|
|
Gilmore Girls - Kochane Kłopoty |
| Autor |
Wiadomość |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 22:52 Gilmore Girls - Kochane Kłopoty
|
|
|
Obejrzałam sobie jak już wspomniałam sezon pierwszy i pół drugiego - i to z wielkim bananem na twarzy i teraz się będę zachwycać
A może nawet spamować fotkam:
Lubię filmy i ludzi pozytywnie zakręconych, a GG jest właśnie o dwóch uroczych świruskach: mamie - Lorelai i córce - Rory żyjących sobie spokojnie i niespokojnie w małym miasteczku - Stars Hollow. Bohaterki mają wile zalet i może jeszcze więcej wad, co tylko pozwala lepiej je polubić, a nade wszytko mają tworzą bardzo fajną, bardzo ciepłą chemię matczyno-córczaną.
   
 
I może pokrótce o innych postaciach, z niewiadomego względu skupiając się na panach:
Dean - Na pewno nikt nie zauważył, że lubię Jareda , kryję się z tym bowiem niemal równie dobrze jak Lady Kasiek z sympatią do Ikera aczkolwiek moje uczucie niewątpliwie nie jest tak płomieniste Jared śliczny jest taki młodziuni z oczkami jak pesteczki i jako Dean też tworzy wspaniałą, szczenięca chemię z Rory.
   
Dean najczęściej, ambitnie , zajmuje się tym:
   
i tym:
   
Luke - Luke jest cudowny, spodobał mi się od początku jako "gburek", a potem gdy okazał się przyjacielem, na którego można zawsze liczyć, czy to ganiając kurczątko po domu po nocy czy że naprawi barierkę (o zbrodniczej rannej porze typu szósta rano w sobotę! ). Och, cudny misiek jest i tyle
   
Christopher - ma piękny, ciepły, seksowny uśmiech
   
Max Medina jakoś robi na mnie najmniejsze wrażenie, ale jest ok. No, jakieś zalety musi mieć - porządny jest na ten przykład

Sookie - oj, w pilocie to mnie trochę denerwowała, przeraziłam się bowiem, że jej sceny wpadania na wszystko i wszystkich będą jak wstawki haha-śmieszne w bollywoodach, czyli najmniej śmieszna rzecz pod słońcem, ale potem postać nabrała ciekawszego rysu i było ok.
Z a Jacksonem tworzy urocza parę.
Pozostali bohaterowie, zarówno z miasteczka: Patty, Taylor, Kirk, Jane jak i z Chilton: Paris, Tristin - są świetnie skontrastowani i bardzo fajnie zagrani. Trochę podejrzane zdaje mi się tylko to, że absolutnie wszyscy mają identyczne poczucie humoru, niezależnie czy właśnie pojawiają się w miasteczku czy żyją tam od lat. No i wszyscy mówią z prędkością karabinu maszynowego, ale to oczywiście specyfika serialu.
   
  
Och, jestem wierną fanką zebrań rady miejskiej (i Luke'a ) I tego, co się dzieje lub prawie dzieje w miasteczku
  
I żarcia - one jedzą bez przerwy!
I pija hektolitry kawy!

Serial polecam z całego serca - to lekka, miła rozrywka |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 22:55
|
|
|
W sezonie drugim pojawia się Jess - oj, jak mi się z początku nie spodobał wizualnie :confused: (przypomina mi wampira Edzia, a to nie jest mój ideał mężczyzny ) , bo postać jest bardzo ciekawa i dobrze wpasowana w serial
  
Na szczęście z czasem Jess (Milo) przestaje wyglądać jak kurczak udający faceta i zaczyna nieco przypominać Petera z Herosów, dzięki czemu przestał być na spalonej pozycji w moim odczuciu Tym bardziej, że postać Deana (Jared wyglądający jak kurczak nie udający, że jest kimś innym niż kurczakiem , co wybitnie wpływa pozytywnie na mój poziom sympatii do tej postaci ) staje się w drugim sezonie nieco zbyt zaborcza i drażliwa.
    
Szkoda mi tylko trochę postaci Tristina - pokazał się tylko w jednym odcinku drugiego sezonu, choć i trochę namieszał
    |
_________________
 |
|
|
|
 |
Gosia
Like a Wingless Bird

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 11056 Skąd: Marlborough Mills
|
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 22:57
|
|
|
| Nigdy tego nie widziałam. Sam tytuł coś mi mówi, ale nie widziałam ani fragmencika tego serialu. |
_________________ Nie wiemy nigdy, czym i jacy jesteśmy w oczach bliźnich, ale nie wiemy również,
czy istotnie jesteśmy tacy, jakimi wydajemy się sami sobie.
Adresy moich blogów:
I believe we have already met
Strona North and South by Gosia
 |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58800 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Sob 14 Mar, 2009 23:58
|
|
|
Tak naprawdę z tych paru odcinków serii 1, które widziałam, pamiętam tylko Luke'a i Tristana |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Harry_the_Cat
poszukująca

Dołączyła: 30 Cze 2006 Posty: 11292
|
Wysłany: Nie 15 Mar, 2009 00:12
|
|
|
| Dawno dawno temu lubiłam oglądać... ale potem przyszły czasy DVD i już nie umiem współpracować z programem telewizyjnym i stałymi godzinami nadawania... |
_________________ Carry on my wayward son, For there'll be peace when you are done. Lay your weary head to rest, Now don't you cry no more... |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Wto 24 Mar, 2009 10:28
|
|
|
Skończyłam drugi sezon i będę się dalej zachwycać i spoilerować
Serial bowiem dalej mi się podoba - w swojej lekkości formy a jednocześnie wielce życiowymi obserwacjami, aczkolwiek niewątpliwie przerysowanymi na potrzeby filmu. Bardzo dobrze napisane są dialogi i sceny, zwłaszcza konfrontacje między Lorelai i matką, bo te między Lorelai i córką mają bardziej charakter sprzeczek "na pokaz", wtrącających tysiące nawiązań do nie-zawsze-wiadomo-czego. Ale są zabawne, a o to przecież chodzi.
Jeśli chodzi o panów w sezonie drugim to powiedziałabym, że Rory nie ma zbytniego szczęścia, bo jeden się zrobił namolny, a drugi jest natrętny, choć obaj są ciekawymi, zainteresowanymi nią postaciami. Póki co nie wydaje się, żeby coś z tego miało być na dłużej, bo Jess wprawdzie intryguje, ale też sobie pogrywa z jej uczuciami, co nigdy dobrze nie wróży, Dean zaś stał się tak zaborczy i zazdrosny i czepliwy, że właściwie kwestią czasu wydaje się próba wyrwania spod "kurateli". A do tego trzeba dodać Rory, z opinią dobrego dziecka, które nikogo nie krzywdzi , ale która na mnie sprawia wrażenie cichej wody, co to niebawem przerwie brzegi. Tym bardziej, że obaj jej chłopcy sprawiają wrażenie, że odreagowują na niej brak pewności siebie - każdy w inny sposób: jeden krzykiem i kłótliwością przy każdym spojrzeniu Rory na innego, a drugi złośliwostkami. Osobiście nie podchodzi mi żadne z tych zachowań, Rory zaś zdaje się chcieć obu - co jest awykonalne, zakładając, że obaj są normalni.
Mam wrażenie, że cała trójka jest po prostu jeszcze zbyt niedojrzała - co tylko dobrze świadczy o sportretowaniu postaci nastolatków
   
   
  
Dużo więcej szczęścia ma Lorelai - może nie w miłości, bo do ślubu ani dłuższego związku wprawdzie nie doszło, ale ma dwóch bardzo dobrych przyjaciół zawsze pod ręką, gotowych stawić się na każde wezwanie - Luke'a i Christophera - i to są moi osobiści faworyci serialu
  
  
Sookie i Jackson też przeżywają swoje dobre i złe chwile
   
Podoba mi się też swego rodzaju chemia między Luke'm a Jessem - a szczególnie sceny rozwiązywania problemów między nimi: a to Luke Jessa wrzuci do jeziora, a to Jess przebierze się za Luke'a, a potem żaden z nich nie powie, że tęsknił, że mu zależy na tym drugim. Czy pisałam już, że uwielbiam Luke'a?
   
   
I na koniec kilka scenek rodzajowych:
   
    |
_________________
 |
|
|
|
 |
Calipso
Mama Mayi <3

Dołączyła: 21 Lip 2008 Posty: 6756 Skąd: Manchester
|
Wysłany: Wto 24 Mar, 2009 22:08
|
|
|
| BeeMeR napisał/a: | | Czy pisałam już, że uwielbiam Luke'a? |
Pisałaś,ale wspominaj o tym od czasu do czasu bo nie tylko Ty go uwielbiasz |
_________________ "Nektar szczęścia nigdy nie bywa bez domieszki,lepiej jednak wypić go razem z piołunem,aniżeli nigdy nie skosztować ani kropli"
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Wto 24 Mar, 2009 22:52
|
|
|
Matko, chyba znowu zacznę oglądać, te zdjęcia sa super Niech no mi się skończy House
Zdjęcia z Luke'a z najpierwszego postu są zabójcze Nie wiem, czy bardziej mi się podoba taki rozwalony na dachu czy z tymi dziewuszkami na ławeczce
Pierwsze trzy sezony są bardzo dobre, potem już tak słabiej. |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Śro 06 Maj, 2009 09:29
|
|
|
Skończyłam czwarty sezon i muszę przyznać, że już gdzieś od połowy trzeciego trochę siada tempo - albo częściowo zatraca się żartobliwa otoczka serialu. Niby wszystko ok, i dalej ogląda się przyjemnie, ale już nie aż tak jak z początku.
Prawdopodobnie nie bez znaczenia jest fakt, że większość interesujących męskich postaci albo zaczęła grać praktycznie same epizody (Dean), albo zanika (Jess) albo już dawno zniknęła z horyzontu (Christopher)
Dobrze, że choć Luke został ale niestety trochę samotnie
Paris natomiast jest już tak przerysowana, że jej postać chwilami zaczyna męczyć zamiast śmieszyć.
Obejrzę sobie do końca piąty sezon - a potem zobaczymy |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pią 22 Maj, 2009 15:05
|
|
|
Oglądam - kończę właściwie - piąty sezon, ale bardziej z przyzwyczajenia niż czegokolwiek innego, bo serial raczej nie jest już zabawny kłótnie z Emily zwłaszcza
Nawet nie wiem, czy będzie mi się chciało zdobywać i oglądać szósty i siódmy sezon |
_________________
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Nie 31 Maj, 2009 21:58
|
|
|
A ja pierwszy lubię chyba najbardziej Jest świeży, naprawdę śmieszny i w ogóle fajny Ja sobie zrobię powtórkę na wakacjach, yes! Teraz nawet nie zaczynam, bo przecież nie skończę, a sesja to się chyba bujać będzie |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009 08:21
|
|
|
Mnie się najbardziej podobały pierwsze trzy sezony - żywa akcja, fantastyczne dialogi, śmiałam się chwilami na głos. Czwarty sezon był ok, już nie tak rozrywkowy, ale dobry - na piątym póki co utknęłam - konfrontacje mnie nie śmieszą, sprawiają wrażenie wymuszonych, akcje Kirka czy Paris też są mam wrażenie na siłę. Rory mnie wnerwia. Wiem niby, że nie mogła zostać na zawsze idealistyczną małolatą o oczach jak bławatki, ale teraz czasem jest złośliwa czy głupia i ma pretensje do bycia kimś wyjątkowym phi
Jedyne, co mnie trzyma, żeby może jednak dokończyć serial to panowie: Luke zwłaszcza. Logan jest ciekawą postacią - zobaczymy co dalej. No i Chris chyba wraca - obaczym (kiedyś ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009 09:31
|
|
|
W gruncie rzeczy tak sobie myślę, że moja słabość do Luke'a spowodowana jest tym, że on mi bardzo, bardzo mentalnie przypomina mojego Tomka (fizycznie ani trochę ):
nie znosi spotkań towarzyskich, czuje się ciągnięty jak na rzeź, marudzi, że musi iść, a potem mu się nieraz nawet podoba , chodzi ubrany niemal tak samo (on ma tony czarnych podkoszulków ), ale zawsze jest, gdy potrzeba, można na niego liczyć, jeśli cokolwiek się dzieje, a nieraz wychodzi z własną inicjatywą jeśli chodzi o zrobienie czegoś czy to naprawa stołu czy wyjazd do mojej rodziny (za czym niby nie przepada ) itd.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
trifle

Dołączyła: 29 Maj 2006 Posty: 12066
|
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009 10:10
|
|
|
No to Ci się trafiło
Luke na spotkaniach miejskich jest cudowny Robicie mi smaka no |
_________________ Spieszmy się kochać wypłatę, tak szybko odchodzi. |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44793 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 01 Cze, 2009 11:38
|
|
|
| trifle napisał/a: | No to Ci się trafiło | A jak jemu się trafiło!
Nie oddałabym mojego Gburka o złotym sercu za żadnego pięknolicego Chrisa |
_________________
 |
|
|
|
 |
stawrogi
stawrogi

Dołączyła: 12 Wrz 2010 Posty: 184 Skąd: :)
|
Wysłany: Nie 12 Gru, 2010 18:26
|
|
|
| Uwielbiałam ten serial:) |
_________________ stawrogi |
|
|
|
 |
Eeva
Rtyhm is my life

Dołączyła: 06 Wrz 2010 Posty: 4530 Skąd: Land Down Under
|
Wysłany: Nie 12 Gru, 2010 20:54
|
|
|
Absolutnie uwielbiam.
Jessie, marry me.
Dean, zgiń.
Kiedyś też nie lubiłam Logana, ale po drugim razie oglądania wszystkich sezonów trochę się do niego przekonałam.
Luke to osobna kategoria. Bardzo kocham. |
_________________ I live in the real world where vampires burn in the sun.
I don't want to achieve immortality through my work; I want to achieve it through not dying.
The Cure, Joy Division and Morrissey make it cool to be unloved. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|