Seriale - Nie DRAMAtyzujmy w końcu to dopiero 20 raz
BeeMeR - Pią 11 Mar, 2022 09:44
| Trzykrotka napisał/a: | | Mam napisy do JI nr 5 ufff... | To już masz całość?
Ja mam dziś ostatni dzień internetu wifi (zmieniamy operatora, nowy sygnał na światłowodzie pojawi się we środę), to opiszę obejrzane lakorny: skończyła serię o czworaczkach - generalnie pomysł bardzo fajny, wykonanie familiarne, w połowie podobało mi się bardzo, w połowie było do przewinięcia Najmocniejszą stroną serii była rodzina, rodzice i rodzeństwo - ich relacje, wsparcie, rady, nie zawsze trafione, pomoc i ostatecznie najlepsza rada jaką każdy mógł dostać: "teraz radź sobie z nią/nim sam, bo nikt tego za ciebie nie zrobi"
Najbardziej podobała mi się część druga, "Romeo i Julia na Dzikim Zachodzie Tajlandii", i to się nie zmieniło To zdecydowanie najlepiej napisana, obsadzona i naturalnie zagrana na linii damsko-męskiej (mimo niedoświadczenia bardzo młodych aktorów i wariatkowa tu i ówdzie) historia miłosna . Oni prowadzili farmy mleczne, nie wiem czy wspominałam. Gdybym do czegoś wróciła to tylko do tego i ew. fragmentów ostatniej dramy, w której łączą się losy i wątki wszystkich czworaczków.
Wróciłam do części pierwszej, Himalajskiej i to jest moja druga ulubiona odsłona, bo tam jednak całkiem fajnie było. Po nocy spędzonej z księciem panna mnie zaskoczyła - jako pierwsza kobieta w lakornlandzie miała pretensje wyłącznie do siebie że nie doczekała ślubu, a nie przerzucała całej odpowiedzialności na mężczyznę, że ją zmolestował. A więc da się Książę się zaraz, tego samego ranka zresztą oświadczył, ale dostał arbuza - panna (Nam = woda) stanowczo nie zgodziła się być konkubiną ani dzielić się nim z innymi kobietami Książę jakiś czas prezentował tok myślenia "ale to tradycja, zawsze tak bywało, nigdy żadna kobieta nie miała z tym problemu, tere fere", dopiero długo potem, po rozmowie z własną matką zrozumiał że się mylił co nieco.
W każdym razie młoda lekarka mimo to wyjechała potajemnie z księciem do jego ojczyzny by zapewnić mu alibi na czas dotarcia i pomóc mu jakoś w odzyskaniu tronu - a bracia pojechali zaraz za nią by ją odnaleźć i jej pomóc Wątek zdrady stanu i odzyskiwania tronu przewijałam, nie bardzo wiem jak ale się udało Sobowtór chyba się sam otruł tym, co chciał podać księciu, wygodne Książę wymógł na ojcu zmianę tradycji (grożąc, że abdykuje z pozycji następcy tronu): zniesienie konkubinatu i pozwolenie na ślub z cudzoziemką (bo miał wybraną już na miejscu lokalną córkę jakiegoś arystokraty), w związku z czym para pobrała się w obrządku tajskim buddyjskim po tym jak przy ogólnej ogólnej aprobacie obu rodzin
Acha, jeszcze książę musiał pokonać braci swojej ukochanej na ringu, co bynajmniej nie było trudne
Tu na początku rodzeństwo przekracza rzekę, książę stoi na brzegu
Trzykrotka - Pią 11 Mar, 2022 09:59
| BeeMeR napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | Mam napisy do JI nr 5 ufff... | To już masz całość? |
Jeszcze jeden, szósty. Od siódmego do końca są już dawno zrobione, a pierwszych 6 miałyśmy z Baki, z kwiatkami typu "wkładki do tyłka" jako określenie majtasów z powiększonymi pośladkami, żeby było czym pokazywać Morze Japońskie
Szósty odcinek jest bardzo fajny. Większość szpitalnych przekomarzanek na linii Na Ri - Hw Shin tu się odbywa, pojawiają się dwie eleganckie mamusie - Jung Wona i Hwa Shina wprost po zakupach w Paryżu.
Mam nadzieję, że w weekend coś obejrzę. Próbowałam wczoraj, ale Forecasting Weather and Love zdecydowanie nie jest na przebudzenie, wręcz przeciwnie.
BeeMeR - Pią 11 Mar, 2022 10:35
Trzecia historia była do bani, ale główną była krętaczka, nie trawię oszustów, nie kupiłam, czwarta historia była już półdobra .
Był tu wątek paranormalny do całkowitego przewinięcia, bo tyleż durny co efekty wyjątkowo fatalnej jakości
Ktoś nienawidząc Głównego użył wobec niego czarnej magii i omal nie doprowadził do jego śmierci, a Główna jako medium pomagała odpędzić zło. Jednocześnie panna pojawiła się w winnicy głównego o ksywce Lom (Wiatr) by zbierać materiał na planowaną książkę. Główny był strasznym kobieciarzem i w dodatku nie grzeszy urodą więc spodziewałam się, że dramy nie obejrzę, ale okazało się, ze brzydal jest dość interesujący i całkiem dobrze wypada ze swoją panią w scenach zwykłych, bez tych okropnych efektów specjalnych. Wprawdzie wibracje mają bardziej kumplowskie niż damsko-męskie ale wątki zwykłe i rodzinne oglądało się naprawdę dobrze. Panna mi się spodobała bardzo - osobiście nie znoszę kobieciarzy na równi z oszustami wszelkiej maści, nie umiałabym zaufać jednym ani drugim (z Raminem od Petry też miałam problem (bo bym nie umiała związać się z kimś kto jak gdyby nigdy nic zdradza narzeczoną albo żonę bo z jakiego niby powodu miałby nie zdradzać mnie? ) póki się nie zmienił w Ramina z duszą Petry i moja uwaga została skutecznie rozproszona ) i panna bardzo długo prezentowała takie samo stanowisko. Nie przyjęła oświadczyn, póki nie zdementowała plotek, że "Wiatr" zrobił pannie dziecko i ją porzucił. Ojciec panny też długo nie zgodził się na ślub córki póki sam nie przeczołgał kandydata, sprawdzając czy aby na pewno mu się szybko nie odmieni - i dobrze
Ale ostateczną próbę Główny przeszedł na sposób iście baśniowy: panna zaniemogła (rykoszet czarnej magii wymierzonej przeciw Głównemu) i uratować ją mogło tylko magiczne ziele, do znalezienia w dżungli jak się przejdzie próbę tysiąca trudów: rwące rzeki, wykroty, cuda na kiju. Jak już pan wyglądał po wyprawie do Mordoru i zaczęłam liczyć, że wracać (zakrwawiony i m.in. ze złamaną nogą) to już chyba tylko na orłach będzie w stanie - pan ujrzał zbawcze złote światło, tajne ziele wyrosło przed nim, odwiedził nawet zaświaty, a "orły" w istocie w postaci żandarmerii zgarnęły go do domu
No to już mogło się tylko ślubem zakończyć
Przefajne było winobranie - impreza, na której pojawiły się wszystkie pary w rywalizacji (kto zbierze więcej winogron w parze, mając związane nogi ) oraz ugniataniu winogron w baliach oraz tańcach szkockich - skąd nagle Szkoci (?) w Tajlandii i muzyka typu Riverdance - nie mam pojęcia , ale odcinek był bardzo ciepły, ładny i radosny
I właśnie tak zapamiętam tą serię, jako ciepłą, familijną, ale nie pozbawioną wad .
Słabiutka jakościowo, ale do robienia obiadu i innych tego typu czynności doskonała
https://www.youtube.com/watch?v=KE-IVejWsrM
Trzykrotka - Pią 11 Mar, 2022 11:31
Szkoci, faktycznie I mam tylko higieniczną nadzieję, że butami tych winogron nie ugniatali bo poza tym wszystko brzmi dobrze.
BeeMeR - Pią 11 Mar, 2022 12:03
Jak najbardziej boso, koedukacyjnie i tanecznie (Spacer w chmurach się też kłania ), przebrani i umyci po wcześniejszej zbiórce w tychże samych parach
Zresztą deptane były niewielkie ilości, te zebrane na czas gwoli zabawy i tradycji, do przerobu na wino winiarnia dysponuje fachową prasą i inszym sprzętem
Loana - Pią 11 Mar, 2022 13:13
Dziękuję za streszczenie, trzeba przyznać, że dość zabawne te pomysły są - Szkoci to jakiś zonk, zwłaszcza przy winogronach, może u nich to jakaś stara historia przekręcona
Bosz, chciałabym coś obejrzeć w końcu, bo na razie wracam za późno i co najwyżej filmiki na Youtubie przy śniadaniu oglądam. Widziałam, że Wiola przeżywa rozstanie z Sonu bardziej niż on, mnie to akurat bawi, bo nigdy nie miałam z tym problemu
Trzykrotka - Pią 11 Mar, 2022 13:25
BeeMer, jak ty sobie wyszukujesz tytuły do oglądania? Po tematach? Po aktorach? Na chybił trafił?
RaczejRozwazna - Pią 11 Mar, 2022 14:21
Beemerrkowe opowieści nadrobię w weekend
Póki co jadę dalej z Faith i dalej wcale a wcale mi się nie nudzi. Zaczynam podejrzewać, że obejrzę wszystkie 24 odcinki.
Loano - zatrzymałaś się rzeczywiście w newralgicznym miejscu - w odcinkach 9-do połowy 11 miałam ochotę trzepnąć główną bohaterkę w głowę. Niemniej przełom jest pod koniec 11 odcinka, 12 juz baardzo fajny. Wszyscy są zdziebko zszokowani postępami w relacji między naszą parą - aczkolwiek jeszcze niekoniecznie wprost romantycznymi.
W porównaniu do ML ten wątek przeniesienia w czasie jest tu zdecydowanie bardziej logicznie rozwijany, aczkolwiek bohaterka zachowuje się chwilami równie głupio jak Hae Soo.
Loana - Pią 11 Mar, 2022 14:31
| RaczejRozwazna napisał/a: | Loano - zatrzymałaś się rzeczywiście w newralgicznym miejscu - w odcinkach 9-do połowy 11 miałam ochotę trzepnąć główną bohaterkę w głowę. Niemniej przełom jest pod koniec 11 odcinka, 12 juz baardzo fajny. |
O, to pocieszyłaś mnie. Może sobie przeskoczę jakoś i pociągnę dalej, bo też mam plan, że to dramę kiedyś skończę
RaczejRozwazna - Pią 11 Mar, 2022 14:45
11 odcinek jednak obejrzyj, bo to jest odcinek zwrotny jeśli chodzi o zrozumienie motywacji bohaterów. Jeszcze bardziej polubiłam damę dworu po tym odcinku W ogóle po Healerze to jedna z moich ulubionych aktorek.
BeeMeR - Pią 11 Mar, 2022 18:37
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Wszyscy są zdziebko zszokowani postępami w relacji między naszą parą | Czyżby chodziło o kissu z marszu?
Szkoci - a raczej ktoś przebrany za Szkotów - to zdecydowanie zonk, zwłaszcza, że nawet taka dętka muzyczna jak ja słyszy, ze grali irlandzką muzykę
Ale to pewnie wsjo rawno, byle dość egzotycznie
| Cytat: | | BeeMer, jak ty sobie wyszukujesz tytuły do oglądania? Po tematach? Po aktorach? Na chybił trafił? |
Wszystko razem i każde z osobna, zależnie od fantazji i potrzeby chwili
Na początku przejrzałam zasoby Baki (nawiasem widziałam, że przetłumaczyli 7/16 F4, może zerknę jak już będzie całość), obejrzałam proponowane fanwidy/zwiastuny i obejrzałam to, co mnie zainteresowało aktorami i ich interakcją, potem oglądałam wybrane lakorny Kena, który mi się ogromnie spodobał, teraz oglądam czwarty (albo piąty? ) lakorn tej samej pary, rolniczy dla odmiany, jeszcze mam w planie obadać ich podwójny (bo są dwie serie, ale nie wiem czy mnie nie znudzi bo to jakaś yakuza ) a potem się zobaczy, niemniej mam już kilka pomysłów, między innymi sprawdzenie innej fajnej na oko pary lakornowo-prawdziwej.
Tajlandia to zupełnie inny kosmos, pewne rzeczy są styczne dla szeroko pojętej Azji, część osobliwa i wyjątkowa - na razie mi się tu podoba - chwilo trwaj!
Admete - Pią 11 Mar, 2022 19:34
Mnie się udało obejrzeć piąty odcinek Grid i czekam na końcówkę Through the Darkness. Poza tym oglądam serial pt. Wiola i Sonu - i to by było na tyle. Na więce nie mam czasu niestety. Za to udało mi się przeczytać książkę polecaną przez Trzykrotkę - bardzo dobra. Kibicowałam każdej z bohaterek.
Aragonte - Pią 11 Mar, 2022 19:34
| BeeMeR napisał/a: | Szkoci - a raczej ktoś przebrany za Szkotów - to zdecydowanie zonk, zwłaszcza, że nawet taka dętka muzyczna jak ja słyszy, ze grali irlandzką muzykę |
A co grali?
Mnie zaskoczyły instrumenty, tj. przynajmniej kontrabas Gdzie dudy i skrzypce?
Utknęłam w pracy, nic nie oglądam poza krótkimi filmikami na YT i po troszku powtórkowo JI z napisami Trzykrotki.
Trzykrotka - Pią 11 Mar, 2022 23:23
| Admete napisał/a: | | Za to udało mi się przeczytać książkę polecaną przez Trzykrotkę - bardzo dobra. Kibicowałam każdej z bohaterek. |
O, bardzo się cieszę, że ci się podobała. Ja też tak miałam - do końca trzymałam kciuki za każdą z bohaterek i chyba nawet podobało mi się otwarte zakończenie, pozostawienie znaków zapytania co do ich przyszłości. GosiaJ poleciła mi jeszcze jedną koreańską powieść z kobietą jako główną bohaterką, zdam relację jeśli ją zdobędę.
Dzieki BeeMer wreszcie mogłam się dziś uśmiać od serca - w lakornie państwo obudzili się nie w swoich ciałach i to jest po prostu komedia pierwszej klasy jak aktorzy to ogrywają Warto było poczekać do tego odcinka. Sama nie wiem, które jest lepsze, bo oboje przecudni. Petra ze zgniłą miną namawiająca splonionego drągala - kapitana żeby to z nią "nabrał doświadczenia" - ómarlam I kapitan zaganiający Petrę pod prysznic, bo przecież o to wypożyczone ciało musi dbać
Tylko narzeczona w tym odcinku gorsza niż przedtem. Na tle ich brawurowych popisów ona tylko leje ślozy...
BeeMeR - Sob 12 Mar, 2022 08:22
A to nie dzięki mnie, tylko lakorn jest zabawny, zwłaszcza po tej zmianie ciał, przynajmniej ja się tam śmiałam nader często cieszę się, że nie tylko mnie bawi
"Idź umyj moje włosy! A kąp się najlepiej po ciemku i nie patrz na moje ciało"
Oni tam radośnie oboje jadą po bandzie, a nawet jeśli tu i ówdzie wpadają w lekką przesadę to i tak oglądało mi się cudnie
Druga jest dość okropna, przewijałam, to ponoć jej pierwszy lakorn, Drugiego też, ale on wypadł imho lepiej. Pewnie też rolę miał ciekawszą.
Ten początek kiedy oboje są nieznośni jest przydługi, ale zapewne konieczny by docenić późniejsze perypetie i zmianę. No i jest to meta żarcik, bo postaci wyjściowe są skrajnie odmienne od tego, co zazwyczaj prezentują ci aktorzy offscreen
Aragonte, mnie sloń na ucho nadepnął, mogę się mylić, ale po mojemu grali między innymi coś, do czego Michael Flatley by zatańczył bez problemu z calym niegdysiejszym zespołem
Admete - Sob 12 Mar, 2022 11:05
Czytałam też jakiś czas temu Urodzoną w 1982 roku, ale może nie wspomniałam w natłoku codzienności.
Aragonte - Sob 12 Mar, 2022 14:02
| BeeMeR napisał/a: | Aragonte, mnie sloń na ucho nadepnął, mogę się mylić, ale po mojemu grali między innymi coś, do czego Michael Flatley by zatańczył bez problemu z calym niegdysiejszym zespołem |
Lord of the Dance? To akurat jest chyba bardziej brytyjskie niż typowo irlandzkie ale generalnie pomysł ze "Szkotami" jest, no, specyficzny
Admete - Sob 12 Mar, 2022 14:27
Przede mną jutro ostatni odcinek Through the Darkness, ale chyba mam już dramę roku, bo naprawdę trudno będzie o coś ( w moim odczuciu ) lepszego. Scenariusz, reżyseria, gra aktorów, muzyka, piosenki, podejście do tematu - wszystko jest bez zarzutu. Tak, drama jest mroczna, ale to nie seryjni mordercy są w centrum tylko walka z nimi, oddanie sprawiedliwości ofiarom i ich rodzinom. Poza tym jest to opowieść o tym, jak powstawał pierwszy zespół profilerów w Korei i jak zmieniało się w policji podejście do tego typu rozwiązań w trakcie śledztwa.
RaczejRozwazna - Sob 12 Mar, 2022 19:43
A ja nadal z ogromną przyjemnością oglądam Faith - zostało mi pięć odcinków, pewnie połknę do jutra. Oglądam bez przewijania już od dłuższego czasu - to pierwszy taki przypadek w mojej skośnej przygodzie. Już wiem, że to będzie jedna z "moich" dram, mimo że jest niedoskonała - rozumiem, że można się znudzić opowieścią bo to żadna wielka opowieść (ot, lokalna gra o tron), że wątki (i dialogi!) powracają, że akcja się nieco kręci w kółko, prowadzenie niektórych postaci irytuje (dochtorka z jej "samosiowaniem" i matczyno-kokoszym podejście do kapitana ), motywacje bohaterów nie zawsze są czytelne - ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Dla mnie ma ten serial taką fajną, ciepłą aurę, zaangażowały mnie losy niemal wszystkich postaci, szalenie podoba mi się rozwój relacji między głównymi - taki romans nie-romans, raczej (przynajmniej do czasu) opowieść o tłumionym (bo przeszkody), ukrywanym i nie-do-końca wypowiedzianym uczuciu, które w szczególnych momentach wybucha z szaloną intensywnością i które przemienia bohatera, wyrażając się w spojrzeniach, drobnych gestach. Kocham takie właśnie opowieści i będę wdzięczna za podpowiedzi podobnych
Bardzo pozytywnie rozczarował mnie leniwy kocur (wykastrowany in spe ). Ładnie wygrywa emocje, a nie spodziewałam się bo jego pierwsze, w założeniu jednostronne, romantyczne sceny mnie nie przekonywały w jego wykonaniu i nagle, koło 14 odcinka, coś kliknęło. Niemniej od początku poprawiała mi humor jego flegma
Jednym słowem - w pełnim usatysfakcjonowana Trochę się jedynie martwię końcówką (nie spojlerujcie!) bo średnio mi się widzi ten wątek bohaterki z przyszłości. Niechby nie kombinowali, tylko pozwolili mieć naszej parze szczęśliwe ever after.
| BeeMeR napisał/a: | | RaczejRozwazna napisał/a: | | Wszyscy są zdziebko zszokowani postępami w relacji między naszą parą | Czyżby chodziło o kissu z marszu? |
Kissu było wspaniałe i rzeczywiście z marszu, ale chodziło mi o dużo wcześniejsze, nagłe przejście od "nie rozmawiam z tobą bo nie chcę cię angażować do opieki nade mną" do "bądźmy partnerami w akcji" i kłótni w obecności króla i połowy dworu
I jestem zachwycona muzyką Dla mnie to samodzielna "aktorka" w tej dramie i to główna. Podoba mi się zarówno ścieżka instrumentalna, jak i piosenki - szczególnie ta z rapem (ten sam zespół co w Arang!):
https://www.youtube.com/watch?v=Kxae_PfEYM4
Admete - Sob 12 Mar, 2022 20:04
Widać, jak bardzo mam inaczej Para mi nie kliknęła, aktor i aktorka też nie. Fanką ich nie zostałam. Ale to wiadomo, że trzeba trafić na coś swojego. Tylko muzyka jest wspaniała, choć nie piosenki - a jakże, muszę mieć na odwrót To obowiązkowe. Tylko instrumentalna. Rapu nie znoszę. Żadnego. Rap, hip hop i disco polo to dla mnie muzyka, która od razu mnie odrzuca. Pierwsza ścieżka dźwiękowa, w której podobały mi się wszystkie piosenki to był ścieżka z Signal - do tej pory często jej słucham. Ostatnio słucham też często muzyki z Beyond Evil i Vincenzo.
RaczejRozwazna - Sob 12 Mar, 2022 20:11
Rapu też nie znosiłam, dopóki nie obejrzałam Arang Może to kwestia języka, że mi siadło?
To co mi się podoba w tej piosence to tego dynamicznego rapu z podkładem i wstawkami lirycznymi. Ale, tak jak już pisałam, ta muzyka bardzo mi współgra z obrazem, bardziej niż do słuchania samodzielnego.
Co do głównych aktorów - nie mam specjalnie potrzeby oglądać ich w innych produkcjach, ciekawe. Po prostu w tej konkretnej opowieści bardzo mi pasują do bohaterów, których odgrywają. Nie wyobrażam sobie już innych aktorów w tych rolach.
Trzykrotka - Sob 12 Mar, 2022 20:40
RR - miód mi lejesz na serce Faith była jedną z pierwszych dram jakie oglądałam, w czasach kiedy jeszcze mi się o dramach nie śniło. Lubię ją sercem, nie rozumem, ale lubię bardzo. Podoba mi się niezmiernie wątek króla i jego generała. Może mało się zwraca na niego uwagę w tym całym szalenstwie, ale przecież on jest. Generał rozczarowany poprzednim królem, ze złamanym sercem po przymusowej abdykacji następnego (ta historia jest w ogóle straszna i łamie serce), nie wierzący już w żadną władzę, służący w Wudalchi, bo tak mu kazał mistrz. To, jak mały król zdobywa go krok po kroku, buduje sobie autorytet i zaufanie - to warto prześledzić, naprawdę.
Wątek miłosny jest nieoczywisty, a to z oczywistych względów - aktorka była mężatką, mąż był zazdrosny i podobno podczas zdjęć pilnie sprawdzał, czy LMH sobie z nią za dużo nie pozwala. LMH był u szczytu popularności, uważany był za super amanta nie tylko Korei, ale całej Azji, jego ekranowe pocałunki przeszły w tamtych czasach do legendy
Proszę, oto próbka, słynny "game over" kissu z Personal Taste
https://www.youtube.com/w...nel=ankitaghosh
Ale mimo braku nachalnego skinshipu, ten romans miał swoje piękności. Nauka jazdy konnej, podawanie leku z ust do ust, zakwaterowanie nowego "rekruta," zasuszony kwiat w fiolce po aspirynie I wszystkie te kłótnie i sprzeczki w obecności różnych dostojności
Co do piosenek z dram z wykorzystaniem rapu, to Koreańczycy cudownie to robią.
Goblin i Far Away
https://www.youtube.com/w...nel=CrazyBanana
Queen of Mystery
https://www.youtube.com/w...PERSOUNDBugs%21
Kill Me Heal Me i słynna Auditory Hallucination
https://www.youtube.com/w...channel=PTimur1
BeeMeR - Sob 12 Mar, 2022 20:52
| Cytat: | | Lord of the Dance? To akurat jest chyba bardziej brytyjskie niż typowo irlandzkie | tak mi się kojarzyło - na pewno nie szkocko
Kłótnie typu "stare, dobre małżeństwo " pamiętam z Faith i miny wszystkich dokoĺa
RaczejRozwazna - Sob 12 Mar, 2022 21:19
| Trzykrotka napisał/a: |
Wątek miłosny jest nieoczywisty, a to z oczywistych względów - aktorka była mężatką, mąż był zazdrosny i podobno podczas zdjęć pilnie sprawdzał, czy LMH sobie z nią za dużo nie pozwala. LMH był u szczytu popularności, uważany był za super amanta nie tylko Korei, ale całej Azji, jego ekranowe pocałunki przeszły w tamtych czasach do legendy
|
Ach, proszę, to wiele wyjaśnia Ale mnie się taki nieśmiały generał bardzo podoba, więc może i dobrze, że mąż dorzucił trzy grosze.
Natomiast aktor nie jest w moim typie. Już w tych pierwszych produkcjach widać w nim takie trochę zblazowanie czy lenistwo, a może jedynie pasywność? Nie wiem jak w Korei, ale w Japonii pasywny mężczyzna to szczyt romantyzmu, zatem może tu tkwi popularność tego aktora?
Natomiast załączone kissu rzeczywiście wycelebrowane znakomicie
Tak na marginesie - niemal wszyscy ci koreańscy aktorzy zdecydowanie bardziej podobają mi się w kostiumach historycznych. Może poza Ji Chang Wookiem - no ale on w ogóle jest dla mnie z wyglądu taką mieszanką europejsko-azjatycką. W każdym razie cały czas siedzę w tych segukach i nie mam na razie ochoty na przeprowadzkę w bardziej współczesne czasy. Dla mnie te wszystkie historyczne dramy to jak zanurzenie się w tym samym, pociągającym, świecie, tylko aktorzy się zmieniają
Co do Faith jeszcze - wątek (ki) króla szalenie mi się podobają. Zresztą ta drama to bardziej opowieść o ludziach i ich przeżyciach niż jakaś przygodowa opowieść.
Admete - Sob 12 Mar, 2022 22:10
Moim zdaniem nie byłam wtedy jeszcze gotowa na koreańszczyznę, a na pewno nie na serial tego typu. Pamiętam, że irytowało mnie zachowanie bohaterki, wydawało mi się przesadzone. Nie byłam przyzwyczajona.
|
|
|