To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Jane Eyre (2006) cz. 2

Fibula - Pią 31 Paź, 2008 14:58

Ano Rupert, bardzo taaaki sobie jako młodzieniec :wink: . Najwyraźniej należy do tego typu mężczyzn co Fordziak czy Connery, którzy z wiekiem zyskują na atrakcyjności.
damamama - Pią 31 Paź, 2008 15:45

Książkę czytałam bardzo i to bardzo dawno temu więc trudno mi tu polemizować z Wami na temat zgodności książki z serialem ale muszę przyznać że, bardzo mi się podoba (oglądam po raz pierwszy tę wersję). Moim zdaniem wszystko do siebie "pasuje" :wink:
Harry_the_Cat - Sob 01 Lis, 2008 00:16

Zgadzam się z Cait - Ruth jako Jane jest niesamowita! :oklaski:
Anonymous - Sob 01 Lis, 2008 00:43

Hough !!
asiek - Sob 01 Lis, 2008 12:52

Gosia napisał/a:
To nie może być Rupert! ale faktycznie jest w obsadzie, już o tym zapomnialam.
Z kolei w obsadzie z 1996 St. Johna grał Samuel West.

Jest, jest ! :-D ...I pastor w jego wydaniu jest przemiłym, ujmującym facetem...Na miejscu Jane w życiu nie wróciłabym do wrzeszczącego Rochestera-Ciarana. :obrzydzenie:
Harry_the_Cat napisał/a:
Zgadzam się z Cait - Ruth jako Jane jest niesamowita!

Też się zgadzam, Ruth to strzał w 10 ! :cool:

Gosia - Sob 01 Lis, 2008 16:21

Chyba sobie jeszcze raz obejrze tą Ciaranową Jane Eyre ;)
Alicja - Sob 01 Lis, 2008 18:36

Harry_the_Cat napisał/a:
Zgadzam się z Cait - Ruth jako Jane jest niesamowita

możliwe, nie przeczę, ale mnie nie podeszła

annmichelle - Sob 01 Lis, 2008 20:22

Alicja napisał/a:
Harry_the_Cat napisał/a:
Zgadzam się z Cait - Ruth jako Jane jest niesamowita

możliwe, nie przeczę, ale mnie nie podeszła

Mnie też nie. :-| Pisałam już w tym temacie dlaczego, więc nie będę się powtarzać. :wink:

Madalam - Czw 06 Lis, 2008 23:07

No to teraz kolej na mnie :-) . Jak zwykle mam refleks szachisty korespondencyjnego, ale co tam :mrgreen: .

Serial pokazała mi w lutym użytkowniczka Irm ( za co będę jej wdzięczna dozgonnie :-D ), zapytując, czy nie mam ochoty obejrzeć nowej wersji Jane Eyre, made by BBC. Jako, że książka od lat wielu zalicza się do moich ulubionych, więc się bez dwóch zdań zgodziłam, zapytując jeno przytomnie, kto gra Rochestera :-) . Toby Stephens? Hmmm ... Zdziwiłam się niepomiernie, jako że widziałam go wcześniej w "Rebeliancie", w Bondzie i chyba jeszcze w jednym odcinku "Waking the dead" i jakoś nie bardzo mogłam go sobie jako Rochestera wyobrazić. Ech, głupia byłam :mrgreen: .

W każdym razie moja reakcja na serial w skrócie wyglądała tak: :thud: . Po prostu zachwyciło mnie wszystko: scenariusz, scenografia, kostiumy, muzyka (chociaż ten fragment, pojawiający się za każdym razem, kiedy akcja wiąże się z Bertą, jest bardzo niepokojący), a przede wszystkim aktorstwo - po prostu na medal (no, dobra, może ta Adelka zbyt fajna faktycznie nie była, ładna raczej też nie, ale akcent miała zabójczy - bardzo przyjemnie sie słuchało :-D ). Ruth to rewelacyjna Jane - z pozoru spokojna i opanowana, wewnątrz pełna namiętności, na pierwszy rzut oka niezbyt urodziwa, a przecież przyciągająca uwagę, szczególnie wtedy, gdy na jej twarzy maluje się szczęście.
No a Toby - ech ... jak dla mnie jest po prostu Rochesterem idealnym, a to, że może jest trochę sympatyczniejszy i mniej chmurny niż w książce, uważam wyłącznie za zaletę. A jakie on rzuca spojrzenia, szczególnie w moich ulubionych scenach: kominkowej, rozmowie o pieniądzach przed wyjazdem Jane do ciotki, no i w scenie nad jeziorkiem (stawkiem, czy co to tam było :mrgreen: ), już po powrocie Jane. Ach ... :serduszkate:
Jak bym miała wymienić jakiś minus, to byłoby nim ostatnie ujęcie, z tą koszmarną ramą, ale w natłoku pozytywów i ten koszmarek mi jakoś umyka :-D .

I ma takie pytanie na koniec; czy któraś z dam zwróciła uwagę, o jakiej książce opowiada z takim przejęciem jedna z panien Eshton? Czy to chodziło o "Bestię ludzką" (w tłumaczeniu TVN było "Bestia w nas", ale mogli się przecież pomylić) Zoli, czy ja źle dosłyszałam ? A zdziwiło mnie to, bo owa książka jest z 1890 r. ...

asiek - Pią 07 Lis, 2008 10:08

Madalam napisał/a:
ma takie pytanie na koniec; czy któraś z dam zwróciła uwagę, o jakiej książce opowiada z takim przejęciem jedna z panien Eshton? Czy to chodziło o "Bestię ludzką" (w tłumaczeniu TVN było "Bestia w nas", ale mogli się przecież pomylić) Zoli, czy ja źle dosłyszałam ? A zdziwiło mnie to, bo owa książka jest z 1890 r. ...

Ja sądziłam, że chodzi o "Doktor a Jekyll i pan Hyde" R.L.Stevensona, ale i ta powieść została wydana dużo później niż akcja JE, bo w 1886 r. :roll:

A wczoraj w TVN Style wyemitowano III odcinek serialu i znowu użyto nożyczek. :?

Sofijufka - Pią 07 Lis, 2008 10:37

to może o Frankensteinie...
damamama - Pią 07 Lis, 2008 11:34

A ja wczoraj za późno przełączyłam na TVN Style i zobaczyłam tylko końcówkę. :frustracja: Koniecznie muszę dzisiaj to zaniedbanie nadrobić.
asiek - Pią 07 Lis, 2008 13:31

Sofijufka napisał/a:
to może o Frankensteinie...

Chyba nie, bo mowa o mężczyźnie, który nocą szaleje jak zwierzę i popełnia zbrodnie, a o poranku znów jest praworządnym obywatelem. :mysle:

Sofijufka - Pią 07 Lis, 2008 13:32

a-ha! :mysle: No to Jekyll i Hyde jednak...
Alicja - Pią 07 Lis, 2008 17:52

ja wczoraj oglądałam w ratach i też musze dzisiaj spokojnie obejrzeć całość, zwłaszcza, że są tam dobre sceny. Powrót Jane od ciotki czy sam ślub.
Zdejmowanie sukni ślubnej przez Jane jest prawdziwym majstersztykiem. Najpierw welon, potem suknia...Miałam wrażenie, że wraz z suknią opada z niej cała niewinność i szczęście. Na koniec szara sukienka i powrót do szarej rzeczywistości.

asiek - Pią 07 Lis, 2008 18:05

Alicja napisał/a:
Zdejmowanie sukni ślubnej przez Jane jest prawdziwym majstersztykiem.

Prawda ?...Ta scena jest przejmująca...

Szkoda, że wycięli scenę podróży do miasta. :? ...Lubię patrzeć jak Jane i Rochester przekomarzają się. :-D

Alicja - Pią 07 Lis, 2008 19:43

a to nie ta, gdy jechali z Adelką wczoraj ?
asiek - Pią 07 Lis, 2008 22:41

Tak, to ta scena, ale znacznie okrojona. :-|
asiek - Pon 10 Lis, 2008 09:14

Niestety, każdy odcinek jest okrojony. :-|
Tutaj - KLIK przeanalizowałam I odcinek, sporo scen ominięto. :?
Pojęcia nie mam dlaczego nie można przedłużyć ramówki o 15 minut. :? W przeciwieństwie do TVN Style Polsat Cafe emituje seriale w całości i chwała mu za to ! :-) Z "Wojny i Pokoju" 2007 nie wycięto żadnej sceny.
Mag13 napisał/a:
nie ma sceny tuż przed ślubem, przed jej zejściem po schodach do czekającego na nią Rochestera, gdy Jane stoi przed lustrem. Ta ostatnia scena jest bardzo piękna.

Też lubię tę scenę...Jane po raz pierwszy dostrzega w sobie urodę,...jakby odkrywała siebie na nowo...Scena kiedy przygląda się naszyjnikowi z pereł również jest urocza...
Z tego co zauważyłam okrojono również scenę opuszczenia kościoła po niedoszłym ślubie. Z kolei brak sceny "w sklepie" powoduje, że uwaga Rochestera o strojnym welonie jest bezsensowna, nie wiemy też jakim cudem Jane wyczarowała nowy welon. :-|

agne - Pon 10 Lis, 2008 19:12

Przyznam ,że książkę czytałam dawno i mam niejakie luki w pamięci a film widziałam po raz pierwszy. I... wpadłam w zachwyt, a tu niespodzianka - sceny wycięte z filmu! Skąd my to znamy, no jakżeby mogło być inaczej?! Właśnie miałam mgliste wrażenie, że czegoś mi brak. Dzięki! Uświadomiłyście mi co - i moje oburzenie rośnie! Przecież te odkrojone sceny to jak pomosty do pełnego, klarownego obrazu. O zgrozo ponad 30 minut! Widocznie żeby w pełni móc sie delektować ekranizacją trzeba sobie zakupić na DVD. Oczywiście bez gwarancji wycinki z marginesem błędów w gratisie i za odpowiednią cenę. No i jak tu nie pomstować?! O słodka naiwności tyle lat żyję na tym świecie a jeszcze się dziwię.
nicol81 - Pon 10 Lis, 2008 21:27

Mag13 napisał/a:
Ale najważniejsze straty to wycięcie dwóch scen - jednej, w której Jane pisze list do nieznanego wuja na Majorce (potem w 4 odcinku dziwimy się, dlaczego wuj nagle w testamencie zapisał jej 20 tys. funtów), i co gorsza, nie ma sceny tuż przed ślubem, przed jej zejściem po schodach do czekającego na nią Rochestera, gdy Jane stoi przed lustrem. Ta ostatnia scena jest bardzo piękna.

To tylko jeden odcinek, który porównałam. Wycinki są też w pozostałych, nie wiem tylko, w jakiej skali, ale chyba podobnie, po około 8-10 minut. Po prostu barbarzyństwo, które uprawia TVN. :bejsbol:

To nie nowina dla TVNu- kiedyś nagminnie wycinali fragmenty telenowel :bejsbol: Protesty fanów skończyły się tym, że przestaki nadqwać telenowele w ogóle. :(

damamama - Śro 12 Lis, 2008 11:53

No to wiem skąd się wzięło to moje zdziwienie co do niektórych scen. Myślałam, że tak film został nakręcony a tutaj niespodzianka. Pomimo tej wycinki i tak film bardzo mi się podoba. Dla mnie najlepszą sceną trzeciego odcinka była wypowiedź Jane przed samymi oświadczynami, bardzo dobrze zagrane.
Alicja - Pią 14 Lis, 2008 12:04

nicol81 napisał/a:
Protesty fanów skończyły się tym, że przestaki nadqwać telenowele w ogóle.

to może zbytnio nie protestujmy w liście do tvn style :roll: , bo jak na razie jest to stacja emitująca dobre filmy kostiumowe

wczoraj podobała mi się scena w końcówce na stawem ,gdy Rochester mówi, że potrzebuje żony :mrgreen:

damamama - Pią 14 Lis, 2008 12:38

Jakoś gładko to w filmie wszystko przeszło. Jak dobrze pamiętam w książce Jane dosyć długo przekonywała Rochestera, że dalej go kocha pomimo jego kalectwa. To tak na marginesie, ogólnie ekranizacja super.
Alicja - Pią 14 Lis, 2008 13:57

ja też czekałam, kiedy on zacznie protestować, ...ale film się skończył :mrgreen: może znowu to wycięli?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group