|
Fajny film wczoraj widzialam... III |
| Autor |
Wiadomość |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 29 Gru, 2008 22:16
|
|
|
W takim razie to coś dla mnie |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 29 Gru, 2008 22:30
|
|
|
| A jak wypada Russel Crowe? Kiedyś za nim przepadałam i nie mogę odżałować, że przepadł w mrokach plotek i niepamięci. |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Pon 29 Gru, 2008 22:47
|
|
|
| Trzykrotka napisał/a: | | A jak wypada Russel Crowe? | Bardzo dobra rola! Gra dość złożoną postać, jest szefem bliskowschodniego wydziału CIA, bezwzględnym, wyrachowanym i cwanym człowiekiem o bardzo, bardzo rozdętym ego. Jednocześnie (dla kontrastu) w większości scen widzimy go z rodziną, opiekuje się synem, kibicuje córce na meczu etc., ma zresztą wygląd typowego, podtatusiałego Amerykanina (zdaje się, że dla tej roli R. Crowe ponownie przybrał na wadze i wrócił do postury Jeffreya Wiganda z "The Insider"). |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 29 Gru, 2008 23:07
|
|
|
Dziekuję . Wybiorę sie na pewno. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 18:38
|
|
|
A ja nie obejrzałam tego filmu Z Crowe, bo go grali w tym tygodniu z Wigilią i nie miałam czasu. Trudno. Widziałam Australię i podobało mi się. Piękne zdjęcia i muzyka. Nicol była w porządku, ale chyba wolałabym kogoś innego. Hugh świetny - taki amant w starym stylu. Dużo nawiązań do dawnego kina. Początek trochę pastiszowy - piękna scena na postoju w obozie ;-D Hugh i kąpiel - uśmiałam się setnie. Pocałunki w deszczu. Normalnie bolly |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 18:52
|
|
|
byłam (na tym seansie co Admett ) , zobaczyłam, nie umarłam z zachwytu ale w sumie też nie umarłam z nudów (choc nie przecze że było blisko) do momentu zagonienia bydła na statek było niezle, (choć reżyser nie bardzo chyba wiedział jaki gatunek filmowy zasadniczo ten film ma repprezentować) - potem było zle, a czasami gorzej, a do tego te nieznosne odniesienia do Pożegnania z Afryką. Ten film ratuje tylko ten chłopiec Nullah, czasem zdjęcia (choć często widac ingerencje komputera) i muzyka i postać Kinga Georga. reszta jest milczeniem - a do tego między Nicol a Hugh jakos tak iskrzy bardzo średnio
:-/ ........ o dziwo mojej córce 14 letniej podobało sie chyba bardziej niż mnie
http://www.youtube.com/watch?v=1HRa4X07jdE a to Judy Garland w sumie to chyba tak na czwórkę z duzyyyyyym minusem......... |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 19:01
|
|
|
Aborygen, King George też mi się podobał i te nawiązania do Krainy Oz ( czy Australii tak nie nazywają? Coś mi sie obiło o uszy ). Sceny ataku na Darwin były dobrze zrobione. Miłoszku to była masala
Tak po zastanowieniu stwierdzam, że wolałabym film muzyczny w wykonaniu tego reżysera i chciałabym kogoś innego niż Nicole. Był czas, kiedy ją uwielbiałam. Pamiętam jak grała taka młoda i nieopierzona w serialu o dziewczynie wrobionej za przemyt narkotyków albo w Za horyzontem. Teraz to sama sztuczność - chuda, zero seksapilu, twarz jak maska. Wydaje mi się, że jest zmęczona i jakoś wewnętrznie smutna. Mam nadzieję, że wróci do swojego naturalnego wyglądu i jeszcze nas zadziwi.
Pan Brown się zestarzał całkiem fajnie Może teraz jeszcze sporo zagrać. Wenham świetnie zagrał złego - Zuego |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Anaru

Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 30228 Skąd: Tu i tam ;)
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 19:38
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Był czas, kiedy ją uwielbiałam. Pamiętam jak grała taka młoda i nieopierzona w serialu o dziewczynie wrobionej za przemyt narkotyków albo w Za horyzontem. Teraz to sama sztuczność - chuda, zero seksapilu, twarz jak maska. |
W "Za horyzontem" czy "Martwej ciszy" ją uwielbiam , fantastyczna tam jest, ale tam była naturalna. Teraz za dużo operacji plastycznych, za dużo odchudzania, za dużo silikonu w ustach, za dużo botoksu.... Wygląda jakby się nie mogła ruszać czy marszczyć zanadto z obawy przed rozpadnięciem... Szkoda. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 19:41
|
|
|
| A ten serial nazywał się Bangkok Hilton - tam widziałam ja pierwszy raz. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 20:20
|
|
|
Tak mi się przypomniało przy okazji Australii - gdzie takie filmy jak Tańczący z wilkami? Czy może to ja juz stara jestem...
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Muzyka, która kocham nad życie. Jedna z moich pierwszych fascynacji muzyka filmową...
http://www.youtube.com/wa...feature=related |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
spin_girl
Niepoprawna Optymistka

Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 2710 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 20:29
|
|
|
| Admete napisał/a: | | i te nawiązania do Krainy Oz ( czy Australii tak nie nazywają? Coś mi sie obiło o uszy ) |
Słusznie Ci się obiło Australię często nazywają Oz, albo Land Down Under. Oz jest wręcz nagminnie używane. A Australijczyk lub Australijka to Aussie. |
_________________ To be called Mr Darcy and to stand on your own looking snooty at a party is like being called Heathcliff and insisting on spending the entire evening in the garden, shouting 'Cathy' and banging your head against a tree.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 23:02
|
|
|
Admete, mówisz o tym Australijczyku, Bryanie Brownie? On też tam gra?
Ech, oglądało sie go w "Ptakach ciernistych krzewów" jak był niedobry dla głównej bohaterki (z Rachel Ward się prywatnie zresztą ożenił), no i jeszcze "Goryle we mgle" , "Tai Pan" i "Shiralee" (bardzo lubiłam ten film) oraz "Miasteczko jak Alice Springs". |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 23:06
|
|
|
| Admete napisał/a: | | A ten serial nazywał się Bangkok Hilton - tam widziałam ja pierwszy raz. |
Pamiętam! takie tam miała kręcone włosy
Teraz jej nie trawię |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 23:22
|
|
|
| Gosia napisał/a: | Admete, mówisz o tym Australijczyku, Bryanie Brownie? On też tam gra?
Ech, oglądało sie go w "Ptakach ciernistych krzewów" jak był niedobry dla głównej bohaterki (z Rachel Ward się prywatnie zresztą ożenił), no i jeszcze "Goryle we mgle" , "Tai Pan" i "Shiralee" (bardzo lubiłam ten film) oraz "Miasteczko jak Alice Springs". |
Mówię właśnie o tym panu |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Wto 30 Gru, 2008 23:25
|
|
|
Dawno go nie widziałam. Może nigdy nie był jakis szczególnie przystojny, ale mnie zauroczył w "Miasteczku..." jako postać, zwłaszcza w pierwszej części filmu.
Potem juz go zaczęłam dostrzegać jako aktora, zwłaszcza od czasu "Ptaków..."
Wydawałoby mi się, że musi teraz okropnie wyglądać, bo tyle lat upłynęło, ale skoro mowisz, że ładnie sie zestarzał, to sie cieszę. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Śro 31 Gru, 2008 18:07
|
|
|
| Gosia napisał/a: | Dawno go nie widziałam. Może nigdy nie był jakis szczególnie przystojny, ale mnie zauroczył w "Miasteczku..." jako postać, zwłaszcza w pierwszej części filmu.
Potem juz go zaczęłam dostrzegać jako aktora, zwłaszcza od czasu "Ptaków..."
Wydawałoby mi się, że musi teraz okropnie wyglądać, bo tyle lat upłynęło, ale skoro mowisz, że ładnie sie zestarzał, to sie cieszę. |
Gosia on jeszcze grał w takiej komedii F/X specjaliste od efektów specjalnych. Tez lubie tego aktora. |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
damamama
nowa wielbicielka DiU oraz JE

Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 952 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 21:17
|
|
|
| Byłam dzisiaj na Australii. Trudno mi również zakwalifikować go do jednego gatunku, ale bardzo mi się podobał. Moim zdaniem Kidman grała tak jak wymagała tego rola. Typowa arystokratka i do tego angielka. Sztywna, wyniosła ale gdy tego wymagały okoliczności potrafiła wyluzować. Fajnie to było widać, gdy próbowała pocieszyć Nullah'a po śmierci jego mamy. Iskrzenie pomiędzy głównymi bohaterami? prawidłowe. Brat żony Poganiacza bardzo dobrze wyjaśnił jego powściągliwe postępowanie. Krajobrazy przepiękne. Jednego mi tu tylko brakowało, szerszego spojrzenia na "stracone pokolenie". Gdy przeczytałam, że praktykowane to było do lat 60 ogarnia mnie przerażenie. Może nie znam realiów Australii ale chętnie bym się czegoś więcej dowiedziała, nawet już w tym filmie. Tak będę musiała poszperać w necie aby bardziej zgłębić temat. |
| Ostatnio zmieniony przez damamama Pią 09 Sty, 2009 11:06, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 21:58
|
|
|
Był chyba kiedyś jakiś film na ten temat.
Znalazłam coś takiego, ale chyba był jeszcze inny:
http://polowanie.na.kroli...e?review.id=541 |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 22:06
|
|
|
Polowanie na króliki jest baaaardzo dobrym filmem i ma świetną muzykę (Peter Gabriel, jeśli mnie pamięć nie myli). Polecam |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 22:18
|
|
|
| Chętnie bym obejrzała, może się kiedyś nadarzy okazja. Mam wrażenie, że coś podobnego miało miejsce w Kanadzie i dotyczyło Indian. Mogę się jednak mylić. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 09:33
|
|
|
ogladnęłam "Noce w Rodathe" - film może nie jest najlepszy ale historia piekna i dajaca sporo refleksji i przemysleń rozbuchanym czterdziestolatkoom wszystko to zasługa Richarda Gere i Diany Lane ( po raz trzeci razem na ekranie) miedzy nimi istnieje ogromna nic przyjazni co czuje sie patrząc na tę parę
Za prozą Sparksa niestety nie przepadam - chłop jakąś traume musiał przeżyc bo wiecznie tylko o nieszczęśliwej miłości pisze.........
ale film ogląda sie dobrze.............. i zdjęcia - jak patrzę na te plaże, to przypominam sobie jak bardzo lubie spacerować brzegiem morza.................. |
_________________ Z Tobą ciemność nie będzie ciemna.......... |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 04 Sty, 2009 11:27
|
|
|
Miłosz, Ty sobie poczytaj to, co Gosia wkleiła w Literaturze - nieszczęśliwa miłość to najkrótsza droga do bestsellera . A parę Diane Lane - Richard Gere po prostu uwielbiam. Zapoluję na film, dzięki za przypomnienie |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 05 Sty, 2009 10:21
|
|
|
A ja wczoraj dla Raya Stevensona i Juliana Wadhama obejrzałam film "Outpost" (polskie tłumaczenie: "Eksperyment SS").
W barze w jednym z rozdartych wojną miast wschodniej Europy pewien tajemniczy businessman werbuje grupę najemników dla swojej ochrony w podróży na "ziemię niczyją". Ich zadaniem ma być penetracja bunkra, pozostałości po II Wojnie Światowej. Cel misji jednak zmienia się z "ochrony" na "przetrwanie", gdy wszyscy odkrywają przerażające eksperymenty dokonywane przez nazistów na własnych żołnierzach kilkadziesiąt lat temu - ktoś wciąż żyje! Wojna zaczyna toczyć się zarówno na powierzchni, jak i w klaustrofobicznych korytarzach starej budowli.
Można go określić mianem horroru wojennego. Zawieszenie niewiary konieczne, ale jak się przyjmie takie założenie, to można sobie to obejrzeć. Film zebrał różne recenzje, ale jak ktoś nie ma odrazy do podobnych filmów, zobaczyć go można. Jest kilka drastycznych scen, zwłaszcza w drugiej części filmu, ale można zasłonić oczy .
Obu panów było przyjemnie zobaczyć w zupełnie odmiennym od kostiumowców gatunku filmowym. Julian gra naukowca, a Ray - dowódcę najemników. Obaj spisali się dobrze.
Film ma klimat, można się pobać.
 
Trailer |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Gitka

Dołączyła: 25 Maj 2006 Posty: 2305
|
Wysłany: Pon 05 Sty, 2009 19:26
|
|
|
Gosiu ja też go mam ze wzglądu na Juliana
Niestety jeszcze nie obejrzałam, Wadham dobrze się prezentuje? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Pon 05 Sty, 2009 20:19
|
|
|
Tak jak widać na fotce, nie omieszkałam ich zamieścić
Oczywiście już trochę jest bardziej siwy i ma trochę mniej włosów na głowie, ale w oczach to samo co zawsze I uśmiech ma ładny...
Bardzo mi się także podobał w tym filmie Ray Stevenson - taki macho!
Czekaj, dam większą fotkę
Jest!
Julian Wadham
Ray Stevenson
W drastycznych scenach (jest kilka) zasłaniałam dłonią ekran |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
|
|