|
Przesunięty przez: Gosia Sob 08 Mar, 2008 19:14 |
Czytamy... polecamy... odradzamy |
| Autor |
Wiadomość |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2008 00:00
|
|
|
No i przecztałam Zaćmienie. Z rosnącym zażenowaniem
Chyba byłam na jakimś haju w tę niedzielę, jak czytałam ten Zmierzch.
Aż będę musiała to sprawdzić
A film i tak chętnie obejrzę |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36809
|
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2008 00:07
|
|
|
Dzielna byłaś, Harry, ja rzucam książkę w kąt, jak mnie znudzi albo wnerwi
No to potwierdzasz moje przewidywania co tego tomiszcza przekartkowanego na spotkaniu... Jednak pierwsze wrażenie jest cenne |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 19 Kwi, 2008 10:12
|
|
|
| Może po prostu "Zmierzch" był najlepszy? Ja jednak o wampirach jakoś nie mam ochoty czytać .. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 18:22
|
|
|
| Agn napisał/a: | | Chwilowo mam lepsze rzeczy do czytania, np. Chłopaków Anansiego |
Pożyczyłam od kolegi Rzeczy ulotne i się dzisiaj do tego zabiorę |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
| Ostatnio zmieniony przez Aragonte Wto 22 Kwi, 2008 20:23, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 18:37
|
|
|
| Przez zupełny przypadek trafiłam w bibliotece na książke nieznanego mi zupełnie autora - "Bestia" Marek Świerczek. Okazało się, że to debiut powieściowy i to całkiem przyzwoity. Jest to niby opowieśc grozy, ale w zasadzie więcej tam historii niz grozy. Rzecz cała rozgrywa się bowiem w Królestwie Polskiem w roku 1864. Dogorywa powstanie styczniowe, a bohater - Polak w służbie carskiej - zostaje za karę wysłany, by dowiedzieć się, kto lub co zabija rosyjskich żołnierzy. Najciekawsza jest w książce własnie warstwa historyczna i aluzyjna, bo mamy liczne cytaty i nawiązania literackie np. do Żeromskiego. Hrabia Julian Bosowski jest postacią dwuznaczną - nie wierzy w polskie zrywy narodowe i uważa, że należy z Rosją współpracować. Stlistycznie książka jest napisana całkiem dobrze i czyta się ją bez większych zgrzytów. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 18:48
|
|
|
| Ooo, brzmi smakowicie. Długie? Proszę, powiedz, że tak... |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 18:49
|
|
|
Coś ponad 200 stron. No i jest tam motyw wilkołaka albo wampira, bo do końca nie wiadomo, co tak naprawdę zabija żołnierzy |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 18:58
|
|
|
Hmmm... Warto by to przemyśleć. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 19:14
|
|
|
Tak jakbym cos o tym slyszala, a moze film byl na tej podstawie nakrecony?A moze tylko slyszalam o tej ksiazce ?
Z doniesień księcia Piatnickiego [...] wynika, że ślady wokół ciał, pozostawione w błocie, mogły wskazywać na napaść wilka, niedźwiedzia lub po prostu całkiem zdziczałych psów [...]. Towarzyszący księciu Piatnickiemu włoski lekarz, przyrodnik i mistrz szpady, Alfonso di Cappo, także pisał w listach o tym, że w noce, kiedy dokonywano zabójstw, zarówno zwierzęta obozowe, jak i leśne wykazywać miały wielkie zaniepokojenie i lęk niezwykły. [...] Podkreślał jednakowoż w swoich epistołach, że jeżeli było to dzikie zwierzę, to z pewnością wyjątkowo groźne, gdyż nawet szkolone posokowce nie chciały podjąć śladu, zdradzając przy tym niezwykły dla psów myśliwskich lęk.
Fragmenty:
http://www.otwarte.eu/index.php/books/fragment/18
Audio:
http://www.otwarte.eu/index.php/books/show/18 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 01 Maj, 2008 19:28
|
|
|
| Filmu nie było, książka jest debiutem powieściowym, wczesniej autor pisał opowiadania. Jedno zdobyło nagrodę Nowej Fantastyki. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:17
|
|
|
Nie powstrzymałam się i nabyłam dziś na lotnisku Host SMeyer, autorki Zmierzchu. Poczytamy, zobaczymy |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:20
|
|
|
| Jest już Host? No tak, co ja się dziwię - SM pisze na szybkiego... |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:33
|
|
|
Wyszło na początku maja, chyba. Na razie przeczytałam wstęp więc trudno się wypowiadać.
Ale stron coraz więcej - 617. Pocieszam sie tym, ze to juz nie jest dla "young adult" |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:47
|
|
|
Momencik...
Host to jest to o Edwardzie, tak? Hmm, no to ilość stron nie dziwi. Historię z pozycji Belli rozpisała na 3 grubaśne tomy. A jeśli wersję Edwarda chciała wcisnąć w jeden tom, to i tak się streściła. Noremalnie... nie poznaję pani Meyer. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:50
|
|
|
| Nie, Host to zupełnie coś innego. Link: http://www.stepheniemeyer.com/thehost.html |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36809
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 17:52
|
|
|
Znaczy się z punktu widzenia Edwarda też będą trzy tomy, czy faceci (nawet zwampirzeni) są bardziej zwięźli od pań? |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 18:00
|
|
|
| a ja wiem? Na razie to w sierpniu wychodzi tom 4 sagi - dalej gada Bella... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36809
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 18:02
|
|
|
| Harry_the_Cat napisał/a: | | a ja wiem? Na razie to w sierpniu wychodzi tom 4 sagi - dalej gada Bella... |
O raaaaany... Kolejna książka, której nie przeczytam, ale o której będę chętnie podczytywać za Waszym pośrednictwem |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 25 Maj, 2008 18:24
|
|
|
Aragonte, jak to śpiewał Robbie W. - let me entertain you |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 17:57
|
|
|
Przeczytałam "The Host" Stephenie Meyer.
Podobało mi się dosyć, ale tak sobie myślę, że po anglicku to wszystko zawsze lepiej brzmi.
The Host to historia Wanderera, "duszy", przedstawiciela innego gatunku, który przejmuje ziemię, tak jak wcześniej przejął wiele innych planet.
Z punktu widzenia dusz (ang. souls), z natury dobrych, ludzie to gromada lubiących przemoc istot, którym jednak udało się stworzy ciekawą i wartą zachowania kulturę.
Dlatego przejmują ziemię. Nie jest to atak w tradycyjnym znaczeniu tego słowa - nie ma walki, ani "tradycyjnego" zabijania. Po prostu "dusze" umieszczane są w ludzkich ciałach i stopniowo wypychają ludzkie "ja" ze świadomości (mam nadzieję, że zrozumiale to napisałam).
Wanderer ma duże doświadczenie w tej dziedzinie, Ziemia jest jej ósmym światem.
Ale okazuje się, że ludzie to istoty dużo bardziej złożone niz jej wcześniejsi gospodarze, a sama Melanie - jej host - stawia ogromny opór. Jest dużo silniejsza niż przypuszczano i wkrótce w głowie Wanderera zaczyna toczyć się dialog. Do tego Melanie karmi Wanderera wspomnieniami o swoim bracie, Jamiem, i o ukochanym Jaredzie (tu cały czas miałam Jensena Acklesa w głowie... ) . Wanderer w końcu sama zakochuje się w Jaredzie, co uniemożliwia wypełnienie jej misji jako duszy....
Prowadzona przez Melanie, Wanderer, znajduje Jareda, który jest teraz częścią ukrywającej się grupy ludzi.
Przyznaję, że ciężko się czytało na początku - narracja pierwszoosobowa, a w nią wplecione wewnętrzne dialogi Melanie - Wanderer (później Wanda) i jeszcze wspomnienia Melanie - tez opowiadane z jej punktu widzenia. Ale jak już się przyzwyczaiłam i Melanie/Wanda dotarły do jaskini, czytało się lepiej a sama historia mnie wciągnęła.
Podobało mi się, że najeźdźcy - dusze - pokazani są jako istoty dobre, choć brakuje tu nieco konsekwencji. Skoro w sposób naturalny dążą do dobroci, to kto wpadł na pomysł inwazji?
Anyway, to nie jest książka filozoficzna i nawet jeśli odpowiedź się gdzies pojawiła, to mi umknęla... To jednak w dalszym ciągu czytadło i koncentruje się przede wszystkim na akcji, historii, niż na szukaniu jakichś większych problemów egzystencjalnych. Mamy oczywiście morał - SMeyer ma bądź co bądź skrzywienie dydatktyczne - i jest to w sumie morał bardzo banalny.
Jeśli ktoś jest zainteresowany akcją w większym detalu - a szczególnie zakończeniem tej historii, to niech da znać. |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 18:02
|
|
|
DING!
Daję znać.
Koncepcja jest interesująca, ale ostraszyłaś mnie nieco tym dydaktyzmem, ble! No i pierwszoosobowa narracja. Czemu nikt po 3 książkach nie powiedział pani Meyer, że nie powinna tego robić? |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 18:49
|
|
|
Oki
SPOILERY
Kiedy Wanda trafia do ukrywających się ludzi, musi zmierzyć się z paroma kwestiami.
Przede wszystkim wrogość, naturalnie. Do samego końca nie wszyscy są w stanie zaakceptować obcego miedzy sobą.
Komplikuje to dodatkowo fakt, że z natury pozbawiona jest negatywnych uczuć. Złość, gniew - to wszystko znane jest jej tylko przez Melanie, ale i tak Wanda nie jest w stanie oprzeć na tym swoich akcji i decyzji. Nawet kiedy ktoś próbuje ją zabić, wbrew wewnętrznemu głosowi Melanie, instynkt karze Wandzie ratować swego niedoszłego zabójcę.
Wanda musi też przeciwstawić rację swojego gatunku racjom ludzi. Ludzi, którzy walczą o przetrwanie.
To chyba jeden z ciekawszych aspektów tej książki - Wanda stara się zrozumieć obie strony, a w miarę jak jej przywiązanie do jej ludzkiej rodziny wzrasta, stara się pomoc im walczyć o przetrwanie - zawsze jednak myśląc o obu stronach konfliktu. Oczywiście to, że ludzie mają kogoś "z tamtej strony" we własnych szeregach, okazuje się bezcenne.
Dalej mamy jej uczucie do Jareda. I uczucie Melanie. Ciało na tyle należly do Melanie, że wszelki kontakt fizyczny wywołuje bardzo intensywne reakcje. Melanie dalej kocha Jareda i lgnie do niego. Jednocześnie Wanda też kocha Jareda - ma jednak świadomość, że on chce Melanie, a nie Wandy. Do tego Melanie, mimo własnych pragnień nie chce, żeby Jared całował Wandę. Tak, tak, wszystko to jest dosyć skomplikowane... nawet bez Iana. Bo mamy jeszcze jednego bohatera tej historii miłosnej. Ian, człowiek, zakochuje się w Wandzie. Wandzie, nie Melanie. Do tego pomysłu mam chyba największe zastrzeżenia. Jasne, najważniejsze to, co jest w środku, bla, bla, bla, ale ludzie to tylko ludzie i nie można zapominać o feromonach. A tu wygląda, że Ianowi naprawdę wszystko jedno w co zapakowana jest Wanda. Gdyby zaczęło się od fascynacji osobowością Wandy w połączeniu z ciałem Melanie - tak, jak oczekuje tego Wanda, byłoby to dla mnie bardziej wiarygodne.
I teraz zakończenie. MEGA SPOILERY
Wanda, będąc osobą zawsze gotową na poświęcenie własnego dobra dla innych, dochodzi wreszcie do wniosku, że nie może już dłużej więzić Mel, a jednocześnie, ze w takiej formie, w jakiej żyją do tej pory, żadna z nich nie może być szczęśliwa.
Nie chce też przechodzić jeszcze raz przez taki bałagan i wie, że odejście na inna planete nie pozwoli jej zapomnieć tych, których pokochała na ziemi. Dlatego wymusza na Docu - lekarzu, że ten odłączy Wandę od Melanie, żeby ta mogła żyć własnym życiem. Doc ma obiecać, że nie uratuje Wandy, że pozwoli jej umrzeć.
I moim zdaniem największe wrażenie zrobiłoby zakończenie powieści w chwili, kiedy Mel i Wanda mówią sobie żegnaj.
Ale SMeyer jednak nie potrafi obyć się beż happy endów i Wanda budzi się w innym ciele. Ciele, które jest bardziej przystosowane jako host, bez takiego bagażu emocjonalnego. Ciele, z którym szybko się oswaja. Równie szybko co Ian, który przecież gwizdał na ciało Melanie i kochał duszę .
Koniec końców każdy ma swój happy ending. Ian z Wandą, Jared z Melanie, Wanda z Iane, Melanie z Jaredem. I Wanda z Melanie.
Ale mogliby to w film zrobić i tak
A Jareda musi zagrać Jensen.
PS. Czy mówiłam, że nie widziałam ANI JEDNEGO odcinka SPN? |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 20:12
|
|
|
| Wracając do Hosta - znalazlam troche cytatow: http://spread-the-fun.livejournal.com/169976.html |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 20:44
|
|
|
| Kocie, a takie pytanie najogólniejsze - warto w sumie czytać tę książkę? Czy "założenie fajne, wykonanie fatalne, czytacie na własną odpowiedzialność"? |
_________________ Fear is the mind-killer. |
| Ostatnio zmieniony przez Aragonte Pią 11 Lip, 2008 21:50, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 01 Cze, 2008 20:53
|
|
|
No mi się w sumie podobało. Nie powiem, że wykonanie jest aż fatalne, ale nie wiem, jakby zniosło przejście na polski.
jeśli ogólnie koncept Ci się podoba, to daj temu szansę, jak będziesz miała okazję. |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|