Seriale - Oczko!
Admete - Śro 15 Mar, 2023 21:50
Nie oglądałam jeszcze, ale też mi nie przeszkadza. Ciekawe co by powiedzieli o Call It Love. Tam to dopiero jest ślimacze tempo. Oglądam nadal z przyjemnością, choć postać ex dziewczyny głównego bohatera jest okropna. Niech ją rozjeździe dramowa biała ciężarówka, proszę.
BeeMeR - Śro 15 Mar, 2023 22:14
| Trzykrotka napisał/a: | | z Agn kruszyłyśmy kopie - a dokładnie o kluczową kwestię, czy poznali się wtedy w sensie biblijnym | Za czym optujesz?
Osobiście myślę, że spokojnie można to tak interpretować, bo cóż, w dramach i innych filmach np. bolly po takiej nocy to i dzieci bywały Ale równie dobrze można przyjąć, że to tylko grzanie mężczyzny z gorączką własnym ciałem, a prawdziwa noc poślubna dopiero przed nimi (nie od rzeczy byłoby, żeby jednak był w pełni sił ). Tak czy inaczej jest to bardzo intymny krok bez powrotu dla obojga, ładnie sfilmowany zresztą
A ona rankiem pięknie zawstydana .
A jak uważa Gosia, znawczyni chińszczyzny?
w/w scena tu:
https://www.youtube.com/watch?v=i76o_sBBLVo
Trzykrotka - Czw 16 Mar, 2023 08:51
Gosia i Agn były zdziwione, że ja mam wątpliwości, bo i mnie się marzyło, żeby rzecz owa odbyła się w pełni sił i w lepszych okolicznościach. I bronię swego zdania jak Rejtan normalnie... Ale właśnie Gosia zabiła mi ćwieka. Mówi że samo zdjęcie wierzchniego odzienia, czyli de facto - rozebranie się - jest znakiem. Ja tam jednak stawiam, że był to znak ekstremalnego "ja tylko niosę pomoc." Będę cała w skowronkach jeśli mnie poprzesz
Edit: No i rzeczywiście był to krok bez powrotu - już w tylko jednym kierunku. Mnie się tam podobał moment, w którym Ping Ting rozstając się z Generałem po raz kolejny, odwraca się patrząc za nim i mówi sobie, że to idealny mężczyzna dla niej. Szkoda, że z wrogiego obozu.
Niemerytorycznie: jacy oni obydwoje są ładni
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 11:30
Dla mnie ekstremalne "ja niosę pomoc" nie wyklucza drugiego, zwłaszcza że generał się wyraźnie ożywił Mnie się to troszkę i z Healerem i z Personal Taste kojarzy - ciężka gorączka magicznie spada
Śliczni obydwoje.
Trzykrotka - Czw 16 Mar, 2023 11:51
| RaczejRozwazna napisał/a: | Dla mnie ekstremalne "ja niosę pomoc" nie wyklucza drugiego, zwłaszcza że generał się wyraźnie ożywił |
Tylko, że przed chwilą runął z Kasprowego. Obstawiam, że trochę kości go bolą .
Ale w sumie - co to za przeszkoda, skoro moment według mnie właściwy odbył się kiedy generał pokryty był głębokimi ranami.
Loana - Czw 16 Mar, 2023 12:43
| Trzykrotka napisał/a: | | Ale równie dobrze można przyjąć, że to tylko grzanie mężczyzny z gorączką własnym ciałem |
Trochę to bez sensu, bo człowieka z gorączką się nie grzeje, tylko się pilnuje, żeby mu ta gorączka nie zwiększyła się za bardzo, czyli się go chłodzi. Czyli rozebranie gościa - rozumiem, rozebranie jej - no już nie bardzo.
Ale obejrzałam tę scenę - bardzo ładna Chociaż chyba po tej scenie stanęłabym na stanowisku, że tam się nic więcej nie zadziało oprócz tego wspólnego spania na twardym kamieniu i przytulaniu się. Jakoś ta scena nie daje mi za bardzo wrażenia, że na coś więcej on miał siłę. No ale to tylko po scenie oceniam, więc to żadna ocena
| Trzykrotka napisał/a: | | No i rzeczywiście był to krok bez powrotu - już w tylko jednym kierunku. Mnie się tam podobał moment, w którym Ping Ting rozstając się z Generałem po raz kolejny, odwraca się patrząc za nim i mówi sobie, że to idealny mężczyzna dla niej. Szkoda, że z wrogiego obozu. |
O co chodzi z tym krokiem bez powrotu?
| Admete napisał/a: | | Nie oglądałam jeszcze, ale też mi nie przeszkadza. Ciekawe co by powiedzieli o Call It Love. Tam to dopiero jest ślimacze tempo. Oglądam nadal z przyjemnością, choć postać ex dziewczyny głównego bohatera jest okropna. Niech ją rozjeździe dramowa biała ciężarówka, proszę. |
Znajoma na fejsie też ogląda tę dramę i bardzo jej się podoba. Jestem ciekawa, jak to się zakończy
Loana - Czw 16 Mar, 2023 12:53
Dołeczek coś z problemami próbuje wrócić do dram. Naprawdę mocno oberwał przez jedną głupią babę
https://www.soompi.com/ar...BGsvxT8sANA5nus
https://mydramalist.com/article/kim-seon-ho-declines-haesi-s-shinru-in-talks-to-return-with-the-k-drama-into-the-dead
Czasami próbuję obejrzeć odcinki dramy "You are my Destiny" i muszę przyznać, że główni aktorzy są naprawdę dobrzy! Fajnie się ich ogląda, dobrze odgrywają swoje postacie. Jeszcze żeby ten scenariusz był jakiś normalniejszy, to może bym i obejrzała całość z przyjemnością. A tak przyznaję, że o ile sceny między głównymi jak najbardziej mi wchodzą, to jednak te wszystkie wydarzenia naokoło nich mnie po prostu męczą. Doszłam do momentu, gdzie główni się już prawie dogadali, a tu bach - z niespodziewaną wizytą wpadła druga. Stwierdziłam, że nie będę się już dłużej męczyła, zobaczę w opisach gdzie jeszcze będą sceny, że główni się dogrywają, a resztę opuszczę, bo to jednak za mocne dla mnie. I widziałam, że ta para się teraz połączy w nowej dramie, są już nawet plakaty:
https://mydramalist.com/article/jang-na-ra-and-jang-hyuk-s-family-unveil-new-poster
i ciekawe, czy ta drama wypadnie lepiej jako całość
Aragonte - Czw 16 Mar, 2023 12:56
| Trzykrotka napisał/a: | Ja tam jednak stawiam, że był to znak ekstremalnego "ja tylko niosę pomoc." Będę cała w skowronkach jeśli mnie poprzesz |
Ja Cię popieram, to była zmyłka dla widza
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 13:12
Gorączka powoduje zimne dreszcze zatem grzanie własnym ciałem bez przyodziewku jak najbardziej pasuje. Natomiast darmowa moc takiego "specyfiku" to już inna inszość.
Szkoda Dołeczka Trzymam za niego kciuki.
Nadal bardzo polecam Pachinko - świetnie zarysowany jest kontekst historyczno-społeczny w tej powieści, stosunki koreańsko-japonskie i portrety bohaterów. Wciągnęłam się bardzo, tylko żałuję, że autorka nie pokusiła się o więcej niż jeden tom. Mankamentem są - a raczej pozostawiają niedosyt - dość duże przeskoki czasowe.
Na marginesie - w powieści malzonkowie zwracają się do siebie per yobo - tłumaczone jako "kochanie". Nigdy się z tym określeniem nie spotkałam w dramach chyba...
Loana - Czw 16 Mar, 2023 13:18
| RaczejRozwazna napisał/a: | Na marginesie - w powieści malzonkowie zwracają się do siebie per yobo - tłumaczone jako "kochanie". Nigdy się z tym określeniem nie spotkałam w dramach chyba... |
Ja się spotkałam kilka razy, chociaż tak z głowy nie potrafię powiedzieć w jakich dramach.
Chociaż nie, jedną pamiętam "Premier and I" - żona jednego z polityków (szwagier głównego bohatera) tak się zwracała do męża To ładne słowo, mi się podoba
Aragonte - Czw 16 Mar, 2023 13:19
| RaczejRozwazna napisał/a: | Na marginesie - w powieści malzonkowie zwracają się do siebie per yobo - tłumaczone jako "kochanie". Nigdy się z tym określeniem nie spotkałam w dramach chyba... |
Bardzo często pada to między małżonkami we wspólczesnych dramach, w segukach jest inna forma, mam wrażenie I "kochanie" chyba najlepiej tu pasuje.
Trzykrotka - Czw 16 Mar, 2023 13:45
| Aragonte napisał/a: | Bardzo często pada to między małżonkami we wspólczesnych dramach, w segukach jest inna forma, mam wrażenie I "kochanie" chyba najlepiej tu pasuje. |
Tak, to słówko zarezerwowane dla małżonków i ja też spotkałam się z tłumaczeniem "kochanie" czy "dear."
Dzięki za poparcie, Aragonte
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 14:17
Dzięki, zatem będę się przysluchiwać Mnie też podoba się to słowo.
Trzykrotka - Czw 16 Mar, 2023 14:34
To słówko może też ładnie grać w scenariuszu, bo kiedy - nawet przed ślubem - jedna osoba tak się zwróci do drugiej, to ta druga już wie, że to na poważnie. Albo na komediowo - w Wiedźmie "yobo" wołał za wiedźmą jej młodociany chłopak, kiedy inni mężczyźni się za nią oglądali na jakimś kiermaszu. A oni ślubu do końca nie wzięli
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 15:22
Miłe W powieści służące-przyjaciółki świeżo poślubionej głównej się ekscytują pytając "czy powiedział już do Ciebie yobo?" A słówko ostatecznie pada po raz pierwszy w pierwszej scenie intymnej. Ładnie wybrzmiewają niuanse w tej powieści.
Aragonte - Czw 16 Mar, 2023 15:25
| Trzykrotka napisał/a: | To słówko może też ładnie grać w scenariuszu, bo kiedy - nawet przed ślubem - jedna osoba tak się zwróci do drugiej, to ta druga już wie, że to na poważnie. Albo na komediowo - w Wiedźmie "yobo" wołał za wiedźmą jej młodociany chłopak, kiedy inni mężczyźni się za nią oglądali na jakimś kiermaszu. A oni ślubu do końca nie wzięli |
O, faktycznie, zapomniałam o tej scenie
A pamiętacie rozgryzanie znaczenia zwrotu "tangsin"?
Rozważna, no i zamówiłam "Pachinko" plus jeszcze jedną książkę, która mnie zainteresowała. W dodatku w papierowej wersji
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 15:26
Pamiętam dyskusję o owym rozgryzaniu gdy sama rozgryzałam to słówko w Faith
| Aragonte napisał/a: |
Rozważna, no i zamówiłam "Pachinko" plus jeszcze jedną książkę, która mnie zainteresowała. W dodatku w papierowej wersji |
Super, dziel się wrażeniami! Chętnie skonfrontuję moje wrażenia z kimś bardziej doświadczonym w temacie, bo nie wiem do końca czy moje super-pozytywne odczucia są przejawem różowych okularów mojej koreańskiej fazy czy rzeczywiście obraz odmalowany w powieści jest jakoś tam prawdziwy. Na pewno nie jest słodki, chwilami brutalny, ale dużo tam ciepła i miłości.
Natomiast na pewno jest to dobrze napisane i ma klimat.
Aragonte - Czw 16 Mar, 2023 18:13
| RaczejRozwazna napisał/a: | Pamiętam dyskusję o owym rozgryzaniu gdy sama rozgryzałam to słówko w Faith |
Z "Faith" to kojarzę słówko "imja", też bardzo mocno znaczące
RaczejRozwazna - Czw 16 Mar, 2023 18:37
Ach imja Sporo się nauczyłam przy Faith
Admete - Czw 16 Mar, 2023 19:34
Jaki piękny był 11 odcinek Our Blooming Youth! Najpierw scena na drodze w mieście, ta z dzieckiem i rozbitym wazonem, a potem osamotnienie i rozpacz księcia. Zagrane to było wspaniale. Zupełnie nie rozumiem narzekań, że brakuje romansu. Odnoszę wrażenie, że niektóre z oglądających spodziewały się po prostu czegoś innego. To jest bardziej o dorastaniu do swojej roli, znajdowaniu własnego miejsca niż o miłości.
Trzykrotka - Czw 16 Mar, 2023 19:47
Dokladnie! Ale myślę że do niezrozumienia przyczynili się sami twórcy. Tytuł sugeruje, że skoro kwitnąca młodość, to i miłość, na plakacie dziewczyna jest dziewczyną, nie eunuchem, a książę szykuje się wyraźnie do back hugu. Ja też myślałam ze to będzie jakiś młodzieżowy romans, ale nie zmartwiłam się kiedy sprawy poszły w inną stronę.
Tak, sceny rozpaczy i żalu księcia, przedtem tej gniewnej rozmowy z nieudolnym ojcem - krolem były pieknie zagrane i nasz książę mógł pokazać się aktorsko
Admete - Czw 16 Mar, 2023 19:54
Jak się zastanowić to tytuł pasuje właśnie do dorastania - po prostu widać to dopiero w trakcie oglądania. Wiosna, młodość - dojrzewanie.
BeeMeR - Czw 16 Mar, 2023 19:54
| Cytat: | | Gosia zabiła mi ćwieka. Mówi że samo zdjęcie wierzchniego odzienia, czyli de facto - rozebranie się - jest znakiem. | No i ma rację, bo tak to w dramach jest Zdjęcie warstwy wierzchniej oznacza nagość, a oni tam wyraźnie ubrań nie mieli
Nawiasem, w lakornach wystarczy całus w czółko i zjazd na jakiś umowny kominek, kwiaty, sufit, nawet jeśli budzą się potem ubrani od stóp do głów
Ale siła w interpretacji, jak ktoś chce to niech sobie ma pierwszą noc tutaj, ja nie bronię, w dramach nieraz nie ma rozsądku, bywało już że pan w jednej chwili jest pijany w trąbkę/gorączkuje/niedomaga jakkolwiek, a za chwilę ma siłę i energię kochać się z kobietą - nie wiem jak to możliwe i dla pani atrakcyjne, bo dla mnie niekoniecznie
Ja wolę jednak żeby to było tylko/aż grzanie się ciało do ciała - to też nieodwracalne i nie ma odwrotu - w sensie są dla siebie poślubieni, acz nieoficjalnie i żadne z nich nie zwiąże się z nikim innym. Mnie się podobał całokształt sceny - i to, że obiecała przyjąć jego nazwisko (na razie chyba w duszy, bo przecież nie pochwali się towarzyszom "hejo, nieoficjalnie wyszłam za naszego naczelnego wroga i teram noszę jego nazwisko!" ), i to, że przeszli na imiona, co jest samo w sobie znakiem niezwykłej intymności i zażyłości związku i to, jak to zagrali - wraz ze sceną rankiem, ze wstydaniem i czesaniem włosów
| Trzykrotka napisał/a: | | Tylko, że przed chwilą runął z Kasprowego. Obstawiam, że trochę kości go bolą . | Wiesz, on magicznie spadał, trzymając się skał
Skoro u Loany gość ze złamaną ręką nosi pannę to tu też się mógł wygoić szybko
Żartuję, obstawiam, że tylko się przytulali, tłumili dreszcze i co tam jeszcze
Imja, yobo, tangshin też kojarzę - jak i tajskie odpowiedniki
Admete - Czw 16 Mar, 2023 22:20
12 odcinek też szalenie mi się podobał. Najpierw się uśmiałam z plotek o księciu, a potem był turniej łuczniczy. Idzie zmiana warty.
Trzykrotka - Pią 17 Mar, 2023 11:24
Właśnie sprawdziłam, że drama ma 20 odcinków. Jest jeszcze trochę czasu na ewentualne romanse. I na intrygi też, oraz humor. Całe szczęście, że w tym całym nieszczęściu nie brakuje humoru, a głównie druga para pięknie go zapewnia.
|
|
|