|
Damian Lewis |
| Autor |
Wiadomość |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 17:54
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | | I pomyśleć, że ja jeszcze żywego bohatera tych zachwytów w jakimkolwiek filmie oczyma mymi błękitnymi nie oglądałam |
Uuuu, niedobrze!
Miłości poczuć nie musisz, ale obejrzeć dobry film z dobrze zagrana rolą możesz |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 20:16
|
|
|
Lewis jest bardzo dobrym aktorem, za to go cenię przede wszystkim. A że przy okazji taki rudzielec mi się pdooba Sama radość. Zastanawiam się jednak czy to moje uwielbienie nie jest spowodowane głównie jego rolą w Kompanii Braci i w Life. Ostatecznie zakochałam się przecież w majorze Wintersie |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 20:22
|
|
|
| Admete napisał/a: | Ostatecznie zakochałam się przecież w majorze Wintersie |
... a ja w Charliem Crewsie.
Gość jest nieprzeciętnym aktorem, o zróżnicowanym repertuarze. Naprawdę warto go zobaczyć - choćby w Keane, czy Nyfes. Ten pierwszy zresztą film otrzymał mnóstwo nagród.
Miłości bezgranicznej nie żądamy - w końcu od czego my jesteśmy? |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 20:32
|
|
|
No tak - my go uwielbiamy i to wystarczy. Im mniej zainteresowanych, tym lepiej Ostatecznie nie jest nas dużo w watku SPN, a ile mamy radości
Co do Nyfes to chyba spodobałby się każdej Damie To przepiękny film. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 20:53
|
|
|
| Admete napisał/a: | Co do Nyfes to chyba spodobałby się każdej Damie To przepiękny film. |
O, tak... A tu macie Nyfes w pigułce: http://www.youtube.com/watch?v=buG3eYhizUM |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 20:57
|
|
|
| Znalazłaś jakiś filmik z Nyfes?! Jesteś niesamowita. Ja szukałam i nic. Dzięki. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 21:03
|
|
|
Taaa... "Dodany 10 kwietnia"... Jeszcze gorący. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 21:22
|
|
|
Zależy co lubisz. Nyfes czyli Narzeczone są idealne na początek, choć ja zaczęłam od serialu Life
http://www.youtube.com/watch?v=T4swHOXs0pI
A potem przepadłam dla majora Wintersa w Band of brothers:
http://www.youtube.com/watch?v=7u39-uK8_5o |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 21:33
|
|
|
No, dobra. Obiecałam opisać swoje wrażenia z Colditz...
Wszystko zaczyna się w 1939 roku, kiedy to trójka przyjaciół ucieka z obozu jenieckiego na terenie Niemiec (wybaczcie, ale nazwa obozu mi umknęła). Próbują się przedostać do neutralnej Szwajcarii, ale zostają złapani na granicy niemiecko-szwajcarskiej. W ostatnim momencie jednemu z nich udaje się uciec, dwójka pozostałych natomiast ląduje w więzieniu o zaostrzonym rygorze - przeznaczonym dla zbiegów z innych obozów.
Temu, który uciekł, Nickowi McGrade (D. Lewis) w uszach wciąż brzmi błaganie jednego z kolegów, który został złapany - Jacka Rose: Odnajdź moją Lizzie i powiedz, że wrócę.
I tak się zaczyna cała ta wspaniała historia miłosna z wojną w tle.
Nick odnajduje Lizzie (Sophia Myles) - i się w niej zakochuje. W międzyczasie zostaje też zwerbowany do tajnej jednostki wojskowo-rządowej, która ma za zadanie pomagać zbiegom takim jak on.
Nickowi daleko do kaprala Wintersa z Kompanii braci. Wojna go nie pociąga, zaciągnął się do wojska, żeby uciec przed więzieniem. Nie przebiera w środkach, żeby zdobyć ukochaną, która pozostaje wierna Jackowi. Posuwa się nawet do sfingowania śmierci Jacka i wtedy w końcu osiąga swój cel. Lizzie się w nim zakochuje.
Wtedy to Nick po raz pierwszy docenia wojnę. Nawet mówi przestraszonej dziewczynie, że dzięki wojnie właśnie osiągnął to wszystko: ciekawe życie i wspaniałą dziewczynę.
Jednak ten zadziorny, niepohamowany Irlandczyk musiał w końcu przegrać.
Jack uciekł z Colditz i żądny zemsty dążył do spotkania z Nickiem...
W filmie warto jeszcze zwrócić uwagę na inne postacie: Warrena (nieodmiennie kojarzącego mi się z Q z serii filmów o Jamesie Bondzie ), Rhetta Barkera (Jason Priestley naprawdę pokazał, na co go stać aktorsko), Toma Willisa, Sawyera... Każdy z nich stworzył naprawdę świetną kreację, zapadającą w pamięć.
Kusi mnie, żeby popełnić interpretację psychologiczną zachowania Nicka, ale się nie dam tej pokusie . Ostatecznie i tak przecież przeważy moje uwielbienie dla tej postaci - i skończy się na usprawiedliwianiu poczynań tego łobuza . A pewnych rzeczy, niestety, nie da się usprawiedliwić największym nawet afektem. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 14 Kwi, 2008 21:58
|
|
|
Zaspoileruj trochę dla mnie. Nick zginie? Bo nie widziałam jeszcze śmierci w wykonaniu Lewisa i jestem ciekawa Możesz użyc odpowiedniego znaczka albo posłać mi na priva. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 05:07
|
|
|
Toż to tylko śmierć filmowa. Sean Bean uczynił z tego sztukę, dlatego ciekawa jestem jakby to zagrał Lewis |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 07:48
|
|
|
No, tak - Admete - jak zwykle żądna krwi... A guzik - nie powiem! W każdym bądź razie nie będziesz zawiedziona ostatnią sceną z jego udziałem. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 14:53
|
|
|
Ja 'odkryłam' Lewisa w Kompanii braci - po raz kolejny wszystkim polecam ten serial, bo wart uwagi. Uwilebiam majora Wintersa.
Zdałam sobie sprawę, że widziałam (lub na dniach zobaczę) 11 filmów/seriali (na 25 tytułów), w których grał Damian Lewis. Nieźle! [dzięki wielkie dziewczyny!! ] |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 21:07
|
|
|
Też chętnie bym się z tymi filmami bliżej zapoznała. Moja przyjaciółka obejrzała wczoraj z mężem Nyfes i oboje są zachwycenia. Ona płakała od tego samego momentu co ja. Od sceny z pannami młodymi czekającymi na zdjęcie ślubne. Zachwyciła się także Damianem Lewisem. Ogląda Kompanię braci i zna Life ( nie ma to jak szerzenie własnych fascynacji ). Co ciekawe jej mąż też siedział przez cały film jak przymurowany i nic nie komentował. Zdarza mu się to, gdy film go irytuje lub nudzi. Dlaczego nie można miec tego filmu wydanego u ans? Nikt prawie o nim nie wie, a jest taki piękny...
Oglądam też Sagę Rodu Forsyte'ów. Damian jako chłodny i sztywny Soames znów jest rewelacyjny. Jego bohater zakochał się w nieodpowiedniej kobiecie. Wyszła za niego dla pieniędzy, a teraz udaje pokrzywdzoną. Soames w wykonaniu Lewisa jest jednocześnie odpychający i godzien współczucia. W drugim odcinku była taka niesamowita scena w powozie,a potem pod drzwiami sypialni Irene. On zupełnie nie wie, jak wyrażać uczucia. Pozornie jest zawsze opanowany, ale widać, że w środku wszystko w nim kipi. Możecie sobie wyobrazić jak świetnie to zagrane. Może dzis uda mi się obejrzeć 3 odcinek. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Wto 15 Kwi, 2008 22:06
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Dlaczego nie można miec tego filmu wydanego u ans? Nikt prawie o nim nie wie, a jest taki piękny... |
Trzeba by go jakoś rozpropagować. Skoro Epelpol wydaje North & South... |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 16 Kwi, 2008 10:47
|
|
|
| Wojowników widziałam, ale już bardzo, bardzo dawno temu. Było w tvp późno w nocy, ale ja już wtedy uwielbiałam Ioana więc siedziałam twardo i obejrzałam. Pamiętam, że byłam poruszona tą historią. |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 16 Kwi, 2008 23:07
|
|
|
| To Damian i Lewis już wcześniej przed Sagą grali? Ciekawe. Jestem właśnie po 3 odcinku Sagi Rodu Foryte'ów, który w całości zdominowali własnie Lewis i Ioan - plus Gina McKee oczywiście. Trójkąt miłosny, w którym Lewis miał rolę tego złego. Zagrał wyśmienicie. Z wierzchu zapięty na ostatni guzik, zimny, opanowany i uprzejmy w taki dziwny okrutny sposób. A pod spodem zazdrosny, wściekły, zagubiony, bezsilny. Ogólnie przerażający w tym, że nie potrafi pewnych rzeczy zrozumieć. Irene też Soamesowi się nie przysłużyła. Marmurowa kobieta - niestety wyszła za niego za mąż z powodu awantury matki i chęci ucieczki przed życiem, jakie prowadziła. Cóż - wpakowała się i przy okazji pogłębiła psychopatyczne cechy u Soamesa. Gdyby trafił na kobietę, która by go zaakceptowała i nie dawała mu na każdym kroku do zrozumienia, że go nienawidzi, to może nie stałby się aż tak pokręcony. Jak już mówiłam wcześniej - Lewis zagrał tak, że jego postać budzi odrazę i litość jednocześnie. Dobry jest...Natomiast Bossiney Gruffuda jest w tym wszystkim najmniej winny i najbardziej pokrzywdzony. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2008 08:26
|
|
|
| Mag13 napisał/a: | | Ja go nie chcę zobaczyć |
Tzn. kogo lub co? Nyfes? Czy w ogóle Damiana? |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
miłosz
kucharz jedno ma imię

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1750 Skąd: Krakówek
|
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Czw 17 Kwi, 2008 14:02
|
|
|
Najbardziej podoba mi się w Damianie jego talent aktorski. W Sadze Rodu Rorsyte'ów gra bardzo dobrze. Naprawdę mnie przekonuje w roli Soamesa. W powieści podobno jest bardziej jednoznaczny - zimny drań. Tutaj jednak ma jakieś uczucia. Pytałam dziś koleżanki o powieściowego Soamesa. Chyba kiedyś zajrzę do tego cyklu i porównam wizję autora z wizją reżysera i aktora.
Dzięki Miłosz za zdjęcie Damiana |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 09:55
|
|
|
W dwa dni obejrzałam wszystkie 11 odcinków Life Choć nigdy wcześniej nie specjalnie mnie ciągnęło do seriali kryminalnych To jest naprawdę wciągające. Widziałam też odcinek i kilka późniejszych fragmentów Bones, ale to mnie nie kręciło - za dużo techniki, nowości. A w Life jakoś wszystko jest bardziej skupione na ludziach. Para detektywów - świetna Jak mi się podobają wszystkie te dziwactwa Charliego Właściwie to może to nie są dziwactwa, a zachowania odmienne od zachowań ludzi obok
Mag13 - też mnie nie pociągała jego fizjonomia z samych zdjęć, ale w grze Damian jest naprawdę świetny. W garniturach wygląda po prostu fantastycznie Podoba mi się, jak jest poważny - widać w nim taką hmm troskę, wrażliwość (albo ja to bym chciała widzieć ) i podoba mi się, jak jest wesoły, dowcipny.
A! Uwielbiam filozoficzne rozważania detektywa Crewsa
W którymś odcinku powiedział, że każdy moment spędzony na myśleniu, że chce się być gdzieś indziej, to chwila stracona. To mnie autentycznie zastanowiło - ja właściwie większość czasu tak myślę
Life - bardzo fajny serial. Kilka rzeczy mnie na początku irytowało - takie widowiskowe, hamerykańskie chwyty, ale przyjęłam konwencję i przestało mi to przeszkadzać. Szkoda, że to tylko 11 odcinków. Czy jest więcej w ogóle?
Dziś chyba zabiorę się za Nyfes
PS. Praedzio |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 12:41
|
|
|
Cieszę się bardzo, że serial ( i Damian ) Ci się spodobał. On faktycznie zyskuje na wyglądzie, gdy gra A gra z wyczuciem i przekonuje mnie w każdej roli - pozytywnej czy negatywnej. Life jest serialem rozrywkowym, ale starannie przygotowanym i przemyślanym. Ma być druga seria |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pią 18 Kwi, 2008 12:59, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 14:36
|
|
|
Triflaczku, cieszę się, że ci się serial spodobał (a nie mówiłam???)! Normalnie miód na serce mi lejesz!
Ha! Teksty Charlie ma naprawdę świetne! I też zauważyłam, że lubię go zarówno poważnego jak i z łobuzerskim błyskiem w oczach. E, tam - lubię - ja go UWIELBIAM!
Poniżej parę zdjątek (Admete, weź krople nasercowe):
http://dryope.livejournal.com/387254.html#cutid1
Zaraz poszukam krawatów dla Mag13... |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pią 18 Kwi, 2008 14:50
|
|
|
Te jasne garnitury, niebieskie koszule pasują mu bardzo Chyba dlatego tak dobrze wyglądał w Nyfes, tam też najczęściej miał jasne stroje. Teraz tylko muszę namówić Caitri, żeby mi jakąś tapetkę w błękitach strzeliła |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
| Ostatnio zmieniony przez Admete Pią 18 Kwi, 2008 15:41, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
|
|