Inne ekranizacje - Wives and Daughters (1999)
Caroline - Śro 13 Wrz, 2006 19:32
Aine jak zwykle prowokuje, wyczuła koniunkturę na nowe wzdychulce Ja tam za łajdakami nie przepadam, więc chętnie Prestonem się podzielę i wezmę sobie tę część, która listy oddała i na koniu rzeczywiście hm, hm (Na ten kawałek, który na harfie gra pewnie nie będzie chętnych )
Za to Rogerek i jego głos, że nie wspomnę o uśmiechu i zabawnych oczkach, cóż, rządzi. IMHO oczywiście.
Z przykrością przyznaję, że wiedźma Kickpatrick trzymała się nieźle i zwłaszcza w scenie oświadczyn wyglądała całkiem, całkiem, miała czym otumaniać doktorka, rosiczka jedna, lukrowana hipokrytka, blee, świetna postać oczywiście
Gosia - Śro 13 Wrz, 2006 19:37
Ja tez Wam chetnie go oddam, choc jak oddal te listy, to troszke zyskał w moich oczach ... ale nie na tyle, zeby mi sie podobal
Anonymous - Śro 13 Wrz, 2006 20:10
Nie przepadam, ale się podzielę - oj Caroline
Alison nie wiem jak Ty, ale ja go tam nie mam zamiaru oddawać. Podzilić się mogę - a i owszem. Pazerna nie jestem - ale z kimś kto doceni ten zwierzęcy magnetyzm, który z niego promieniuje.
Dla Rogera budyń z soczkiem.
Caroline - Śro 13 Wrz, 2006 20:23
| AineNiRigani napisał/a: | | Dla Rogera budyń z soczkiem. | Aine pewnego dnia skończysz z afrykańskim robalem w serniku za to nieustanne oblepianie facetów budyniem
Preston chyba nie będzie miał nic przeciwko dzieleniu, w końcu "rozdwajał się" dla matki i córki, więc i dla wirtualnych wielbicielek magnetycznego zezwierzęcenia da się pokroić
Harry_the_Cat - Śro 13 Wrz, 2006 20:49
Zgodnie z obietnicą - Preston:
Gosia - Śro 04 Paź, 2006 19:09
Swiezo wyprodukowany avatarek do WiD
Admete - Śro 04 Paź, 2006 20:53
Preston niczego sobie i nawet wjakis pokrętny sposób budził moje współczucie. W końcu on chyba naprawdę kochał Cynthię, choć okazywał swoje uczucie w dziwny sposób. Ostatecznie jednak Roger i jego sympatyczny uśmiech wygrywają
Gitka - Wto 17 Paź, 2006 11:58
Avatarki znalazłam:
http://tabbycat5.livejournal.com/11581.html#cutid1
A w ogóle to chyba znów sobie W&D obejrzę.
achata - Wto 12 Gru, 2006 12:37
A ja dopiero obejrzałam. Przez dwa miesiace sobie spokojnie leżało, ale w końcu się zmusilam tzn. do pierwszego odcinka się musiałam zmuszac bo jak pojawiła się Cynthia to wreszcie film nabrał tempa i zaczęło się dziać. Uważam, z śliczna ta aktorka i jej postać też polubiłam- egoistka, za to szczera i nie taka obłudna jak mamusia. Jestem w stanie ją zrozumieć.
Fryzury straszne! Pomyśleć, że dopiero jak Molly sobie piramidkę zrobiła na głowie to Roger przejrzał na oczy. Żałosne te chłopy... Roger kochaniutki, ale żeby od razu się zakochiwać? Nieee
Dyskutujecie tu o Prestonie- rzeczywiście ma facet w sobie taki magnetyzm, ale uczuc za grosz. Przez jakiś czas zastanawiałam się czy Cynthia się z nim jednak nie zejdzie, ale byłoby jej szkoda- z tym cynicznym typkiem i jej charakterkiem nie miałaby szans na poprawę.
No i jeszcze obsada znajoma: Jane Bennet 2005 (fajna ta lady Harriet tylko coś ma z włosami biedactwo), Lady Catherine de Burgh 1995 i pani Jenings 1995.
Podziękowania dla Aine
achata - Wto 12 Gru, 2006 16:21
| Caitriona napisał/a: | Na początku - kiedy Molly jest małym dzieckiem i zostaje w pałacu na noc. Do pokoju zostaje jej przyniesione jedzenie na tacy. Ale mała zasypia, a całośc pałaszuje pani Kirkpatrick. Pierwsze sceny w filmie. |
A mnie się po wydawało, że pani Kirkpatrick jest po prostu strasznie głodna. Taka guwernantka musiała mieć dosyć męczące życie, bieganina, wysługiwanie wszystkim i przy tym moze nie miała czasu czegokolwiek przekąsić? Wszystkie nazywacie ja wiedźmą, ale ona po prostu miała przetracone sumienie i tyle. Egoistka, hipokrytka ale na swój sposób stara się być dobra dla Molly. Tak mi sie zdawało.
Że to Hollander grał Osborne'a- gdyby nie wy to bym nie pomyślała. Ten aktor to prawdziwy kameleon: inny w Gosford Park, Dumie... a ta rola zupełnie do poprzednich niepodobna.
To, że nie było zakończenia powiesci dużo tłumaczy. Ja się zastanawiałam co bedzie z Aimee. Dziedzic cały czas chciał ją wysłać do Francji i zatrzymac jej synka- przecież to by było okrutne. Dobrze, ze scenarzyści pozwolili jej zostać
Admete - Wto 12 Gru, 2006 17:17
Żony i córki to wspaniały serial. Pierwszy raz obejrzałam go dwa lata temu w Boze Narodzenie ( prawie wyrwałam bratowej kasety przywiezione przez znajomą Holenderkę ) i chyba w najbliższe święta znów sobie powtórzę. I złego słowa nie powiem na Rogera - bardzo go lubię mimo głupot, które zrobił.
asiek - Śro 14 Lis, 2007 19:34 Temat postu: Ekranizacja Wives and Daughter /1999/ Damom, które nie miały jeszcze okazji obejrzenia ekranizacji powieści E. Gaskell "Wives and Daughters" /miniserial BBC z 1999 r./ polecam stronę www.veoh.com . Aktualnie są tam dostępne 2 odcinki /4 / serialu.
Tu notka o filmie...
http://www.filmweb.pl/%C5...,Film,id=103173
Linki do odcinka 1 i 2
http://www.veoh.com/video...7573957&rank=13
http://www.veoh.com/video...7573957&rank=14
Mam nadzieję, że wkrótce będzie można obejrzeć kolejne dwie części.
EDIT:
link do odcinka 3
http://www.veoh.com/videos/v1468645CwPfxZJh
i wreszcie odcinek 4
http://www.veoh.com/videos/v1481113K9SKheJq
asiek - Śro 14 Lis, 2007 19:46
A ja się bardzo ucieszyłam, bo znałam film jedynie z kilku klipów na YT.
Na razie udało mi się obejrzeć pierwszy odcinek i przyznam, że bardzo mi się podobał.
Z wielką przyjemnością przeczytałam wątek o W&D ", ukryty" w FILMACH, a założony przez Caitri. Toć tam same skarby! Świetne recenzje, wywiady, fotki, avki, tapetki.
EDIT: Wątek zostal przeniesiony, rozmowa o przenosinach itp usunieta. Sorki
asiek - Pią 16 Lis, 2007 20:48
Gosiu, lady-kasiu BARDZO DZIĘKUJE !
Jestem po trzecim odcinku i przyznam, że film mnie zauroczył...oczywiście z tych samych powodów, o których kochane Damy pisały wyżej.
Kiedy tak szaro i buro za oknem przyjemnie przenieść się na angielską prowincję, kipiącą zielenią.
Molly nie sposób nie kochać, więc z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg jej historii.
Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się 4 część.
Czy kobiety rzeczywiście nosiły te "ikebany" na głowie ?!
Stroiki Hiacynty zwalają z nóg...
Lady_kaśku udało Ci się obejrzeć 3 odcinek ?
Harry_the_Cat - Nie 18 Lis, 2007 18:17
A jeśli chodzi o W&D, to zakończenia powiesci po prostu nie ma, bo Gaskell nie zdążyła go napisać. Jest tylko notka od wydawcy nt dalszych losów bohaterów.
asiek - Nie 18 Lis, 2007 19:39
Harry, dzięki.
Obejrzałam 4 część W&D i mam niedosyt. No jak tak można, oświadczyny bez buziaka, bez nosków ? Czy wtedy ludzie mieli wodę w żyłach miast krwi ? Eeeech...Zakończenie do bani.
Harry_the_Cat - Nie 18 Lis, 2007 19:42
Ja gdzies się rozpisywałam na temat tej sceny w Afryce... ze nawet sie prawie za rece nie trzymają...
Ale i tak uwilbiam ten film.
asiek - Nie 18 Lis, 2007 20:01
Marudzę, bo się rozczarowałam takich chłodnym zakończeniem, ale w ogólności, to film BARDZO mi się podobał.
nicol81 - Pon 19 Lis, 2007 13:53
Mnie również ten serial się podobał, choć nie tak jak NiS. Choć więcej rzeczy mnie w nim zaskoczyło- np. oczekiwałam antagonizmów między Molly a Cyntią. Nie byłam też pewna roli Prestona.
W scenie w Afryce nie podobała mi się Molly w spodniach- to nie te czasy.
asiek - Pon 19 Lis, 2007 14:32
| nicol81 napisał/a: | Mnie również ten serial się podobał, choć nie tak jak NiS. Choć więcej rzeczy mnie w nim zaskoczyło- np. oczekiwałam antagonizmów między Molly a Cyntią. Nie byłam też pewna roli Prestona.
W scenie w Afryce nie podobała mi się Molly w spodniach- to nie te czasy. |
W N&S bardziej wyeksponowano wątek miłosny i pewnie dlatego film cieszył się większą popularnością. Nie bez znaczenia było również romantyczne zakończenie.
Przyjaźń Molly i Cynthi była miłym zaskoczeniem. Dobrze się stało, w przeciwnym wypadku Molly przepadłaby z kretesem.
A Preston ? Chyba miał być czarnym charakterem, ale wyszło inaczej.
Spodnie Molly nie przeszkadzają mi. Bardziej się dziwię temu, że Molly z zielonej Anglii wyjechała do Afryki, podziwiać ...pustkowie. Tam i dzisiaj trudno przeżyć, a co dopiero w ówczesnych czasach.
nicol81 - Pon 19 Lis, 2007 14:50
Cieszę się, że autorka przełamała schemat złych sióstr przyrodnich...Mówiąc, że Molly przepadłaby masz na myśli, że w twoich oczach? Czy w życiu?
Co do wątku miłosnego- nie podoba mi się, że wyszło na to, iż Roger poleciał na Molly bo się ładnie ubrała i inni faceci z nią rozmawiali
To, że Molly pojechała do Afryki, miało zapewnie oznaczać, że to kobieta odpowiednia dla przyrodnika, nie tak jak Cyntia. Spodnie nawet w systuacjach szczególnych to kobiety nosiły dopiero w latach 90tych.
asiek - Pon 19 Lis, 2007 17:08
| nicol81 napisał/a: | | Mówiąc, że Molly przepadłaby masz na myśli, że w twoich oczach? Czy w życiu? |
W życiu. Sądzę, że Molly byłoby trudno stawić czoła macosze & spółka. Obie panie miały silne charaktery, więc gdyby wspólnie pracowały przeciwko Molly, to dom stałyby się dla niej piekłem.
| nicol81 napisał/a: | | Co do wątku miłosnego- nie podoba mi się, że wyszło na to, iż Roger poleciał na Molly bo się ładnie ubrała i inni faceci z nią rozmawiali |
Mnie to również razi, jednak z moich doświadczeń życiowych i zawodowych wynika, że 98 procent męskiej populacji zakochuje się właśnie w takich kobietach. Dopiero, kiedy zostaną porzuceni przez kokietki, zaczynają /choć nie wszyscy/ rozglądać się za kobietami, które interesują się czymś więcej niż własną urodą.
Mijają stulecia, a w tej materii niewiele się zmnienia.
Pamiętasz te gupawe miny facetów, kiedy spostrzegali Cynthie ? Nic o niej nie wiedzieli, nie znali jej charakteru, zainteresowań, poglądów, a jednak zakochiwali się w niej, bo pięknie wyglądała i zalotnie uśmiechała. W podobny sposób przyciągała do siebie mężczyzn Scarlett O'Hara.
Miłośc Rogera do Cynthie powoduje, że traci on w naszych oczach i jego późniejsze "nawrócenie" nie budzi już wiekszych emocji.
nicol81 - Pon 19 Lis, 2007 17:51
| asiek napisał/a: |
| nicol81 napisał/a: | | Co do wątku miłosnego- nie podoba mi się, że wyszło na to, iż Roger poleciał na Molly bo się ładnie ubrała i inni faceci z nią rozmawiali |
Mnie to również razi, jednak z moich doświadczeń życiowych i zawodowych wynika, że 98 procent męskiej populacji zakochuje się właśnie w takich kobietach. Dopiero, kiedy zostaną porzuceni przez kokietki, zaczynają /choć nie wszyscy/ rozglądać się za kobietami, które interesują się czymś więcej niż własną urodą.
Mijają stulecia, a w tej materii niewiele się zmnienia.
Pamiętasz te gupawe miny facetów, kiedy spostrzegali Cynthie ? Nic o niej nie wiedzieli, nie znali jej charakteru, zainteresowań, poglądów, a jednak zakochiwali się w niej, bo pięknie wyglądała i zalotnie uśmiechała. W podobny sposób przyciągała do siebie mężczyzn Scarlett O'Hara.
Miłośc Rogera do Cynthi powoduje, że traci on w naszych oczach i jego późniejsze "nawrócenie" nie budzi już wiekszych emocji. |
Dla mnie Roger nie stracił przez uczucie do Cyntii, tłumaczyłam sobie to właśnie, że faceci lecą na urodę. Ale myślałam, że jego "nawrócenie" na Molly będzie oparte na ich głębszym związku,że dostrzeżeniu jej osobowości, którą wszak cenił. A tu okazuje się, że nie zmądrzał od Cyntii.
Admete - Pon 19 Lis, 2007 21:19
Nicol nie jest prawdą, że kobieta w Afryce nie ubrałaby wtedy spodni. Mogła to zrobić. Były takie, które całkowicie zarzuciły typowy europejski strój, na rzecz czegoś o wiele bardziej swobodnego, co "zwykłych" ówczesnych Europejczyków przyprawiłoby o spazmy. Te niesamowite kobiety wyjeżdżały ze swoimi mężam i czasami same, żeby być misjonarkami albo badaczkami. Żyły w bardzo trudnych warunkach, rodziły dzieci wędrując przez pustynię, a zdarzało się, że wybierały się z parasolkami na krokodyle Także umierały...Polecam bardzo Królowe Afryki Christiny Morato i Krynolinę zostaw w Kairze Barbary Hodgson. Takie zakończenie W&D może się niektórym wydawać nieco naciągane i zbyt współczesne, ale w rzeczywistości nie jest aż tak nieprawdopodobne. Kwestia sporną jest czy sama autorka, mogłaby tak zakończyć swoja powieśc ( pewnie nie ), ale mnie się taki pomysł scenarzystów szalenie podoba.
http://www.wysylkowo.pl/p...oducts_id=78916
http://amber.sm.pl/ksiazka.php?indeks=007597
asiek - Pon 19 Lis, 2007 23:00
| Admete napisał/a: | | Te niesamowite kobiety wyjeżdżały ze swoimi mężam i czasami same, żeby być misjonarkami albo badaczkami. Żyły w bardzo trudnych warunkach, rodziły dzieci wędrując przez pustynię, a zdarzało się, że wybierały się z parasolkami na krokodyle Także umierały... |
Dzielne babki.
Mnie do wyjazdu do Afryki NIC by nie skłoniło.
|
|
|