To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 09:38

Admete napisał/a:
ja wolę jak gra dobry aktor, który mi wygra wszystkie emocje, a zastąpi go kaskader w scenach walk, niż ktoś wyćwiczony fizycznie, ale gorszy aktorsko. Uznaje, że wtedy każdy ma zarobek - aktor i kaskader ;)
ja tak samo. No chyba, że w dramie, jak Chuno ;) - gdzie jednak panowie więcej walczą i biegają niż grają, to wtedy niedostatki aktorskie tak nie rażą, a znowuż kaskader w co drugiej scenie by mnie raził - jak jest raz na czas gdy sytuacja tego wymaga to wszystko gra. Lepiej by dbali o zdrowie aktorów (i kaskaderów).
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 10:38

Admete napisał/a:
Też to zauważyłam, ale liczy się to, kto miał być ;) Powiem wam, że ja wolę jak gra dobry aktor, który mi wygra wszystkie emocje, a zastąpi go kaskader w scenach walk, niż ktoś wyćwiczony fizycznie, ale gorszy aktorsko. Uznaje, że wtedy każdy ma zarobek - aktor i kaskader ;)

Dla mnie liczy się postać - a na daną postać składa się i wkład aktora, i kaskadera czy dublera :) I też wolę, żeby aktor robił to, co wychodzi mu najlepiej i nie narażał się niepotrzebnie.
Przecież chyba wyraźnie podkreślam, że zachwycam się YBJ jako postacią :mysle: A BYH zachwycam się jako aktorem. A więc nie musisz usiłować mnie sprowadzać na ziemię, BeeMeR :wink:

Admete - Wto 09 Lut, 2016 10:41

Tak się zastanawiam czy w Wojowniku byli dublerzy, czy wszystko sami. Fakt, że tam walki były inne, mniej latające, bardziej taneczne, choreograficzne. A jak się zdarzy taki Junki w seguku, to mam pretensje jak nie powalczy ;)
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 10:44

Myślę, że też mogli być kaskaderzy od czasu do czasu.
Zazwyczaj widzę, gdzie prawdopodobnie wystąpił dubler zamiast BYH, ale nie próbuję tego analizować, bo nie chcę sobie psuć zabawy :)

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 13:39

Admete napisał/a:
Tak się zastanawiam czy w Wojowniku byli dublerzy
Nie wykluczam, ale nie "widziałam" kaskaderów, a to się dla mnie liczy. Czy widzę zamiennika czy nie a nie to, czy został użyty. No i w przypadku MH nie widzę różnicy - i tak być powinno IMHO.
Ja o tym pisałam: o swoim odbiorze, a nie o twoim Aragonte :kwiatek:
Na Ziemię nie zamierzam nikogo sprowadzać, bo ziemia wystarczająco boleśnie sprowadza nas grawitacją :P

Wydaje mi się, że w wojowniku (i w Chuno) walki były bardziej dopracowane choreograficznie, to całe układy "tańca z mieczami/inną bronią" i walczyli (głównie?) aktorzy, przy jakiejś ewolucji szpagatowej przyjrzałam się bardzo dokładnie i stwierdziłam, że robił ją Ji Chang-Wook osobiście, więc mój zachwyt był niepomierny ;)
Oczywiście tu i tam liny się pewnie pojawiały - ale nie tak wyraźnie jak w Smokach. Wyraźniejsza była za to choreografia. IMHO.
Jak zawsze - wszystko ma swoje plusy i minusy.

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 13:56

Nie wiem, w jakim tempie realizowano Chuno czy Wojownika BDS, ale biorę pod uwagę to, że Smoki są teraz kręcone i emitowane na bieżąco, więc mają naprawdę mało czasu na udoskonalanie scen. Niech scenariusz będzie dobry i niech aktorzy dobrze grają, usterki choreograficzne (jeśli będą, bo się na razie nie czepiałam niczego jakoś specjalnie) jakoś zniosę. Ale to mój punkt widzenia :)
W Wojowniku były świetne walki, ale fabularnie to niestety nie dorasta Smokom do pięt :? Chuno nie oceniam pod względem fabuły, bo nie dokończyłam tej dramy. Walki rzeczywiście były tam bardzo dobre.

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:06

Chyba się przestanę odzywać w temacie Smoków (i pewnie Sera) bo znowu się nie rozumiemy :grobek:
Nie twierdzę wcale, że walki "choreograficzne" są lepsze - dla mnie akurat znacznie mniej wiarygodne (podobnie jak fruwanie), niż kontaktowe sparingi mieczowe (jak w Smokach kiedy nie fruwają), acz widowiskowe są, nie przeczę. Dlatego napisałam, ze wszystko ma swoje plusy i minusy.
A Smoki mają ogromne plusy, ale jednakowoż nie będę pisała rzeczy oczywistych tylko idę sprawdzić czy nie mnie gdzie indziej.
:grobek:

Trzykrotka - Wto 09 Lut, 2016 14:10

Aragonte napisał/a:

W Wojowniku były świetne walki, ale fabularnie to niestety nie dorasta Smokom do pięt :?

Dobrze, że to piszesz, bo mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika. Jak utknęłam, tak ruszyć nie mogę. Wiem, że gdybym ruszyła, to obejrzę, ale nie ciągnie mnie w tamtą stronę, mimo całej sympatii dla aktorów.

Wiecie, że po Serze wchodzi drama o policyjnym negocjatorze? Na db o tym piszą. Tylko szkoda, że będzie grał aktor, który nie podobał mi się w Mr Back.

BeeMer, o Serze pisz, przecież nikt ci po głowie nie dał za opinie póki co :kwiatek:

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:12

A na jakim etapie utknęłaś, Trzykrotko? Tam było trochę dłużyzn, niestety.

BeeMeR napisał/a:
Wydaje mi się, że w wojowniku (i w Chuno) walki były bardziej dopracowane choreograficznie, to całe układy "tańca z mieczami/inną bronią" i walczyli (głównie?) aktorzy, przy jakiejś ewolucji szpagatowej przyjrzałam się bardzo dokładnie i stwierdziłam, że robił ją Ji Chang-Wook osobiście, więc mój zachwyt był niepomierny ;)
Oczywiście tu i tam liny się pewnie pojawiały - ale nie tak wyraźnie jak w Smokach. Wyraźniejsza była za to choreografia. IMHO.
Jak zawsze - wszystko ma swoje plusy i minusy.

Napisałaś, że w Chuno i Wojowniku walki były bardziej dopracowane choreograficznie, więc wyciągnęłam z tego wniosek, że były twoim zdaniem "lepsze" :mysle:
W czym problem? To twój punkt widzenia, ja mogę (choć nie muszę :wink: ) mieć inny :kwiatek:

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:15

Trzykrotka napisał/a:
mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika.
Nie miej :kwiatek:
Drama fabularnie została spaprana, romansowo niemal nie istniała - a pojedynki cię nie biorą, więc odpuść sobie spokojnie. Albo gdybyś miała akurat ochotę i nadwyżkę czasu - obejrzyj najwyżej przedostatni odcinek (i ew. ostatni, ale mnie się ogromnie podobał przedostatni, tam się najwięcej między głównymi chłopakami dzieje, plus jest widowiskowy) i tyle :kwiatek:

Po głowie to nie, ale mi przykro że tobie się przykro zrobiło że pierwsze wrażenie odnośnie Sera było na "nie"...

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:17

Tak, końcowe odcinki Wojownika warto zobaczyć, prawda :)
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:18

Aragonte napisał/a:
Napisałaś, że w Chuno i Wojowniku walki były bardziej dopracowane choreograficznie, więc wyciągnęłam z tego wniosek, że były twoim zdaniem "lepsze" :mysle:
No właśnie nie "lepsze" tylko "inne" - toż to prawie balety były chwilami ;)

Kiedy spotkanie, bo gadanie przez internet to się prędzej czy później zawsze tak kończy :cry2:

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:26

Nie mam pojęcia, kiedy :-| BTW chyba PKP ciągle mi nie zwróciło kasy za bilety do Krakowa na 9 stycznia :? Chyba że jakoś to przegapiłam :mysle:

Jeszcze co do walk Mo Hyula - one są inaczej aranżowane, nie ma w nich tego rodzaju ewolucji, obrotów i wyskoków, które występują w walkach YBJ, akcentują przede wszystkim jego siłę, więc myślę, że łatwiej ukryć udział kaskadera, po prostu jest go odpowiednio mniej. Ale na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula :)

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 15:28

Aragonte napisał/a:
na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula :)
też to zauważyłam. ;)
Admete - Wto 09 Lut, 2016 15:53

Trzykrotka napisał/a:
Wiecie, że po Serze wchodzi drama o policyjnym negocjatorze?


Wiecie, jakżeby inaczej - policyjna wszak ;) Nie znam pana, więc mi wszytko jedno. Jak mi się postać spodoba, to w zupełności wystarczy. Wklejałam linka do informacji.

W Wojowniku dobry był początek z dziećmi ( serio, bardzo mi się podobał ) i tak chyba do połowy. Potem oglądałam wybiórczo. Końcówkę obejrzałam po bożemu. Walki z Wojownika są moimi ulubionymi. W Chuno wszytko by było ok, gdyby nie aktorka i jej postać plus zakończenie zupełnie nie po mojej myśli :-P To zdecydowanie obniża ranking ;) Ale znów walki mi się szalenie podobały. Natomiast Smoki to jednak scenariusz, Sambong, Bang Won - ogólnie postacie.

Aragonte napisał/a:
Ale na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula :)


Pewnie trudno trafić na wystarczająco wysokiego ;) U mnie Smoki podwójnie jutro. Wole oglądać od razu dwa odcinki.

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 16:02

Admete napisał/a:
W Wojowniku dobry był początek z dziećmi ( serio, bardzo mi się podobał ) i tak chyba do połowy.
Mnie się podobał początek z dziećmi i do śmierci księcia w cudnym krzywym lesie :serce: Potem nudy i pod koniec obrona pałacu w przedostatnim odcinku świetna i znów taka se sama końcówka.
Walki Wojownika mi się podobają, ale chyba bardziej te z Chuno - nazdziwiane są nieco (jedne i drugie), owszem, ale i tak mi się podobają (jedne i drugie). Scenariuszowo najmocniejsze są Smoki, bez dwóch zdań. Muzycznie - dla mnie Wojownik. Ale Smoki też mają świetną ścieżkę dźwiękową.

Admete - Wto 09 Lut, 2016 16:15

Muzycznie - to musiałabym porządnie Wojownika przesłuchać, bo jednak muzyka w Smokach jest dla mnie mocniej odczuwalna w trakcie samego seansu. Lubię niektóre utwory z Królowej. Choć tak czy inaczej moja ulubiona muzyka segukowa to ta z Faith :serce2: - na razie nic jej nie przebiło. Słucham też często muzyki z Arang i Gunmana. No i z BV, wracam tez do utworów z Cruel City.

Obrona pałacu - uwielbiam :) Z Królowej lubie utwór tytułowy i piosenkę Come people of God - patetyczna,a le ja potrzebuję czasem patosu jak cukru ;) Tutaj wersja angielska:

https://www.youtube.com/watch?v=QUx4gtpCiEs

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 16:49

Soundtrack podobał mi się w Faith, w Wojowniku, i w Arang, ale dopiero w przypadku Smoków ogarnęła mnie żądza posiadania na własność CD. Wszystkie te ścieżki dźwiękowe są dla mnie bardzo dobre (parę utworów z Wojownika mam na empetrójce, poza tym coś z Gunmana i z Iljimae - bardzo lubię główny motyw, nawet ustawiłam go sobie kiedyś jako dzwonek).

Obejrzałam Smoki 37. z napisami. Podobał mi się, a jakże, ocknęła się tylko we mnie podejrzliwość, czy jednak scenarzyści nie szykują powrotu do wątku Sambonga i Yeon Hee, tj. do jakiegoś małżeństwa z rozsądku. Obym się myliła :trzyma_kciuki:
Jeśli każą Yeon Hee poślubić Sambonga, żeby pilnowała jego regularnych posiłków, to się nieco wkurzę na autorów scenariusza :nudelkula1_zolta:

BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 17:45

A za mną Wojownik muzycznie najbardziej chodził - jeden-dwa motywy, nie całość. Z Chuno, Arang, Gunmana, Smoków też, ale znacznie krócej.
Admete - Wto 09 Lut, 2016 18:29

Cytat:
Jeśli każą Yeon Hee poślubić Sambonga, żeby pilnowała jego regularnych posiłków, to się nieco wkurzę na autorów scenariusza


Mnie to akurat zupełnie nie rusza ;) Musi jakaś żona być ;) I syn co najmniej jeden ;) U mnie muzyka z filmów czy dram jest często na tapecie. Innej nie słucham za często. Ilijimae też lubię. Ostatni zaś najczęściej słucham Piano Guys.

Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 18:36

Yeon Hee jako żona nijak nie jest Sambongowi potrzebna - ze swoimi talentami marnowałaby się, bycie żoną jednak ogranicza w tym świecie, mam wrażenie :-P A żonę to on już miał wcześniej, bo chyba w drugim odcinku pojawiał się całkiem dorosły syn z tekstem, że tatusia nie ma w domu :-P Wolę, żeby drugiej żony nie wprowadzali, byłoby bardziej zgodnie z historią.

Powiedzcie mi, jakie polskie przekleństwo pasuje do mnicha Jukronga? :wink: W angielskiej wersji jest po prostu "damn" :wink:

Admete - Wto 09 Lut, 2016 18:50

Wiem Aragonte, ale ja przy Smokach nie pamiętam w ogóle o jakichkolwiek wątkach stricte uczuciowo-romansowych. Trudno powiedzieć czy on w oryginale jakoś mocno klnie, bo odpowiednik tego damn po angielsku to chyba nasza cholera lub szlag.
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 19:13

Jak dla mnie na "szlag (by to...)" ;)
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 21:24

Admete napisał/a:
Wiem Aragonte, ale ja przy Smokach nie pamiętam w ogóle o jakichkolwiek wątkach stricte uczuciowo-romansowych.

Ja nie pamiętam o żadnym poza wątkiem Yi Bang Ji i Yeon Hee, który romansem do końca nie jest, wiadomo.
Do Sambonga do żaden romans mi nie pasuje, a żonę już ma (albo miał, bo nie wprowadzali jej na scenę, za to syn jakiś mignął na początku dramy - może scenarzyści o nim zapomnieli?) i wolałabym, żeby dali sobie spokój z dopasowywaniem tego wątku do Tree With Deep Roots.

Nie jestem przekonana ani do cholery ani do szlag :wink: Zastanowię się jeszcze. Jukrong nie przeklina często, moim zdaniem.

Agn - Wto 09 Lut, 2016 21:47

Trzykrotka napisał/a:
Pani KES tym razem wysyla na wojne Wachlarza i Piekną (ten ideal LMH), ktorej nazwiska nie moge zapamietac. Ja szykuję moje romansowe slinianki i czekam, bo krwiste romanse kocham. Najwyzej bede sie wkurzac - ale musze najpierw zobaczyc. Wachlarz w mundurze polowym - aj, aj! :serce:

Ach, to to! Zapomniawszy, że przecież ona Wachlarza w mundur odziała (jakby sie chłopina ostatnimi czasy w nim nie naganiał :lol: ). Z niecierpliwością czekam na twe wrażenia. A spróbuj poskąpić wpisu...
Aragonte napisał/a:
Tu są te ff-y?
http://www.asianfanfics.c...xo-kai-jungkook
Sprawdziłam, co jest o 6FD, ale na moje oko nędza :wink: chociaż może nie umiem tam szukać.

A, ok, cośtam kojarzę tę stronę, ale za nic tam nigdy nie mogę niczego znaleźć. Co bym nie kliknęła, wszystko wygląda jak blog z jednym tekstem. :? Mimo wszystko ff.net jest dla mnie logiczniejszy choćby w wyszukiwaniu.
BeeMeR napisał/a:
Ćwiczy na "ringu" niemal wyłącznie kaskader, a nie BYH - cały czas rozmazują mu twarz i jak może zasłania się ręką - co ciekawe, kaskadera MH "nie widzę" tak wyraźnie jak YBJ, tj. nie odróżniam od MH, ale ten od YBJ jest tak zupełnie inny w ruchach i twarzy od aktora :mysle:

BeeMeRku... My to naprawdę wiemy. Ale postać się fajnie porusza. :P
Admete napisał/a:
A jak się zdarzy taki Junki w seguku, to mam pretensje jak nie powalczy ;)

Ja mam nadzieję, że w nowym seguku też sobie powalczy!
Trzykrotka napisał/a:
mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika. Jak utknęłam, tak ruszyć nie mogę. Wiem, że gdybym ruszyła, to obejrzę, ale nie ciągnie mnie w tamtą stronę, mimo całej sympatii dla aktorów.

Trzykrotko, to pewnie żadne pocieszenie, ale siedzisz ze mną w jednym kociołku. Wojownika kiedyśtam zaczęłam, ale nie dojechałam nawet do dorosłych bohaterów. Niby pięknie i widowiskowo, cudna muzyka... no ale zabrakło tego "czegoś", co by mi kazało ją przejechać od A do Z.
Aragonte napisał/a:
BTW chyba PKP ciągle mi nie zwróciło kasy za bilety do Krakowa na 9 stycznia :? Chyba że jakoś to przegapiłam :mysle:

Im to zajmuje jakiś miesiąc. Sprawdź wpłaty na konto. Jeśli nie ma - zadzwoń do nich z zapytaniem, czy sobie w kulki lecą. :P
Admete napisał/a:
Muzycznie - to musiałabym porządnie Wojownika przesłuchać, bo jednak muzyka w Smokach jest dla mnie mocniej odczuwalna w trakcie samego seansu. Lubię niektóre utwory z Królowej. Choć tak czy inaczej moja ulubiona muzyka segukowa to ta z Faith :serce2: - na razie nic jej nie przebiło. Słucham też często muzyki z Arang i Gunmana. No i z BV, wracam tez do utworów z Cruel City.

Też tych soundtracków często słucham. No, oprócz BV, jako że dramy ostatecznie nie obejrzałam (ale mam w zasobach, więc może kiedyś).
Admete napisał/a:
U mnie muzyka z filmów czy dram jest często na tapecie. Innej nie słucham za często.

U mnie tak samo - najlepszy podkład pod czytanie książek to właśnie coś z filmu, gdzie śpiewy rzadko rozpraszają uwagę. :)
Aragonte napisał/a:
A żonę to on już miał wcześniej, bo chyba w drugim odcinku pojawiał się całkiem dorosły syn z tekstem, że tatusia nie ma w domu

Właśnie mnie zastanowiło, co się z nimi stało - wyparowali? :mysle:
Aragonte napisał/a:
Powiedzcie mi, jakie polskie przekleństwo pasuje do mnicha Jukronga? :wink: W angielskiej wersji jest po prostu "damn" :wink:

Trudno mu włożyć w usta "szlag by to trafił", ale może coś się wykombinuje? Niekoniecznie zgodne z "damn", podejrzewam, że angielskie słówko też nie za bardzo oddaje to, co wypowiada ów mnich.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group