PLIKI COOKIES  | Szukaj  | Użytkownicy  | Grupy  | Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Robin Hood 2006 w TVP!
Autor Wiadomość
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:07   

(wywala mnie z netu... )

Odc. 6 - część 2:

Podczas gdy chłystek wdraża plan, na zamku szeryf próbuje flirtowac z przeoryszą. Ale ona gra trudną do zdobycia ;)

Rolę młodego Cedryka przejmuje Will Szkarłatny i razem ze swoim nowym ojcem (czy ktoś tęskni za Danem Scartlettem tak w ogóle? :roll: ) wkraczaja do Notingamu.





Marian tymczasem okazuje sie zła córką i dostaje rozkaz wymarszu. Tatuś zdecydowanie woli Guya... Pojawiają się dylematy życiowe i trudne problemy moralne, co jest własciwe i jaka jest rola kobiet w tym trudnym zdominaowanym przez męzczyzn świecie - czyli tradycyjne problemy dwunastowiecznego feminizmu angielskiego. Chłystek nie staje na wysokości zadania - bo ma ważniejsze sprawy na głowie niż dwunatowieczny feminizm angielski.... Nie tylko on z resztą... :roll:



Piękny Guy majestatycznie wkracza do sali posiedzeń szeryfa, po czym ten oświadcza mu, że nie tylko, Marian nie chce pożyczyć funciaka, ale wręcz ma zamiar wstąpic do zakonu.
To jest myśl! Chociaż Piękny Guy uważa, że raczej znalazłby lepszy sposób na nauczenie Marian posłuszeństwa... :oops:




Marian prosi przeoryszę o przyjęcie jej do zakonu i mają miejsce wstępne ustalenia :banan: Piękny Guy nie jest tak zacwycony, jak wskazywałby na to banan i ma do Marian jakby żal. Pada nawet słowo małzeństwo... Marian jakoś nie wyraża współczucia...



Zakapturzony chłystek tymczasem zakrada się do zamku i przy pomocy księgowego dostaje się do skarbczyka....

cdn
Ostatnio zmieniony przez Harry_the_Cat Pią 16 Mar, 2007 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:12   

Cytat:
Pojawiają się dylematy życiowe i trudne problemy moralne, co jest własciwe i jaka jest rola kobiet w tym trudnym zdominowanym przez męzczyzn świecie - czyli tradycyjne problemu dwunastowiecznego feminizmu angielskiego

:mrgreen:

Oj tak, Guy sie przejal, ze Marian mysli o wstapieniu do klasztoru, stanowczo znalazlby dla niej ciekawsze zajecia ;) I inaczej by ją nauczyl posluszenstwa :lol:
W sumie, racja, chyba lepiej by bylo, jakby Marian wstapila do klasztoru, a Guy rozejrzal sie po wiosce za inna Marian. Popieram banana :mrgreen:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Gunia 


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 5400
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:15   

A ja zapomniałabym na śmierć, gdybym wpadając do domu ok. 17:30 nie zobaczyła całej rodziny oglądającej "Robin Hooda". :shock:
_________________
Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie.
 
 
malmik 
Gerry zawsze wraca


Dołączyła: 19 Wrz 2006
Posty: 1396
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:21   

Ach, ale jaki GoG jest wrażliwy w dzisiejszym odcinku. Opiekuńczy w stosunku do przeoryszy i Mariona tak delikatnie osacza wodząc stęsknionym wzrokiem....
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:23   

:cry: A ja byłam u Mamuli i już trzeci odcinek mi uciekł :evil:
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:29   

Auuu, czy ciemnoskóre przeorysze nie dziwiły nikogo w XII-wiecznej Anglii? Bo zielone mięsko to na pewno nie :obrzydzenie: . Ale Guy chłopina głupieje coraz bardziej, wolę Bożą czuje i żenić się chce na gwałt :roll: . Do twarzy mu z tymi mieszanymi uczuciami; lata, prezenta nosi, Marion nic, ech, młoda i głupia :rotfl: .
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:30   

Marija napisał/a:
Marion nic, ech, młoda i głupia


Bo przeciez nie modna... :roll:
_________________
Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more...
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:36   

Harry_the_Cat napisał/a:
Marija napisał/a:
Marion nic, ech, młoda i głupia


Bo przeciez nie modna... :roll:
W jakim sensie?
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 19:41   

Marija napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Marija napisał/a:
Marion nic, ech, młoda i głupia


Bo przeciez nie modna... :roll:
W jakim sensie?


No ja piję do sweterka...
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 20:04   

Odc. 6 - część 3

(chyba nie powinnam od razu obraków wklejać, bo się rozpraszam... :roll: )

I tu okazuje się, że chłystek jednak Alfą i Omegą nie jest... to była PUŁAPKA! Skarbiec jest pusty - a drzwi zamknał za naszą kompaniją sam Mr. Licznik Podatków.
Miny sa marsowe, planu B tez jakby brak...



Tymczasem księgowy odbiera zapłatę - 500 funtów! (ta informacja tylko po to, żeby fotki Pięknego Guya wkleić... )



Pieniądze, których chłystek nie znalazł w skarbcu znajdują się tymczasem.... w kaplicy. Bo kto by szukał podatków w kaplicy? Dlatego też, kiedy przeorysza udaję sie na modlitwę zostaje tam zamknieta. Na klucz.

Rolę Pomysłowego Dobromira gra w odcinku 6. Will. Oczywiscie teraz dowiadujemy sie, że przecież jego ojciec robił nie raz dla szeryfa różne drzwi i skrzynie, więc Will raz dwa struga klucz z deski - oczywiscie działa!



Konfrontacja ma miejsce na dziedzińcu - szast prast i szeryf jest zakładnikiem. Z odsieczą nadciąga Piekny Guy (tylko ten deszcz mu nieco włos bujny przylizał) i próbuje namówic chłystka na małe randez vous - tylko ich dwóch, świece, muzyka... :bejsbol: ale widać nie tylko Marian odporna jest na jego uroki ( :shock: ) - gang udaje sie tanecznym krokiem za bramę... :hello:




Uwolniony szeryf nie jest jednak do końca kontent z przebiegu całej akcji i czym prędzej udaje sie do kaplicy... która jest pusta... :cry2: :cry2: :cry2: :cry2: :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla: :wsciekla:

Przeorysza najwyraźniej wcale nie była taka święta... :wink:

Piękny Guy jednak bierze to za dobra monetę ;)



cdn...
Ostatnio zmieniony przez Harry_the_Cat Pią 16 Mar, 2007 20:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lady_kasiek
[Usunięty]

Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 20:09   

LOL :banan:
Genialne. A o deszczu to się Guyowi ślicznie włosęczki pokeciły. Wyglądał czarujaco
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 20:12   

Ale foteczek! :thud: [fragment postu o niskiej wartosci intelektualnej ;) ]

Ja nazwalam Willla w tym odcinku MacGyverem ;)
A zauwazylas jak w tym odcinku szeryf walczy z Robinem? Osobiscie! I mieczem! (chyba to byl miecz? Aine nie zaglada, wiec mozna zalozyc ze to miecz ;) )

Co do wlosow, chociaz przylizane, ale Guy z mieczem (znowu ten miecz :roll: ) w tej groznej pozie wygladal rozkosznie ;)
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Harry_the_Cat 
poszukująca


Dołączyła: 30 Cze 2006
Posty: 11292
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 20:39   

Odc. 6 - część 4

Podczas całej akcji biedny Cedryk pilnowany był przez Djaq. Teraz, kiedy juz wiadomo, że gang został wystawiony, zachodzi koniecznośc doprowadzenia do szczęsliwego finału, więz odciągnąwszy Djaq wszyscy z ukrycia podpatrują jak ich zakładnik wydostaje sie z więzów (zauważył ktoś, że jak go przywiązali na początku, to był inaczej ubrany? :roll: ) - przy pomocy takiej banalnej sztuczki jak wybicie sobie barku... Phi.



Zielonomajtkowcy podązają tropem Cedryka i odkrywają cały chytry plan. Oto winowajcy:



Ex-przeorysza świadoma swego powabu próbuje dobic targu z zakapturzonym chłystkiem :shock: - Much jest zazdrosny ;) Koniec końców tzw. dobro zwycięża - blah blah blah



Marian, niswiadoma tego, że pod piekną powłoką ziemską pieknej, aczkolwiek egzotycznej, przeoryszy, ukrywa sie prawdziwy szatan, dalej wybiera sie do klasztoru. Edxio jednak mięknie nieco i pozwala jej wychodzic wieczorem z dziewczynami, jak to zawsze chciała. Dwunastowieczny feminizm angielski górą! Ojciec obiecuje również, nieco pochopnie.. :roll: , bronic ją przed Gisburnem - którego resztą przed momentem odesłał był...

(uwaga: wejscie żółtego sweterka! )



Wkrótce Piękny Guy ponawia odwiedziny. Informuje ją (o czym już wcześniej doniósł jej ojcu, czego ten córce skwapliwie nie przekazał) o tym, że przeorysza tak naprawdę nie była przoryszą. No i mówi jej też , że ten... no wiece, takie miłe rózne rzeczy, ale Marian najwyraźniej ma ze słuchem problemy.
A przy zdaniu, że on też (jak jej ojciec) chciałby być dla niej dobry, gdyby tylko zechciała mu pozwolić to ja ... :serduszkate: :slina: :thud:





W Le Grande Finale chłystek lata po wsiach i rozdaje rzeźnikom pieniądz za dostawy mięsa za rok bieżący i kolejny...

Ach ten brak gospodarności wśród młodych... :roll:



The END
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:07   

Harry_the_Cat napisał/a:
Bo przeciez nie modna... :roll:
W jakim sensie?[/quote]

No ja piję do sweterka...[/quote] Sweterek to nawet mój małżonek zauważył :cool: , co normalnie mu się nie przytrafia, bo zupełnie go nie interesuje ta tematyka, natomiast historycznie mu zazgrzytało :? ??: . Trudno się do ichniej konwencji przyzwyczaić.
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:07   

Oj te rozmowy Guya z Marian to :slina: (oczywiscie nie ze wzgledu na Marian)
Ona naprawde powinna do lekarza chyba sie udac :roll: Coś z nia jest nie tak ...

A co do ex-przeoryszy calujacej Robina :roll: W sumie nie mial nic przeciwko temu ..
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:10   

Pięknie Harry opowiadasz :grin:
Harry_the_Cat napisał/a:
Wkrótce Piękny Guy ponawia odwiedziny.
Czy była już gdzieś mowa, że Ryś Gisborne śliczne ma uszka :rumieniec: ?
 
 
MiMi 


Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1095
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:13   

Dzięki wielkie :kwiatek: Jeżeli znowu nie zmienią pory emisji RH, to nie będę mogła oglądać, ale po opowiadaniu Kota, to chyba niczego mi nie brakuje;) Może oprócz efektów dźwiękowych...
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:14   

Niejednokrotnie bylo juz mowione, ale mozna o tym bez konca :cool:

Efekty dzwiekowe byly mocno ograniczone, a to z powodu lektora. :? ??:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
MiMi 


Dołączyła: 13 Cze 2006
Posty: 1095
Skąd: woj. śląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:27   

No tak... Zapomniałam, że tu lektor zagłusza wszystko... Czyli nie mam czego żałować.
_________________
"Jeżeli przypuścimy, że życie ludzkie może być kierowane rozumem, wówczas zginie możliwość życia."

"Wojna i pokój" Lew Tołstoj
 
 
Gosia 
Like a Wingless Bird


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 11056
Skąd: Marlborough Mills
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:29   

Ale zawsze to Rys w akcji, na zywo (w kazdym razie w pewnym sensie ;) .
A mial tu pare takich spojrzen jak Thornton...
Marnuje sie on przy Marian :roll:
I w ogole Marian i Robin out!
Guy rządzi! :serduszkate:
_________________
Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.

Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 21:30   

Gosia napisał/a:
Oj te rozmowy Guya z Marian [...]Ona naprawde powinna do lekarza chyba sie udac :roll: Coś z nia jest nie tak ...
Myśli dziewczyna, że ma misję do spełnienia, takie ble ble, w spodniach łazi ( :shock: ); za dużo facetów za nią gania i oczami przewraca, żeby się mogła na któregoś zdecydować - taki przesyt po prostu. Cóż, poczekajmy, Robin znajdzie sobie inną egzotyczną przyjaciółkę, Guy kolejną atrakcyjną pomywaczkę zamkową :cool: ...
 
 
Alison

Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 6624
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 22:31   

Dzięki Harry za streszczenie! Hmmm, chyba jakoś nie żałuję, że nie widziałam, Robin z czarną przeoryszą buzi? :? ??: O co tu biega?
Ryśka marszczącego czółko do Mariana, oczywiście mi żal, ale to to jestem sobie w stanie dowyobrażać.
 
 
Kaziuta


Dołączył: 18 Maj 2006
Posty: 1378
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 22:53   

Dzięki Harry.
Jedyne czego żałuje to braku widoku Rysia, resztę można sobie chyba darować. Sweterek Marion faktycznie powalający, ale ja bym nie powiedziała, że od Marksa i Spensera (bo tam sa naprawdę niezłe rzeczy) ale prosto z H&M albo jakiegos Cubusa.
Piękne było jeszcze ujęcie Marion w ostatniej scenie (tylko tyle widziałam) kiedy Guy przyjeżdża do niej, a ona coś robi w przydomowym ogródku wypięta do Guya tyłem. Przyznać trzeba, że jej kształty były aż nazbyt uwypuklone. :wink:
 
 
Marija 


Dołączyła: 15 Wrz 2006
Posty: 5613
Skąd: woj. dolnośląskie
Wysłany: Pią 16 Mar, 2007 22:56   

Mam czasem wrażenie, że aktorom nie chciało się przebierać do zdjęć, w czym przyszli na plan, w tym wskakiwali przed kamerę i kręcimy! Taki serial eksperymentalny, umowne stroje, umowne dekoracje i umownie średniowieczne zachowania (a kto to zresztą wie). Dobrze, że Guy nie pojawia się w dresie albo bejsbolówce :roll: . Ale sweterki już mamy, dżinsowe kamizelki, damskie spodnie w XII wieku, bawełniane T-shirty na banitach....
 
 
Caitriona 
Byle do zimy


Dołączyła: 18 Maj 2006
Posty: 12367
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 17 Mar, 2007 19:14   

Kilka moich avków (lekko monotematyczne, ale co tam):

_________________
And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika.
Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej.
Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron.
Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info
Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.