Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 20:04
Aragonte napisał/a:
Ja nie wiem, czym ty chciałaś, by ci tę temperaturę mierzył.
Ręką na czole - może być przez grzywkę - nie wiem jak niecne pomysły miałaś, ale chętnie się dowiem
Aragonte napisał/a:
Mnie go wyślijcie! Mnie! Mnie! Mnie!
Mam stanowczo za wolne tętno, trzeba poprawić pracę serca
Ze względu na Twoje zdrowie ostatecznie skłonna jestem iść na ustępstwo
Być może w nocy Iljime znów dotrzyma mi towarzystwa na jawie Aragonte - Czw 13 Lis, 2014 20:10 Agn - Twoje szczęście, że do podłogi mam niedaleko i nie doznaję uszczerbku na zdrowiu, kiedy Ty z nagła, bez ostrzeżenia, takie zdjęcia pokazujesz a ja ja się na tejże podłodze rozpłaszczam.
A tak w ogóle, to o co ty pytałaś?
BeeMeR napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Ja nie wiem, czym ty chciałaś, by ci tę temperaturę mierzył.
Ręką na czole - może być przez grzywkę - nie wiem jak niecne pomysły miałaś, ale chętnie się dowiem
To akurat pisała Agn, ale w sumie ja też miałabym parę niecnych pomysłów
Ale pozostawię je może jednak Waszej domyślności Agn - Czw 13 Lis, 2014 20:28
Cytat:
Ręką na czole - może być przez grzywkę - nie wiem jak niecne pomysły miałaś, ale chętnie się dowiem
Ja? Niecne pomysły? Ależ skąd!
BeeMeR napisał/a:
Ze względu na Twoje zdrowie ostatecznie skłonna jestem iść na ustępstwo
Stanowczo odmawiam! Popatrz co się stało po jednej fotce! Jak jej przyślemy prawdziwego, to padnie nam dziewczyna tak jak stoi. Nie, nie, stanowczo nie możemy do tego dopuścić.
Aragonte napisał/a:
Agn - Twoje szczęście, że do podłogi mam niedaleko i nie doznaję uszczerbku na zdrowiu, kiedy Ty z nagła, bez ostrzeżenia, takie zdjęcia pokazujesz a ja ja się na tejże podłodze rozpłaszczam.
Jak widać sprawdzam, czy twe serce wytrzyma. I mam obawy.
Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle, to o co ty pytałaś?
A w którym momencie?
Aragonte napisał/a:
To akurat pisała Agn, ale w sumie ja też miałabym parę niecnych pomysłów
Ale pozostawię je może jednak Waszej domyślności
Admete, ja ci dobrze radzę - zmień profesję. Jesteś urodzonym rekinem marketingu!
Do usług. Normalnie na dwie godziny was zostawić i strona faflunienia A na tym filmiku z kręcenia Arang to się biedak tyle z tego drzewa naspadał Aragonte - Czw 13 Lis, 2014 20:35
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Ze względu na Twoje zdrowie ostatecznie skłonna jestem iść na ustępstwo
Stanowczo odmawiam! Popatrz co się stało po jednej fotce! Jak jej przyślemy prawdziwego, to padnie nam dziewczyna tak jak stoi. Nie, nie, stanowczo nie możemy do tego dopuścić.
Nic się nie bój, nie padnie - już leży
Agn napisał/a:
Jak widać sprawdzam, czy twe serce wytrzyma. I mam obawy.
Serce wytrzyma co najwyżej zapomnę, jak się nazywam
Agn napisał/a:
Khhhhhhhy, poczekajmy na 22.00.
Nic z tego, zamierzam być grzeczna i w ogóle Anaru - Czw 13 Lis, 2014 20:38
Aragonte napisał/a:
Nic z tego, zamierzam być grzeczna i w ogóle
Szczególnie w ogóle
Ja nie wiem co Ty tam wydziergasz na widok takich fotek.
Agn, o muzyczkę tez się uśmiecham, również czarująco BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 20:43 Ja to odnoszę wrażenie, ze w naszym wątku wiecznie jest po 22.00 BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 21:04 Ok, jeszcze pobredzę o Iljimae - i nie zamierzam za to przepraszać
Spoiler:
Czytam te niby argumenty, że bohater przeżył, ale nie widzę tego w ogóle. No, prawie w ogóle.
- Buty są dla Bong Soon - zdecydowanie mniejsze, a ona się teraz na koniec po męsku ubiera (właściwie nie wiem czemu).
- W tekście piosenki stoi jak byk (około 3 minuty):
"You who appears in my sporadic life
I will make you mine in the next life"
z czego jasno wynika, że w obecnym się nie da http://www.youtube.com/watch?v=vdiTnTNckQ0
Jednakowoż nie wiem jak Wy, ale ja miałam wrażenie, że na koniec, gdy 4 lata później bohaterowie oglądają występ akrobaty na linie, że to JunKi - bo ma taką sylwetkę i fryzurę jak on.
No i bądź tu mądry i pisz wiersze...
A jeszcze chciałam zauważyć, że bracia nieświadomie są podobni w jednym: wolą skrzywdzić siebie niż dziecko/siostrę - jeden obija sobie nogę, drugi odcina palec
Muszę sobie obejrzeć końcówkę jeszcze raz, ale nie szybko...
Aragonte - Czw 13 Lis, 2014 21:11 Ja niestety też średnio poważnie traktuję te "argumenty" chociaż niby nawet reżyser coś tam potwierdzał.
Ale jakoś to mało realne mi się wydaje.
A co do akrobaty - to też miałam jakieś skojarzenia Agn - Czw 13 Lis, 2014 21:23
Admete napisał/a:
Do usług. Normalnie na dwie godziny was zostawić i strona faflunienia
No cóż, znasz nas nie od dziś...
Aragonte napisał/a:
Nic się nie bój, nie padnie - już leży
Nie godzi się dobijać...
Ale nie mogę się powstrzymać!
Aragonte napisał/a:
Nic z tego, zamierzam być grzeczna i w ogóle
Smerferere!
Anaru napisał/a:
Ja nie wiem co Ty tam wydziergasz na widok takich fotek.
Też mnie to zastanawia.
Anaru napisał/a:
Agn, o muzyczkę tez się uśmiecham, również czarująco
Jaką muz... aaaa, z Arang?
Cytat:
Ja to odnoszę wrażenie, ze w naszym wątku wiecznie jest po 22.00
Bo to prawda! No co? Taka np. 8.00 rano to też po 22.00... 10 godzin. Anaru - Czw 13 Lis, 2014 21:57
BeeMeR napisał/a:
Ja to odnoszę wrażenie, ze w naszym wątku wiecznie jest po 22.00
Zależy od strony której strefy czasowej patrzyć.
Agn tak tylko pro forma przypominam , weź kocioł coby było w czym warzyć. BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 22:53 I jeszcze Iljimae - po raz ostatni (dziś)
Spoiler:
Cytat:
Gdyby Yong-ee przeżył, to by był wśród tych wszystkich ludzi, a go nie ma.
tak, albo wyjechał, ale nie sam przecież.
Cytat:
Wieś dwoi się i troi, by Dobra Panienka nie dowiedziała się, że jej ukochany tak naprawdę nie żyje.
Chronią ją, bo jak dla mnie to król mocno a ona ma lekko nierówno pod sufitem Wprawdzie zorientowała się, że Iljimae to Yong (lepiej późno niż wcale), zaczęło jej świtać przy rozstaniu chyba, ale gdyby była całkiem sprawna umysłowo to zauważyłaby upływ kilku lat...
Cytat:
Aczkolwiek brakowało mi:
a) by Wielki Głąb Gnojek się dowiedział, jak ślicznie sypał samemu Il Ji Mae o strażach, zabezpieczeniach itd.
Też mi brakowało wykończenia jego wątku.
Cytat:
Swoją szosą - spojrzenie w kamerę na koniec było zabójcze.
Piękne, ale bez maski byłoby jeszcze lepsze, ona jest dla mnie karykaturalna, nie tylko przez te usta, ale i nos
Agn, wielkie dzięki za garderobę pani z Hero Oszałamiająca jest, tudzież rzęsy Agn - Czw 13 Lis, 2014 23:01
BeeMeR napisał/a:
I jeszcze Iljimae - po raz ostatni (dziś)
Ale jeśli będziesz chciała coś jeszcze napisać - nie krępuj się. Ja to czytam z wypiekami na jagodach.
BeeMeR napisał/a:
Wprawdzie zorientowała się, że Iljimae to Yong (lepiej późno niż wcale), zaczęło jej świtać przy rozstaniu chyba
Mnie się wydaje, że jej jednak nie zaświtało.
BeeMeR napisał/a:
gdyby była całkiem sprawna umysłowo to zauważyłaby upływ kilku lat...
Eee... co?
BeeMeR napisał/a:
Agn, wielkie dzięki za garderobę pani z Hero Oszałamiająca jest, tudzież rzęsy
Te rzęsy ma non stop i mam wrażenie, że mogłaby zabić nimi człowieka.
Jestem po 13. odcinku Hero. Gęsto i coraz gęściej w życiu naszego bohatera. Ale to fajny, sympatyczny bohater.
Kolejny odcinek jutro, bo teraz zabieram się za Virgin Snow (Trzykrotka mnie nakręciła, szelma!). Agn - Czw 13 Lis, 2014 23:51 Oglądam Virgin snow - moja wewnętrzna nastolatka cieszy się jak dziecko. Uroczy jest ten film. A Junki jest w nim NIE-DO-O-PI-SA-NIA-ŚLICZ-NY. To nieprzyzwoite, by facet był taki śliczny i z każdym kolejnym ujęciem robił się jeszcze śliczniejszy.
Zachwyconam, jak fajnie pokazana jest w tym filmie bariera językowa. Nie ma póki co jakiejś sekwencji, w której bohater bierze się za jakiś kurs i po 5 minutach ujęć jak zakuwa po nocach zaczyna gadać w obcym języku.
Nie - nie umie japońskiego, chwycił tylko parę słów, ale w końcu porozumienie może być ponad słowami. I to jest ślicznie pokazane.
Obawiam się, że scena z deszczem wyląduje u mnie na liście najukochańszych scen filmowych. Trzykrotka - Pią 14 Lis, 2014 00:07
(ledwo wlazła do wątku, już płacze, ale nie poradzę)
Nie wiem, co opłakiwać bardziej - czy że mnie przy tylu pięknych rozmowach i rozważaniach naukowych po 22 nie było, czy że skończyłam Iljimae i - niestety, niestety, przychylam się do zdania rozumu, a nie serca (*chyba mogę już nie chować się pod spoilerami? Zaryzykuję) - Iljimae nie żyje na pewno, a wszelkie sugestie, że znów kogoś okradł, tylko namalował inne kwiatki, można między bajki włożyć, tudzież
a/ pobożne życzenia dawnych przyjaciół i sąsiadów
b/ pobożne życzenia twórców dramy, którzy już coś kombinowali z Powrotem Iljimae.
Swoją drogą: jakie absolutnie piękne były ujęcia jego lśniących oczu na koniec każdego odcinka dawane Ta maseczka z wyrzeźbionymi ustami i niedorzecznym nosem rehabilituje sie w tej jednej sprawie: podkreśla oczy - skarb narodowy
Tak się od nich uzależniłam, że strach
Będę pisać o Iljimae, ale muszę mieć lepszą klawiaturę i być przytomniejsza. Na razie w telegraficznym skrócie:
bardzo, bardzo dziękuję za oszałamiający filmik z rozciąganiem. Szczęka opadła mi do podłogi o tak, jak Agn On zatoczył w pełni wyprostowanymi nogami pełne dwa okręgi po 180 stopni Skoro jest po 22 (permanentnie ) to powiem, że nie przestaję snuć rozważań, co on jeszcze z taką sprawnością ciała potrafi... I jak na koniec ślicznie się rozchichotał
Dziękuję za przepiękne zdjęcia
Padłam ze śmiechu na widok okazania całusów PSH/ Matko kochana, en masse wygląda to jeszcze gorzej A podobno Yonghwa się rozmarzał, kiedy pytano go o całuśne sceny z PSH - weź, chłopie i się ogarnij A panna na kilka lekcji do Yoon Eun Hye się udać, W tej sytuacji nie dziwie się, że po Heirs niektórzy uznali LMH za gwałciciela
Ale muszę powiedzieć, że obejrzałam dziś pierwszy odcinek Pinokia. Głupio mi było, że tak z Gosią siedzimy każda przy swoim ekranie i zaproponowałam jej na próbę mały wspólny seansik. W końcu I Hear Your Voice oglądałyśmy razem na wyprzódki, tak nam się podobało.
No i tak: drama konstrukcją przypomina IHYV - po małym wprowadzeniu w sceny z dorosłymi bohaterami (w wieku nastoletnim, ale z docelowymi aktorami), mamy długą retrospekcję (3/4 odcinka) z dzieciństwa. Dodajmy - z koszmarnych i traumatycznych wydarzeń, jakie były udziałem bohatera. Potem będzie już teraźniejszość.
Nakręcone to jest - pierwsza klasa. Aktorstwo - pierwsza klasa. Dzieci są znakomite. Brzydactwo z mopem wypada przecudnie. PSH jest prześliczna i bardzo żywa, z ruchliwą mimiką, zupełnie inna niż w Heirs. A też gra w mundurku szkolnym. Na dodatek siedziała przez cały czas w ławce.
Nasz cud- dziennikarka z rzęsami (Agn dołączam do klubu imienia Kim Tana, przysięgam tropić brzydkie sweterki wytrwale i mam już murowaną członkinię ) gra tutaj kluczową postać - dziennikarską hienę, zimną sukę bez sumienia, która niszczy życie naszemu Brzydactwu, a jest mamą PSH. Gra świetnie.
Bardzo nam sie obu podobało. Nie wiem, czy na bieżąco, ale oglądać będę i wam relacjonować. Choć ja nie mam skuteczności Admete
Jutro porozwijam wątki. Dziś zerknę jeszcze, jak Król Żabul I ma zamiar odzyskać utraconą na rzecz Północnej Ojczyzny narzeczoną - i do podusi głowę przytulić. I niech się śnią te czarne oczy, te skośne oczy Trzykrotka - Pią 14 Lis, 2014 00:10
Agn napisał/a:
Oglądam Virgin snow - moja wewnętrzna nastolatka cieszy się jak dziecko. Uroczy jest ten film. A Junki jest w nim NIE-DO-O-PI-SA-NIA-ŚLICZ-NY. To nieprzyzwoite, by facet był taki śliczny i z każdym kolejnym ujęciem robił się jeszcze śliczniejszy.
Pójdź w me ramiona Ja wylądowałam w siódmym niebie, kiedy tylko pokazała się pierwsza scena: wielkie zbliżenie jego ślicznej, młodziutkiej twarzy z szeroko otwartymi oczami. I już tak miałam do końca.
To jest film jak kolorowa bańka mydlana - Ameryki nie odkrywa, nic nowego nie opowiada, ale jak to robi... O mamusiu, jak pięknie...
Agn napisał/a:
Obawiam się, że scena z deszczem wyląduje u mnie na liście najukochańszych scen filmowych.
Och, tak I pierwsze spotkanie w świątyni, pierwsze zapatrzenie, pierwszy skinship (czyli opatrywanie rany ).
I w ogóle to
Agn napisał/a:
Kolejny odcinek jutro, bo teraz zabieram się za Virgin Snow (Trzykrotka mnie nakręciła, szelma!).
BUAHAHAHA Agn - Pią 14 Lis, 2014 00:37
Trzykrotka napisał/a:
(ledwo wlazła do wątku, już płacze, ale nie poradzę)
A mnie się zawsze wydawało, że to taki radosny wątek - a tu proszę. Szlochają. I to już na wejściu. Ech... *pociesza Trzykrotkę*
Trzykrotka napisał/a:
oczy - skarb narodowy
Tak się od nich uzależniłam, że strach
Mhmm, wiem o czym mówisz. Właśnie tuczę swoją fazę, wlepiając wzrok w te ślepia.
Trzykrotka napisał/a:
Skoro jest po 22 (permanentnie ) to powiem, że nie przestaję snuć rozważań, co on jeszcze z taką sprawnością ciała potrafi...
.......................................nie jest ze mną tak źle, też o tym pomyślałam.
Trzykrotka napisał/a:
No i tak: drama konstrukcją przypomina IHYV - po małym wprowadzeniu w sceny z dorosłymi bohaterami (w wieku nastoletnim, ale z docelowymi aktorami), mamy długą retrospekcję (3/4 odcinka) z dzieciństwa. Dodajmy - z koszmarnych i traumatycznych wydarzeń, jakie były udziałem bohatera. Potem będzie już teraźniejszość.
Nakręcone to jest - pierwsza klasa. Aktorstwo - pierwsza klasa. Dzieci są znakomite. Brzydactwo z mopem wypada przecudnie. PSH jest prześliczna i bardzo żywa, z ruchliwą mimiką, zupełnie inna niż w Heirs. A też gra w mundurku szkolnym. Na dodatek siedziała przez cały czas w ławce.
Znowu dzieciaki odgrywają traumy? Serio, odkąd zwróciłyście na to mą uwagę tym bardziej się na tym skupiam i widzę to teraz w całej rozciągłości. Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, trzeba mi było otworzyć oczy.
Co ja bym bez was zrobiła to ja nie wiem...
Trzykrotka napisał/a:
(Agn dołączam do klubu imienia Kim Tana, przysięgam tropić brzydkie sweterki wytrwale i mam już murowaną członkinię )
Ale z fotkami jak by co!
Trzykrotka napisał/a:
Nasz cud- dziennikarka z rzęsami (Agn dołączam do klubu imienia Kim Tana, przysięgam tropić brzydkie sweterki wytrwale i mam już murowaną członkinię ) gra tutaj kluczową postać - dziennikarską hienę, zimną sukę bez sumienia, która niszczy życie naszemu Brzydactwu, a jest mamą PSH. Gra świetnie.
Cholera, chyba zerknę kątem oka na to, co ona wyczynia.
Ino się zastanawiam, dlaczego ta pani miałaby grać MATKĘ PSH. Według asian wiki ma dopiero 32 lata.
Trzykrotka napisał/a:
Choć ja nie mam skuteczności Admete
Nigdy nie wiadomo...
Trzykrotka napisał/a:
Pójdź w me ramiona
*idzie*
Trzykrotka napisał/a:
Ja wylądowałam w siódmym niebie, kiedy tylko pokazała się pierwsza scena: wielkie zbliżenie jego ślicznej, młodziutkiej twarzy z szeroko otwartymi oczami. I już tak miałam do końca.
Taaaa, mam tak samo.
Trzykrotka napisał/a:
To jest film jak kolorowa bańka mydlana - Ameryki nie odkrywa, nic nowego nie opowiada, ale jak to robi... O mamusiu, jak pięknie...
Nawet dorzucili poważniejszy temat (no, rodzinka Nanae to żadna radość), ale jest i tak cudnie i w ogóle. Odprężam się i krzepię.
Trzykrotka napisał/a:
Och, tak I pierwsze spotkanie w świątyni, pierwsze zapatrzenie, pierwszy skinship (czyli opatrywanie rany ).
Właśnie do tej listy dopisałam scenę z pokazywaniem, jak w Korei składa się obietnicę. Bardzo to ładnie wyszło z tymi rękami.
Cudny, cudny film! Anaru - Pią 14 Lis, 2014 01:33
Trzykrotka napisał/a:
Iljimae nie żyje na pewno, a wszelkie sugestie, że znów kogoś okradł, tylko namalował inne kwiatki, można między bajki włożyć, tudzież
Trzykrotka
To ja tu twardo nie czytam spoilerów, tylko zbieram sobie w katalogu, bo przecież będę oglądać... Agn - Pią 14 Lis, 2014 01:35 Skończyłam.
Niech to będzie recenzją: AAAAAAAAAAAAAAAAWWWWWWWWWWW!!!
I idę spać.
Na dobranoc (a tym, którzy już grzecznie śpią i zobaczą obrazek dopiero o poranku - na dzień dobry) - tapetka z Virgin snow.
Spokojnie - zastanawiałam się, czy próbowac i spróbuję Też bym chciała Virgin Snow...BeeMeR - Pią 14 Lis, 2014 08:11
Trzykrotka napisał/a:
A podobno Yonghwa się rozmarzał, kiedy pytano go o całuśne sceny z PSH
Czego się nie robi dla promocji dramy (przecież nie mógł powiedzieć "ona się w ogóle nie umie całować tylko robi rybi pyszczek" ) albo siebie ("przekaz "jestem taki miły chłopak no i całowałem bóstwo narodowe ") - tudzież po prostu jest miły, ją lubi albo i robił to z kurtuazji. Czytałaś co JunKi wyprawiał przed kręceniem pierwszego kissu z Shin MinAh w Arang?
Linkowałam kiedyś tekst mówiący m./in. o tym
Acz być może nie zareklamowałam go dostatecznie dobrze (muszę się od Admete nauczyć kilku trików )
cute Lee Jun-ki antics, just being a sweet oppa on set or making ridiculous squee-fists before his first kiss scene with Shin Mina. Her prep before scene: sit around. His prep before scene: breath spray, situps, squee-fists. A-DOR-able.
Trzykrotka napisał/a:
Choć ja nie mam skuteczności Admete
Jutro porozwijam wątki. Dziś zerknę jeszcze, jak Król Żabul I ma zamiar odzyskać utraconą na rzecz Północnej Ojczyzny narzeczoną - i do podusi głowę przytulić. I niech się śnią te czarne oczy, te skośne oczy
&
Trzykrotka napisał/a:
Będę pisać o Iljimae, ale muszę mieć lepszą klawiaturę i być przytomniejsza.
Bardzo, bardzo czekam na rozwinięcie wypowiedzi i wszelkie wrażenia - ja już bredzę od dłuższego czasu o Iljimae i jeszcze mam o czym Acz doczytywanie Waszych wrażeń skończyłam
Agn napisał/a:
Ino się zastanawiam, dlaczego ta pani miałaby grać MATKĘ PSH. Według asian wiki ma dopiero 32 lata.
Ale w czym problem? matkę CSW a TCH grała kobieta starsza o niego też jakieś 10 lat o ile pamiętam
Anaru napisał/a:
Trzykrotka
To ja tu twardo nie czytam spoilerów, tylko zbieram sobie w katalogu, bo przecież będę oglądać...
Ania, toć tzreba było przestać czytać na zdaniu "skończyłam Iljimae" - toć wiadomo, że będzie o treści finału
No i można się było bez problemu domyśleć po płaczach, szlochach i niespaniu, których pełno było w wątku BeeMeR - Pią 14 Lis, 2014 08:29 Iljimae - spoilery!
Trzykrotka napisał/a:
Swoją drogą: jakie absolutnie piękne były ujęcia jego lśniących oczu na koniec każdego odcinka dawane T
Aaaw, zgoda w pełnej linii
Agn napisał/a:
Wprawdzie zorientowała się, że Iljimae to Yong (lepiej późno niż wcale), zaczęło jej świtać przy rozstaniu chyba
Mnie się wydaje, że jej jednak nie zaświtało.
A mnie że i owszem. Na Yonga to ona nigdy dwa razy nie spojrzała, prychała z wyższością lub zdenerwowaniem jego błazenadą i paplaniną, a przy rozstaniu jakby ją oświeciło, tylko nie miała odwagi/czasu by się upewnić u niego. Pomogło jej w moim odczuciu to, że on zupełnie wyszedł wtedy z postaci-maski Yonga, nie powiedział ni słowa, uciekał wzrokiem - to zupełnie nie był lekkoduch Yong, tylko Geom w ciuchach Yonga. Może wreszcie skojarzyła też że na wiadomym wiecznie kwitnącym drzewie widział tylko ich dwóch: Yonga i Iljimae i że to jedna i ta sama osoba. Gdyby jak Kim Nana zasłoniła mu ręcznie dolną połowę twarzy to byłaby pewność - ale drama nie poszła w stronę pewności, tylko domniemania przecież.
No i na koniec, po latach, dziewczyna pierwsze co robi, to pyta o Yonga - nie o Iljimae, a przy służącej i Ajiku nie musiałaby się cykać, czaić i mogłaby pytać wprost o Iljimae. Gdyby nie wiedziała, to nie miałaby powodu pytać o li i jedynie chłopaka, który ją w dużej mierze irytował.
Agn napisał/a:
gdyby była całkiem sprawna umysłowo to zauważyłaby upływ kilku lat...
Eee... co?
Ja to serio tak odbieram, że jej się klepki lekko przestawiły: to była mądra, odważna dziewczyna, samopas jeżdżąca po nocy konno, biorąca udział w rebelii wśród prostego ludu, a tu nagle nie zauważa ściemy, wymiany sugestywnych spojrzeń nie tak znów krytej. Według mnie ona się zagubiła gdzieś w swej miłości do Iljimae, jego odtrąceniu (raz, okrutnych słowach zerwania, dwa faktycznie wykorzystaniu jej do lepszego poznania wroga, trzy ostatecznie nie pokazaniu twarzy gdy już było wiadomo, ze zerwanie to bardziej bolesna próba zerwania więzów niż tylko "nie kocham cię i cię wykorzystałem"), niepewności czy to Yong, oczekiwaniu czy się pojawi (przez te mijające lata), niepewności czy umarł czy gdzieś żyje i kiedyś wróci i całym tym bajzlu, w którym też brała udział - trauma porwania, wiszenia nad kotłem, odcinania palca przez brata dołożyła swoje. Inna sprawa, że aktorka nigdy nie wyglądała piękniej, niż gdy była lekko potargana i brudna po ucieczce stamtąd
Przynajmniej ja to tak widzę.Aragonte - Pią 14 Lis, 2014 08:55
Admete napisał/a:
Cytat:
Choć ja nie mam skuteczności Admete
Spokojnie - zastanawiałam się, czy próbowac i spróbuję Też bym chciała Virgin Snow...
A nie masz? Wydaje mi się, że ci to posyłałam, ale może nie miałam tego jeszcze?
Jakby co, to podeślę
Bardzo mi się podobają Wasze wynurzenia na temat Iljimae
Od siebie napiszę, że panna mogła jednak zacząć coś podejrzewać (no ileż można nie korzystać z mózgu, skoro się go posiada), ale o pomieszanie zmysłów jej nie podejrzewam. Mogła przeżyć załamanie nerwowe po traumatycznych przeżyciach, ale doszła do siebie.
I stwierdzam, że muszę jednak przypomnieć sobie ostatni odcinek, bo mnóstwo szczegółów mi umknęło.Anaru - Pią 14 Lis, 2014 09:15
BeeMeR napisał/a:
Ania, toć tzreba było przestać czytać na zdaniu "skończyłam Iljimae" - toć wiadomo, że będzie o treści finału
Niestety ogarniam wzrokiem więcej niż jedną linijkę za jednym zamachem, chyba, że celowo nie patrzę jak na spoilery.
No cóż, trudno
Niestety nie ma żadnych szans na dogonienie waszego tempa w oglądaniu dram.
Przynajmniej z Arang jest szansa na przyjemność niewiedzy co do końcówki. BeeMeR - Pią 14 Lis, 2014 09:26
Cytat:
Przynajmniej z Arang jest szansa na przyjemność niewiedzy co do końcówki.
choć tyle
Ja niestety wiedziałam co nieco - tylko nie wiedziałam jak. Ale nie zawiodłam się A poza tym pod koniec drama wyraźnie szła w jedną konkretną stronę, ale bardzo starałam się o tym nie myśleć zbyt intensywnie
Iljimae - spoilery
Aragonte napisał/a:
Mogła przeżyć załamanie nerwowe po traumatycznych przeżyciach, ale doszła do siebie.
A u mnie jeszcze dochodzi Cały czas podkreślam, że ja widzę stan lekkiego0 zagubienia (u króla stan jest mocno pokręcony i nieodwracalny ) oraz że to "według mnie".. Nie upieram się, że tak jest i że wszyscy odbierają to tam samo.