To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramaland przedstawia, czyli knajpa nr 10

Agn - Pią 23 Wrz, 2016 00:47

Admete napisał/a:
sprawdzałam tego autora pod kątem Tree. Nadal jestem ciekawa bardzo jak on pisze.

Sprawdzę i doniosę o wrażeniach. :)
Aragonte napisał/a:
Zamiast tego taka bzdurka - pseudo-tarotowe karty z ML (pseudo, bo kompletnie od czapy, moim zdaniem ):
http://forums.soompi.com/...omment=20031025

Jako totalny jemioł tarotowy spytam - czemu od czapy?
BeeMeR napisał/a:
Przesadzasz, pięknie tłumaczysz tylko widać pośpiech i kosmetyka jest konieczna.

Żebyż jeszcze ci z DF wiedzieli, że owszem - MOŻNA szybciej przygotować napisy. :?
BeeMeR napisał/a:
książę "ukarał" pannę za nieposłuszeństwo (skradł jej całusa w pięknym stylu , no i teraz rzesze całe chciałyby być nieposłuszne )

Czyli on może zmusić pannę do całowania i nie ma problemu, ale Wang So to już inwazja itp.? No comment. :P
Trzykrotka napisał/a:
Mam fajne teksty z tumblra i pewną własną wizję przyszłości na najbliższe odcinki

Pamiętaj, by się tym wszystkim podzielić!
Trzykrotka napisał/a:
jeszcze secja Yony i Ji Wooka przed K2; zamysł fajny, tylko czemu on ma taką znudzoną minę?

Kurczę, faktycznie wygląda na znudzonego. :mysle:
No ale to sesja. Czekamy na dramę. Ooo, już jutro! Jesień się zaczyna, to i K2 się zacznie. Jeee! Oby to było dobre...
Trzykrotka napisał/a:
Napiszcie, czy ja mam paranoję, czy to ma ręce i nogi

Ma, łącznie z tułowiem. To jest bardzo prawdopodobne. Tylko że... Ja się tylko troszkę boję, że te przepychanki za długo trwają i drama nie zdąży nam pokazać Wang So i Hae Soo razem. Oby do tego nie doszło. Ja tu czekam na swój OTP!
Aragonte napisał/a:
podtruty Wang So (który będzie chyba starał się ochronić i następcę tronu, i HS)

Ja coś mam wrażenie, że skoro Wang So odmówił sprzątnięcia następcy tronu, to upiorna mamuśka zechce zająć się tą sprawą osobiście. Domniemuję, że Wang So zorientuje się na czas w czym rzecz i nim Wang Mu golnie sobie truciznę, Wang So wyrwie mu kielich i sam to wypije. A potem będzie, biedaczek, cierpiał.
Rozpacz Wooka też mnie zastanawia. Może to dopiero będzie w odcinku nr 11, a nie 10? I po drodze coś się wydarzy? Trudno zgadnąć.
Inna sprawa - zastanawiam się nad upływem czasu. W BBJX mijały lata. A tu? :mysle:
Aragonte napisał/a:
A co do Yeong Hwy - być może ślub Wang So z siostrunią to będzie spełnienie jej życzenia przez tatusia, króla Taejo Kolejne aranzowane małżeństwo i tyle.

Może tak być. A nawet na pewno tak będzie. W każdym razie wg mnie małżeństwo z Yeon Hwa jest nieuniknione.
Aragonte napisał/a:
Ale sponiewierają nas i tak, obawiam się mimo że Junki w jakimś wywiadzie ponoć coś wspomniał o "happy ending" - pytanie, co przez to rozumieć

Wiesz, on chciał, by strzelec zginął na końcu i ma jakąś fiksację na punkcie umierania na ekranie, więc bym mu nie dowierzała za mocno.
Poniewierki uczuciowej to się spodziewam i usiłuję przyszykować, choć i tak będę beczeć.
Już mi fundują co i rusz wyrywanie serduszka po kawałku. Trudno się patrzy na odrzucanego przez wszystkich Wang So. A już jak ona mu zaczęła mówić... no tak, to jest też dobrze zrobione - ona mówi o tym, kim on będzie, a on słyszy kolejną osobę, która nazywa go potworem. :(
Aragonte napisał/a:
I mały gif na poprawę humoru:

:serduszkate:
Aragonte napisał/a:
A tu ktoś zwrócił uwagę na szczegół z pierwszej wizji - top-knot przyszłego Gwangjonga - sygnał, że król na pewno nie był w stanie bezżennym (jakbyśmy miały co do tego wątpliwości, ech):

Swoją szosą ciekawe, czy królowie-kawalerowie bywali. :mysle:
Aragonte napisał/a:
So Hae Soo is still very naive. She doesn't understand the meaning behind "you're mine/ I'm yours". This is like in the European Middle-Age: feudalism. This is a mutual contract, where the lord gives fiefs (land tenure) in exchange for advices, military and financial support. Sure, here it is a little different because Hae Soo is just a maid, however the principle is the same: "You help me with the make-up and give me advices, as exchange I'll do anything to protect you". And this is going to happen. Hae Soo will be confronted with the poison incident and Wang So as her lord will protect her. This is not just a romantical relationship, Hae Soo as a maid and a woman needs protection as the status of women back then were not like today.

A to ciekawe spostrzeżenie. No cóż, jako skończona romantyczna (yyy...?) rozumiem to romantycznie. No i też drama raczej też to romantycznie każe rozumieć. Ale interpretacja ciekawa. :)
Aragonte napisał/a:
A co powiedział, co, co? Gdzie to przegapiłam???

Ja też! Ja też chcę wiedzieć! :excited:
Aragonte napisał/a:
Oo, jaki okrutny, przypomnijcie sobie

Jak jej nie pasuje, to się zamienię - jestem masochistką. :twisted:
Aragonte napisał/a:
W koreańskiej nikt nikogo nie ugryzł

Gdzież by się ośmieliła takie ładne usta gryźć! A fe, Aragonte! Wstydziłabyś się takich pomysłów!

:serduszkate:

Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 00:51

Aragonte napisał/a:
W koreańskiej nikt nikogo nie ugryzł :wink:

No! To byłoby...! Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość. Chińska i koreańska w moim poście oznaczało ML w wersji międzynarodowej i koreańskiej :kwiatek:

Agn - Pią 23 Wrz, 2016 00:57

Trzykrotka napisał/a:
Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość.

Dobrze, że sobie odpuściłam, bo mogłaby mnie krew zalać. :P

Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 01:15

Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość.

Dobrze, że sobie odpuściłam, bo mogłaby mnie krew zalać. :P

A ja czytałam sobie i czasem złośliwie chichoczę :twisted:

Do mnie ta interpretacja z "feudalnym" podtekstem tego "należysz do mnie" przemawia - cóż, to takie czasy, naprawdę nie ma co przykładać do tego współczesnych wyobrażeń (i np. stwierdzać z urazą, że So nie jest gentlemanem, co przeczytałam dziś na DB :-P ). Dla mnie to poza emocjonalnym zaangażowaniem branie pod opiekę, zobowiązanie i oczekiwanie poparcia, tego, że osoba wzięta pod opiekę będzie zawsze stała po stronie opiekuna, no i przede wszystkim zaufania. A to niestety nie przetrwało u Hae Soo nawet jednego dnia.
I wiecie co? Mnie też się czasem zwidują różne rzeczy, dość paskudne i makabryczne, ale jestem w stanie palnąć się w głowę i dojść do słusznego wniosku, że mi się przywidziało, że wyobrażam sobie to, co najgorsze :-P Szkoda, że Hae Soo opuścił na razie rozsądek.

Agn - Pią 23 Wrz, 2016 01:28

Aragonte napisał/a:
Szkoda, że Hae Soo opuścił na razie rozsądek

Tak, tylko że Hae Soo, nawet słabo znając historię, coś tam jednak pamięta. I ona nie palnie się w główkę, że "oj, niewyspana jestem, mózg mi świruje" - ona w sumie jest przekonana, że Gwangjong był tyranem i paskudą i taką ma wizję, więc boi się tym bardziej. My możemy sobie mówić, że zwidy mamy. Ona - nie bardzo. Nie jest jak Ruoxi, która znała historię (a przynajmniej tę historię, w której uczestniczy) na wyrywki, ale mimo wszystko jest kimś z przyszłości i m/w wie, jak się to potoczyło.
Swoją szosą - Junki w wizji ma strasznie zimne oczy. Brrrr!

Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 06:48

Co do wizji Hae So to jednak racja, że ona głupio z nimi postępuje. Nie zna historii. Coś jej się zwołuje. Nie wie przecież, czy to, co widzi, to proroctwo, czy tylko projekcja własnego umysłu wciąż zdumionego przenosinami w czasie. Po co w takim razie od razu o tym mówi? Po co ostrzega Wooka, po co wykrzykuje So, że wszystko zniszczy i że ona tego nie zmieni? To jest głupie i nieostrozne.
A że So nie jest dzentelmenem - ojej.... Co za odkrycie :rotfl:
Daj więcej takich kwiatków, Aragonte!
Ślub Euna, od dobierania pana młodego jak czekoladki z pudełka, przez desperację panny młodej ('mozesz być jego drugą zoną') i rozpacz księcia i groźbę śmierci, jeśli nie posłucha, był naprawdę super- smutny. Nie wiem czemu, ale najbardziej dobiły mnie szklane kulki dla Su, sypiące się z rękawa Euna. Dobrze choć wiedzieć, że dziewczyna kocha i ma dobre serce. Kiedyś mąż się o tym dowie.

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 07:22

Agn napisał/a:
Czyli on może zmusić pannę do całowania i nie ma problemu, ale Wang So to już inwazja itp.? No comment. :P
Nie nie - nie o to chodziło, raz, że w MDBC para jest na zupełnie innym etapie związku (po obustronnej deklaracji), a dwa, że jest ogromna różnica między skradzeniem całusa, a wymuszeniem pocałunku, chodziło mi jedynie o rzesze chętne do zastępstwa ;)

Agn napisał/a:
Swoją szosą ciekawe, czy królowie-kawalerowie bywali. :mysle:
Jeśli, to w wieku 0-9 lat, bo ok. 8-9-10 roku ich żenili: książęta, królewięta i inne polityczne dzieci, a niewolnicze pewnie podobnie sprzedawano :( . Podejrzewam, że niektóre polityczne małżeństwa ustalane były w dniu narodzin tj. potwierdzenia płci dziecka ;)

Agn napisał/a:
Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość.
Przestań to czytać, hm?
Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 08:46

BeeMeR napisał/a:


Agn napisał/a:
Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość.
Przestań to czytać, hm?

Rzecz w tym, że ile razy idę do bloga kogoś sensownego, trafi mi się jakiś kwiatek. O psychaitryku napisała oczywiście ultra polityczna poprwanie autsideseoul - wychodzi, żeśmy wszystkie psychiczne, że tego świra popieramy :hug_grupowy:

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 09:28

Trzykrotka napisał/a:
wychodzi, żeśmy wszystkie psychiczne, że tego świra popieramy :hug_grupowy:
Toteż leczę się ciągle i wciąż - dramami ;)

A do psychiatry to bym wysłała stalkerkę z Kopciuszka :roll:
Właściwie gdzie się leczy stalkerów? :mysle:

Trzykrotka napisał/a:
najbardziej dobiły mnie szklane kulki dla Su, sypiące się z rękawa Euna.
Dla mnie to było takie brutalne pożegnanie z dzieciństwem i chłopięcymi marzeniami o zabawie. Acz ufam, że mu się życie małżeńskie ułoży :trzyma_kciuki:
BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 09:46

Cytat:
a source from KBS stated, “It’s true that ‘Moonlight Drawn By Clouds’ was in talks to be extended by two episodes, but the final decision is that there will be no extension and it will end with 18 episodes.”
Hurra!
Taką miałam nadzieję biorąc pod uwagę podejrzanie długi brak potwierdzenia przedłużki, a nie chcę przeciągania dobrej dramy, i choć wydaje mi się, że miało być 16 odcinków, to i na 18 się zgadzam :mrgreen: . Oby tylko utrzymali poziom i tempo :trzyma_kciuki:

A co do głupich komentarzy, to czytałam, że "więcej emocji wykazują włosy Strażnika z MDBC niż on sam ;) "

Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 10:07

Trzykrotka napisał/a:
Co do wizji Hae So to jednak racja, że ona głupio z nimi postępuje. Nie zna historii. Coś jej się zwołuje. Nie wie przecież, czy to, co widzi, to proroctwo, czy tylko projekcja własnego umysłu wciąż zdumionego przenosinami w czasie. Po co w takim razie od razu o tym mówi? Po co ostrzega Wooka, po co wykrzykuje So, że wszystko zniszczy i że ona tego nie zmieni? To jest głupie i nieostrozne.

Ano właśnie. Emocje emocjami, ale jeśli sama wie, że jest noga z historii, to tym bardziej powinna IMO wątpić w to, co pamięta, a nie wpadać w histerię (a histerycznych zachowań nie lubię, oj, nie lubię...). Czepiam się tego, bo jakoś odbierałam Hae Soo jako dość rozsądną, która przede wszystkim chce przeżyć w nowej rzeczywistości (no, chyba że te emocje podszyte są jednak tym, że mocno już wypiera swoje zaangażowanie i pociąg do Wang So - wtedy jestem w stanie ciut zrozumieć, że zgłupiała z nagła i pogubiła się w tym, co czuje, w końcu w miłości niektórzy głupieją).
I zgadzam się z autorka jednego z przytaczanych komentarzy, że było jej w tej rzeczywistości jak dotąd za łatwo i nie do końca rozumie, jak to jest zyć w Goryeo, jak okrutne i ciężkie to jest dla wszystkich niemalże. A nie dotarło to do niej namacalnie z racji wysokiego urodzenia Hae Soo i tego, że ciągle ktoś ją chronił :roll: Gdyby trafiła do ciała jakiejś niewolnicy, miałaby nieco inną wiedzę :roll:

Taka głupotka z Soompi (możliwe spoilery):
http://forums.soompi.com/...omment=20034736

I długi post, który chyba jest ciekawy (nie doczytałam go do końca, nie miałam czasu):
http://forums.soompi.com/...omment=20034738

Co do kuleczek Euna - odbieram to jak BeeMeR, jako pożegnanie z beztroską młodością.

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 10:13

Aragonte napisał/a:
Taka głupotka z Soompi (możliwe spoilery):
I to jest dokładnie takie rozkminianie dramy jakie lubię :rotfl: :serduszkate: :serce2:

Aragonte napisał/a:
Gdyby trafiła do ciała jakiejś niewolnicy, miałaby nieco inną wiedzę :roll:
Tja... :czekam2:
Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 10:17

BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Gdyby trafiła do ciała jakiejś niewolnicy, miałaby nieco inną wiedzę :roll:
Tja... :czekam2:

Co, masz wątpliwości? :wink:

Wrzucę jeszcze fragment z tego drugiego zalinkowanego posta:

2.1) The "force-kiss" (a.k.a "I thought we're past force-kisses in K-Dramas" or "How can you, writer-nim, it's their first kiss!!:bawling:" or "This is really NOT OKAY!!! Understandable or not, it's not okay. Our ship has sunk!")

I'm categorizing this in the same category as "WS is evil". Because apparently, for us drama viewers, a force-kiss between OTP is now a bigger crime than killing a horse just for symbolism or killing people for the sake of getting approval from his treacherous mother.

I have seen a lot of people trying to defend him, so I'm not going to elaborate on why it is understandable that he did it. Short version: He's overwrought by his encounter with mom; or he feels loss of control of everything so it's his assertion of control; or he trusted her and now he feels she is betraying his trust, and he just snapped; or he just wants to shut her up... etc etc. Yes, it's understandable; and even as a hardcore feminist, I might say it's even justified. Afterall, in his eyes, she's suddenly acting like a lunatic and just threw him aside after he bared her soul to her. But moving on...

I am pretty sure he's going to feel a lot of regret about this later on... but even if not, come on! People make mistakes. We sometimes hurt the people we love. I don't understand people's obsession of trying to ignore WS's failings. Can we all just accept that he's a very flawed man (as we all are), and HS will come to love him as he is?

And by the way, that force-kiss is not a screw-up by the writer. For one, it is very in-character for WS in this very moment. But most importantly, it's necessary for HS to wake up to the reality. In this world, if he really wants her body, he can take it. Now, he's favoured by the king; she's just a court-lady. He owns her. If he took advantage of her, he wouldn't be the one to be punished. The stolen kiss is an indicator of the vast difference in their station and the vast distance their love is supposed to go through. Despite all the advantage he has, he would choose to woo her... and that would be the symbol of love. Giving up control and putting yourself in the mercy of the one you love.....

As for those who feel "force-kiss" is "never okay" and should never be included in a drama... Well, killing, stealing, breaking out of prison, affairs, sex out-of-wedlock... they are all not okay. If we have to make sure our protagonist avoids all that, we'd better watch some show meant for audience under 10, not over 15.

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 10:37

Aragonte napisał/a:
Co, masz wątpliwości? :wink:
Najmniejszych, to było przytaknięcie, powątpiewające jedynie w reakcje panny przyzwyczajonej do równości i wolnego słowa.

Wycięta scena z MDBC, po wizycie w "pułapce na słonia"
https://www.youtube.com/watch?v=2Ck95xfa9uM

Agn - Pią 23 Wrz, 2016 10:52

Trzykrotka napisał/a:
Co do wizji Hae So to jednak racja, że ona głupio z nimi postępuje. Nie zna historii. Coś jej się zwołuje. Nie wie przecież, czy to, co widzi, to proroctwo, czy tylko projekcja własnego umysłu wciąż zdumionego przenosinami w czasie. Po co w takim razie od razu o tym mówi? Po co ostrzega Wooka, po co wykrzykuje So, że wszystko zniszczy i że ona tego nie zmieni? To jest głupie i nieostrozne.

To jest głupie i nieostrożne, ale jeśli ona jest przerażona, to nie oczekuję, że na chłodno oceni sytuację i zacznie się zachowywać zgodnie z wykalkulowaną logiką. Teraz jest na gorąco, za jakiś czas się pewnie uspokoi, ogarnie i przyjrzy temu, co widzi, a nie co jej się zwiduje. Jej zdaniem ona WIE. Do tej pory to piąte przez dziesiąte, co jej się przypomniało z lekcji historii, okazało się trafne, więc nie ma powodów, by uważać, że wizja Wang So jako okrutnego króla (bo przecież pamięta coś tam, że był zły) jest nieprawdziwa i tak naprawdę nie ma się czego bać. Dobrze jest o tyle, że umiała sobie wyjaśnić, że jej pomoc nie miała większego wpływu na historię. Wie dobrze, że czy nałożyłaby mu podkład czy nie, on i tak zostałby królem. Tyle dobrego.
Trzykrotka napisał/a:
Ślub Euna, od dobierania pana młodego jak czekoladki z pudełka, przez desperację panny młodej ('mozesz być jego drugą zoną') i rozpacz księcia i groźbę śmierci, jeśli nie posłucha, był naprawdę super- smutny. Nie wiem czemu, ale najbardziej dobiły mnie szklane kulki dla Su, sypiące się z rękawa Euna. Dobrze choć wiedzieć, że dziewczyna kocha i ma dobre serce. Kiedyś mąż się o tym dowie.

Te wylatujące kulki to jak pieczęć na małżeńskim kontrakcie. Klamka zapadła. Koniec dzieciństwa. Sam Eun mówił kilka odcinków temu, że on jeszcze nie skończył z dorastaniem (nie wiem, czy przypadkiem nie był to odcinek nr 1). A teraz nagle ma wydorośleć z dnia na dzień. Całe życie wszyscy mu pozwalali zachowywać się jak duże dziecko, teraz go ni z gruszki niz pietruszki żenią. Przykre to bardzo. Inna sprawa - rycerka go sobie wymyśliła na męża, nie bacząc, że on przed nią zwiewa. Myślę, że Eun kiedyś doceni swoją małżonkę, ale na razie został wbity jak młotkiem w deskę.
Inna sprawa - ciekawi mnie ta miłość rycerki. Skąd się wzięła? I za co go tak kocha? Chyba nie za to, że to szczeniak z wieku i zachowania? :mysle:
BeeMeR napisał/a:
Jeśli, to w wieku 0-9 lat, bo ok. 8-9-10 roku ich żenili: książęta, królewięta i inne polityczne dzieci, a niewolnicze pewnie podobnie sprzedawano . Podejrzewam, że niektóre polityczne małżeństwa ustalane były w dniu narodzin tj. potwierdzenia płci dziecka

No tak, to prawda. Ale mnie chodziło czy zdarzył się kiedyś dorosły król w stanie bezżennym.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Już teraz odsyłaja So do psychiatry, a Soo wzywają od idiotek. Naczytałam się komentarzy i mam lekko dość.
Przestań to czytać, hm?

To nie ja. :P
Trzykrotka napisał/a:
wychodzi, żeśmy wszystkie psychiczne, że tego świra popieramy

Mogę być świrem, niech będzie. Drama pięknie pokazuje, skąd to wszystko się bierze i ułatwia zrozumienie. I wczucie się w jego sytuację.
Nic nie poradzę. Nie mogę go nie lubić, nie współczuć mu i nie trzymać za niego kciuków. Zwłaszcza że Junki dobrze go gra. :)
Aragonte napisał/a:
As for those who feel "force-kiss" is "never okay" and should never be included in a drama... Well, killing, stealing, breaking out of prison, affairs, sex out-of-wedlock... they are all not okay. If we have to make sure our protagonist avoids all that, we'd better watch some show meant for audience under 10, not over 15.

Boru, choć raz jakaś rozsądna osoba coś napisała, bo już naprawdę można mieć dość. Zaraz dojdą do wniosku, że Wang So tę biedną Hae Soo zgwałcił tak jak stał. :roll:

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 11:15

Agn napisał/a:
ciekawi mnie ta miłość rycerki. Skąd się wzięła? I za co go tak kocha? Chyba nie za to, że to szczeniak z wieku i zachowania? :mysle:
No jak to? Przecież jest taki śliczny, że co urodziny dostaje skórę z niedźwiedzia ;)
Mnie się wojowniczka podoba - sama młodziutka i niedojrzała, ale na dobrej drodze. Noc poślubna słodko-gorzka, bo panna zdobyła kogo chciała, ale jeszcze nie tak jakby chciała. Dobrze, że nie naciska tylko czeka.

Okropnie nie podoba mi się panna od tańca z mieczami - już sama postać mnie wkurza, bo nie znoszę takich zadufanych idiotek, co to przekonane są, że cały świat im jest coś winny a nie zauważają, że same są gburowate w obyciu. No i aktorka nie zachwyca.
Za to las mi się ogromnie podobał :serduszkate:
Z JiSoo podobnie - postać jest najmniej ciekawym księciem (pomijając bodaj 9., którego tez niemal nie ma), no i JiSoo nie zachwyca. Acz miał jedną dobrą scenę jak się przeciwstawił mamusi po proszonym "rodzinnym" obiedzie :oklaski: .

Za to astronom mi się ogromnie podoba, postać i aktor :oklaski:

Co do HS zgadzam się, że zachowała się histerycznie i bezmyślnie - a So wybrał najgorszy moment na amory - gdy ona się boi i gada co jej ślina na język przyniesie - zobaczymy jak będzie z przejażdżką nad brzegiem morza :wink:

Agn napisał/a:
mnie chodziło czy zdarzył się kiedyś dorosły król w stanie bezżennym.
Może przez chwile po śmierci żony? O ile miał jedną, bo to nie takie oczywiste :mysle:
Agn - Pią 23 Wrz, 2016 11:33

BeeMeR napisał/a:
Okropnie nie podoba mi się panna od tańca z mieczami - już sama postać mnie wkurza, bo nie znoszę takich zadufanych idiotek, co to przekonane są, że cały świat im jest coś winny a nie zauważają, że same są gburowate w obyciu. No i aktorka nie zachwyca.

Ja jej starannie nie zauważam, bo postać jest beznadziejna. Wnerwia mnie. Wolę już oglądać upiorną mamuśkę, jak kombinuje - przynajmniej jest taka, jaka ma być.
BeeMeR napisał/a:
Za to astronom mi się ogromnie podoba, postać i aktor

Mnie też. Bardzo. Ma świetną mimikę i w ogóle. :mrgreen:

Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 14:26

BeeMeR napisał/a:
Co do HS zgadzam się, że zachowała się histerycznie i bezmyślnie - a So wybrał najgorszy moment na amory - gdy ona się boi i gada co jej ślina na język przyniesie - zobaczymy jak będzie z przejażdżką nad brzegiem morza :wink:

Wiesz, dla mnie to żadne "amory", tylko strach przed odrzuceniem przed jedyną zaufaną osobę (no dobra, płci żeńskiej), przed jej utratą, desperacja. Niespecjalnie widzę w tym pocałunku pożądanie - ten kissu czy kissy to były dla mnie jak przypieczętowywanie :wink: faktu, że Hae Soo jest nadal "jego osobą", niezależnie od tego, co właśnie wyrzucała z siebie w chaotyczny i nieskładny sposób. Może Wang So wolał po prostu uniemożliwić jej mówienie przez jakiś czas i pozwolić, żeby się uspokoiła :wink:
Trochę żartuję teraz, ale z takimi interpretacjami też sie spotkałam :wink:

Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 15:50

Aragonte napisał/a:

Wiesz, dla mnie to żadne "amory", tylko strach przed odrzuceniem przed jedyną zaufaną osobę (no dobra, płci żeńskiej), przed jej utratą, desperacja.

Ależ tak. Tam wszystko zbiegało się bardzo logicznie w najgorszy timing na świecie. Ona w stanie totalnego rozbicia i zametu w głowie, tak potężnego, że miała problemy z oddychaniem. Widziałyście? Dlatego wyszła z domu z latarenką, żeby w ogóle złapać oddech. On był wyczerpany po kolejnym starciu z matką, emocjonalnie bardzo poruszony i osłabiony fizycznie, tak, że idac dotykał rękami filarów. Gdyby zamiast się wyrywać pozwoliła mu potrzymać się chwilę w objęciach, gdyby nie wychodziła z domu... A tak - to stało się, co się stało i nie ma o co podnosić sztandarów feminizmu i "jak on mógł, przestaję oglądać dramę"

Zaczynają się dwie nowe dramy do zbierania. Chyba na razie oglądać nie będę, za dużo emocji i napisowego czasu inwestuję w ML. Ale zbieram. K2 to oczywistość :serduszkate: ale jeszcze In Guk wyskoczył jak diabeł z pudełka :banan: i Shopping King Louis. Na db piszą po 1 odcinku:
Shopping King Louis makes a great case for itself right out of the gate, with wonderful, rich characters, and a zany story setup that’s pretty out there, but leaves you wanting more.

Bardzo pięknie, nie będzie rozszerzenia MDBC :banan: Nie trzeba nam psucia kolejnej dramy :oklaski: Dziś planuję seans - już się cieszę.

Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 15:56

Trochę inne ujęcia

I po wszystkim

Agn - Pią 23 Wrz, 2016 16:53

Trzykrotka napisał/a:
Zaczynają się dwie nowe dramy do zbierania. Chyba na razie oglądać nie będę, za dużo emocji i napisowego czasu inwestuję w ML. Ale zbieram. K2 to oczywistość ale jeszcze In Guk wyskoczył jak diabeł z pudełka i Shopping King Louis.

Ja skupię się na razie na kolekcjonowaniu K2. Chang Wook, proszę, niech to będzie dobre! :trzyma_kciuki:
Aragonte napisał/a:
Może Wang So wolał po prostu uniemożliwić jej mówienie przez jakiś czas i pozwolić, żeby się uspokoiła
Trochę żartuję teraz, ale z takimi interpretacjami też sie spotkałam

Junki obcałowuje pannę - taaa, każdą kobietę by to uspokoiło. :P
W życiu bym nie pomyślała, że całus może wywołać tak negatywne emocje... choć nie, wróć - toć wyklinały tabuny panienek przy Heirsach i słynnym pocałunku w schowku.
Trzykrotka napisał/a:
I po wszystkim

Wyglądają na zadowolonych. Junki chyba bardziej. ;)

Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 17:29

A co było tak strasznego z pocałunkiem w schowku w Heirs? :mysle: Nie oglądałam, więc nie wiem.
Trzykrotka - Pią 23 Wrz, 2016 17:57

Aragonte napisał/a:
A co było tak strasznego z pocałunkiem w schowku w Heirs? :mysle:

https://www.youtube.com/watch?v=o10V2HKjqOY
Sama zobacz.

Problem był w tym, ze reżyser nie umiał sobie chyba poradzić z trudnymi tematami i przed wyczekaną sceną wielkiego pocałunku, zamiast popracować z aktorami, kazał po prostu MLH zaatakować PSH z zaskoczenia. Pocałunek nakręcono co prawda za jednym podejściem, ale za to wyglądał - powiedzmy - bardziej na walkę, niż romantyczne uniesienie.

Aragonte - Pią 23 Wrz, 2016 18:25

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A co było tak strasznego z pocałunkiem w schowku w Heirs? :mysle:

https://www.youtube.com/watch?v=o10V2HKjqOY
Sama zobacz.

Problem był w tym, ze reżyser nie umiał sobie chyba poradzić z trudnymi tematami i przed wyczekaną sceną wielkiego pocałunku, zamiast popracować z aktorami, kazał po prostu MLH zaatakować PSH z zaskoczenia. Pocałunek nakręcono co prawda za jednym podejściem, ale za to wyglądał - powiedzmy - bardziej na walkę, niż romantyczne uniesienie.

Zobaczę w domu, tu nie mam dostępu do YT, ale już kojarzę - tłumy wyklinały LMH, o ile pamiętam :wink: a część pewnie zazdrościła PSH :wink:

BeeMeR - Pią 23 Wrz, 2016 20:04

Cytat:
Wiesz, dla mnie to żadne "amory", tylko strach przed odrzuceniem przed jedyną zaufaną osobę
Wiesz, dla mnie trochę też - bo jednak wpicie się komuś w usta jest podszyte bardzo konkretnym zainteresowaniem albo emocjami względem całowanej osoby, plus dodatkowo tutaj to, co wypunktowała Trzykrotka.
Osobiście bardzo mi się podoba ten "zły timing" - jej panika przykre słowa a jego potrzeba ciepła i wsparcia. Czekam co dalej i jak dalej - no i co się stało, że Wook tak strasznie ryczy? ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group