To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Powieści - Reymont

annmichelle - Sob 15 Sie, 2020 14:21
Temat postu: Reymont
Widzę, że nasz noblista nie ma jeszcze oddzielnego tematu, a wątek np. "Chłopów" przewija się w innych tematach, więc otwieram nowy temat z nadzieją na ciekawe wymiany poglądów. :-) Tamara, nie będę Cię wskazywać palcem, ale... :wink:


Czytam właśnie "Ziemię obiecaną", po raz pierwszy. :ops1:
Wstyd w sumie potrójny:
1. Jestem rodowitą łodzianką. :mrgreen:
2. Nie wiedziałam serialu, który powstał na podstawie powieści
3. "No jak to - nie czytałaś jeszcze "Ziemi obiecanej"?!"

Narazie powieść mi się podoba, choć mnogość postaci wymaga skupienia przy czytaniu. Język absolutnie pierwsza klasa, gwary, regionalizmy, wtrącenia żydowskie, niemieckie, itd.
Niestety, mam wydanie z bardzo drobnym drukiem (dwa tomy w jednej książce), co trochę denerwuje.

Agn - Sob 15 Sie, 2020 15:32

A czy ja moge tutaj sobie poczytac te wymiane pogladow? :kwiatek:
I kurcze moze odswieze powiesc... :mysle:

1. Nie jestem lodzianka, ale tez musialam powiesc nadrobic - kilka lat temu mialam bardzo namietny romans z polska klasyka i wtefy m.in. lyknelam "Ziemie obiecana" - pierwsza klasa!
2. Ja tez nie, wiec nie jestes sama.
3. No coz... Mozna. Naprawde mozna nie przeczytac tej powiesci. Ale kiedy ktos po nia siega z wlasnej nieprzymuszonej woli, a nie dlatego, ze np. szkola kaze, to tez sie liczy. :mrgreen:

annmichelle - Sob 15 Sie, 2020 15:39

Agn napisał/a:
A czy ja moge tutaj sobie poczytac te wymiane pogladow? :kwiatek:

No ba!
Nie tylko poczytać, ale mam nadzieję, że weźmiesz aktywny udział. :cool:

No to zadam pytanie szkolne: Agn, dlaczego Ci się podobała "Ziemia obiecana"? :-P
Proszę bez spoilerów! :twisted:

Agn - Sob 15 Sie, 2020 16:03

Byla inaczej napisana niz "Chlopi" (ktorzy podobali mi sie tylko za pierwszym razem), mowi o ludziach, ktorzy pracuja i to dla mnie troszke taki odpowiednik "Polnocy i poludnia" (ale tylko troszeczke, nie umiem tego wyjasnic).
Tamara - Sob 15 Sie, 2020 16:12

Annmichelle :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Nie jestem łodzianką, "Ziemi obiecanej" nie czytałam , o serialu nic nie wiem, wiem tylko o filmie, który mam od kilku lat i którego jeszcze nie obejrzałam :zawstydzona2: Cholera, kolejny wydatek mnie czeka :-P
"Chłopów" muszę sobie odświeżyć , bo dawno nie czytałam . Ciekawa jestem, jak dziś ich odbiorę .

Agn - Sob 15 Sie, 2020 17:06

Filmu tez nie widzialam...
O wstydzie!

Anaru - Sob 15 Sie, 2020 18:39

1. Nie jestem łodzianką, nie czytałam :mrgreen:
2. coś oglądałam laaaata temu, ale czy film czy serial...? :mysle: (na Filmwebie widzę, że to chyba z ta samą obsadą, tym bardziej nie wiem :rumieniec: )
3. no nie czytałam, Diuny tez nie czytałam :rumieniec:

Chłopów i czytałam i oglądałam, równie dawno temu. Nie wiem czy mi się chce odświeżać, chociaż książki mi się naprawdę podobały i czytałam je z przyjemnością.

BeeMeR - Nie 16 Sie, 2020 08:25

Ja mam tak samo jak Ania :mrgreen:
Trzykrotka - Nie 16 Sie, 2020 18:39

Agn napisał/a:
Filmu tez nie widzialam...
O wstydzie!

Film to naprawdę arcydzieło Wajdy. Byłam kilka lat temu w kinie na odświeżonej wersji reżyserskiej. Dech zapiera. To nowoczesny, dynamiczny, fantastycznie zrealizowany obraz. Genialne role młodych Olbrychskiego, Seweryna i Pszoniaka. Rzeczywistość przedstawiona jest zbyt okrutna, żebym chciała czytać powieść (niech mi pan Reymont wybaczy), ale obejrzenie filmu należy się mistrzowi :kwiatek:

A tu dla humoru: geneza powstania Chłopów według pani Loli (3:38)
https://www.youtube.com/watch?v=0yrq7_xq5-k
Znam już prawie na pamięć ten monolog :rotfl:

Admete - Nie 16 Sie, 2020 18:40

Nadal mnie to bawi niezmiernie :lol:
Agn - Nie 16 Sie, 2020 18:45

Ok, to pewnie dlatego nie obejrzalam - nie lubie Wajdy. Na jego filmach zasypiam z nudow.
W sumie za Olbrychskim tez az tak nie przepadam. Seweryn najwyzej kusi.

Edycja: pani Lola przednia. :rotfl:

Admete - Nie 16 Sie, 2020 18:48

Jakoś nie widzę możliwości zaśnięcia na Ziemi obiecanej ;) Ale jakby co to się przynajmniej wyśpisz ;)
Agn - Nie 16 Sie, 2020 19:00

Nie wiem, czy bym dala rade, ostatnio najchetniej non stop bym spala. Spie dlugo, a i tak mi ciagle malo. :P
Trzykrotka - Nie 16 Sie, 2020 20:05

Agn, zapewniam cię, na Ziemi Obiecanej nie spałabyś. Ten film łapie za gardło i trzyma. Jest rewelacyjny. I jaka plejada wspaniałych aktorów :serduszkate:
Ale oczywiście, nic na siłę :kwiatek:

Agn - Nie 16 Sie, 2020 21:23

Ja twym slowom i gustowi wierze. Sprobuje jam film.
annmichelle - Pon 17 Sie, 2020 10:41

Gwoli ścisłości to są trzy wersje tego samego filmu (przynajmniej do takich wiadomości dotarłam) : kinowa, serial (4 odcinki) i reżyserska (krótsza od kinowej).
Słyszałam już wcześniej, że to jeden z lepszych filmów Wajdy, więc jak skończę powieść to wcześniej czy później po film sięgnę.
Chcąc niechcąc czytając książkę mam przed oczami Olbrychskiego, Seweryna i Pszoniaka, bo zdjęcia znam, no i gdzieś tam w ciągu mojego życia migały mi urywki z filmu (np. krwawy wypadek w fabryce...), na szczęście nic konkretnego. Wiem też, że swego czasu emocje wywoływała scena seksu w karecie między Karolem (Olbrychski), a Lucy (Jędrusik) - były spekulacje, czy aktorzy rzeczywiście nie mieli romansu, co wcale by mnie nie zdziwiło :wink: , biorąc pod uwagę reputacje obojga. :mrgreen:
Jędrusik na pewno nie pasuje mi wizualnie do Lucy :? , dlatego póki czytam powieść nie chcę wiedzieć, kto grał kogo w filmie/serialu.

I tym miłym akcentem wracam do powieści, bo atmosfera zaczyna się zagęszczać. :cool:

Tamara - Pon 17 Sie, 2020 11:05

Zajrzałam do Chłopów i tak mi się nasunęło - zaczyna się odejściem żebraczki Agaty ze wsi . W Dwóch księżycach Kuncewiczowej takoż jest żebraczka Agata - zbieg okoliczności czy wietrzyć spisek :wink: :mrgreen:
Trzykrotka - Pon 17 Sie, 2020 11:16

Serial i obydwa filmy zrobione były z tego samego materiału zdjęciowego, więc obsada cię nie zaskoczy.
annmichelle - Pon 17 Sie, 2020 12:03

Trzykrotka napisał/a:
Serial i obydwa filmy zrobione były z tego samego materiału zdjęciowego, więc obsada cię nie zaskoczy.

Jeśli to do mnie - to tak, wiem. :wink:
Po prostu nie chcę, póki czytam książkę, wiedzieć kto grał resztę postaci, bo trio i Zucerową już wiem.

annmichelle - Nie 23 Sie, 2020 11:48

"Ziemia obiecana" mi się spodobała, warto ją przeczytać, choć dawkowałam sobie lekturę.
Na pewno nie jest poprawna politycznie :-P z dzisiejszego punktu widzenia - ale brutalnie ukazuje mechanizmy bezwzględnego kapitalizmu.
Podobała mi się mnogość rozmaitych postaci i w sumie nie ma tu jednego głównego bohatera, choć na czoło wybija się Karol Borowiecki i doktor Wysocki.
Z chęcią obejrzę film, bo ciekawa jestem czy "trzyma się" książki i jakie jest tam zakończenie. Faktem jest, że w książce na pewno głównym wątkiem NIE JEST trio Karol, Moryc i Maks, a tak mi się jakoś kojarzy, że w filmie to chyba jest główny temat? :mysle:
Jeszcze co do bohaterów książkowych to w sumie każdy tam ma coś na sumieniu (może z wyjątkiem Trawińskiego i dr Wysockiego oraz Maksa Bauma), nie ma bohatera w 100% pozytywnego, czyli samo życie. :wink:
Co do postaci kobiet to jest tu cała paleta mniej lub bardziej denerwujących pań :-P , ale akurat mi to nie przeszkadzało, bo panowie ukazani są chyba jeszcze gorzej. :-P
Uznania dla Reymonta za taką różnorodność przedstawionych charakterów, postaw i celów życiowych, bez "ględzenia" i suchych monologów (vide "Północ i Południe" Gaskell, gdzie wiele wyrażanych przez postaci poglądów było sztucznych. A propos - te książki są dla mnie tak różne, że gdyby nie Agn :-) nie przyszłoby mi do głowy ich porównywanie).

Reymont miał świetne pióro, szczególnie w odmalowaniu krótkich sytuacji, które ściskają za serce (np. śmierć Baumowej albo gdy Wysocki zajmuje się biednym kaleką).
Nie brakuje również humoru, co może dziwić, biorąc pod uwagę tematykę.

Acha i jeszcze jedno - tradycyjnie widać, że natura ludzka przez setki lat nic się zmieniła, wiele sytuacji pasuje jak ulał do dzisiejszech czasów. :mrgreen:
I wiele cytatów to perełki, szkoda, że ich nie notowałam, ale na pewno są do znalezienia w internecie, bo trafiały w sedno. :-)

EDIT. Przejrzałam sobie obsadę filmu i natrafiłam, że w filmie nie ma kompletnie doktora Wysockiego, a więc i Meli. :shock: Czyli połowy książki brak?!
No i zakończenie jest zupełnie inne :shock: :shock: :shock: oraz "zabito" samobójstwem jednego z bohaterów, co również odmienia przekaz książki. :confused3:
Eeee, ja się tak nie bawię... :? :wink:

Agn - Nie 23 Sie, 2020 19:21

Whaaaaaaaaa...? To ja nie wiem, czy chce ogladac ten film. :?

Ciesze sie, ze napisalas ogolne wrazenia. I ze ksiazka przypadla ci do gustu.

Tak jak pisalam - nie umiem wyjasnic, dlaczego ZO jest dla mnie troche jak PiP. Moze chodzi o to, ze tam ludzie pracuja.

Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2020 20:05

Przecież to raczej normalne, że adaptacja filmowa rządzi się własnymi prawami, a reżyser ma swoją wizję i powody, dla których chce kręcić właśnie ten, a nie inny materiał. Wajda miał pomysł na zrobienie opowieści o mieście poprzez opowieść o losach trzech przyjaciół z trzech narodów żywo związanych z tym miastem. Powieści nie czytałam i już do niej nie wrócę, może gdybym czytała, inaczej na to patrzyłabym. Ale film jest genialny taki jaki jest, po prostu.
Agn - Nie 23 Sie, 2020 20:09

Wiem, ze to normalne i film powinien stac na wlasnych nogach, ale te zmiany nieszczegolnie mi sie podobaja.
annmichelle - Nie 23 Sie, 2020 20:32

Trzykrotka, przeczytałam jak kończy się film - nie będę spoilerować, ale to jest 100% zmiany zakończenia w stosunku do tego jakie było w powieści.
To trochę tak, jakby np. Rhett Butler został ze Scarlet i wyznał jej miłość w wersji filmowej albo Wokulski i Izabella pobrali się i mieli piątkę dzieci. :-P
Inwencja inwencją, ale jednak jestem przeciwna zmianie tak radykalnej. :-|
Film (a raczej wersja dłuższa, czyli serial) na pewno obejrzę, choć dr Wysocki był moim ulubionym bohaterem, podobnie jak Trawiński, a akurat pierwszego w filmie nie ma w ogóle (!), więc i tragiczna historia Meli i poniekąd Moryca wypada zupełnie, a w przypadku Trawińskiego uważam za nadużycie jak zmeiniono zupełnie jego historię i jego pięknej żony.

Szkoda, że nie chcesz przeczytać książki, bo myślę, że czytałabyś ją jak nową :-) - po tylu zmianach ze strony Wajdy.

Trzykrotka - Nie 23 Sie, 2020 21:12

Nie przeczę, że może Wajda poszedł za daleko :kwiatek: bo po prostu nie mam przywiązania do powieści, a raczej nie znam jej w ogole i film odbieram jako dzieło osobne. Dla powieści jestem już stracona, praktycznie nie czytuję już beletrystyki, a XIX-wueczna narracja, nawet znakomita, jest już dla mnie stracona :kwiatek:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group