|
"Jeżycjada" |
| Autor |
Wiadomość |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 18:26 "Jeżycjada"
|
|
|
Piszę tu o tym, bo zaczęłyśmy się zastanawiać cay w "Czarnej polewce" Pyza i Tygrys będą chodzić nałogowo na "Dumę", jako że Natalia i Gaba miały manię pt. "Rozważna i romantyczna"...
Ja bardzo lubię te książki. Przeczytałam wszystkie i swego czasu miałam nawet plany związane z filologią klasyczną... Uwielbiam te klimaty... I do tej pory maniakalnie gromadzę łacińskie sentencje... Moja ulubiona (a za razem moje motto): Non qui parum habet, sed qui plus cupit paupare est.
*Nie ten biedny kto posiada mało. lecz ten kto chce więcej.. |
|
|
|
 |
Panna_Marta

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 130
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:07 Re: "Jeżycjada"
|
|
|
Ja także bardzo lubię Jeżycjadę.
Skompletowałam wszystkie części (i rzecz jasna, przeczytałam ) i od tej pory sięgam po Jeżycjadę, kiedy mam tylko na to chęć. Najczęściej powracam do Pulpecji, Nutrii i Nerwusa oraz Noelki. Mają magiczną moc, dzięki której zawsze odzyskuję wiarę w człowieka.
I jestem pewna, że Borejkowie istnieją, ot co!
Filologia klasyczna jest jednym z rozważanych przeze mnie kierunków studiów, a zatem być może pójdę śladami Gabrysi. Zobaczymy za trzy lata
Dzięki Jeżycjadzie zapałałam miłością do łaciny (nie tej podwórkowej, naturalnie ), i również gromadzę sentencje. Moja ulubione to:
"Aequam memento rebus in arduis servare mentem..." - "Pomnij zachować umysł niezachwiany, pośród złych przygód" (Horacy)
i
"Quid vesper ferat, incertum est" - "Nie wiadomo, co wieczór przyniesie". |
| Ostatnio zmieniony przez Panna_Marta Czw 01 Lis, 2007 21:59, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:22
|
|
|
Marto tutaj możesz wyszukac różne łacińskie przysłowia. http://www.jezuici.krakow.pl/bibl/dictadb.htm
Co powiesz na takie: Amor tussisque non celantur - Miłości i kaszlu nie da się ukryć. To przysłowie średniowieczne |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:24
|
|
|
Powiem ci, że moja miłość do łaciny jest raczej platoniczna. Miałam zapał i możliwości (u nas w szkole jest kółko łacińskie), ale działy się znim cuda, a ponadto pani niezbyt sympatyczna, więc się poddałam. Troszkę się uczę we własnym zakresie. Ja lubię "Noelkę"... Ten klimat... Aż mam ochotę zaciąć się w windzie i udało mi się to parę razy, ale samemu lub z rodziną... A co do Borejków, to jeśli istnieją, to nie miezkają na Roosevelta, bo kiedyś uczestniczyłam w takiej stronie "Jeżycjadowej" i dzieczyny poszły do rzeczonego mieszkania z prośbą o wywiad. Okazało się że tam jakiś tajniak mieszka... Jakiś policjant, czy detektyw, tego nie wiem. Ale beznadziejny wybrał adres do prowadzenia podziemnego życia... Za to czytałam perypetie z żarówkami z widokiem na szpital Reszei. Byłam u brata w Poznaniu i kupiłam sobie książkę. Udałam się na balkon i przeżycia były niezapomniane. (Głównie dlatego, że balkon nie był zbyt solidny... ) |
|
|
|
 |
Panna_Marta

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 130
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:43
|
|
|
Admete, dziękuję! To prawdziwa skarbnica.
Amor tussisque non celantur - świetne! I niewątpliwie prawdziwe .
Jako rodowita mieszkanka Poznania nie mogłam odmówić sobie przyjemności odwiedzin na Roosvelta. Za każdym razem przywitały mnie zamknięte drzwi (swoją drogą szczerze współczuję mieszkańcom owego mieszkania ), ale wyobraźnia i tak podsunęła mi obraz Gabrysi w żółtej pelerynie wchodzącej z siatkami pełnymi zakupów do przedpokoju wypełnionego książkami...
A w wakacje zamierzam wybrać się śladami wszystkich Borejków: począwszy od Poznania, poprzez Koszuty i Muzeum Ziemi Średzkiej (wyprawa Róży i Fryderyka) kończąc na Toruniu. Już się nie mogę doczekać tych wrażeń! |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Czw 01 Lis, 2007 21:59, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:47
|
|
|
Obyś zakończyła swą wycieczkę śladami Róży i Fryderyka na Koszutach... Nie jedź za nimi do obserwatorium... I pamiętaj o zdaniu nam relacji. |
|
|
|
 |
Panna_Marta

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 130
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 19:56
|
|
|
Oczywiście, zdam ze szczegółami .
Guniu, jak widać, jesteśmy odosobnione w swych zachwytach. Czyżby pozostałe forumowiczki nie lubiły Jeżycjady? |
|
|
|
 |
Admete
shadows and stars

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 58798 Skąd: Babylon 5/Gondor
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 20:07
|
|
|
Ależ nie jesteście osamotnione. Znajdzie się tu całkiem sporo miłośniczek Jeżycjady. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Z tych nowszych wyjątkowo podoba mi się Kalamburka - taka nostalgiczna. A z tych zupełnie ostatnich Żaba |
_________________ „But the music is broken, the words half-forgotten, the sunlight has faded, the moon grown old."
"We are star stuff. We are the universe made manifest trying to figure itself out."
Lubię jesień.
 |
|
|
|
 |
Bonduelle

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 147
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 20:11
|
|
|
Hm... kocham Musierowicz niezmiernie ^^
"Żaba" o wiele lepsza od "Języka Trolli", nie uważacie? Wątek Laura/Wolfi wybitnie nieprawdopodobny, ale sam oblubieniec przypadł mi do gusty chyba najbardziej z jeżycjadowych facetów ^^
A moją ulubioną częścią chyba zawsze będzie "Noelka", choć zaraz za nią są "Opium..." i "Szósta klepka".
A ja mam "Kalamburkę" z autografem! O! |
|
|
|
 |
Panna_Marta

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 130
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 20:18
|
|
|
Ech, ja także miałam mieć, ale pani Musierowicz złamała nogę i spotkanie się nie odbyło.
Mnie także bardziej podoba się Żaba, ma dla mnie nastrój i klimat pierwszych części, a te lubię najbardziej. I Kalamburka! Bardzo lubię jej konstrukcję, to cofanie się w czasie.
Ach, moim ulubieńcem jest zdecydowanie Baltona i Dambo. Ach... 8) |
| Ostatnio zmieniony przez Gosia Pią 09 Mar, 2007 18:52, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 21:45
|
|
|
Ja najbardziej lubie Kalamburke i Opium...
Kalamburkę za to cofanie sie. Wiemy co bedzie, dowiadujemy tylko jak to sie dzieje
A przy Opium czułam najwieksze motylki... |
|
|
|
 |
Sanjana

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 66 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 21:57
|
|
|
Temat Jeżycjada!!! Jedne z moich ulubionych książek!!! Przeczytałam wszystkie oprócz najnowszej -"Żaby". Pamiętam jak czytając nie mogłam się oderwać, chodziłam późno spać a rano wstawałam wcześniej(co jest u mnie rzadkością). Najbardziej chyba lubię "Pulpecję". Boharerów lubię raczej wszystkich, ale mam dużą sympatię do Idy i jej syna Józinka.
A którą książkę przeczytałyście jako pierwszą? Ja zaczynałam od "Kłamczuchy", potem jako lekturę "Opium w rosole" a później to już jedna za drugą... |
_________________ Look back...Look back at me |
|
|
|
 |
Panna_Marta

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 130
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 22:28
|
|
|
Sanjano, ja także najbardziej lubię Pulpecję
Ja niefortunnie zaczęłam od Córki Robrojka. Książka mnie nie zaciekawiła, więc kontynuacje pozostały mi nieznane. Dwa lata później jako lekturę miałam Szóstą klepkę. Ta z kolei spodobała mi się ogromnie. Moja polonistka opowiedziała mi o Jeżycjadzie i wypożyczyła Język Trolli. I tak wszystko się zaczęło. Zakochałam się na śmierć
Teraz polubiłam nawet Córkę Robrojka. Każda część ma w sobie coś magicznego. Ale mimo wszystko najmniej lubię Tygrysa i Różę. |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 23:23
|
|
|
| Gunia napisał/a: | Piszę tu o tym, bo zaczęłyśmy się zastanawiać cay w "Czarnej polewce" Pyza i Tygrys będą chodzić nałogowo na "Dumę", jako że Natalia i Gaba miały manię pt. "Rozważna i romantyczna"... |
A Kłamczucha czytała Emmę |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 00:23
|
|
|
| A Idusia Jane Eyre |
|
|
|
 |
Gitka [Usunięty]
|
|
|
|
 |
Gitka [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 10:56
|
|
|
Ja mam chyba 6 książek z autografem Musierowicz :grin:
Jak zobaczyła moje stare wydanie Opium w rosole to się zachwyciła
Powiedziała mi, że razem z córką chce wydać taką encyklopedię Borejków z drzewem genealogicznym.
Zwierzyła się także, że ona sama się gubi już w tych powiązaniach rodzinnych ale czytelniczki wszystko wyłapują |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 12:54
|
|
|
Ja zaczęłam od "Kwiatu kalafiora". Mieliśmy fragment (ten o pieczeniu tortu) w podręczniku do IV klasy, a potem to wszystko (mniej więcej po kolei). W szkole przerabiałam "Kłamczuchę" i "Córkę Robrojka". Mój idol to dziadzio Borejko, najbardziej lubię "Noelkę" i "Kalamburkę", a pozostałe też kocham. Mój tata określił to mianem <"Pan Samochodzik" dla dziewczyn.> i nie powtórzył już nigdy tego błędu... |
|
|
|
 |
Trzykrotka

Dołączyła: 21 Maj 2006 Posty: 21959 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 13:55
|
|
|
Wyszła bardzo fajna książka "Poznań Borejków" - taki na wpół album, w którym autorki oprowadzają po mieście szlakami poszczególnych bohaterów. Kupiłam sobie z przyjemnością.
Ja mam sentyment do najstarszych - do "Szóstej klepki" chyba najbardziej. Zawsze żałowałam, że to nie Żakowie stali sie wzorcową musierowiczowską rodziną, bo uwielbiałam Żaczka, dziadka i Bobcia i ich rozmowy przy stole, myszy w maszynce do maku, przypaloną fasolkę po bretońsku i mądrą mamę Żakową, która jest dla mnie przykładem żony idealnej od kiedy na okrzyk męża: "Zgadniejcie co się stało! Uzyskano stabilną reakcję jądrową w plazmie deuteru!" (czy coś w tym rodzaju), zamiast powiedzieć że nie ma pojęcia o co chodzi - odpowiedziała: "Jezus Maria co za szczęście", a Żaczek ją kochał, choć nie umiała gotować.
Z późniejszych postaci kocham Bernarda Żeromskiego, choćby za to, jak poszedł na wywiadówkę w damskiej bluzce ściągniętej gumką na piersi. Dostaję paroksyzmów śmiechu na samo przypomnienie sobie tej sceny, choć nie lubię "Brulionu Bebe B."
Borejkowie są fajni, ale tak pozytywni, że aż niecierpliwiący. |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 14:04
|
|
|
Z tym deuterem świetna sprawa! A Bernard jest super! I ta jego korespondencja dzienniczkowa z nauczycielami... Jak my się starzejemy... Dopiero co Gaba i Bernard wchodzili w dorosłość, a to już Pyza w ciąży i bliźniak się za Żabą ugania... O kurcze! Wiecie, że mała Mila za kilka dni skończy dwa latka? |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Caroline

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 1927
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 18:27
|
|
|
Ja też lubię Opium, mam takie stare wydanie, zupełnie porozklejane. A usmarkana Genowefa z usmiechem jak pęknięty arbuz jest jedną z moich ulubionych bohaterek książkowych.
Dzięki Jeżycjadzie przeczytałam kilka innych świetnych książek, na przykład "Hrabiego Monte Christo" |
|
|
|
 |
Gunia

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 5400
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 18:37
|
|
|
Hehe, Caroline... Jak to leciało w "Opactwie Nortanger"? "Kto pomoże bohaterkom książek, jeśli nie będą pomagać sobie nawzajem"? |
_________________ Dobra wiadomość jest taka, że Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy.
Czasami po prostu odpowiedź brzmi: nie. |
|
|
|
 |
Sanjana

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 66 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 21:52
|
|
|
Gitko dzięki za linki do stron o Jeżycjadzie!
Tak ja też pamiętam Genowefę vel Bompke czy Zompkę... dużo miała tych nazwisk
I oczywiście profesora Dmuchawca :smile: |
|
|
|
 |
AineNiRigani [Usunięty]
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 22:24
|
|
|
Ja poznałam panią Musierowicz w mojej wiejskiej bibliotece publicznej. Ta biblioteka to takie najcieplejesze wzpomnienia z dziecinstwa... To wlasnie tam poznalam wiekszosc moich ulubionych bohaterow, ulubionych autorów, ulubione książki. Resztę podrzucił mi tata , a potem malutką cząsteczke - mama. M.in. Szóstą klepkę. A potem już samo poszło...
Ja mam bez autografów autorki, ale moje książki mam poodpisywane przez całą klasę z podstawówki, przez całą ekipe obozową, kolonijną, zimowiskowa itp. Każda ksiązka to nie tylko sama Musierowicz, ale i mnóstwo cudownych letnich i zimowych wspomnień. Każde reczytanie zaczynam od czytania tych wpisów i wspominania |
|
|
|
 |
bezpaznokcianka

Dołączyła: 19 Maj 2006 Posty: 508 Skąd: Liverpool
|
Wysłany: Wto 23 Maj, 2006 22:28
|
|
|
Ja tez uwielbiam Jezycjade! niestety co do sentencji lacinskich to kiedys je uwielbialam (jaki szpan tak rzucic jakas sentencja heh), ale teraz kiedy mam do czwartku zaliczyc z laciny 80 sentencji (z czego umiem 5), juz tak bardzo laciny nie lubie.. heh. Ale do pana Borejko mam sentyment troche jak pan Bennet otoczony w domu kobietami ucieka w ksiazki uwielbiam Pulpecje - jako dziecko byla super, a potem w.. "Pulpecji" byla jeszcze lepsza no i naturalnie Ide Borejko - jak Lisieckich wymalowala na zielono lol (w "Idzie sierpniowej" Ida czytala "Jane Eyre" a ja wlasnie bylam swiezo po tej lekturze to tak fajnie dowiedziec sie, ze ktos lubi czytac to samo co ty... mowie tez teraz o tym forum of course ) |
|
|
|
 |
|
|