To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 12:07

Aragonte napisał/a:
po takim doświadczeniu jak śmierć Euna Wang So musiał się zmienić.
Właściwie wszyscy książęta mają odciśnięte piętno po tych wydarzeniach - prócz 9. który ewidentnie najmniej interesuje zarówno twórców jak widzów i jest największym sk***wielem bo potrafi truć brata- króla lub przejść nad śmiercią innego bez emocji. Księżniczka zaraz potem - jej reakcji nie widzimy, ale sama wydała Euna przecież.
Junki zaś pięknie wygrał rozpacz/wypalenie/cierpienie - wszystko co było trzeba. Kissu też piękne wyszło :serduszkate: ale to już nigdy nie będzie etap kradzenia całusów i czekania na skinienie panny.
Jung wiadomo - emocje biorą u niego górę nad pomyślunkiem kto za tym stoi - on niby wie, Yo nigdy nie będzie już szanował, ale się nie zgadza na udział So i z nim też nie będzie współpracował.
Wook pokazał bezsilność i bierny sprzeciw (całkowicie zgodny z postacią) w zaciśnięciu pięści - cieszy mnie ta scena, bo on też wyraźnie nie zgadza się z tym faktem, ale słowa nie powie ani nic nie zrobi, jak zawsze.

Trzykrotka napisał/a:
IU siedziała z twarzą nieskażoną emocjami.
Boleję nad tym jej brakiem wyrazu i czegokolwiek w oczach od czasu plakatów zbiorczych z książętami :roll:

Rozpacz generała nad córką była przepięknie zagrana :oklaski:

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 12:32

Totalna głupotka z innej bajki (SJS):
https://www.dramafever.co...a-right-to-be-/

i druga:
MDBC dostało upomnienie za całowanie i rozbieranie nieletniej aktorki (do standardowego bandażowania piersi - przyznaję, bardzo ładnie sfilmowanego).
http://www.soompi.com/201...enes-announced/
Tja, wallkissy są takie erotyczne :czekam2:
A zdarzają się i dzieciakom w retrospekcjach ;)

Aragonte - Pią 21 Paź, 2016 12:37

Trzykrotka napisał/a:
To tyle o aktorce. Natomiast postać zdenerwowała mnie totalnym zaślepieniem na temat służącej - trucicielki. Kobieta nadal jest u jej boku, posłuszne narzędzie w rękach 9 księcia.

No właśnie :frustracja: Pisałam coś o jej głupocie, prawda?
Dobra, zamykam się i już nie piszę nic a nic o ML :?

Trzykrotko, jaki śliczny gif z Jung Wonem - kiciuś :serce:

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 12:47

Zapomniało mi się w kwestii ML:
Yo też płaci za swą okrutną decyzję wizjami i rozwaleniem psychiki - co mi niekoniecznie pasuje do jego postaci bo jest ciut teatralne, ale niech płaci jak może :uzi:

Aragonte - Pią 21 Paź, 2016 13:10

BeeMeR napisał/a:
Zapomniało mi się w kwestii ML:
Yo też płaci za swą okrutną decyzję wizjami i rozwaleniem psychiki - co mi niekoniecznie pasuje do jego postaci bo jest ciut teatralne, ale niech płaci jak może :uzi:

Ja miałam quasi-teorię, że opary rtęci unoszą się jeszcze w pałacu i ich się nawdychał :-P

*i już mnie nie ma*

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 13:14

Och, teoria mi się podoba :lol:
Nie wyklucza się z moją, że odezwały się geny mamusi, co to nagle zmieniła kolor włosów ;)

zooshe - Pią 21 Paź, 2016 13:26

BeeMeR napisał/a:


MDBC dostało upomnienie za całowanie i rozbieranie nieletniej aktorki (do standardowego bandażowania piersi - przyznaję, bardzo ładnie sfilmowanego).
http://www.soompi.com/201...enes-announced/
Tja, wallkissy są takie erotyczne :czekam2:


Tja ale się zgorszyłam, ale do tych wszystkich girlsbandów, w których roznegliżowane małolaty kręcą tyłkakmi to zastrzeżeń nie mają. :czekam2:

Tu PBG szarmancko rozdaje autografy. Jego mina kiedy jedna z fanek nie podaje mu ręki jest bezcenna. (3.30). :rotfl:
https://www.youtube.com/watch?v=EzsVpPxQjn0

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 13:55

zooshe napisał/a:
Tu PBG szarmancko rozdaje autografy. Jego mina kiedy jedna z fanek nie podaje mu ręki jest bezcenna. (3.30). :rotfl:
Widziałam też kiedyś analogiczną sytuację i minę Koszmita :lol:
Trzykrotka - Pią 21 Paź, 2016 14:13

Aragonte napisał/a:

Trzykrotko, jaki śliczny gif z Jung Wonem - kiciuś :serce:
Obrazek


Aaaaa :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate: Dwa kiciusie :serduszkate:
Ten ragdol jest przecudny, a w rękach Jung Wona to już w ogóle :serduszkate:

Aragonte - Pią 21 Paź, 2016 14:44

No cudny :serce:
Ech, mam nadzieję, że bromance HS-JW jeszcze wróci :-|

Quiz dla Trzykrotki :-P
http://www.onetvasia.com/...ould-you-choose

Trzykrotka - Pią 21 Paź, 2016 15:11

Aragonte napisał/a:

Quiz dla Trzykrotki :-P
http://www.onetvasia.com/...ould-you-choose

Cóżby mogło mi wyjść - ta-daam! :lol:

Czebol, który wie jak zmierzyć, ile kobieta ma w biodrach i zrobić to seksownie :serduszkate:

Aragonte - Pią 21 Paź, 2016 15:24

Trzykrotka napisał/a:
Cóżby mogło mi wyjść - ta-daam! :lol:

Czebol, który wie jak zmierzyć, ile kobieta ma w biodrach i zrobić to seksownie :serduszkate:

O, to dobrze, mam pewnego niepoprawnego (ale czarującego) jerka tylko na własny użytek :mrgreen: W życiu bym go pogoniła, ale w dramie go uwielbiam jako postać.

40somethingajumma napisała ciekawy post o JI (trochę też o HS - że jest jak cebula :wink: ) :

It occurred to me while watching Ep. 17 why I'm really taken with Hwa Shin. Of course it helps that he's being played by JJS but I think there's something else. He's very much the proverbial onion that lad... and despite making all kinds of people cry, there are so many layers to him. And there's a sweetness about him when he chooses to care and be vulnerable.

I understand why this show divides people. It takes all our modern relationship taboos, puts them in a comedy and pushes those boundaries week after week to the dismay of many. The absurdity I expect is deliberate. But what I think it does best, outside of the wonderful dialogue, is the way it deals with the biggest romance cliche of all -- the love triangle. It feels to me that there's so much outrage about the love triangle and frankly I think there should be more outrage about the prevalence and the assumptions behind love triangles in these dramas. What I think the show demonstrates is that not only are love triangles absurd in the sense that there are two men slugging it out over one girl who may or may not have already made up her mind about who she wants to be with but that in our modern society we adhere to conventional orthodoxy on these issues without much thought to why for example, kissing your friend's girl is cheating or two men living together with one woman as a part of the courtship deal is "wrong".

So then why are these activities/behaviours wrong? Is it tradition? Is it culture? Religious belief? Is it an entrenched value foisted upon us as children by our parents? Or is there something much more fundamental and universal at work? Polygamy was still practised in my father's family up to my grandparents' generation. Polygamy is still practised in various forms in certain countries and communities around the world whether legitimized or not. So why is it a taboo for the rest of us?

Frankly speaking... love triangles are inherently absurd even as a drama trope but the difference is that Jealousy Incarnate has the audacity to take it to the next level of absurdity. I'm generally annoyed by how love triangles play out but not in JI because it knows *wink, wink, nudge, nudge* that the entire idea is absurd and unsustainable if one were to live it out in real life. In reality, no one feels much like sharing in the relationship stakes. That's where JEALOUSY comes in. Jealousy is often a legitimate response to the encroachment of a third party to an existing, exclusive relationship.

What love triangles tend to do is set viewers up into "sides" or "teams". The terminology even gets used by fans. It implies competition and the audience actively participate in the "choosing" of the "better" partner. Everyone barracks for a side because "so and so" is better than "so and so". The love triangle perpetuates myths about desirability, choice and happenstance while glamourizing the idea of romance as sport.

However, the reality is that if one were to actually live out a love triangle, I imagine that the person in the middle especially would be mentally and physically exhausted by the entire affair. Which is precisely what I see is happening here.

The only person who seems to be really enjoying this threesome living arrangement is JW because he seems supremely confident that he will win. I imagine it's because he thinks he's the better man with all the right toys and all the right moves. Even the language that is coming out of his mouth is about challenge and presumption. But what does winning actually mean in a relationship? If one of our guys "win" after a month, what will they actually gain? Have they even considered what they might lose in the interim?

The reality also is that very few of us conduct real relationships in that kind of intense competitive mode. If the two guys are busy trying to outdo each other, they start to lose sight of why they are really in this arrangement. The competition becomes the focus not the woman. In the end, she's no better than a trophy.

I think the show understands that very well. It knows that in the long run, the entire thing is unsustainable. Love is not a game for three. It's not even a game. When it starts being played like a game, it loses its charm.

At the end of the day, it isn't about "winning" or "losing" or qualifications... it's about choice and the miscellaneous mysteries of attraction.

Trzykrotka - Pią 21 Paź, 2016 16:30

Ja też uważam, że taka postać, jak ten popapraniec, to dramowy skarb :serduszkate: Chef z Duszki był trochę podobnie pokręcony, ale Hwa Shin przerasta go pod każdym względem. Zresztą ostatnio Jung Won ma mało czasu ekranowego i mniej interesujących scen i Hwa Shin rządzi ekranem niepodzielnie. Jednak moja słabość do mruczących mężczyzn w typie Siwona działa - mam po prostu podwójną przyjemność z oglądania dramy.

W ogóle mam teraz dobrze - przed oczami trwa festiwal aktorów, których lubię. In Guk. Boguś. Za chwilę Min Ho i nowa drama z Soo Hyukiem. W kolejce Ji Soo w Fantastic. No i Jun Ki, Jun Ki :serduszkate: I SSRok z panem Dołeczki w Policzkach w A Way To Airport. W weekend mają wyemitować mini-dramę (BeeMer :kwiatek: ) z Plagą :banan:

Dzięki za post - tę ajummę warto czytać, trafnie pisuje.

Aragonte - Pią 21 Paź, 2016 17:54

To jeszcze jeden post, już kogoś innego, ale przeczytaj może już po obejrzeniu 18. odcinka JI, więc wrzucę to w spoiler.

Spoiler:


I waited all night to add my two cents, so here it goes.

Let's just start off by appreciating the genius of the last two episodes. Again, applause to this cast. Applause to the writers and the director, because this drama has quickly become an absolute favorite of mine. It NEVER disappoints.

With that being said, PYO NA RI is a big fat coward! Yep, I said it.

She has been going around playing with the emotions of two men and quite frankly, it is unnecessary. I said it about three weeks ago, and I will say it again, she is in love with Hwa Shin. It was true then, it is true now. But, I will say this, these last two episodes have revealed something about this triangle.

Pyo Nari is head over heels in love with Hwa Shin --> Hwa Shin is head over heels in love with Pyo Na Ri --> Jung Won really likes Pyo Na Ri, but his pride won't allow him to let her go.

I really like how the writers showed the clear differences between the two men. Jung Won is that guy that is pleasant, nice, helpful, thoughtful and accommodating. He is always in control, which can make a woman feel a LOT of security. Hwa Shin, on the other hand is quick tempered, stubborn, childish, lazy, and wears his heart on his sleeve. So the question becomes, what is there to deliberate? Why would Na Ri even be stuck between these two men, when one comes off like the perfect boyfriend, and one comes off like a jerk? This last episode answered this question quite nicely.

The part of the episode when the girl that won't go away came back to Jung Won's house yet again, in the wee hours drunk pretty much summed up the whole triangle. I admit, I was disappointed in Jung Won for not drawing a clear line with this woman. He uses his assistant for everything else, why not ask him to make sure she got home okay if she came back to his home. Call her an uber or a cab. Why does he always have to entertain this chick. Even before Hwa Shin and Na Ri moved in, he always had to answer the door, and stand there and listen to her spout about wanting to get him back, blah, blah, blah. It's because he likes her. Just like he accused Hwa Shin of ALLOWING Na Ri to go around for three whole years in a one-sided love with him without clearly cutting things off, he is doing the same thing with this girl. Jung Won comes off like Mister Perfect, and to some woman he will be, but that is not the case here. He really likes her, but this stopped being about the two of them being together a while ago. This is about competition and pride with him now. He doesn't want to lose to Hwa Shin - again. Not to mention, his mother isn't completely on board with her, and let's face it, he's a mamma's boy. I think somewhere along the way, the other girl started getting to him. She amuses him and amazes him all at the same time, because she has been so diligent with him, which consequently she learned watching Na Ri pine for Hwa Shin. So now that they are living together, the flame has burned out somewhat. Now, Jung Won is almost begging for Na Ri to do something to make his heart thump for her again. They looked like good friends, roommates even, but they did not look like a couple. There was no heat between them. They aren't fighting some burning attraction for each other. They have settled, and are comfortable with one another.

On the other hand, Hwa Shin takes her through all of the emotions. He pisses her off, he intrigues her, he frustrates her, he excites her, he makes her laugh, he changes for her, he turns her on... you know all that MAN/WOMAN stuff. First, they were fighting their attraction for each other in the bedroom. She was shaken by him. He was completely shaken by her and admitted it. He was so shaken up that he was going to leave, not out of giving up on the girl, but more out of, there is no way I can live in the same house with you and not touch you, kind of way. No matter how much you want a nice, accommodating man, every woman wants to be desired (i.e. The chef and Ja Young/Reporter Kye). Desire is what separates men and women from being just friends to being lovers. Yes, Jung Won is wealthy, and he's nice and he's sweet, but Hwa Shin LOVES Na Ri. He told her he loved her first. He is always telling her exactly how he feels about her. When she upsets him, and let's face it, she can be really annoying sometimes, he tells her. He tells her when he's vulnerable, when he's lonely, when he wants her. I mean, I have lost count of the number of times, he has asked, no pleaded with her to sleep with him over the past four episodes. There is more security in knowing without a shadow of a doubt that a man truly loves you, than wondering about it.

Twice Na Ri has been lampooned by Jung Won's mother, and both times, he did nothing about it. I felt it was rude of her to just show up at the station and practically force Na Ri to have dinner with her at the last minute. When Jung Won asked Na Ri if she was jealous when the other lady showed up and Jung Won picked her up and took her home, she said no. That was not a normal reaction. Any woman would feel some type of way if the man she was living with did that. Not only was she not jealous, but she told Hwa Shin, she didn't have the right to be jealous. WHAT? But yet, she was jealous that Hwa Shin picked up her purse and gave her some water. And when he did that, the other lady said thank you, because of your kindness, I will come back tomorrow.

*SIGH*

Na Ri is too old to not know how she feels. She got mad at him for such a small gesture to another woman. She got possessive when she saw how HOT he looked in glasses and even told him not to wear them in front of another woman. She is always touching him, looking for him, going to him, bothering him, and he bent over backwards to show her how much he loves her and she still gave him the I don't trust you line. No, she doesn't trust Jung Won. She projected that to Hwa Shin because he was there, but as nice as Jung Won is to her, she doesn't know him. That unfamiliarity makes her feel less secure, which is why she didn't care about him taking the other lady home. Even he was taken aback that she wasn't mad or jealous. Hwa Shin creates clear lines. He savagely told his mom that he didn't like Ms. Hong in front of his mother, but that she liked him. There is no confusion or hope, He doesn't like her, at all. She knows it, so that kiss at the end is meaningless because Hwa Shin is so far gone over Na Ri that he is back sleeping at the station. At this point, even Jung Won's mom knows that Na Ri isn't in love with her son, which is why she has turned to being cordial towards her. I think we will see Na Ri finally coming to terms with her feelings for Hwa Shin, but is it too late?

I felt that Red should live with both women until she left for college. Why not? She gets along with them both and they both care deeply for her. But, Reporter Kye really pissed me off when she told Ja Young to stop obsessing over her daughter simply because she can't have kids. That was cruel, and unnecessary. Ja Young's situation almost mirrored Hwa Shin's. Nobody wanted her, even though she presented herself better than Reporter Kye. Because Ja Young is beautiful and nurturing and classy, people take her for granted. They figure Reporter Kye needs more, but it is the other way around. I felt her sorrow at the thought of losing Red. Reporter Kye feels entitled to Red because she gave birth to her, but I feel more genuine love from Ja Young. Not sure how the writers will tie that up.

In all, sorry for my longwindedness today, but this drama is DAEBAK! I have become addicted to it, and boy does it take you on an emotional rollercoaster. Let's enjoy this til the end my threesome chingus! :)


Źródełko:
http://forums.soompi.com/...omment=20121470

Agn - Pią 21 Paź, 2016 19:38

Zapomniałam od razu napisać - Trzykrotko, jakaś ty piękna! :serce:

Oglądam sobie odcinek nr 22 z BBJX i jak raz! Scena ze strzałą! Tu faktycznie była to zbłąkana strzała wypuszczona przez syna 4. księcia, który akurat polował na ptaki. Ale jak chyżo biegli ci książęta, by ratować wybranki swego serca - galopowali z jakiejś odległości, a i tak zdążyli dobiec, zasłonić czy tam odtrącić ukochane (4. książę też oczywiście zdobył ranę w ramię). I jakim pięknym tekstem do Ruoxi zasunął 4. książę! "Cierpiałbym bardziej, gdybyś to ty została ranna". :serduszkate:
Miło, że Ruoxi i małżonka 10-tki się dogadały. Trochę lat minęło, ale w końcu się zrozumiały i nawet razem żartują.
Mam nadzieję, że to potrwa nieco dłużej niż do następnego odcinka, bo nie chce mi się oglądać, jak znowu drą ze sobą koty, zwłaszcza że 10. Fujin jest okropnie grana (a najgorzej wypada z fochami).
Co dalej? No, w tym odcinku pojawiła się też matka Czwórki i Czternastki - porównuję ją z królową Yoo. Jakie to są skrajnie różne postacie! Królowa Yoo to intrygantka z piekła rodem, żądna władzy i nienawidząca jednego ze swych synów (a drugiego traktująca jako schodki do tronu, co najwyżej beniaminek służy do kochania). Chińska matka tych panów nie chce patrzeć na to, jak się synowie zaczną żreć i zabijać. I traktuje Czwórkę normalnie.
Noremalnie niebo a ziemia. :)
Trzykrotka napisał/a:
sprawa Woo Hee z kolei pokazuje, że to Baek Ah jest totalnie głupi i daje się robić w bambuko jak dziecko.

Mnie to bardzo zastanawia, że on wciąż z nią kręci (że się tak kolokwialnie wyrażę). Miłość miłością, ale ona szykowała zamach na jego ojca i prawie jej się udało faceta sprzątnąć. A ten dalej wpatrzony w nią jak w obraz i rozradowany jej widokiem. Zastanawia mnie, ile Baek Ah jest w stanie łyknąć nim zareaguje jak zdrowy człowiek, tj. przepędzi tę pannicę na cztery wiatry i poszczuje psami.
Trzykrotka napisał/a:
Nie mam zamiaru bronić Junga własną piersią, nie jest mi ta postać szczególnie bliska w ML - w BBJX to co innego, uwielbiałam go od chwili, kiedy nakarmił klęczącą w deszczu Ruoxi, o czym nie pomyślał żaden zakochany w niej palant.

Mam podobnie. Wprawdzie mimo wszystko przy Czwórce wciąż przyspiesza mi serce, to jednak Czternasty książę jest naprawdę... taki... że ach! :serce:
W k-dramie to nie wyszło albo olali tę postać jako nieistotną. Oj tam, kocha się w Hae Soo - bo to on jeden? Nie zwracam na to uwagi nawet.
Aragonte napisał/a:
Ale Junga raczej i tak nie polubię :-P

Mnie też to raczej nie grozi...
BeeMeR napisał/a:
Jung - ech, no tak. To jest książę, z pełnym wachlarzem wad jak upór, brak dyplomacji, wyższość nad plebsem/giseang itd. Postać została zbyt mało rozwinięta początkowo - tj zbyt głupio pokazana w mojej opinii. Ja go odbieram podobnie jak Trzykrotka, chyba. :mysle:

Mnie w nim brakuje pewnej ikry. Najpierw to był dzieciuch, potem zakuta pała. Brakuje mi tego czegoś, co miał jego chiński odpowiednik i jakiegoś potwierdzenia, że generałem jest nie dlatego, że jego ojciec był królem, tylko dlatego, że choć trochę jest bystry.
BeeMeR napisał/a:
Nie wiem czemu w TPM mi gra to, co Agn oburza i kończy romans, a tu mam na odwrót, ale tak jest.

Może to kwestia upodobań albo wczucia się w dramę. I pewnego poczucia realności na bazie uczuć (bo wiadomo, że podróże w czasie to nie bardzo realna sprawa).
Aragonte napisał/a:
Coś w tym jest, co piszesz, BeeMeR - po takim doświadczeniu jak śmierć Euna Wang So musiał się zmienić.

Trudno, żeby się nie zmienił. Już go tąpnęło, jak myślał, że zabił Yo. Yo - knuja, sukinsyna i wrednego szubrawca. A co dopiero Euna, który był co najwyżej dzieciakiem i nic porządnie złego nie zrobił.
Trzykrotka napisał/a:
Natomiast postać zdenerwowała mnie totalnym zaślepieniem na temat służącej - trucicielki. Kobieta nadal jest u jej boku, posłuszne narzędzie w rękach 9 księcia.

Mnie to jakoś nie drażni. Wydaje mi się, że ona z Chae Ryung współodczuwa jako z towarzyszką niedoli. Obie są służącymi wyżej stojących, nie zawsze miłych, często obrywają, obie dostały baty od Yeon Hwa. Hae Soo broniła zresztą Chae Ryung przed Yeon Hwa własnym ciałem - dlatego uważam, że nie jest aż takie durne, że Chae Ryung jest ostanią osobą, którą by podejrzewała o cokolwiek. Poza tym może (i zapewne tak jest) uważać, że ktoś usiłował wkopać Chae Ryung w zabójstwo, choć nigdy nie doszła, kto miałby faktycznie za tym stać (życiowe).
Tym boleśniejszy będzie dla niej moment, w którym się dowie, że Chae Ryung nie miała prawa zaprzeczać, że to nie ona truła króla.
Trzykrotka napisał/a:
Zmiana w So jest ewidentna. Jun Ki nia wiem jak, ale pokazał to jakieś - wypalenie? Zmęczenie? Rozczarowanie? Może dojrzałość po prostu - dojrzewanie polegajace na utracie młodzieńczych złudzeń to proces przykry. Dlatego pisałam, że on już w połowie jest królem. Nie jest już Wang So radośnie rozbudzonym przez Soo i kradnącym jej całusy.

Oj nie. Choć zastanawiam się, czy on miał kiedykolwiek coś takiego jak młodzieńcze złudzenia. Chyba nie.
Obecny Wang So (i to, w którą stronę wyewoluuje) to będzie wypadkowa jego wczesnej młodości, reszty życia i tych momentów, kiedy obudził się do życia, kiedy ktoś go zaczął traktować jak człowieka.
BeeMeR napisał/a:
Kissu też piękne wyszło :serduszkate: ale to już nigdy nie będzie etap kradzenia całusów i czekania na skinienie panny.

Zwłaszcza że jednoznacznie są razem. :lol:
Aragonte napisał/a:
Dobra, zamykam się i już nie piszę nic a nic o ML :?

I tak napiszesz. ;)
Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, jaki śliczny gif z Jung Wonem - kiciuś :serce:

Co on wyczynia z tym kotem?! Tak się kiciusiów nie trzyma!
BeeMeR napisał/a:
Yo też płaci za swą okrutną decyzję wizjami i rozwaleniem psychiki - co mi niekoniecznie pasuje do jego postaci bo jest ciut teatralne, ale niech płaci jak może :uzi:

Ja wiem, czy nierealne? Dla mnie dopadł go syndrom lady Makbet. Niemal czekam, aż zacznie widzieć krew na swych rękach.
Trzykrotka napisał/a:
Cóżby mogło mi wyjść - ta-daam! :lol:

Czebol, który wie jak zmierzyć, ile kobieta ma w biodrach i zrobić to seksownie :serduszkate:

Takam zdziwiona! Oj w szyciu bym się nie spodziewała. ;)
Trzykrotka napisał/a:
W ogóle mam teraz dobrze - przed oczami trwa festiwal aktorów, których lubię. In Guk. Boguś. Za chwilę Min Ho i nowa drama z Soo Hyukiem. W kolejce Ji Soo w Fantastic. No i Jun Ki, Jun Ki :serduszkate: I SSRok z panem Dołeczki w Policzkach w A Way To Airport. W weekend mają wyemitować mini-dramę (BeeMer :kwiatek: ) z Plagą :banan:

Wziąć tylko dłuuuugi urlop i oglądać do syta. :mrgreen:

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 19:58

Agn napisał/a:
podróże w czasie to nie bardzo realna sprawa
Z tym nie mam najmniejszego problemu - tj. z żadną formą fusion seguka, gorzej z nielogicznościami akcji czy rozwoju postaci. jestem w stanie przymknąć na to oko w gp, ale w dramie, która miałaby ochotę być czymś więcej nie bardzo.
A nawiasem - ten plan Soo by podróżować po świecie był taki zgoła XXI w ;) bo nie wydaje mi się, żeby kobieta w Goryeo czy gdziekolwiek indziej mogła sobie ot, tak, samotnie podróżować :lol: A Xw. Jung łyknął to bez problemu :lol:
W sumie jeszcze parę kolejnych lat i będzie mogła do Polski na chrzest zawitać ;)

Agn - Pią 21 Paź, 2016 20:04

BeeMeR napisał/a:
A nawiasem - ten plan Soo by podróżować po świecie był taki zgoła XXI w

Bardzo, no ale to współczesna dziewczyna. :)
BeeMeR napisał/a:
nie wydaje mi się, żeby kobieta w Goryeo czy gdziekolwiek indziej mogła sobie ot, tak, samotnie podróżować

Nie wiem czy samotnie, pewnie ze świtą. Ale zastanawiam się, czy by nie mogła. Z opisu sprzed dramy wynika, że kobiety sporo w czasach Goryeo mogły. Zresztą mogłaby z mężem, bo żeby opuścić pałac musiałaby się chajtnąć. Jak by to był jakiś taki często wyjeżdżający, to czemu nie?

BeeMeR - Pią 21 Paź, 2016 22:37

Agn napisał/a:
Zresztą mogłaby z mężem, bo żeby opuścić pałac musiałaby się chajtnąć.
Wystarczyłoby, żeby została zwolniona przez króla - a wychodzić za mąż nie ma zamiaru, o czym Jungowi powiedziała - no i on to przyjął jako zawoalowaną odmowę ;)
albo pomyślał sobie "poczekam jeszcze" ;)

Louis 09
Niech żyją czebole w kolejnym pokoleniu, porwania, czerwone dywany, róże, pocałunki i przede wszystkim In Guk :serce:

Trzykrotka - Pią 21 Paź, 2016 23:36

Agn napisał/a:
Zresztą mogłaby z mężem, bo żeby opuścić pałac musiałaby się chajtnąć. Jak by to był jakiś taki często wyjeżdżający, to czemu nie?


W powieści chyba rzeczywiście stało, że kobiety po obowiązkowej służbie cesarzowi były nagradzane przez niego mężem i posagiem. To dlatego od pewnej chwili książęta ciągle napominali herbaciarkę, żeby sama sobie kogoś wybrała, bo perspektywą nie będzie "wyjadę daleko i zobaczę świat," tylko "wyjdę za tego, kogo wskaże cesarz." No i tak się stało, najpierw prawie została członkinią haremu następcy tronu, potem za odrzucenie męża z przydziału cierpiała przez całe lata.
Ja rozmowę z Jungiem też odczytuję jako ostrożne badanie terenu przez niego i dyplomatyczną odmowę z jej strony - opowiada mu jakiekolwiek banialuki, żeby tylko zasygnalizować, że nawet jeśli ślub, to nie z nim.
Co mi nasuwa inne pytanie, które może zaciążyć na finale ML: do końca nie zostało powiedziane, czy Wang So wiedział, kogo kochała Hae Soo. Jun Ki opowiadając o swoim bohaterze mówił coś w rodzaju, że był bardzo zakochany, ale potem stał się zazdrosny i zaborczy. Póki co, nie było jeszcze "prawa własności" do Soo, So nie miał też okazji do zazdrości. Zastanawiam się, czy to wyjdzie jeszcze, zazdrość o któregoś z braci (Wooka? Junga? Obu z przeciwnej strony barykady) i czy nie będzie ostatecznym powodem do rozstania tej pary.
Strasznie mało czasu zostało, a jeszcze mnóstwo wątków jest szeroko pootwieranych.

W JI to ja już z frustracji wysiedzieć nie mogę.
Wbrew wróżbitom, internetowym testom na zgodność, aprobacie mamy, złotej karcie kredytowej, rozkosznej zgodności w doborze programów tv i tego, jak lubią chodzić do kina, Pyo Na Ri ani trochę nie kocha Jung Wona. Hwa Shin to stary zrzęda, który pakuje się jej do łóżka (ciekawe, co feministki spod znaku "prawie ją zgwałcił, bo skradł jej pocałunek :roll: powiedzą), marudzi, opieprza, przełącza z Running Mana na debatę ekonomiczną i ma z nią 3 punkty zgodności, a jednak widać, że on, on i tylko on liczy się dla yo Na Ri. Trójkąt, nawet mieszkaniowy, jest nie do utrzymania, nawet przez umówiony miesiąc.
Teraz, po cliffhangerze ostatniego odcinka, możemy zobaczyć jealousy incarnate, kiedy to Na Ri zrobi się zazdrosna o Hwa Shina, obcałowującego prezenterki po godzinach (nic to, że nie on zaczął). Na Jung Wona, nawiedzanego o północy przez dawną narzeczoną, nawet się nie skrzywiła.
Ja cie ... sceny Gongowa: JJS mają taką temperaturę, że chyba woda z kwiatków paruje w czasie kręcenia :serce: Dawno już nie widziałam takiej eksplozji hormonów.
Widzę tu jeden trójkąt, który zdecydowanie powinien powstać: Ppal Gang powinna zamieszkać z obydwiema matkami.

Agn - Sob 22 Paź, 2016 06:01

BeeMeR napisał/a:
Wystarczyłoby, żeby została zwolniona przez króla - a wychodzić za mąż nie ma zamiaru, o czym Jungowi powiedziała - no i on to przyjął jako zawoalowaną odmowę
albo pomyślał sobie "poczekam jeszcze"

Jestem ciekawa, czy zwolnienie ze służby w Goryeo też odbywało się przez ślub. Choć chyba nie, skoro po udanym rytuale deszczu mógł tak po prostu zwolnić kogoś ze służby. :mysle: I czy faktycznie cokolwiek by ją zatrzymało, gdyby chciała wyruszyć w świat. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:

W powieści chyba rzeczywiście stało, że kobiety po obowiązkowej służbie cesarzowi były nagradzane przez niego mężem i posagiem. To dlatego od pewnej chwili książęta ciągle napominali herbaciarkę, żeby sama sobie kogoś wybrała, bo perspektywą nie będzie "wyjadę daleko i zobaczę świat," tylko "wyjdę za tego, kogo wskaże cesarz." No i tak się stało, najpierw prawie została członkinią haremu następcy tronu, potem za odrzucenie męża z przydziału cierpiała przez całe lata.

No i właśnie mnie zastanawia, czy zostanie to przełożone na goryeońskie realia i w jaki sposób. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
do końca nie zostało powiedziane, czy Wang So wiedział, kogo kochała Hae Soo. Jun Ki opowiadając o swoim bohaterze mówił coś w rodzaju, że był bardzo zakochany, ale potem stał się zazdrosny i zaborczy. Póki co, nie było jeszcze "prawa własności" do Soo, So nie miał też okazji do zazdrości. Zastanawiam się, czy to wyjdzie jeszcze, zazdrość o któregoś z braci (Wooka? Junga? Obu z przeciwnej strony barykady) i czy nie będzie ostatecznym powodem do rozstania tej pary.

Ciekawam też. Zwłaszcza, że teraz priorytetem będzie dla niego chyba tron, nie dziewczyna. No ale to kwestia zewnętrzna, czuć może coś innego, w sercu ciągle może mieć na piedestale Soo.

BeeMeR - Sob 22 Paź, 2016 09:21

Agn napisał/a:
Jestem ciekawa, czy zwolnienie ze służby w Goryeo też odbywało się przez ślub.
Tak już było powiedziane, że tak bywa najczęściej.

Co do tej podróży - to ja nie wątpię, że gdyby się uparła to by wyruszyła, pytanie, jak by to przebiegało - czy miałaby wystarczającą ochronę (i tu się kłania mąż), fundusze, jak inni podróżujący/spotykani ludzie patrzyliby na samotną niezamężną kobietę, jak wygląda kwestia rozbójników itp.
Dla mnie to marzenie palcem po wodzie pisane - cokolwiek, byle nie opowiadać się w sprawie małżeństwa Jungowi ;)

Szkoda, że w tym tygodniu był tylko jeden odcinek ale cieszę się, że się numeracja wyrównała, i nie zostanie sam finał na kolejny tydzień.

BeeMeR - Sob 22 Paź, 2016 09:43

The Handmaiden

Przeniesienie prozy Sarah Waters, konkretnie powieści Fingersmith na podłoże japońsko-koreańskie lat 1930.
W kwestii zarysu fabuły odwołuje się zatem tu:
http://forum.northandsout...2390.htm#232390

Film jest dobrze przemyślany, ma piękne zdjęcia, dobre aktorstwo i klimat tajemnicy. Ma tez ciut za dużo scen erotycznych w wykonaniu pań (ostatnia była zbędna imho :P ) ale też są pięknie, estetycznie filmowane. Zwolennikom mrocznych kostiumowców polecam.


Jak bum cykoria nie poznałam Moo Hyula z Tree :thud:

Trzykrotka - Sob 22 Paź, 2016 09:52

A wiecie - tak z podwórka ML - że ten piękny plener z jednego z pierwszych odcinków, ten pałac na wodzie, który pokazują na rozpoczęcie, grał także w My Girlfriend Is Gumiho? Tę świątynię, w której Gu Mi Ho była uwięziona i z której Żabul ją uwolnil na swoje utrapienie. Tak mi się przypomniało, bo właśnie miałam cameo Żabula w Producers - bardzo udane.

I na rozgrzewkę sobotnią, przykąłd na to, jak z niczego można zrobić coś: fv pt. 50 shades of Wang So :wink:
http://vivere-militare-es...a-loved-this-50

Junkowe oczyska wystarczą za wszystkie "numerki" tego świata :serduszkate:



BTS: zabijamy Euna


BeeMeR napisał/a:
The Handmaiden

Widziałam zdjęcia - może sobie poszukam filmu.

Admete - Sob 22 Paź, 2016 11:29

Trochę się obawiałam 9 i 10 odcinka On the way..., bo wiedziałam, że będzie smutno i boleśnie. Niestety to wszytko przez co przechodzą bohaterowie jest niezbędne, żeby ostatecznie zostać uleczonym. Zaczynam serio myśleć, że będzie zakończenie pozytywne. Nie wiem czy bohaterowie będą ze sobą, ale nie będą nieszczęśliwi. Widzę w tym wszystkim zamysł scenarzysty, by pokazać drogę do pewnych decyzji, do życia bez kłamstwa. Podoba mi się takie podejście.
Piosenka z serialowego ost:

https://www.youtube.com/watch?v=ogkVIMzoTHE

Scenarzystka Signal ma nowe plany scenariuszowe:

Cytat:
The writer of tvN’s hit crime drama Signal, Kim Eun-hee, revealed that she has started writing her next project. There were some rumors that she would be making a second season of Signal, but she has now stated that she is doing an altogether fresh project. At the 5th World Women Economic Forum this past Wednesday, during the “Balance” panel, she announced that she was currently in the stages of working on a synopsis for a historical drama. When asked for specifics, she said, “Like always [in my dramas], a lot of people will probably die. I think it will be ready by next year.”

Kim Eun-hee is renowned for creating deep complex characters and suspenseful plot sequences. Her specialty is the thriller genre, but she’s mixed it with a couple different elements in the past. For Sign, she tackled the forensic medical setting. In Ghost, she made cyber security and people staring at computer screens interesting by adding complicated government conspiracies. She also created Three Days, which was about the potential assassination of the president. Her most recent time-warp crime thriller Signal, despite being on a cable network, reached double-digit ratings and finished at 12.6 percent. It was for this drama that she was awarded the Best Screenplay at the Baeksang Arts Awards, Best Writer at the APAN Star Awards. The series also picked up multiple awards at tvN’s first 10-year anniversary award ceremony.

She and her husband, PD Jang Hang-joon, are a known power couple in the Korean entertainment industry. He is primarily a director, and has collaborated several times with his wife on various drama projects. For instance, they did Sign, Harvest Villa, and Ghosttogether. Variety program Infinite Challenge’s 2016 short film Muhan Company, which featured Lee Je-hoon and G-Dragon, was also a husband-wife collaboration. Proud of his wife’s work, PD Jang also gave his two cents about Kim Eun-hee’s current project-in-progress: “It is something on a completely different level, something we’ve never seen in sageuk before.”

At a clarifying interview with IS Plus, writer Kim said that the writing wasn’t going as smoothly as she wanted. “It’s not organized yet, so I can’t reveal anything definite now. Nothing has been decided except for that it will be a historical drama. My goal is to have it ready by next year, but it’s not going to be easy. When I have something more concrete, I will let you know.” I just want to say, writer-nim, thank you for the update and for giving us another reason why 2017 can’t come soon enough.

Signal writer Kim Eun-hee’s new sageuk is in the works, and hopefully we’ll get to see it next year.


Nadal oglądam K2 - ładna scena na koniec odcinka. Dziewczyna jest moim zdaniem lepsza od panny z ML no i romans jest tu jednak poboczny, choć pewnie będzie go teraz odrobinę więcej. Jest jednak dużo knowania i akcji. Jak się zawiesi niewiarę, to się całkiem dobrze ogląda.

Trzykrotka - Sob 22 Paź, 2016 13:06

Nie wiem, czy w ogóle wezmę się do K2, podobnie jak do Uncontrollably Fond, choć na obu panów głównych czekałam. Czytam same narzekania na dramę, prócz jednego - że postać ZUa to kobieta i że jest dobrze poprowadzona.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group