PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Profil  | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  | Zaloguj
Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Trzej muszkieterowie 2011 (wersja "matrix" ;) )
Autor Wiadomość
Aragonte 



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 22323
Skąd: emigracja wewnętrzna
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 00:30   Trzej muszkieterowie 2011 (wersja "matrix" ;) )

Wątek miała założyć zakochana ciężko w Atosie Zuza, ale zaginęła w akcji, więc ją wyręczę :wink:

Proszę się rozgościć tu, komentować i wklejać fotki :)
_________________
...
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 07:29   

Przede wszystkim obsada podstawowa



Uploaded with ImageShack.us

Moim zdaniem zupelnie trafiona. D'Artagnan mlodziutki i ma w sobie pewien urok, choc zupelnie nie w moim typie jest.

Portos wreszcie nie grubas, a chlop na schwal :mrgreen: i tez majacy w sobie to cos.

Dla mnie osobiscie wlasnie to "cos" decyduje o atrakcyjnosci bohaterow, czy aktorow.

Aramis szczuply, zwinny, ciemnowlosy i uwodzicielski :mrgreen: Jedyne, co mam do zarzucenia pomyslowi to brylantyna, guma, czy co to tam bylo, co mu fryzure tak strasznie ulizywalo, nie znosze tego. Ale ten jego uśmiech... ach :)

No i Atos... ach Atos, usmiechajacy sie co prawda o wiele czesciej, niz Dumas przewidywal (usmiechal sie bardzo rzadko, a nie smial sie nigdy), na moje szczescie zreszta. Majacy w sobie pewien rys poczucia humoru w stosunku do siebie, sytuacji i wszystkiego wokol. (Wiem, wiem, to scenariusz, ale jak on to zagral!), a jednoczesnie potrafiacy tak pieknie byc ponurym... I to jego "move" wypowiedziane do Milady z taka pogarda, jakby mowil do gada... Co nie przeszkadzalo mu potem idealistycznie podejsc do jej wyskoczenia ze statku powietrznego.


Moje ulubione sceny, bez obejrzenia ktorych raczej nie ruszam sie z domu.

1. Atos i Milady - spotkanie w Wenecji
2. Toast - One for All and All for One w Wenecji.
To jak on rusza ramionami, kiedy mowi "Back to Paris" powoduje, ze dostaje spazmow z rozkoszy.
3. Aramis w roli
Spoiler:
straznika miejskiego
i jego cala rozmowa z d'Artagnanem biedulkiem, ktory ma problemy ze zrozumieniem tekstu. I ten usmieszek Aramisa, kiedy stwierdza "wszyscy tak mowia". Klekajcie narody :serduszkate:
4. Rozmowa przed pojedynkiem i potem scena walki z gwardzistami. Majstersztyk i nie tylko ze wzgledu na cudowne miny mojego ukochanego, ale na przyklad rowniez na mine d'Artagnana przed tym, kiedy pyta sie Konstancji, czy sie jej przedstawienie podoba.
5. Scena z Milady na sterowcu, kiedy mowi do niej "Move".

Lubie tez te scene, gdy odmawiaja kardynalowi, ale nie ogladam jejh tak namietnie jak powyzszych.

Podoba mi sie takze bardzo Buckingham - Orlando w tej roli moglby spokojnie byc Mefistofelesem wyslanym na ziemie ku zgubie kobiet ;)

Kazda wypowiedz mam ochote konczyc stwierdzeniem - nie moge sie doczekac na DVD :serce:
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
Ostatnio zmieniony przez zuza Pią 11 Lis, 2011 11:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BeeMeR 



Dołączyła: 16 Gru 2006
Posty: 27858
Skąd: z Krakowa :)
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 13:59   

Brzmi zachęcająco :)
_________________

 
 
praedzio 
...



Dołączyła: 25 Mar 2007
Posty: 18815
Skąd: Puszcza Knyszyńska
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 14:09   

Przepraszam, ale jak zobaczyłam Orlando w tej fryzurze i biżuterii, to mało nie skonałam ze śmiechu... :rotfl:
_________________

 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Czw 10 Lis, 2011 14:29   

No jest przegiety straszliwie, zgadzam sie :) Ale podoba mi sie to :) Choc z bohaterem ksiazkowy wspolnego nie ma nic ;) Poza byciem lowelasem :D
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 11:11   

Chciałam zauważyć, że Orlando wybitnie mi się w tej roli podobał. On się naprawdę chyba świetnie bawił przy tej roli. I jego charakteryzacja jest wspaniała. Wiem, dla nas śmieszna, ale na elegancika z tamtego okresu - wypisz wymaluj.

A teraz popełnię sążnistego posta, kto przezeń przebrnie, ten jest debeściak. ;)

No dobrze, o bohaterach. Skoro Zuza zaczęła, to się dołączę.
Mnie także odpowiada ten d'Artagnan. Wcale się nie dziwię, że reżyser tak się strasznie uparł, żeby tę postać grał akurat ten aktor. Jest po prostu uroczy, żywiołowy, zwinny. I, co już zauważyłam w temacie o filmach, nie posiada karpia na obliczu, a to naprawdę dodaje mu jeszcze kilka punktów.
No ale to dziecię jest jeszcze, mleko pod nosem, to nie możemy chyba, Zuzo, mówić o nim w kategoriach "w moim typie". W naszym typie to są już konkretni, że tak powiem, mężczyźni.

A zatem nie zmieniłabym obsady muszkieterów za żadne skarby świata. Świetnie ich dobrali, każdy na inną nutę. Portos faktycznie jest jak należy. Trochę rubaszny, silny, ale nie z nieodłącznym brzuchem. No, ok, Ray Stevenson może nie jest ideałem wysmukłego faceta, ale Portos o aparycji Stevensona to po prostu jest konkretny facet. Poza tym niczego nie utracił z Portosowatości. Jest może ciut amerykański, ale że cała ekranizacja jest "ciut" amerykańska, to się nie czepiam.
Atos podoba mi się takoż, pod każdym względem. Jego aparycja, jego głos, jego smutek, jego głos, jego charakter, jego głos, walkę i jego głos. I jeszcze jego głos, bo oczywiście zapomniałam o najważniejszym. ;)
Aramis... to cała historia. Od wieków to mój ulubiony muszkieter. Nie obchodzi mnie, że często ludzie uważają go za zbyt wymuskanego i przesadnie dbającego o urodę (a nawet jest ciut zazdrosny, że to Atos jest najpiękniejszy z nich wszystkich). Ja kocham tę postać taką jaką jest, bo mnie po prostu odpowiada jego połączenie uwodzicielskości, waleczności i jednocześnie posiadanie aspiracji do misjonarstwa. Misz-masz, że mucha nie siada. Aramis filmowy jest cudny. Mnie nie przeszkadzają jego włosy, wręcz mi się podobają przy pierwszym ujęciu, jak zdejmuje kaptur. Pasuje mu to.
Swoją szosą Luke Evans jest najbardziej wg mnie pociągający właśnie w charakteryzacji na Aramisa. Poza nią, bez tego zarostu, fryzury, tego pięknego stroju (straszliwie mi się podoba jego strój i sposób, w jaki go nosi) już tak na mnie nie działa. Zresztą preferuje facetów, więc nie ma co się przyklejać. :-P
Ale milady bym wymieniła, gdyby mi dano szansę. Nie mam nic przeciwko Milli Jovovich, uważam, że jest dobrą aktorką i mam do niej słabość od czasów Piątego element (bodajże Luca Bessona), ale, kurde, jako hrabina de Winter mi tak straszliwie nie pasowała, wręcz mnie denerwowała. I nie dlatego, że tą postać trudno lubić - denerwowała mnie tymi minkami, które strzelała stale i wciąż. Aż chciałam potrząsnąć Atosem i wrzasnąć mu w twarz: "Opanuj się, chłopie, co ty w niej widzisz?!"

Moje ukochane sceny? Ach, niech będzie.
1. Akcja w Wenecji, ze szczególnym uwzględnieniem zlotu Aramisa-batmana na łodzi, rozpierduszki na wspomnianej łodzi i dialog:
- Kim jesteś?
- Nie jestem księdzem.
- A ja nie jestem damą.
- Mam 10 minut...
Szybki jest! :lol:
2. Aramis vel. strażnik miejski - kocham ten moment! Jest w ogóle cudnie zagrany. Ironia po prostu leje się strumieniami z tej sceny. :lol: Choć najczęściej oglądam całość umawiania się na pojedynek. Hehehe...
Portos: Sugerujesz, że nie mogę sobie pozwolić na kupno stroju z własnej kiesy? Czy ty wiesz, kim jestem?!
D'Artagnan: A ty wiesz, kim ja jestem?
Portos: Nie!
D'Artagnan: No to jesteśmy kwita.
:rotfl:
3. Pojedynek!!! Od pierwszego momentu, kiedy to d'Artagnan pogryza jabłko i czeka na spotkanie, kończąc scenę na chwili, w której idą wszyscy do domu muszkieterów i Aramis wskazując na konia mówi: "To idzie tam!" (i pokazuje w kierunku stajni)
4. Rozmowa w domu (wprowadzenie Planchetta).
5. Reprymenda króla. :rotfl: :rotfl: :rotfl: Wybitnie surowa była, oj, oj, oj... Swoją szosą gość, który gra króla jest po prostu genialny w tej roli. :mrgreen:
6. Przybycie Buckinghama - sterowiec, ta muzyka w tle (mhhhrau!). I reakcje poszczególnych panów. :lol:
Atos: Buckingham!
Król: Niebieski...
:lol:
7. Całość - od momentu jak Konstancja wpada do muszkieterów, by wciągnąć d'Artagnana w wyprawę do Anglii, aż po samą wyprawę, łącznie z przejęciem jego kapelusza i odciąganiem uwagi straży - fajnie, że dziewczyna jest taka z jajami na miejscu. Swoją szosą Planchett w tej scenie, choć mówi tylko jedną kwestię, jest boski. :lol:
8. Akcja u Buckinghama.
9. "Round two" - chyba nie muszę niczego tłumaczyć?
10. Pojedynek d'Artagnana z Rochefordem - no niech mi ktoś powie, że nie jest efektowny i że się go źle ogląda, to go nazwę kłamcą!
11. Końcówka z odmową kardynałowi. Swoją szosą chciałabym zobaczyć, jak w pełni wyglądał taniec króla i królowej.
12. Samiuśki koniec - wściekły Buckingham i jego statki płyną (a niektóre to nawet fruną, hehe) na Francję. Czytaj: szykuje się druga część. :mrgreen:

To i tak tylko spis po ostrej selekcji najfajniejszych scen. Naprawdę starałam się ograniczać. Bo na dobrą sprawę lubię całość. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
Ostatnio zmieniony przez Agn Pią 11 Lis, 2011 11:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 11:26   

Och, Planchet jest boski :D Biedulek na balkonie i wszyscy ciagle mus ie kaza zamknac :lol: I nawet jak go Atos pochalil raz w zyciu, to nie dal rady wysluchac jego odpowiedzi...

Tak, kiedy Planchet proponuje, ze moze on odciagnie Jussaca, a potem dodaje "Maybe not" :rotfl:

Milla mi sie podoba, kiedy sie za bardzo nie kryguje, a juz klepniecie Atosa w policzek przed wejsciem do skarbca to przegiecie. Ale przynajmniej mu wyznaje milosc co chwile ;) Tyle ze niewiele to warte...

Mysle natomiast, ze Dumas przewraca sie w grobie z jednego powodu
Spoiler:
Atos jako skrytobojca... to zupelnie wbrew jego charakterowi
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 11:30   

Dumasowi pewnie więcej rzeczy by się nie spodobało. Tudzież by się spodobało, tylko by się wściekł, że o tym nie pomyślał. Ech, tam...
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 12:04   

Moim zdaniem on by zrozumial dosc luzne podejscie do jego tworczosci, sadze, ze mialby niezla zabawe ogladajac ekranizacje swoich dziel. Moze zreszta je oglada, kto to wie ;) W duchy przeciez wierzyl :D

To prawda Luke Evans szczegolnie pieknie wyglada jako Aramis, w swojej wlasnej skorze nie jest az taaaki :)

Co do ubran to bardzo mi sie podoba to, ze sa tak doskonalym uzupelnieniem ich postaci.
U Aramisa wszystko jest takie zdobione. Ten pask, ktorym jest przewiazany i hafty na nim. I to, ze on podkresla jego doskonala figure.
U Atosa jego wielkopanskosc, niby to nie tak strojne, ale nasuwa mysl o doskonalej jakosci i wycyzelowaniu szczegolow.
A u Portosa odmienny zarowno kolor jak i typ materialow. Poza scena z kochanka nosi skorzane rzeczy. Pasuje mi to do niego :)

Czy w tamtych czasach istnialy okularny? Bo mnie sie zdaje, ze nie i Aramis czytajacy w okularkach jest szczytem przegiecia :mrgreen: choc uroczym...

"Choc Atos moze sie wydawac na pierwszy rzut oka..." :rotfl:
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 12:10   

W starożytności już się chyba cosik oglądało przez szkło, że niby lepiej widać. Choć nie wiem, czy chodzi o szkło jako szkło, czy o lupę. Okulary jako takie są znane od XIV wieku. Zatem Aramis w okularkach nie jest tak na bakier z historią. ;)
http://almanach.ordugh.org/wiki/Okulary
To źródło podaje nawet wiek XIII jako początki okularów w Europie.
Podejrzewam, że jedynym przegięciem w tej kwestii byłby ich wcale zgrabny kształt. Ale nie dam sobie rączek uciąć.

Mnie się ten pas Aramisa kojarzy z osobą duchowną. Coś jakby biskupi był, tylko czarny. Czyli pasuje. :)

Ten tekst o Atosie jest świetny. Zasługuje na zachowanie w pełnej krasie.

Aramis: Wiem, że Atos na pierwszy rzut oka wydaje się być zimny i nieprzyjazny, ale niech cię to nie zwiedzie. W głębi duszy...
Portos: ...naprawdę jest zimny i nieprzyjazny.
:lol:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 13:39   

Pozwolę sobie jeszcze porozkminiać nieco nad strojami. Prawdziwe cacuszka nosił oczywiście Buckingham.



Ale jak się tak dobrze przyjrzeć, to faktycznie widać, że Atos nie wrzuca na grzbiet pierwszej z brzegu koszuliny...



(Zważcie na kapelusz z piórem!)

Aramis... Podobają mi się stroje, przy których można użyć takich guzików.



Zresztą cały strój jest pięknie wyszywany etc. Mogłabym tak długo. ;)

A i milady przywdziewała wcale niezłe giezła. Swoją szosą ma wybitnie odpowiedni strój jak na szpiegowską akcję połączoną z walką i wybuchami, nie sądzicie?



(Tu także widać stroje pozostałych panów, Portos z leksza piracki, Aramis niby skromny, ale... Zuza słusznie zaobserwowała, że cokolwiek na się wdziewał, ładnie podkreślało budowę jego ciała.)

I cała czwórka w rządku.



Dorzucę jeszcze fotkę d'Artagnana w wersji "po audiencji u króla". Skórzana kurtka i portki. Strój jest niby że na tamte czasy, ale dobór materiałów i wariacja na temat kroju sprawia, że i w dzisiejszych czasach tylko podmienić mu buty i spokojnie mógłby wyjść na ulicę.

_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 13:49   

No stroj na szpiegowska akcje idealny - diabli jednak wiedza jak ona tego biskupa do oddania klucza przekonywala ;) Moze podwiazkami... Stwierdzila wszak, ze nie byl rownie dobry jak Atos - pytanie w czym?

Aramis w czasie akcji z powodu tych wylogow bialtch kojarzy mi sie z pastorem.

I mysle, ze 10 minut to jakas wersja mocno skrocona umizgow w jego wykonaniu, bo gdyby to mialo tak byc naprawde, to bylabym zawiedziona ;)

Pisalam, ze lata cale kochalam sie w Aramisie? Pisalam chyba. Bo moja milosc do niego liczy sobie... jakies 34 lata :thud:
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Yvain 
...



Dołączyła: 14 Cze 2010
Posty: 4207
Skąd: NE
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 14:41   

Jak was czytam to stwierdzam, że mus obejrzeć :mrgreen: Już ten film lubię :mrgreen:
_________________
... jest kraj, do którego tęsknię. Jest to ojczyzna jabłek, pagórków, leniwych rzek, cierpkiego wina i miłości...
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 16:35   

zuza napisał/a:
No stroj na szpiegowska akcje idealny - diabli jednak wiedza jak ona tego biskupa do oddania klucza przekonywala ;) Moze podwiazkami... Stwierdzila wszak, ze nie byl rownie dobry jak Atos - pytanie w czym?

Mam pomysł, w czym, ale że Atosa szlag z zazdrości na miejscu nie trafił, mniemam, że mój pomysł nie ma pokrycia z realem.
zuza napisał/a:
Aramis w czasie akcji z powodu tych wylogow bialtch kojarzy mi sie z pastorem.

Mnie też. I mam wrażenie, że spece od ciuszków zrobili tak specjalnie.

Odnośnie 10 minut - no, wiadomo, że to wersja skrócona. Zresztą, że się tak wyrażę, grę wstępną mieli niemal za sobą - "dama" na sam jego widok zmiękła (wcale jej się w sumie nie dziwię).
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Pią 11 Lis, 2011 23:23   

Damie tez sie nie dziwie nic a nic :) Co do spotkania z biskupem poglady mamy zbiezne - zarowno na pomysl jak i jego nietrafnosc ze wzgledu na zadowolenie Atosa ;)


Do scen walk panowie trenowali cztery miesiace


Uploaded with ImageShack.us

A w czasie krecenia filmu niezle sie bawili :)


Uploaded with ImageShack.us
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 07:45   

Skąd masz te capsy??? Chcę filmik! :excited:
Mam nadzieję, że będzie takowy w dodatkach DVD, uwielbiam filmiki z treningów. Mniam! :)

Znalazłam tylko taki filmik: http://www.youtube.com/watch?v=SzLzYX5Duoo
Ale tam nie ma ujęć z treningów. :( Za to panowie są bardzo zabawni! :mrgreen:
A tu ekipa usiłuje mówić po francusku: http://www.youtube.com/wa...&feature=relmfu :rotfl: "What was that? Mexican?!" :lol:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 08:11   



Uploaded with ImageShack.us



A prosze uprzejmie
http://www.youtube.com/watch?v=m9W6tNVR5q4

I tu jeszcze sa treningi (nie wiem czy Aramisa, poki co jest Atos)
http://www.youtube.com/watch?v=u9eu7BbNWtA

Jest Aramis, jest


Uploaded with ImageShack.us

I tu :)
http://www.youtube.com/watch?v=l4kh-gqEJ6w

oj jest tego, jest...
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
Ostatnio zmieniony przez zuza Sob 12 Lis, 2011 08:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 08:33   

Dziękować!!! :kwiatki_wyciaga:
To mnie rozbraja - panowie w dresach sobie ćwiczą fechtunek. :serce:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 08:38   

W tym ostatnim Luke sie poplakal ze smiechu w trakcie ogladania :rotfl:

O! Tu jest o treningach
http://www.youtube.com/watch?v=qsxsC9J7Ods
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 19:10   

Dopiero później zauważyłam, że dodałaś jeszcze ten długaśny, gdzie sobie wszyscy oglądali film w 3D i darli łacha. Urocze to jest. :D

Nigdy nie przestaje mnie rozbrajać kwestia treningów do jakichkolwiek filmów. Sobie to wyobrażam, jak taki biedny aktor zaczyna od pierwszego dnia w dresie i pod hasłem: "To jest szabla, tu się trzyma... tu mówię, tamto to ostrze!", a kończy na bardzo sprawnym przeprowadzeniu sekwencji w pełnym kostiumie.
No i goście, którzy układają choreografię do tego wszystkiego, spece od walk, którzy to najpierw przetrenują i ułożą, a potem uczą aktorów. Oni są naprawdę niesamowici.

To się biorę za ostatni filmik.
Swoją szosą bloopersy z planu, założę się, byłyby nieprzeciętne. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 20:03   

A bo pisalysmy obie na raz, a ze nie wiedzialam to nie dodalam jako nowy wpis... Ja sobie marze, ze na DVD to beda jakies sceny, z ktorych zrezygnowali, tudziez inne wpadki?

Tja... pierwszy dzien bardzo ladnie przedstawilas :D

Pamietam jak ogladalam wielokrotnie "Druzyne aktorow" z dodatkow do "Wladcy pierwscieni" jak oni sie wyglupiali, jak sie zzyli, cudowne to bylo... Tyle, ze tam to trwalo duzo dluzej. Ale widac, ze panowie sa z tych zabawowych :D wiec tu tez byloby fajnie.
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Sob 12 Lis, 2011 20:18   

Owszem, krócej, ale jest szansa na więcej.
A na DVD życzę sobie mnóstwo dodatków, wywiady, wpadki z planu, wycięte sceny, efekty specjalne, jak budowano sterowce (ten ma trwać przynajmniej 10 godzin, inaczej pogadam sobie z producentem), galerię zdjęć, jak powstawał film w piętnastu odsłonach, o komponowaniu muzyki i sama nie wiem co jeszcze sobie życzę, by tam było, ale ma być!
Ech... A kiedy wyjdzie na DVD nabędę najbardziej wypasione wydanie i będę zakuwała wszystko na pamięć. :mrgreen:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011 15:15   

DVD ma byc dopiero w lutym :wsciekla:

Na pocieszke jedna ze scen, ktore uwielbiam :serduszkate:


Uploaded with ImageShack.us
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Agn 
księgarniany wymiatacz



Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 33833
Skąd: spod łóżka
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011 21:24   

Always look on the bright side of life...
zuza napisał/a:
DVD ma byc dopiero w lutym :wsciekla:

ARAMIS NA WALENTYNKI!!! :serce: :serce: :serce:
_________________


Kocham mój kraj, NIENAWIDZĘ tego państwa.
Ostatnio zmieniony przez Agn Nie 20 Lis, 2011 21:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zuza 
chetna na hr. de La Fere



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 603
Skąd: z Nowodworów
Wysłany: Nie 20 Lis, 2011 21:26   

No owszem, ale nie moglby byc na Gwiazdke? :frustracja:
_________________
"Zawsze istnieje przepaść miedzy tą książką, którą ma się w głowie, a tą na kartce przed sobą"
("Żebracy na koniach" Nancy Kress)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach naszego forum stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę naszego forum.