Przesunięty przez: Aragonte Śro 05 Wrz, 2018 18:06 |
SOLL - "Saga o Ludziach Lodu" Margit Sandemo |
| Autor |
Wiadomość |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Pią 07 Wrz, 2018 22:36
|
|
|
| Próbowałam to czytać - chyba się spóźniłam z podejściem o kilka(set) lat - dla mnie to było nieczytliwe. Udało mi się przebrnąć przez półtorej tomu. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 07:51
|
|
|
No, dobra - miałam trochę wolnego czasu w ostatnich dniach, zaczęłam czytać ponownie po ok.25 latach i... jestem na tomie 8.
Sentyment jednak u mnie pozostał, czyta mi się szybko, za szybko.
Z ciekawości sprawdziłam i w Polsce były jak dotychczas 3 wydania, każde z innymi okładkami.
Jak dla mnie - pierwsze (to z początku lat 90-tych) - najlepsze, bo okładki są takie jak w oryginalnych wydaniach szwedzkim i norweskim.
Wyglądały tak:
Natomiast drugie wydanie pod względem okładek - porażka.
Np. tom "Ogród śmierci", który jest bardzo mroczny, a obrazek dali jak do "Dumy i uprzedzenia".
Oryginalny:
I drugie wydanie:
Był w nazwie "ogród" to dali romantyczny ogródek z parką.
Podobnie "Slady szatana".
Oryginalna:
I "karaibska" , 2 wydanie:
Znów jakiś pijany wymyślił: ślady w tytule - ślady na piasku. Zgadza się? NIE. Bo te "ślady" to obciążony nieznany potomek a nie ślady na piasku.
Trzecie wydanie pod względem okładek - mizeria, choś już bez takich kwiatków jak wydanie drugie.
3. wydanie (podobno w twardej oprawie):
https://1.bp.blogspot.com/-4xy95EbiCLA/VVzQozHUdEI/AAAAAAAAUVg/CZvBVNhWUa8/s640/Saga.png
Czy tylko mnie jedna z pań przypomina Justynę Kowalczyk?
Cieszę się w sumie, że mam wydanie pierwsze, które jest takie jak w oryginale, bo wiele okładek jest klimatycznych. I sama autorka bardzo lubiła te okładki. |
_________________
|
| Ostatnio zmieniony przez annmichelle Pon 10 Wrz, 2018 11:04, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 08:14
|
|
|
Też mi się najbardziej podoba pierwsze wydanie. To trzecie to jak jakiś harlequin wygląda. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 08:43
|
|
|
| praedzio napisał/a: | To trzecie to jak jakiś harlequin wygląda. |
Gorzej. Większość harlequinów ma lepsze okładki niż zawartość.
Ale przyznasz, że to drugie wydanie też jest "od czapy"? Chociażby na tych przykładach co podałam. "Ogród śmierci" to jest absolutny "hicior" - nie wiem skąd oni wzieli parkę a la Elżbieta i Darcy biorąc pod uwagę Shirę i (bodajże) Mara, którzy występują w tej książce i są "dzikimi" ludźmi z plemion gdzieś tam pod kołem biegunowym. Acha i ten wymuskany ogród też pasuje jak pięść do oka.
Ale słowa "ogród", "ślady" - no to grafik poszalał. |
_________________
|
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 08:46
|
|
|
Tak to jest, jak za grafikę bierze się ten, co nie ma pojęcia o czym jest książka. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 09:13
|
|
|
O matko, "Ogród śmierci" w tej drugiej wersji przypomina mi obrazek do haftu
Kto to w ogóle projektował?
Poproszę o jeszcze jakieś inne przykłady
Też się cieszę (po obejrzeniu tych "cudów"), że mam to pierwsze tradycyjne wydanie |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 10:19
|
|
|
Też wolę pierwsze okładki - pamiętam je |
_________________
 |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 10:51
|
|
|
| Aragonte napisał/a: |
Poproszę o jeszcze jakieś inne przykłady |
Aragonte, większość okładek drugiego wydania wygląda jak wiktoriańskie obrazki.
Właśnie zobaczyłam "Kobietę na brzegu" i też wymiękłam :
Albo "Zauroczenie" i Tengel jako.... rycerz w zbroi :
Albo "Miłość Lucyfera"
Tu masz całość, szkoda, że w takiej małej rozdzielczości: https://thumbs.img-sprzedajemy.pl/1000x901c/80/37/91/saga-o-ludziach-lodu-sandemo-komplet-147-slaskie-bytom-166101092.jpg
A tu kilka okładek trzeciego wydania - jak dla mnie też beznadziejne i kiczowate:
 |
_________________
|
| Ostatnio zmieniony przez annmichelle Pon 10 Wrz, 2018 11:11, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 10:56
|
|
|
Tengel jako rycerz w zbroi - dobre |
_________________
 |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 10:58
|
|
|
I Lucyfer jak Dracula (dodałam do poprzedniego postu) a Saga jak luksusowa kurtyzana. |
_________________
|
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 11:03
|
|
|
Jeszcze "Demon nocy", a może "Czerwony kapturek"?
 |
_________________
|
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 11:13
|
|
|
|
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Anaru

Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 30228 Skąd: Tu i tam ;)
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 11:32
|
|
|
Straszeczne te okładki
W ogóle nie miałam pojęcia, że taki były
Tez miałam pierwsze wydanie i te pierwsze naprawdę mi się podobały, oddawały ducha książki. Te drugie i trzecie to jakaś porażka, drugie ewidentnie projektował ktoś nie mający pojęcia o treści.
| annmichelle napisał/a: | No, dobra - miałam trochę wolnego czasu w ostatnich dniach, zaczęłam czytać ponownie po ok.25 latach i... jestem na tomie 8.
Sentyment jednak u mnie pozostał, czyta mi się szybko, za szybko. |
Hmmm... Asia ma komplecik
Mówisz, że da się czytać? Nie wracam zazwyczaj do książek, które mi się przed laty podobały żeby sobie nie psuć wrażenia sprzed lat |
_________________
 |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 11:43
|
|
|
Trzy lata temu grupka ludzi z Krakowa pojechała do Norwegii śladami Sagi o Ludziach Lodu. Odwiedzili nawet pisarkę.
https://www.mojanorwegia....lodu-10416.html |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:10
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | Jeszcze "Demon nocy", a może "Czerwony kapturek"? |
Zdecydowanie Czerwony Kapturek
Anaru, spróbuj, co ci szkodzi Styl jest średni, ale pewne pomysły nadal uznaję za całkiem ciekawe. W "Ogrodzie śmierci" podobał mi się chociażby motyw bóstwa Shamy i dusz umierających ludzi zamienianych w kwiaty w jego ogrodzie. No i zabawnie było czytać o potopie od strony szwedzkiej To już w tomie o Mikaelu, oczywiście. |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
| Ostatnio zmieniony przez Aragonte Pon 10 Wrz, 2018 12:14, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:12
|
|
|
| Anaru napisał/a: |
Mówisz, że da się czytać? Nie wracam zazwyczaj do książek, które mi się przed laty podobały żeby sobie nie psuć wrażenia sprzed lat |
Rzeczywiście często tak jest - tak miałam np. z "Quo vadis" - jako 14-15- latka byłam zachwycona, a już w wieku 19 -stu lat przerwałam ponowne czytanie, bo nie dawałam rady.
Ale Sagę czyta mi się dobrze i szybko, oczywiście jest często naiwnie i język też prosty, ale nie mam jakiegoś wielkiego zgrzytu zębami. Acha, i zauważyłam zmianę tłumaczki: pierwsze 3 tomy dużo lepiej przetłumaczone niż kolejne 3 (za dużo wspóczesnych słów lub określeń). W bodajże 4 tomie jest mowa, że wystawiono straż chłopską i dano im nawet - uwaga- KARABIN. Tak, karabin na początku XVII wieku. Ewidentny błąd tłumaczki, bo później jest już mowa o muszkietach.
Nie wiem, czy dam radę przejść ponownie przez całość, ale w sumie bardziej jestem ciekawa tych ostatnich 15-20 tomów, bo o dziwo te pierwsze kilkanaście pamiętam niemal z fotograficzną dokładnością. A te późniejsze już tylko ogólny zarys. |
_________________
|
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:13
|
|
|
| annmichelle napisał/a: | | Rzeczywiście często tak jest - tak miałam np. z "Que vadis" - jako 14-15- latka byłam zachwycona, a już w wieku 19 -stu lat przerwałam ponowne czytanie, bo nie dawałam rady. |
Z Quo vadis czytałabym pewnie wybiórczo sceny z Petroniuszem |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:19
|
|
|
Z powtórek "po latach" to w zeszłe lato przeczytałam ponownie, też po 20-25 latach, wszystkie książki Victorii Holt (30 sztuk) i miałam świetną zabawę. Naprawdę super mi się czytało te gotyckie historie, jeśli przyjmie się ten styl, konwencję i narrację w pierwszej osobie. Ani razu nie miałam poczucia żenady czy nudy.
A wracając do SOLL to zastanawia mnie dlaczego autorka, choć była Norweżką, to pisała po szwedzku (ja wiem, że Szwed z Norwegiem dogada się bez większego trudu, ale mimo wszystko...) i to nie ona tłumaczyła je na język norweski, a inni tłumacze.
Wie, któraś z Was? |
_________________
|
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:28
|
|
|
Wydaje mi się, że losy Margit były dość zawikłane (i momentami bolesne - kojarzę z tego, co pisała o sobie, że została zgwałcona jako dziecko, i to bodajże dwukrotnie ) i chyba wiązały się z oboma krajami. Pewnie w tym języku pisało się jej swobodniej |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
praedzio

Dołączyła: 25 Mar 2007 Posty: 23807 Skąd: Puszcza Knyszyńska
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:49
|
|
|
| A to nie są jakieś zaszłości historyczne rzutujące na język oraz prestiż samego języka? Szwedzki chyba był językiem dość ekspansywnym, tak jak rosyjski w stosunku do białoruskiego. |
_________________ For the test of the heart is trouble
And it always comes with years.
And the smile that is worth the praises of earth
Is the smile that shines through the tears.
Irlandzkie przysłowie |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 12:57
|
|
|
Ale jednak książki pisała w latach 80-tych XX wieku, a nie w 200 lat temu. Nie wiem, zastanawia mnie po prostu ta kwestia.
Wczoraj próbowałam znaleźć odpowiedź i trafiłam na taki artykuł : https://www.theguardian.c...3/fiction.women
Nie wiem naprawdę ile jest prawdy w tym co Sandemo opowiadała - już opis jej życia w ostatnim tomie SOLL był, cokolwiek, zastanawiający. A w tym artykule przyznała się jeszcze do morderstwa...
Hm, na pewno miała pewne zaburzenia psychiczne, co niewątpliwie przysłużyło się jej książkom, ale trudno odbierać mi ją zupełnie serio czytając wszystkie rzeczy jakie mówiła/pisała na swój temat. |
_________________
|
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Pon 10 Wrz, 2018 13:22
|
|
|
Jeśli faktycznie wyglądało to tak, jak opisywała, to nie nazwałam tego "morderstwem". Raczej już działaniem w samoobronie Jasne, że trzeba pewnie przefiltrować te fakty, które podała, ale całej prawdy raczej i tak nie poznamy. Pewnie nie napisałaby takich historii, jakie znamy, gdyby była bardziej - w konwencjonalnym sensie - "normalna". |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2018 21:55
|
|
|
Na Lubimy Czytac SOLL jest potraktowana całościowo i widzę, że ma całkiem niezłe opinie (choc kiepskie na pewno też, nie sprawdzałam):
http://lubimyczytac.pl/ks...o-ludziach-lodu |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 12 Wrz, 2018 16:45
|
|
|
| Aragonte napisał/a: | | Na Lubimy Czytac SOLL jest potraktowana całościowo |
Hm, ale są też każdy tom oddzielnie : http://lubimyczytac.pl/cy...o-ludziach-lodu w większości z tymi "zabójczymi" okładkami drugiego wydania.
P.S. Za mną 11 tom.
I znów były karabiny (w XVII wieku) - Anna Marciniakówna zdecydowanie gorzej tłumaczyła niż ta druga tłumaczka - Iwona Zimnicka. Od 13 tomu pewnie przez kolejne trzy tomy ta lepsza tłumaczka. |
_________________
|
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Wto 09 Paź, 2018 09:52
|
|
|
Skończyłam.
Przeczytanie ponowne (po ponad 20-stu latach...) sagi zajęło mi miesiąc. Zupełnie inaczej czytało mi się sagę po 1-2 tomy dziennie niż dawniej, gdy czekałam na każdy tom miesiąc, czyli w sumie zajęło to ponad 4 lata (!!!).
Wrażenie po ponownym czytaniu po takim czasie? Nie żałuję, że do niej wróciłam. Jakieś ostatnie 20-15 tomów prawie w ogóle nie pamiętałam, więc czytało mi się jak nowe książki. Dziwne także, że niektóre tomy, które wtedy oceniłam słabo (np. „Dom w Eldafjord”, „Nieme głosy” czy „Córka hycla”) teraz mi się bardziej podobały, a kilka, które zachowałam bdb w pamięci (np. "Zamek duchów", „Martwe wrzosy” czy „Dom upiorów”) teraz mi się wydawały naiwne i gorsze. Ale to ciekawe doświadczenie jak może się przez lata zmienić gust i być może wrażliwość na pewne sprawy.
Mam również wrażenie, że autorka na początku miała inny pomysł poprowadzenia sagi i dla mnie początkowe kilkanaście tomów jest najlepsze, w późniejszych też zdarzają się rodzynki, ale generalnie im dalej tym gorzej. Widać, że od pewnego momentu pisała „na metraż”, czyli, żeby każdy tom miał te 248-253 strony, więc było czasami lanie wody i rozwlekanie. Ostatnie 5-6 tomów dałoby się skrócić o połowę i myślę, że wyszłoby to tej serii na dobre.
Myślę również, że za bardzo poszła od pewnego momentu w fantastykę (od pojawienia się Lucyfera, później demonów, zmarłych duchów na równi z żywymi ludźmi, itd.) i stracił przez to ten magiczny (ale jednak realny) "duch" sagi z pierwszych kilkunastu tomów.
Ogólnie – sentyment pozostał, czytało mi się szybko i bez bólu (może przy kilku tomach się lekko męczyłam, ale dałam radę).
Acha i znalazłam wyjaśnienie dlaczego autorka pisała po szwedzku a nie norwesku: http://www.oocities.org/a...7345/margit.htm |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|