała piątka. :serce:
Ja sobie kiedyś też powtórzę ten serial (jak/jeśli wyjdzie drugi sezon, bo coś mi się o uszy obiło? :mysle: ), pewnie wyjdą pewne szczegóły z początku które mi umknęły.
Na chwilę obecną zachwycona jestem np. tym, że zespół chciał stworzyć ten, który najbardziej stroni od ludzi - no ale przecież nie od przyjaciół :mrgreen: :hug_grupowy:
Słuchałam piosenek z dramy
https://www.youtube.com/watch?v=ujQHh5xFtA4
przy dzieciach, Adam stwierdził, że fajnie grają i że on chciałby być perkusistą i grać na bębnach ;)

Admete - Pon 21 Gru, 2020 16:08

Perkusja to zawsze najlepsza dla młodszych chłopaków ;)
BeeMeR - Pon 21 Gru, 2020 21:00

Jestem po 10. odcinku - była tu najbardziej niedorzeczna scena wyjścia na papieroska jaką widziałam - panowie (JJS i YYS) miętolili papierosy, okazjonalnie nawet któryś wsadził do ust, wyjął, zmiął, ale nie zapalił żaden :shock:
A skoro mowa o rzeczach niedorzecznych - to nie mogę już patrzeć na tą kawę w puszce/słoiku którą tu pakują, piją, ofiarowują komukolwiek z powodu i bez powodu :roll:
Niby pasuje ale i tak za dużo tego. To już kanapki z Egg Drop jakoś lepiej łykam - zawsze to jakaś odmiana od Subwaya :P

Trzykrotka - Wto 22 Gru, 2020 09:12

BeeMeR napisał/a:
Jestem po 10. odcinku - była tu najbardziej niedorzeczna scena wyjścia na papieroska jaką widziałam - panowie (JJS i YYS) miętolili papierosy, okazjonalnie nawet któryś wsadził do ust, wyjął, zmiął, ale nie zapalił żaden :shock:

To tak jak lody w Hwayugi, które ciągle ktoś komuś podaje, nakłada, ofiaruje, ale na jednym liźnięciu co najwyżej się kończy. I buły z Subwaya też rzadko jedzą. Pamiętam absurdalną scenę z JI, w której KGB zabiera strasznie głodną Gongową na obiad, przywozi do swojego biura i zamawia Subwaya. Po czym ta strasznie głodna kobieta miętoli tę bułę, skubie paluszkami i ani razu nie podnosi do ust.
W amerykańskich filmach jest podobnie :lol: Mogłabym napisać esej na ten temat.

BeeMeR napisał/a:
A skoro mowa o rzeczach niedorzecznych - to nie mogę już patrzeć na tą kawę w puszce/słoiku którą tu pakują, piją, ofiarowują komukolwiek z powodu i bez powodu :roll:

No co chcesz :-P Kawa i lekarze - to się bardzo dobrze łączy :mrgreen:

BeeMeR - Wto 22 Gru, 2020 09:15

Wczorajszy 11. Odcinek bardzo mnie zasmutkował...
Mam wrażenie ze to wszystko idzie donikąd...

Trzykrotka - Wto 22 Gru, 2020 11:08

BeeMeR napisał/a:

Mam wrażenie ze to wszystko idzie donikąd...

Ano :? Ja mam nadzieję, że idzie ku 2 sezonowi, bo inaczej to faktycznie donikąd.

Trzykrotka - Śro 23 Gru, 2020 07:29

Jestem po kolejnym odcinku Prison Playbook i coraz bardziej zachwycona dramą. Ta ekipa pisarska jest naprawdę świetna. I obracamy się w kręgu twarzy znanych z innych ich dram. Jest to i super zabawne, takim fajnym dowcipem któremu daleko od kibelkowego, i momentami wzruszające i dające refleksję o życiu i ludziach. Nawet nie sprawdzałam ile jeszcze odcinków do końca. Bardzo wam polecam spróbowanie.
BeeMeR - Śro 23 Gru, 2020 11:41

Ciekawam, czy będzie pozytywny koniec ;) Może się wezmę w przyszłym roku :kwiatek:

Na razie skończyłam Hospital Playlist i nie bolało tak bardzo jak się spodziewałam ;)
Tj. poprzednie dwa odcinki skończyłam z wielką gulą w gardle a ten finałowy całkiem na spokojnie. Bez motylków ale i bez płaczu. No i bez finału. Po przedostatnim pomyślałam, że ich dramatycznie rozpirzą na cztery świata strony - jeden do seminarium (a niech idzie i po niewczasie odkryje jak się bardzo pomylił i jak mu brakuje dzieci, tych chorych, leczonych i może własnych :bejsbol: sorry, ale postać zirytowała mnie nieco przeciąganiem sprawy), drugi na kierownika, trzecia za miasto, czwarty może do dziewczyny za granicę i wiśta wio, spotykamy się za rok w drugim sezonie. Jednakże po odcinku finałowym czułam się nie jak po finale ale jakby mi po prostu brakowało kilku następnych odcinków - może dwóch, może czterech. Osobiście uważam, że drama powinna mieć jeden sezon, 16-20 odcinków i koniec. Odwykłam od sezonów.
Jeśli już bym miała faktycznie brać to jako koniec bez końca to najbardziej do mnie przemawia sytuacja SH - on się nie bardzo nadaje do małżeństwa (wyraźnie dobrze mu samemu z sobą i męczy się nadmiarem paplaniny i towarzystwa) a jeszcze mniej do kierowania firmą. Btw cieszę się, że kochanka zostanie z niczym - tj. pewnie z dzieckiem - podejrzewam, że nawet po otrzymaniu rozwodu wybranek by się z nią nie ożenił. I dobrze.
Brakowało mi wykończenia wątku JH i siostry-żołnierki - żeby się IJ i ferajna dowiedział tak czy inaczej.
Generalnie jednak oglądało mi się bardzo dobrze i choć nie wiem czy powtórzę, chętnie sprawdzę co dalej, oby to był jednak tylko jeden drugi sezon a nie kilka następnych. :trzyma_kciuki:

Dowód, że jest to drama przede wszystkim o żarciu ;)
https://www.youtube.com/watch?v=OPzhkgYm4qo

BeeMeR - Śro 23 Gru, 2020 11:56

Tam na półce stoją chyba brzydkie laleczki i żurawie z papieru z AM1988? :mysle:

Admete - Śro 23 Gru, 2020 17:58

Na pewno jest to drama o żarciu ;) U mnie koniec Kairos - pozytywnie się skończyło. Drama może jakoś nie porywa, ale też zasadniczo nie nudzi i oglądałam z zainteresowaniem.

Oski by trzeba jakieś wymyślić, a lenia mam.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group