Przesunięty przez: Gosia Sob 08 Mar, 2008 18:45 |
Anna Karenina |
| Autor |
Wiadomość |
Dorfi
Królowa Śniegu

Dołączyła: 22 Kwi 2007 Posty: 2284 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:04 Anna Karenina
|
|
|
Wojna i Pokój wprowadziła mnie w taki nastrój, że wreszcie dojrzałam do obejrzenia "Anny Kareniny". Płyta dość długo czekała na półce, jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Mam wersję z Sophie Marceau. Jeszcze rosyjską chciałabym zobaczyć. Może mi się uda, jak uskładam trochę kasy, bo widziałam ją w Saturnie.
Ale do rzeczy.
Książkę czytałam dawno temu, więc nie pamiętam dokładnie jak to było, ale Wroński niesamowicie działa mi na nerwy. Sprowadza kobietę na "złą drogę" a potem się nią nudzi. A kto ryzykuje najwięcej? - ona. Kto poświęca wszystko co ma? - ona. A on? Zostawia ją samą w domu, bo przecież nie mogą się razem pokazywać i się udziela towarzysko.
Zastanawiam się czy naprawdę miłość do mężczyzny może być silniejsza od miłości do dziecka?
To, że zawrócił jej w głowie i uległa jestem w stanie zrozumieć. Chyba prawie każda kobieta wydana za starszego mężczyznę ulegnie młodemu przystojnemu, który ją czaruje (a nawet osacza) i mówi o miłości.
Moim zdaniem jednak po tym pierwszym zauroczeniu powinna wrócić do męża, kiedy dostała taką szansę. Jej dalsze życie to było staczanie się po równi pochyłej.
_______________
Czy ktoś ze mną poczyta tę książkę. Stoi na półce i łypie na mnie okładką |
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota,
chociaż co do pierwszego nie mam pewności"-A.Einstein |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:10
|
|
|
Dorfi - Wroński tez mnie wkurzał. I jeszcze jak zachowywał się w stosunku do Kitty {tu trochę Anatol Kuragin się kłania. W sensie niezrozumienia, że dziewczynę krzywdzi; łamie jej serce i dumę]. Ale... trochę go usprawiedliwię. On chciał doprowadzić do rozwodu i poslubić Anne. Byłoby trochę skandalu, ale by przysechł. To ona nie chciała - a dlaczego? Zawsze podejrzewałam, że z dumy: nie chciała niczego zawdzięczać Kareninowi, który na rozwód się godził. No i jeszcze jeden ważny powód: synek zostałby przy mężu [i tak został, nie?].
A! I był jeszcze - tak w okresie stanu wojennego jakiś serial - całkiem niezły. Pamiętam, jak moja nieletnia bratanica ułożyła wierszyk z tej okazji:
Na kolację baranina
Kawa Inka, no i klops.
W telewizji "Karenina"
Człowiek nudzi się jak mops, |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:17
|
|
|
Ja z każdą kolejną kartką tej książki lubię i rozumiem Annę coraz mniej. Oni zresztą oboje z Wrońskim tworzą taki toksyczny związek - niemal jak Katarzyna i Heathcliff. Nie potafią ani być razem, ani się rozstać.
Sofijufko - mam wrażenie, że pamiętam ten serial. Chyba angielski...
Dorfi - u mnie też stoi na półce i się kurzy. Chętnie poczytam... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:18
|
|
|
Wronski bardzo mi sie podobal jak go gral Stuart Wilson. Odtad Wronski ma dla mnie jego twarz. Dlatego nie dziwie sie Annie
 |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Caitriona
Byle do zimy

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 12367 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:41
|
|
|
Ja kiedyś, dawno temu widziałam fragmenty filmu z Sophie Marceau i Fasolką. Niewiele pamiętam, a książkę kupiłam sobie niedawno i czeka na swoją kolej do przeczytania, także ja chętnie bym się pisała na wspólną lekturę |
_________________ And I'm not gonna lie Say I've been alright
'Cause it feels like I've been living upside down
What can I say? I'm survivin'
Crawling out these sheets to see another day
What can I say? I'm survivin'
And I'm gonna be fine I'm gonna be fine
I think I'll be fine
 |
|
|
|
 |
Sofijufka
ja chcę miec spokój...

Dołączyła: 18 Lis 2007 Posty: 3440 Skąd: Pustelnia żelazna
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 19:55
|
|
|
Tu jest link do śmierci Anny [wersja ros. 1967)
http://video.google.pl/vi...earch&plindex=0
Tu pod tym tytułem jest poczatek tego filmu i Łanowoj jako Wroński
Anna Karenina / Анна Каренина |
_________________
Pamięci wieku XIX, kiedy to literatura była wielka, wiara w postęp -
bezgraniczna, a zbrodnie popełniano i wykrywano ze smakiem tudzież
elegancją. |
|
|
|
 |
asiek

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 4457 Skąd: ...z morza
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 20:17
|
|
|
| Maryann napisał/a: | | Ja z każdą kolejną kartką tej książki lubię i rozumiem Annę coraz mniej. |
To dlatego, że powieść pisał facet wielbiący patriarchat. Anna jest skazana na śmierć, bo przeciwstawiła się przyjętym zasadom.
| Dorfi napisał/a: | | Zastanawiam się czy naprawdę miłość do mężczyzny może być silniejsza od miłości do dziecka? |
Mało prawdopodobne. Tołstoj nie rozumiał kobiet /bądź nie chciał rozumieć/.
Ja pamiętam ten serial...
http://www.filmweb.pl/Ann...,Film,id=104388 |
|
|
|
 |
Maryann

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 3935 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 21:18
|
|
|
Proszę, proszę... Ilu znajomych... |
_________________ If I could write the beauty of your eyes...
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 21:31
|
|
|
Ach, pamiętam jak czytałam Kareninę w gimnazjum i potem o niej pisałam wypracowanie na egzaminie końcowym. Aż moja historyczka się dziwiła |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
achata

Dołączyła: 04 Cze 2006 Posty: 960
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 22:21
|
|
|
A ja męczyłam Karenine całe minione wakacje bo mi na ambicji siedziało, że wy sobie takie dziełka już dawno, ot tak pochłonęłyście. Też bardzo nie lubiłam Wronskiego a jak doszłam do wyścigu to aże mi się beczeć chciało, tak mi było żal tej klaczki. Miejsca sobie znaleźć nie mogłam.
W całosci widziałam tylko ekranizację z Sophie i ja nie należę do fanek Fasolki, poza tym było w filmie trochę udziwnień. Za to teraz uważam, że całkiem przyzwoicie tam pokazano wątek Kitty i Lewina.
Pamiętam jeszcze końcówkę tego starego filmu z Gretą Garbo. Jak ona idzie o peronie i dziwi się, że "ludzie się ciągle dokądś śpieszą".
Więcej nie pamiętam nic.
Acha, po łebkach zaliczyłam ten serial z Reevem. Niby dość wierny ale jakoś bez życia. |
_________________ w poszukiwaniu pogody ducha |
|
|
|
 |
Kaziuta

Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 1378 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 22:50
|
|
|
| Gosia napisał/a: | | Wronski bardzo mi sie podobal jak go gral Stuart Wilson. Odtad Wronski ma dla mnie jego twarz. Dlatego nie dziwie sie Annie |
Mam to samo. Dla mnie Wroński to od czasu tamtego serialu Stuart Wilson. Nie jest zbyt urodziwy, ale ma w sobie takie "coś" co nie pozwala o nim zapomnieć , ani oderwać oczu. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 22:59
|
|
|
przeczytałam do połowy tylko i mam zamiar nadrobic(może na feriach)
Myślę, że kobieta kochająca dziecko tak jak Anna Sieriożę nie wybrałaby w albo albo faceta |
|
|
|
 |
Dorfi
Królowa Śniegu

Dołączyła: 22 Kwi 2007 Posty: 2284 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 23:07
|
|
|
Zwłaszcza,że w pewnym momencie mówi mężowi, że on syna nie kocha, a mąż tego nie dementuje (nie pamiętam jak było w książce).
Czy on - niekochający ojciec - nie chce zatrzymać syna przy sobie tylko po to aby ukarać żonę? Czyli dać upust swoim uczuciom (męskie ego) kosztem syna, który uwielbiał matkę? Scena, kiedy Annę wygania a syn krzyczy za nią "mamo mamo" jest okrutna. Inna sprawa, że ja na jej miejscu bym nie wyszła. |
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota,
chociaż co do pierwszego nie mam pewności"-A.Einstein |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Czw 17 Sty, 2008 23:25
|
|
|
| Dorfi napisał/a: | | Inna sprawa, że ja na jej miejscu bym nie wyszła. |
bo która matak a by wyszła. Wydaje mi się, że ja na miejscu Anny w tym momencie chyba bym skamlała nieludzko, u stóp mężulka wolalabym to niż takie wołanie, po którym chyba serce by mi peklo. I dla kogo dla Wrońskiego, który poigrał, poigrał i rzuciła się w wier rozrywek tego świata, a ona poniosła konsekwencję. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 15:06
|
|
|
| Dorfi napisał/a: | Czy ktoś ze mną poczyta tę książkę. Stoi na półce i łypie na mnie okładką |
Witaj w klubie. Jestem za - taka wspólna lektura to zawsze jakaś motywacja.
Ja też sądzę, że ukochany, ukochanym, ale kochająca matka nie porzuciłaby dziecka. Fajnie sobie poszaleć z miłości, ale zostawić maleństwo, które się nosiło pod sercem samo i odejść do kochanka... Może Tołstoj myślał, że damska psychika działa tak, jak męska w wielu przypadkach. |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 16:21
|
|
|
| Gunia napisał/a: | | Może Tołstoj myślał, że damska psychika działa tak, jak męska w wielu przypadkach. | ]
słuszne stwierdzenie
A co do wspólnego czytania jestem też za |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 17:58
|
|
|
Kasiek, Ty kodeksy teraz czytaj, a nie Kareninę |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 17:58
|
|
|
Kasiek, Ty kodeksy teraz czytaj, a nie Kareninę |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 19:18
|
|
|
wykrakałaś pisze znad kodeksu cywilnego właśnie:P
ale ja tak mówię przyszłosciowo bo za tydzień będąc po oblanym egzaminie na prawo jazdy, chyba z oblanym angolem, będę mogła się zrelaksować i to akurat nad książką. I czemuż by nie nad "Anną..."
Trifle tak nawiasem mówiąc Ciebie miało nie być też bo miałaś się uczyć. Studentko |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23842 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 19:53
|
|
|
| lady_kasiek napisał/a: | | ale ja tak mówię przyszłosciowo bo za tydzień będąc po oblanym egzaminie na prawo jazdy, chyba z oblanym angolem |
Nie ma jak pozytywne myślenie... |
_________________
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 19:55
|
|
|
Trailer do nowej ekranizacji rosyjskiej: http://www.kino-teatr.ru/video/29/
Kasiek Ty mnie nie słab Ja mam takie podręczniki, po polsku - co jest dziwne, na moich studiach.. - których po prostu nie rozumiem i tylko siedzę i głupawo rechoczę, bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym. Muszę coś innego robić w międzyczasie |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
lady_kasiek [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 20:05
|
|
|
ja myślę realistycznie ot co .
A ja trifle też nie mam lepiej. ehhh
dlatego poczytałabym coś takiego przyjemnego a Anna Karenina to ma chociaż gorzej ode mnie. I jak bym się zaczęła tym martwić to bym przestała się martwić tym czym martwić się powinnam |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23842 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 20:06
|
|
|
| trifle napisał/a: | | bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym. |
Hehe, to zdaje się nazywa się lingwistyka kognitywna... |
_________________
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 20:32
|
|
|
| praedzio napisał/a: | | trifle napisał/a: | | bo jeden dziwny termin wyjaśniają innym. |
Hehe, to zdaje się nazywa się lingwistyka kognitywna... |
Skąd wiesz? "Kognitywne podstawy języka i językoznawstwa" To była jedna przyjemna lektura, ale ta, o której mówię jest znacznie gorsza "Wstęp do lingwistyki"
Żeby nie był całkiem offtop - z ekranizacji Anny K. oglądałam tylko wersję z Sophie M. Całkiem mi się podobała, choć - tak jak i w przypadku nowego WiP - troszkę mnie drażni, że "Rosjanie" mówią po angielsku
A samą książkę czytałam dawno, w gimnazjum. Pamiętam, że to było tak, że się zaparłam, że przeczytam Bo wielu rzeczy nie rozumiałam, inne mnie nudziły, i nie miałam z kim o tym rozmawiać! Niektóre moje koleżanki nawet nie wiedziały, kim jest Tołstoj, a co dopiero jakaś Anna.. |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
Dorfi
Królowa Śniegu

Dołączyła: 22 Kwi 2007 Posty: 2284 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią 18 Sty, 2008 21:42
|
|
|
| Po rosyjsku też mówili, tyle, że głównie ze służbą. Ale faktem jest, że wyszło to dziwnie. Albo powinni mówić wszystko po angielsku albo po rosyjsku i francusku. A ta mieszkanka angielskiego i rosyjskiego trochę dziwnie wygląda. |
_________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota,
chociaż co do pierwszego nie mam pewności"-A.Einstein |
|
|
|
 |
|
|