To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam IV

Agn - Wto 08 Lis, 2011 21:20

A ja widziałam pierwsze i drugie X-Meny, dalszych mi się nie chciało. I nawet tej I klasy, pomimo Dżemika, nie chciało mi się oglądać. Ale teraz chyba się skuszę, skoro Aine tak chwali. :mrgreen:
Anonymous - Śro 09 Lis, 2011 02:40

Ja naprawde polecam. I tak calkiem serio-serio nie chodzi o to, ze jak Dzem wali w pubie wyklad o mutacji, a potem podczas wizyty w FBI i ze on ken rid jor majnd majtki nie lecialy przez glowe, ale wrecz wystrzelily robiac 2 salta na szyi, podwojnego axla i zakonczyly pieknym telemarkiem na glowie Dzema (znaczy sie na monitorze).
Po prostu po raz pierwszy od niepamietnych czasow ogladalam film bez rzucania suwakiem do przodu (a niestety coraz czesciej to mi sie zdarza), wracalam do filmu nie tylko do tych majtkopednych dialogow, ale niemal wszystkie sceny sa warte powtorki (poza Gryzelda - ona jest tak straszna, ze az booooliii...)
Wszystkie X-meny mnie znudzily. Jakos mialam wrazenie jakby celem bylo efekciarstwo, a nie tresc. Tutaj mamy wyjasnionych wiele watkow, nawet pozornie male rzeczy okazuja sie byc wazne. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, ze okazuje sie ze Magneto nie jest postacia negatywna. On ma swoja wizje i boorac pood uwage caly kontekst jego doswiadczen z ludzmi - nie tylko trudno mu nie przyznac racji, ale osobiscie w pelni sie zgadzam z jego idea. Po prostu mnie kupil.
No i ten wspanialy duet Dzem-Michal. Naprawde rewelacyjny. Tylko do tej pory przezywam, ze glowna role zenska grala ta kompletnie bezwyrazowa baba.

Dodam jednak, ze scena z wydobywaniem przez Magneto statku podwodnego jest na tyle spektakularna, ze juz na monitorze robi wrazenie, a w kinie po prostu zapiera dech w pierwsiach...



P.S. Ha !! Widzicie jak sie rozpisalam? W dodatku calkowcie na trzezwo !! To oznacza jedynie, ze film naprawde mnie wzial.

Agn - Śro 09 Lis, 2011 07:14

Ależ Aine, skąd ta skromność? Potrafisz na trzeźwo napisać należytego posta, a każde twe słowo ryje się w mym sercu na amen, nie bredź. ;)

Hmmmmmmmm, to chyba sobie naprawdę obejrzę te nowe X-Meny. Jak coś będzie na ciebie i na Dżemika. :)

Eeva - Śro 09 Lis, 2011 08:45

[quote="BeeMeR"]
Cytat:
mężczyzna, który ją kocha, więc się do niej zakrada nocami by z nią, śpiącą, pobyć.

Trochę mi to zalatuje Zmierzchem ;-)

BeeMeR - Śro 09 Lis, 2011 09:14

Eeva napisał/a:
Cytat:
mężczyzna, który ją kocha, więc się do niej zakrada nocami by z nią, śpiącą, pobyć.

Trochę mi to zalatuje Zmierzchem ;-)
no fakt, brzmi podobnie, ale nic wspólnego ze Zmierzchem nie ma, "cztery noce z Anną" to świetnie zagrany, przykry film psychologiczny, a rzeczony pan jest trochę ociężały umysłowo, przynajmniej w moim mniemaniu :mysle:
zuza - Śro 09 Lis, 2011 11:47

Czy myslicie, ze o Trzech Muszkeiterach to nalezy bredzic wciaz tu, czy lepiej osobny watek im zalozyc? :rumieniec: Bo ja musze, bo sie udusze ;)
Eeva - Śro 09 Lis, 2011 11:53

BeeMeR napisał/a:
a rzeczony pan jest trochę ociężały umysłowo, przynajmniej w moim mniemaniu

ha! Czyli kolejne nawiązanie do Zmierzchu... hmmmm...
Przepraszam, mam dziś dziwny humor, to nie przez złośliwość ;-)

praedzio - Śro 09 Lis, 2011 12:01

zuza napisał/a:
Czy myslicie, ze o Trzech Muszkeiterach to nalezy bredzic wciaz tu, czy lepiej osobny watek im zalozyc? :rumieniec: Bo ja musze, bo sie udusze ;)


Można założyć wątek w dziale Inni pisarze XIX w. w poddziale Ekranizacje. :mysle: Z czasem może o innych ekranizacjach Dumasowskich się rozpiszemy. ;)

zuza - Śro 09 Lis, 2011 12:34

To zaloze :banan:
Anonymous - Śro 09 Lis, 2011 13:12

Agn napisał/a:
Ależ Aine, skąd ta skromność? Potrafisz na trzeźwo napisać należytego posta, a każde twe słowo ryje się w mym sercu na amen, nie bredź. ;)


Ociec, ja wiem ze jestem piekna, zdolna, inteligentna i skromna, ale troszke leniwa i niecierpliwa. Zamiast uzywac aparatu palcowego, wole ten paszczowy, a i przysiasc przy kompie i jednej stronie dluzej niz 10 minut jest dla mnie niemozliwe - stad tez moje recenzje i dluzsze wypowiedzi pojawiaja sie:
a) po 5 piwach tudziez butelce zoladkowej (badz orzechowej Soplicy),
b) jak cos mnie naprawde oszolomi swoim widokiem

Agn - Śro 09 Lis, 2011 23:42

Stary alkoholik się we mnie chyba odezwał, bo skapnęłam przy "orzechowej Soplicy". To musi być dobre...
I nie bredź, powiadam ci!

PS Zuza, gdzie ten wspaniały wątek? Bo my z Aramisem nie możemy znaleźć. :(

Anonymous - Śro 09 Lis, 2011 23:58

Poczekaj do Sylwestra, to przywioze ze soba soplicowke - napijem sie wespol jak ociec z cora i wtedy moj jezor rozwiaze sie do granic przyzwoitosci (no dobra, przekracza te granice w znaczny sposob, ale ciagle staram sie trzymac opinie ... no wiesz... :twisted: Niestety, coraz mniej osob jest tutaj niedoswiadczonych kontaktem ze mna i jest to zdecydowanie coraz trudniejsze zadanie... )
Matko, jak ja czekam na tego Sylwka...
acha - dodam, ze przywoze barbarelle, zeby nie bylo. Gdzie ja spedzam Sylwestra, tam i ona - tak jest zawsze i wszedzie :)

Aragonte - Czw 10 Lis, 2011 00:32

Agn napisał/a:
PS Zuza, gdzie ten wspaniały wątek? Bo my z Aramisem nie możemy znaleźć. :(

Ja nie Zuza, ale podrzucam linka (ostatecznie sama założyłam ten wątek, skoro Zu gdzieś przepadła :wink: ).
http://forum.northandsouth.info/2139.htm#315555

zuza - Czw 10 Lis, 2011 07:16

Och dzieki Ci, przepadlam w tworczosci :ops1: Strasznie przepraszam. Jeszcze jak jechalam autem to sobie wymyslalam jak tez ten watek zaczne, a potem... :zalamka:
Agn - Czw 10 Lis, 2011 08:07

To zadzieram kiecę i lecę! :D
Anonymous - Pią 11 Lis, 2011 16:35

Film "Służace" chodził za mną bo pamiętam, że książka mnie poruszyła bardzo i sięgając po nią (po namowie migotki zresztą) dużo od niej oczekiwałam i się nie zawiodłam. O uszy mi się obiło że wyszedł film, ale zanotowałam w pamięci długoterminowej coby oglądnąc, dopiero recka Aine mnie pchnęła do energiczniejszego rozglądnięcia się za filmem. Skończyłam właśnie i ocieram łzy wzruszenia. Film jest świetny rzadko się trafia, że ekranizacja książki jest dobra a nie popartolona. Naprawdę polecam ten film. Do śmiechu, do złości i do placzu.
Anonymous - Sob 12 Lis, 2011 04:22

A wszystko w doskonale wywazonych proporcjach. I co najwazniejsze - czlowiek mial swoje lzawe kahtarsis i na koniec otrzymal pocieszenie. Doskonaly film na chandre :)
Admete - Sob 12 Lis, 2011 08:22

Myslę, że najpierw kupię sobie książkę i przeczytam. Potem jak wyjdzie na dvd, to pozycze, bo nie sądzę, żeby to u nas w kinie puszczali.
Agn - Sob 12 Lis, 2011 19:42

Ja też bym musiała najpierw książkę połknąć...
Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 09:50

Wiesz co niekoniecznie, to jest jedna z lepszy ekranizacji to fakt, ale nieznajomość książki w niczym Ci nie przeszkodzi, tam są jakieś drobne zmiany fabuły. Ale film jest naprawdę dobry. Coś mi tam Aine prawi o końcu roku u Was :P :P więc jak coś mogę oba gadżety przywieźć jeśli Autorzy mi zasponsorują wyjazd :wink: a Wy wyrazicie zgodę
Agn - Nie 13 Lis, 2011 11:46

Ja po prostu wolę najpierw zapoznać się z pierwowzorem filmu, nie na odwrót. Hmmm, Kaśku, Sylwek? U nas? Przybywaj!!! :D
Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 11:58

Jak tylko rada Polityki Pieniężnej zatwierdzi budżet to no problemo. Też wolę co do zasady najpierw książkę.
BeeMeR - Nie 13 Lis, 2011 19:46

X-Men Pierwsza klasa (2011)

całkiem niezły film. Nie padłam na kolana ani nic nie leciało mi przez głowę ;) ale wszystko przyzwoicie. No oczywiście oprócz głównej panny z CIA bo tu zgadzam się z Aine w całej rozciągłości, że większego drewna chyba nie mogli wybrać. Panna ma tępe wejrzenie i acz zgrabna jest i prezentuje piękną bieliznę, to rusza się niezbyt.
Reszta całkiem całkiem, stwory-potwory ok, efekty dobre, w kilku scenach mi Magneto nie leżał ale w całości ujdzie, sporo było hamerykanizmów w dialogach ale tego się spodziewałam, więc też ok :mrgreen:
Tylko przy "panowie, służba z wami to była przyjemność" brechnęłam nieprzystojnie - tak wyświechtane że huhu :P . Kilka scen do mnie nie trafiło, np. scena z Wolverine. Jak widać mój entuzjazm jest umiarkowany, ale oczywiście jak najbardziej można obejrzeć :mrgreen: .

Agn - Nie 13 Lis, 2011 20:13

A ja w ramach zobaczenia, czy poza Adamem Winchesterem Jake'owi Abelowi coś jeszcze wyszło, obejrzałam Percy'ego Jacksona i bogów olimpijskich - złodzieja pioruna. I widzę, że Jake lubi grać tych złych. W Jestem numerem 4 też grał wrednego typa (wprawdzie na końcu mu się odmieniło, ale wiecie, o co biega).
Ale od początku - film jest oparty na powieści Ricka Riordana pod tym samym tytułem. Opowiada o młodym dziecięciu imieniem Percy, który się dowiaduje, że jego wiecznie nieobecny ojciec nie jest nieobecny, bo tak, tylko przypadkiem jest Posejdonem. Tak, TYM Posejdonem. Jak raz Zeusowi (Sean Bean) ktoś zajumał piorun władzy, Zeus dochodzi do wniosku, że to musiał być syn Posejdona (w sumie film nie do końca wyjaśnia, dlaczego akurat on, ale mniejsza). W każdym razie Zeus ma zły humor, każe oddac pierona w trybie natychmiastowym, bo inaczej zrobi borutę. Problem w tym, że Percy pieronka nie ma. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by wyruszył na jego poszukiwanie i postarał się rozwiązać problem, zwłaszcza że do greckich bogów mu po drodze - Hades uwięził jego matkę na swych włościach.
Film jest dość zabawny i w sumie od razu wiadomo, kto tego pioruna Zeusowi naprawdę skosił (i że przyświecała mu przy tym naprawdę szczwana, acz debilna idea), jednakowoż jest sporo akcji, bohaterowie walczą, zdobywają perełki i mają kilka naprawdę fajnych gadżetów (moim ulubionym są trampki ze skrzydełkami produkcji Hermesa :mrgreen: ). I wcale się nie dziwię, że dzieciakom tak się te książki spodobały - jeśli film ma coś wspólnego z książką (a podejrzewam, że ma, nawet jeśli bohater nie wygląda na 12 lat, hihi, who cares?), to lektura musi być bardzo przyjemna.
W obsadzie same znane buzie, m.in. wspomniany przeze mnie boski Sean Bean, ale jest i Pierce Brosnan, Uma Thurman czy Rosario Dawson. Posejdona gra facet, którego nie znam z nazwiska, ale w Rzymie grał Luciusa. No a Percy'ego ten sam chłopak, który grał d'Artagnana w najnowszej wersji Trzech muszkieterów. Polecam ku rozrywce. :) Ot choćby po to, by zobaczyć jak satyr tańcuje do piosenki Lady Zgagi. ;)

Anonymous - Nie 13 Lis, 2011 20:46

Mnie szalenie podobal motyw ukrycia centaurowego konskiego zadka w kolkach wozka inwalidzkiego :twisted: 4


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group