Przesunięty przez: Gosia Sob 08 Mar, 2008 18:58 |
Man in Trees czyli Uwaga Faceci |
| Autor |
Wiadomość |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Wto 16 Paź, 2007 23:40 Man in Trees czyli Uwaga Faceci
|
|
|
Nie znalazłam wątku o tym filmie, więc zakładam.
Przez krótką chwilę (wrzesień) leciał w TVN we wtorki i zdążyłam się nim zauroczyć. Teraz czekam do stycznia na następne odcinki.
Podoba mi się parka grająca główne role ale nie tylko oni. Cały klimat jest trochę jak z Przystanku Alaska, ale w końcu rzecz tam też się dzieje
Obsada:
Marin Frist: Anne Heche
Patrick Bachelor: Derek Richardson
Theresa: Sarah Strange
Jack: James Tupper
Ben Jackson: Abraham Benrubi
Annie: Emily Bergl
Jerome: Timothy Webber
Sara: Suleka Mathew
Jane: Seana Kofoed
Buzz: John Amos
Celia Bachelor: Cynthia Stevenson
Mai: Lauren Tom
Carl: Adrian Mcmorran
Marin Frist jest autorką poradników dotyczących damsko - męskich spraw. Napisała jak poznać faceta i jak go zdobyć, niedługo ma napisać jak się wychodzi szczęśliwie za mąż. Niestety w podróży do Elmo, na Alasce, gdzie ma wygłosić wykład, okazuje się, że jej narzeczony ją zdradza...
Finding a good man in today's world isn't as difficult as some women think. - niezłe motto
tu link jakby ktoś chciał poczytać szczegóły
po polsku
http://www.filmweb.pl/Uwa...,Film,id=337358
i po angielsku
http://www.tv.com/men-in-...60/summary.html
a tu link, jakby kto chciał sobie pooglądać szczegóły
http://youtube.com/result...s&search=Search |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 09:19
|
|
|
Pisałyśmy o nim, w którymś wątku - chyba fajny film wczoraj widziałam czy cos takiego. Zakfycałam się najprzystojniejszym biologiem na świecie... choć samym filmem trochę mniej, bo też miałam skojarzenie z Przystankiem Alaska, ale jednak tamten to miał klasę, a ten to jakieś takie światło odbite... |
|
|
|
 |
Marija

Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 5613 Skąd: woj. dolnośląskie
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 09:26
|
|
|
Próbowałam oglądać, ale nie podoba mi się (z wyjątkiem tego biologa, oczy-wiście). Jakoś tak za szybko zdobywają tych facetów, mało romantycznie . Za moich czasów ... |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 09:41
|
|
|
Ja jestem szczęśliwą posiadaczką TVN Style i widziałam go w zeszłym sezonie. Bardzo mi się podobał, chociaż trochę wyidealizowany. Przystanku Alaska nic nie pobije, także nawet niech się nie trudza na porównania.
Mnie dobijało, że ten piekny biolog nagle przestaje kochać Marin i bierze ślub ze swoją ex.
Myślałam że Style puszczą drugą serię a tu kicha. Magda M. leci od nowa. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 09:45
|
|
|
| snowdrop napisał/a: | Mnie dobijało, że ten piekny biolog nagle przestaje kochać Marin i bierze ślub ze swoją ex.
|
Żartujesz?! Aaa to niech spada na drzewo jak taki niestały. A może właśnie stały, jak ze swoją ex sie ponownie hajta . A czemu w TVN zawiesili nadawanie? Mieli jechać do Ancorage i co, i leci jakiś inny serial. Zgłupieć mozna... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 14:01
|
|
|
| Moja koleżanka uwielbia wprost ten serial, ale ja się jakos do niego nie moge przekonać. Raz, dwa i już ze soba śpią, trzy, cztery - już zrywają... jeśli chodzi o współczesne rzeczy to wolę sensacje od obyczajówek. Obyczajówki mnie drażnią. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 17:46
|
|
|
| Admete napisał/a: | | Moja koleżanka uwielbia wprost ten serial, ale ja się jakos do niego nie moge przekonać. Raz, dwa i już ze soba śpią, trzy, cztery - już zrywają... jeśli chodzi o współczesne rzeczy to wolę sensacje od obyczajówek. Obyczajówki mnie drażnią. |
No bo w tych obyczajówkach to po prostu żadne obyczaje nie panują, taka kompletna nieobyczajność . Nie to żebym jakaś pruderyjna była, ale np. do wyrzygania, za przeproszeniem, doprowadzało mnie to w filmie pt. Sex w wielkim mieście, to chodzenie do łózka z każdym spotkanym w barze facetem i odpadłam po paru odcinkach, potem jeszcze parę razy wpadłam na ten film z doskoku i zdania jakoś nie udawało się zmienić. W Chirurgach tez mnie mierzi to tasowanie sie partnerami i partnerkami |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 17:52
|
|
|
W Chirurgach na szczęście nie chodzi tylko o związki męsko - damskie. Ja przynajmniej tak to odbieram. Jestem fanką dr Bailey, a ona jest wyłączona z takich przetasowań No i akurat tam mi odpowiada rodzaj humoru. Choć masz trochę rację, przy wątku Izzy - George mam tak: |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 18:50
|
|
|
| czy mnie sie wydaje, czy wywalili z TVN man in Trees, a dali dowody zbrodni? |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:04
|
|
|
No właśnie dali, bo liczyli na lepszą oglądalność.
Mi się film bardzo podoba, ale miałam nadzieję na happy end, a teraz
snowdrop, jak mogłaś
Co mi się jeszcze podobało to muzyka i krajobrazy.
Co prawda to prawda, z tym seksem to szybko przeszli do rzeczy, ale to z upału |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:08
|
|
|
fakt, ja tez widzialam na Style kilka rzeczonych odcinkow, ale on tam byl w fazie zastanawiania sie ...
czyli co, hop siup? |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:16
|
|
|
| Admete napisał/a: | | W Chirurgach na szczęście nie chodzi tylko o związki męsko - damskie. |
Wiesz co, myślałam tak na początku i jakoś tak zdążyłam się do tego serialu przywiązać, choć pora nadawania ostatnio jest już powoli letalna, ale przyznam, że ostatnich kilka odcinków kręci się już niemal wyłącznie wokół tego z kim ma spać Meredith, czy George sie prześpi z tą dużą brunetą, czy Adison złamie się ponownie z tym plastycznym chirurgiem, czy Derek jednak sie zdecyduje czy nie. Izzie zanim nie poznała Dannyego, to też trochę lekką ręką rozdawała wdzięki. Dr Bailey (zwana u nas Dużą Wargą) jest boska, a z "tych spraw" najwyraźniej nie jest wyłączona, skoro niedawno powiła dzieciątko, na szczęście nie konstruowała go przy widzach |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:28
|
|
|
Wracając do serialu o facetach, to każdy pretekst jest dobry żeby znowu popatrzeć na Jacka, poniekąd również Jamesa
   |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:34
|
|
|
Alison ale dr Bailey jest szczęśliwą mężatką, ten mąż się nawet coś ze dwa razy pojawił. To nic dziwnego, że ma dziecko No i masz racje co do serii, którą właśnie oglądasz. Ta obecna zapowiada się pod pewnymi względami dość ciekawie. Jest - bo ja wiem, jak to określić? - Chyba weselsza I pojawia sie przyrodnia siostra Meredith - Lexie. Akurat Meredith i Derek to mnie za bardzo nigdy nie obchodzili. George i duża bruneta Nie będę Ci spoilerować Zresztą to nie ten wątek, powinnyśmy iść do seriali. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:44
|
|
|
| Admete napisał/a: | Alison ale dr Bailey jest szczęśliwą mężatką, ten mąż się nawet coś ze dwa razy pojawił. To nic dziwnego, że ma dziecko |
Ale rozmawiałyśmy o "sprawach łóżkowych", jeneralnie . Żeby mieć dziecko w małżeństwie nie jest potrzebny akt ślubu ale również "te sprawy", więc dr Bailey oczywiście nie jest taka całkiem święta Mąż rzeczywiscie był, nawet mu sie jakoś umierało w okolicach porodu, bo chyba miał wypadek jadąc do szpitala...
Osobiście wolałam pierwszą serię, jakąś taką większą głębię miała, ta jest taka bardziej pod publiczkę. Dobra, a teraz mozna nas stąd wyciąć. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 19:48
|
|
|
No to chyba normalne, że małżeństwo to też łóżko Miałam na myśli raczej to, że ona ma tego jednego męża przez cały czas ( jak na razie, a jest seria 4 ) A ja się pierwszą serią nie zachwycałam, tak jakoś oglądałam bez emocji, druga mi się podobała. Zresztą Cristina też jest raczej monogamiczna - jeden doktor i już. Szkoda, że z powodu awantury z aktorem rzecz skończyła się tak, a nie inaczej. Może niech nas przeniosą do seriali? |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Śro 17 Paź, 2007 20:09
|
|
|
| Admete napisał/a: | No to chyba normalne, że małżeństwo to też łóżko |
Oooj, z tym to różnie bywa |
|
|
|
 |
izek

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 730 Skąd: z Pieluchowa :)
|
Wysłany: Czw 18 Paź, 2007 23:47
|
|
|
hmm wracając do Man in Trees
to Ali, rację masz, co przystojniak to przystojniak.
I Przystanek Alaska bardziej klimatyczny był, ale dr Flaishman (jak to się pisze ) do pięt Jackowi nie dorasta... choć Chris o poranku |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 07:06
|
|
|
Fleishman byl zupelnie innym typem bohatera - mial wkurzac. A mial swoj urok. Głównie usmiech działał. Jak sie usmiechnal, zapalały mu sie takie iskierki w oczach - cholernie pociagajace.
A Chris to Chris ... |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 07:42
|
|
|
| AineNiRigani napisał/a: | A Chris to Chris ... |
A James to James |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 09:05
|
|
|
A wiecie że Marin i Jack poza ekranem są ze sobą.
wiece co, nie wiem czy nie wprowadziłam Was w lekki bład z tym ślubem. Już sama nie wiem czy był czy nie. Na pewno dał jej pierścionek zaręczynowy i powiedział że chce ślubu. Chodził do szkoły rodzenia itp. Ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć czy doszło do samego ślubu.
Na pewno Marin dowiaduje sie że Jack się żeni i jest wściekła że on sam jej tego nie powiedział. Prosze nie bijcie. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
krzysztof

Dołączyła: 13 Cze 2007 Posty: 72
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 09:46
|
|
|
Oglądałam ten serial tylko dla Jamesa a TVN każe mi czekać do stycznia
Fotka nr 3 |
_________________ "Uważaj ze swymi marzeniami, bo mogą się spełnić" |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 09:48
|
|
|
| On jest bardzo przystojny!!! Ale wiecie co, dla mnie zbyt przystojny. Ja wolę takich Jamesików. |
_________________ "The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid" Henry Tilney, Northanger Abbey |
|
|
|
 |
Alison
Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 6624
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 10:36
|
|
|
| snowdrop napisał/a: | | On jest bardzo przystojny!!! Ale wiecie co, dla mnie zbyt przystojny. Ja wolę takich Jamesików. |
Ale on też jest Jamesik, tyle że Tupper a nie McAvoy |
|
|
|
 |
snowdrop

Dołączyła: 04 Wrz 2007 Posty: 1410
|
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 11:04
|
|
|
| Alison napisał/a: | | snowdrop napisał/a: | | On jest bardzo przystojny!!! Ale wiecie co, dla mnie zbyt przystojny. Ja wolę takich Jamesików. |
Ale on też jest Jamesik, tyle że Tupper a nie McAvoy |
ło, faktycznie, ale tez napisałam. Już się poprawiam.
Wolę takich McAvoyków. |
|
|
|
 |
|
|