To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Wojna i pokój (2007)

Annette - Nie 30 Gru, 2007 21:59

Maryann napisał/a:
jak się zorientowała, co jej jest, to sama ze sobą skończyła. A tatuś sprawę załatał.


Tatuś raczej nie, bo przecież zwariował, nie nadawał się do takich rzeczy

nicol81 - Nie 30 Gru, 2007 22:00

Maryann napisał/a:
Matylda napisał/a:
Maryann napisał/a:
Oficer przeżył, bo się potem szwendał koło Napoleona. A to jednak było zbyt szybko - Helena zawarła tę znajomość po wkroczeniu Francuzów do Moskwy - a więc późną jesienią, a na wiosnę już nie żyła... Na syfilis się raczej tak szybko nie umiera.

Dla potrzeb filmu musiała szybko :wink:

Nie, film filmem, ale... Do mnie przemawia wyjaśnienie Sofijufki - że jak się zorientowała, co jej jest, to sama ze sobą skończyła. A tatuś sprawę załatał. Zresztą - kto wtedy był w Moskwie i mógł z pierwszej ręki wiedzieć, co się stało ?

Nie, to nie wyjaśnienie...Jakaś oznaka samobójstwa musiałaby być...Ech, a już miałam do tego serialu nieprzyzwoicie mało zastrzeżeń. :-|

Sofijufka - Nie 30 Gru, 2007 22:02

Annette napisał/a:
Maryann napisał/a:
jak się zorientowała, co jej jest, to sama ze sobą skończyła. A tatuś sprawę załatał.


Tatuś raczej nie, bo przecież zwariował, nie nadawał się do takich rzeczy

Toż nie musiał od razu wariować. Może zdążył jeszcze pozałatwiać, co trzeba, a potem - jak już nie musiał się brać w garść, dopiero go dopadło. Może się dopiero wtedy dowiedział o śmierci Anatola - przecież Pierre nie raczył o tym powiedzieć...

Matylda - Nie 30 Gru, 2007 22:03

Alison napisał/a:
nicol81 napisał/a:
Przyjmijmy, że Pierre sobie postukał na stojąco w klawisze, a wybite akordy przypadkowo ułożyły się w początek później napisanego utworu :-P


BARDZO mi sie podoba takie podejscie do sprawy :lol: :oklaski:

A może ja już sie robie taka jak mój mąż :?
Zamiast chłonąc film to sie zastanawiam czy żyrandol wytrzyma do końca spektaklu :wink:
Olać detale!!!!
Tylko jak mnie sie coś podoba to tak bezwarunkowo , a jak nie to sie czepiam :wink:

Alison - Nie 30 Gru, 2007 22:03

Gosia napisał/a:
Dla mnie Poesy aktorsko sie w scenie kluczowej w namiocie nie popisala. Wszyscy zgodnie w domu stwierdzilismy, ze slabo to zagrala. Ani łzy nie uronila, tylko sie skrzywila jakby miala zawyc, a nic takiego nie nastapilo. Wiem ze mozna rozpaczac na wiele sposobow, takze bez lez i spasmow, ale to co zrobila, bylo dla mnie niewiarygodne. Wygladalo jakby miala nie mal krzyczec, a skonczylo sie na dziwnym wykrzywieniu twarzy i otwarciu buzi.


Oj Gosiu, nie każdy włosy z głowy rwie w takim momencie. Niektórzy zaczynaja działać jak automaty niczego nie pokazując po sobie, bo taka informacja długo dociera do świadomości, inni natychmiast uderzają w lament. Ja bym sie tu nie czepiała, bo naprawdę nie ma czego.

Gunia - Nie 30 Gru, 2007 22:04

Ja nie wierzę, że stary Kuragin tak nagle zerwałby ze wszystkimi nawykami. Niechby się waliło i paliło, ale on na pewno swoje gierki dociągnął do końca. :?
Sofijufka - Nie 30 Gru, 2007 22:08

Gunia napisał/a:
Ja nie wierzę, że stary Kuragin tak nagle zerwałby ze wszystkimi nawykami. Niechby się waliło i paliło, ale on na pewno swoje gierki dociągnął do końca. :?

No! Ja myślę, że dopiero go dobiła wieść o śmierci syna....

praedzio - Nie 30 Gru, 2007 22:12

Alison napisał/a:
Niektórzy zaczynaja działać jak automaty niczego nie pokazując po sobie, bo taka informacja długo dociera do świadomości

No, to mam wrażenie, że akurat u filmowej Nataszy informacja ta BARDZO długo docierała, film się zdążył skończyć.
I żeby nie było, ja nie kpię z twoich słów, bo je doskonale rozumiem.

Marija - Nie 30 Gru, 2007 22:39

Jak to w filmie było? Bo z "Historii Rosji" Bazylowa wynika, że Kutuzow został mianowany głównodowodzącym w sierpniu 1812 r. (PO Smoleńsku); podpalenie Moskwy - sprawca nieustalony - albo celowo Rosjanie, albo przypadkiem Francuzi; Napoleon przebywał w Moskwie 5 tygodni.
I wreszcie - goniąc Francuzów, Kutuzow zmarł w kwietniu 1813 r. w Bolesławcu (Trifle, czarny obelisk stoi?).

Alison - Nie 30 Gru, 2007 22:39

praedzio napisał/a:
Alison napisał/a:
Niektórzy zaczynaja działać jak automaty niczego nie pokazując po sobie, bo taka informacja długo dociera do świadomości

No, to mam wrażenie, że akurat u filmowej Nataszy informacja ta BARDZO długo docierała, film się zdążył skończyć.
I żeby nie było, ja nie kpię z twoich słów, bo je doskonale rozumiem.


Ale wiecie co, to już kolejny raz pojawia się sprawa, że ktoś za krótko w żałobie chodził. To, że ktoś nie łazi posmarkany całymi dniami nie znaczy, że nie cierpi. W domu Natasza miała rodziców, prawie oszalałych po śmierci syna, zresztą był to jej mały braciszek, miała im jeszcze dokładać swoją rozpacz? Dookoła zawalił się cały ich świat, stracili wszystko, nie mieli się gdzie podziać, ile mozna rozpaczać? W końcu przychodzi taki moment, że albo sie czlowiek zacznie uśmiechać i patrzeć w przyszłość optymistycznie, albo zwariuje. No chyba, ze wolałybyscie żeby Natasza postradała zmysły z rozpaczy, bo to by było takie filmowe.... :wink:

trifle - Nie 30 Gru, 2007 22:44

Marija napisał/a:
Jak to w filmie było? Bo z "Historii Rosji" Bazylowa wynika, że Kutuzow został mianowany głównodowodzącym w sierpniu 1812 r. (PO Smoleńsku); podpalenie Moskwy - sprawca nieustalony - albo celowo Rosjanie, albo przypadkiem Francuzi; Napoleon przebywał w Moskwie 5 tygodni.
I wreszcie - goniąc Francuzów, Kutuzow zmarł w kwietniu 1813 r. w Bolesławcu (Trifle, czarny obelisk stoi?).


Stoi, stoi. Kilka lat temu został elegancko odnowiony, lwy pilnujące również ;)

Marija - Nie 30 Gru, 2007 22:45

Nawet mam zdjęcia pod obeliskiem; ale wtedy coś z nim nie tak było, zawalić się zamierzał czy cuś :roll: .
asiek - Pon 31 Gru, 2007 00:45

Nie wiem, czy już było, ale nawet jak było, to miło popatrzeć raz jeszcze. :-D
Scena z balu...
http://www.youtube.com/watch?v=FvQ8t6DMn9k
A tu scena z balu i nie tylko... :wink:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Gunia - Pon 31 Gru, 2007 00:48

asiek napisał/a:
Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli scena z balu...
http://www.youtube.com/watch?v=FvQ8t6DMn9k

Nie zapominaj, Aśku, o tych, którzy widzieli, ale napatrzyć się nie mogą. :serce2:
Dzięki. :kwiatki_wyciaga:

asiek - Pon 31 Gru, 2007 00:59

Gunia napisał/a:
Dzięki.

Cała przyjemność po mojej stronie. :-D Scenę z balu obejrzłam pierwszy raz. :thud:
Muzyka jest cudna... A Bołkoński w tym białym mundurze... :serduszkate:

Gunia - Pon 31 Gru, 2007 01:08

asiek napisał/a:
Muzyka jest cudna... A Bołkoński w tym białym mundurze... :serduszkate:

Po prostu słów brak. :serduszkate: Oddałabym dosłownie wszystko, za te parę minut na miejscu Nataszy. :serce2:

nicol81 - Pon 31 Gru, 2007 09:59

Jeszcze o prawdziwej historii: to Moskwa była wówczas stolicą? A nie Sankt Petersburg?
praedzio - Pon 31 Gru, 2007 10:06

Nie, Moskwa wówczas nie była stolicą, ale pozostawała centrum kulturalnym (i nie tylko) imperium rosyjskiego.
nicol81 - Pon 31 Gru, 2007 10:08

:shock: A w filmie powiedzieli, że była...niedouki :bejsbol:
praedzio - Pon 31 Gru, 2007 10:24

No, cóż, było trochę niedociągnięć w filmie...
Ja przyuważyłam, że tuż przed śmiercią starego Bołkońskiego, kiedy Masza klęczała przed ikoną, przeżegnała się na modłę zachodnią, a nie wschodnią :P . Ale to mały pikuś.

Marija - Pon 31 Gru, 2007 10:29

praedzio napisał/a:
No, cóż, było trochę niedociągnięć w filmie...
Ja przyuważyłam, że tuż przed śmiercią starego Bołkońskiego, kiedy Masza klęczała przed ikoną, przeżegnała się na modłę zachodnią, a nie wschodnią :P . Ale to mały pikuś.
W szoku była noremalnie :roll: ...
Jeśli ktoś by chciał sobie poczytać relacje naocznego świadka z ówczesnej (no, ciut późniejszej) Rosji, polecam "Listy z Rosji" markiza de Custine. Podróżował po Rosji w 1839 r., pogadywał sobie z carem Mikołajem I i jego małżonką, a spostrzeżenia jego są aktualne do dziś, aż strach czytać :twisted: .
Listy z Rosji

MiMi - Pon 31 Gru, 2007 11:22

Strasznie mi się film podobał, ale zakończenie już nie. Ja, moja mama i siostra stwierdziłyśmy jednogłosnie, że zakończenie było bez sensu. Przed chwilą słuchałam na przemian czołówki z filmu i "La Bamby". Stwierdzam, że zaraz popadnę w psychozę maniakalno depresyjną. I jeszcze jedno chciałam powiedzieć: nie lubię Tołstoja :bejsbol:
Anonymous - Pon 31 Gru, 2007 12:01

Marija napisał/a:
Bo z "Historii Rosji" Bazylowa

Marijo!! Moja ukochana ksiażka :-D


A Rozpacz Nataszy to mogłabym zagrać ja :-P . Toż my rozpaczałyśmy milion razy bardziej. Ale jak mówicie różnie się ludzie zachowują po czymś takim

Marija - Pon 31 Gru, 2007 12:04

lady_kasiek napisał/a:
Marija napisał/a:
Bo z "Historii Rosji" Bazylowa

Marijo!! Moja ukochana ksiażka :-D
Kasiek, zadziwiasz mnie naprawdę :paddotylu: . Poczytaj te "Listy z Rosji" :-D !
Maryann - Pon 31 Gru, 2007 12:06

Marija napisał/a:
lady_kasiek napisał/a:
Marija napisał/a:
Bo z "Historii Rosji" Bazylowa

Marijo!! Moja ukochana ksiażka :-D
Kasiek, zadziwiasz mnie naprawdę :paddotylu: .

A co w tym takiego dziwnego ? Sama to kiedyś pasjami czytywałam... :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group