Literatura - Proza i poezja - To czytamy - mole książkowe w akcji ;) Odsłona IV
annmichelle - Czw 19 Sty, 2023 17:23
Nie zgodzę się z tym, że kto nie był bity to nie bije.
Tu w grę wchodzi psychika danej osoby, znane są przypadki (i to nie rzadkie), że dziecko którego nikt nie bił, gdy dorośnie - leje żonę, dzieci. Kwestia charakteru, jak ktoś ma osobowość psychopatyczną lub przemocową to wychowanie nie odgrywa kluczowej roli.
Co do przemocy to idąc Twoją tezą "przekazywania od pokoleń z dziada pradziada" to jak wytłumaczyć zmianę podejścia np. w Irlandii czy Wielkiej Brytanii? Bicie, wykorzystywanie seksualne - włos się na głowie jeży, gdy prześledzi się co się tam działo i na jaką skalę!
A jednak wydaje mi się, że teraz wygląda to zdecydowanie lepiej - nie znam z autopsjii, ale czytając reportaże i "żale" Polaków z emigracji, że sąsiedzi "donoszą na policję" jak dziecko płacze lub "dostanie klapsa" i odpowiednie służby się tym zajmują. Podobnie jest w Niemczech i gdy czytam na polskich portalach jak to "Jugendamt niewinnym dzieci odbiera" to mogę tylko kręcić głową. Pomijając być może jakieś jednostkowe przypadki (jak wiadomo wszędzie zdarzają się błędy) nikt tu dzieci "niewinnym" nie odbiera. Musi być ostra patologia, przemoc, używki, niewydolność wychowawcza, itp. Lepiej odebrać 10 dzieci i umieścić w rodzinach zastępczych lub oddać do adopcji niż zostawić jedno mamusi i tatusiowi, którzy je zagłodzą/zakatują/zgwałcą/itp.
Czyli konkludując - np. w Wlk. Brytanii, Irlandii, Niemczech, Szwecji, itd. nastąpiła zmiana mentalności odnośnie bicia, przemocy w rodzinie. Także podejście do gwałtu jest już inaczej definiowane niż jeszcze 20-30 lat temu.
Tamara - Pią 20 Sty, 2023 16:24
Zmiana mentalności przez edukację i odpowiednie regulacje prawne - przerwanie łańcucha przemocy jest jak najbardziej możliwe. Natomiast wszystkie możliwe badania i obserwacje potwierdzają, że bije ten, kto był bity, i taka osoba traktuje bicie jako normę, natomiast nie bity bije bardzo rzadko , i wtedy gdy jest to osoba zaburzona. Dziedziczenie wzorców zachowań jest udowodnione ponad wszelką wątpliwość, zwłaszcza jeżeli idzie o przemoc domową i tutaj nie ma w ogóle żadnej dyskusji.
Natomiast w Polsce podtrzymywany jest tradycyjny model rodziny z ojcem wymierzającym kary - poprzednio wrzucałam link do artykułu z wypowiedziami polityków z ostatnich lat, tak samo KK bardzo silnie podtrzymuje tradycje kar fizycznych i dominującego stanowiska ojca w rodzinie. Na Podhalu otwarcie sie mówi że bicie dzieci i żon to tradycja, przecież Zakopane jest jedyną gminą w Polsce, która odmówiła wdrożenia przepisów antyprzemocowych, bo to godzi w góralska tradycję . W Polsce gdy jest bite dziecko, z reguły wszyscy odwracają oczy, bo nie można się wtrącać w sprawy rodziny . Dlatego skala przemocy wobec dzieci i kobiet jest u nas na dobrą sprawę nieznana, a ofiary nie są chronione. Wczoraj podano, że Sąd Najwyższy uniewinnił kobietę, która zabiła w obronie własnej męża, który od lat ją bił i gwałcił . Sprawa przeszła przez dwie instancje i trafiła do SN, bo prokurator żądał dla niej 8 lat bezwzględnego więzienia. Bo broniąc się przed biciem i kolejnym gwałtem dźgnęła go nożem. A niemieckie czy skandynawskie systemy opieki nad dzieckiem są u nas publicznie odsądzane od czci i wiary jako zabieranie dziecka rodzicom z byle powodu , jak się gówniarzowi w głowie zacznie przewracać.
annmichelle - Pią 20 Sty, 2023 19:12
| Tamara napisał/a: | | A niemieckie czy skandynawskie systemy opieki nad dzieckiem są u nas publicznie odsądzane od czci i wiary jako zabieranie dziecka rodzicom z byle powodu , jak się gówniarzowi w głowie zacznie przewracać. |
Tak, tak, czytałam swego czasu te polskie jęki i żale na niemiecki Jugendamt, temat o tyle mi bliski, bo z mojego podwórka. Nie wiem jak to wygląda w Skandynawii, bo mentalnie nie do końca mi po drodze, szczególnie z Norwegami.
Co do Niemiec to rzeczywiście podoba mi się, że ludzie są wyczuleni na niedolę (szeroko pojętą) innych. Nie odbieram tego absolutnie jako "donosicielstwo", gdy sąsiad, nauczyciel czy pani ze sklepu interweniuje, gdy komuś dzieje się krzywda. Tak jak napisałam - lepiej niech policja czy odpowiednie służby zajrzą do 10 rodzin i monitorują, czy dziecko/kobieta jest maltretowana niż zaniedbają i później czyta się o kolejnej śmierci.
Co do Podhala to zgoda - nieraz już słyszałam o ich "podejściu".
Może moderatorki przeniosą część postów do innego tematu , bo szkoda, żeby dyskusja zginęła w temacie książkowym.
Admete - Pią 20 Sty, 2023 19:23
Zabrałam się za druga serię Idy Żmiejewskiej - "Zawierucha". Pierwszy tom ma tytuł "Iskry na wiatr". Przy pierwszym podejściu książka mi się nie podobała, ale teraz się wciągnęłam.
Aragonte - Pią 20 Sty, 2023 19:35
| annmichelle napisał/a: | Może moderatorki przeniosą część postów do innego tematu , bo szkoda, żeby dyskusja zginęła w temacie książkowym. |
Zamierzam, tylko muszę chwilę znaleźć, no i mieć gwarancję, że nie będziecie tu pisały przez chwilę
annmichelle - Pią 20 Sty, 2023 19:39
| Admete napisał/a: | | Zabrałam się za druga serię Idy Żmiejewskiej - "Zawierucha". Pierwszy tom ma tytuł "Iskry na wiatr". |
Zamierzam przeczytać "za jednym zamachem" jak wyjdzie całość, czyli 5 części.
Nie lubię czytać serii "na raty" i czekać pół roku-rok na kolejny tom, szczególnie gdy pisane są jako całość (jak np. "Władca pierścieni"), a nie każdy tom o czymś innym.
Admete - Pią 20 Sty, 2023 20:11
Jest już drugi, to przeczytam. Ona chyba pisze dość szybko.
Admete - Śro 01 Lut, 2023 19:31
Czytam teraz książkę Arthura Allena "Fantastyczne laboratorium doktora Weigla".
Tamara - Śro 01 Lut, 2023 20:24
Skończyłam "Demona w Watykanie" Franki Giansoldati o Legione Chrystusa i Marcialu Macielu Degollado i jestem trochę rozczarowana - autorka pisze z pozycji osoby wg mnie zaangażowanej religijnie i przez to jest zbyt mało obiektywna, poważnie traktując fikołki myślowe Watykanu usprawiedliwiającego swój brak reakcji na to , co Degollado wyprawiał, a na zakończenie nawet zastanawia się nad kwestią opętania albo bycia demonem, chociaż bierze również pod uwagę możliwość choroby psychicznej. Niemniej opisuje dość dokładnie drogę Degollado na szczyt , aczkolwiek o jego wybrykach i zbrodniach pisze jak dla mnie mało i zbyt łagodnie, zasłaniając się niemożnościa ustalenia co i jak było naprawdę , bo Degollado tak kręcił, że nie można dojść wszystkich jego czynów. mam niemiłe wrażenie, że to świadomy zabieg , bo choćby w Sodomie, gdzie o aferze z Legionistami też jest mowa, rzecz jest podana zwięźlej i ostrzej, bez owijania w bawełnę i lamentów nad wpływem jakiegoś demonicznego Zła .
Agn - Śro 01 Lut, 2023 22:12
Tamaro, o kim czytasz? Nie kojarze czlowieka.
Tamara - Czw 02 Lut, 2023 13:58
Założyciel Legionu Chrystusa https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcial_Maciel https://pl.wikipedia.org/wiki/Legion_Chrystusa
Sprawa nie była u nas nagłaśniana, żeby borze broń nie rzucić cienia na świętego JPII, który sie z Degollado przyjaźnił. gość stworzył imperium zakonne, ciągnął kase od ludzi , miał jednocześnie dwie żony - jedną w Meksyku, drugą w Hiszpanii, będąc przy tym księdzem i ojcem załozycielem zakonu. Prowadził luksusowy tryb życia szastając kasa na dobra doczesne, molestował kleryków, w zakonie wprowadzał zasady powodujące całkowitą zależność od zakonu i całkowitą izolację od świata. Przy tym doskonały manipulator, ponieważ bez trudu potrafił przekonywac do swoich racji mnóstwo ludzi, zwłazcza tych ze świecznika finansowego , których doił jak krowy.
Ponadto był oskarżąny o handel ludźmi i współpracę z organizacjami przestępczymi, o czym jest mowa w Sodomie, i hojnie się opłacał Watykanowi , z których to pieniędzy korzystał JPII finansując w latach 80 działalność Solidarności. Korzystał zresztą tez z pieniędzy uzyskiwanych przez KK w Chile podczas rządów Pinocheta, popieranego przez Watykan.
Agn - Pią 03 Lut, 2023 07:34
O matko, to jakies kombo obrzydliwosci w jednym czlowieku!
Tamara - Pią 03 Lut, 2023 13:42
No dokładnie. I przez dziesięciolecia pupilek Watykanu. A jak już szambo się zaczęło wylewać, robili co się dało, żeby sprawę zamieść pod dywan, a jemu nie zrobić krzywdy .
Trzykrotka - Pon 13 Lut, 2023 12:40
Gdybyście szukały czegoś na rozgrzanie serca, dobrze napisanego i mądrego, to polecam niewielką książeczkę japońską: Zanim wystygnie kawa pana Toshikazu Kawaguchi.
O małej podziemnej kawiarence w bocznej uliczce, w której jest chłodno nawet podczas najupalniejszych tokijskich dni, krąży miejska legenda, że z niej można przenieść się w czasie, w przeszłość lub przyszłość. Trzeba tylko zachować mnóstwo zasad, a wrócić, zanim wystygnie kawa nalana do filiżanki przed taką podróżą.
Przemiła, ciepła opowieść, z nutką melancholii, ale nie smutna, tylko krzepiąca, mówiąca o tym, że nawet po trudnych przejściach można się podźwignąć i zacząć od nowa. Bardzo polecam.
RaczejRozwazna - Pon 13 Lut, 2023 14:48
O to coś dla mnie. Ląduje na liście
Trzykrotka - Wto 14 Lut, 2023 13:31
Teraz jestem w trakcie czegoś fajnego. Książka ma tytuł W syberyjskich lasach i opowiada o (roku?) z życia autora, Francuza - podróżnika i erudyty, w chacie nad zatoką jeziora Bajkał, wśród syberyjskich lasów. Jego celem jest zaznanie pustelniczego życia, w towarzystwie rysi, sikorek, kontenera książek, kontenera wódki, własnych myśli i odwiedzanych i odwiedzających go od czas do czasu rosyjskich rybaków i myśliwych.
Pan jest zaprawiony w bojach, wędrował już po różnych pustkowiach, pustyniach, górach i dolinach, ale Syberia go zachwyca chyba najbardziej, co może o tyle nie dziwi, że ląduje tam w środku zimy. -33 brzmi strasznie, ale też na pewno jest spektakularne jak chodzi o widoki.
Pan obserwuje siebie, upływ czasu, widoki za oknem, minuty się wydłużają, ruchy powolnieją, mięśnie ramion i nóg pęcznieją. Czyta książki, na które nigdy nie miał czasu w Paryżu, kąpie się w bani, jeździ na łyżwach o jeziorze i snuje refleksje na wszelkie tematy. Także na temat rosyjskiego ducha - a te wprawiają mnie w chichocik za każdym razem.
Czyta się to nadspodziewanie dobrze. Zastanawia mnie tylko, jak w tym sennym, bezczasowym środowisku chciało mu się aż tyle pisać. Może odpowiedzią są jego własne słowa: eremita wypełnia swój nieskończony czas Bogiem, on - zapisywaniem swoich słów.
Niegłupie sa te słowa i polecam książkę na niespieszne czytanie.
RaczejRozwazna - Wto 14 Lut, 2023 14:02
Mój krewny podróżnik zrobił sobie kiedyś taką samotną "posiadowkę" nad Bajkałem. I co ciekawe mimo że nie jest na co dzień wylewny to akurat z tej podróży wysyłał mi relacje. Może to ogrom przestrzeni sprawia, że człowiek ma ochotę się uzewnętrznić?
Loana - Wto 14 Lut, 2023 14:07
| Tamara napisał/a: | | Zmiana mentalności przez edukację i odpowiednie regulacje prawne - przerwanie łańcucha przemocy jest jak najbardziej możliwe. Natomiast wszystkie możliwe badania i obserwacje potwierdzają, że bije ten, kto był bity, i taka osoba traktuje bicie jako normę, natomiast nie bity bije bardzo rzadko , i wtedy gdy jest to osoba zaburzona. |
Ale ciekawy temat w tym wątku poruszyłyście Przyznam, że dla mnie osobiście ciekawy, bo ja jestem rodzicem i to właśnie takim, który się stara przerwać łańcuch przemocy. Bo niestety pechowo moja matka go ciągnęła - tzn nie wiem, na ile ona była bita, bo o tym nigdy się nie mówiło, ale ja byłam już bita regularnie. Mój ojciec nie był, ale też on nie reagował na metody wychowawcze mojej matki - i jak patrzę wstecz to uważam, że to był błąd z jego strony. Za to mój mąż bity nie był i teoretycznie nie bił też naszych córek - ale zdarzało mi się mocno zareagować na jego zachowanie - bo może nie bił, ale zachowywał się agresywnie i z mojego punktu widzenia było to niewłaściwe. Na szczeście reagował na moje oburzenie i się hamował. Ja dzieci nie biłam, bo właśnie pamiętałam z dzieciństwa, jak to na mnie wpływało. Więc moje dzieci bite nie były. Ale przyznam, że czasami się zastanawiam, czy po prostu ludzie kiedyś nie potrafili inaczej i dlatego bili - bo dzieci potrafią byc naprawdę uparte i ciężko je przymusić jak im się nie chce. Nie biłam dzieci, ale czasami miałam myśli, że może byłoby prościej je przymusić w ten sposób. I trochę rozumiem, że ludzie, którzy nie są zbyt inteligentni to sie uciekają do tego bicia, bo nie widzą innych rozwiązań. To strasznie przykre, no ale tak jest
Ale żeby to nie był całkowity offtop to napiszę, że czytam od jakiegoś czasu książke, którą mi mąż polecił, dziwna ta książka trochę. Tytuł to "Pustostany", a autorka Dorota Kotas jest osobą autystyczną. Jestem już w połowie i muszę przyznać, że są momenty całkiem wciągające - oglądanie świata w sposób widziany przez osobę autystyczną może być fascynujące.
Trzykrotka - Wto 14 Lut, 2023 14:12
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Może to ogrom przestrzeni sprawia, że człowiek ma ochotę się uzewnętrznić? |
Chyba tak. I masa czasu - bo odpadają te wszystkie czynności wymuszone na człowieku miasta przez cywilizację. Poza tym kontakt z naturą, jej pięknem i spokojem, sprawia, że człowiek chce się nim dzielić. Po powrocie z wakacji w górach ja też mam dla znajomych takie historie: jak kiedy tchórz wybiegł z krzaków prosto w moją stronę i skręcił w ostatniej chwili, jak w zagajniku u sąsiadów sarna przyszła do kompostownika w samo południe, jak nocą z balkonu słychać było odległe pohukiwanie puszczyka, a o północy pod domem w świetle latarni snuł się jakiś pies - a może nie pies, tylko lis?
Piękny cytat: Dzisiaj ciepło - minus osiemnaście (jest połowa marca)
Tamara - Wto 14 Lut, 2023 17:02
| Loana napisał/a: | | może byłoby prościej je przymusić w ten sposób. |
i tu tkwi sedno sprawy - przymusić dziecko , by zachowywało sie tak jak chce rodzic, zamiast zobaczyć w nim małego człowieka i go wychowywać. Tradycyjne wychowanie polega na tresurze i zmuszeniu do postępowania w okreslony sposób, jaki jest dobry dla rodzica, ale niekoniecznie dla dziecka. Dziecko bite uczy sie kłamać, oszukiwać , robić uniki, udawać - żeby uniknąć kary, ale wcale nie przestaje robić tego, za co było ukarane biciem. Bicie rozwija zakłamanie, nie mówiąc o kaleczeniu psychiki i wdrukowywaniu złego wzorcq zachowań.
Ponadto to co się nazywa dziecięcym uporem nie jest uporem - jest pragnieniem zaspokojenia jakiejś istotnej potrzeby, której rodzice nie widzą , lekceważą , nie chcą zobaczyć. Dzieci zawsze zachowuja się w sposób swoiście racjonalny - za każdym nieakceptowanym zachowaniem dziecka stoi cos bardzo dla dziecka ważnego, i rodzic powinien postarać się dowiedzieć i zrozumieć, o co dziecku chodzi. Kiedy dorosły sie upiera bądż czegoś nie chce, pytamy sie dlaczego. Dziecku się każe coś zrobić nie wnikając w przyczyny oporu.
Agn - Czw 16 Lut, 2023 16:10
Przyznam, ze jednak troche rozumiem rodzica, ktory tlumaczac dziecku fefnascie razy, by nie wbiegalo pod tramwaj, za ktores takie wbieganie daje klapsa. Moze to nie jest wychowawcze, ale przynajmniej nie konczy sie smiercia dziecka. :/
Serio, co w takiej sytuacji, kiedy potrzeba dziecka, by bawic sie w ten sposob, moze sie dla niego tragicznie skonczyc? Rozwleczonym po torach kawalkom malego czlowieka juz nie trzeba tlumaczyc. :/
A zeby tez bylo na temat - jestem uwieziona w domu, wiec usiluje zwalczyc kryzys. Czytam sobie pierwszy tom "Siedmiu siostr" Lucindy Riley.
Admete - Czw 16 Lut, 2023 16:34
U mnie niezobowiązujący kryminał - "Nocny obserwator" - autor Jeffrey Deaver. Kolejny tom z serii o Lincolnie Rhyme.
Tamara - Pią 17 Lut, 2023 09:13
| Agn napisał/a: | | tlumaczac dziecku fefnascie razy, by nie wbiegalo pod tramwaj, z |
Widzisz, małe dziecko, które tego nie ogarnia, trzyma się po prostu na przejściu za rękę. Zanim zacznie rozumieć, stosuje się działania prewencyjne, nie dopuszczając do zagrożeń.
annmichelle - Pią 17 Lut, 2023 14:55
| Agn napisał/a: | | Czytam sobie pierwszy tom "Siedmiu siostr" Lucindy Riley. |
Poproszę później o opinię.
Gdzieś mam tę serię w formie ebooków i może kiedyś się za nią wezmę.
Agn - Nie 19 Lut, 2023 13:02
| Tamara napisał/a: | | Agn napisał/a: | | tlumaczac dziecku fefnascie razy, by nie wbiegalo pod tramwaj, z |
Widzisz, małe dziecko, które tego nie ogarnia, trzyma się po prostu na przejściu za rękę. Zanim zacznie rozumieć, stosuje się działania prewencyjne, nie dopuszczając do zagrożeń. |
Przeciez dzieci tez lubia sie wyrywac - takie zachowanie tez widzialam.
Wybaczcie, ze ciagne ten temat, ale jestem go po prostu bardzo ciekawa. A jako ze nie mam dzieci, moje doswiadczenie opiera sie tylko na tym, co widze wokol.
Annmichelle, jestem m/w w polowie "Siedmiu siostr", na razie sie wstrzymam jeszcze z osadem ksiazki, dopoki nie skoncze. Ale i tak jest pewien sukces - czytam wolno, ze az wstyd, ale nie porzucilam jeszcze ksiazki, a to juz cos.
|
|
|