To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Najgłupsze książki, jakie wpadły wam w ręce

Eeva - Czw 16 Sty, 2014 18:48

BeeMeR napisał/a:
Rozumiem, nie to co ja

i ja

Agn - Czw 16 Sty, 2014 22:59

Admete napisał/a:
Cytat:
No i jest rozdarta niczym ta sosna.


Jak to wiadomości z polskiego procentują ;)

Ba! Mlaśniesz takim Żeromskim w towarzystwie i od razu widać, żeś człek oczytany. :lol:
Eevo, no twist zaręczynowy taki, że z piskiem opon akcja wyhamowała i zawraca, wzniecając zapewne tumany kurzu. Tumany vel. bohaterkę i paru innych plączących się po tym niewątpliwym arcydziele egzemplarzach. Co dalej? Ach, co dalej? Opowiadaj, bo zejdę z tego łez padołu!

Anaru - Czw 16 Sty, 2014 23:13

Eeva napisał/a:
Spytacie zapewne "co na to Braith? Czy faktycznie kocha Arię? Czy faktycznie jest zaręczony?". Otóż moje drogie - tak, na serio kocha Arię. Kiedy dowiaduje się o jej zniknięciu dopada go szał, żądza mordu i zemsty. Planuje odnaleźć uciekinierów i ich zabić, ale skoro ma chwilę czasu to pójdzie najpierw do piwniczki napić się z jakiejś miłej brunetki.

Moja romantyczna dusza aż się skręca z niecierpliwości w oczekiwaniu ciągu dalszego, za to bardziej prozaiczne drugie "ja" sie pyta jak on na ślepo wymacuje drogę? Już nie mówię, że do Arii, ale choćby do brunetki? Rozcapierzonymi łapami po ścianach piwnicy? :mysle:

Co oni tacy jacyś zdrowi inaczej w tych książkach? :lol:

Agn - Czw 16 Sty, 2014 23:17

Anaru napisał/a:
Co oni tacy jacyś zdrowi inaczej w tych książkach? :lol:

Po prostu nie pojmujesz dramatyzmu. :lol:

Anaru - Pią 17 Sty, 2014 00:00

No jak nie pojmuję, od razu mi się pan Rochester skojarzył. To jest mega romantyczne :lol:
Agn - Pią 17 Sty, 2014 00:12

Tia, pan Rochester. Bajerować to my a nie nas. :lol:
Ja zaś nie pojmuję, co robisz o tej porze przed kompem! Bo ja to coco jumbo czekam, ale ty? Niegrzeczna Anaru... Ciuś-ciuś! Znowu cię przyłapałam. :wink:

Anaru - Pią 17 Sty, 2014 00:15

Przytargasz jutro Sherlocka? :kwiatek:

Jak to co? nadrabiam zaległości z całego dnia :wink:

Eeva - Pią 17 Sty, 2014 12:23

Anaru napisał/a:
drugie "ja" sie pyta jak on na ślepo wymacuje drogę? Już nie mówię, że do Arii, ale choćby do brunetki? Rozcapierzonymi łapami po ścianach piwnicy?

Nie zapominajmy, ze to wampir może ma szósty, siódmy albo i nawet ósmy zmysł?

Lady_Joanna - Pią 17 Sty, 2014 13:05

Jak to jak: po zapachu kuszącego ciała .....
Eeva - Pią 17 Sty, 2014 13:09

hahahaha :rotfl:
Anaru - Pią 17 Sty, 2014 17:06

Lady_Joanna napisał/a:
Jak to jak: po zapachu kuszącego ciała .....

Zwizualizował mi się :lol:
http://justizwierzak.blog..._gwiazdonos.jpg

Ale na ślepo lezie to może rymnąć na schodkach i kły sobie uszkodzić :lol: . Chyba, że paznokciami dziabie jak to w ostatnim wampirskim filmie widziałam.

Eeva - Pią 17 Sty, 2014 18:39

Anaru napisał/a:
Chyba, że paznokciami dziabie jak to w ostatnim wampirskim filmie widziałam.

Uuuuuu, jakim?
Nie dziabie, gryzie. Potwierdziła to scena sexu i późniejszego spożywania.
Anaru napisał/a:
Zwizualizował mi się :lol:
http://justizwierzak.blog..._gwiazdonos.jpg

Aaaaa, fuj. Teraz nie pozbędę się tego widoku sprzed oczu. Dzięki, wiesz, dzięki.

Lady_Joanna - Pią 17 Sty, 2014 19:20

No co, przecież sympatyczny on jest :mrgreen:
Anaru - Pią 17 Sty, 2014 19:31

Lady_Joanna napisał/a:
No co, przecież sympatyczny on jest :mrgreen:

Prawdziwy Książę Ciemności. :mrgreen:

Lady_Joanna - Pią 17 Sty, 2014 19:50

Zgadzam się
Eeva - Pon 20 Sty, 2014 11:57

Jaką durną książkę przeczytałam to aż brak słów żeby opisać jest durnowatość. Niech za wskaźnik posłuży to, ze doczytałam do 48% i już dalej nie mogłam. JA!
Forbidden - ilość gwiazdek w skali Zmierzch co najmniej 15/6. Chyba muszę ustalić jakaś nową skalę.

Główną bohaterkę, Roseline, poznajemy w roki 1600-którymśtam w chwili kiedy po ceremonii ślubnej jej mąż, Viadimir, czy inny Vlad, wraz ze swoimi ziomami/braćmi/kimkolwiek dokonuje rzezi na rodzinie swojej nowo poślubionej żony. Potem zmienia ją w wampira (aczkolwiek nie do końca wiemy czy w wampira czy w inne coś. Wiemy, że od teraz jest nieśmiertelna). Miejsce rzezi - Rumunia.
Chwila obecna - Po latach nieszczęśliwego małżeństwa Roseline postanawia uciec od okrutnego męża. Jakoś udaje jej zwiać z zamku z w którym mieszka, a więc z tobołkiem klejnotów leci (tak, na serio leci, nie że szybko biegnie) na stację i modli się aby Vlad i jego koledzy jej nie dogonili. A teraz zagadka stulecia - gdzie po ucieczce ze swojej wioski udaje się Roseline?
TAAAAAK, zgadłyście - do Ameryki. A dokładnie gdzieś na przedmieścia Chicago. Jako, ze to wszystko osiąga na razie zbyt niski poziom absurdu, Roseline wynajmuje jakąś zapyziałą dziurę (nazywaną domem) z karaluchami biegającymi w te i we w te (tak, tak, pamiętam, ze ma worek klejnotów) oraz zapisuje się do high schoola aby wieść normalne życie. Boooooosh. Boli mnie już czoło od walenia głową o blat biurka.
W tymże hish schoolu zaprzyjaźnia się z Sadie i jej bratem Williamem, spotyka Gabriela, z którym od pierwszej sekundy łączy jakaś przedziwna mistyczna więź, chodzi na mecze footballu itd itp. No absurd goni absurd.
Mimo iż Rose kocha Gabriela, a on ją, laska postanawia zwiać przed tą miłością, bo boi się o życie ukochanego (wciąż męczy ją paraliżujący strach przed tym, ze Vlad odnajdzie ich i zabije - wciąż mam taką nadzieję). W jakimś zapyziałym motelu odnajduję ja Gab (przywiedziony do niej jakimś niewytłumaczalnym przyciąganiem) i Rose postanawia wrócić z nim do domu. Stwierdza, ze pal to licho, ona nie ma siły już od niego uciekać.
Potem następuje dramatyczna scena meczu, w którym Gab zdobywa niezliczoną ilość punktów i jest bohaterem szkoły, Rose dostaje podejrzanych zawrotów głowy i mdleje (może z wrażenia, chociaż ja podejrzewam nadprzyrodzoną ciążę).
W tym momencie skończyłam czytanie, bo nie mogłam już tego znieść.
Aaaaaa, no iw międzyczasie z Sadie i jej bratem zamieszkuje tajemniczy ktoś-kogo-imienia-nie-pamiętam, uczeń z wymiany z Rumunii, który zdaje się znać sekret Rose i planuje ją zabić.

Agn - Pon 20 Sty, 2014 12:41

Eeva napisał/a:
Jaką durną książkę przeczytałam to aż brak słów żeby opisać jest durnowatość. Niech za wskaźnik posłuży to, ze doczytałam do 48% i już dalej nie mogłam. JA!

No, to prawdziwe wyzwanie! Ale czekaj, bo się zgubiłam - to ty ją w końcu przeczytałaś czy dojechałaś tylko do tych magicznych 48% i zarzuciłaś lekturę?
Eeva napisał/a:
po ceremonii ślubnej jej mąż, Viadimir, czy inny Vlad, wraz ze swoimi ziomami/braćmi/kimkolwiek dokonuje rzezi na rodzinie swojej nowo poślubionej żony. Potem zmienia ją w wampira (aczkolwiek nie do końca wiemy czy w wampira czy w inne coś. Wiemy, że od teraz jest nieśmiertelna). Miejsce rzezi - Rumunia.

Władek, to ty? :lol: Wprawdzie lata by się nie zgadzały, ale... w sumie możemy założyć, że on już od dłuższego czasu wampirzy po świecie, a dopiero w 1600-którymś chajtnął się był z naszą bohaterką.
Eeva napisał/a:
A teraz zagadka stulecia - gdzie po ucieczce ze swojej wioski udaje się Roseline?

Do Abudabi. Powiedz, że do Abudabi...
Eeva napisał/a:
TAAAAAK, zgadłyście - do Ameryki. A dokładnie gdzieś na przedmieścia Chicago.

No masz, nie zgadłam!
Eeva napisał/a:
Boli mnie już czoło od walenia głową o blat biurka.

Podusię?
Eeva napisał/a:
W tym momencie skończyłam czytanie, bo nie mogłam już tego znieść.

No nie, to jak my się dowiemy, co było dalej? Ja tu pękam z ciekawości, a ty porzucasz dramatozę w połowie czytania? To się nie godzi. To nieprofesjonalne! :foch2:
Eeva napisał/a:
Aaaaaa, no iw międzyczasie z Sadie i jej bratem zamieszkuje tajemniczy ktoś-kogo-imienia-nie-pamiętam, uczeń z wymiany z Rumunii, który zdaje się znać sekret Rose i planuje ją zabić.

Małż w masce? :lol:

Eeva - Pon 20 Sty, 2014 13:36

Kochana, jak ja uwielbiam jak rozkładasz moje recenzje na czynniki pierwsze, drugie a nawet trzecie :-) Czuję się wtedy taka doceniona :D
Agn napisał/a:
to ty ją w końcu przeczytałaś czy dojechałaś tylko do tych magicznych 48% i zarzuciłaś lekturę?

zarzuciłam. Mimo najszczerszych chęci nie dałam rady dalej. Zaczęłam krwawić do wewnątrz. Jeszcze kilka stron a dostałabym krwotoku z oczu, uszu i nosa. Nie byłoby to piękne.
Agn napisał/a:
Podusię?

poproszę!
Agn napisał/a:
No nie, to jak my się dowiemy, co było dalej? Ja tu pękam z ciekawości, a ty porzucasz dramatozę w połowie czytania? To się nie godzi. To nieprofesjonalne!

Przepraszam, ale nie mogę. Nie mogIę. Polukam w komentarzach na amazonie, może ktoś zaspoilerował koniec. A jak nie, to ja w swojej recenzji poproszę o zaspoilerowanie :-)
Agn napisał/a:
Małż w masce?

Obstawiam, że to jakiś łowca wampirów może.

BeeMeR - Pon 20 Sty, 2014 13:43

Eevo - doceniam, że chronisz swoje szare komórki - od czasu do czasu ;)
Będę czekać na recenzję następnej lektury :kwiatek:

Agn - Pon 20 Sty, 2014 14:47

Eeva napisał/a:
Kochana, jak ja uwielbiam jak rozkładasz moje recenzje na czynniki pierwsze, drugie a nawet trzecie :-) Czuję się wtedy taka doceniona :D

Twoje recenzje się czasem aż same proszą. :kwiatek:
Eeva napisał/a:
Zaczęłam krwawić do wewnątrz. Jeszcze kilka stron a dostałabym krwotoku z oczu, uszu i nosa. Nie byłoby to piękne.

Oj, no dobrze, wycofuję swój zarzut o brak profesjonalizmu. Szykujesz się do ślubu, masz być wtedy piękna jak poranna zorza, a nie zapłakana krwią jak Lestat. :P
Eeva napisał/a:
Agn napisał/a:
Podusię?

poproszę!

Robi się! :twisted:
Spoiler:


Eeva - Pon 20 Sty, 2014 14:51

Agn napisał/a:
Oj, no dobrze, wycofuję swój zarzut o brak profesjonalizmu. Szykujesz się do ślubu, masz być wtedy piękna jak poranna zorza, a nie zapłakana krwią jak Lestat.

No właśnie. Doceń, że dotarłam AŻ do 48%. Chciałam porzucić książkę dużo, dużo wcześniej, ale jeszcze się łudziłam... sama nie wiem, że się rozkręci? Że będzie lepsza? No raczej nie... chyba się łudziłam, że będzie na tyle znośna, ze dotrwam...
Agn napisał/a:
Robi się!

Hhahahahahahahahahaha, weeeź, posmarkałam się ze śmiechu. :rotfl:

Lady_Joanna - Pon 20 Sty, 2014 15:37

Dziewczyny rozjasniacie mi ten strasznie pochmurny dzień :rotfl:
Agn - Pon 20 Sty, 2014 21:09

Polecamy się. :D

Eevo, co tam jeszcze masz w zanadrzu? :mrgreen:

Eeva - Wto 21 Sty, 2014 09:00

Agn napisał/a:
Eevo, co tam jeszcze masz w zanadrzu?

Mam fantastyczną książkę Parched - w mojej nowej skali głupoty daję jej 8/10. Jest tak wydumana, ze aż z przyjemnością przerzucam strony aby dowiedzieć się jaką to głupotą za chwilę poczęstuje mnie autorka.
Na amazonowej stronie autorki czytamy: "Whether contemporary romance, paranormal romance or sci-fi fantasy, the reader can look forward to be taken on a highly charged emotional and sensual journey." Tak, już to widze jak dzięki Parched dokona się we mnie wspaniała wewnętrzna zmiana jak Giaur albo inny Raskolnikow.

Tak czy inaczej, książka opowiada o Clarity, która jest jakąś szychą w firmie zajmującą się PRem (chyba). Clarity jest piękna i mądra, ale to nie wszystko - umie także czytać w myślach. Pewnego dnia spotyka Barona (to takie, imię, nie że szlachcic), wybucha wielka miłość trwająca jakiś tydzień, mistyczne przyciąganie, głęboka więź itd. Jednakże pewnego dnia na miast spada wielka mgła, do Clarity dzwoni spanikowana matka i zabrania jej wychodzić z domu. Jednak ta wie lepiej i wychodzi na wspaniałą randkę z Baronem. Kiedy wracają do domu, drzwi od mieszkania Clar otwiera matka a widząc to Baron natychmiastowo znika. Ale seryjnie znika tak puff a nie że oddala się w pospiechu:-) O tej pory słuch o kolesiu zaginął.
Pięć lat później spotykają się znowu, ponownie nadchodzi mgła, ponownie matka panikuje, każe jej się pakowac i wpycha ją do samochodu, z którego małomówny kierowca ma za zadanie ją wywieźć w bezpieczne miejsce. Bezpieczne miejsce to jakiś supernaturalny świat, gdzie ludzie chodzą w białych szatach i są dla siebie obrzydliwie mili. Naszą bohaterka zajmuje sie laska o imieniu Adore, która uczy ją jak czerpać energie z otoczenia i jak wskakiwać w ciała innych ludzi - Clarity okazuje się chyba jakimś geniuszem bo mimo iż robi to pierwszy raz to idzie jej wspaniale;-) Dodatkowo Adore informuje ją że Baron to wampir, a ona sama ma "krew życia" i wampiry będą się o nią zabijać bo ten który wypije jej całą krew przestanie być wampirem i uwolni się od wiecznego pragnienia. Nuuuudaaaaa.
Clarity w nocy ma wizje, ze Baron jest w niebezpieczeństwie, więc porzuca świat w którym jest i udaje się na ratunek. Przysypia gdzieś na poboczu, jej dusza wedruje do Barona i pomaga mu się uwolnić, potem spotykają się (już cieleśnie), wielka miłośc, on mówi że kocha ją a nie jej krew, bla bla bla, razem uciekają przed horda wampirów, zatrzymują się w jakieś tajnej chatce gdzie czeka na nich kilka osób i gdzie Clar dowiaduje się, ze jest czymś na kształt potomka człowieka i anioła (ale nie że dzieckiem, tylko tak w trzecim czy czwartym pokoleniu).
Tyle wiem na razie, z niecierpliwością czekam na rozwój akcji :-)

BeeMeR - Wto 21 Sty, 2014 09:26

Agn :kwiatek: , mam nadzieję, że się nie pogniewasz, znając mój ogrom sympatii dla LMH, ale jak tak patrzę na Wasze avki obok siebie, Twój i Eevy, to widzę jednego baranka zwróconego w jedną stronę, drugiego w drugą :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group