Zamknięty przez: Aragonte Czw 16 Lut, 2012 01:59 |
Ostatnio przeczytane |
| Autor |
Wiadomość |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 12:12
|
|
|
| Muszę to w końcu przeczytać. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
Fibula

Dołączył: 30 Mar 2008 Posty: 2202 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 28 Gru, 2009 12:39
|
|
|
Ja też . Drugą część również. |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 01:42
|
|
|
Przeczytałam Trafalgar Bernarda Cornwella. Szalenie mi się podobało. Jest dynamicznie, wojennie, malowniczo.
więcej: http://i-love-impala67.bl...d-cornwell.html |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 59012 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 09:22
|
|
|
Caitri czyli warto? To sobie kupię te trzy dostępne powieści Cornwella z serii o Sharpie. Mam dwie w oryginale.
W Empiku mają dwie na trzy ksiązki niedostępne, a w innych drogo wychodzi przesyłka. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 11:59
|
|
|
Mimo wszystko czytało mi się Trafalgar bardzo dobrze. Nie znam oryginału, ale wydaje mi się że tłumaczenie jest dobre: płynnie i szybko się czyta. Tak jak pisałam, są literówki i pomyłki znaków. Mam nadzieje, ze w przyszłości Erica zwróci na to uwagę. Ale tak ja mogłabym mieć te książki na półce
A może poczekaj aż będziesz np w Krakowie, zamówisz internetem z odbiorem osobistym?
W merlinie mają trzy książki, nie wiem jak z wysyłką u nich, ja odbieram osobiście. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 22098 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 16:18
|
|
|
| Merlin ma teraz fajną usługę, można przesyłki odebrać w kioskach Ruchu albo paczkomatach. Kosztuje to grosze. Lista adresów jest na ich stronie. Polecam, wypróbowałam. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 59012 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 31 Gru, 2009 16:22
|
|
|
Własnie szukam tych kiosków Ruchu i nie widzę listy.
Tylko na nie ma za pobraniem, a ja mam zwykłą kartę bankomatową, nie kredytową, więc kartą nie zapłacę. Przelewem bym musiała, a to na jedno wyjdzie jak zapłacę pocztę do domu.
Widze, że w Kolporterze mają dużo tańsze przesyłki, za pobraniem 12 zl. ja właściwie tylko w Empiku kupuje, bo tylko tam mogę odebrać osobiście i nie płacę za przesyłkę. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 04 Sty, 2010 15:07
|
|
|
Przeczytałam uroczy zbiorek historyjek i anegdot o duchach, zjawach i przepowiedniach wszelakiej maści: Bogna Wernichowska Opowieści niesamowie z życiorysów sławnych ludzi i pamiętników polskich zaczerpnięte. Naprawdę bardzo fajna i sympatyczna rzecz.
więcej: http://i-love-impala67.bl...zyciorysow.html |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 6175 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 14 Sty, 2010 20:57
|
|
|
Pochłonęłam wręcz ostatnio "Nowoczesną komedię" Johna Galsworthy - dalsze losy bohaterów Sagi Rodu Forsythe'ów. jestem pod wrażeniem - chyba brakowało mi takiego kawałka porządnej literatury. Losy Soamesa i Fleur naprawdę mnie poruszyły.
Czytałam też "Daisy Fay i cudotwórcę" Fanny Flagg (tej od "Smażonych zielonych pomidorów"). Wybawiłam się setnie - świetny język (dobre tłumaczenie), humor, nie brak tez i poważniejszych akcentów. Trochę antyklerykalna i feministyczna, ale da się przeżyć. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 22098 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 10:14
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Pochłonęłam wręcz ostatnio "Nowoczesną komedię" Johna Galsworthy - dalsze losy bohaterów Sagi Rodu Forsythe'ów. jestem pod wrażeniem - chyba brakowało mi takiego kawałka porządnej literatury. Losy Soamesa i Fleur naprawdę mnie poruszyły. |
Polecam też Koniec rozdziału - trochę melancholijne, ale świetne zakończenie sagi. Bohaterka, Dinny, jest może trochę zbyt idealna, ale jej historia miłosna łamie serce.
Wbrew temu, że Galsworthy chyba nie bardzo lubił Fleur i podkreślał jej egoizm i podejście po mnie choćby potop, to ja miałam dla niej dużo współczucia.
Inna rzecz, że ten cały Jon to były takie mamine ciepłe kluchy |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 6175 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 13:10
|
|
|
Przeczytam na pewno. juz się przymierzałam
Jon był okropny Ale ja przede wszystkim nie lubiłam Ireny. Było coś niszczącego w pięknie tej kobiety. Co ciekawe Soamesa też do końca nie mogłam polubić. Współczułam mu, ale coś od niego rzeczywiście odpycha.
Gdybym miała zawyrokować, kogo w sadze lubię, to stwierdziłabym, że młodego Joylona, ale zanim spotkał Irenę, oraz jego dzieci z drugiego małżeństwa - Jolly'ego i Holly. Val też był niezły - jego postać daje nadzieję, że nawet Dartie może wyjśc na porządnego człowieka, gdy się zakocha we właściwej osobie |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 22098 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 13:20
|
|
|
Uch, jak ja nie znosiłam Ireny! Wiem, że była długo nieszczęśliwa, ale nie mogłam jej współczuć. Wydawała mi się zawsze kobietą, która robi innym łaskę, że żyje i jest piękna. Soames wybielał chyba dopiero jako ojciec Fleur.
Moją ukochaną postacią jest mąż Fleur. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45159 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 13:20
|
|
|
Wspomnienia o Ks. Jerzym Popiełuszce wyd. na 25-lecie śmierci - autorstwa s. Jany Haliny Płaskiej
Dostałam tą książkę, to i przeczytałam - napisana jest niesamowicie prosto, może trochę chaotycznie, ale od serca, to widać i czuć. Wzruszyłam się czytając te anegdotki i wspomnienia o księdzu Jerzym, bogato ilustrowane adekwatnymi zdjęciami - zainteresowanym tematem polecam. |
_________________
 |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 6175 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 13:44
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | Uch, jak ja nie znosiłam Ireny! Wiem, że była długo nieszczęśliwa, ale nie mogłam jej współczuć. Wydawała mi się zawsze kobietą, która robi innym łaskę, że żyje i jest piękna. Soames wybielał chyba dopiero jako ojciec Fleur.
Moją ukochaną postacią jest mąż Fleur. |
No oczywiście, jak mogłam zapomnieć o Michale! Toż to ideał, taki ciepły, kochany facet i dodatkowo jeszcze z odstającymi uszami |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 6175 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 13:48
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | Wspomnienia o Ks. Jerzym Popiełuszce wyd. na 25-lecie śmierci - autorstwa s. Jany Haliny Płaskiej
Dostałam tą książkę, to i przeczytałam - napisana jest niesamowicie prosto, może trochę chaotycznie, ale od serca, to widać i czuć. Wzruszyłam się czytając te anegdotki i wspomnienia o księdzu Jerzym, bogato ilustrowane adekwatnymi zdjęciami - zainteresowanym tematem polecam. |
A ja ciągle nie mogę ani czytać ani oglądać filmów o ks. Popiełuszce. Jego śmierć i to, co się działo później były jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć mego dzieciństwa. Cała Polska i moja rodzina też, tym żyła... Ale wspaniałe jest doświadczyć takiej solidarności. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 45159 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 18 Sty, 2010 14:06
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A ja ciągle nie mogę ani czytać ani oglądać filmów o ks. Popiełuszce. | Wierzę. Ja końcowe rozdziały czytałam ze ściśniętym gardłem - bo to beletrystyka, nie science fiction, tylko wspomnienia (czasem wyrwane z kontekstu, krótkie, fragmentaryczne, nie ubarwione niepotrzebnie fabułą ani górnolotnym słownictwem - i ta prosta forma przemawia do mnie dużo lepiej) o żywym, prawdziwym człowieku i to boli. |
_________________
 |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 6175 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Pią 22 Sty, 2010 19:35
|
|
|
| trifle napisał/a: | Ja jestem w trakcie czytania "Nie idź tam człowieku!" o Santiago (Andrzej Kołaczkowski-Bochenek). Kasiek!!! Musisz to przeczytać! Jestem dopiero na jakiejś 30stronie, chichoczę jak głupia momentami, zachwyca mnie styl, bo autor jest w "mój" sposób ironiczny, czyta się i czuje jakby się szło razem z nim. Zdjęcia rozrzucone po książce tylko pomagają. Nie ma ich za wiele - i dobrze.
To chyba będzie mój cel na przyszłe wakacje - pójdę do Santiago
Ktoś tutaj polecał tę książkę, bo sama bym na nią nie wpadła, tak mi się kojarzy, że Trzykrotka, ale może ktoś inny? Nieważne - bardzo dziękuję |
Właśnie się zorientowałam (lepiej późno niż wcale ), że polecana chyba przeze mnie ksiązka zrobiła tu swego czasu furorę! Pielgrzymka do Santiago jest jednym z moich marzeń... Kilka miesięcy temu to miałam taką fazę, że dokładnie analizowałam trasy, aby wybrać najbardziej odpowiednią. Nie w tym roku na pewno, bo po wielu miesiącach przymusowego siedzenia muszę popracowac nad kondycją, ale kiedyś wybiorę się na pewno!
A właśnie sama przeglądam wątek, aby znaleźć jakąs inspirację i coś do przeczytania. faktycznie - wątek rządzi |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Pią 22 Sty, 2010 19:42
|
|
|
w tym roku straśny najazd na Santiago to rok jubileuszowy św.jakuba i rzeczywiście mają tam sajgon i ogromny kłopot z miejscami, zwłaszcza na sierpień
mnie ucieszył fakt,ę wystarczy przejść 100 km żeby pielgrzymka została zaliczona - jak popracuję nad kondycją i małzonkiem to może tam dojdziemy |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
|
|