To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Oczko!

BeeMeR - Pon 24 Paź, 2022 14:08

Loana napisał/a:
Fated to love you
mnie się ta drama podobała w pierwszej części, do fajerwerków. Jang Nara była fajna, uśmiechnięta, dziewczęca. Potem już tylko dramatozy i drętwa druga część, po której nabawiłam się na długo awersji do Nary. Okropna była "po zmianie" :confused3: Drugi był udany, ale samym drugim nie uciągnie się dramy.
Piosenka była sympatyczna :serce:
https://youtu.be/xZHvUG46rF0

Oglądałam tajwański pierwowzór, w całokształcie podobał mi się bardziej.

Jang Hyuka też lubię, zwłaszcza w segukach :mrgreen:

Z Narą polecam Go back couple - obie Z Trzykrotką bardzo dobrze odebrałyśmy tą dramę. :kwiatek:

Loana - Pon 24 Paź, 2022 14:20

Trzykrotka napisał/a:
Pamiętam, że Fated dobrze się zaczynała (to był remake japońskiej dramy? Dobrze pamiętam? :mysle: ), ale końcówka ślimaczyła się bez końca.

Tajwańskiej, jeszcze Chińczycy zrobili swoją wersję. Ale jak czytałam komentarze, to ja jednak przelecę tylko tą koreańską wersję, bo tajwańska jest po prostu cięższa. No i główny przez prawie całą dramę jest mocniej związany z SFL,a główna ma romans z SML, więc dla mnie to może i bardziej realistyczne, ale ja wolę bajkowe rozwiązania :P

Trzykrotka napisał/a:
Właściwie cała druga część. I jeszcze trójkąt miłosny tam dowalili.

tam dowalili jakiś wysyp klisz, oprócz braku komunikacji i noble idiocy to jest choroba, amnezja, strata dziecka,knująca SFL - dla mnie wystarczająca mieszanka, żeby mnie NIE zachęcić do śledzenia :P Ostatnie dwa odcinki sobie przeklikam, bo tam podobno zaczyna być ten happy end - i jeśli dobrze zrozumiałam znowu wyznanie będzie publiczne -_- no ale będzie happy, no to niech im będzie :P

Admete napisał/a:
To nie jest taka zła drama. Kończy się dobrze. Lubię Jang Hyuka.

O, czyli tu aktor bardziej podszedł? Przyznam, że mi się spodobał po tych kilku odcinkach. Fryzurę ma trochę dziwną, jak sobie uliże włosy to wygląda jeszcze dziwniej, ale ma bardzo plastyczne ciało i dobrą mimikę :)

BeeMeR - Pon 24 Paź, 2022 14:33

Loana napisał/a:
tajwańska jest po prostu cięższa. No i główny przez prawie całą dramę jest mocniej związany z SFL,a główna ma romans z SML, więc dla mnie to może i bardziej realistyczne, ale ja wolę bajkowe rozwiązania
zupełnie nie tak to pamiętam :lol:
Drugi to była jakaś mamałyga, nie przypominam sobie romansu :mysle: natomiast w głównym miejscami iskry szły, główni mieli bardzo "fizyczne" początki, nie żadna magia nie wiedzieć skąd nagle przyczepiona i nie tak naiwno-nierealne "tylko po ciemku bo teraz jest jasno" :shock: jak w koreańskiej, potem też ciągnęło ich do siebie oboje, a pani po zmianie mi się podobała bardziej, w odróżnieniu od wersji koreańskiej, bo po prostu była pewną siebie, spełnioną zawodowo kobietą, a przedtem nieogarniętym kurczątkiem, a w koreańskiej wyszło po zmianie jakieś kuriozum. Tylko końcówka była haha- śmieszna :confused3:
Absolutnie nie namawiam, tajwańska jest specyficzna na swój sposób, też niedoskonała.
Tu rzut oka:
https://youtu.be/tXOPvjENBU0

Loana - Pon 24 Paź, 2022 14:49

BeeMeR napisał/a:
Tylko końcówka była haha- śmieszna :confused3:
Absolutnie nie namawiam, tajwańska jest specyficzna na swój sposób, też niedoskonała.

O, a zaspojleruj mi proszę tą końcówkę :) Oglądać naprawdę nie zamierzam, co najwyżej właśnie sobie obejrzę teledyski, bo po prostu te smutne rzeczy są dla mnie za smutne. W tajwańskiej wersji jeszcze podają, że po obejrzeniu zostaje żal, że SFL dostaje happy end, na który nie zasługuje za to, że spowodowała (ale jak?) poronienie głównej. Takie to dla mnie za ciężkie jest po prostu.
Koreańska wersja mi się podsuwała jak patrzyłam kiedyś na tagi "arranged marriage/relationship" i w sumie nawet mnie zaciekawiła, tylko po doczytaniu szczegółów stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie. I teraz bym do tego nie zajrzała gdyby nie fakt, że mi się aktorka spodobała i stwierdziłam, że ją zobaczę w innej odsłonie trochę - i przyznam, że mnie mocno zaciekawiłaś tym, że po zmianie to jakieś kuriozum - to co oni z nią zrobili? :P
Tak czy siak przewinę sobie (bo nie można tego nazwać oglądaniem, skoro w coś ponad godzinę zaliczyłam cztery odcinki :P ) jeszcze kilka odcinków sprzed rozstania i te dwa ostatnie, pewnie nie zrozumiem akcji za mocno, ale nie to jest tu mocno chwalone, tylko interakcje głównych :)

Admete - Pon 24 Paź, 2022 15:26

Ja tam pewnie sporo przewijałam ( zwłaszcza w drugiej części ). Zasadniczo oglądałam dla Jang Hyka, tak więc tendencyjnie ;)
Loana - Pon 24 Paź, 2022 15:53

BeeMeR napisał/a:
Absolutnie nie namawiam, tajwańska jest specyficzna na swój sposób, też niedoskonała.Tu rzut oka:
https://youtu.be/tXOPvjENBU0

Uuuu, ale gorąca ta drama :) Fajny teledysk, to pewnie kompilacja wszystkich ich pocałunków - ale naprawdę sporo ich jest, widać, że nie potrafili trzymać rąk z daleka od siebie :)
Nie no, po koreańskiej bym się tego nie spodziewała, chociaż trochę szkoda, bo główni mają chemię, więc jakby dodali trochę więcej cielesności to byłoby tylko lepiej.

BeeMeR napisał/a:
Drugi to była jakaś mamałyga, nie przypominam sobie romansu

Może tak być, doczytałam, że główna jak miała romans to w mocnym dopowiedzeniu, nic nie pokazali bezpośrednio. Za to główny w tym okresie czasu, jak się rozwiedli i główna wyjechała, to wrócił do SFL i nawet się z nią zaręczył, tak go to niby trzymało, że to "miłość jego życia". A wcześniej ciągle był z nią w kontakcie.
Ciekawe, że w przypadku koreańskiej wersji SML jest wymieniany jako jedna z bardziej pozytywnych postaci i nawet podawany jako przykład na "syndrom SML". Mi się tu w pierwszych scenach spodobał, ale to bardziej na zasadzie "o, Mr Queen" - mam dobre skojarzenia z tą dramą, to i aktor mi się pozytywnie kojarzy :P Natomiast podają, że jako jedyny nie kończy w związku, tyle tylko, że udaje mu się osiągnąć życiowy cel, czyli odnaleźć siostrę. No i że bardzo dojrzale podchodzi do miłości, bo pomimo tego, że zakochuje się w głównej i bardzo o nią dba, to ją mimo wszystko "podsuwa" głównemu.

BeeMeR - Pon 24 Paź, 2022 20:00

Loana napisał/a:
a zaspojleruj mi proszę tą końcówkę
A proszę uprzejmie: jak juz państwo główni się dogadali i doszło do ślubu to reszta - ostatni odcinek lub dwa była skąpana w haha-śmiesznych sytuacjach, nie znoszę to pamiętam, że przewijałam uparcie ;)
Ostatnie pół odcinka czy coś koło tego to trzy pary w ciąży, główna i jej dwie psiapsiółki, być może w nich Druga albo Drugi - nie pamiętam, ale to prawdopodobne, w każdym razie okropnie dużo było wrzasku i nadziei, że widzowi to wystarczy ;)

Znalazłam swoje stare wpisy - jednak pamiętam wybiórczo ;) - np zupełnie tych startujących samolotów i pociągów w tunelu nie pamiętałam ale jak przeczytałam to i owszem, było :lol:
https://forum.northandsouth.info/postlink/546623.htm#546623

Na kolejnej stronie rozmowa o dramie i specyfice tajwańskich dram była kontynuowana - chyba faktycznie oboje mieli po rozwodzie (a główny nawet przed) innych partnerów :mysle:
Pamiętałam, że główny był z początku dość aroganckim dupkiem, to on próbował dyktować pani warunki, ale zaczynali się ładnie porozumiewać - zanim wróciła była narzeczona, bo zaczął grać na dwa fronty i stracił obie kobiety. Natomiast po przeskoku czasowym jak się już zdecydował na której kobiecie mu zależy, to już nie skakał na boki, a pani już była równorzędnym partnerem, a nie kimś do rozstawiania po kątach.
W koreańskiej po fajerwerkach następuje WIELKI DRAMAT, tj. Jang Hyuk jedzie autem i ryczy pół odcinka - i to jest właśnie ta drama i ten moment, kiedy nauczyłam się przewijać, a nie przeczekiwać słabsze fragmenty dram :P
Potem następuje wielce niewiarygodny powrót pani z Paryża gdzie zrobiła ogólnoświatową karierę rysując jakieś kiczowate obrazki :czekam2: i drama się wlecze do końca, prócz uroczego Choi Jin Hyuka i mdłej, mega nudnej baletnicy nie pamiętam wiele.

Loana napisał/a:
fajny teledysk, to pewnie kompilacja wszystkich ich pocałunków - ale naprawdę sporo ich jest, widać, że nie potrafili trzymać rąk z daleka od siebie
Tak, to przegląd z całej dramy ;)
Trzykrotka - Pon 24 Paź, 2022 23:13

A w Law Cafe jak już raz zaczęli, to też całują się bez opamiętania :serduszkate: Bardzo chemiczna jest to para. aż żałuję, że to Se Young nie grała Sam Jang w Hwayugi. Choć zombie była też fantastyczną, chyba miała więcej pola do popisu w tamtej roli.
Dziś 12 odcinek, czyli doktor Park ma stalkerkę, a stalkerka porywa Yu Ri. Akurat temat na czasie. Było groźnie, ale dobrze się skończyło i na koniec cała ekipa Law Cafe mogła stłoczyć się pod jedną parasolką obejmując się wzajemnie, a nasza ulubiona para oddala się przyjemnym sypialnianym zajęciom - ale tylko na to troszkę zerkneliśmy - bardzo słusznie.
Mam jeszcze 4 do końca, jutro emisja ostatniego odcinka.

Admete - Wto 25 Paź, 2022 16:20

Z tego co widzę zakończenie jest szczęśliwe ( nie mogło być inaczej ).
BeeMeR - Wto 25 Paź, 2022 18:54

Wczoraj zaczęło się Lai Kinnare/Kinnare Cospiracy - na razie nigdzie nie widzę (tylko na stronie kanału w 8 kawałkach saute, ale wolałabym w całości i po ludzku ;) ) - pewnie tłumaczenie historyka trochę potrwa... gdyby ktoś w jakimś źródełku znalazł - proszę o cynk :kwiatek:


Na razie jest drugie mv:
https://www.youtube.com/watch?v=ig2aUh09XZ0

Trzykrotka - Wto 25 Paź, 2022 20:57

BeeMeR napisał/a:
Wczoraj zaczęło się Lai Kinnare/Kinnare Cospiracy - na razie nigdzie nie widzę (tylko na stronie kanału w 8 kawałkach saute, ale wolałabym w całości i po ludzku ;) ) - pewnie tłumaczenie historyka trochę potrwa... gdyby ktoś w jakimś źródełku znalazł - proszę o

Będę sprawdzać :kwiatek: W moim na razie z tajskich są dwie nowe z całującymi się chłopakami :zalamka:

Law Cafe
Jaka to jest dobra zabawa, ta drama. Niby porusza poważne problemy społeczne, ale w bajkowy sposob - czyli rozwiązanie zawsze się znajdzie i to takie, że widz się przy nim bawi, a nie obgryza paznokcie z nerwów. Teraz w 13 odcinku ekipa gładko rozprawiła się z wysoko postawionym szefem molestującym pracownicę. I uczcili to szampanem :lol: A nasze zakochane ptaszki tak przekonująco i zabawnie jednocześnie odgrywają to zakochanie, że aż miło. Bardzo przyjemna drama, ćinća!

BeeMeR - Wto 25 Paź, 2022 21:58

Całującym się chłopakom zdecydowanie mówimy nie :P
Ja pewnie sama na tą dramę trafię jak już się pojawi, cierpliwość jest cnotą ;)

W Sztangistce dotarłam do wyznania - najpierw tego zawoalowanego, że powinna stać koło niego podczas ślubu, potem prosto z mostu - no i dobrze, bo chyba by się inaczej nie zorientowała nigdy czemu on za nią biega i daje popisy zazdrości przy nowym "oppie" z pracy ;)
Mówicie, że się ktoś rzucał o kissu?
Toż on jej musiał wytłumaczyć dobitnie i obrazowo co i jak ;)

Trzykrotka - Wto 25 Paź, 2022 23:24

Przy Sztangistce bylo rzucanie się, ale nie o kissu, tylko o obsadę. Ja zresztą tez uważam to za hucpę, tylko na szczęście aktorka jest tak urocza, że nie gardłuję, bo i po co. Chodzi o to, że wybrali modelkę chudą i długonogą do grania silnej i masywnej dziewczyny do podnoszenia ciężarów. A podobno bohaterka ma pierwowzór w prawdziwym życiu, nie taki chudy... Podejrzewam zresztą, że ten pierwowzór pokazał się we własnej osobie w pierwszym odcinku, ta prawdziwa sztangistka też przez moment wystąpiła.

W Law Cafe Małpa się oświadczył :excited:
A ile było przymiarek, ile gadania, ile rozkmin....
No i co super oryginalnego wymyślił? Co schował w bagażniku?
Ta-daam!

:paddotylu: :rotfl: :rotfl:
Tak się uśmiałam podczas tej ich randki, że będzie mi się dobrze teraz spało
Ale w końcu gruchnął na kolana i - proszę

BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 07:09

Mnie aktorka w roli sztangistku zupełnie nie przeszkadza, tj nawet odpowiada mi, że nosi tylko lużne dresy, a nie jakieś pogrubiające pianki. A niezadowoleni zawsze się znajdą, odnośnie lakornu też czytałam czyjeś zrzędzenie , że główni są za mało tajscy jak na dramę kostiumową - jak komuś nie pasuje niech nie ogląda i szlus.

Trzykrotka napisał/a:
w końcu gruchnął na kolana i - proszę
został przyjęty? :mrgreen:
Jak one zawsze pięknie są ubrane pod oświadczyny :wink:

Trzykrotka - Śro 26 Paź, 2022 07:16

No bo ją zaprosił na randkę do eleganckiej restauracji - wielce oryginalny pomysł miał polegać na publicznych oświadczynach tamże, z kwartetem smyczkowym, specjalnym tortem i klaszczącą obsługą :zalamka: Nie wiadomo czy został przyjęty - odcinek zakończył się kiedy on tak klęczał. Dziś się dowiem.
BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 07:41

To ci oryginalny pomysł... z bagażnikiem też - no ale nie to ostatecznie się najbardziej liczy jak, tylko kto :wink:
Daj znać jak im pójdzie i w jakim klimacie zakończy się drama :kwiatek:

Trzykrotka - Śro 26 Paź, 2022 11:33

Najlepsze są wypróbowane rozwiązania :mrgreen: Nasz Małpa bardzo starał się być oryginalny, nawet się konsultował w tej sprawie - no i proszę... Tyle, że pierścień kupił okazały. Zobaczymy, co powie wybrana, bo póki co nie jest jakoś wyrywna żeby zmieniać przyjemny układ między nimi. A dziadek - wielki prezes wielkiego konglomeratu - wysyła Małpę na randki w ciemno, wedle zamysłu Każda dobra, byle nie ta prawniczka.
Wygląda jednak na to, że dziadek został uciszony raz na zawsze :paddotylu: (nie przez Małpę, o nie) skutkiem czego główny Zły może i jeszcze pobryka, ale też zostanie ładnie uziemiony i wszystko dobrze się skończy, czego sobie i dramie życzę, amen.

BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 12:00

Czasem najlepsze są rozwiązania najprostsze, a nie te wyszukane w sieci, nie pasujące do oblubienicy ani oblubieńca :wink:
Loana - Śro 26 Paź, 2022 12:38

Trzykrotka napisał/a:
No bo ją zaprosił na randkę do eleganckiej restauracji - wielce oryginalny pomysł miał polegać na publicznych oświadczynach tamże, z kwartetem smyczkowym, specjalnym tortem i klaszczącą obsługą

Nie cierpię takich rozwiązań :P Przyznam, że to mnie właśnie odrzuca w tych hamerykańskich komediach romantycznych, że tam wszystkie wyznania i ustalenia dotyczące związków są robione publicznie -_- no zawsze to "opamiętanie" i dojście do wniosku, że się kogoś kocha to musi być podczas rodzinnego zgromadzenia, na ślubie, na open space w pracy... no jakby się nie dało do tego wyznania nie mieć publiczności :( Męczy mnie to i zwykle psuje końcówki tych w sumie fajnych komedii romantycznych. Zapamiętała mi się jedna, gdzie nie zrobili tego myku i to chyba jedyna, którą oglądam z przyjemnością do końca.
I przyznam, że tego nie lubię też w dramach, na szczęście tutaj nie korzystają z tego zabiegu za często. W jednej dramie to nawet pamiętam, że była scena, gdzie główny chciał się głównej zwierzyć ze swoich uczuć publicznie, ale trafili wspólnie najpierw na scenę, gdzie się jakiś gościu oświadczał właśnie publicznie wybrance - i główna mocno negatywnie skomentowała taki sposób wyrażania uczuć :P A na dokładkę ten oświadczający się gościu został odrzucony, więc główny się wycofał z tego pomysłu :P

Loana - Śro 26 Paź, 2022 12:47

Dziękuję Beemerko za linka do starej dyskusji o "Fated...", poczytałam wszystko i tak jak myślałam, jako historia to żadna z tych dram nie jest dla mnie. Więc kiedyś tam do szycia sobie przewinę jeszcze z dwa odcinki koreańskiej wersji, ale to będzie wszystko.

Natomiast doszłam do komentarzy z kwietnia 2019, gdzie komentowałyście, że LeeMinHo wrócił z wojska:
BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Lee Min Ho? A kto to taki?

Taki jeden co to zaraz będzie grał w reklamach :P

Widzę, że nic się przez te isk lat nie zmieniło, on serio zaczął najpierw od dramy-reklamy, czyli "The King Eternal Nuda" ;)

BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 13:21

Loana napisał/a:
Zapamiętała mi się jedna, gdzie nie zrobili tego myku i to chyba jedyna, którą oglądam z przyjemnością do końca.
rzuć tytułem :kwiatek:

No ja też bardzo nie lubię wyznań publicznych, a już zwłaszcza z zaskoczenia, tj. typu "nawet ze sobą jeszcze nie chodzimy ale cię znienacka i przy ludziach zapytam czy za mnie wyjdziesz" niby wszystko zależy jak to zostanie rozegrane ale czuję najczęściej pewien dyskomfort. Bagażnik pewnie można otworzyć bez świadków :wink:
Ja osobiście najbardziej lubię rozwiązania dostosowane do pary - np. zawsze miałam słabość do tego z Toranee, gdzie pan najpierw "niezobowiązująco" wywiedział się jakie są marzenia panny w tym zakresie (dziewczyna wychowana w górach chciała trafić nad morze) i zafundował jej dokładnie to :serce:
Drama miała swoje słabsze pomysły, jak każda, ale chyba sobie wrócę bo mi się ogromnie podobała :serce:

Loana - Śro 26 Paź, 2022 13:49

Tu trochę poza tematem, bo wyszłam z tematu dram, ale chyba wybaczycie :P
BeeMeR napisał/a:
Loana napisał/a:
Zapamiętała mi się jedna, gdzie nie zrobili tego myku i to chyba jedyna, którą oglądam z przyjemnością do końca.
rzuć tytułem :kwiatek:

Proszę, to jest ten film "Life as we know it" https://www.filmweb.pl/fi...ie-2010-527141. Co prawda nie do końca jestem pewna, czemu nazwali to komedią romantyczną (teraz patrzę, że na filmwebie to komediodramat- no to lepsza kategoria), bo okej, aspekty komediowe są, jest romantycznie - ale ogólnie to jest bardzo ładny film o ludziach i tworzeniu rodziny. Jest tam jedna scena, gdzie publicznie coś się dzieje, ale trzeba przyznać, że pasuje do całości, więc mi aż tak nie zgrzyta. A na koniec oni są sami ze sobą i się dogadują i to chyba najbardziej lubię. Bo ja mam trochę tych komedii romantycznych, które lubiłam i pewnie bym dalej lubiła, gdyby mnie właśnie nie wkurzały te momenty publicznych wyznań. Jak np w "Ja cię kocham a Ty śpisz" - kiedyś moja ulubiona komedia romantyczna, teraz jest ok na początek, ale końcówka mnie gryzie i to mocno -_- chyba dojrzałam i inne rzeczy są dla mnie "romantyczne".

Tu już wracam do głównego tematu wątku :P
BeeMeR napisał/a:
Drama miała swoje słabsze pomysły, jak każda, ale chyba sobie wrócę bo mi się ogromnie podobała :serce:

A o jakiej dramie piszesz?
Przeczytałam sobie przy okazji w tym starym temacie, że oglądałaś tajwańską dramę "It started with a kiss" i nawet mnie zaciekawiłaś nią, wydaje mi się dobrym materiałem do oglądania pod szycie :P Bo niedawno parę razy widziałam zdjęcia/scenki z koreańskiej wersji "Playfull kiss", a to dlatego, że oglądałam "Alchemy of Souls" i patrzyłam na różne wcześniejsze prace głównej aktorki. A to była jedna z jej pierwszych dram chyba, trzeba przyznać, że po tych filmikach skutecznie mnie odstraszyła, bo to dobra aktorka jest i była też już dobra, więc grała główną idiotkę bardzo skutecznie :P Minus tej wersji tajwanskiej to aż 30 odcinków, ale jeśli główni mają chemię i są sympatyczni to może mi to kiedyś podejdzie :) W końcu bardzo dobrze wspominam tajwańską wersję "Full House", nawet odświeżałam sobie niedawno dwa odcinki i nadal mnie bawiło.

BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 19:32

Loana napisał/a:
W jednej dramie to nawet pamiętam, że była scena, gdzie główny chciał się głównej zwierzyć ze swoich uczuć publicznie, ale trafili wspólnie najpierw na scenę, gdzie się jakiś gościu oświadczał właśnie publicznie wybrance - i główna mocno negatywnie skomentowała taki sposób wyrażania uczuć A na dokładkę ten oświadczający się gościu został odrzucony, więc główny się wycofał z tego pomysłu
Ja to chyba też widziałam, ale zastrzelcie mnie - nie wiem gdzie :mysle:

Loana napisał/a:
"The King Eternal Nuda"
Podziwiam wytrwałość w kończeniu - no ale ja tez kończę różne dziwne rzeczy więc w sumie nic mnie nie zdziwi ;)

Loana napisał/a:
A o jakiej dramie piszesz?
O tej: Toranee Ni Nee Krai Krong (2012)
https://forum.northandsouth.info/postlink/603522.htm#603522

Mogę jeszcze dorzucić mv
https://www.youtube.com/watch?v=jBM8e1sfMoE

Marzy mi się, że przeniosę (najlepiej magicznie i bez wysiłku ;) tylko jeszcze nie wymyśliłam jak konkretnie) napisy ze słabych hardsubów do lepszych rawów - może już by była pora na powtórkę :serce:
Ja oczywiście jestem nieobiektywna jeśli idzie to tą parę, czytałam tez opinie, że drama jest nudna a panna irytująca - po mojemu to ona przede wszystkim musiała dorosnąć ;)

"It started with a kiss"
To jest cudownie pozytywna drama, masz ją z polskimi napisami wiadomo gdzie, w dramach tajskich i tajwańskich - daj jej szansę, tyko tak co najmniej dwa odcinki, bo pierwszy jest słaby technicznie i treściowo - taki wstęp. :kwiatek:
To moja absolutnie ulubiona tajwańska drama, bodaj jedyna którą obejrzałam więcej niż raz i chichrałam się nieziemsko :lol: . Na pewno wiesz o co chodzi w dramie - głupiutka, przeciętna panna kocha się w przystojnym geniuszu i adoruje aż dopnie swego i żadne z nich nie będzie w stanie żyć bez tego drugiego ;)
Jak dla mnie pan nie był aż tak atrakcyjny jak wszyscy w dramie twierdzili, ale aktor zagrał postać doskonale :oklaski: - jak dla mnie był przede wszystkim porządnie zaburzony i nie zdiagnozowany ;) - nie autyzm, ale coś ze spektrum, totalny aspołeczny geniusz z zerową empatią. Może jeszcze na dodatek niezbyt dobrze wychowany, bo po co chować geniusza, on wszystko niby już umie. Jednocześnie on cudownie reagował na pannę, obserwował ukradkiem, cieszył się jej adoracją, uprawiał "może za szybko biegnę" że niby nie chce jej atencji ale sprawdzał regularnie czy aby nadąża za nim ;) a jak się jak się próbowała odkochać raz i drugi to zawsze się jej przypominał. To taki typ, w którym czyny mówią znacznie więcej (i w dodatku nieraz inaczej ;) ) niż słowa. Ariel Lin też wspaniała - aktorzy nie są może standardowo piękni, ale parę stworzyli doskonałą, a drama jest zabawna - przynajmniej dla mnie była.
mv:
https://www.youtube.com/watch?v=4LT-3k_r7Ik

Jednocześnie odradzam Kiss me - czyli tajską wersję z parą z Full House - no dla mnie ta drama nie wyszła, pan był po prostu większość czasu chamem.
https://forum.northandsouth.info/postlink/550230.htm#550230

Koreańskiej wersji - Playfull kiss - nie widziałam, bo mam alergię na głównego aktora, a mv mnie nie zachwycały :P

Japoński Itazura na kiss mnie nie zachwycił, podobnie miss in kiss (chyba film :mysle: )

Aragonte - Śro 26 Paź, 2022 20:37

Ja tylko przypomnę, że ISWAK też oglądałam, też się chichrałam i bardzo podobała mi się Ariel, na tyle, że potem zapoznałam się z jakąś inną dramą z jej udziałem :wink:

I wracam do roboty :czekam2:

BeeMeR - Śro 26 Paź, 2022 20:42

Pamiętam, bo ja wtedy oglądałam ponownie i też się chichrałam :high5:
Do tej dramy lepiej wyłączyć logike i i takie tam inne zbędne aspekty :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group