To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Kraina konfucjanizmem płynąca, czyli dramaland - odcinek 7

Agn - Śro 16 Wrz, 2015 10:46

A ja juz w drodze i ogladam Duszke nr 4. Jak rany, myslalam, ze padne przy prowokacji kluczykami, ale teraz dusze sie z zakwikania przy tym, jak go molestuje o jeden raziczek. "Tak, szefie, pomysl, ze zwariowalam. Bedzie ci latwiej." :rotfl:
Trzykrotko, tlumaczenie jest tak cudowne, ze nie mam slow. Kocham, kiedy robisz napisy. :serce2:

Trzykrotka - Śro 16 Wrz, 2015 11:04

Zamknij oczy i zrób mi to raz :rotfl:
A jak się reszta ekipy zastanawia, czy ona go o wolne prosi? A może o a konto?
Uwielbiam Duszkę :lol:

Agn - Śro 16 Wrz, 2015 12:15

Cordon nawet proponowal jej pozyczke. Mily chlopak. :)
5tka za mna. 6tki nie dam rady juz obejrzec, wiec nawet nie zaczynam.
Brat Duszki to straszny gowniarz jest i nie lubie go. Z policjantem naprawde jest cos nie tak. Szamanka w polowie wie, co robi, w polowie to niezla naciagaczka.
Ciekawa jestem, kiedy Myszka sama z siebie przestanie wszystkich za wszystko ciagle przepraszac.
Szef zapunktowal podejsciem do chorej osoby. No dobrze, nie wie, ze to kwestia duchow, ale trudno by wiedzial. Niemniej nie olal sprawy, tylko wzial dziewczyne na badania, kupil leki i naszykowal miejsce do spania. I jestem pewna, ze ta owsianka to niebo w gebie!
Glodnieje z minuty na minute przy tej dramie. :slina:

BeeMeR - Śro 16 Wrz, 2015 12:45

Cytat:
Ah In podobno dość ficjalnie deklaruje się jako gej.
Nie wiedziałam, ale nie mogę powiedzieć, żebym była szczególnie zdziwiona ;)

Cytat:
Ale udział w WGM chyba nie przeszkadza w dramowaniu. Sunbae zrobił INR3, 50 odcinkową dramę rodzinną i MSH - a w międzyczasie wystąpił w WGM. W niczym mu udział w programie nie przeszkodził
Jak pisałam, to zdjęcia raz na dwa tygodnie - może nie w trakcie dramy dla głównej postaci, która musi być dyspozycyjna najbardziej, ale pomiędzy dramami spokojnie się da zmieścić wraz z innymi promocjami, reklamami, życiem prywatnym i wszystkim innym. Przecież tak naprawdę to oni nie mieszkają ani nie śpią razem w jednym domu gdy nie ma zdjęć - czasem bardzo wyraźnie widać "kamera stop!" ;)
Jednocześnie jak mówią uczestnicy - odzew w przypadku variety show jest znacznie szybszy, przychylniejszy i szerszy w kwestii widowni (ajummy?) niż w przypadku dramy za którą sięga ten kto sięga.
Oczywiście my sobie tylko teoretyzujemy - ja równie chętnie zobaczę w czymś takim kogoś innego z moich ulubieńców - naprawdę mam ich niemało :mrgreen:

Szkoda, że Siwon stara się jednocześnie podbijać rynek koreański i chiński i nie grał w rodzimym show, bo jest znacznie radośniejsze.

BeeMeR - Śro 16 Wrz, 2015 13:04

Dziś radośnie oglądałam honeymoon NGM - w trakcie którego realizowali to, co wygrali/przegrali poprzednio.

Najpierw rzut oka na niektóre gry towarzyskie: zjadanie czekoladki by się nie dotknąć ustami (wygrywa drużyna, która zostawi mniejszy kawałek), tańce na gazecie, badanie przedmiotu policzkami i zgadywanie co to, przekazywanie papierków, pękanie balonów - i tu para NGM wykazała się dużą asertywnością, stwierdzając, że skoro poprzednicy bardzo dzielnie pękali balony, to oni oddają rundę walkowerem i się po prostu przytulili przez balon :lol: czekając aż czas minie :lol:


Za karę NGM musiał zanieść żonę do pokoju hotelowego by nie dotknęła ziemi nogą - tuż od wyjścia z lotniska (polecieli na Saipan) - banan hotelarzy - bezcenny :rotfl: Niósł pannę i walizki - których zawartość wcześniej obejrzeli na lotnisku.


Wyspa jest absolutnie przepiękna :serce2: :serce2: :serce2:
A randka z założenia szalenie romantyczna - spacer po plaży, zachód słońca, wystawna kolacja (wygrana) na plaży - piękna wizualnie, ale zimna, chodziły po niej muchy i mrówki - wiatr nawiewał piasek :confused3: - jak pisałam, to zupełnie inna, bardziej przyziemna strona dram ;)


Kolejny punkt programu to pokazanie się sobie (i widzom) w kostiumach kąpielowych - wcześniej komplementowali jej zdjęcie w internecie i tu wybrnęła skromnie pokazując się w siateczce na kostiumie - a on i tak się okropnie zawstydał że patrzy i zasłonił oczy, ale jeszcze okropniej zawstydał się jak mu kazała zdjąć koszulkę - jakby się miał czego wstydzić ;) Ona oczywiście też trochę - takie pomieszanie fangirlingu z zakłopotaniem :mrgreen: - tak, oczywiście że oglądamy ten program z Trzykrotką ze względów psychologicznych i poznawczych ;)


Następne będzie chyba użycie piżamek dla par ;)

Aragonte - Śro 16 Wrz, 2015 15:52

A propos jedzenia - chciałabym spróbować tej ichniej "owsianki" z kapustą, chyba spróbuję zrobić na podstawie wskazówek z Oh My Ghost :wink:
A propos żarełka:
http://www.entertheroom.pl/jak-smakuje-korea-4821

Trzykrotka - Śro 16 Wrz, 2015 20:40

Aragonte napisał/a:

A propos żarełka:
http://www.entertheroom.pl/jak-smakuje-korea-4821

Jakie smakowite zdjęcie jako ilustracja :oklaski:
W Heart to Heart, w którym tez jest sporo o jedzeniu, bo bohaterka zdobywa serce super-atrakcyjnego bohatera właśnie gotując dla niego (anonimowo) różne pyszności. Była tam scena, która mnie ubawiła. Dziewczyna zaszyła się w domu na kilka dni, żeby odreagować coś trudnego. W tym czasie musiała oczywiście jeść. Wzięła więc wielki gar, którego dno wysłane było ugotowanym ryżem. Na tę "podkładkę" położyła w kupkach różne przystawki - i wybierała to wszystko z gara pałeczkami, trzymając garnek na kolanach. No bomba...

Gdybyś rozgryzła ten przepis na kapuścianą owsiankę, to proszę, daj znać, jak smakowała. Wyglądała bardzo ładnie, domowo i ciepło. Dla mnie Duszka jest strasznie ślinotokowa, bo prócz całej koreańskiej egzotyki pokazuje też kuchnię włoską, preferowaną przez chefa Kanga. Ja też wolę makaron od ryżu i takiego Shreka zjadłabym z pocałowaniem wrażej ręki sous chefa.

Aaaa, honeymoon sunbae! Pamiętam, jak przy okazji MSH trafiłam na artykulik o wyprawie NGM i jego "żony" na ową piękną wyspę, bogato ilustrowany zdjęciami milego pana bez koszulki :-D A ja wtedy, głupia, myślałam, że to prawdziwa żona i prawdziwa podróż poślubna i uznałam, że piękna z nich para :rumieniec: Co zresztą jest prawdą - pięknie razem się prezentują.

Agn - Śro 16 Wrz, 2015 21:37

BeeMeR napisał/a:
zacznę od narzekania

Nie dam się zwieść, to tylko ściema. Wciąż jesteś podejrzana, że nie jesteś prawdziwym BeeMeRkiem!
Trzykrotka napisał/a:
Jeszcze raz: Kupiec z Joseonu
http://www.dramabeans.com...trade-inn-2015/

Czuję się zniechęcona przez aktora. On chyba wiecznie ma uchylone usta.
Trzykrotka napisał/a:
BTW Ah In podobno dość ficjalnie deklaruje się jako gej.

Poważnie? No no, jego fanki pewnie wylewają fontanny łez.
Aragonte napisał/a:
A propos jedzenia - chciałabym spróbować tej ichniej "owsianki" z kapustą, chyba spróbuję zrobić na podstawie wskazówek z Oh My Ghost :wink:

Ufff, nie jestem jedyną, która ma na to wielką ochotę. Daj znać, jak ci wyszło. :)
Trzykrotka napisał/a:
Gdybyś rozgryzła ten przepis na kapuścianą owsiankę, to proszę, daj znać, jak smakowała. Wyglądała bardzo ładnie, domowo i ciepło. Dla mnie Duszka jest strasznie ślinotokowa, bo prócz całej koreańskiej egzotyki pokazuje też kuchnię włoską, preferowaną przez chefa Kanga. Ja też wolę makaron od ryżu i takiego Shreka zjadłabym z pocałowaniem wrażej ręki sous chefa.

Ja lubię i makaron, i ryż.
Azjata, który nie lubi ryżu brzmi mi cokolwiek dziwnie, ale skoro istnieją Polacy którzy nie lubię ziemniaków i chleba, to się nie będę czepiać.
Jedzenie w Duszce wygląda tak apetycznie, że mam ochotę oblizać ekran. :slina:

Aragonte - Śro 16 Wrz, 2015 21:52

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
A propos jedzenia - chciałabym spróbować tej ichniej "owsianki" z kapustą, chyba spróbuję zrobić na podstawie wskazówek z Oh My Ghost :wink:

Ufff, nie jestem jedyną, która ma na to wielką ochotę. Daj znać, jak ci wyszło. :)

Dam znać pewno :) Tzn. chyba mniej więcej wiem, jak to zrobić, ale będę musiała obejrzeć uważnie odpowiednie fragmenty dramy.
A na razie przeszkadza mi w gotowaniu prozaiczny brak wody w kranie z powodu potężnej awarii :frustracja:

Trzykrotka napisał/a:
Dla mnie Duszka jest strasznie ślinotokowa, bo prócz całej koreańskiej egzotyki pokazuje też kuchnię włoską, preferowaną przez chefa Kanga. Ja też wolę makaron od ryżu i takiego Shreka zjadłabym z pocałowaniem wrażej ręki sous chefa.

Lubię i ryż, i makaron. Włoska kuchnia jest fantastyczna, ale w koreańskiej odkryłam mnóstwo nieznanych mi smaków.
I czemu wraży Sous Chef? Aż taki straszny chyba nie był :-P

Agn napisał/a:
Jedzenie w Duszce wygląda tak apetycznie, że mam ochotę oblizać ekran. :slina:

Ty poczekaj z tym ślinotokiem do seansu Midnight Diner - tam to dopiero jest mnóstwo żarełka do podziwiania :slina: :slina:

BeeMeR - Śro 16 Wrz, 2015 21:57

Agn napisał/a:
Ufff, nie jestem jedyną, która ma na to wielką ochotę
Ja pewnie jestem jedyną, która ochoty na kapustę ani kapuścianą owsiankę nie ma :P

Aragonte - współczuję awarii :przytul:

Agn - Śro 16 Wrz, 2015 22:04

Aragonte napisał/a:
A na razie przeszkadza mi w gotowaniu prozaiczny brak wody w kranie z powodu potężnej awarii

:pociesz:
Na razie poćwicz na sucho tudzież zabaw rozmową, bo klient czeka...

Aragonte napisał/a:
I czemu wraży Sous Chef? Aż taki straszny chyba nie był

Za dużo miele ozorem, a za mało faktycznie robi. Podobało mi się, jak Duszka w pierwszym stadium opętania Myszki na hasło: "Idź po (cośtam)" odparła: "Zdaje się, że Szef kazał to zrobić tobie..." :mrgreen:
Ale i tak go lubię. W ogóle bardzo lubię ten zespół pracowników. :)
Aragonte napisał/a:
w koreańskiej odkryłam mnóstwo nieznanych mi smaków.

Ja też. Ponadto dobrze się po tych potrawach czuję (pomijam moment z grzybami, to nie wina koreańskiej kuchni), a smak mi tak bardzo odpowiada, że najchętniej żywiłabym się tylko tak (z drobnymi odstępstwami na rzecz innych kuchni, wiadomo).
Aragonte napisał/a:
Ty poczekaj z tym ślinotokiem do seansu Midnight Diner - tam to dopiero jest mnóstwo żarełka do podziwiania

Dręcz mnie dalej...

Dzisiaj nie będę oglądała dobranocki. Po całym dniu pracy we wciąż budowanym centrum, gdzie młoty walą, piły warczą, śrubokręty spadają, moja głowa szykuje się powoli do eksplozji. :(
Idę to przespać. Może jutro mi się uda. Ale zamierzam napaść na jakąś aptekę i nabyć na wszelki wypadek aspirynę, bo oczywiście nie wzięłam ze sobą. :zalamka:

Trzykrotka - Śro 16 Wrz, 2015 22:52

No tak, masz teraz życie na walizkach, bidulo. Współczuję tej Łodzi :przytul:

BeeMeR napisał/a:
Ja pewnie jestem jedyną, która ochoty na kapustę ani kapuścianą owsiankę nie ma :P

Rozumiem, że kapusty nie lubisz :kwiatek: Mnie zupka ładnie pachniała, bo przypomina mi taką, którą gotuje moja mama - kleik ryżowy z dużą ilością jarzyn, bardzo pyszny.

Obejrzałam w końcu finał Scholara. Nie był w sumie zły, ale cudowny też nie był. Za wiele oczywistości i wykańczania tego, co zaczęło się wcześniej i dość długo ciagnęło. I pewna rzecz wyszła w trakcie robienia napisów (już są prawie gotowe) - w tym odcinku dialogi są wybitnie miałkie, jakby scenarzysta całą parę wypuścił wcześniej. Wypowiedzi Yoona, Jina, Yang Sun zwłaszcza były po wielokroć już wypowiadane przy innych okazjach. Kiedy tłumaczyłam na sucho, bez oglądania wcześniej sceny, nie mogłam się za nic domyślić, kto co mówi - mógł to być każdy i nikt.
Strasznie żałuję ostatniej walki KSY z Gwi, bo gdyby to była Arang, to siedziałybyśmy na brzeżkach krzeseł. Ale tu nie pokazali fantastycznego baletu, jaki potrafi zrobić Jun Ki (jedna genialna przewrotka do podziwiania)

i mimo, że za Gwi wyraźnie walczył ktoś bardziej w walkach szkolony, niż LSH, to i tak było nudno raczej. A kiedy zaczęły jeszcze z sufitu spadać głazy z gutaperki, wydając taki papierowy odgłos, tu już było jedno aygoooo. Scena pocałunku i dalszym ciągiem - rewelacyjnie perwersyjnie gorąca, dzięki zaangażowaniu obojga aktorów. To mi się bardzo podobało, wcale nie tylko dlatego, że Jun Ki genialnie całował (całuśna Oska murowana dla tego chłopaka :serduszkate: )
Za to - tradycyjnie - zachwyconam sceną walki KSY z KSY - krótka, nie przegadana i pięknie przez Jun Ki zagrana :oklaski:

Na finał bardzo ładne widoczki z Hwayang Gak i targu i generalskie drzewo.
Gwi nie dostał wiele do grania, ale za to miał wspaniałą szatę i wyglądał pięknie

Spoiler:
Mnie się zakończenie podobało. Jest happy end, jest myślna rozmowa, jest "odejdźmy stąd," co daje wystarczająco pola do domysłów. Są razem, ale czy ugryzienie nie przemieniło jej w jakiś byt nieśmiertelny? Może tak, a może nie... who cares, grunt, że na ziemi panuje szczęśliwość, a w ludzkich sercach miłość i spokój. Nawet Yonn siedzi sam, ale uśmiechnięty. I tak ich pozostawmy :hello:




A teraz - patrzmy w przód, moje panie - Siwon na planie.
Aygoooo! :cheerleader2:

I jaka stylóweczka :serduszkate:


Żadnych muchomorów na głowie, wygląda łobuz tak, że już widzę, jak - tak samo jak przy Scholarze - zamiast oglądać, robię setki zdjęć.
Aygooo :thud:

Treściowo jakoś mi się bez napisów odcinek wydał skrzyżowaniem Wszystko o psach i kotach z BrzydUlą. Hmm.... :mysle: Ale ten Siwon :serduszkate:

Aragonte - Czw 17 Wrz, 2015 00:43

Wróciłam do przerwanego odcinka 7 (z sosikiem Trzykrotki :mrgreen: ).
Jak ten Szef się puszy i przechwala :rotfl:
Dotarłam do sceny z pościgiem za złodziejem, którego Bong Sun użarła w nogę, i rozchichrałam się na amen :rotfl

Edit: mamusia Szefa usiłuje sprawdzić, czy nosi on podarowany przez nią talizman w gatkach, ja nie mogę :lol:

BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2015 07:27

Trzykrotka napisał/a:
Rozumiem, że kapusty nie lubisz :kwiatek:
Lubię, ale łazanki, zasmażaną, kapuśniak uwielbiam, natomiast kiszoną samą w sobie mniej.
Z owsianką jakoś mi się nie łączy (może dlatego, że nie próbowałam), kimchi jest dla mnie za ostre.

Trzykrotka napisał/a:
finał Scholara. Nie był w sumie zły, ale cudowny też nie był. Za wiele oczywistości i wykańczania tego, co zaczęło się wcześniej i dość długo ciagnęło. I pewna rzecz wyszła w trakcie robienia napisów (już są prawie gotowe) - w tym odcinku dialogi są wybitnie miałkie, jakby scenarzysta całą parę wypuścił wcześniej. Wypowiedzi Yoona, Jina, Yang Sun zwłaszcza były po wielokroć już wypowiadane przy innych okazjach.
Na to właśnie zrzędziłam: oczywistości i nuda po wielokroć powtarzana. Ale ma i dobre momenty.
Aragonte - Czw 17 Wrz, 2015 09:08

BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Rozumiem, że kapusty nie lubisz :kwiatek:
Lubię, ale łazanki, zasmażaną, kapuśniak uwielbiam, natomiast kiszoną samą w sobie mniej.
Z owsianką jakoś mi się nie łączy (może dlatego, że nie próbowałam), kimchi jest dla mnie za ostre.

Nie, nie - ta owsianka (ryżanka) nie jest z kimchi, tylko z świeżą kapustą pekińską, na moje oko (i chyba wywarem z mięsa - to coś w rodzaju naszego krupniku). I ostra raczej nie jest.

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2015 10:31

Na pewno ryżanka; to ichnie "porridge" tłumaczy się u nas tradycyjnie jako "owsiankę," ale to jest papka z ryżu. A na azie ryżu można robić smaczne zupy. I to dla chorych, więc pewnie łagodne w smaku.

Mamusia sięgająca chefowi do gatek - bezcenne :rotfl: Ja ją w ogóle uwielbiam, razem z Szamanką. Jedna ma świdrujące cudownie oczka, druga je jak batalion wojska. Szamanka zresztą okaże się lepszą specjalistką w swojej dziedzinie, niż na to wygląda.

Aragonte - Czw 17 Wrz, 2015 11:06

A propos ryżanki kapuścianej - chyba zrobię coś w ten deseń (naturalnie przyprawie to nieco inaczej, no i dodam kapustę pekińską):
http://www.przyslijprzepi...nka-z-kapusta-1
A gdybym się miała trzymać przepisu Myszki, to należałoby jeszcze tę zupę zmiksować, bo wyglądała mi na zupę krem.

BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2015 11:29

A, ja niedomyślna. Zupy -ryżanki to ja lubię, pomidorową i kalafiorową zwłaszcza. :slina:

No i lubię tekturowe kamienie ;) To pewnie przez moje skrzywienie w stronę złych katastroficznych ;)

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2015 15:32

Tekturowe głazy na dodatek leciały z takim tekturowym odgłosem, żadnego łoskotu :mrgreen: Mam wrażenie, że wszyscy już byli zbyt zmęczeni na podkręcenie szczegółów, bo przecież wcześniej scenografia była piękna.
Tłum szturmujący bramy pałacu też wyglądał biedniutko.
No, ale nic, Scholar skończył się satysfakcjonująco, a nam trzeba teraz odliczać dni do chińskiego filmu, dramy na powrót PSH, jeśli potwierdzą się plotki obsadowe, albo na obiecaną przez LSH w programie przedpremierowym, kolejną turę WGM, w której, jeśli weźmie udział, to tylko z Yu Bi (na co ona się rozchichotała :-D ).

Skończyłam Duszkę numer 10. Obejrzę kontrolnie i napisy polecą do Aragonte :kwiatek: Ona kończy się niezwykle romantycznie. I po raz pierwszy zapikało mi światełko ostrzegawcze, że w tym związku jest ich jednak troje, więc z kim naprawdę Chef ma romans?

Scena złapania złodzieja przez Nong Sun "na rekina" jest boska. Ona naprawdę wgryzła mu się w łydkę, ale wczesniej nie zapomniała przeprosić, jak to Bong. Ja się strasznie śmiałam za każdym razem, kiedy po śmiałej Duszce w kuchni pojawiała się zasznurowana emocjonalnie Myszka, a jej koledzy mówili z rezygnacją: "Przepraszam"? Dawno tego nie słyszałem... :mrgreen:
Do sous chefa nic nie mam prócz tego, że to okropny palant z serii męczących. Jak oni się cudownie wywijają od chodzenia z nim na drinki :rotfl:

BeeMeR - Czw 17 Wrz, 2015 16:12

Trzykrotka napisał/a:
przecież wcześniej scenografia była piękna.
Eeee, nie do końca - już z początku była ta nieszczęśliwa sztuczna ręka, która (jak sądzę) odstraszyła trochę widzów bo dość niepoważnie to wyglądało. No i biedniutko było cały czas w pałacu - w porównaniu do innych seguków - rzadko kiedy jakieś służki, słudzy, a bohaterowie najczęściej pętali się sami w mini-obstawie.
Ale skromność nie przeszkadza, póki drama jest ciekawa.
Za to kostiumy były wyszukane - czemu nie.

Trzykrotka napisał/a:
na obiecaną przez LSH w programie przedpremierowym, kolejną turę WGM, w której, jeśli weźmie udział, to tylko z Yu Bi (na co ona się rozchichotała :-D ).
Gdzie kiedy jak? :co_stracilam:

edit:
bonus:
https://igcdn-photos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/e35/11820600_941491199243727_1137326377_n.jpg

Gwi:
https://www.youtube.com/watch?v=eayAQlAQryM

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2015 20:05

BeeMeR napisał/a:
Gdzie kiedy jak? :co_stracilam:

No wiesz, wtedy, kiedy siedzieli w studio w piątkę, Jun Ki wil się w tańcu, pani porównywała six packi Changmina i Soo Hyuka. To wtedy padło pytanie o WGM i ta jego odpowiedź.

BeeMeR napisał/a:

bonus:
https://igcdn-photos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/e35/11820600_941491199243727_1137326377_n.jpg

Gwi:
https://www.youtube.com/watch?v=eayAQlAQryM

Uaaa... :thud: Uwielbiam zdjęcia, na których można policzyć włoski w rzęsach :serduszkate:
A film jest złożony z takich ujęć, ze.... ajjjj.... Naprawdę, jeśli Soo Hyuk jest choć trochę próżny (a czy papież jest katolikiem? :mrgreen: ), to będzie oglądał Scholara do snu, noc w noc.

Admete - Czw 17 Wrz, 2015 20:19

Skończyłam Ishi No Mayu - Stone Cocoon, miniserial japoński ( 5 odcinków). Serial kryminalny na podstawie książki Kazushi Asami. Polecam jeśli ktoś lubi klasyczne kryminały. Bohaterką jest młoda policjantka, która wstępuje w ślady zmarłego ojca. Dostaje się w sam środek bardzo poważnego śledztwa prowadzącego do nierozwiązanej sprawy porwania sprzed 17 lat. Toko Kisaragi musi uświadomić sobie czy naprawdę chce pracować w policji i czy się do tego nadaje. Serial ogląda się jak dłuższy film. Zdjęcia, aktorstwo, scenariusz - na niezłym poziomie. W trakcie oglądania miałam wrażenie, że jest tam odrobina realizmu jeśli chodzi o pracę policji w Japonii. Oglądałam z polskimi napisami, ale na Bace ten serial tłumaczą. Wśród aktorów był już jeden znajomy - Munetaka Aoki znany mi z Border ( także polecam choć ostrzegam przed niepokojącym klimatem szaleństwa czy też zła, które otacza stopniowo bohatera ).

Nadal bardzo dobrze ogląda mi się 37.5 No Namida. Jestem po 7 odcinku, bo na razie do tylu są napisy. Serial kończy się w tym tygodniu. Aktorka odtwarzająca rolę Momoko Sugisaki jest dramatycznie słaba, ale sama postać jest ciekawa. Szkoda, że nie dali tej roli komuś innemu. Aktorsko natomiast spodobał mi się Hiroki Narimiya jako Motoharu Asahina ( wdowiec z córką ). Na nim się skupiam, na jego relacji z córką i ewentualnych uczuciach do Momoko. Z Momoko natomiast jest związany bardzo istotny wątek rodziny i prześladowania dziecka. Czekam na napisy do odcinka 8, bo tam będzie konfrontacja z bratem Momoko.
Zaczynam oglądać ten film:

http://asianwiki.com/Rurouni_Kenshin

Początek mi się podoba. Ciekawie wyreżyserowana walka na miecze w trakcie bitwy. Widać mangowe źródło w zdjęciach.

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2015 21:27

Bardzo fajnie się czyta twoje relacje, Admete Ja na nich muszę poprzestać, choćby ze zwykłego braku czasu. Ale czytam.
Mam zamiar (kiedyś :roll: ) obejrzeć dramę japońską z Miurą Harumą, o chłopaku chorym na stwardnienie rozsiane. Jest bardzo realistyczna - zaczyna się od okazania młodych ludzi, chodzących od rozmowy kwalifikacyjnej do rozmowy kwalifikacyjnej, z niemal zerowymi nadziejami na pracę. I rodzinę, która ma do chłopaka pretensje, że jest nieudacznikiem... Jak lubię aktora i aktorka mi się podobała, to po prostu... nie przeszłam psychicznie poza pierwszy odcinek. Ale kiedyś obejrzę.

No, Duszka nr 10 leci do Aragonte :kwiatek: a ja zaczynam przygodę z Siwonem 2015 :serduszkate:

Agn - Czw 17 Wrz, 2015 23:15

Trzykrotka napisał/a:
(całuśna Oska murowana dla tego chłopaka )

Nie wiem, czy ktoś zdoła go przebić w tym roku, ale fakt, nie obijał się na planie. :mrgreen:
Trzykrotka napisał/a:
A teraz - patrzmy w przód, moje panie - Siwon na planie.
Aygoooo!

Mrau! Second lead syndrome jak nic! Siwon, przejmij stery!!! :excited:
BeeMeR napisał/a:
Lubię, ale łazanki, zasmażaną, kapuśniak uwielbiam, natomiast kiszoną samą w sobie mniej.
Z owsianką jakoś mi się nie łączy (może dlatego, że nie próbowałam), kimchi jest dla mnie za ostre.

Ja lubię, jest pyszniutka. A kiedyś mama Asi kupiła kiszoną, która wyszła wytwórcy za ostra - jakie to było dobrrrrreeee! :slina:
Trzykrotka napisał/a:
Na pewno ryżanka; to ichnie "porridge" tłumaczy się u nas tradycyjnie jako "owsiankę," ale to jest papka z ryżu. A na azie ryżu można robić smaczne zupy. I to dla chorych, więc pewnie łagodne w smaku.

Bardzo bym chciała spróbować ichniej ryżanki...
Trzykrotka napisał/a:
Szamanka zresztą okaże się lepszą specjalistką w swojej dziedzinie, niż na to wygląda.

A to ja od początku wiem, że ona nie do końca naciąga... nie, wróć - nie we wszystkim. Duchy widzi, wie poniekąd, jak sobie z nimi radzić, nawet Duszce krowie dzwonki na szyi uwiązała, sama nie wiem jak. Więc jest lepsza niż Trelawney. Ale na widok kasy swojej "przyjaciółki"-klientki to jej się oczy świecą aż za mocno, a mnie przykro patrzeć czasem, jak mamusia Szefa daje się naciągnąć na kasę.
Swoją szosą postać brata Duszki działa mi tak wybitnie na nerwy, że bym gnojka udusiła. Właśnie znalazł kasę siostry i chciał się nią podzielić z ojcem. Ciekawe na co mu kasa - może chce sobie limitowany pasek kupić do swoich limitowanych trampek. Leser śmierdzący. :evil:
BeeMeR napisał/a:
edit:
bonus:
https://igcdn-photos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/e35/11820600_941491199243727_1137326377_n.jpg

Robię co mogę, by sobie tego nie walnąć na tapetę. Walczę ze wszystkich sił!
Admete napisał/a:
Zaczynam oglądać ten film:

http://asianwiki.com/Rurouni_Kenshin

Głównego aktora widziałam w j-dramie Mr Brain (taki ichni Sherlock) - grał jakiegoś pianistę, który cierpiał (o ile pamiętam) na coś takiego, jak główny bohater Memento.

Trzykrotka - Czw 17 Wrz, 2015 23:18

Otoke, otoke....

Zmienionam w ciepły budyń i rozmaślona na amen. Tylu jest super-fajnych aktorów i tylu aktorów może i nie bardzo zdolnych, ale i tak ich lubię... Ale ten Siwon, ajjj ten Siwon... Zobaczyłam go i jakby mnie znowu walnęło na odlew, a potem poprawiło z drugiej strony - wiecie - głowa odskakuje, a potem wraca na miejsce, tylko z serduszkami w oczach.
Coś ty mi narobił chłopaku...
Całe szczęście, że dai go gdzieś pod koniec odcinka, bo chyba nie zauważyłabym nikogo innego :serduszkate:
Z tego sobie zrobię sukienkę, jak bum cyk cyk :rotfl:


Przeskok od tej twarzy do tej twarzy dokonał się w ułamku sekundy


I jeszcze Michael Jackson :mrgreen:


A teraz skupienie-skupienie-skupienie - i przechodzę do relacji z pierwszego odcinka.
A był on... fajny. Tyłka może nie urywał, ale drama ma wielgaśny potencjał na bardzo solidną komedię romantyczną, przy czym nie da się położyć nacisku na żadne z tych słów. Zapowiada się zarówno niezwykle romantycznie - a nosicielem tego genu jest Morderca Orion, który wygląda tak

i niezwykle komediowo. Przy scenie pierwszego spotkania Siwona z naszą heroiną, śmiałam się tak, że kot się spłoszył i obudził (w innej kolejności)
Heroina ma być brzydka... Raczej nie jest, ma tylko dziwną opaleniznę, ciuchy i właosy. Ale niech będzie, że to takie brzydkie

I jak to u taj aktorki - jest niesamowicie dynamiczna - Origin w najlepszym wydaniu, tylko się nie drze (aż tyle). Gestykuluje, jest bardzo ruchliwa i miniasta.
Na szczęście jej przemiana fizyczna sprawia, że przy zetknięciu z Mordercą, nie miałam ani cienia myśli, że spotkali się Orion z Origin. Chyba nie będę miała efektu odrazy :trzyma_kciuki: do takiego sparowania tych państwa.
Second lead wygląda jak porcelanowa laleczka i jest patyczakiem

Aktorka mi się podoba, a postać jest bardzo póki co ciepła i obie panie w parze mają niezłą chemię (grają najlepsze przyjaciółki mieszkające razem).
Niespodzianką jest młody Orion; poznajecie?

Tak, to nasz Ding Don, który - trzymajcie się - jako pierwszy z panów otrzymuje w dramie całuska w usta (a raczej śmiało go sobie kradnie)
Kradnie tej panience

Mamy też własną Królewnę :thud:


Na razie mamy szereg elementów z serii znacie? To obejrzyjcie: pierwsza miłość z dzieciństwa niesiona przez całe zycie w sercu, podstawienie jednej osoby za drugą, komedia pomyłek, takie tam. Nie mam pojęcia, na ile ciekawie to się rozwinie. Ale na bohaterów mam ochotę patrzeć dalej, więc :trzyma_kciuki:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group