To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Duma i Uprzedzenie 1940

Harry_the_Cat - Wto 08 Sie, 2006 11:31
Temat postu: Duma i Uprzedzenie 1940
Nie znalazłam wątku o tej ekranizacji i uznałam to za niedopatrzenie z naszej strony.

Informacje filmwebu:

Duma i Uprzedzenie 1940

produkcja: USA
reżyseria: Robert Z. Leonard scenariusz: Helen Jerome (I)



http://www.imdb.com/title/tt0032943/

Harry_the_Cat - Wto 08 Sie, 2006 11:45

Wczoraj miałam nareszcie okazję (dzięki Cait) zobaczyć tę słynną "krynolinową" ekranizację. Trochę o niej czytałam wcześniej, więc same krynoliny jakoś bardzo mnie nie drażniły, natomiast te kapelusze... O zgrozo!

Ogólnie stylistyka filmów lat 40 bardzo mi odpowiada i ten film świetnie się w ten klimat wpisuje. Ogląda się z przyjemnością, szczególnie pierwszą część filmu.

W drugiej połowie, jak na mój gust, za duzo wprowadzili zmian w stosunku do powieści - najbardziej szokujące chyba dotyczyły Lady Cathrine i jej odwiedzin u Bennetów. Tak, zdecydowanie drażniące było to jej rychłe błogosławieństwo dla związku Darcy'ego z Lizzy i cała ta akcja wysyłania jej na zwiady. Odebrało to moim zdaniem wiele dramatyzmu historii.

Nagłe bogactwo Wickhamów też wywołało u mnie mieszane uczucia...

Odnosnie natomiast aktorów - Greer nie pasuje mi do roli Lizzy, to prawda, ale gorzej wypadł sir Laurence - drażniło mnie trochę jego gestykulowanie i ... - przecież on wcale nie był dumny! Od razu wlepiał w Lizzy oczęta jak ciele! Jak mogła nie zauważyć??

Jane i Bingley - w porządku, ale bez jakichś uniesień.
Podobała mi się Caroline - taka zimna i sztywna. Generalnie obsada fajna.
W ogóle, mimo wielu zarzutów z mojej strony, film godny polecenia i chętnie do niego wrócę :grin:

kami - Wto 08 Sie, 2006 16:06

Film po raz pierwszy widziałam jakieś 2 tygodnie temu (dzięki niezastapionej Aine) i muszę napisać że mi się nawet całkiem całkiem spodobał. Szczególnie interesujaca była przemiana pana Darcy'ego- od pierwszego poznania Lizzy, przez scenę pierwszych oswiadczyn, do ostatniej sceny gdy jego propozycja była przyjeta. Szczerze mówiąc nie widziałam chyba zbyt wielu filmów z sir Laurencem Olivierem, ale już po tym jednym muszę przyznać że był niesamowitym aktorem, a kilka gestów ze sceny pierwszych oświadczyn zauwazam w grze Cilina w wersji z 1995 r. W sumie film z 1940 r. jest wg mnie wart polecenia i ja sama do niego chetnie wrócę jeszcze kilka razy.
Maryann - Wto 08 Sie, 2006 20:47

Harry_the_Cat napisał/a:
Wczoraj miałam nareszcie okazję (dzięki Cait) zobaczyć tę słynną "krynolinową" ekranizację. Trochę o niej czytałam wcześniej, więc same krynoliny jakoś bardzo mnie nie drażniły, natomiast te kapelusze... O zgrozo!

Stroje podobno wcześniej "pracowały" w "Przeminęło z wiatrem"...

Gosia - Wto 08 Sie, 2006 20:59

Bo tez i z "Przeminelo z wiatrem" mi sie kojarzyly ;)
Teraz juz wiem dlaczego.

Anonymous - Wto 08 Sie, 2006 21:30

Bo to recycling był :D
Maryann - Wto 08 Sie, 2006 21:34

Miały się zmarnować ?
Anonymous - Wto 08 Sie, 2006 21:39

ależ skąd !!!
Harry_the_Cat - Wto 08 Sie, 2006 21:50

Ale takich kapeluszy to chyba nigdzie indziej nie widziałam...
migotka - Pon 05 Lut, 2007 10:02

zaczęłam ogladac wczoraj, dotarłam do połowy!!!
jakie to cukierkowe, aż obrzydzenie bierze!!! Darcy bez wyarazu i tajemniczości, Jane za glośnia, a te suknie.......fryzury....kapelusze....garniaki....., matko gdzie to XIX wiek????? przypominało mi to Przeminęlo z wiatrem raczej

Maryann - Pon 05 Lut, 2007 10:16

Harry_the_Cat napisał/a:
Ale takich kapeluszy to chyba nigdzie indziej nie widziałam...

Mi się nieodparcie kojarzą z Beatą Tyszkiewicz w "Eielkiej miłości Balzaka"... :wink:

Harry_the_Cat - Pon 05 Lut, 2007 11:32

Ja tam mam sentyment do tej wersji. Po prostu traktuję ją z przymróżeniem oka.

Ale może to dlatego, że ja bardzo lubię kino lat 40 :grin:

Alison - Pon 05 Lut, 2007 12:01

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja tam mam sentyment do tej wersji. Po prostu traktuję ją z przymróżeniem oka.

Ale może to dlatego, że ja bardzo lubię kino lat 40 :grin:


Tak, myślę, że to jedyny sposób na przebrnięcie przez ten film. Przy takim nastwawieniu nawet może się podobać. Jeśli chodzi o Olivera to w scenie kiedy wychodzi po wyjaśnieniu sprawy z Georgianą gra naprawdę ślicznie i mnie ujął za samo serce :wink:
Za to przy pianoforte w Netherfield, to tak okropnie macha rękami i fircykuje, że jest nie do zniesienia...

migotka - Pon 05 Lut, 2007 15:38

lata 40. latami, ale D&U tutaj zostało ujete jako fircykowata komedyjka, też uwielbiam stare kino i moge je ogladać milion razy (szkoda, że mało tego teraz w tv)
Anonymous - Pon 05 Lut, 2007 17:15

w zasadzie w tych czasach wiekszość tematół traktowana była pobieżnie, a komedyjki zwykle były fircykowate. Wydaje mi się że to jest główny urok tych filmów...
Harry_the_Cat - Pon 05 Lut, 2007 18:25

AineNiRigani napisał/a:
w zasadzie w tych czasach wiekszość tematół traktowana była pobieżnie, a komedyjki zwykle były fircykowate. Wydaje mi się że to jest główny urok tych filmów...


Zgadzam się.

Trzykrotka - Pon 05 Lut, 2007 23:02

A o ile pamiętam, a nie mylę, to stroje były naprawdę z demobilu po Przeminęło z wiatrem. Mnie się w tej wersji podobała jej lekkość i wdzięk i pani grająca Lizzy, choć już na poczatku musiałam odciąć sobie myslenie, ze będzie miała ta ekranizacja coś wspólnego z klimatem powieści. Jak się odcięło - szło już gładziutko.
Harry_the_Cat - Pon 05 Lut, 2007 23:05

Bardzo dobre podsumowanie, Trzykrotko. Ja do tego podeszłam jak do filmu z lat 40 , anie ekranizacji jednej z ukochanych powieści i było ok :wink:
Alison - Wto 06 Lut, 2007 11:17

Jednak na plus tej ekranizacji trzeba policzyć, ze była tam scena jak pani Bennet zastanawia się czym najlepiej kulinarnie dogodzić Darcy'emu i inne, których tak brakowało nam w tym następnych :wink:
bezpaznokcianka - Wto 06 Lut, 2007 14:18

ale na napisach na wejście jest napisane, że to nie jest dokladnie na podstawie powieści Jane Austen tylko na podstawie sztuki, którą ktoś napisał na podstawie powieści... czyli może stąd te przekłamania?
Lizzy była całkiem ok w tej wersji, ale Darcy to po prostu ciamajda.
Ledwo się pojawił na balu w Assambly nic nie zrobił, nic nikomu nie powiedzial (bo i też dopiero co wszedł!) a wszyscy ni z gruszki ni z pietruszki zaczęli wyzywac, że taki dumny. Myślalam ze umrę ze śmiechu. Jeśli ktokolwiek był dumny to na pewno nie Darcy!

Pemberley - Wto 06 Lut, 2007 14:57

Alison napisał/a:
Jednak na plus tej ekranizacji trzeba policzyć, ze była tam scena jak pani Bennet zastanawia się czym najlepiej kulinarnie dogodzić Darcy'emu i inne, których tak brakowało nam w tym następnych :wink:

no mi tez brakuje tego wszystkiego po kulminacyjnym momencie zareczyn. Chetnie bym sobie obejrzala wlasnie te obiadki i te wizyty panstwa Wickhamow w Pemberley, spotkania z lady Catherine after i inne takie smaczki codziennosci

Maryann - Pon 04 Cze, 2007 21:05

Chytry dwa razy traci... :cry: Czekałam, aż stanieje...
http://www.dvdmax.pl/dvd/art/id/6894
:cry2: :cry2: :cry2:

malmik - Pon 04 Cze, 2007 21:49

Ale łobuzy. :thud: To jest trochę taniej, ale nie znam tej firmy
http://duma.i.uprzedzenie...przedzenie.php4
No tak przekierowuje na allegro....

Pemberley - Wto 05 Cze, 2007 11:25

Maryann napisał/a:
Chytry dwa razy traci... :cry: Czekałam, aż stanieje...
http://www.dvdmax.pl/dvd/art/id/6894
:cry2: :cry2: :cry2:

teraz to jest "normalna cena",
a wersja jest ta sama co tutaj:
http://www.amazon.de/Stol...81035370&sr=1-3
tylko napisy polskie.
DVD dopiero wyszlo, weic jakis rok nie ma co liczyc na zmiany...

Gunia - Wto 05 Cze, 2007 22:11

Na pewno w końcu stanieje. Musi. Fani JA to raczej intelektualiści niż biznesmeni, więc nie mogą brać cen z księżyca. :neutral:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group