Seriale - Dramaland - kraina latających smoków...
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 09:38
| Admete napisał/a: | ja wolę jak gra dobry aktor, który mi wygra wszystkie emocje, a zastąpi go kaskader w scenach walk, niż ktoś wyćwiczony fizycznie, ale gorszy aktorsko. Uznaje, że wtedy każdy ma zarobek - aktor i kaskader | ja tak samo. No chyba, że w dramie, jak Chuno - gdzie jednak panowie więcej walczą i biegają niż grają, to wtedy niedostatki aktorskie tak nie rażą, a znowuż kaskader w co drugiej scenie by mnie raził - jak jest raz na czas gdy sytuacja tego wymaga to wszystko gra. Lepiej by dbali o zdrowie aktorów (i kaskaderów).
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 10:38
| Admete napisał/a: | Też to zauważyłam, ale liczy się to, kto miał być Powiem wam, że ja wolę jak gra dobry aktor, który mi wygra wszystkie emocje, a zastąpi go kaskader w scenach walk, niż ktoś wyćwiczony fizycznie, ale gorszy aktorsko. Uznaje, że wtedy każdy ma zarobek - aktor i kaskader |
Dla mnie liczy się postać - a na daną postać składa się i wkład aktora, i kaskadera czy dublera I też wolę, żeby aktor robił to, co wychodzi mu najlepiej i nie narażał się niepotrzebnie.
Przecież chyba wyraźnie podkreślam, że zachwycam się YBJ jako postacią A BYH zachwycam się jako aktorem. A więc nie musisz usiłować mnie sprowadzać na ziemię, BeeMeR
Admete - Wto 09 Lut, 2016 10:41
Tak się zastanawiam czy w Wojowniku byli dublerzy, czy wszystko sami. Fakt, że tam walki były inne, mniej latające, bardziej taneczne, choreograficzne. A jak się zdarzy taki Junki w seguku, to mam pretensje jak nie powalczy
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 10:44
Myślę, że też mogli być kaskaderzy od czasu do czasu.
Zazwyczaj widzę, gdzie prawdopodobnie wystąpił dubler zamiast BYH, ale nie próbuję tego analizować, bo nie chcę sobie psuć zabawy
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 13:39
| Admete napisał/a: | | Tak się zastanawiam czy w Wojowniku byli dublerzy | Nie wykluczam, ale nie "widziałam" kaskaderów, a to się dla mnie liczy. Czy widzę zamiennika czy nie a nie to, czy został użyty. No i w przypadku MH nie widzę różnicy - i tak być powinno IMHO.
Ja o tym pisałam: o swoim odbiorze, a nie o twoim Aragonte
Na Ziemię nie zamierzam nikogo sprowadzać, bo ziemia wystarczająco boleśnie sprowadza nas grawitacją
Wydaje mi się, że w wojowniku (i w Chuno) walki były bardziej dopracowane choreograficznie, to całe układy "tańca z mieczami/inną bronią" i walczyli (głównie?) aktorzy, przy jakiejś ewolucji szpagatowej przyjrzałam się bardzo dokładnie i stwierdziłam, że robił ją Ji Chang-Wook osobiście, więc mój zachwyt był niepomierny
Oczywiście tu i tam liny się pewnie pojawiały - ale nie tak wyraźnie jak w Smokach. Wyraźniejsza była za to choreografia. IMHO.
Jak zawsze - wszystko ma swoje plusy i minusy.
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 13:56
Nie wiem, w jakim tempie realizowano Chuno czy Wojownika BDS, ale biorę pod uwagę to, że Smoki są teraz kręcone i emitowane na bieżąco, więc mają naprawdę mało czasu na udoskonalanie scen. Niech scenariusz będzie dobry i niech aktorzy dobrze grają, usterki choreograficzne (jeśli będą, bo się na razie nie czepiałam niczego jakoś specjalnie) jakoś zniosę. Ale to mój punkt widzenia
W Wojowniku były świetne walki, ale fabularnie to niestety nie dorasta Smokom do pięt Chuno nie oceniam pod względem fabuły, bo nie dokończyłam tej dramy. Walki rzeczywiście były tam bardzo dobre.
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:06
Chyba się przestanę odzywać w temacie Smoków (i pewnie Sera) bo znowu się nie rozumiemy
Nie twierdzę wcale, że walki "choreograficzne" są lepsze - dla mnie akurat znacznie mniej wiarygodne (podobnie jak fruwanie), niż kontaktowe sparingi mieczowe (jak w Smokach kiedy nie fruwają), acz widowiskowe są, nie przeczę. Dlatego napisałam, ze wszystko ma swoje plusy i minusy.
A Smoki mają ogromne plusy, ale jednakowoż nie będę pisała rzeczy oczywistych tylko idę sprawdzić czy nie mnie gdzie indziej.
Trzykrotka - Wto 09 Lut, 2016 14:10
| Aragonte napisał/a: |
W Wojowniku były świetne walki, ale fabularnie to niestety nie dorasta Smokom do pięt |
Dobrze, że to piszesz, bo mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika. Jak utknęłam, tak ruszyć nie mogę. Wiem, że gdybym ruszyła, to obejrzę, ale nie ciągnie mnie w tamtą stronę, mimo całej sympatii dla aktorów.
Wiecie, że po Serze wchodzi drama o policyjnym negocjatorze? Na db o tym piszą. Tylko szkoda, że będzie grał aktor, który nie podobał mi się w Mr Back.
BeeMer, o Serze pisz, przecież nikt ci po głowie nie dał za opinie póki co
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:12
A na jakim etapie utknęłaś, Trzykrotko? Tam było trochę dłużyzn, niestety.
| BeeMeR napisał/a: | Wydaje mi się, że w wojowniku (i w Chuno) walki były bardziej dopracowane choreograficznie, to całe układy "tańca z mieczami/inną bronią" i walczyli (głównie?) aktorzy, przy jakiejś ewolucji szpagatowej przyjrzałam się bardzo dokładnie i stwierdziłam, że robił ją Ji Chang-Wook osobiście, więc mój zachwyt był niepomierny
Oczywiście tu i tam liny się pewnie pojawiały - ale nie tak wyraźnie jak w Smokach. Wyraźniejsza była za to choreografia. IMHO.
Jak zawsze - wszystko ma swoje plusy i minusy. |
Napisałaś, że w Chuno i Wojowniku walki były bardziej dopracowane choreograficznie, więc wyciągnęłam z tego wniosek, że były twoim zdaniem "lepsze"
W czym problem? To twój punkt widzenia, ja mogę (choć nie muszę ) mieć inny
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:15
| Trzykrotka napisał/a: | | mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika. | Nie miej
Drama fabularnie została spaprana, romansowo niemal nie istniała - a pojedynki cię nie biorą, więc odpuść sobie spokojnie. Albo gdybyś miała akurat ochotę i nadwyżkę czasu - obejrzyj najwyżej przedostatni odcinek (i ew. ostatni, ale mnie się ogromnie podobał przedostatni, tam się najwięcej między głównymi chłopakami dzieje, plus jest widowiskowy) i tyle
Po głowie to nie, ale mi przykro że tobie się przykro zrobiło że pierwsze wrażenie odnośnie Sera było na "nie"...
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:17
Tak, końcowe odcinki Wojownika warto zobaczyć, prawda
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 14:18
| Aragonte napisał/a: | Napisałaś, że w Chuno i Wojowniku walki były bardziej dopracowane choreograficznie, więc wyciągnęłam z tego wniosek, że były twoim zdaniem "lepsze" | No właśnie nie "lepsze" tylko "inne" - toż to prawie balety były chwilami
Kiedy spotkanie, bo gadanie przez internet to się prędzej czy później zawsze tak kończy
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 14:26
Nie mam pojęcia, kiedy BTW chyba PKP ciągle mi nie zwróciło kasy za bilety do Krakowa na 9 stycznia Chyba że jakoś to przegapiłam
Jeszcze co do walk Mo Hyula - one są inaczej aranżowane, nie ma w nich tego rodzaju ewolucji, obrotów i wyskoków, które występują w walkach YBJ, akcentują przede wszystkim jego siłę, więc myślę, że łatwiej ukryć udział kaskadera, po prostu jest go odpowiednio mniej. Ale na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 15:28
| Aragonte napisał/a: | na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula | też to zauważyłam.
Admete - Wto 09 Lut, 2016 15:53
| Trzykrotka napisał/a: | | Wiecie, że po Serze wchodzi drama o policyjnym negocjatorze? |
Wiecie, jakżeby inaczej - policyjna wszak Nie znam pana, więc mi wszytko jedno. Jak mi się postać spodoba, to w zupełności wystarczy. Wklejałam linka do informacji.
W Wojowniku dobry był początek z dziećmi ( serio, bardzo mi się podobał ) i tak chyba do połowy. Potem oglądałam wybiórczo. Końcówkę obejrzałam po bożemu. Walki z Wojownika są moimi ulubionymi. W Chuno wszytko by było ok, gdyby nie aktorka i jej postać plus zakończenie zupełnie nie po mojej myśli To zdecydowanie obniża ranking Ale znów walki mi się szalenie podobały. Natomiast Smoki to jednak scenariusz, Sambong, Bang Won - ogólnie postacie.
| Aragonte napisał/a: | Ale na filmiku z BTS rzuciło mi się w oczy, że dubler był jakoś niższy od właściwego Mo Hyula |
Pewnie trudno trafić na wystarczająco wysokiego U mnie Smoki podwójnie jutro. Wole oglądać od razu dwa odcinki.
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 16:02
| Admete napisał/a: | | W Wojowniku dobry był początek z dziećmi ( serio, bardzo mi się podobał ) i tak chyba do połowy. | Mnie się podobał początek z dziećmi i do śmierci księcia w cudnym krzywym lesie Potem nudy i pod koniec obrona pałacu w przedostatnim odcinku świetna i znów taka se sama końcówka.
Walki Wojownika mi się podobają, ale chyba bardziej te z Chuno - nazdziwiane są nieco (jedne i drugie), owszem, ale i tak mi się podobają (jedne i drugie). Scenariuszowo najmocniejsze są Smoki, bez dwóch zdań. Muzycznie - dla mnie Wojownik. Ale Smoki też mają świetną ścieżkę dźwiękową.
Admete - Wto 09 Lut, 2016 16:15
Muzycznie - to musiałabym porządnie Wojownika przesłuchać, bo jednak muzyka w Smokach jest dla mnie mocniej odczuwalna w trakcie samego seansu. Lubię niektóre utwory z Królowej. Choć tak czy inaczej moja ulubiona muzyka segukowa to ta z Faith - na razie nic jej nie przebiło. Słucham też często muzyki z Arang i Gunmana. No i z BV, wracam tez do utworów z Cruel City.
Obrona pałacu - uwielbiam Z Królowej lubie utwór tytułowy i piosenkę Come people of God - patetyczna,a le ja potrzebuję czasem patosu jak cukru Tutaj wersja angielska:
https://www.youtube.com/watch?v=QUx4gtpCiEs
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 16:49
Soundtrack podobał mi się w Faith, w Wojowniku, i w Arang, ale dopiero w przypadku Smoków ogarnęła mnie żądza posiadania na własność CD. Wszystkie te ścieżki dźwiękowe są dla mnie bardzo dobre (parę utworów z Wojownika mam na empetrójce, poza tym coś z Gunmana i z Iljimae - bardzo lubię główny motyw, nawet ustawiłam go sobie kiedyś jako dzwonek).
Obejrzałam Smoki 37. z napisami. Podobał mi się, a jakże, ocknęła się tylko we mnie podejrzliwość, czy jednak scenarzyści nie szykują powrotu do wątku Sambonga i Yeon Hee, tj. do jakiegoś małżeństwa z rozsądku. Obym się myliła
Jeśli każą Yeon Hee poślubić Sambonga, żeby pilnowała jego regularnych posiłków, to się nieco wkurzę na autorów scenariusza
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 17:45
A za mną Wojownik muzycznie najbardziej chodził - jeden-dwa motywy, nie całość. Z Chuno, Arang, Gunmana, Smoków też, ale znacznie krócej.
Admete - Wto 09 Lut, 2016 18:29
| Cytat: | | Jeśli każą Yeon Hee poślubić Sambonga, żeby pilnowała jego regularnych posiłków, to się nieco wkurzę na autorów scenariusza |
Mnie to akurat zupełnie nie rusza Musi jakaś żona być I syn co najmniej jeden U mnie muzyka z filmów czy dram jest często na tapecie. Innej nie słucham za często. Ilijimae też lubię. Ostatni zaś najczęściej słucham Piano Guys.
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 18:36
Yeon Hee jako żona nijak nie jest Sambongowi potrzebna - ze swoimi talentami marnowałaby się, bycie żoną jednak ogranicza w tym świecie, mam wrażenie A żonę to on już miał wcześniej, bo chyba w drugim odcinku pojawiał się całkiem dorosły syn z tekstem, że tatusia nie ma w domu Wolę, żeby drugiej żony nie wprowadzali, byłoby bardziej zgodnie z historią.
Powiedzcie mi, jakie polskie przekleństwo pasuje do mnicha Jukronga? W angielskiej wersji jest po prostu "damn"
Admete - Wto 09 Lut, 2016 18:50
Wiem Aragonte, ale ja przy Smokach nie pamiętam w ogóle o jakichkolwiek wątkach stricte uczuciowo-romansowych. Trudno powiedzieć czy on w oryginale jakoś mocno klnie, bo odpowiednik tego damn po angielsku to chyba nasza cholera lub szlag.
BeeMeR - Wto 09 Lut, 2016 19:13
Jak dla mnie na "szlag (by to...)"
Aragonte - Wto 09 Lut, 2016 21:24
| Admete napisał/a: | | Wiem Aragonte, ale ja przy Smokach nie pamiętam w ogóle o jakichkolwiek wątkach stricte uczuciowo-romansowych. |
Ja nie pamiętam o żadnym poza wątkiem Yi Bang Ji i Yeon Hee, który romansem do końca nie jest, wiadomo.
Do Sambonga do żaden romans mi nie pasuje, a żonę już ma (albo miał, bo nie wprowadzali jej na scenę, za to syn jakiś mignął na początku dramy - może scenarzyści o nim zapomnieli?) i wolałabym, żeby dali sobie spokój z dopasowywaniem tego wątku do Tree With Deep Roots.
Nie jestem przekonana ani do cholery ani do szlag Zastanowię się jeszcze. Jukrong nie przeklina często, moim zdaniem.
Agn - Wto 09 Lut, 2016 21:47
| Trzykrotka napisał/a: | Pani KES tym razem wysyla na wojne Wachlarza i Piekną (ten ideal LMH), ktorej nazwiska nie moge zapamietac. Ja szykuję moje romansowe slinianki i czekam, bo krwiste romanse kocham. Najwyzej bede sie wkurzac - ale musze najpierw zobaczyc. Wachlarz w mundurze polowym - aj, aj! |
Ach, to to! Zapomniawszy, że przecież ona Wachlarza w mundur odziała (jakby sie chłopina ostatnimi czasy w nim nie naganiał ). Z niecierpliwością czekam na twe wrażenia. A spróbuj poskąpić wpisu...
A, ok, cośtam kojarzę tę stronę, ale za nic tam nigdy nie mogę niczego znaleźć. Co bym nie kliknęła, wszystko wygląda jak blog z jednym tekstem. Mimo wszystko ff.net jest dla mnie logiczniejszy choćby w wyszukiwaniu.
| BeeMeR napisał/a: | Ćwiczy na "ringu" niemal wyłącznie kaskader, a nie BYH - cały czas rozmazują mu twarz i jak może zasłania się ręką - co ciekawe, kaskadera MH "nie widzę" tak wyraźnie jak YBJ, tj. nie odróżniam od MH, ale ten od YBJ jest tak zupełnie inny w ruchach i twarzy od aktora |
BeeMeRku... My to naprawdę wiemy. Ale postać się fajnie porusza.
| Admete napisał/a: | A jak się zdarzy taki Junki w seguku, to mam pretensje jak nie powalczy |
Ja mam nadzieję, że w nowym seguku też sobie powalczy!
| Trzykrotka napisał/a: | | mam wyrzuty sumienia odnośnie Wojownika. Jak utknęłam, tak ruszyć nie mogę. Wiem, że gdybym ruszyła, to obejrzę, ale nie ciągnie mnie w tamtą stronę, mimo całej sympatii dla aktorów. |
Trzykrotko, to pewnie żadne pocieszenie, ale siedzisz ze mną w jednym kociołku. Wojownika kiedyśtam zaczęłam, ale nie dojechałam nawet do dorosłych bohaterów. Niby pięknie i widowiskowo, cudna muzyka... no ale zabrakło tego "czegoś", co by mi kazało ją przejechać od A do Z.
| Aragonte napisał/a: | BTW chyba PKP ciągle mi nie zwróciło kasy za bilety do Krakowa na 9 stycznia Chyba że jakoś to przegapiłam
|
Im to zajmuje jakiś miesiąc. Sprawdź wpłaty na konto. Jeśli nie ma - zadzwoń do nich z zapytaniem, czy sobie w kulki lecą.
| Admete napisał/a: | Muzycznie - to musiałabym porządnie Wojownika przesłuchać, bo jednak muzyka w Smokach jest dla mnie mocniej odczuwalna w trakcie samego seansu. Lubię niektóre utwory z Królowej. Choć tak czy inaczej moja ulubiona muzyka segukowa to ta z Faith - na razie nic jej nie przebiło. Słucham też często muzyki z Arang i Gunmana. No i z BV, wracam tez do utworów z Cruel City. |
Też tych soundtracków często słucham. No, oprócz BV, jako że dramy ostatecznie nie obejrzałam (ale mam w zasobach, więc może kiedyś).
| Admete napisał/a: | | U mnie muzyka z filmów czy dram jest często na tapecie. Innej nie słucham za często. |
U mnie tak samo - najlepszy podkład pod czytanie książek to właśnie coś z filmu, gdzie śpiewy rzadko rozpraszają uwagę.
| Aragonte napisał/a: | | A żonę to on już miał wcześniej, bo chyba w drugim odcinku pojawiał się całkiem dorosły syn z tekstem, że tatusia nie ma w domu |
Właśnie mnie zastanowiło, co się z nimi stało - wyparowali?
| Aragonte napisał/a: | Powiedzcie mi, jakie polskie przekleństwo pasuje do mnicha Jukronga? W angielskiej wersji jest po prostu "damn" |
Trudno mu włożyć w usta "szlag by to trafił", ale może coś się wykombinuje? Niekoniecznie zgodne z "damn", podejrzewam, że angielskie słówko też nie za bardzo oddaje to, co wypowiada ów mnich.
|
|
|