Zamknięty przez: Gosia Pon 10 Mar, 2008 17:45 |
Fajny film wczoraj widziałam... II |
| Autor |
Wiadomość |
Jeannette
Dołączyła: 20 Maj 2006 Posty: 476
|
Wysłany: Sob 18 Sie, 2007 12:57
|
|
|
| Gunia napisał/a: | | Elfman.... Nie, to było by już zbyt dużo szczęścia na Ziemi |
Nikt nie odda lepiej szaleństw Tima od Danny'ego w muzyce. Chociaż nie słuchałam "Eda Wooda" Shore'a, więc może się mylę....za duże? Niee....nigdy dość szczęścia. A co do tego Borata to czy nie jest jakiś błąd? Gdzieś chyba czytałam....ale może być ciekawie. Zresztą Tim wie co robi. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Sob 18 Sie, 2007 16:31
|
|
|
Widziałam kawałek "Eda Wooda", ale byłam tak ścięta, że zasnęłam przed ekranem, dlatego nie kojarzę muzyki. Jedyne, co pamiętam, to angorowy sweterek. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Śro 22 Sie, 2007 16:45
|
|
|
Przeczytawszy książkę, dobrałam się do filmu, czyli wzięłam na tapetę ekranizację Siergieja Łukjanienki "Nocny patrol". A raczej powinnam napisać "ekranizację". Nie kryję rozczarowania. Nie, film nie jest tak bezbrzeżnie beznadziejny, żeby móc nim tylko splunąć i zapomnieć, że kiedykolwiek miało się z nim do czynienia. Bo tak - bardzo szybka akcja, rosyjskie klimaty, fantastyka, Zło vs. Dobro, walka, a na dokładkę "jak to się czasem dziwnie w życiu układa". Plus b. dobre efekty specjalne. Pod tym względem film jest naprawdę świetny. ALE!
...ale to nie jest ekranizacja tej książki, którą znam. Po pierwsze wzięto na warsztat tylko historię nr 1. Poprzerabiano ją we wszystkie strony, tak więc Anton jest ojcem Jegora (tylko o tym nie wiedział - rzecz jasna do czasu), chciał go kiedyś zabić, byle odzyskać swoją żonę, Jegor się deklaruje, po której stronie chce stanąć (wtf?), wątek Swietłany nie doczekał się rozwiązania, a patrolowi wyglądają jak przebierańcy (szczególnie Ignat który tak btw ma się żenić... eee???). Największą wtopą jest sam Anton. Bynajmniej nie mam pretensji do aktora (przy okazji - ma ładne oczy). Chodzi o to jak została przedstawiona sama postać. Anton w książce imponuje inteligencją, trzeźwym spojrzeniem na świat i umiejętnością podejmowania pewnych decyzji, a w konsekwencji działań. To po prostu bystry facet, który umie walczyć, nawet jeśli jest tylko programistą Nocnego Patrolu (terefere!). Ten sam Anton w wersji filmowej sprawia wrażenie gościa, który właśnie wrócił z całonocnej libacji i jest zawieszony w stanie między totalnym upojeniem a gigantycznym kacem. W takim stanie pędzi na akcję (i obrywa od wampira, aż trzeszczy!), ugania się po Moskwie... a o Zmroku nikt już chyba nie pamiętał. Jest dosłownie tylko kilka momentów, kiedy Zmrok pojawia się w historii.
Wierzyć mi się nie chce, że sam Łukjanienko pisał scenarusz.
Ujmę to tak - film do obejrzenia tylko pod warunkiem, że nie zna się książki. W przeciwnym wypadku grozi atakiem wścieklizny. W łagodniejszej formie można to uznać za historię alternatywną książki.
Dziękować za uwagę. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Śro 22 Sie, 2007 18:37
|
|
|
Pamiętam, że strasznie napaliłam sie na ten film, właśnie po przeczytaniu tych świetnych książek Łukjanienki i byłam niesamowicie rozczarowana...
Trzeba przyznać że filmu nawet nie warto nazwywac ekranizacją, ale jako film tzn. efekty, sama historia, bohaterowie (w oderwaniu od książki), muzyka, zdjecia naprawdę są bardzo udane i stoją na wyskokim poziomie.
Chyba znowu sięgnę po Patrole |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 22 Sie, 2007 21:09
|
|
|
| Agn drugi film - Dzienny patrol to historia kredy przeznaczenia, ale też podmieniona...Niestety. Książka zdecydowanie lepsza. Muszę we wrześniu dopaść powieściowy Dzienny patrol. Mag ma wydać. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Pemberley

Dołączyła: 27 Paź 2006 Posty: 912
|
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 10:25
|
|
|
Obejrzalam Madame Bovary
http://www.filmweb.pl/Mad...,Film,id=111642
z:
Frances O'Connor, Hugh Dancy, Hugh Bonneville, Greg Wise.
i polecam. Ksiazke - jak widze- trudno jest sfilmowac, ekranizacji bylo juz mnoga, a wciaz nie tak, ale te moge spokojnie polecic jako lepsza niz francuska wersje Chabrola z Isabelle Huppert . http://www.imdb.com/title/tt0102368/
Huppert poprowadzila swoja bohaterke zimno, jako kobiete probujaca wyzwolic sie ze swoich spolecznych ograniczen, O'Connor gra naiwna dziewczyne poszukujaca namietnosci w zyciu. Mimo calej jej pustoty udalo jej sie wywolac moje wspolczucie... Piekne obrazy i swietna gra aktorska..
Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze - co oczywiscie nie bylo zamiarem Flauberta, bo jak -,ze w dzisiejszych czasach dalaby sobie swietnie rade, kto wie, moze zamiast przezywac tragedie bylaby bohaterka wspolczesnej prasy |
_________________ Sezon? Na omułki....
 |
|
|
|
 |
Karenina

Dołączyła: 25 Sie 2006 Posty: 223 Skąd: Gliwice, Legnica
|
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 13:52
|
|
|
W takim razie wpisuję ten film na listę "koniecznych do obejrzenia" Być może sięgnę ponownie po książkę, którą czytałam jeszcze na studiach - szybko i troszkę po łebkach z powodu zbliżającego się kolokwium... |
|
|
|
 |
monika29.09

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1063 Skąd: warszawa
|
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 14:02
|
|
|
Byłam ostatnio na Parę osób, mało czas. Film raczej nadaje się do kin studyjnych, chociaż było na nim sporo ludzi jak na wakacje.
Lubię K. Jandę, więc poszłam dla niej i nie zawiodłam się. Gra tu niewidomą sekretarkę/przyjaciółkę Mirona Białoszewskiego. Obserwowałam ją bacznie i widziałam, jak bardzo starała się zagrać inaczej niż zazwyczaj i wg mnie udało się jej to bardzo dobrze. W niektórych scenach aż przyjemnie było popatrzeć, jak jedynie wyrazem twarzy (bez oczu skrytych za ciemnymi okularami) wyraża swoje uwielbienie dla Białoszewskiego. Swoją drogą uwielbiać kogoś tak trudnego to musiało być coś bardzo dołującego, nie dziwię się, że od czasu do czasu wpadała w depresję.
Wpadło mi w ucho kilka ciekawych cytatów, aż w pewnym momencie wyjęłam kartkę i w ciemnościach kinowej sali zanotowałam m.in. takie fragmenty:
"Łap radość za ogon, nawet jeśli się wyrwie, zostaną ci pióra".
"Znowu zmieniasz zwykłe w niezwykłe, łaska przemieniania".
"Myślę sobie: Trzeba wziąć się za tę Jadzię, ona się zapatrzyła w pesymizm".
"Krytykami się nie przejmuję, boję się tylko przyjaciół".
"A drzew jakby nie ma i nieba".
m. |
_________________ Nie bez powabów jest ten straszny świat,
nie bez poranków, dla których warto się zbudzić. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pią 24 Sie, 2007 14:11
|
|
|
A to jest wersja oryginalna, czy ma też polskie napisy ? |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Pemberley

Dołączyła: 27 Paź 2006 Posty: 912
|
Wysłany: Sob 25 Sie, 2007 16:19
|
|
|
| Maryann napisał/a: |
A to jest wersja oryginalna, czy ma też polskie napisy ? |
Wersja orginalna z napisami angielskimi... |
_________________ Sezon? Na omułki....
 |
|
|
|
 |
Narya

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 493 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob 25 Sie, 2007 20:27
|
|
|
Obejrzałam "Amazing grace".
Za filweb:
"Bohaterem filmu jest XVIII-wieczny brytyjski działacz polityczny i religijny - William Wilberforce. Przeszedł on do historii jako czołowy wróg niewolnictwa i człowiek, który swoją kampanią doprowadził do delegalizacji tego zjawiska w skali światowej. Podczas kariery jego wrogami byli najbardziej wpływowi ludzie, między innymi król Wielkiej Brytanii."
Film niesamowity - o poświęceniu, wierze we własne przekonania i oddaniu sprawie. A tu o wielką sprawę chodzi. Dużo polityki, która w tym filmie jednak nie nudzi. Film smutny i wzruszający. Szczegóły z życia i transportu niewolników. Warto poznać tą historię. A do tego plejada aktorów: jako William Wilberforce - Ioan Gruffudd (dla mnie wystarczający powód do obejrzenia filmu ). Ponadto wystąpili: Rufus Sewell, Romola Garai, Ciaran Hind. |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 11:09
|
|
|
| a ja obejrzałam Samotność w sieci i... film nieco rozwlekły i rzeczywiście moze wydawac się nieco nudny, tylko jak wyrazic samotność?? |
_________________ http://slowemmalowane.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 12:07
|
|
|
Ambitnie jak zwykle : obejrzałam (z przyjemnością) film, który już kiedyś widziałam (jakżeby inaczej): "Ptaszek na uwięzi"! Nie dość, że było zabawnie, to jeszcze ładne widoczki na młodego Mela Gibsona się otwierały raz po raz, film z 1990 r., więc miał wtedy ledwie 34 lata .
1) napasłam oczy; 2) dobrze się bawiłam (=nie czytałam jednocześnie gazety); 3) przerwy na reklamy trwały w sam raz - dało się nakarmić i zapędzić do łazienki stadko dzieci . |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 14:57
|
|
|
| migotka napisał/a: | dorzuce jeszcze ,że obejrzałam Siostry Magdalenki.polecam
drastyczne | W żaden sposób bym nie chciała obejrzeć . Żeby się zdołować, dobić i pogrzebać? Wystarczyć obejrzeć jakiekolwiek wiadomości w TV, żeby dostać codzienną i obowiązkową dawkę ludzkiego nieszczęścia, dewiacji i wszelkiej patologii. Oświadczam, że zamierzam oglądać wyłącznie łzawe romanse i durnowate komedie . |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 15:25
|
|
|
| Marija napisał/a: | W żaden sposób bym nie chciała obejrzeć . Żeby się zdołować, dobić i pogrzebać? Wystarczyć obejrzeć jakiekolwiek wiadomości w TV, żeby dostać codzienną i obowiązkową dawkę ludzkiego nieszczęścia, dewiacji i wszelkiej patologii. Oświadczam, że zamierzam oglądać wyłącznie łzawe romanse i durnowate komedie . |
no może bez durnowatych komedii, za łzawymi romansami tez jezzzdem;) i kostiumowymi;) |
_________________ http://slowemmalowane.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 20:51
|
|
|
| migotka napisał/a: | | no może bez durnowatych komedii, za łzawymi romansami tez jezzzdem;) i kostiumowymi;) | Romanse kostiumowe - yes yes yes!!! |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 20:55
|
|
|
| Marija napisał/a: | | migotka napisał/a: | | no może bez durnowatych komedii, za łzawymi romansami tez jezzzdem;) i kostiumowymi;) | Romanse kostiumowe - yes yes yes!!! |
i z happy endedm! A co! |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:04
|
|
|
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Marija napisał/a: | | Romanse kostiumowe - yes yes yes!!! |
i z happy endedm! A co! | I żeby ON miał co najmniej rozchełstany kołnierzyk w scenie finałowej ...I długie ujęcie na delikatny pocałunek na tle....pociągu? |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:06
|
|
|
| Marija napisał/a: | | Harry_the_Cat napisał/a: | | Marija napisał/a: | | Romanse kostiumowe - yes yes yes!!! |
i z happy endedm! A co! | I żeby ON miał co najmniej rozchełstany kołnierzyk w scenie finałowej ...I długie ujęcie na delikatny pocałunek na tle....pociągu? |
Ej, a my to o nakręconych czy przyszłych produkcjach mówimy...?
Bo mi ten pociąg to w każdym filmie nie jest do szcześcia potrzebny.... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
malmik
Gerry zawsze wraca

Dołączyła: 19 Wrz 2006 Posty: 1396 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:07
|
|
|
| Marija napisał/a: | żeby ON miał co najmniej rozchełstany kołnierzyk w scenie finałowej ...I długie ujęcie na delikatny pocałunek na tle....pociągu? |
cravatless |
_________________ Gosia zachwycająca się Ryśkiem - daje mi to poczucie ładu i porządku na świecie... |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:08
|
|
|
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Bo mi ten pociąg to w każdym filmie nie jest do szcześcia potrzebny.... | Sorki, kołnierzyki mi się z pociągami kojarzą . Może być nawet na tle dyskontu spożywczego , byle ładnie. |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:10
|
|
|
| Marija napisał/a: | Może być nawet na tle dyskontu spożywczego |
o nie.... por favor... niektórych rzeczy nie da się chyba ładnie pokazać... np. Championa obok mnie... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Pon 27 Sie, 2007 21:35
|
|
|
Ja mam dyskont ze ślicznych cegiełek i w cieniu wielkich lip, to czemu i nie ... |
|
|
|
 |
migotka
migotka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 1461 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: Wto 28 Sie, 2007 08:12
|
|
|
| swoją drogą czy jest film, gdzie miłość wyznawana jest na tle rudery lub śmietnika? to co budzi odrazę jest unikane,a przecież miłość w życiu wyznawana jest w różnych miejscach;) |
_________________ http://slowemmalowane.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
|
|