|
|
Muzyka Klasyczna... |
| Autor |
Wiadomość |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 05 Lis, 2025 22:58
|
|
|
Kevin Chen - taki pozytywny sunny boy, ale widać w wywiadach, że jest wrażliwym człowiekiem i pełnym szacunku dla innych. Technicznie jest świetny, choć miałam wrażenie, że hamował nieco ekspresję w trzecim i czwartym etapie - może go doszły echa wywiadu Jabłońskiego
Drugi etap był super, tak jak wspomniałam - mój ulubiony.
Polubiłam się z preludiami w takiej liczbie (w kilku przypadkach zagrany cały zestaw 24 sztuk ) i granymi pod rząd.
Czego nie mogę powiedzieć o hurtowych sonatach w liczbie 20 zagranych w trzecim etapie. Tzn. kilka razy pod rząd mogę posłuchać, ale nie 20 razy w ciągu 3 dni.
No i w drugim etapie z większości zeszło to napięcie obecne przy pierwszym etapie, a nie byli jeszcze tak zmęczeni i zestresowani jak w etapie 3 i 4 (choć i tu były piękne wykonania). |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Czw 13 Lis, 2025 21:32
|
|
|
Musiałam zrezygnować z recitalu Yehudy Ale sympatyczny gest - napisałam odpowiedniego posta, że odstąpię bilet w grupie chopinowskiej na fb i pierwszą reakcję - smutną buźkę - dał sam zainteresowany. Widać, że chłopak przeżywa przygodę życia. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36695
|
Wysłany: Wto 25 Lis, 2025 14:08
|
|
|
Świąteczny żart muzyczny - mnie rozbawił, nie wiem, jak innych, ale może choć Tamarę rozśmieszy
Jingle Bells jako punkt wyjścia dla rozgrywek 18 słynnych kompozytorów Trzeba czytać opisy sytuacyjne przy nutach
https://www.youtube.com/watch?v=420c6HjyE3g
Edit: o, widzę, że wcześniej powstała podobna wariacja z Happy Birthday
https://www.youtube.com/watch?v=utvhon1epgo |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
Tamara
nikt nie jest doskonały...

Dołączyła: 02 Lut 2008 Posty: 21925 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 26 Lis, 2025 13:17
|
|
|
Piękne |
_________________ Nie można uwięzić kogoś, kto mieszka we własnej głowie. |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 26 Lis, 2025 21:17
|
|
|
Czy znacie koncert fortepianowy Paderewskiego? Świetny, wirtuozowski kawałek, a my jak zwykle nie dbamy o dziedzictwo polskich kompozytorów.
Tu w znakomitym wykonaniu Szymona Nehringa - swoją drogą ten pianista moim zdaniem został strasznie skrzywdzony chopinowskim na konkursie dziesięć lat temu - ciężko to wtedy przeżyłam bo bardzo mu kibicowałam. Ale za to wygrał (jako jedyny Polak w historii) konkurs im Rubinsteina.
https://www.youtube.com/watch?v=ycs2CoNDKo4 |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
Aragonte

Dołączyła: 18 Maj 2006 Posty: 36695
|
Wysłany: Sob 29 Lis, 2025 00:37
|
|
|
Rozważna, nie znam, posłucham sobie jutro Paderewskiego znam tylko z wykonań Chopina.
A mnie na YT algorytm podrzucił właśnie utwór Rameau - i nie powiem, nóżka mi chodzi
https://www.youtube.com/watch?v=2sPC8HsXxik |
_________________ "Wolę piekło chaosu od piekła porządku".
(W. Szymborska) |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Sob 06 Gru, 2025 19:37
|
|
|
Wracam z koncertu Yehudy z Lusławic. Prawdziwie się wzruszyłam. To jak grał mazurki to jest koniec świata. Rondo a la Mazur - z drugorzędnego utworu Chopina robi takie cudo że Natomiast najbardziej poruszyło mnie wykonanie poloneza heroicznego (którego zawalił na konkursie) - ja w nim naprawdę słyszę następcę Paderewskiego i Rubinsteina.
Na razie z czwórki uczestników konkursu, których słyszałam na żywo, nieco rozczarowała mnie tylko Chineczka. We wtorek jeszcze Ong a w lutym Zitong Wang, której koncert został przełożony ze względu na chorobę. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Nie 07 Gru, 2025 10:18
|
|
|
A dlaczego rozczarowała się Chinka?
Daj znać po koncercie Vincenta Onga , bo ciekawa jestem jak wypadnie poza konkursem.
To na czyich koncertach z konkursu chopinowskiego byłaś do tej pory?
Eric Lu, David Khrikuli, Tianyao Lyu, Prokopowicz, ktoś jeszcze?
Nie korci Cię posłuchać Pawła Pawlaka lub Kevina Chena? |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Nie 07 Gru, 2025 11:14
|
|
|
Nie, nie korci. Ani jeden ani drugi nie przyciągnął mnie niczym na konkursie. Chociaż - gdyby Chen przyjechał do Krakowa to bym się wybrała, chociażby po to, żeby zrozumieć jego fenomen.
Chinka - dziecinna, słychać to było trochę w tej muzyce. Jakiś brak głębi. Ale - oni grają teraz jak szaleni i zastanawiam się na ile u niektórych odbija się to na jakości. Przykładowo David - na koncercie w NOSPR był wspaniały, ale od znajomych, którzy kilka tygodni później byli w Krakowie, wiem, że trochę rozczarował i to właśnie w scherzach, które mi się szalenie podobały w jego interpretacji. Tak więc to może być jeden z powodów.
Natomiast Yehudę - to widać - tak bardzo cieszy to granie, ludzie, aplauz, spotkania po koncercie, że aż się serce raduje. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
| |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Pon 08 Gru, 2025 09:55
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Nie, nie korci. Ani jeden ani drugi nie przyciągnął mnie niczym na konkursie. Chociaż - gdyby Chen przyjechał do Krakowa to bym się wybrała, chociażby po to, żeby zrozumieć jego fenomen. |
Słyszałam że Chen na żywo jest po prostu świetny, może w tym tkwi jego siła. Choć przyznam, że nie jestem do końca obiektywna, bo jego etiudy na konkursie miały to coś, no i ujął mnie (podobnie jak Ong) swoją osobowością w wywiadach. O ile Ong ma specyficzne, nieco sarkastyczne poczucie humoru (sama takie mam, więc ma u mnie plusa ), o tyle Chen jest wrażliwym, takim pozytywnym sunny boy pełnym szacunku dla widowni i muzyki Chopina (nie rzuca tylko frazesami bla bla)
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ale - oni grają teraz jak szaleni i zastanawiam się na ile u niektórych odbija się to na jakości. |
To byłby dramat, gdyby po miesiącu czy dwóch koncertowania (nie codziennie przecież) zaczęli odwalać chałturę. Może to przemęczenie czysto fizyczne, a nie mentalne.
| RaczejRozwazna napisał/a: | Natomiast Yehudę - to widać - tak bardzo cieszy to granie, ludzie, aplauz, spotkania po koncercie, że aż się serce raduje. |
Piotr Pawlak równie cierpliwie i z uśmiechem znosi to uwielbienie, szczególnie pań w średnim i mocno średnim wieku.
Obaj mają urok osobisty i ludzie to czują i dlatego do nich lgną bardziej niż do innych, często nawet bardziej utalentowanych pianistów.
Niech im idzie na zdrowie te 5 minut sławy i oby robili swoje.
Prokopowicza mam nadzieję zobaczyć za 5 lat na konkursie, a Pawlak oprócz bycia pianistą i organistą jest jeszcze doktorem fizyki (i to z jakimś mocno cho cho tytułem) i aktywnym naukowcem, więc na brak zajęć nie powinien narzekać. |
_________________
|
| |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Wto 09 Gru, 2025 23:03
|
|
|
Wracam z recitalu Onga. On jest jednak wizjonerem. Cykl preludiów zagrał niesamowicie. Ma piękny dźwięk i wyjątkowe wyczulenie na barwę brzmienia, zwłaszcza współbrzmienia - trochę jak muzycy jazzowi. Nie wszystkie jego wizje do mnie przemówiły - np. zagrana piano niemal cała sonata h-moll (poza finałem), ale słyszę, że mógłby tę muzykę zagrać na wiele sposobów, gdyby chciał.
A w rzędzie przede mną koncertowi kolegi przysłuchiwali się Yehuda z Khrikulim (budząc małą sensację wokół ). Jestem naprawdę zbudowana jak oni się wszyscy przyjaźnią. Niebywałe. David z Yehudą na ostatnim wspólnym koncercie grali na cztery ręce. Jest nadzieja w tym młodym pokoleniu. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 08:57
|
|
|
A Vincent Ong zagrał coś jeszcze oprócz preludiów i sonaty?
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Wracam z recitalu Onga. On jest jednak wizjonerem. Cykl preludiów zagrał niesamowicie. |
Podczas drugiego etapu (właśnie preludia) usłyszałam Onga pierwszy raz i się "zakochałam". Pisałam zresztą wtedy na gorąco.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ma piękny dźwięk i wyjątkowe wyczulenie na barwę brzmienia, zwłaszcza współbrzmienia - trochę jak muzycy jazzowi. Nie wszystkie jego wizje do mnie przemówiły - np. zagrana piano niemal cała sonata h-moll (poza finałem), ale słyszę, że mógłby tę muzykę zagrać na wiele sposobów, gdyby chciał. |
To prawda. On nie jest tylko odtwórcą, słychać, że daje coś od siebie, jednocześnie z szacunkiem dla bazy wyjściowej (że tak to określę ). Ale jest na tyle charakterystyczny, że słychać, że to Ong.
Bardzo lubię słuchać z nim wywiadów, bo widać, że jest nie tylko utalentowanym pianistą, ale jego wypowiedzi pokazują po prostu fajnego człowieka z dystansem do siebie, bez tego nabzdyczenia, sztucznego uduchowienia.
Podczas grania też nie popada w przesadę z "odlotem przy klawiaturze" pod publiczkę.
A jednocześnie ma technikę - jego polonez w konkursie był wg mnie w top 5 najlepszych, a jak pisałam podczas zmagań - wielu, bardzo wielu pianistów poległo właśnie na polonezie.
Poza tym on musiał przejść naprawdę długą i nieprostą drogę, żeby być tu gdzie jest - Malezja nie ma ani tradycji w muzyce klasycznej, ani nie jest wylęgarnią talentów.
Niemałe poruszenie wywołała jego uwaga, że nie ma własnego pianina/fortepianu w mieszkaniu, żeby ćwiczyć - co chyba nie jest aż takie rzadkie (biorąc pod uwagę biednych sąsiadów), ale jednak na tym poziomie wzbudziło pewne zdziwienie.
| RaczejRozwazna napisał/a: | A w rzędzie przede mną koncertowi kolegi przysłuchiwali się Yehuda z Khrikulim (budząc małą sensację wokół ). |
Przyszli posłuchać MISTRZA.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Jestem naprawdę zbudowana jak oni się wszyscy przyjaźnią. Niebywałe. David z Yehudą na ostatnim wspólnym koncercie grali na cztery ręce. Jest nadzieja w tym młodym pokoleniu. |
Myślę, że to nie jest jednak standard i taki pianista koncertowy to jednak dosyć samotny zawód.
Wspominałam, że w którymś wywiadzie Prokopowicz powiedział, że zaprzyjaźnił się z Ongiem i pewnie stąd jego obecność wczoraj.
Jak spojrzysz na ogłaszanie wyników konkursu to Vincent Ong naprawdę się ucieszył z nagrody dla Prokopowicza za mazurki. |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 09:48
|
|
|
Oni się wypowiadają o tych przyjaźniach. Khrikuli mówił o Aleksiewiczu, Ong też wymieniał kilku. I właśnie dlatego, że to nie jest standard, to jest wspaniałe. Nie pamiętam takiej sytuacji, żeby konkurenci w konkursie tak się przyjaźnili. Zresztą - co Khrikuli robi teraz w Krakowie? Nie zdziwiłabym się, gdyby przyjechał prywatnie. Wyglądali z Yehudą w naprawdę dobrej komitywie.
Ong rozpoczął Polonezem-fantazją As i ten utwór spodobał mi się najmniej - jeszcze jakby pianista wyczuwał instrument (zresztą na recitalu Yehudy było podobnie - pierwszy walc As nie był porywający). A oprócz sonaty i preludiów zagrał jeszcze dwa późne nokturny.
Swoją drogą - Ong jest świetny i poszłabym jeszcze wielokrotnie na jego koncerty gdyby była możliwość bo ma w sobie coś z improwizatora i nie wiesz jakiej interpretacji się spodziewać, a możliwości ma absolutnie fenomenalne. Tempa niektórych preludiów były oszałamiające, ale wspaniale zagrane, nigdy wirtuozeria nie przyćmiewa ekspresji. ALE ... i tak z wszystkich wykonań najbardziej wzruszył mnie recital Yehudy |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 11:42
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Oni się wypowiadają o tych przyjaźniach. Khrikuli mówił o Aleksiewiczu, Ong też wymieniał kilku. I właśnie dlatego, że to nie jest standard, to jest wspaniałe. Nie pamiętam takiej sytuacji, żeby konkurenci w konkursie tak się przyjaźnili. |
Chyba ekipa z finałów 2015 trzyma się mocno do dzisiaj.
Spotykają się, kibicują wzajemnie na recitalach. Sporo zdjęć krąży w sieci.
Ale ci młodzi pianiści generalnie znają się prywatnie dosyć dobrze, bo jeżdżą na te same konkursy, recitale, często uczyli się w tej samej szkole lub u tych samych profesorów.
Dopiero pewnie z czasem wykruszą się te kontakty (jak to w życiu bywa...), co nie znaczy że całkowicie zanikną.
Po prostu samo zgranie terminów spotkań może być później trudne, wiadomo jak to jest.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ong rozpoczął Polonezem-fantazją As i ten utwór spodobał mi się najmniej - jeszcze jakby pianista wyczuwał instrument (zresztą na recitalu Yehudy było podobnie - pierwszy walc As nie był porywający). |
Gwoli dopełnienia mojej poprzedniej wypowiedzi - miałam na myśli jego polonez As-dur op. 53 wykonany podczas konkursu, to na tym polonezie przejechało się sporo pianistów i sorry ale nie uważam, żeby akurat Tianyou Li, który dostał nagrodę za polonezy, wykonał je najlepiej podczas konkursu. Było kilka lepszych wykonań, w tym z tego co pamiętam 2-3 pianistów nie weszło nawet do finału. Ale Tianyou Li chyba w ogóle jest najmniej charakterystycznym z 11 finalistów.
Poloneza-Fantazji nawet nie próbuję oceniać, bo podczas finałów, gdy grali go wszyscy - kompletnie nie czułam tego utworu, nie wiem, kto zagrał go dobrze, a kto źle.
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Swoją drogą - Ong jest świetny i poszłabym jeszcze wielokrotnie na jego koncerty gdyby była możliwość bo ma w sobie coś z improwizatora i nie wiesz jakiej interpretacji się spodziewać, a możliwości ma absolutnie fenomenalne. Tempa niektórych preludiów były oszałamiające, ale wspaniale zagrane, nigdy wirtuozeria nie przyćmiewa ekspresji. |
Prawda?
Dla mnie to mimo młodego wieku jest dojrzały artysta - właśnie artysta, a nie perfekcyjny odtwórca, rzemieślnik. On jest po prostu "jakiś" - mnie zapadł w pamięci i na pewno będę śledzić jego karierę, nagrania.
Pamiętam, że w finale podobało mi się, że jako jeden z nielicznych autentycznie współpracował z orkiestrą, widać było jego zaangażowanie "w pracę zespołową".
| RaczejRozwazna napisał/a: | ALE ... i tak z wszystkich wykonań najbardziej wzruszył mnie recital Yehudy |
Dlaczego mnie to nie dziwi?
No niestety Prokopowicz nie wywarł na mnie takiego wrażenia, mimo całego jego pozascenicznego uroku, ale wiem, że ma sporo fanów w Polsce - może nie tyle co Pawlak, Gruzin czy "Marysia" - ale na pewno jest tuż za tym "podium sympatii Polaków". |
_________________
|
| |
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 12:51
|
|
|
Tianyou Li będzie w Krakowie w tę niedzielę i wczoraj była jeszcze polowa miejsc wolnych. On jest najmniej charakterystyczny rzeczywiście, a poza tym najmniej kontaktowy się wydaje. Nie ma obycia europejskiego, uczył się tylko w Chinach. Ma ciekawy program - oprócz Chopina Brahms i Czajkowski (!). Nie mogę być ale też jakoś mnie nie ciągnie.
A na wiosnę i Zitong Wang, i Pawlak, i Aleksiewicz (z koncertem Brahmsa!) i Sejbuk. Filharmonia krakowska się całkiem postarała. Ale też sobie trochę zarobiła bo bilety obrzydliwie drogie. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 16:18
|
|
|
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Tianyou Li będzie w Krakowie w tę niedzielę i wczoraj była jeszcze polowa miejsc wolnych. |
Jednak szkoda, że tyle miejsc wolnych.
A jak było wczoraj? Sala chociaż się zapełniła?
Przykro by było, gdyby na recitalu Onga świeciły pustki...
| RaczejRozwazna napisał/a: | | A na wiosnę i Zitong Wang, i Pawlak, i Aleksiewicz (z koncertem Brahmsa!) i Sejbuk. |
Na Zitong i Pawlaka to sama bym poszła, gdybym mieszkała w Polsce.
Ona była chyba najlepsza jeśli chodzi o technikę, szczególnie w ciężkich sonatach (niekoniecznie mój ulubiony gatunek, ale to nie znaczy, że nie doceniam wykonania), a na Pawlaka bym poszła na podobnej zasadzie na jakiej Ty poszłaś na Prokopowicza.
Pawlak ma charyzmę i chyba natychmiast łapie kontakt z publicznością. Na pewno mu to pomaga.
Co do cen biletów to ile kosztowały średnie (nie jakieś wypasione premium, loże, itd) w Krakowie?
Co do repertuaru to pianiści z Dalekiego Wschodu lubią klimaty (oprócz Chopina) Schumanna, Brahmsa, Ravela, Czajkowskiego (i innych rosyjskich kompozytorów) - przynajmniej wymieniali ich w wywiadach. |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 20:49
|
|
|
Wczoraj był prawie full - prawie wszystkie miejsca zajęte. Na balkonie był jeden rząd wolny - pewnie jakaś rezerwacja oficjalna, która nie została zrealizowana.
Ceny biletów na recitale chopinowskie właśnie były bardzo mało zróżnicowane 90-120. Więc jak mam do wyboru świetne miejsce a byle jakie za 20 zł taniej do biorę świetne. Kuriozum natomiast stanowiły ceny za bilety na miejsca na dostawionych krzesłach - 150 zł. Po prostu wyszli z założenia, że jeśli ktoś kupuje na dostawce to mu bardzo zależy więc niech płaci. Mam mieszane uczucia, zwłaszcza że na "zwykłe" koncerty (też przecież niekiedy świetnych artystów) bilety zaczynają się od 40 zł. A jeszcze weselej - w Lusławicach za recital Yehudy zapłaciłam - uwaga - 10 zł (jestem do przodu bo na recital krakowski bilet sprzedałam). |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
| |
|
|
|
 |
annmichelle

Dołączyła: 01 Maj 2007 Posty: 4477 Skąd: z daleka
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 21:36
|
|
|
Uuu, to jest rzeczywiście cwaniactwo.
Za dostawkę - 150 zł?
I te windowanie cen, bo jest "na fali" - no, nie lubię takiej pazerności.
Nie wiesz jak kształtują się ceny w innych filharmoniach w dużych miastach na recitale pokonkursowe? Tak czysto porównawczo.
Byłaś także w Katowicach, prawda? Też takie dysproporcje między "normalnymi" koncertami a pokonkursowymi? |
_________________
|
|
|
|
 |
RaczejRozwazna
Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 5602 Skąd: zza drzewa
|
Wysłany: Śro 10 Gru, 2025 22:12
|
|
|
| W NOSPrze byłam na zaproszenie ale ceny byly 65-160. Natomiast wiem, ze ostatnio gdzieś (juz nie pamiętam miejsca) tak wywindowali ceny (200-250 zł), że koncert odbył sie przy 1/3 sali zapełnionej. Ale to chyba nie bylo w filharmonii tylko innej instytucji. |
_________________ ...najbardziej poruszające są opowieści nieopowiedziane /J.R.R. Tolkien/ |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
Na stronach tego forum (w domenie forum.northandsouth.info) stosuje się pliki cookies, które są zapisywane na dysku urządzenia końcowego użytkownika w celu ułatwienia nawigacji oraz dostosowaniu forum do preferencji użytkownika. Zablokowanie zapisywania plików cookies na urządzeniu końcowym jest możliwe po właściwym skonfigurowaniu ustawień używanej przeglądarki internetowej. Zablokowanie możliwości zapisywania plików cookies może znacznie utrudnić używanie forum lub powodować błędne działanie niektórych stron. Brak blokady na zapisywanie plików cookies jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie i używanie przez stronę tego forum. | Forum dostępne było także z domeny spdam.info Administracją danych związanych z zawartością forum, w tym ewentualnych, dobrowolnie podanych danych osobowych użytkowników, zgromadzonych w bazie danych tego forum, zajmuje się osoba fizyczna Łukasz Głodkowski.
|