|
Cykl o Ani i inne książki L.M. Montgomery |
| Autor |
Wiadomość |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Śro 09 Mar, 2022 16:09
|
|
|
Na pewno są też dostępne słuchowiska z dawnych czasów - linki są na pewno na forum, jakby co - więc gdybyś chciała jeszcze bardziej cofnąć się do nastoletnich lat przy okazji wyszywania czy innych robótek, to taka opcja też jest
Mnie też bardzo miło się do LMM wraca. Mam wrażenie, że w jej prozie jest znacznie więcej humoru, niż zapamiętałam |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 09 Mar, 2022 20:21
|
|
|
No bo jest - w tych nowych tłumaczeniach. Mniej sentymentalizmu, mniej spieszczeń, więcej lekkiego sarkazmu i humoru.
Polecam bardzo kanał na YT Książkowy Frik. Dziewczyna fachowo i zgrabnie pokazuje różnice między ilomaś tłumaczeniami w cyklu "O przekładzie na przykładzie."
Dziś skończyłam czytać Anne z Zielonych Szczytów i zauważyłam, ile na koniec tego pierwszego - w zamierzeniu jedynego - tomu opowieści o Ani jest czegoś w rodzaju moralizatorstwa i smrodku dydaktycznego. Szczytne ideały, poważne rozmowy, wspólne dążenia ku przyszłości, jasno wytyczone cele, potęga wykształcenia. Piękne to i chwalebne, ale trochę wyhamowuje ten fantastyczny rozpęd z jakim pokazana jest Ania z całym bogactwem osobowości, szaleństwem wyobraźni, seriami błędów i pomyłek. |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Śro 09 Mar, 2022 21:25
|
|
|
Nie wiem, czy to nie było trochę wymuszone oczekiwaniami rynkowymi/ wydawnictwa/ czytelników - smrodek dydaktyczny pewnie musiał być |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 09 Mar, 2022 21:32
|
|
|
| Taki był trend obyczajowo-literacki wydaje mi się - literatura dziecięco-młodzieżowa pełniła przede wszystkim rolę dydaktyczną i umoralniającą. Czego by nie czytać - wszędzie morał na końcu musiał być, mniej lub bardziej natrętnie podany. |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Śro 09 Mar, 2022 23:47
|
|
|
I tak dobrze, że LLM skończyła Gilbertem i zapowiedzią romansu, a nie morałem |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 14:03
|
|
|
W sierpniu ma się ukazać Anne z Richmondu, a Anne z Avonlea w tłumaczeniu pani Bańkowskiej już jest do kupienia. Czytała może któraś z was? |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 17:02
|
|
|
Jaka znowu Anne z Richmondu?
Anne z Avonlea ma premiere 1 czerwca zdaje sie. Poczekam. Na legimi na pewno bedzie. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 17:30
|
|
|
| Agn napisał/a: | Jaka znowu Anne z Richmondu? |
Czyli Ania na uniwersytecie. Pewnie to bardziej kanoniczna wersja tytułu
Trzykrotko, jeszcze nie, ale rozejrzę się, gdzie jest tanio, i kupię |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 17:47
|
|
|
| Daj znać, jak wrażenia. Ciekawa jestem dzieła pani Bańkowskiej. Na fali odświeżania sobie serii o Ani odkrywam ją bowiem na nowo. Tytuł Anne z Redmondu bardzo mi się podoba. Jest dosłowny, co niekoniecznie musi być zaletą, wiem, ale pasuje do serii, która tak właśnie jest tytułowana - imię i miejsce, oraz, co odkryłam ze zdumieniem - odpowiada treści powieści, w której uniwersytetu jest jak na lekarstwo... |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 18:12
|
|
|
| Niestety na Legimi nie mają Anne z Avonlea. Może później się pojawi. |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 29 Maj, 2022 18:35
|
|
|
Będzie na pewno Skoro premiera będzie 1 czerwca, to wersja elektroniczna ukaże się troszkę później. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 15:05
|
|
|
Przeczytałam Anne z Avonlea - nie przepadam za tą częścią, bo niewiele się w niej dzieje, a dzieci wydają mi się nieco sztuczne. Czytało mi się jednak bardzo dobrze, choć cały czas łapałam się na dodawaniu w myślach imion z dawnego tłumaczenia. Nie ma szans na to, żebym się przestawiła na Paula i Davy'ego w miejsce Jasia i Tadzia. Najbardziej jednak dotyczy to Karoliny Czwartej, która nijak nie chce zostać Charlottą Czwartą |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 16:07
|
|
|
Ja ja wlasnie teraz czytam, a poniewaz w gruncie rzeczy nigdy nie przerobilam calego cyklu o Ani, to nie mam takiego problemu.
Tlumaczenie jest dla mnie istnym cudenkiem. Bardzo przyjemna lektura. Fakt, niewiele sie tu dzieje, ale ksiazka daje spory odpoczynek, a poniewaz mam teraz bardzo duzy stres, to pomaga mi sie odprezyc.
Przeczytalam tez "Blekitny zamek" w tym nowym cudnym wydaniu z wyd. Swiat Ksiazki. Juz mniejsza o tego Edwarda i Joanne, ale kurcze w tym tlumaczeniu brakuje czesci dialogow - powyrywane nie wiem na jakiej podstawie! Dla przykladu brak chocby wymiany zdan o kotach w wykonaniu calego klanu Stirlingow kontra puenta Valancy/Joanny.
I w pewnym momencie zamiast "Joanna sie nie zdenerwowala" jest "Joanna sie nie zdetonowala".
Nozeszwmorde... |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4552 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 17:00
|
|
|
| Agn napisał/a: |
I w pewnym momencie zamiast "Joanna sie nie zdenerwowala" jest "Joanna sie nie zdetonowala". |
Zdetonować, zdenerwować - oj tam, oj tam. |
_________________
|
|
|
|
 |
BeeMeR

Dołączyła: 16 Gru 2006 Posty: 44788 Skąd: z Krakowa :)
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 17:10
|
|
|
| Agn napisał/a: | | "Joanna sie nie zdetonowala". | |
_________________
 |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 17:58
|
|
|
| Agn napisał/a: | | Dla przykladu brak chocby wymiany zdan o kotach w wykonaniu calego klanu Stirlingow kontra puenta Valancy/Joanny. |
A jak to brzmiało? Mam tłumaczenie z Joanną i Edwardem, ale stare, i mam wrażenie, że tam o kotach było
Biedna Joanna |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 19:12
|
|
|
Nie mam drugiego tlumaczenia, bo pozyczylam Barbarelli, ale chodzilo o to, ze klan jak zwykle obsmarowywal Barneya i jednym z zarzutow bylo to, ze trzyma koty. Na co Valancy odparla, ze ludziom, ktorzy nie lubia kotow, ich nielubienie wydaje sie jakas szczegolna cnota. Cos w ten desen. Nie ma tego fragmentu.
Nie ma tez kawalka dialogu, w ktorym Olivia czepila sie Valancy, ze podejrzanie zaciekle broni Barneya. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 05 Cze, 2022 21:59
|
|
|
| Agn napisał/a: | | Nie ma tego fragmentu. |
No to naprawdę kuriozum Pamiętam, że w moim stareńkim wydaniu z Edwardem i Joanną też brakowało kawałków, ni z gruszki ni z pietruszki. No bo jeszcze rozumiem, że pominięto całe kawałki opisów domu Edwarda na wyspie na jeziorze - jakis zegar i tego typu sprawy. LMM potrafiła opisy ciągnąć w nieskończoność, co nie usprawiedliwia tłumacza, ale chyba trochę to zrozumiałam kiedy sama odpadłam na próbie przetłumaczenia, ot tak dla sportu, pierwszego rozdziału Szumiących Topoli. Opis domu i ogródka ze szczegółowym wyliczeniem, co w nim rosło - koniec, klęska. Ale w tamtym Błękitnym Zamku nie było kawałka historii o krzaku róży - i to dość rażąco dawało się zauważyć.
Bańkowską chcę przeczytać, choćby dla porównania z przekładem Borzobochatej-Sawickiej sprzed roku. Borzobochata zostawiła Anię, ale jest u niej Davy, Dora, Paul i Anthony. |
|
|
|
 |
Loana

Dołączyła: 23 Lip 2007 Posty: 4310 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: Pon 06 Cze, 2022 09:38
|
|
|
W najnowszym tłumaczeniu Błękitnego Zamku brakuje fragmentów??? Szok i niedowierzanie! Jestem fanką najstarszego przekładu (to moja ulubiona książka do dzisiaj), ale kiedyś przeczytałam te nowsze tłumaczenia (ale to było kilkanaście lat temu chyba) i pamiętam, że były inne, ale miały więcej z oryginału. Potem nawet przeczytałam oryginał (przy moim słabym angielskim to był wyczyn ) i zgadza się, że pierwsze tłumaczenie ominęło kilka fragmentów, ale nadal była to piękna powieść ze swoim klimatem. Po co nowi tłumacze opuszczają cokolwiek??? |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 06 Cze, 2022 14:56
|
|
|
No właśnie Choć czasami aż się prosi, przy opisie Szumiących Topoli wraz z ogródkiem dotarło to do mnie. Miliony detali, jak miejscowe, potoczne nazwy kwiatów, które dziś trudno jakoś rozpoznać. Bo co na przykład zbierali uczniowie z Avonlea wiosną? Pierwiosnki? Sasanki? Siódmaczki? Co to są te siódmaczki? Co tłumaczenie to inaczej. To samo przy opisie np kap, które pani Lynde podarowała Ani w prezencie ślubnym. Wyszywane? Dziergane? Zszywane z latek? Czemu chciała je wybielić, skoro tłumaczy się je jako "tabaczkowe"? O co chodzi z "wachlarzem" i wzorem "w liście jabłoni"? Albo kwiat doniczkowy w kuchni Cuthbertow. Pelargonia? Fuksja? Ułanka? I o co chodzi z jabłkami, o których LMM pisze zaraz potem?
To wszystko może zniecierpliwić i tłumacz może - choć nie powinien - chcieć tym prasnąć w kąt i dać sobie spokój. Albo ułatwić sobie robotę, bo czytelnik pewnie i tak nie zauważy. |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 06 Cze, 2022 17:32
|
|
|
Przyznam się szczerze, że zwykle i tak omijam te rozbudowane opisy przyrody |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 06 Cze, 2022 19:17
|
|
|
Ja też Pomagają tworzyć klimat, ale trochę ich jest za dużo i nie zawsze potrzebnie. |
|
|
|
 |
Agn
księgarniany wymiatacz

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 40805 Skąd: Arrakis
|
Wysłany: Wto 07 Cze, 2022 08:51
|
|
|
| No coz, wg mnie tlumacz ma tlumaczyc, a nie wycinac autora. Jak dzielo wyglada to juz autorska odpowiedzialnosc. W przypadku BZ wycinki nie pojmuje. |
_________________ Fear is the mind-killer. |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 22164 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Wto 07 Cze, 2022 10:03
|
|
|
Na tej samej zasadzie można by wyciąć połowę Wojny i pokoju, gdzie są nudne opisy bitew |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36808
|
Wysłany: Wto 07 Cze, 2022 11:18
|
|
|
| Ale te ingerencje typu wycinki wcale muszą być dziełem tlumacza. Równie dobrze to wydawca/redaktor serii mógł ocenić "to nudne, więc idzie pod nóż" i wyciąć już na etapie przygotowywania do druku. |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
|
|