Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji - odsłona 4
BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 13:30
Aragonte napisał/a:
"towar macany należy do macanta"
Jest w tym pewna myśl, przyznaję BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 14:56 Iljimae - doczytuję powoli i w dużej mierze zgadzam się z Aragonte i jej tezami
np. w kwestii traktowania jak legendy a nie dosłownie, w tym, że drama jest nierówna - mnie się jednakże oglądało dobrze i bardzo dobrze, słabsze chwile "zwątpienia" miałam ze dwie
Cytat:
W sumie nasunęła mi się też taka konkluzja, że w przebieg wątku politycznego i zemsty jest przykładem tego, jak to uciekając przed przepowiedzianym losem (co starał się zrobić król) właśnie ten los się kształtuje
Też prawda - jak uczą liczne podania
Cytat:
BeeMeR może przypaść do gustu, najwyżej umieści ją w kategorii "krwawej bajeczki" albo podobnej
Podobało mi się - jak wiecie - ale nie, nie uznałam tego za krwawą bajką. Prędzej baśń, bo to i magia tam była i kostium i przesłanie - a ja kocham baśnie i dobre seguki - z elementami fantasy lub nie
Spoiler:
ja też bolałam nad naiwnością Iljimae, który co i rusz odwraca się plecami od wroga, co z tego, że honorowo pokonanego, kiedy żywego i być może skłonnego do ataku w plecy To się nie miało prawa dobrze skończyć
A on według mnie nie miał prawa przeżyć:
- Mistrz miecza uczulał go, że zadanie śmierci nie zależy od ostrości miecza tylko od woli nim władającego, a przeciwnik wolę miał i to nielichą
- Geom/Iljimae słowa dotrzymywał - gdyby przeżył zabrałby matkę i Bong Soon gdzieśtam - a BS dalej czeka jak mi się wydaje
- Jeśli idzie o pewne zbieżności postaci Wilczka i Iljimae - widzę je, a jakże, przede wszystkim wspólny rys młodej pełnej życia osoby, która zostaje ogarnięta żądzą zemsty i się tej zemście poświęca w zupełności, stawiając na szali swe życie - a także po części i bliskich. Jest to coś z czym zupełnie nie umiem się identyfikować, nie potrafię zrozumieć tej konieczności ubicia delikwenta, poznania prawdy lub żądania przeprosin za wszelką cenę - nawet życia - no ale mnie nikogo nikt nie zabił. Mogę jednak zapłakać nad zmarnowanym życiem i to właśnie czyniłam w obu przypadkach.
Cytat:
*jesienny festiwal Jun Ki trwa, jakby ktoś nie zauważył*
Jeszcze trochę a przerodzi się w zimowy
Cytat:
Nie mogę się doczekać na "game over" w wersji Jun Ki
Jak dla mnie w Wilczku Admete - Czw 13 Lis, 2014 15:03
Cytat:
No to poranne rozciąganie się, raz-dwa:
On tu taki młodzieńki i chyba z gumy
Cytat:
No to jest nas więcej - Admete, ja, Agn, teraz Ty
Lżej mi, że nie tylko ja się wzruszam.
Cytat:
Oraz piosenka, która mnie zachwyciła - jej użycie w dramie i sama w sobie mi się podoba szalenie
Też mi się wyjątkowo podoba BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 15:25
Admete napisał/a:
Lżej mi, że nie tylko ja się wzruszam.
No nie tylko Ty, acz nie wiem, czy nie ja jedna mam potem problemy ze spaniem . Coś czuję, że The Princess Man też ciężko przeżyję - odczekam więc sobie trochę zanim wezmę na tapetę.
Cytat:
Mnie też się podoba. I ma śliczny uśmiech, ale chyba tylko w jednym odcinku tym uśmiechem błysnął, bo zasadniczo ma rolę melancholijno-angstową.
Ano ma. Chwilami niewiele miał do grania, przyznaję, tylko stać, patrzeć i myśleć (ale to też trzeba umieć ) i była to osoba, której najbardziej bym się bała w realu, bo miał takie pokłady żalu, że nie bardzo był stabilny uczuciowo - w starym domu go usunęli i zastąpili Yongiem, w nowym przyjęli ale nie pokochali, póki z siostrą miał relację kwitnącą było ok, ale jak i ona wymieniła go na Iljimae to już żywcem nie miał się czego/kogo chwytać Żal mi go było.
Ale wracając do aparycji: uśmiech ma ładny, ciało piękne, a w ostatniej jego scenie z zarostem wyraźnie widać, jakie ma ładne, skośne oczy Admete - Czw 13 Lis, 2014 15:31
BeeMeR napisał/a:
No nie tylko Ty, acz nie wiem, czy nie ja jedna mam potem problemy ze spaniem
Po Iljimae miałam problemy ze snem, byłam rozbita i strasznie smutna.
BeeMeR napisał/a:
oś czuję, że The Princess Man też ciężko przeżyję - odczekam więc sobie trochę zanim wezmę na tapetę.
Przy Princess Man też było ciężko, ale nie aż tak.
BeeMeR napisał/a:
uśmiech ma ładny, ciało piękne, a w ostatniej jego scenie z zarostem wyraźnie widać, jakie ma ładne, skośne oczy
Na początku The Princess Man sporo się uśmiecha.BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 15:51
Admete napisał/a:
Po Iljimae miałam problemy ze snem, byłam rozbita i strasznie smutna.
Jak ja wczoraj i w nocy, ech.
Przy Wilczku oglądanie angażowało mnie emocjonalnie bardziej, ale na koniec katharsis było doskonale wyważone. Jakbym dostała młotem od dramy i od razu - tj. na koniec - zimny kompres Aragonte - Czw 13 Lis, 2014 16:04 To ja chyba będę jeszcze zwlekać z Wilczkiem.
Ale co ja tam plotę, na razie mam ciągle szlaban na nowe dramy.BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 16:54 Tylko wiesz - nawetjeśli nam się podoba to samo, to z reguły nie tak samo
Więc moim zdaniem to się znowu nie kieruj - bo się może okazać, że zwlekałaś, czekałaś na nie wiadomo co, a tu klops i drama Ci nie podejdzie
(bredzi oczywiście, bo Wilczek jest do schrupania z kosteczkami , ale fabuła faktycznie może nie podejść )
Agn napisał/a:
charakterna córeczka mnicha to baba z jajem. I jaka obrotna! I nie rumieni się od byle czego! Ufam, że jak ją któryś facet cmoknie w policzek, to nie spłonie rumieńcem jak piwonia i nie zacznie uciekać.
No chyba że do takiej sceny nigdy nie dojdzie, to się nie dowiem.
Hehe i już wiadomo jak córeczka reaguje jak jej się facet podoba Bynajmniej się nie rumieni Admete - Czw 13 Lis, 2014 17:21
BeeMeR napisał/a:
Bynajmniej się nie rumieni
Bierze sprawy w swoje ręce i całuje sama BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 17:36 I to jeszcze z jaką energią
No cóż, w Bodyguard podobnie potraktowany i intensywnie wycałowany gościu się z panną ożenił i to całkiem ochoczo - a początkowo też był niezainteresowany - więc warto próbować
Zapomniałam nadmienić (bo ja tak nadmieniać o Iljimae będę co najmniej póki nie doczytam, musicie to jakoś wytrzymać ), że nie tylko Iljimae ma bardzo zgrabny strój, ale brat przyrodni też się dochrapuje pod koniec dramy - ten błękitny z pasem. Bardzo zacnie w tym sylwetka wygląda, nie to co w przewiązaniu pod pachami
No i też ładnie się rusza w walce, acz nie tak miękko i płynnie jak JunKi
Spoiler:
piękny jest ten ostatni cios w swojego mistrza - Azjaci to potrafią takie eleganckie cięcie zrobić, że mucha nie siada
bo np. w Arang Ponury Grabarz rusza się wyraźnie ciężej Aragonte - Czw 13 Lis, 2014 17:43 Nadmieniaj, nadmieniaj, ja pitoliłam o Iljimae i zachwycałam się nad miękkością ruchów Junkiego co jakiś czas podczas powytarzania sobie pojedynczych odcinków, mimo że żadna z Was wtedy tego jeszcze nie oglądała Ty przynajmniej możesz liczyć na przyklaśnięcie Anaru - Czw 13 Lis, 2014 19:33
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
A teraz muszę poczynić wyznanie...
Istnieje pewna rzecz...
za którą was po prostu uwielbiam.
My Cię też troszkę lubimy Widzisz, wystarczyło nas spuścić z oka na chwilę
Też was uwielbiam, niegrzeczne Ajummy
Człowiek przez chwilę zajęty i spuści forum z oka, a tu ma napstrykane ileś stron postów i potem mu pysk zastyga w rozbabanieniu przy czytaniu. . Doceńcie to, że czytam zamiast w tym czasie oglądać drugie pół 13 odcinka Arang .
Jakie ten facet ma ładne oczy, nawet takie podmalowane...
I jak się fajnie rusza.
Piosenka nie za bardzo oglądalna, making of podobało mi się bardziej.
Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Idę spać - może moja wybujała wyobraźnia wyprodukuje mi jakiś interesujący sen (ostatnio pojawił się w nim Fingin ), na przykład z obiektem o pięknych skośnych oczach i krzywym uśmieszku...
Szczerze ci tego życzę!
I jak? Przyśnił się? Ja spałam twardo jak beton, nic mi się nie śniło. :/
Bu, ja tez liczyłam na jakis ładny dramopochodny sen, a jedyne co mi się dziś zapamiętało, to robienie kotletów z żyrafy.
Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
My Cię też troszkę lubimy
Ale tylko troszkę?
Tak mini-mini.
BeeMeR napisał/a:
Przyznam - piosenki nie lubię, ale w tej wersji faktycznie nabiera nowego wymiaru i nawet da się wysłuchać - ale przede wszystkim obejrzeć
Cudna m, chyba wrzuce do Supernaturalnego Agn - Czw 13 Lis, 2014 19:42
Oh how true...
Może w kontrakcie powinna mieć napisane: "nie pozwalać na całowanie pod żadnym pozorem!"?
BeeMeR napisał/a:
Jak pisałam - jestem bardzo ciekawa jej kissa z Brzydactwam
Akurat w tym przypadku zrozumiałabym minę typu "Eewwww!"
BeeMeR napisał/a:
Kto ma zapomnieć, ja? Jeden z największych spamerów tego wątku? Niemożliwe
Pfff, twój spam przy moim spamie jest po prostu śmieszny.
BeeMeR napisał/a:
bezużyteczny (nigdy się z tym nie zgodzę ) tatuś
On nie jest bezużyteczny! Jak by nie było nauczył Yong-ee fachu (i to nie tylko złodziejskiego, jak wiemy), ale też i był dla niego prawdziwym, kochającym tatą.
BeeMeR napisał/a:
btw. jak pisałam wczoraj o zasłonięciu oczu to bardziej miałam na myśli to:
[tu był obrazek]
niemniej nie godzi się tak ładnych oczu zasłaniać niepotrzebnie, prawda?
Już ci chciałam napisać, co uważam o zasłanianiu TYCH oczu!
Ale widzę, że się zreflektowałaś...
Względem tego, co ci się podobało i nie - tapir z loczkiem jak najbardziej jestem na NIE. Maska, jak wiemy, mi się podobała. Owszem, byłaby ładniejsza bez wykutych ust, ale tak czy siak - nie miałam nic przeciwko niej.
BeeMeR napisał/a:
Cytat:
Nie mogę się doczekać na "game over" w wersji Jun Ki
Jak dla mnie w Wilczku
Łuuuuuch! Owszem. Tam najbliżej.
Admete napisał/a:
Lżej mi, że nie tylko ja się wzruszam.
Miałaś jakieś wątpliwości?
BeeMeR napisał/a:
Coś czuję, że The Princess Man też ciężko przeżyję - odczekam więc sobie trochę zanim wezmę na tapetę.
Ja najpierw skompletuję, a później się zobaczy.
BeeMeR napisał/a:
wracając do aparycji: uśmiech ma ładny, ciało piękne, a w ostatniej jego scenie z zarostem wyraźnie widać, jakie ma ładne, skośne oczy
Prawdaaaa! Prawdę rzecze!!!
I bardzo mu do twarzy z zarostem.
Admete napisał/a:
Na początku The Princess Man sporo się uśmiecha.
Admete, ja ci dobrze radzę - zmień profesję. Jesteś urodzonym rekinem marketingu!
BeeMeR napisał/a:
Więc moim zdaniem to się znowu nie kieruj - bo się może okazać, że zwlekałaś, czekałaś na nie wiadomo co, a tu klops i drama Ci nie podejdzie
(bredzi oczywiście, bo Wilczek jest do schrupania z kosteczkami , ale fabuła faktycznie może nie podejść )
*skwapliwie idzie po termometr* Musimy ci zmierzyć temperaturę, kochana...
Admete napisał/a:
Bierze sprawy w swoje ręce i całuje sama
A wyrywającego się delikwenta zdolna jest przytrzymać.
Aragonte napisał/a:
Ty przynajmniej możesz liczyć na przyklaśnięcie
Albo i aplauz na stojąco.
Biedna Aragonte... już cię więcej samej nie zostawimy!
A teraz pozwolę sobie znów uchylić wrót Klubu pod patronatem Kim Tana...
Odcinek piąty, ha!
Oto strój pogrzebowy.
Poniżej było w miarę normalnie (czarna sukienka sięgająca nad kolana, czarne pończochy i buty), ale ta kokardka mnie wzruszyła.
Ale dosyć tego smutku, do pracy, prawdaż, można się już ubrać normalnie...
W odcinku szóstym nie poszalała zbytnio, pokazała się chyba tylko raz. Ale za to od najlepszej strony.
Za to siódmy! Szaleństwo! Nie wiem nawet od czego zacząć!
No dobrze, na początek skromnie - poranny jogging całej ekipy porannym joggingiem, ale to jeszcze nie powód, by rezygnować z makijażu...
I jesteśmy w pracy. Zwróćcie uwagę na szalone piórko we wściekle turkusowym kolorze - to jej długopis.
Polecam też szczególnej uwadze różowe kapciuszki - to element wykończeniowy jej wszystkich strojów w pracy.
Jak wiemy - mogła założyć klapki kubota. Mogła. Ale woli coś innego.
Czapa? A czemu nie?
Był to też odcinek przebierankowy, więc nasza bohaterka przebrała się za gejszę celem zdobycia informacji. Nikt się nie skapnął.
Na dziś chyba wystarczy (choć jeszcze pomyślę). Zrobię sobie coś do jedzenia, idę pod prysznic i wezmę się za 13. odcinek Hero. BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 19:45
Anaru napisał/a:
Doceńcie to, że czytam zamiast w tym czasie oglądać drugie pół 13 odcinka Arang .
doceniam. A jak skrobniesz kilka zdań o ARang & co to docenimy jeszcze bardziej Agn - Czw 13 Lis, 2014 19:49
Anaru napisał/a:
Doceńcie to, że czytam zamiast w tym czasie oglądać drugie pół 13 odcinka Arang .
Ależ doceniamy, ale jak obejrzysz c.d. Arang to też docenimy.
Anaru napisał/a:
No piękne rozciągnięcie , mógłby z Van Dammem na ciężarówkach konkurować.
Ale nie wiem, czy z Chuckiem Norrisem na samolotach.
Anaru napisał/a:
Piosenka nie za bardzo oglądalna, making of podobało mi się bardziej.
No i tłumaczę to mojej ogłupiałem mózgownicy, że nieoglądalna - ale weź, przetłumacz durnej pale. Dalej chce słuchać.
Anaru napisał/a:
jedyne co mi się dziś zapamiętało, to robienie kotletów z żyrafy.
*smark*
*mozolnie wyciera monitor*
Anaru napisał/a:
Tak mini-mini.
Przypomnę ci o tym. Już jutro.
Znalazłaś Virgin Snow?BeeMeR - Czw 13 Lis, 2014 19:51
Agn napisał/a:
Ja najpierw skompletuję, a później się zobaczy.
Ania ma (na którymś dysku) brała kiedyś
Miłego robienia zupek jutro i faflunienia o czym dusza zapragnie !
Agn napisał/a:
*skwapliwie idzie po termometr* Musimy ci zmierzyć temperaturę, kochana...
Zgodzę się tylko pod warunkiem, że wyślesz przystojnego, zgrabnego pana - może najpierw po dachu pobiegać, skoro lubi Anaru - Czw 13 Lis, 2014 19:52
Oh how true...
Może w kontrakcie powinna mieć napisane: "nie pozwalać na całowanie pod żadnym pozorem!"?
Zdecydowanie powinna
Ale komentarze cudne.
BeeMeR napisał/a:
A jak skrobniesz kilka zdań o ARang & co to docenimy jeszcze bardziej
No dyć, jasne, że napiszę , ale przedzupkowe szaleństwo kuchenne mi nie pozwoliło dzisiaj . Za to zdążyłam odpowiednio wykorzystać pół godziny na robienie żarełka.
Jestem akurat na etapie spotkania brata z siostrą po latach
Mówiłam już, że kocham ta dramę? Agn - Czw 13 Lis, 2014 19:53
BeeMeR napisał/a:
Ania ma (na którymś dysku) brała kiedyś
Nie ma, bo ostatnio sprawdzałyśmy.
BeeMeR napisał/a:
Miłego robienia zupek jutro i faflunienia o czym dusza zapragnie !
Ciekawość, o czym będziemy gaworzyć.
BeeMeR napisał/a:
Zgodzę się tylko pod warunkiem, że wyślesz przystojnego, zgrabnego pana - może najpierw po dachu pobiegać, skoro lubi
A gdzie ja mam go słać? Po sprawunki? Agn - Czw 13 Lis, 2014 19:54